Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak utopiłem najdirowiejszą latarkę za 6tys. :)
Autor Wiadomość
Dorota i Wojtek 



Stopień: Instruktorzy GUE
Kraj:
Poland

Dołączył: 11 Lut 2003
Posty: 1986
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-09-2005, 21:44   Jak utopiłem najdirowiejszą latarkę za 6tys. :)

Jak ktoś myśli, że najdroższe jest najlepsze - to...
...czasem ma rację ;) , ale niestety nie zawsze.

Swego czasu kupiliśmy latarę Helios, a że jedno z nas świeciło od tego czasu dużo ładniej niż drugie - szybko kupiliśmy drugą, żeby w myśl prastarej chińskiej zasady yin-yang nie pozabijać się z powodu "kto jest dirowiejszy...?"

Przez pewien czas trwała sielanka - wszyscy nam zazdrościli, a my niby nie zauważliśmy tego, a po cichu naśmiewaliśmy się z bliźnich grzesząc strasznie i pewnie dlatego właśnie pewnego pięknego dnia moja ukochana latara... zgasła :roll: (śmiałem się z bliźnich bardziej niż Doro ;) )

Powód zgaśnięcia? Zalany akumulator :( .
Ładnie osuszyłem, wyczyściłem, naprwiłem co się zepsuło i... odziwo, aku dał się naładować i świecił kolejne 2 godziny i padł trupem utopiony na amen.

Pierwsze zalanie: dziura w kablu - znaleziona i potwierdzona (jak to zwykle bywa nie oszczędzaliśmy naszych latareczek co by je sprawdzić nieco i w jakimś wraczysku mrocznym zrobiłem se kuku w kabel :( . Kabel wymieniłem i miałem pierwszą na świecie (tak sobie myślę) najdirowiejszą latarkę z białym kablem...
...aż nastąpiło drugie, ostateczne zalanie... - tutaj zaczęliśmy kombinować... DOwiedzieliśmy się m.in. że kable z pcv to nie najlepszy pomysł, bo nie zawsze się dobrze na dławikach uszczelnia - sprawa była jasna: zalałem latarę, bo kupilem niewłaściwy kabel...

I niby wszystko ok - kupiłem ten jedyny - gumowy, gdy zaczepiony niby niechcący kumpel zaczął zeznawać... i powiedział, że latary są podstępne i że ciekną w całkiem innym miejscu...
Z rozmowy wnikało, że pewna najdirowiejsza firma popełniła błąd konstrukcyjny polegający na nie najlepszym uszczelnieniu głowicy latarki w rejonie pokrywy przetwornicy wysokiego napięcia ;)
Prościej będzie pokazać:

poniżej fragment obudowy przetwornicy wysokiego napięcia ze zdjętą już pokrywą (widoczny także dławik w którym tkwi biały kabel... ;) )


a tutaj od środka: błąd konstrukcyjny może polegać na tym, że pokrywa i obudowa połączone są wyłacznie płaskimi ściankami sklejonymi masą wypełniającą. Gdyby konstrukcja opierała się o "wpust", czy jak tam kto woli miała charakter "schodkowy" i na pokrywie znalazłby się o-ring wpuszczony w obudowę... kto wie może byłoby znacznie lepiej, a tak? Cieknie podobno właśnie w tym miejscu. Woda dostaje się do wnętrza kabla i płynie sobie do kanistra z biednym aku zadając mu straszliwą śmierć :asthanos:


Zasadniczo ta teoria jest mocno przekonywująca, choć rozbierając obudowę przetwornicy nie zauważyłem nigdzie niedokładności w klejeniu, ani jakichkolwiek objawów wilgoci (czyli kumpel rozwalił mi latarę moimi rękami ;) )
Tak na marginesie: jak popatrzycie na powyższą fotkę, to widać, że kable wystają z czegoś bliżej nie określonego (chodzi o stronę przetwornicy) to coś, to jakiś wypełniacz gumo-podobny, którym zalana jest sama przetwornica - mamy więc z głowy ewentualny problem zalania w tę stronę...


Jak już se zepsułem latarkę, to żeby ją naprawić postanowiłem zablokować wpływanie wody do środka głowicy, wypełniając ją w całości silikonem. Pomysł wydał mi się przedni - więc jak pomyślałem tak zrobiłem: załadowałem do środka tyle silikonu ile tylko wlazło, wcisnąłem kabel (połowa silikonu wylazła ;) ) i wszystko ładnie skręciłem...
... i tu mója światła jednostka centralna kazała zerknąć na latarkę Doroty. Podstęp kolesi ze słynnej firmy wydał się od razu: ja mam dwie śruby, a Doro cztery... i jak ma nie przeciekać ;) ?

Poniższe (nieostre tam gdzie ma być ostre) zdjęcie ukazuje ogrom podstępliwości... ;-)

(jakby ktoś nie wiedział, to moja jest ta ze szpanerskim karabinkiem)

nie można wykluczyć, że nowsza, czterośrubowa konstrukcja redukuje problem przeciekania

Wracając do naprawy: ładnie zalałem i skręciłem, zabieram się za zabezpieczenie drugiego końca druta (tego w klapce kanistra) aż tu nagle... ;) wzięło mnie żeby rozebrać wyłącznik.
Rozebrałem i... znalazłem przyczynę zalania: wyłącznik cały skorodowany z ślady wskazują wyraźnie na podstępną szparę pomiędzy uszczelnieniem (zwanym też kapturkiem) wyłącznika, a pokrywą...
Tak się przejąłem akcją, że zapomniałem zrobić zdjęcie :oops: więc w celach uszczelniających wszystko ładnie wyczyściłem i... wypełniłem silikonem.

Poniższe zdjęcie objawia już zabezpieczony wyłącznik - woda dostała się do kanistra pomiędzy tym czarnym, a tym przezroczystym:




Jako, że dzieła dokonałem wczoraj w nocy, to pierwsza próba szczelności nastąpi jutro. Ciekawi jesteśmy co z tego wyniknie.
Będziemy bardzo wdzięczni za wszelkie opinie, rady, podpowiedzi...


Za kilka tygodni odwiedzimy miejsce, w którym produkują to wszystko, co to podobno wystarczy kupić, żeby zostać dirowcem ;) . Jak nam pozwolą to zrobimy jakieś fotki i pewnie coś skrobniemy. Latarę (bez względu na wynik uszczelnienia) zabieram ze sobą w celach okazania i dowiedzenia się prawdy... :)



:wave:
Ostatnio zmieniony przez Dorota i Wojtek 29-09-2005, 19:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
KrzyHo 


Wiek: 58
Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 208
Skąd: Nadarzyn
Wysłany: 27-09-2005, 22:42   

Dorota i Wojtek napisał/a:
Rozebrałem i... znalazłem przyczynę zalania: wyłącznik cały skorodowany z ślady wskazują wyraźnie na podstępną szparę pomiędzy uszczelnieniem (zwanym też kapturkiem) wyłącznika, a pokrywą...


No ale, żeby najdirowiejsza firma co ma wszystkie dirowe firmy pod sobą nie wiedziała, że każdy dirowiec wie że nie wolno zakładać żadnych gumowych kondonów na metalowe części... bo korodują bez żadnej kontroli!
No nie mogę uwierzyć wprost!
Jedno jest pewne. Ktoś za to powinien beknąć i już widzę Was moi drodzy jak w dirfabryce wyciągacie tego kolesia z dirtłumu i przemalowujecie go na biało za karę i tenże dostaje skierowanie na kurs PADI OWD od samego JeYa (Yody).

Niech moc będzie z Wami!

Pzdr
KrzyHo
 
 
kjar 



Stopień: MSD
Kraj:
Poland

Wiek: 65
Dołączył: 22 Lis 2003
Posty: 1366
Skąd: Szczecin
Wysłany: 27-09-2005, 22:56   Re: Jak utopiłem najdirowiejszą latarkę za 6tys. :)

Dorota i Wojtek napisał/a:
Będziemy bardzo wdzięczni za wszelkie opinie, rady, podpowiedzi...
Uwaga !!! Będę się mądrzył.
1. Trzeba kupić porządną latarkę, która nie kosztuje 6000zł (a jedynie 4000 :20: )
2. Ma żarówkę HID 35W, a nie 21W
3. Świeci na tej żarówce 85 min (dla mnie wystarczy, ale dla rasowych DIR-owców może być mało :-| )
4. Ma wyłącznik magnetyczny, a to jest to co lubią wszyscy (z wyjątkiem kompasów)
5. Ma (moim zdaniem) praktyczniej zaprojektowane połączenie z uchwytem Goodmanna (przegub kulisty)
6. Niestety nie jest z czarnego delrinu, lecz z niebiesko oksydowanego aluminium :20:
7. Ma w zestawie dwa zamiennie stosowane palniki (HID 35W oraz 4xLED 3W)

Ponieważ latareczka leży teraz w bagażniku czekając na jutrzejszy wyjazd na wraki, nie mogę podłączyć zdjęć. W razie zainteresowania prześlę jutro.
 
 
WolfEeel 



Stopień: AOWD
Kraj:
Canada

Dołączył: 14 Lut 2003
Posty: 284
Skąd: Pickering, ON
Wysłany: 28-09-2005, 04:18   

To teraz Kjar napisz co to za cud latarka bo nie bede mogl spac z ciekawosci. :-D
 
 
 
Tomasz-Szeryf 



Stopień: DM, Blender, LOK
Kraj:
Togo

Wiek: 49
Dołączył: 03 Paź 2004
Posty: 797
Skąd: Piła, P-ń,
Wysłany: 28-09-2005, 06:22   

WolfEeel napisał/a:
To teraz Kjar napisz co to za cud latarka bo nie bede mogl spac z ciekawosci. :-D


Też byłbym ciekaw!!!!! choć się wyspałem nieświadom posta okrutnego!
 
 
 
ArturS 

Kraj:
Burkina Faso

Wiek: 53
Dołączył: 10 Gru 2004
Posty: 20
Skąd: Nadarzyn
Wysłany: 28-09-2005, 09:14   

WolfEeel napisał/a:
To teraz Kjar napisz co to za cud latarka bo nie bede mogl spac z ciekawosci. :-D


czy to aby nie FA&MI ? jeśli tak to napisz jak sie to swiatełko sprawuje ;-))

pzdr
artur
 
 
 
Andrzej Kosko 



Stopień: ten sam ,co przedtem
Kraj:
Poland

Wiek: 69
Dołączył: 24 Maj 2004
Posty: 1742
Skąd: Stargard Szczeciński
Wysłany: 28-09-2005, 09:38   

WolfEeel napisał/a:
co to za cud latarka
Widziałem to cudo-co tam-Kjar dał mi nawet chwilę sie nia (tą latarka) pobawic(fakt,że krótko).
Fajnista jest rzeczywiscie-ale nic juz nie powiem,bo Kjar zrobi to najlepiej.
 
 
 
Marcin_alien 



Stopień: IANTD Instr.
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 17 Sie 2003
Posty: 393
Skąd: LV 462
Wysłany: 28-09-2005, 13:22   

opis DiW bardzo sugestywny :lol: , choc o ile pamietam to Wojtek zmagal sie z latarka jeszcze za mojej bytnosci w Colonie :alien:
 
 
 
kjar 



Stopień: MSD
Kraj:
Poland

Wiek: 65
Dołączył: 22 Lis 2003
Posty: 1366
Skąd: Szczecin
Wysłany: 28-09-2005, 18:57   

ArturS napisał/a:
czy to aby nie FA&MI ?
Tak, to ta latarka. Jak na razie nie mam żadnych zastrzeżeń do jej sprawowania się. Ale zrobiłem z nią dopiero kilkadziesiąt nurkowań, z czego najgłębsze tylko 38m.
Kat rozsyłu światła 16 stopni z punktem centralnym 6 stopni (około).
Szczególnie podoba mi się przegub kulisty na połączeniu z uchwytem Goodmanna (przy kupnie nie podobało mi sie to rozwiązanie). Pozwala ustawić latarkę pod różnymi kątami w stosunku do tego uchwytu. To pozornie dziwaczne rozwiązanie świetnie sprawdza się przy zanurzeniu/wynurzeniu przy linie, oraz w przypadku konieczności chwytania partnera za "szelki".

Ewentualne zdjęcia mogę zamieścić jutro (dopiero przed chwilą wróciłem z wraków).
 
 
urwis 



Stopień: CMAS
Kraj:
Poland

Wiek: 78
Dołączył: 25 Mar 2002
Posty: 1194
Skąd: Szczecin/Karpacz
Wysłany: 28-09-2005, 20:25   

kjar napisał/a:
Ponieważ latareczka leży teraz w bagażniku czekając na jutrzejszy wyjazd

Jarku ostrożnie z zostawianiem sprzętu w bagażniku ....może zmienić własciciela.

A na wraku swieciła dobrze i robiła za dwie.
 
 
 
Bogen 


Stopień: instruktor
Kraj:
Poland

Dołączył: 04 Lis 2004
Posty: 507
Skąd: Szczecin
Wysłany: 28-09-2005, 21:37   

Cytat:
Jarku ostrożnie z zostawianiem sprzętu w bagażniku ....może zmienić własciciela.


Ojj moze moze....cos o tym wiem:)
 
 
 
Borszczuk 


Stopień: 4-
Kraj:
Madagascar

Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 237
Skąd: Szczecin
Wysłany: 29-09-2005, 08:49   Re: Jak utopiłem najdirowiejszą latarkę za 6tys. :)

Dorota i Wojtek napisał/a:
a tutaj od środka: błąd konstrukcyjny
Halcyonowe HIDy maja kilka parszywych niedoskonalosci konstrukcyjnych i duzo osob przeklina np. jakosc przewodu laczacego, sposob wybrowadzenia go z kanistra i lamanie sie na wyprowadzeniu przez brak usztywnienia, "glebokosc" reflektora itp. I dlatego Barry Miller to wszystko pozmienial w lampach Salvo (ktore tez sa jego konstrukcji tak jak Heliosy) - Mozna sobie porownac na fotach (wysokiej rozdzielczosci sa na www.SALVO.pl). No i cena zdecydowanie mnie "DIR" jest ;) a i za to 6k to dostac mozna najmocniejsza lampe, ze "sloikiem" (aku 13Ah) albo dwie mniejsze ;)



[ Dodano: 2005-09-29, 10:01 ]
kjar napisał/a:
Będę się mądrzył.
1. Trzeba kupić porządną latarkę, która nie kosztuje 6000zł (a jedynie 4000 :20: )
2. Ma żarówkę HID 35W, a nie 21W
3. Świeci na tej żarówce 85 min (dla mnie wystarczy, ale dla rasowych DIR-owców może być mało :-| )
4. Ma wyłącznik magnetyczny, a to jest to co lubią wszyscy (z wyjątkiem kompasów)
5. Ma (moim zdaniem) praktyczniej zaprojektowane połączenie z uchwytem Goodmanna (przegub kulisty)
6. Niestety nie jest z czarnego delrinu, lecz z niebiesko oksydowanego aluminium :20:
7. Ma w zestawie dwa zamiennie stosowane palniki (HID 35W oraz 4xLED 3W)

Się nie zgodze do konca:
1. Sporo sensownych kosztuje mniej niz H. (to chyba najdrozsza ale przy tym nie najlepsza lampa jaka widzialem). Wole H. podobne Salvo bo tez DIR a do tego poprawione i tansze ;)
2. A ile ma lumenow i jaka temperatura barwowa swiatla?
3. To ja calkowicie dyskredytuje jak dla mnie. Dwóch solidnych nurków juz nie zrobisz bez doładowywania a to nie zawsze mozliwe (a do tego musisz brac ladowarke)
4. Z tego co pamietam z moich nurkow z FAMI to nie tylko przelacznik robi "dobrze" kompasowi ale caly korpus tej lampy. Dzieki temu np. za pierwszym razem wykonalem pare "kółek" nim się domyslilem co jest nie tak. Z Halcyonem i Salvo tego nie mialem (i nie mam ;)
5. O, to moze byc fajny patent. Masz jakies fotki tego mocowania? BTW: DIR co na to?
6. Patrz pkt. 4. Mimo ze drozszy, delrin jest lepszy, szczegolnie w przypadku obudowy aku, jako ze dodatkowo jest dobra izolacja termiczna a wiadomo jak to wplywa na zywotnosc aku. Stad nie dziwi mnie raptem (do?) 85 minut burntajmu. Poza tym delrin jest lzejszy.
7. Tylko po co? Wystarczyloby zeby byl jeden przadny ;)))
 
 
Dorota i Wojtek 



Stopień: Instruktorzy GUE
Kraj:
Poland

Dołączył: 11 Lut 2003
Posty: 1986
Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-09-2005, 20:32   Re: Jak utopiłem najdirowiejszą latarkę za 6tys. :)

Hej!

kjar mniej więcej tak napisał/a:
85 min może być mało dla rycerzy zakonu...


no... my tam jesteśmy padiry, ale to i tak za mało... gdyby wystarczyło na 2 nury po min 60 min. + choćby mały zapasik... byłoby znacznie lepiej - tak masz jednego nura i drugiego z komunikacją do 1/3 długości nurkowania ;)

Czekamy z niecierpliwością na foty. Jeżeli to możliwe bylibyśmy bardzo wdzięczni za zdjęcia z pod wody pokazujące strumień swiatła Twojej latary...

Borszczuk napisał/a:
jakosc przewodu laczacego, sposob wybrowadzenia go z kanistra i lamanie sie na wyprowadzeniu przez brak usztywnienia, "glebokosc" reflektora itp. I dlatego Barry Miller to wszystko pozmienial w lampach Salvo


Po naszemu to jest tak:
wiele zależy od tego jak latara jest użytkowana, a jeszcze więcej ile się z nią robi nurkowań...

Poniższe należy traktować raczej jako obiektywne obserwacje niż jakąkolwiek formę obrony/ataku na taką czy inną firmę

Kabel nie jest zły, ale można go bez większych problemów uszkodzić, jeżeli ktoś będzie się o to starał (tak było w moim przypadku - Doro ma oryginalny kabel, używany przez trochę ponad 100 razy i jakoś nic...). Usztywniacz przy aku z pewnością nie zaszkodzi - w tym miejscu nie doszło jednak do uszkodzenia w żadnej z naszych latarek, mimo, że w czasie kiedy głowica jest podwieszona - kabel jest przegięty pod kątem 180st i lekko napięty. Rzadko kiedy nasze latarki są "po prostu trzymane" - w większości wypadków ciągle je przekładamy, wpinamy-wypinamy, wciskamy kabel za pasek, wyciągamy go itd...
...i nic :)

Głębokość reflektora - rozumiemy, że chodzi o ilość wystającej obudowy palnika (to przypominające probówkę ;) ) ? Tu też trudno się zgodzić z Twoimi źródłami informacji. "H" robi co najmniej 3 różne typy kloszy i 2 albo 3 typy uchwytów "goodman handle" - można to dobierać w dowolne kombinacje...

Intryguje nas to Twoje "itd" - możesz rozwinąć - co jeszcze nie podoba się we wspomnianych latarach?

Cena Salvo... tu nie ma o czym dyskutować :) :)

...ale żeby sprawdzić jak rozwiązana jest sprawa zamknięcia obudowy przetwornicy trzebaby ją kupić i rozwalić ;)



Wyjaśnienie:
Otrzymaliśmy kilka listów od osób "nie do końca zadowolonych" ze sposobu w jaki przedstawiamy wady naszego sprzętu.

Zainteresowanych pragniemy poinformować, że nigdy nie ukrywaliśmy niczego związanego z wadami, czy niedopracowanymi szczególami sprzętu, którego używamy czy sprzedajemy (mamy tu na uwadze nie tylko sprzęt nurkowy).

Zatajanie wad sprzętu jest z naszego punktu widzenia najdelikatniej mówiąc nieetyczne w stosunku do klienta, który zawsze powinien mieć możliwość wypróbowania interesującego go produktu, będąc równocześnie poinformowanym o wszystkich "za" i "przeciw".

Równocześnie pragniemy przeprosić tych wszystkich, którzy poczuli się urażeni którymikolwiek z naszych wypowiedzi - nie było i nie jest naszym zamiarem sprawianie przykrości komukolwiek.



:wave:
 
 
genghiskhan
[Usunięty]

Wysłany: 29-09-2005, 21:07   

Jednym zdaniem na temat Latarki (Niezaleznie od ceny, Firmy, wyglądu)
Latarka powinna być
1funkcjonalna
2Swiecić przynajmniej 2x dłużej
3A przede wszystkim mieć "Idioto-Odporną" konstrukcje , w której jak tylko bysmy sie starali to, to żeby w najmniej nieoczekiwanym momencie podwoda:
-nic nie odpadło
-odkleiło :???:
-przeciekło,
-pękło
-zgasło
-(...)
 
 
kjar 



Stopień: MSD
Kraj:
Poland

Wiek: 65
Dołączył: 22 Lis 2003
Posty: 1366
Skąd: Szczecin
Wysłany: 29-09-2005, 21:35   

Uszczegółowiając:

1. Temperatura barwowa HID'a - 5600K; LED'a 6000K
2. Nie znam jasności w lumenach. Producent podaje, że HID odpowiada jasności 150W halogena, a LED 50W halogena. Tę drugą wartość porównałem organoleptycznie pod wodą. Wydaje się, że jest nawet lepiej (prawdopodobnie wskutek wyższej od halogena temp. barwowej). Porównania HID'a nie wykonałem (brak odniesienia :22: )
3. Nie mam zdjęć pod wodą (niestety).
4. Drugi palnik jest po to, by albo użyć go na drugim nurkowaniu po nadszarpnięciu pojemności akumulatora za pierwszym nurkowaniem, albo (dokupiwszy za 23EUR przewód rozdzielający) zabrać pod wodę oba palniki. Mogą świecić jednocześnie, lub po godzinie świecenia pierwszego można przełączyć na drugi mająć jeszcze w zapasie około 24 godzin świecenia palnika LED'owego (sam palnik LED'owy wyładowuje akumulator po 80 h świecenia).
5. Sądzę, że można zakupić większy akumulator (mój ma tylko 4,5 Ah)
6. Co do "współpracy" z kompasem, to wystarczy założyć kompas na inną rękę niż palnik latarki. Odległość obu urządzeń rzędu 20 cm zapewnia poprawną pracę kompasu.


Zestaw bez ładowarki i walizki




Palnik HID na przegubie kulistym


Typowy chwyt


Nietypowy chwyt


Chwyt do liny opustowej i łapania partnera bez wypalania mu oczu ;-)
 
 
Tomasz-Szeryf 



Stopień: DM, Blender, LOK
Kraj:
Togo

Wiek: 49
Dołączył: 03 Paź 2004
Posty: 797
Skąd: Piła, P-ń,
Wysłany: 30-09-2005, 07:13   

Powiem szczerze, że podoba mi się :eek: :lol: :eek: to rozwiązanie kulkowe zawiasu!.
Kjar czy zabierasz to cacko na zlot - z chęcią bym to pomacał? :roll:
 
 
 
Dorota i Wojtek 



Stopień: Instruktorzy GUE
Kraj:
Poland

Dołączył: 11 Lut 2003
Posty: 1986
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-09-2005, 08:17   

Cześć Kjar!

Dzięki za fotki :)

Mamy takie oto pytanie związane z położeniem uchwytu w stosunku do głowicy (foto 3 i 4):

patrząc na zdjęcie nr3 odnosimy wrażenie, że cały ten układ jest "przeważony" do przodu - głowica musiałaby być dodatnio pływalna żeby pozostać w stanie równowagi... albo będziesz ją musiał stale trzymać (zaciskać dłoń)

fotka nr4: co się stanie jeżeli zajmiesz dłoń czymś innym (np. chwycisz w nią kołowrotek) - czy głowica nie musi być "pilnowana" żeby pozostać na swoim miejscu?
Albo inaczej: wyciągasz rękę przed siebie i otwierasz dłoń (rozluźniasz ją) - co się dzieje z głowicą?


i jeszcze z innej beczki: masz latarkę na ręce i szarpiesz drugą ręką za głowicę - w którym momencie przegub kulowy się "rozpada" (chodzi nam o rozłączenie półkul)




:wave:
 
 
furmirek
[Usunięty]

Wysłany: 30-09-2005, 09:29   

DiW !

Mam też FaMi i kulowy przegub uratował mi raz zdrowie - rozpiął się przy silnym pociągnięciu (naprawdę silnym) dzięki czemu nie zawisłem nieprzystojnie na rurce - JEST OK! Przeważenia nie zauważa się (mam co prawda HID 12, ale ten większy chyba nie jest aż tak duży).

Pozdrawiam,
Mirek
 
 
kjar 



Stopień: MSD
Kraj:
Poland

Wiek: 65
Dołączył: 22 Lis 2003
Posty: 1366
Skąd: Szczecin
Wysłany: 30-09-2005, 09:58   

Latarkę zabieram na zlot, więc każdy będzie sobie mógł dotknąć ;-)

Dorota i Wojtek napisał/a:
patrząc na zdjęcie nr3 odnosimy wrażenie, że cały ten układ jest "przeważony" do przodu - głowica musiałaby być dodatnio pływalna żeby pozostać w stanie równowagi... albo będziesz ją musiał stale trzymać (zaciskać dłoń)
Właśnie dlatego rozwiązanie wydawało mi sie dziwaczne kiedy kupowałem latarkę. Zamierzałem coś kombinowć by przenieść punkt zaczepienia bliżej środka masy palnika. Trzymając ją w powietrzu rzeczywiście trzeba ściskać dłonią uchwyt goodmanna. W wodzie ten problem nie występuje w sposób odczuwalny, chociaż palnik ma lekko ujemną pływalność.

Dorota i Wojtek napisał/a:
fotka nr4: co się stanie jeżeli zajmiesz dłoń czymś innym (np. chwycisz w nią kołowrotek) - czy głowica nie musi być "pilnowana" żeby pozostać na swoim miejscu? Albo inaczej: wyciągasz rękę przed siebie i otwierasz dłoń (rozluźniasz ją) - co się dzieje z głowicą?
Rozumiem, że pytanie sprowadza się do tego jaką głowica ma pływalność (odp. powyżej). W przypadku rozluźnienia dłoni nic specjalnego się nie dzieje, gdyż uchwyt wciśnięty jest na rękawicę z lekkim dociskiem (nie muszę ściskać dłoni by utrzymać palnik w normalnej pozycji). Dodatkowo zwróćcie uwagę na czarny (!!! :cool: ) element po prawej stronie uchwytu. To mój własny patent. Jako, że nie mam wielkich dłoni, więc kawałek mikrogumy z naciągniętą nia niego dętką rowerową służy jako elestyczny boczny dociskacz.

Dorota i Wojtek napisał/a:
i jeszcze z innej beczki: masz latarkę na ręce i szarpiesz drugą ręką za głowicę - w którym momencie przegub kulowy się "rozpada" (chodzi nam o rozłączenie półkul)
Przegub połączony jest dosyć ciasno. Na tyle, by ruchy palnikiem pod wodą nie powodowały (opór wody + moment bezwładności palnia) niezamierzonego obracania się palnika na przegubie. Z drugiej strony - wpięcie półkul nie jest trudne, ale już ich rozpięcie na powietrzu (pod wodą nie próbowałem ;-) ) jest stosunkowo trudne. Wymaga bardzo silnego szarpniecia (słabsze kobiety mogą mieć z tym problem). Nie sposób równeż rozerwać połączenia trzymając uchwyt założony normalnie na dłoń. Rozłączenie wymaga szarpnięcia w położeniu "siłacz rozginający podkowy" (no jakos nic bardziej obrazowego nie przyszło mi do głowy :20: ).


Dodam jeszcze, że do uchwytu można latarkę przymocować na sztywno (bez przegubu). Mozna również zamocować jednocześnie oba palniki na uchwycie.
Latarka, chociaż jest dzielona na palnik i akumulator, to jednak da się zmontować również w układzie typowego "żelazka". W komplecie są dodatkowe stosowne uchwyty, a palniki wkręcają sie szczelnie w kanister akumulatora. O ile w układzie z palnikiem LED jakoś to jeszcze wygląda, to zestawienie kanistra z palnikiem HID tworzy już sporą 34 cm rurę.
 
 
Dorota i Wojtek 



Stopień: Instruktorzy GUE
Kraj:
Poland

Dołączył: 11 Lut 2003
Posty: 1986
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-10-2005, 08:46   

Hej!

Wiadomości z frontu...

Po ostatniej naprawie latara wykonała 8 nurkowań i nie zauważyliśmy śladów przecieku.
Nury testowe robiliśmy bez aku - jakoś tak nie bardzo chciało się nam zalewać kolejnej bateryjki...

Jeżeli zrobimy z nią kolejne 100 nurów i nic... napiszemy wiemy jak naprawić super latarę ;)


Cena aku w Stanach 170$, cena przesyłki do Egiptu (FedEx) 100$ :roll: - co za czasy ;-)


:wave:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed