i.... na pewno nie OWD kurs...
przyklad:
zanim zaczelam nurkowac, bylam kompletnym tumanem "fizycznym". wszystkie pojecia, wzory, zasady etc to byla dla mnie czarna magia.
Gdyby mi tego Trembi na balonach, butelkach z cola etc nie wytlumaczyl, to ja bym nigdy w zyciu tego nie ogarnela.
Moglam czytac ile wlezie, a i tak nic nie dawalo. I to nie jest kwestia pojetnosci danej osoby, tylko chyba kwestia zagadnien, bo jakos nigdy nie mialam najmniejszego problemu z przeliczeniem opcji wykupu w obligacji strukturyzowanej, ale przeliczenie i zrozumienie, dlaczego akurat tak a nie inaczej , jest w przypadku cisnien i gradientów bylo dla mnie nie lada wyczynem.
stad - net, jako doczytanie/uzupelnienie/dopowiedzenie - oczywscie. ale tylko w przypadku, gdy czlowiek ma juz jakies pojecie i jest "ciekawski" i zadny dalszej wiedzy.
jako podstawa nauki - bzudra, jako JEDYNE zrodlo nauki - tragedia
Wiek: 52 Dołączył: 26 Lut 2002 Posty: 533 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-06-2007, 13:43
oczywiscie ze nie OWD, wytlumaczenie pewnych rzeczy "na zywca" jest duzo latwiejsze, ale pewna podbudowa... chociazby taka ze kursant wie o co pytac chyba jest przydatna.
Zreszta wykonanie porzadnego "kursu" elerningowego to kupa pracy. Balony i butelki z cola mozna nagrac i wkleic filmik... i mysle ze glowna przeszkoda jest porzadne wykonanie takiego materialu. Na tym trzeba sie znac (nie chodzi mi o znanie sie na nurkowaniu tylko na nauczaniu taka metoda).
Zeby nie bylo, preferuje bezposredni kontakt z kursantem i tak kursy prowadze, jednak temat sklonil mnie do podzielenia sie przemysleniami... zamiast wysmiewania.
jak widzisz to nie kurs on-lineowy, tylko miejsce, gdzie można uzupełniać wiedzę z poziomu w w w.
Ech...widac juz jestem za stara....
Bo jakos bardziej wierze w podreczniki i zajecia (teoretyczne - bo o tym mowimy w tym przypadku) z instruktorem. Moze to juz pora klasc sie do trumny?
Mania
Mania, przecież jedno wcale nie wyklucza drugiego. Chill out, na trumnę jeszcze nie pora - do wszystkiego trzeba dojrzeć - już moderujesz, niedługo zaczniesz kupować przez internet a od tego to już tylko moment do e-learningu
peace
Luiza
$$ [Usunięty]
Wysłany: 05-06-2007, 21:56
Judas napisał/a:
zlecajac kursantom przed kursem przeczytanie ogolnie dostepnych w sieci artykulow np. M wartosci.
Znasz dobry materiał o M z sieci ? za stronę hogartian z góry dziękuję.
Judas napisał/a:
Balony i butelki z cola mozna nagrac i wkleic filmik...
Głębokościomierz kapilarny zastępował pokazy, działa na tej samej zasadzie.
E-lerning jest metodą dla nielicznych dobrą, zwykle to ta sama grupa która potrafi się z książek nauczyć. Pozostali metoda małpy, od instruktora.
Gorzej jeśli on też jest przedstawicielem tej metody zdobywania doświadczeń.
przeciesz i tak to uprawiasz kazde poszukiwanie informacji, googlowanie, wikipedie, czytanie postów Smoka, artykułów - to świadomy lub nieświadome wyrabianie sobie opinii, wyciąganie wniosków - vide: uczenie się. Nie chce mi się wierzyć, że człowiek po wirtualnym kursie wejdzie do wody i zacznie nurkować. Moim zdaniem należy to traktować jako uzupełnienie, dodatkowe źródło wiedzy, którą ktoś się postarał złożyć do kupy, opracować w html i albo zarabiac na tym $ albo czerpać satysfakcję z zachowań altruistycznych (jak np twórcy php i oddawać wiedzę za darmo. Tak czy siak takie twory są nieunikmnione bo to konsekwencja rozwoju netu i tyle: od e-bankingów, e-shopów, porzez e-lerningi do e-diverów, e-randek, e-orgazmów - krótko mówiąc e-globalizacja, Konsekwencja tego że technologia a wraz z nią konsumenci rozwijaja się, i kto nie idzie do przodu, ten zostaje w tyle, tak to zapier***a. W życiu 5 lat temu bym nie uwierzyła, że moja mama będzie robic przelewy przez internet
E-lerning jest metodą dla nielicznych dobrą, zwykle to ta sama grupa która potrafi się z książek nauczyć. Pozostali metoda małpy, od instruktora.
Jasne, pewnie dlatego MIT udostępnił wszystkie swoje kursy online, tylko dla tych nielicznych, reszta "małp" nic z tego nie skuma. Ale co tam taka prowincjonalna uczelnia może wiedzieć o nauczaniu, pewnie nie poradzili się instruktorów nurkowania jak powinno się nauczać ludzi.
Absolwentów wyższych uczelni którzy nie przychodzili na wszystkie wykłady i śmieli się uczyć z książek i skryptów czy też nie daj Boże z kursów online w domu czy akademiku powinno się pozbawić dyplomów. Przecież nie chłoneli z wypiekami na twarzy słów z ust guru wykładającego tajemną wiedzę dostępną tylko nielicznym.
PADI mnie ani ziębi ani grzeje ale nie ma nic złego w nauce TEORII metodą e-learning, jeśli tylko kurs taki jest profesjonalnie przygotowany, zawiera cała wymaganą wiedzę i dodatkowo jest poparty sesją face2face z instruktorem/nauczycielem która pozwoli odpowiedzieć na pytania studenta i wyjaśnić mniej jasne kwestie. Wiedza zdobyta tą metodą powinna być rzetelnie zweryfikowana egzaminem (jak zresztą wiedza zdobyta każdą inna metodą).
Dobrze że nikt z instruktorów nurkowania nie pracuje w Wydziale Komunikacji bo bym chyba stracił moje prawo jazdy. Kurs ukończyłem eksternistycznie
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 06-06-2007, 20:36
luis napisał/a:
e-randek, e-orgazmów
Stanowczo prostestuję. W tej kwestii wolę pozostać konserwatystą skrajnym, czego i wam życzę
$$ [Usunięty]
Wysłany: 06-06-2007, 21:43
ferret napisał/a:
$$ napisał/a:
E-lerning jest metodą dla nielicznych dobrą, zwykle to ta sama grupa która potrafi się z książek nauczyć. Pozostali metoda małpy, od instruktora.
Jasne, pewnie dlatego MIT udostępnił wszystkie swoje kursy online, tylko dla tych nielicznych, reszta "małp" nic z tego nie skuma. Ale co tam taka prowincjonalna uczelnia może wiedzieć o nauczaniu, pewnie nie poradzili się instruktorów nurkowania jak powinno się nauczać ludzi.
http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=12898
Tu jest temat który przeczytasz i na pewno odpowiesz, Czy ta koncepcja ma zalety dla nurkowania i jakie ?
Ponieważ jesteś dobry, to pytanie nie sprawi najmniejszych problemów, przy okazji dowiesz się do której grupy się zaliczasz "Mądrej głowie..." czy od instruktora.
Za adres do instytutu technologicznego dziękuję w imieniu syna.
powodzenia
[ Dodano: 07-06-2007, 09:21 ]
Jest podstawowa różnica uczelni Amerykańskich i Polskich za moich czasów. W Polsce profesor prowadził wykład a ćwiczenia asystenci. W USA asystent prowadził wykłady prof prowadził ćwiczenia.
Zbór zadań do przerobionego materiału to faktyczne kształcenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko