Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Tomek Radomski
27-08-2007, 14:58
Jaskinie
Autor Wiadomość
nseal 



Stopień: jest
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 05 Sty 2002
Posty: 529
Skąd: z lasu
Wysłany: 03-09-2007, 13:02   

kamyk napisał/a:
Z twojego opisu wynika ze to jest zalany korytarz (nie jaskinia) - Czy może się mylę ?


Nie myslisz się :) Słowa "jaskinie", "jaskiniowy" użyłem, bo mi lepsze określenie nie przyszło do głowy :) Niemniej wpisuje się w wątek :)

kamyk napisał/a:

Super Relacja; ] Najlepszy jest opis fresków :d Pewnie sa Historycznie Wartościowe.

Dziękuję bardzo za miłe słowo :)
 
 
 
majki 



Stopień: CD NAUI
Kraj:
Poland

Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 402
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-09-2007, 13:49   

Rewelacyjna relacja!!! Brawo!!!

Gratuluje udanego i jak wynika z opisu obfitujacego w pozytywne wrazenia nurkowania jaskiniowego.

Trzymam kciuki za nastepne akcje!


DO KAMYKA: okresleniem "nurkowanie jaskiniowe" nazywamy wszelka dzialalnosc podwodna w zalanych podziemiach (bunkrach, fortach, kopalniach, jaskiniach i innych). Czyli wszelka dzialalnosc pod stropem (chyba, ze stropem jest lod albo dekompresja... - wtedy nazywamy to nurkowaniem podlodowym lub dekompresyjnym ;) )
 
 
kamyk 


Stopień: Seal Team Juz Lvl 2
Kraj:
Bahamas

Wiek: 82
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 232
Skąd: oceania
Wysłany: 03-09-2007, 22:58   

majki napisał/a:
Rewelacyjna relacja!!! Brawo!!!

Gratuluje udanego i jak wynika z opisu obfitujacego w pozytywne wrazenia nurkowania jaskiniowego.

Trzymam kciuki za nastepne akcje!


DO KAMYKA: okresleniem "nurkowanie jaskiniowe" nazywamy wszelka dzialalnosc podwodna w zalanych podziemiach (bunkrach, fortach, kopalniach, jaskiniach i innych). Czyli wszelka dzialalnosc pod stropem (chyba, ze stropem jest lod albo dekompresja... - wtedy nazywamy to nurkowaniem podlodowym lub dekompresyjnym ;) )


Thx majki, nie wiedziałem ze to powchodzi w tą kategorie. :muu:
Ostatnio zmieniony przez kamyk 03-09-2007, 23:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
majki 



Stopień: CD NAUI
Kraj:
Poland

Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 402
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-09-2007, 09:51   

Czolem wszystkim

Termin wrzesniowej akcji ustalilismy na niedziele, 30 wrzesnia br.
Jeszcze jedna osoba moze wziac udzial wiec jesli ktos chcialby... prosze o kontakt.

[ Dodano: 11-09-2007, 08:26 ]
Niniejszym zamykam liste. Mamy komplet.
Kolejna cave-akcja prawdopodobnie w pazdzierniku.
 
 
maaciek- 

Stopień: po awansie
Kraj:
Poland

Wiek: 44
Dołączył: 18 Kwi 2005
Posty: 11
Skąd: bydgoszcz
Wysłany: 11-09-2007, 12:12   

cześć
uzytkowanie forum to dla mnie magia
ale lubię poczytać
da radę załatwić kontakt do majki X divers team?
pozdr
 
 
waterman 



Stopień: D-Diver
Kraj:
Poland

Wiek: 61
Dołączył: 24 Maj 2005
Posty: 2349
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-09-2007, 12:29   

majki napisał/a:
Kolejna cave-akcja prawdopodobnie w pazdzierniku.

prawdopodobnie bedę się pisał na październik
 
 
 
Tomek Radomski 



Stopień: zwykły nurek
Kraj:
Cuba

Wiek: 55
Dołączył: 22 Lip 2004
Posty: 851
Skąd: Świdwin / Szczecin
Wysłany: 11-09-2007, 12:37   

maaciek- napisał/a:
da radę załatwić kontakt do majki X divers team?

Pisz na PW - taki mały znaczek pod jego postem.
 
 
mateuszwarszawa 

Stopień: tak
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 13 Lip 2006
Posty: 52
Skąd: warszawa
Wysłany: 11-09-2007, 22:14   

Witam,

Od dawna temat jaskiniowy chodzil za mna... ale ciagle bylo jakies ale...
W zeszłym tygodniu zebralem sie na odwagę i napisalem do Majkiego, ze moze jest mozliwosc porozmawiania, przedstawienia blizej albo nawet popatrzenia jak to się je?
I tutaj akcja nabrała tempa.
Co ja mowie tempa? Wysłany mail okazał się przyczyna lawiny, która mnie porwała...
Majki odpisal, ze luzik, ze super, ze damy rade, slowem nie ma co się szczypac niech wpadam do Niego w weekend to mi cos poopowiada.
Dolaczyl równiez spis sprzetu potrzebnego to nurkowania w konfiguracji sidemount.
Sidemount... no pewnie... sidemount... nawet nie wiedziałem, ze to się tak nazywa... troszke zaczałem się bac...
Majki jak to Majki uspokaja; dasz rade, wszystko ci wytlumacze.
No dobra.

Skoczylem do sklepu nurkowego OBI po brakujacy ekwipunek.
Najpierw kask budowlany. Poprosilem o taki dla poczatkujacych ale nie wiedzieli o co mi chodzi, wiec wzialem taki wyczynowy. Zolty z daszkiem i miekka gabka na czole.
Gites! Jak nie zostane nurkiem jaskiniowym to na saksy w Irlandii jak znalazl...
Nic się nie zmarnuje a moze sie nawet przyda.
Nastepnie sekator, tutaj wybor byl jeszcze prostrzy - jak mantra powtarzalem sobie tresc reklamy skandynawskiego banku.
Fiskars, taki czarny, opływowy, ostry i oczywiście z blokada.
Do tej pory zawsze nurkowalem z 2ma narzedziami tnacymi. Hakiem sieciowym sekodive i nozykiem na przedramieniu.
Juz pierwsze cwiczenia mialy mi uswiadomic to o czym oczywiscie wiedziałem - sekator, sekator i jeszcze raz sekator - to jedyne narzedzie do walki z linkami pod woda. Ale o tym dalej.

Nastepny etap to proba znalezienia butli 4 lub 6 litrowych do wspomnianej konfiguracji sidemount. I tutaj poległem.
Nikt ze znajomych takich nie ma, a w zaprzyjaznionych centrach nurkowych rowniez brak.
No klops...
Na szczescie Majki zaproponowal, ze da mi swoje a sam cos dla siebie wymysli.

Nadszedl sadny dzien, sobota rano...
Nie wspomne o tym, ze przez kilka dni poprzedzających warsztaty miałem koszmarne sny...
Ze sie zapodzialem, ze się zaplatalem, ze to bardzo, bardzo zly pomysl myslec o włażeniu do zalanej woda dziury... Bardzo zly...

No dobra ale wracam do soboty.

Majki powital mnie jak starego znajomego - mimo ze widzial mnie pierwszy raz w zyciu. Herbata, cytryna, miekka kanapa i ogolna atmosfera jak u cioci na imieninach.
Te sielanke zaklucaly tylko wtracane w trakcie opowiadania o procedurach jaskiniowych uwagi:
- jesli zrobisz to tak a tak to zginiesz
- jesli to zaniedbasz to jestes trup
- jesli sie zapomnisz i spanikujesz to nie zyjesz
- jesli spieprzysz tamto to zabijesz caly zespol
- nurkujesz autonomicznie i inni mogą być tylko swiadkami twojej smierci, nikt ci nie pomoze, jestes tam sam i sam musisz wszystko przezwyciezyc...

No mowie wam, herbatka jakos nabrala dziwnego smaku a cytrynka dziwnie zrobila się kwasna...
Awaria krytyczna receptorow smaku - tak pewnie okreslil by to Majki. Nie powinna się zdarzyc ale jak się zdarzy to moze mnie zabic.
Zaczalem nerwowo nabierac powietrze i wstrzymywac oddech na dłuzej. Chcialem oszczędzać gazy a jeszcze nadal siedziałem na kanapie...
Niby wszyscy o tym wiemy ale jak się slucha opowiesci człowieka, ktory zna to z autopsji i wykonal iles tam setek nurkowani w ekstremalnych warunkach - to zaczyna dzialac na wyobraznie.

Moim zdaniem sluszne kladziony jest nacisk na te wszystkie zagrozenia a nie na czarowanie wizjami bajkowych scenerii nurkowych.
Majki od czasu do czasu wspominal o kolejnych zagrozeniach przy jaskiniowych eksploracjach.
Ja miałem coraz wieksze oczy...

Jeszcze tylko procedura planowania i zarzadzania gazami.
Wyliczanie czasow i dystansow. Gospodarowanie depozytami.

Po tym wykladzie ruszylismy nad zwirownie - jedna ze slynnych Garwolinskich Cenotow.
Wyobrazalem ja sobie inaczej. Myslałem, ze to bedzie szczelina w ziemi z odrobina wody na dnie. Zaskoczony bylem na plus. To taki staw nad, ktory jedzie się z wedka, spokojnie posiedzieć i pogapic w wode.

Przyszla pora na praktyczne cwiczenie tego co mamy zrobic pod woda (a raczej to ja mam zrobic). Ta czesc to poreczowanie w krzakach i miedzy drzewami + kamienie i narysowany na ziemi kontur jaskini.
Poreczowanie, metoda francuska i amerykanska. Robienie jumpow, czyli odplyniec i stawiania nowej poreczowki od poreczowki głownej.
Zaplatywanie w poreczowka i wycinanie się z niej z zachowaniem ciagłosci liny.
Poszukiwanie zagubionej poreczowki i plan wykonywania tego wszystkiego pod woda.
Caly czas Majki zwracal mi uwage na arcywazna czesc wszystkich działań - caly czas mam pilnowac kompasu i korygowac azymuty.
To tak się wydaje, ale wszystko to zajeło nam caly dzien!

Zrobil się wieczor i przyszla ciemnosc...

Zgodnie z planami mielismy wykonac nurkowanie nocne by jeszcze bardziej zblizyc sie do warunkow realnych.

Pora przygotowac sprzet, przebrac sie i do wody...

Nowa i troche egzotyczna dla mnie konfiguracja sidemount okazala się nadwyraz wygodna. Dwie butle pod pachami i regulacja pływalności samych suchym skafandrem da sie opanowac. Do tego kask z dwoma swiatłami na glowie i lampa w rece.
Myslalem ze bedzie gorzej.

Przystapilismy do realizacji planu nurkowania.

- Poreczowanie - poszlo mi jako tako. Problemem bylo wynajdowanie punktow zakotwienia. Mulilem strasznie i widoczność spadala do 0. Miałem problemy z odczytaniem przyrzadow.
Ale to i tak maly miki.
Aha, na samym początku zamotałem się w poreczowke - dalem rade się wyplatac...
Aleze mnie sprytek.
Niby banalne zadanie ale jeśli jednoczesnie trzeba pilnowac azymutow i przestawiac tarcze kompasu to robi sie ciekawie. Do tego dochodzi koniecznośsc pilnowania manometrow i zmienianie automatow z ktorych sie oddycha.
No... zaczyna brakowac glowy i rak do robienia wszystkiego naraz...

- Nastepne cwiczenia to symulacja awarii oswietlenia i plywanie na backupowych latarkach - przyzadowkach. Caly czas pilnujac poreczowki i zarzadzania gazami...
Poszlo...
Dalsze poglebianie awarii - plyniecie calkowicie bez swiatel. Tu się pogubilem, chwila nie uwagi. Stracilem poreczowke i nie moglem jej odnalezc - pierwszy raz zginalem...

- Kolejne cwiczenie czyli robienie jumpa. Mialem przymocowac nowa poreczowke do istniejacej. Odplynac w wirtualny nowy korytarz, postawic nowe punkty do poreczowki i wrocic.
Wszystko ok, tylko, ze przekombinowałem i zle oznaczyłem kierunek powrotu do wyjscia z jaskini. Tak zginalem 2gi raz...

- Nastepne cwiczenie to zagubienie głownej poreczowki. Postawienie punktu mocowania nowej poreczowki i odnalezienie zagubionej linii zycia. Poleglem calkiem. Zerowa widocznosc, dno pokryte takim mulem, ze nie wiedziałem czy go dotykam, czy jeszcze jestem w toni.... 3ci raz zginalem.
Tak przy okazji przyszla mysl "a wiec to tak sie umiera..."
Nawet nie było zlosci tylko taka cholerna bezradnosc...

- Pora na deser czyli zaplatanie sie w poreczowke, wyciecie z niej z zachowaniem ciagłosci. A nastepnie zabezpieczenie odcinka dla reszty wirtualnego zespolu.
Tutaj dalem rade o tyle, ze wycialem sie, zabezpieczylem ciaglosc a nastepnie... uwaga! Odcialem poreczowke w zlym miejscu!
Tym razem przezylem ale MOGLEM ZABIC CALY ZESPOL ZA SOBA!
Tak wlasnie w ulamku sekundy zabija się przyjaciol... Daje do myslenia!...

- Czekalo mnie jeszcze cwiczenie z plywania bez maski przy calej poreczowce w te i wewte. I tu sie zawachalem. Nie zdazyłem przecwiczyc zdejmowania pod woda, nie byłem pewien jak to zrobic. Problemem jest kask na glowie i automat w ustach.

Koniec powietrza (rezerwa) i koniec nurkowania. Na powierzchni jeszcze podpowiedz ze strony Majkiego jak zdejmowac maska w kasku.Wracam pod wode, zdejmuje maske zgodnie ze wskazaniami... jednak sie dalo.

Po wszystkim omowienie nurkowania i oczywista konkluzja Majkiego.
Gdyby to bylo nurkowanie realne - bylby to spacer na cmentarz.
Nie jest zaskoczony bo takiego obrotu sprawy się spodziewal.
Ja mam poczucie solidnie przepracowanych warsztatow.
Wiem, ze nic nie umiem - to pierwsza moja samoocena. Wiem rowniez, ze chce szkolic sie dalej...
Nie namawiam nikogo na jakiekolwiek "cave", bo to trzeba zdecydowanie chciec.
Majki, powiedział ze ludzie poddaja się czasami przy pierwszych cwiczeniach pod woda. Potrafie ich zrozumiec. Nic na sile...

Moim zdaniem jesli ktos wchodzi do jaskini bez odpowiedniego nastawiania psychicznego i treningu to igra z zyciem...
Wiem, wiem, banal i truizm...
Ja bardzo lubie nurkowania nocne i podlodowe, ALE LUBIC TO ZA MALO...
W jaskini nasze umiejetności moga byc zweryfikowane doslownie w ciagu sekundy.
Jednej cholernej sekundy...

No i pora na napisy koncowe.
Wielkie dzieki dla Majkiego za cierpliwosc i bezinteresowna chec przekazania wiedzy!
Jestes wielki, a co tam, ze lukier...

Ps. mam nadzieje, ze z wyjazdu do Winnicy bede mogl przywiezc zdjecia pod i nadwodne.
I, ze przydam się jako czesc supportowa.

W zalaczeniu kilka fotek Cenota :-) - wykonane w ostatnia niedziele.

[/img]

[/img]



Mam nadzieje, ze jesli cos pokielbasilem w opisie to Majki to wyjasni i opatrzy odpowiednim przypsiem...
Wiecie jak to jest - chcialem dobrze a wyszlo jak zawsze...

pozdrawiam
Mateusz
Ostatnio zmieniony przez mateuszwarszawa 12-09-2007, 00:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Slawek O 


Stopień: :)
Kraj:
Poland

Wiek: 48
Dołączył: 26 Maj 2003
Posty: 31
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: 12-09-2007, 02:26   

Pozwolisz, ze napise tylko jedno slowo o fotach: niesamowite...

Pozdro,
 
 
 
Jaga19 


Kraj:
Poland

Dołączyła: 15 Sie 2007
Posty: 199
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 12-09-2007, 05:35   

mateuszwarszawa napisał/a:
No mowie wam, herbatka jakos nabrala dziwnego smaku a cytrynka dziwnie zrobila się kwasna...

Czułam ten dreszczyk podczas Twojego opowiadania, jakbym siedziała na tej kanapie obok Was.

Podoba mi się Twoja realna ocena swoich możliwości i to, że miałeś przy sobie kogoś, kto był jak Anioł Stróż.

Pouczająca relacja, przepiękne fotki.

Pozdrawiam
 
 
nseal 



Stopień: jest
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 05 Sty 2002
Posty: 529
Skąd: z lasu
Wysłany: 12-09-2007, 08:38   

Świetna relacja :)

Pozdrawiam
 
 
 
D@rek 



Stopień: instruktor SDI/TDI
Kraj:
Poland

Wiek: 58
Dołączył: 08 Lis 2004
Posty: 1037
Skąd: Piotrków T
Wysłany: 12-09-2007, 15:37   

super
jadę w weekend śficyć to samo ciekawe ile razy zginę :(
Już czuje niezłą walkę z materią lub jak kto woli z konfiguracją .
Do zobaczenia w krótce :)
 
 
martin 



Stopień: SealTeam
Kraj:
Germany

Wiek: 51
Dołączył: 10 Mar 2002
Posty: 7224
Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 12-09-2007, 15:39   

D@rek napisał/a:
ile razy zginę


Mase :) Taki urok tych cwiczen :)
 
 
grzegorz 



Stopień: instruktor IANTD
Kraj:
Poland

Wiek: 58
Dołączył: 22 Sty 2002
Posty: 1294
Skąd: Poznań
Wysłany: 12-09-2007, 20:05   

MateuszWarszawa,napisz jakim sprzętem robiłes zdjęcia,bo wg. mnie(sorry,dla mnie)sa zaje.....ste
pozdrawiam
Gzegorz
 
 
mateuszwarszawa 

Stopień: tak
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 13 Lip 2006
Posty: 52
Skąd: warszawa
Wysłany: 12-09-2007, 21:29   

Witam,
Dziekuje wszystkim za cieple komentarze...
Mialo byc o jaskiniach a zaczyna byc o zdjeciach... he, he...

nseal:
To miedzy innymi Twoja relacja zmobilizowala mnie do dzialania, wiec to po czesci przez Ciebie! :-)

darek:
Ja zginalem kilka razy jeszcze w czasie cwiczen na powierzchni.
Tych nie liczyłem. Pewnie i tak bedziesz mial lepszy bilans niz ja...
I do zobaczenia!

grzegorz:
Te zdjęcia robilem zestawem. Canon D20 + 16-35 2.8.
Jednak odpowiedzia na Twoje pytanie nie jest prawdopodobnie opis sprzetu.
Ogromne znaczenie ma tutaj obrobka. A to juz jest inna bajka i temat na oddzielny elaborat... :-)
Zajmuje się miedzy innymi, za przeproszeniem fotografia komercyjna i postprodukcja...
Mam nadzieje, ze to Cie troszke uspokoi. To nie jest takie latwe...

Wracajac do tematu jaskin.
Ostrze sobie zeby na plan zdjeciowy z krystalicznie czysta woda! no i oczywiscie ze swietnymi modelami! A tych mam zagwarantowanych...
W oczekiwaniu na fotorelacje z wyprawy do Winnicy, zalaczam kilka moich fotek podwodnych na zaostrzenie apetytu...
A co tam! Jak szalec to szalec... :-)


Kto wie... może i w tamtych warunkach cos da się zwojowac?
Pozdrawiam
Mateusz

[img][img][/img] [/img]

[img][img][/img][img][/img]

[img][/img][/img]

[img][/img]
 
 
Przemo_C 
Moderator Grupy


Kraj:
Jamaica

Wiek: 53
Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 697
Skąd: P-ń
Wysłany: 12-09-2007, 21:44   

Te podwodne fotki, też tą elką robiłeś ? Jak to się spisuje w fotografii podwodnej? Mam canona z cropem (350d) i przymierzam się do skompletowania osprzętu pod wodę, myślałem o obiektywie 10-22 lub 17-40, ale nie wiem czy 17 nie będzie za wąsko.

Czy zdjęcia z rodzimych cenot to hdr-y?
 
 
mateuszwarszawa 

Stopień: tak
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 13 Lip 2006
Posty: 52
Skąd: warszawa
Wysłany: 12-09-2007, 22:15   

Juz wyjasniam :-) ,

Przemo_C:
Te zdjecia podwodne robilem starym dobrym D300 + kitowy 18-55 + obudowa ikelite + swiatla - stare analogowe ikelite (bez ttl).
Nie mam odwagi brac pod wode drogiego sprzetu (nie wspomne o srednim formacie).
Zreszta nie wiem czy sa obudowy do sredniego formatu....?
Moim zdaniem nie warto brac L pod wode. W zupelnosci wystarcza 10-22. Zwlaszcza przy aparacie z "cropem".
Koszt utraconego ewentualnie sprzetu nie porownywalny a efekty zblizone (upraszczam by nie wdawac sie w szczegolowe dywagacje na temat sumy bledow optyki + obudowa / domeport).

Tak, powierzchniowe na bazie "szybkiego" hdr.

pozdrawiam
Mateusz
 
 
Przemo_C 
Moderator Grupy


Kraj:
Jamaica

Wiek: 53
Dołączył: 20 Lis 2006
Posty: 697
Skąd: P-ń
Wysłany: 13-09-2007, 09:41   

Poznałem kiedyś na łodzi w Egipcie, gościa który miał 5D+17-40L, obudowa i dwie lampy ikelite, był fotografem amatorem. Gdy zapytałem czy nie obawia się zalania, lub innego rodzaju zniszczenia sprzętu stwierdził, że ubezpieczył sprzęt od takich zdarzeń, tłumaczył, że taką polisę można wykupić w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej związanej z foto (pewnie wystarczy odpowiedni wpis w zgłoszeniu).
I to jest chyba jedyne rozsądne rozwiązanie (jego sprzęt to coś koło 30tyś. PLN).

O średnim formacie pod woda nie słyszałem, raczej nie ma takiej potrzeby, widziałem zdjęcia z Nikona D200 i ze wspomnianego 5d, ich jakość powalała na kolana (co oczywiście głównie było zasługą fotografów).
Strasznie mnie kręci fotografia podwodna, na razie bawię się małpkami i zbieram kasę na obudowę do 350-tki.
 
 
mateuszwarszawa 

Stopień: tak
Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 13 Lip 2006
Posty: 52
Skąd: warszawa
Wysłany: 13-09-2007, 12:01   

No prosze,
nawet nie wiedzialem, ze jest mozliwosc ubezpieczenia sprzetu w ten sposob...
Ale jesli tak mowil to pewnie tak jest.
Pociesze Cie, ze widzialem zdjecia robione malpkami (w tym i podwodne), ktore rowniez powalaly na kolana.
Tak jak napisales, to jest w znacznej mierze kwestia myslenia o zdjeciu a dopiero potem sprzetu.

pozdrawiam
Mateusz
 
 
tomek Sienicki 



Stopień: AOWD IANTD
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 346
Skąd: Południe
Wysłany: 13-09-2007, 13:08   

Cytat:
Gdy zapytałem czy nie obawia się zalania, lub innego rodzaju zniszczenia sprzętu stwierdził, że ubezpieczył sprzęt od takich zdarzeń, tłumaczył, że taką polisę można wykupić w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej związanej z foto (pewnie wystarczy odpowiedni wpis w zgłoszeniu).


Nie za bardzo w to wierzę. Sprzęt elektroniczny, owszem, można ubezpieczyć bez problemu, lecz należy dokładnie przeczytać Ogólne Warunki Ubezpieczenia, szczególnie rozdział "wyłączenie odpowiedzialności". Bez tej wiedzy mozna przeżyć niezłe rozczarowanie.

--
tS
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed