Wysłany: 02-12-2004, 21:56 Przywitanie i parę faktów...
Jako młodsza nuraska witam wszsytkich. Od pewnego czasu Was podglądam ale teraz zdecydowałam się wynurzyć i się Wam przedstawić.
Pozdrawiam wszystkich i liczę na miłe towarzystwo
Ostatnie parę dni spędziłam w Hurghadzie nurkując w ciepłym jeszcze morzu. Był to już mój drugi wyjazd w tym roku ale jeden dzień dostarczył mi ponadstandardowych atrakcji i chciałam się tym z Wami podzielić.
Razem z moim partnurem wybraliśmy się na nurkowanie z bazą Adventurer. I kilka faktów :
1. Na łodzi była masa nurków ( ponad 20 osób ) co spowodowało dość duży chaos objawiający się "walką" o własny sprzęt, nerwowowść przed ubieraniem się w stylu kto kur... zaj... moją maskę !?
2. Mój patrnur wymuyślił sobie nurkowanie na nitroxie więc po wejści na łódź grzecznie spytał czy może sobie pozyczyć analizator tlenowy lub czy ktoś może na jego oczach zmierzyć co mu tam do flaszki nalali a to zagadka bo odpowiedź barzmiała "Nie praktykujemy tego. Nasz bledner robi to super i sprawdziliśmy my już w bazie że jest super"
3. Całą kadra pali + cała reszta nurków też. W sumie to nie moja sprawa ale jak mój przewodnik odpala papierosa od papierosa a potem idę z nim pod wodę to czuję się nieswojo bo a nuż pecherzyk płucny mu walnie. Zresztą głowa zaczeła nas boleć od tego dymu ( zapach lekko przetrwionego piwka juz pominę )
4. Z tego wszystkiego tak się zdenerwowałam że po 10 minutach zjadłąm 50 barów i po 35 minutach zostało mi 60 z zwyczajowo po godzinie kończe mająć około 80)
5. Przed nurkowaniem odprawa ok ( chcociaż po ang. co nie stanowi problemu tyle że na łodzi byli sami nasi rodacy). Wkurzyło mnie natomiast dobieranie się w grypy w czasie odprawy co niepotrzebnie wprowadza zamieszanie itp
6. Po zakończeniu pierwszego nurka ( krótkiego 35 min ). w czasie którego nie mogliśmy nadążyć za przewodnikiem który zapierniczał jak ruski kuter torpedowy stwierdziłam koniec. Lekkiego smaczku dodaje to że nasz przewodnik jak zobaczył że mam mało powietrza to zabrał mnie na powierzchnię a reszta grupy + mój partnur zostali poproszeni aby sobie poczekali na 10m na jego powrót. Dziwne bo dotchczas jak komuś konczyło się powietrze to para wracała na górę razem. O nie zachowywaniu 60 minutowego czasu nurkowania nie wspomnę czyli nurkujemy ile mamy powietrza
7. Ostatnie wydarzenie było już naprawdę śmieszne ( dla nas obserwatorów ) . Trzech dzentelmenów postawiło sobie wspólnie popływać ale jeden się ociągął więc koledzy wskoczyli mu wczesniej do wody i rozpoczęli zanurzanie na co on widząc że kumple mu uciekli, skoczył do wody w rozpiętym na dość dużym brzuszku jackecie. Jacket rozłożył mu się na wodzie jak spadochron i na dodatek poluzowała mu się flaszka ale nasz dzielny nurek postanowił sie jednak zanurzyć co mu się oczywiście nie chciało udać. Wtedy to skoczyła mu na pomoc dwuosobowa brygada ratownicza z łodzi która wytargała go na łódz i pomogła mu zapiąc i podociągać jacet. Oglądają sobie to zajście z górnego pokłądu ( a propo łodź i posiłki bez zarzutu ) zwróciłam uwagę że gość ma odpięta butlę na co jeden z członków załogi stwierdził żebym sie nie odzywała bo on tu odpowiada za "bezpiecześntwo" więc się posłusznie zamknęłąm
i tak zakończył sie dzień pełen przygód a potem nastąpiło parę normalnych dni wypełnionych już "niestety" tylko nurkowaniem.
Mogłabym opisać coś jeszcze i bardziej złośliwie ( czytaj jeszcze bardziej zgodnie z prawdą ) ale czas leczy rany i zaciera pamięć
Witaj na forum !
No faktycznie trafiłaś niezbyt ciekawie. Można jednak eliminować takie zjawiska . To ty placisz i wymagasz ! W centrum w którym ja nurkuję wypleniłem zwyczaj palenia papierosów przez personel na zamkniętym pokładzie dolnym. Każdy ma prawo palić i to jest jego zdrowie i jego sprawa. Jednak niech się truje samodzielnie i bez mojego udziału. Poskutkowało - palą na dziobie. Nie istnieją idealne bazy nurkowe. W mniejszym lub wiekszym stopniu każda z nich daje sporadycznie (lub często) dupy. Ja w ciągu swoich trzech lat nurkowania w praktycznie jeden bazie doprowadziłem do pewnych zmian. Rozmowa jest krótka. Albo wy dostosujecie sie do naszych potrzeb albo zmienimy bazę.
Ponieważ odwiedzam ich regularnie co 2-4 miesiące i często ze sporą grupą -poskutkowało.
To właśnie naszym zadaniem -nurków z Europy jest podnoszenie poziomu bezpieczeństwa i komfortu nurkowania w egipskich bazach nurkowych. (poprzez zwiększenie wymagań)
Mam nadzieję ,że nastepnym razem lepiej trafisz.
No powiem Ci , ze niezly sajgon* opisalas Chociaz to w sumie raczej do placzu niz smiechu..
Jako zlosnik i z natury nerwus straszny (czego niestety nie udaje mi sie specjalnie ukrywac) czasem czekam tylko na taka "gratke" i az szkoda mi, ze mnie tam nie bylo...
Pozdrowionka
isabelle
PS>. Wal w takich zawsze ile wlezie. Tylko wszystkim na zdrowie wyjdzie.
* Do Manii: przyznaje, ze nie wiem czy przy okresleniu balaganu Sajgonem, Sajgon powinien byc z duzej czy juz malej literki..chyba z malej... ?
Ostatnio zmieniony przez Isabelle 03-12-2004, 10:25, w całości zmieniany 1 raz
* Do Manii: przyznaje, ze nie wiem czy przy okresleniu balaganu Sajgonem, Sajgon powinien byc z duzej czy juz malej literki..chyba z malej... ?
Na moj rozsadek mala - Sajgon nie jest tutaj uzywany jako nazwa wlasna (nazwa miasta), ktora piszemy duza litera (taka ciekawostka - prawidlowo po polsku mowi sie, ze cos sie pisze "duza lub mala litera", a nie " z duzej lub malej"). Piszac, ze gdzies panuje niezly "sajgon" mamy na mysli duzo szersze znaczenie niz tylko nazwa miasta, stad tez moj wniosek, ze wtedy jest to rzeczownik pospolity pisany mala litera (to sie nazywa zapozyczenie z uzusu - nie kazcie mi tlumaczyc o co chodzi )
Mania
PS. Jezdzac duzo i czesto do Egiptu widuje tego rodzaju obrazki. Ale warto pamietac, ze - zapach przetrawionego piwa to (na tyle na ile znam Egipcjan) raczej tyczy sie naszych rodakow. Jakas czesc opisanego balaganu to przede wszystkim wina samych nurkow, a nie centrum nurkowego. Nie chce nikogo bronic, ale w koncu takie centrum ma doczynienia z doroslymi ludzmi, a nie z dziecmi i nie ma obowiazku sprawdzac kazdemu czy zapial klamre na butli czy nie, czy wskakuje w zapietym jackecie czy nie. Twoja opowiesc mowi duzo o samych nurkach, ktorzy brali udzial w tym "safari"
Ostatnio zmieniony przez Mania 03-12-2004, 11:00, w całości zmieniany 1 raz
Witam serdecznie !!! nowego członka forum .
JA tu chcę się wybrać w końcu na takie safari z "głową" a tu coraz lepsze historyjki. Czyżby drastyczne sceny z "Oceanu Strachu" mogły się urzeczywistnić ?
Nadzieja tylko, że są też dobre bazy nad ciepłymi wodami.
Pozdrawiam wszystkich nerwusów : Isabelle w szczególności!
(taka ciekawostka - prawidlowo po polsku mowi sie, ze cos sie pisze "duza lub mala litera", a nie " z duzej lub malej").
Mnie uczono, ze pisze sie wielka lub mala litera, a nie duza lub mala - to tez jako ciekawostka. Nie wykluczam, ze obie formy sa poprawne, ale lubie sie czepiac
Na moj rozsadek mala - Sajgon nie jest tutaj uzywany jako nazwa wlasna (nazwa miasta), ktora piszemy duza litera(...) Piszac, ze gdzies panuje niezly "sajgon" mamy na mysli duzo szersze znaczenie niz tylko nazwa miasta, stad tez moj wniosek, ze wtedy jest to rzeczpownik pospolity pisany mala litera ...
Totez tak wlasnie sadzilam. Dziekuje za fachowa opinie.
A nawiazujac do poziomu nurkow, to po pierwsze prawda, ze sami tworza taki balagan ale prawda jest rowniez, ze organizator takiego wypadu musi umiec zaprowadzic porzadek .. Taka rola
Pozdrowionka
isabelle
PS. a z ta mala /malej literka to zabodlo ma naturlna proznosc ... i wiecej sie przylapac nie dam..
Ostatnio zmieniony przez Isabelle 03-12-2004, 11:13, w całości zmieniany 2 razy
Mnie uczono, ze pisze sie wielka lub mala litera, a nie duza lub mala - to tez jako ciekawostka. Nie wykluczam, ze obie formy sa poprawne, ale lubie sie czepiac
Obie formy prawidlowe.
Isabelle - nie ma sprawy - zawsze do uslug
A tak naprawde czesto sami nie zdajemy sobie sprawy z bledow. Ja na przyklad wiele, wiele lat temu strasznie sie klocilam z moim owczesnym w kwestii "wziąć". Jak pewnie wiekszosc z nas mowilam "wziąść" i strasznie mnie ubodlo, ze zwrocil mi na to uwage. Mial racje - prawidlowo jest "wziąć", a nie "wziąść". Jednym slowem tez sie dalam zlapac - i to wtedy jako studentka polonistyki. Wstyd jeszcze wiekszy.
Mania
Monique - tak w ogole to witaj i daje slowo - rozmawiamy tez o nurkowaniu!!!!
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-12-2004, 17:44
Cytat:
Jak pewnie wiekszosc z nas mowilam "wziąść" i strasznie mnie ubodlo, ze zwrocil mi na to uwage. Mial racje - prawidlowo jest "wziąć", a nie "wziąść". Jednym slowem tez sie dalam zlapac - i to wtedy jako studentka polonistyki. Wstyd jeszcze wiekszy.
Mania
Uważaj - poseł Giertych za "wzięcie" gotów wezwać Cię na świadka i w swej zawziętośći do wziątek zaproponować spotkanie na Jasnej Górze - znanym centrum biznesu .
Uważaj - poseł Giertych za "wzięcie" gotów wezwać Cię na świadka i w swej zawziętośći do wziątek zaproponować spotkanie na Jasnej Górze - znanym centrum biznesu .
Pozdrawiam - Kriss
to byla "wziątka" Kriss - vot nada gawarit po russkomu....
A na wezwanie przez Giertycha i tak mam calkiem duza szanse.....
Bede moze miala swoje 5 minut przed kamerami. Ha!!!!
Mania
Wiek: 64 Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 571 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-12-2004, 19:48
Mania napisał/a:
lat temu strasznie sie klocilam z moim owczesnym w kwestii "wziąć". Jak pewnie wiekszosc z nas mowilam "wziąść" i strasznie mnie ubodlo, ze zwrocil mi na to uwage. Mial racje - prawidlowo jest "wziąć", a nie "wziąść".
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-12-2004, 18:55
Cytat:
to byla "wziątka" Kriss - vot nada gawarit po russkomu....
A na wezwanie przez Giertycha i tak mam calkiem duza szanse.....
Bede moze miala swoje 5 minut przed kamerami. Ha!!!!
Mania
udarienie płochoje , naprawlienie charoszyje - a tak na marginesie - też od Paulinów pożyczki brałaś ?
Jak kolega Gie do prokuratorii generalnej wystartuje to pora do innego kraju spadać - Egipt ?
Pzdr- Kriss
udarienie płochoje , naprawlienie charoszyje - a tak na marginesie - też od Paulinów pożyczki brałaś ?
Jak kolega Gie do prokuratorii generalnej wystartuje to pora do innego kraju spadać - Egipt ?
Pzdr- Kriss
U mienia udarienie charoszyje - tak mienia skazali w Maskwie.
Nie bralam pozyczek od Paulinow ani nie spotykalam sie tam zupelnie przypadkiem z Kulczykiem
Co do ostatniego - tak Egipt jest niezlym wyjsciem....
Mania
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko