Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
NUR II
Autor Wiadomość
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-10-2007, 18:47   NUR II

Dla wyrównania szans starter był niewidomy. Proste zasłonięcie oczu nie dawało pewności. Poza tym osobnik niewidomy na pewno nie będzie Jednym z Nich. Stał na drugim brzegu i miał przykazane celować w zawodników. Chłopca z pobliskiej wsi poproszono o dopilnowanie aby kierunek strzału był mniej więcej prawidłowy. Normalnie starter ma krótki pistolecik na ślepaki. Ale w tym wyścigu chodziło o coś więcej niż prostackie zwycięstwo... Dlatego jednogłośnie postanowiono, że starter dostaje AK47 ustawiony na ogień ciągły i amunicję ostrą w ilości równej ilości startujących - taka pokręcona sprawiedliwość. Tak wyszło, że magazynek był niemal pełen. Dystans między starterem a punktem startu wynoszący około 200 metrów i niewidomy starter wprowadzały jakże popularny w dzisiejszym sporcie element niekontrolowanego hazardu. Ale organizator zadbał o pełną sprawiedliwość uwzględniającą nierówny refleks zawodników...
W ostatniej chwili mały Jasio wyjął zza pazuchy półmetrową rurę i podszedł od tyłu do niewidomego staruszka. Szepnął mu coś do ucha co spowodowało, że starter skierował lufę w stronę chłopca. Obserwująca to z okna matka Jasia zamarła w bezruchu. Po chwili staruszek kierowany przez Jasia wycelował w kierunku startujących giwerę z gigantycznym tłumikiem. Stukot iglicy nie dotarł nawet do uszu pobliskich gapiów...

***

- 78... 79... 80... Dobrze, że tu jest taki spadek - pomyślała - na dnie nie będzie tak szybko... Próbowała przypomnieć sobie przebieg izobat na swoim kursie ale zmęczenie i początki narkozy nie pozwalały trzeźwo myśleć.
- Byle zasuwać po kursie i będzie dobrze, byle po prostej...
Niestety. Brak doświadczenia i alergia na rady innych nie pozwoliły jej wykreślić przed startem profilu dna i go przeanalizować. Linia teoretycznie prosta po uwzględnieniu profilu dna nie dawała najkrótszej z możliwych dróg. Czyżby zlekceważyła zasadę w istotny sposób wpływającą na pokonanie trasy..?
- Ożeszszszkurr.....!!! zapluła prosto w ustnik - przesrane - pomyślała przez łzy...
Stópka, mimo, że malutka to jednak odziana w miękki, obszerny bucik przyklejony na stałe do reszty kombinezonu utknęła w "czymś" i to czymś bardzo ostrym i upartym.

***

- W lewo czy w prawo? Chyba w lewo... przebieg izobaty na piętnastu metrach: w lewo do mety to 6327 metrów a w prawo zaledwie 5008 ale zawiera ujście rzeki z prądem około 4 węzłów, mogę się nie utrzymać. Lewo czy prawo, cholera! Utrzymam się! Prawo! Lece. Co? Ja sie nie utrzymam??! Na tej głębokości mogę mieć mniejszą butle, mało gazu to mało ciężaru. Mało ciężaru to mniejsze zużycie i większa prędkość postępowa. A te osły z twinami po sto kilo lezą przez setkę bo po prostej! He he! Mój rebriderek kochany, jedyny, my precious! Nikt takiego nie ma! Nie oddam! Nie powiem! Sam wymyśliłem! Ożeszszszkurr....!! Prąd! Z 8 węzłów! Ale skąd? Zsuwam się! 18 metrów! 22 metry! Żyję? 25 metrów na tleniaku??!! 35 metrówww... no takk... urwisko.... skąd ta luneta w masce..?...

***

Muł powoli opadał. Roztropnie pogodziła się z porażką w zawodach i mimo wcześniejszego przeświadczenia teraz organicznie czuła, że woli uratować życie niż honor. Nie mogła bez obejrzenia przyczyny znaleźć sposobu. Na macanego dowiedziała się tylko, że to co wymyśla jest cokolwiek irracjonalne. Nigdy w karierze nie spotkała się z takim przypadkiem czy opisem... No ale przecież zasady też odbiegały od normy... Na szczęście w tym miejscu występował lekki prąd znoszący najbardziej uparte drobinki poza obszar zainteresowania...
- Aaaajj..!! - łzy wściekłości i bezradności zalewały jej maskę. Zatłukę kłusownika!!

***

- Jeszcze tylko górka i jestem. Krwawienie ustaje... nawet już nie boli... Cholerny ślepiec! Dobrze, że to pociski bojowe, przeszły na wylot z wąskim kanałem... suchacza załatam, walę to. Wolę mieć krew w bucie niż w dziurawej masce jak ten kolo obok. A ta po lewej? Tak jej odstrzeliło zawór, że do jutra nic nie usłyszy. Jatka. Szkoda, że stary dostał po nerach... miałem nadzieję, że razem pokonamy trasę...
Przebył ostatnie metry płaskoniżu i tuż przed skarpą wcisnął dodawczy... nic... Rykoszet od zaworu panny, która stała na starcie obok rozdarł obie warstwy Anhingi tuż przy mocowaniu węża. Nie będzie wyporu. Suchacz zalany. Bojka? Wyjął i napompował paróweczkę ale co może pomóc najmniejszy Halcyonik na pół wydechu?? Przypiął do D-ringu bo lepsze to niż nic... Dłonie i buty zasysały się w mule skutecznie zabierając resztki energii ale było tak stromo, że co chwila osuwał się na dno.
- Balast! Zrzucić balast!
Odpiął stejdże i położył obok. Rozpiął klamrę i lekko zsunął cały sprzęt z pleców na dno. Poczuł się lekko, unosił się nad dnem kurczowo trzymając manifold. Miał tylko standardowe węże co znacznie ograniczało swobodę manewrowania. Odkręcił motylki, zsunął płytę i zerwał worek. Przelotnie ocenił wielkość uszkodzenia - masakra - koziołkujący pocisk załatwił worek na cacy. Podważył palcami potężną V-kę. Nic. Dziesięć kilo ołowiu zakleszczyło się między butlami. Zawsze porządnie dokręcał motylki i był z tego dumny. Odpiął z łydki wielki nóż i podważył. Poszło. Odwrócił twina aby balast spokojnie opadł na dno... Niemal puste Luxfery pokazały na co je stać. Nurek wraz z resztą gazu zaczął wypływać nie zdążywszy złapać ani balastu ani oddalonych zaledwie o metr butli bocznych. W spokojnym tempie 12m/min osiągnął powierzchnię po niespełna ośmiu minutach... mocno wyziębiony, wykrwawiony, zaledwie 150 metrów od brzegu...

***

- Zajebięęę... ufff... Skurrrwiela... eehhh... wyłaźź ssssuko..!! Sapała mocno poddenerwowana usiłując bezskutecznie uwolnić stopę spomiędzy prętów i siatki stalowej tworzących stożkowe wejście do sporego saka przykutego do trelinki.
- Za dobry ten skafander, nie puści, nie podrze się... muszę się rozebrać...
Zdjęła sprawnie uprząż z twinem, położyła obok siebie i zaczęła polowanie na końcówkę suwaka.
- Chwała długim wężom! - pomyślała zadowolona z obranej przez siebie drogi rozwoju.
- Gdzie jesteś dzyndzlu jeden?!! Jutro zamawiam nowy z suwakiem z przodu!
Czuła się jak pies ganiający od kwadransa swój przykrótki ogonek.
- Gaz!! - nie zauważyła wzrastających powoli oporów i dopiero teraz... dopadła manometr... no to koniec... 20... jestem na 81... stejdże przestrzelone - komora murowana...
- Ja chcę być JUŻ w komorzee...!! – zakwiliła rozpaczliwie
Wyciągnęła z pochwy na pasie uprzęży pięknie zaszlifowany nożyk do pizzy - wygodna rączka, super ostry, nie za długi, takie idealne cacuszko... zgrabnym ruchem wbiła ostrze w kordurę. Igły zimnej wody zalewały nogę. Nic to. Cięła dalej oddzielając but od nogawki. Jednak szarpanie nogą nie przyniosło oczekiwanej wolności... Delikatnie manewrując palcami pomiędzy prętami zsunęła but do wnętrza pułapki. Zrobiło się niebiesko... jakiś dym wokół kostki...

***

Zebranie dobiegało końca. Przed zawodami wszyscy chcieli się porządnie wyspać lub nachlać zależnie od przekonań. Jedni planowali samotnie inni w parach. Ci co planowali zawody partnerskie też dzielili się na tych co wiedzą, że partner i tak "gdzieś zostanie" i na tych, którzy jeszcze tak nie myślą. Starają się w każdym razie tak nie myśleć...
Wszyscy natomiast wiedzieli jedno: najważniejsze jest zwycięstwo w tych zawodach. Nic do tej pory w ich życiu nie było tak istotne i nigdy nie będzie. Jutrzejszy wynik zdeterminuje życie wszystkich, którzy ukończą rywalizację. Ci co nie ukończą będą materiałem do oceny kolejnych wypadków nurkowych.
Każdy podpisał już dokument, w którym poza standardowym oświadczeniem o doskonałym stanie zdrowia (zarówno fizycznego jak i psychicznego), zrzeka się praw do odszkodowań na wypadek utraty życia lub ewentualnie zdrowia, zrzeka się prawa do działań ratowniczych przed oficjalnym zakończeniem zawodów, wyrażają zgodę na dowolne komentowanie i opiniowanie jej/jego działań podczas zawodów zarówno w sferze faktów jak i pomówień.
Przewodniczący zacierał właśnie ślady wycierając brudną gąbką tablicę. Szkoła, która udzieliła sali na czas zebrania zamykała swe podwoje na noc a w poniedziałek rano ma nie być żadnych śladów po "imprezie". Ktoś w kącie pospiesznie, ukradkiem spisywał do wetnotesu (tylko taki nie wzbudzał podejrzeń) punkty regulaminu ginące bezpowrotnie w komórkach gąbki: ...zawodnik zanurza się najdalej 20 metrów od punktu startowego... wynurza się nie dalej niż 20 metrów od punktu docelowego... wygrywa pierwszy, który wynurzy się w dozwolonej strefie docelowej... limit czasu 12 godzin do startu, po tym czasie zawody się kończą i są podejmowane ewentualne działania ratownicze... w linii prostej 1232 metry... głębokość zbiornika 108 metrów... muł... nie dopuszcza się używania płetw w dowolnej formie... nagrody... zwycięzca jest jeden... prawem zwycięzcy jest dożywotnie posiadanie racji...

***

- Co te druty robią w mojej nodze??!.. ZZZiiimmno..... Dziwne, nic nie boli....
Nożyk dzielnie ciął ścięgna i skórę... całą... dookoła... jednak był zbyt krótki aby dało się nim przepiłować piszczel...
- I kupię sobie taką... kosę komandosa... z piłą..... pomyślała bardzo już senna... - koniecznie z piłą....
 
 
$$
[Usunięty]

Wysłany: 21-10-2007, 19:35   

TomS napisał/a:
mało gazu to mało ciężaru. Mało ciężaru to mniejsze zużycie i większa prędkość postępowa.
W wodzie istotne jest pojęcie oporu czołowego, który jest proporcjonalny do pola powierzchni przekroju, współczynnika kształtu i kwadratu prędkości względnej.
TomS napisał/a:
25 metrów na tleniaku??!
Jest możliwość po maksymalnym zapowietrzeniu na powierzchni przeżycia takiej ekspozycji nitroksowej jak pisałem nie wolno tak pływać bez konieczności nadzwyczajnej.
TomS napisał/a:
35 metrówww...
Padnięcie pewne, dosyć szybko.
TomS napisał/a:
muszę się rozebrać...
Zdjęła sprawnie uprząż z twinem, położyła obok siebie i zaczęła polowanie na końcówkę suwaka.
- Chwała długim wężom! - pomyślała zadowolona z obranej przez siebie drogi rozwoju.
- Gdzie jesteś dzyndzlu jeden?!! Jutro zamawiam nowy z suwakiem z przodu!
Czuła się jak pies ganiający od kwadransa swój przykrótki ogonek.
A nie prościej przez kryzę się wyciąć, tak Tymiński wyszedł z PW2 Foka. Wracając do Twina i integralnego balastu zdjęcie szpeju daje dodatnią pływalność. ciachanie kryzy szybko to likwiduje.
Tak tak a świstaka z roboty wywalili.

powodzenia
 
 
bskb 



Kraj:
Poland

Dołączył: 23 Kwi 2006
Posty: 271
Skąd: Pomorskie
Wysłany: 22-10-2007, 23:57   

Aj lajk. Piszesz zawodowo, czy masz takie hobby? :-)
 
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-10-2007, 00:03   

bskb napisał/a:
Aj lajk. Piszesz zawodowo
Bardzo mi miło, szczerze dziękuję
bskb napisał/a:
czy masz takie hobby?
Bardzo trudne pytanie. Raczej nie. Nachodzi mnie raz na kilka lat ale wtedy mam niezłą frajdę. Nie próbowałem nigdy pisać na siłę. Dawniej pisywałem "nietypowe" felietoniki do działu warsztatowego w gazecie rowerowej. Zawodowo, hihi, bo za kasę.
 
 
VooDoo_73 



Stopień: OWD+A :)
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 14 Sie 2005
Posty: 320
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23-10-2007, 07:44   

Najciekawsze jest to, że człowiekowi z automatu włącza się poszukiwanie skojarzeń z barwnymi forumowiczami :)

Lekko się czyta, gratuluję :)
Marcin
 
 
 
TURBISS 



Stopień: Szuwarowiec
Kraj:
Vatican

Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 279
Skąd: Archipelag Polski
Wysłany: 23-10-2007, 07:59   

Rewelka--- IMO czyta się jednym spojrzeniem--- szczere gratulacje

Można prosić o więcej ????

Przynajmniej ja z chęcią bym jeszcze poczytał "COŚ" z Twojego pisania
 
 
Jaga19 


Kraj:
Poland

Dołączyła: 15 Sie 2007
Posty: 199
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 23-10-2007, 09:10   

Gratuluję Ci polotu, czy weny twórczej, jak zwał, tak zwał, w każdym razie fajnie się czyta Twoje opowiadania.
 
 
$$
[Usunięty]

Wysłany: 23-10-2007, 14:10   

Jaga19 napisał/a:
w każdym razie fajnie się czyta Twoje opowiadania.
"TomS" zgadzam się z tym poglądem ale, S Lem dokładnie sprawdzał stronę fizyczną zagadnienia, dlatego filozof pisał tak piękne bajki SF.

powodzenia
 
 
Crowley 



Stopień: TDI Trimix Diver
Kraj:
Poland

Wiek: 41
Dołączył: 03 Maj 2007
Posty: 324
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23-10-2007, 18:58   

@TomS
zajefajny tekst. aż czułem niedosyt, że się skończył... czekam na więcej :P
 
 
 
TomS 


Stopień: instr. SDI/TDI, PADI
Kraj:
Greenland

Wiek: 56
Dołączył: 20 Paź 2004
Posty: 2801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-10-2007, 20:45   

$$ napisał/a:
S Lem dokładnie sprawdzał stronę fizyczną zagadnienia
Poznałem go osobiście w Krakowie.
 
 
Kula 



Stopień: nur bałtycki
Kraj:
Eritrea

Wiek: 47
Dołączył: 16 Lis 2006
Posty: 337
Skąd: z morskiej głębiny
Wysłany: 24-10-2007, 09:29   

Rewelacja, dla mnie trochę bardziej pod Strugackich niż Lema, ale poprostu rewelacja
 
 
 
JacekC 


Stopień: OWD
Kraj:
Poland

Wiek: 51
Dołączył: 24 Wrz 2007
Posty: 23
Skąd: Śląsk/Wielkopolska
Wysłany: 24-10-2007, 20:41   

no niech Cię TomS częściej ta wena nachodzi, może kto jeszcze się pokusi na coś fajnego
 
 
Wilczy 



Stopień: R'n'd
Kraj:
Poland

Wiek: 53
Dołączył: 16 Wrz 2003
Posty: 313
Skąd: Łódź
Wysłany: 14-08-2008, 15:39   

Hmm... jestem świadom, że za odgrzewanie starych wątków można trafić na grilla, ale... ;)

Cytat:
Jedni planowali samotnie inni w parach. Ci co planowali zawody partnerskie też dzielili się na tych co wiedzą, że partner i tak "gdzieś zostanie" i na tych, którzy jeszcze tak nie myślą. Starają się w każdym razie tak nie myśleć...


"Wielki marsz" (The Long Walk) - Richard Bachman (czyli Stephen King).
Mam wrażenie, że ta powieść nie jest Ci obca, TomS :)

Marcin
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed