Pakowanie skafandrów (mokrych) - polecamy foliowe worki do podciśnieniowego pakowania pościeli wkładamy skafander do środka, zamykamy, podłączamy do ssącej strony odkurzacza i...
...w kilka sekund mamy ładnego schabowego z naszego wielkiego skafandra...
W pierwszej chwili bardzo mi się tem pomysł spodobał, ale szczerze mówiąc mam pewną wątpliwość. Pianka (w przeciwieństwie do pościeli) jest nieprzepuszczalna i pod działaniem podciśnienia nie skurczy się lecz nawet lekko zwiększy swoją objętość. I chociaż prawdą jest, że zostanie ściśle oblepiona przez worek, to doprowadzenie całości do gabarytów "schabowego" nie wydaje mi się możliwe (chociaż przyznam, że jeszcze nie widziałem tradycyjnego egipskiego schabowego .
Może trochę się czepiam, ale taką mam już dociekliwą naturę Nie próbowałem tej metody, więc mogę się mylić w swych teoretycznych rozważaniach.
Objętośc pakunku zdecydowanie się zmniejszy. Pianka będzie sciskana z góry i od spodu folią. Weż dla p[rzykładu model labboratoryjny. Duży balon a w nim mały balon a wnich jakaś ilość powietrza. Z dużego zaczynasz wysysać powietrze. W związku z tym że układ jest zamknięty i przy pomocy dostarczonej energii (w tym przypadku urządzenie wytwarzające poddciśnienie - odkurzacz) objętość układu zmniejszy się. To podobnie pamiętam ze szkoły było z lodówką i pokojem. Co się stanie jak w idealnie odizolowanym termicznie pokoju, otworzysz lodówkę i ją włączysz. Temperatura spadnie czy wzrośnie? Kto wie i jak to uzasadni?
adriano [Usunięty]
Wysłany: 16-10-2005, 16:41
Byłem kiepski z fizyki i nie przerabiałem takiego eksperymentu, ale wydaje mi się, że temperatura w pokoju wzrośnie.
Agregat w lodówce będzie usiłował schłodzić cały pokój do temperatury ustawionej na termostacie. Jednak objętość pokoju jest zbyt duża i w rezultacie agregat będzie się przegrzewał i zacznie ogrzewać powietrze zamiast je chłodzić. Czy tak będzie?
Ok piszę bo zupełnie zeszliśmy z głównego tematu. Ale mam nadzieję że zostanie nam to wybaczone. Widzisz, w układzie tym jest powiedziane że pokój jest odizolowany termicznie od reszty świata. Czyli można przyjąć że żadna energia nie jest z niego oddawana na zewnątrz czyli układ przez to jest zamknięty. Reszta to już czysta fizyka. Do tego układu dostarczana jest energia elektryczna - czyli ENERGIA. A skoro energia jest dostarczona do układu zamkniętego wzrośnie w nim temperatura. Proste.
A tłumacząc inaczej. Agregat pracując ochładza lodówkę w środku, odprowadzając ciepło poprzez układ wężownic z tyłu lodówki. Jednak w przypadku otwarcia drzwiczek to chlodzenie jest zawsze mniejsze niż ciepło odprowadzone do środowiska poprzez wężownice. No i w przypadku układu zamkniętego sprawnośc agregatu można pominąć.
Objętośc pakunku zdecydowanie się zmniejszy. Pianka będzie sciskana z góry i od spodu folią.
Chyba jednak nie. Folia będzie tylko dociskana do pianki. Pianka w miejscach, gdzie folia do niej nie będzie dochodziła, będzie się lekko rozprężać. Lekko, gdyż podciśnienie wytworzone przez odkurzacz nie jest zbyt wielkie.
diverek napisał/a:
Weż dla p[rzykładu model labboratoryjny. Duży balon a w nim mały balon a wnich jakaś ilość powietrza. Z dużego zaczynasz wysysać powietrze.
Prawie dobry przykład. Wydaje mi się, że nastapi oblepienie małego balonu przez duży po odessaniu całości powietrza pomiędzy nimi. Wprawdzie nastąpi pewne ściśnięcie wewnętrznego balonu, ale bedzie to skutek działania sprężystości zewnętrznego balonu, której nie będzie się już przeciwstawiało ciśnienie wewnętrzne. Gdyby zewnętrzny balon był folią (to dopiero jest dobry przykład) poza oblepieniem przez folię wewnętrznego balonu nic by się nie działo.
diverek napisał/a:
W związku z tym że układ jest zamknięty i przy pomocy dostarczonej energii (w tym przypadku urządzenie wytwarzające poddciśnienie - odkurzacz) objętość układu zmniejszy się.
Układ nie jest izolowany (chyba to miałeś na myśli pisząc "zamknięty"). Cała energia pompy, która nie ma już czego wysysać idzie na produkcję ciepła. Dodatkowo zauważ, że podałeś argumentację energetyczną, która równie dobrze mogła by służyć do wykazania, że objetość układu ulegnie zwiekszeniu (też wymaga dodania energii).
diverek napisał/a:
To podobnie pamiętam ze szkoły było z lodówką i pokojem. Co się stanie jak w idealnie odizolowanym termicznie pokoju, otworzysz lodówkę i ją włączysz. Temperatura spadnie czy wzrośnie? Kto wie i jak to uzasadni?
Przykład znany, ale moim zdaniem nietrafiony.
P.S.
Aby juz całkiem było OT, to proponuję się zastanowić - dlaczego kromka chleba posmarowana masłem częściej upadnie masłem do dołu ? Fakt potwierdzony statystycznie.
Objętośc pakunku zdecydowanie się zmniejszy. Pianka będzie sciskana z góry i od spodu folią.
Chyba jednak nie. Folia będzie tylko dociskana do pianki. Pianka w miejscach, gdzie folia do niej nie będzie dochodziła, będzie się lekko rozprężać. Lekko, gdyż podciśnienie wytworzone przez odkurzacz nie jest zbyt wielkie..
Objętość znacznie się zmniejszy. Sprawdź. Nie sprasuje to pianki z 7 mm do powiedzmy 3 mm. Ale folia zdecydowanie dociśnie każdą warstwę złożonego kombinezonu ściśle do siebie. Będzie to wyglądać jak ściśnięta od góry i z dołu kanapka.
kjar napisał/a:
diverek napisał/a:
To podobnie pamiętam ze szkoły było z lodówką i pokojem. Co się stanie jak w idealnie odizolowanym termicznie pokoju, otworzysz lodówkę i ją włączysz. Temperatura spadnie czy wzrośnie? Kto wie i jak to uzasadni?
Przykład znany, ale moim zdaniem nietrafiony.
diverek napisał/a:
To nie było absolutnie porównanie odnoszące się do tego pakowania bo co ma lodówka i bilans cieplny do walizki i pakowania czegoś podciśnieniowo... ale sam widzisz choć jedna osoba uruchomiła dzięki temu rozleniwione szare komórki.
P.S.
Aby juz całkiem było OT, to proponuję się zastanowić - dlaczego kromka chleba posmarowana masłem częściej upadnie masłem do dołu ? Fakt potwierdzony statystycznie.
A to można wytłumaczyć na kilka sposobów. Zacznę od tego zgodnego z prawami fizyki. Gęstość części posmarowanej jest zdecydowanie większa od części nieposmarowanej. I daltego "cięższa" ciągnie do dołu szybciej. Drugie wytłumaczenie to prawo Murphie'go. Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.
Whilma [Usunięty]
Wysłany: 16-10-2005, 19:51
diverek napisał/a:
Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.
Objętość znacznie się zmniejszy. Sprawdź. Nie sprasuje to pianki z 7 mm do powiedzmy 3 mm. Ale folia zdecydowanie dociśnie każdą warstwę złożonego kombinezonu ściśle do siebie. Będzie to wyglądać jak ściśnięta od góry i z dołu kanapka.
To jest oczywiste. Chodziło mi o stwierdzenie "mamy schabowego" co zasugerowało mi (być może bezpodstawnie), że objętość samej pianki ulegnie zmniejszeniu. O ile dobrze zrozumiałem Twój poprzedni post (analogia do balonów) to właśnie to sugerowałeś.
diverek napisał/a:
A to można wytłumaczyć na kilka sposobów. Zacznę od tego zgodnego z prawami fizyki. Gęstość części posmarowanej jest zdecydowanie większa od części nieposmarowanej. I daltego "cięższa" ciągnie do dołu szybciej. Drugie wytłumaczenie to prawo Murphie'go. Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.
Pierwsze wytłumaczenie nie jest (wbrew pozorom) poprawane. Ponieważ prędkość spadania nie zależy od ciężaru/gęstości materiału (stałe przyspieszenie grawitacyjne), więc strona posmarowana (tu założyłeś, że jest ona cięższa od chleba) wcale nie będzie bardziej ciągnąć w dół. Jeśli nawet ktoś próbowałby włączyć w Twoje rozumowanie element oporu powietrza, to zważywszy że wysokość z jakiej zazwyczaj upada kromka (1-1,5m) jest niewielka, wpływ ten jest o rząd wielkości mniejszy niż procentowa różnica w ilości kromek spadających masłem na dół w stosunku do spadających odwrotnie.
Co do drugiego wyjaśnienia, to istnieje rozwinięcie prawa Murphi'ego "Stosunek ilości kromek spadających masłem w dół do ilości kromek spadających odwrotnie jest wprost proporcjonalny do ceny dywanu na jaki spadają".
Niestety to tylko żart, a tymczasem istnieje poprawne fizycznie i przekonywujące intuicyjnie wyjaśnienie tego fenomenu.
Rektor:
1. Bierzemy kota (nie za starego)
2. Przygotowujemy pajdę chleba (nie musi być świeży, raczej nie bułka)
3. Smarujemy pajdę masłem (nie margaryną) może być grubo
4. Przywiązujemy pajdę do kota
Ważne: pajda musi znajdować się na grzbiecie kota, częścią suchą stykać się z
jego grzbietem
5. Całość zrzucamy z wysokiego drzewa, ewentualnie balkonu.
Wnioski:
A. Kot zawsze spada na cztery łapy.
B. Posmarowana kromka chleba spada zawsze masłem na dół
Napęd antygrawitacyjny gotowy.
Tydzień później:
Drogi kolego P.
ponieważ do testów używam sporych rozmiarów kocura , zakupiłem chleb okrągły,
aby pajda była stosunkowo jak największa i użyłem masła xxx, aby efekt był jak
najbardziej okazały zrzuciłem kota z 4 piętra i :
kot ledwo przeżył bo spadł na cztery łapy i 2 z nich sobie zwichnął - napęd
antygrawitacyjny nie zadziałał, a przyczyną tego jest fakt, że w trakcie lotu
wygłodniały kocur zlizał powłokę antygrawitacyjną czyli masło.
I teraz nasuwają się pytania:
1. czy jeśli zaknebluje tego kota, to czy z fizycznego punktu widzenia nic się
nie zmieni?
2. skoro kot po upadku zwichnął 2 łapy to czy można go stosować w kolejnych
próbach (wszak jeden z warunków brzmi: - kot spada zawsze na 4 łapy)
Szanowny S:
1. Proponuję przed eksperymentem nakarmić kota.
2. Kot nadal powinien spaść na 4 łapy, z uwagi na fakt, że je nadal posiada.
zwichnięte, ale posiada.
3. 4 piętro to trochę za dużo. Obiekt badań może się popsuć na dobre, w razie
niepowodzeń.
P:
- ok. teraz mi Pan pomógł.
ale i tak pewnie kot zliże masło. a może go usztywnię aż po kark kijem?
S:
- proszę posypać solą. Znaczy się masło, nie kota....
P:
- nie, bo może to zepsuć powłokę antygrawitacyjną - tzn. zmieni jej molekułę.
S:
- myślałem o tym. Fakt. Tylko czy kij przymocowany do karku nie zmieni struktury
kota? Czy to nadal kot, czy już kot z kijem? bo kot z kijem może nie spadać na 4
łapy.
Z:
- pozwolicie panowie że się wtrącę. Mam w domu 3 koty, postaram się sprawdzić (w
sposób bezbolesny dla kotów), czy ta teoria ma jakiekolwiek szanse bytu.
Generalnie jest OK, ale praktyczne wykorzystanie kotów może być trudne - sam
sposób montażu kotów jest trudny - wymyśliłem cos takiego: łączymy 3 koty
brzuchami - tak ze łapami się oplatają - przez to otrzymujemy kotowalec o
rozstawie łap 120°, miedzy koty wkładamy kij od szczotki (odpowiednio skrócony).
Wynik: koty powinny lewitować na malej wysokości, kij nabiera dużych obrotów, po
zamontowaniu na kijku zębatki i podpięciu do tego generatora mamy małą
elektrownie o napędzie antygrawitacyjnym.
P:
- co do elektrowni - jest mały problem - kij musi być oblepiony ziemią, a do
kotów przymocowane kromki chleba z masłem, oczywiście masłem w kierunku kota -
to po to aby rotujące koty nie opadały na rdzeń. Ale reszta zdaje się gra...
S:
- można inaczej - wziąć mercedesa (starego, żółtego z zatartym silnikiem),
odkręcić koła, a do podwozia przymocować 40 wypreparowanych kocich grzbietów.
Można spróbować z żywymi kotami, jednak wycie stada wściekłych powiązanych kotów
na pewno miałoby negatywny wpływ na komfort jazdy. Należy również
wymontować kierownicę i zainstalować joystick. Będzie to sterowanie tzw. "fly by
wire". Drogi są dwie - albo po dwa zewnętrzne grzbiety w każdym nadkolu będą
posiadały nogi i specjalny napęd elektryczny po wychyleniu
drążka przez kierowcę obróci odpowiednio prawe lub lewe grzbiety z siłą
proporcjonalną do nacisku na drążek. Inne wyjście to ukrycie w nadkolach dużej
ilości kromek chleba swobodnie opuszczanych z nadkola. Co Panowie na to?
Z:
- albo jeszcze: bierzemy garść ziemi, oblepiamy ją masłem i owijamy nią kota -
od spodu. Potem smarujemy wierzch kota masłem, posypujemy delikatnie ziemią i
naciągamy kolejnego kota, i tak dalej i tak dalej...
Jak przekroczymy masę krytyczną - będziemy mieli czarną dziurę.
A to można wytłumaczyć na kilka sposobów. Zacznę od tego zgodnego z prawami fizyki. Gęstość części posmarowanej jest zdecydowanie większa od części nieposmarowanej. I daltego "cięższa" ciągnie do dołu szybciej. Drugie wytłumaczenie to prawo Murphie'go. Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.
Pierwsze wytłumaczenie nie jest (wbrew pozorom) poprawane. Ponieważ prędkość spadania nie zależy od ciężaru/gęstości materiału (stałe przyspieszenie grawitacyjne), więc strona posmarowana (tu założyłeś, że jest ona cięższa od chleba) wcale nie będzie bardziej ciągnąć w dół. Jeśli nawet ktoś próbowałby włączyć w Twoje rozumowanie element oporu powietrza, to zważywszy że wysokość z jakiej zazwyczaj upada kromka (1-1,5m) jest niewielka, wpływ ten jest o rząd wielkości mniejszy niż procentowa różnica w ilości kromek spadających masłem na dół w stosunku do spadających odwrotnie.
I tak i nie. Powiedz kjar czy trzymając lotkę do darta w pozycji poziomej i puszczając ją swobodnie powiedzmy z 1 metra, spadnie ona też w tej samej pozycji, czy nie? Opór powietrza nie zawsze jednak możemy pominąć. Fakt w przypadku kromki ma on dużo mniejszy wpływ niż w przypadku lotki. Można by się było doszukiwać że część nieposmarowana jest chropowata i lekka, zaś posmarowana gładka i ciężka i to ma znaczenie. Jakieś ma na pewno ale nie decydujące. Widzisz prawdy raczej szukałbym także gdzie indziej. Większość kromek wylatuje nam z dłoni i spada z niewielkiej wysokości i z niewielką początkową prędkością obrotową. I przeważnie prędkość obrotowa owej kromki nadana przez dłoń doprowadza że w momencie dotarcia do podłogi część posmarowana jest bliżej podłogi niż ta pusta.
kjar napisał/a:
Co do drugiego wyjaśnienia, to istnieje rozwinięcie prawa Murphi'ego "Stosunek ilości kromek spadających masłem w dół do ilości kromek spadających odwrotnie jest wprost proporcjonalny do ceny dywanu na jaki spadają".
Niestety to tylko żart, a tymczasem istnieje poprawne fizycznie i przekonywujące intuicyjnie wyjaśnienie tego fenomenu.
Sprawa kromki z masłem wygląda tak (bo sprawa skrzyni i prasowania neoprenu juz stała się nieistotna ):
1. Wyjaśnienie czysto fizyczne
Rozpatrzmy dwie leżące na podłodze kromki chleba - jedna w pozycji "naturalnej" a druga "masłem na dół". Ile trzeba zużyć energii by podnieść pierwszą na określoną wysokość? A ile aby podnieść drugą? Oczywiście kromka "masłem do podłogi" wymaga więcej energii, gdyż trzeba ją dodatkowo odkleić od podłogi. Jest więc w stanie wyraźnie niższym energetycznie od pierwszej. Wziąwszy pod uwagę, że stany niższe energertycznie są statystycznie częsciej przyjmowane przez te same układy, jest zrozumiałym że kromka cześciej spadnie "masłem na dół".
To wyjaśnienie jest wystarczające dla osób nieco wyrobionych w naukach technicznych. Dla humanistów jest jeszcze:
2. Wyjasnienie "zdrowo-rozsądkowe"
W rzeczywistości (uwzględniając losowść sposobu upuszczania kromki i losowe oddziaływanie czynników zewnętrznych) prawdopodobieństwo tego że kromka dotknie podłogi w pozycji "naturalnej" jest dokładnie takie samo jak to, że będzie wówczas w pozycji "masłem na dół". Jednak w przypadku pozycji "naturalnej" może się jeszcze odbić i odwrócić. W przypadku dotknięcia podłogi w pozycji "masłem w dół" już takiej możliwości praktycznie nie ma.
Aha, uwaga jeżeli chcesz mieć tą skrzynie bezpiecznie zamknietą to po zakupie popraw zawiasy, obcinając (skracając) pręty i "zalewając" ostatnie pole (błąd konstrukcyjny - oryginał otwiera się, bez pozostawienia sladów w 5 sek. obojętnie jakie założysz kłódki)
Ostatnio zmieniony przez Piterek 16-10-2005, 23:56, w całości zmieniany 1 raz
Sprawa kromki z masłem wygląda tak (bo sprawa skrzyni i prasowania neoprenu juz stała się nieistotna ):
1. Wyjaśnienie czysto fizyczne
Rozpatrzmy dwie leżące na podłodze kromki chleba - jedna w pozycji "naturalnej" a druga "masłem na dół". Ile trzeba zużyć energii by podnieść pierwszą na określoną wysokość? A ile aby podnieść drugą? Oczywiście kromka "masłem do podłogi" wymaga więcej energii, gdyż trzeba ją dodatkowo odkleić od podłogi. Jest więc w stanie wyraźnie niższym energetycznie od pierwszej. Wziąwszy pod uwagę, że stany niższe energertycznie są statystycznie częsciej przyjmowane przez te same układy, jest zrozumiałym że kromka cześciej spadnie "masłem na dół".
To wyjaśnienie jest wystarczające dla osób nieco wyrobionych w naukach technicznych. Dla humanistów jest jeszcze:
2. Wyjasnienie "zdrowo-rozsądkowe"
W rzeczywistości (uwzględniając losowść sposobu upuszczania kromki i losowe oddziaływanie czynników zewnętrznych) prawdopodobieństwo tego że kromka dotknie podłogi w pozycji "naturalnej" jest dokładnie takie samo jak to, że będzie wówczas w pozycji "masłem na dół". Jednak w przypadku pozycji "naturalnej" może się jeszcze odbić i odwrócić. W przypadku dotknięcia podłogi w pozycji "masłem w dół" już takiej możliwości praktycznie nie ma.
No chylę czoła. Podobają mi się bardzo te wyjaśnienia. Widzę że jesteś posiadaczem konkretnych pokładów wiedzy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko