Zle myslisz jesli piszesz ze biale jest pomaranczowe to ja sie z tym nie zgodze ale jesli piszesz prawde to nie jestem oslem. Czesto z bardzo skrajnych opini dochodzi sie do wspolnego mianownika ale czasem droga jest wyboista:)
Dołączył: 01 Sie 2007 Posty: 279 Skąd: Archipelag Polski
Wysłany: 10-10-2007, 12:28
luis napisał/a:
w przypadku nurkowania na obiegu otwartym, bo w przypadku konwulsji na rebie słyszałam, że trwa nieprzerwanie do...no.. do końca.
napad drgawkowy rzeczywiście trwa zaledwie kilka minut lecz przy założeniu że obniżymy poziomu ppO2 w innym przypadku albo napad się przedłuży lub delikwent ponownie wejdzie w napad drgawkowy -------najważniejszą sprawą jest jak najszybciej obniżyć poziom ppO2 jeśli to możliwe
$$ [Usunięty]
Wysłany: 10-10-2007, 13:19
luis napisał/a:
bo w przypadku konwulsji na rebie słyszałam, że trwa nieprzerwanie do...no.. do końca.
Jeśli nikt nie zmieni ppO2 i nie wymusi płukania obiegu, lub nie przełączy na otwarty.
bo w przypadku konwulsji na rebie słyszałam, że trwa nieprzerwanie do...no.. do końca.
Jeśli nikt nie zmieni ppO2 i nie wymusi płukania obiegu, lub nie przełączy na otwarty.
powodzenia
no dobrze, to co ma ostatecznie zrobic nurek, żeby uratować drugiego nurka w konwulsjach i nie zabic przy okazji siebie (nie chodzi mi o opowieści w stylu "death or glory")?
Szanowni, ostatnio uczestniczyłam w gorącej dyskusji n/t sposobów i możliwości uratowania zatrutego tlenem nurka z objawami konwulsji. Dyskusja została przerwana stwierdzeniem że każdy przypadek jest inny, i nie ma jednej słusznej drogi, poza tym wiedzy jest bardzo mało.
Rozmawiałem z dr Jarosławem Krzyżakiem i dr Piotrem Siermontowkim, obaj stwierdzili, że nie ma procedur postępowania, które gwarantowałyby powodzenie w uratowaniu nurka zatrutego tlenem.
luis napisał/a:
no dobrze, to co ma ostatecznie zrobic nurek, żeby uratować drugiego nurka w konwulsjach i nie zabic przy okazji siebie (nie chodzi mi o opowieści w stylu "death or glory")?
Skoro autorytety wiedzy medycznej w nurkowaniu twierdzą, że nie ma procedur to znaczy, że ich nie ma.
Dołączył: 01 Sie 2007 Posty: 279 Skąd: Archipelag Polski
Wysłany: 10-10-2007, 14:22
Mania napisał/a:
Turbiss
co do jednego nie ma watpliwosci - uratowanie jest bardzo trudne. Ale nie niemozliwe.
Tomek Radomski napisał/a:
Rozmawiałem z dr Jarosławem Krzyżakiem i dr Piotrem Siermontowkim, obaj stwierdzili, że nie ma procedur postępowania, które gwarantowałyby powodzenie w uratowaniu nurka zatrutego tlenem.
Well w 100% popieram powyższe stwierdzenia że --pomimo opisu osób które rzekomo uratowały sie po wystąpieniu pełnoobjawowego zespołu toksyczności tlenowej to IMHO nie widzę możliwości wykonania takiej skutecznej procedury ratowniczej o czym pisałem wcześniej (wystarczy nawet na sucho zaobserwować jak przebiega napad drgawkowy typu grand mal aby zrozumieć dlaczego)
Turbiss
co do jednego nie ma watpliwosci - uratowanie jest bardzo trudne. Ale nie niemozliwe.
Tomek Radomski napisał/a:
Rozmawiałem z dr Jarosławem Krzyżakiem i dr Piotrem Siermontowkim, obaj stwierdzili, że nie ma procedur postępowania, które gwarantowałyby powodzenie w uratowaniu nurka zatrutego tlenem.
Well w 100% popieram powyższe stwierdzenia że --pomimo opisu osób które rzekomo uratowały sie po wystąpieniu pełnoobjawowego zespołu toksyczności tlenowej to IMHO nie widzę możliwości wykonania takiej skutecznej procedury ratowniczej o czym pisałem wcześniej (wystarczy nawet na sucho zaobserwować jak przebiega napad drgawkowy typu grand mal aby zrozumieć dlaczego)
no dobrze, wobec tego zapytam wprost: zostać i próbować wepchnąć automat w zęby, jak przejdą drgawki, wysłąć na powierzchnię samego, czy wynurzyć się razem z poszkodowanym olewająć swoja dekompresję (nie mówię tu o 10 min na 6 metrach ofc.) żeby miec pewność że na powierzchni ktoś się nim zajmie. Brak procedur nie jest równoważny z brakiem reakcji - moje pytanie dotyczyło nie tyle procedur, co reakcji na taką sytuację.
Procedury są a powyżej mowa była o procedurach gwarantujących w 100 % uratowanie.
Polecam zapoznać się z materiałami do rescue...
Ostatnio zmieniony przez wiesiek01 10-10-2007, 14:38, w całości zmieniany 1 raz
$$ [Usunięty]
Wysłany: 10-10-2007, 14:44
Tomek Radomski napisał/a:
że ich nie ma.
Nurkowanie w parze i selekcja przed dopuszczeniem do wysokich ppO2.
TURBISS napisał/a:
nie widzę możliwości wykonania takiej skutecznej procedury ratowniczej
Dziękuję za to stwierdzenie, po zastanowieniu się w trakcie pisania postu, znalazłem rozwiązanie, jeszcze raz dziękuję. Na szczęście to nie jest nauka, więc mogę to zgłosić.
powodzenia
Ostatnio zmieniony przez $$ 10-10-2007, 14:57, w całości zmieniany 1 raz
gdzie konkretnie była o tych 100% gwarancji mowa??
Tu...
Tomek Radomski napisał/a:
e nie ma procedur postępowania, które gwarantowałyby powodzenie w uratowaniu nurka zatrutego tlenem.
"Gwarancja i powodzenie" to wg mnie 100%..
luis napisał/a:
rozumiem, że tymi z PADI?
Nie tylko ale i te też... Nie rozumiem sarkazmu w Twoim poście - lepiej znać procedury ratowania życia bez względu na to kto szkoli niż o nich tylko dyskutować.
Ostatnio zmieniony przez wiesiek01 10-10-2007, 15:13, w całości zmieniany 1 raz
Nie zaprzeczam bo akurat ze stwierdzeniami TR i dr'ow się zgadzam.
Chciałem tylko sprostować Twoje stwierdzenie, że "brak procedur".
Procedury ratownicze są aczkolwiek nigdy nie gwarantują 100 % powodzenia i to niezależnie kto te procedury wprowadza/szkoli/"wymyślił"...
Nie zaprzeczam bo akurat ze stwierdzeniami TR i dr'ow się zgadzam.
zgadzasz się z tym co poniżej:
Tomek Radomski napisał/a:
Rozmawiałem z dr Jarosławem Krzyżakiem i dr Piotrem Siermontowkim, obaj stwierdzili, że nie ma procedur postępowania, które gwarantowałyby powodzenie w uratowaniu nurka zatrutego tlenem.
a nie zgadzasz się z tym co tu poniżej, tak?
wiesiek01 napisał/a:
Chciałem tylko sprostować Twoje stwierdzenie, że "brak procedur".
sory ale dalej nie mogę za Toba nadążyć.
wiesiek01 napisał/a:
Procedury ratownicze są aczkolwiek nigdy nie gwarantują 100 % powodzenia i to niezależnie kto te procedury wprowadza/szkoli/"wymyślił"...
cz mogę Cię prosić o źródło do tych procedur (bez względu na to z jakiej federacji pochodzą)? Bo to by była właściwie odpowiedź na moje pytanie z topicu.
Proponuję czytać ze zrozumieniem.
To jeszcze raz:
tu
luis napisał/a:
Tomek Radomski napisał/a:
Rozmawiałem z dr Jarosławem Krzyżakiem i dr Piotrem Siermontowkim, obaj stwierdzili, że nie ma procedur postępowania, które gwarantowałyby powodzenie w uratowaniu nurka zatrutego tlenem.
jest mowa o procedurze ratowania życia, która zawsze zakończyłaby się uratowaniem nurka (moje 100% w poście wyżej). Procedury takiej jednoznacznej i gwarantującej przeżycie nie ma. Nie oznacza to jednak wcale, że nie należy podejmować kroków w celu ratowania nurka. Te kroki są zdefiniowane i można się z nimi zapoznać np. na kursach ratownictwa ....
proponuję pisać ze zrozumieniem - dalej sam sobie zaprzeczasz.. really.
Wracając do tematu, bo nie o awanturę mi chodzi - pisałeś że są procedury, to ja o nie proszę. Jeśli jesteś przekonany że masz rację, to podziel się tą wiedzą.
US Navy Diving Manual, to otwarta droga, wiele więcej osobiście od wskazanych osób i kilku jeszcze.
a oto co rzecze owa księga:
Treatment for CNS Convulsions. If a diver convulses, the UBA should be ventilated
immediately with a gas of lower oxygen content, if possible. If depth control
is possible and the gas supply is secure (helmet or full face mask), the diver’s
depth must be kept constant until the convulsion subsides. If an ascent must take
place, it should be done as slowly as possible. A diver surfacing unconscious
because of an oxygen convulsion or to avoid drowning must be treated as if
suffering from arterial gas embolism. Convulsing divers in the recompression
chamber should be protected from physical harm. When the convulsion subsides,
the diver should be kept with head back and chin up to ensure an adequate airway
until consciousness is regained. Forcing the mouth open to insert a bite block is
unnecessary. CNS oxygen toxicity occurring during recompression therapy is
discussed fully in paragraph 21-5.5.6.1.
a ilu z nas nurkuje w maskach pełnotwarzowych ?? czy hełmach nurkowych ???
a w przypadku automatu oddechowego utrzymanie stałego dopływu gazu do osoby w drgawkach wydaje mi sie dużym osiągnięciem jeśli skutecznym to moje szczere gratulacje
Odnosząc sie do tego co pogrubilem to w najczęście u nas stosowanych konfiguracjach US Navy Diver zrobił by tak:
1. Zminiejszył ciśnienie parcjalne O2-przez wynurzenie o około 2-3 m
2. Postarał się przywrócić dostęp do gazu zapobiegając utopieniu przez włożenie automatu lub był by do tego przygotowany w razie rozpoczęcia oddychania przez poszkodowanego.
3. Wynurzał śie z poszkodowanum wolno jak to tyko możliwe traktując go jak nieprzytomnego nie oddychającego nurka.
4. Na powierzchni doprowadzić do pozycji z gowa odchylona do tylu i brodą do góry, umożliwiając otwarcie dróg oddechowych.
Pamiętajmy że zrobienie czego kolwiek w takiej sytuacji jest lepsze niż skazanie nurka na pewną śmierć.
Jeżeli istnieją namniejsze szanse na wyzdrowienie po podtopieniu lub/i barotraumie płuc to IMHO nie wolno z takiej możliwości zrezygnować chocby procent uratowanych w ten sposób był znikomy.
$$ [Usunięty]
Wysłany: 04-11-2007, 12:41
hondziak napisał/a:
Pamiętajmy że zrobienie czego kolwiek w takiej sytuacji jest lepsze niż skazanie nurka na pewną śmierć.
Zgubiłeś 2 elementy w pierwszej fazie mamy zablokowane drogi oddechowe, podnoszenie to droga na uraz płuc, czas bezdechu w trakcie ataku jest długi "Bezdech w przypadku drgawek tlenowych trwa 6 - 12 minut.Potem oddech wraca, przytomność przez pewien czas nie. " dr P Siermontowski. W innych sytuacjach brak dopływu tlenu przez 2 min to obumieranie mózgu. Nikomu nie życzę konieczności podejmowania decyzji. Atak serca? zatrucie tlenem? zasłabnięcie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko