Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
O egipskiej mentalności słów kilka.... -fragment książk
Autor Wiadomość
Cezary Kędzia 



Stopień: DiveMaster PADI EAN
Kraj:
Poland

Wiek: 60
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 306
Skąd: Głogów
Wysłany: 22-09-2004, 19:21   O egipskiej mentalności słów kilka.... -fragment książk

W odpowiedzi na prośbę kilku uczestników forum dotyczącą udostępnienia dalszych fragmentów mojej książeczki pt. Powrót do Laguny Zielonego Żółwia. przychylam się do prośby i publikuję fragmencik opisujący Egipt z punktu widzenia turysty. Dla ludzi którzy byli w Egipcie to żadna nowość -mogą ewentualnie zweryfikować swoje spostrzeżenia z moimi i zgodzić się z nimi (lub nie).Jednak dla osób które nie odwiedziły jeszcze tego fascynującego kraju (a mają taki zamiar ) moję rady moga okazać się pożytecze (lub nie)
Jeżeli przez następny tydzień nie będę brał udziału w ewentualnej dyskusji to proszę o wybaczenie bo jutro lecę do Egiptowa. Chętnie podyskutuję po powrocie (hmm jak wrócę w jednym kawałku ponieważ lecę Memphis Air coś tam...(te cholery z Alfa Star zmienili godzinę wylotu z 20 na 1.15 w nocy)
Pozdrawiam i życze miłej lektury.
Czarek(PROF) Kędzia

O egipskiej mentalności słów kilka.....

Egipt jest krajem dziwnym i egzotycznym. Pierwszy kontakt z kulturą arabską dla przeciętnego Europejczyka bywa często szokujący. W ostatnim czasie we wszystkich kanałach telewizyjny zaczął się pojawiać spot reklamujący wakacje na egipskiej riwierze. Jedyną, zgodną z prawdą rzeczą zawartą w reklamówce są zdjęcia podwodne Morza Czerwonego. Śnieżnobiałe plaże nie są wcale białe, ale żwirowo-żółte, a kelnerzy są często chamscy i niedomyci. Hotele powyżej czterech gwiazdek są z reguły czyste i posprzątane, ale tylko w obrębie swojego terytorium. Tuż za drzwiami markowych ośrodków wypoczynkowych możemy się natknąć na góry śmieci i gruzu. Zaczynająca się tuż za miastem pustynia jest gigantycznym wysypiskiem śmieci.
Wyjątek stanowi położone na półwyspie Synaj miasto Sharm el Sheik wysprzątane niczym Lazurowe Wybrzeże. Południowy Synaj to Narodowy Park Krajobrazowy , w którym przyroda objęta jest całkowitą ochroną. W morzu nie wolno również łowić ryb i polować przy pomocy kuszy pneumatycznej. Jednak na porządku dziennym jest wypuszczanie fekaliów z toalety turystycznego statku wprost do morza . Tak na prawdę to Sharm jest strasznie zeuropeizowany i nie ma nic wspólnego z tradycją, kulturą i arabską mentalnością.
Podobnie jak u wszystkich południowców u Egipcjan czas płynie powoli. Oni nigdzie się nie spieszą bo i po co ? Egipskie dziesięć minut to godzina , miejscowy kilometr to pięć. W Kenii gdzie wakacje spędzałem przed dwoma laty istniej powiedzenie :”pole -pole”, co w tłumaczeniu z ki-suahili oznacza : “powoli-powoli” oraz “hakuna matata” co z kolei oznacza się: “nie przejmuj się” !
Podobnie jest w kraju piramid , gdzie życie płynie pod znakiem “no problem” Samochód na ulicy zabił przechodnia - no problem -widocznie Allach tak chciał. Statek tonie i nabiera wody - załoga do ostatniej chwili przekonuje nas że to wszystko : no problem. Nieszczelna butla z powietrzem syczy niczym kończący się syfon - no problem.
Oddzielnym tematem bardzo drażniącym Europejczyków jest wszechobecny bakszysz. Dla nas sprawa jest jasna - napiwek dajemy wtedy gdy jesteśmy bardzo zadowoleni z usług , a pokusiłbym się nawet o określenie dopieszczeni. W rozumieniu Araba bakszysz należy mu się jak psu buda, a gwarantuje mu to Koran. W dosłownym tłumaczeniu bakszysz oznacza : “podziel się swym bogactwem”. Dla przeciętnego Egipcjanina, zarabiającego 30 dolarów miesięcznie każdy turysta jest krezusem. Przygotujmy się na to, aby pokojowemu ( w Egipcie personel hotelowy to w 99% mężczyźni) należy za posprzątanie pokoju zostawić na nocnej szafce symbolicznego funta. Za to tak dopieszczony sprzątacz z kołdry uformuje pięknego łabędzia, pod poduszkę położy liście mięty i wymieni ręczniki na czyste. Nie należy się również dziwić gdy zapytany o drogę przechodzień wyciągnie bez żenady rękę po drobne. Bakszysz niczym stare oliwkowe drzewo jest od tysięcy lat
mocno zakorzeniony w kulturze islamu i nie należy próbować z tym walczyć. Nie warto z powodu paru groszy (1 funt egipski = około 70 groszy) psuć sobie urlop narażając się na wstręty i złośliwości ze strony personelu hotelowego.
Trudno mi cokolwiek powiedzieć o systemie opieki zdrowotnej Egiptu dla tubylców . Mogę jedynie przedstawić swoje subiektywne wrażenia widziane oczami turysty. Dziwnym dla mnie jest fakt , że będąc w Hurghadzie (już kilkanaście razy) nigdy nie widziałem i nie słyszałem karetki pogotowia jadącej na sygnale. Myślę , że jest to kwestia mentalności narodowej. Allach dał i Allach wziął - widocznie tak miało być ! Dla Europejczyka rzecz niepojęta , lecz dla muzułmanina to normalka. Jednak w Hurghadzie funkcjonują (podobno na całkiem niezłym poziomie) dwa szpitale : Red See Medical Center i Szpital Marynarki Wojennej . Co mnie cieszy -z punktu widzenia nurka i lekarza -oba są zaopatrzone w komory hiperbaryczne. W powyższych jednostkach pracują lekarze z Europy ( o czym miałem się w przyszłości przekonać). Lekarze hotelowi to oddzielny temat. Kiedyś z czystej ciekawości w jednym z hoteli zajrzałem do gabinetu lekarskiego by przywitać się i porozmawiać z miejscowym kolegą po fachu. Ujrzałem gościa w z lekko przybrudnawej galabiji , z dwudniowym zarostem przypominającym do złudzenia serialowego Ferdka Kiepskiego. Z ciekawością obejrzałem cennik swego szanownego kolegi . Porada lekarska obejmująca leczenie najczęściej spotykanej u turystów sraczki(zwanej „zemstą faraona”), wypisanie recepty na miejscową odmianę Nifuroxazydu oraz Imodium kosztuje 50 USD. Cena wzrasta aż trzykrotnie gdy mamy do czynienia z szalenie skomplikowanym zabiegiem podłączenia kroplówki z solą fizjologiczną i płynem wieloelektrolitowym. Cholera- niezły biznes ! Może po przejściu na emeryturę otworzyć prywatną praktykę w Hurghadzie i leczyć sraczki u turystów?
Natomiast apteki są zaopatrzone rewelacyjnie. Zaczynając od środków silnie działających , a kończąc na kosmetykach i środkach czystości. Aptekarz często bawi się w doktora wydając leki a w szczególności antybiotyki bez recepty. Hitem sezonu w egipskich aptekach jest dwukrotnie tańsza od sprzedawanej w Polsce Viagra. Starsi panowie z Polski skrupulatnie przeliczali cenę opakowania na koszt jednej tabletki, robiąc zapasy do kraju.
Handel w Egipcie nie różni się specjalnie od tej gałęzi gospodarki w innych krajach arabskich. Zasada jest prosta - narąbanie niewiernego jest postrzegane jako dobry uczynek dla muzułmanina. Dlatego, jeżeli na danym produkcie nie widzimy ceny, proponuję o nią zapytać. W przeciwnym razie może nas spotkać niemiła niespodzianka. Dla przykłady może się okazać , że mały napój lub sok, który już otworzyliśmy, by się napić kosztuje 4 USD. A propos napojów ! We wszystkich praktycznie hotelach ochrona rekwiruje na wejściu napoje zakupione poza barami i sklepikami hotelowymi. Niestety w hotelowych lokalach napoje są czterokrotnie droższe. Jednak Polak potrafi ! Przez lata pobytu w Egipcie wypracowałem niezawodny sposób na oszwabienie hotelowych cerberów. Napoje, zamiast w przeźroczystych reklamówkach należy wnosić w zamkniętych torbach z brezentu lub materiału. Cieciom nawet ręka nie drgnie, by zajrzeć do takiej torby. Z reguły w przy hotelowych sklepikach ceny są stałe i nie ma możliwości negocjacji. Jednak bazar w „down town” daje nam olbrzymie pole do popisu i przejawienia swych ukrytych handlowych talentów. Negocjacje cen to dla Egipcjanina rytuał i obrzęd. Osobiście rozpoczynam targi podając 1/3 ceny wywoławczej. Jeżeli towar kupimy za 50% ceny wyjściowej transakcję możemy uznać za udaną. Apelował bym jednak o duży umiar i ostrożność w zakupach pamiątek. Bazaltowe figurki okazują się często odlewami z gipsu, a oryginalne ręcznie malowane papirusy wyrobami z liścia bananowce pokrytego sitodrukiem.
Egipskie wyroby z bawełny nie mają sobie równych . Co roku kupuję dla siebie i dzieci kolorowe bawełniane koszulki. Pościel z egipskiej bawełny jest aksamitna i miękka, a ręczniki grube i puszyste. Wszystko to za rzeczywiście w umiarkowanej cenie. Musimy się przyzwyczaić do jeszcze jednego szokującego dla Europejczyka zjawiska , mianowicie głośnego i nachalnego zaczepiania przechodniów przez ulicznych sprzedawców. Handlarze zagadują turystów w dziesięciu różnych językach. Dlatego nie powinniśmy się dziwić gdy usłyszymy : -Dzień dobli jak sie maś -dobzie?
Ja kochac Polśka i wsiśtkie Polaki. Tak naprawdę jednak handlowcy kochają wyłącznie dolary i euro bez względu czy pochodzi ono z portfela Europejczyka czy Chińczyka. Jeżeli nie chcemy ulicznych nagabywań, należy okazać zero zainteresowania zaczepiającym i traktować ich jak powietrze. Sprawdzone - działa bez pudła ! Wypróbowałem jeszcze jeden sposób. Odpowiadam : - I am from China. Ponieważ kantońskiego miejscowi handlarze jakoś jeszcze nie opanowali to dają mi święty spokój.
Transport w Egipcie jest bardzo specyficzny. Po ulicach Hurghady jeżdżą mini-busy zbierające z ulic wszystkich chętnych i zatrzymujące się na żądanie we wskazanym przez pasażera miejscu. Opłata w zależności od odległości wynosi od 1 do 2 funtów egipskich. Oczywiście kierowca nie byłby Egipcjaninem, gdyby nie próbował naciągnąć turysty na wyższą opłatę. Dlatego cenę kursu należy ustalić przed wejściem do samochodu, a pieniądze wręczyć dopiero po dowiezieniu we wskazane miejsce. Oczywiście w Hurghadzie funkcjonują normalne taksówki, jednak cena za przejazd nimi jest niewspółmiernie droższa . Sam sposób jeżdżenia egipskich kierowców można porównać do wolnej amerykanki. Kto pierwszy, silniejszy i większy ten lepszy. Swoje niezadowolenie, aprobatę lub inne emocje kierowcy okazują za pomocą donośnego trąbienia. Jeszcze ciekawsza jest jazda nocą. Kierowcy włączają światła dopiero gdy widzą nadjeżdżający samochód . Jazda nocą bez świateł wywiera na pasażerach niesamowite wrażenie.
Reasumując Egipt jest krajem bardzo specyficznym. Jest to jeden z bogatszych krajów Afryki jednak trzeba pamiętać , że mimo wszystko jest trzeci świat .Trzeba mieć w sobie dużo tolerancji i uzbroić się w gigantyczna dawkę cierpliwości i wyrozumiałości, by spędzić tutaj wakacje. Jednak zwiedzanie podwodnych ogrodów warte jest przymknięcia oka na pewne niedociągnięcia organizacyjne i dość spore różnice kulturowe. Jeżeli ktoś tego nie potrafi ,to powinien wybrać się do sterylnych turystycznych kołchozów na Majorce lub innych Kanarach. W końcu Egipcjanie są u siebie , a my jesteśmy tylko gośćmi.
 
 
Bezimienna 

Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 33
Dołączyła: 09 Mar 2008
Posty: 120
Skąd: Polska
Wysłany: 16-03-2008, 13:35   

Świetny opis ... Naprawdę perfekcyjny, a przy tym prawdziwy w 100%. Gratuluję lekkości pióra...
 
 
Wiesiek 


Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 49
Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 84
Skąd: Szczecin
Wysłany: 16-03-2008, 13:43   

No to żeś kotleta odgrzała ...
 
 
agniesia 


Stopień: DM
Kraj:
Poland

Wiek: 48
Dołączyła: 25 Sty 2005
Posty: 70
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 16-03-2008, 14:18   

a prawdziwość jego już się zdążyła w wielu kwestiach zdeaktualizować...
 
 
Cezary Kędzia 



Stopień: DiveMaster PADI EAN
Kraj:
Poland

Wiek: 60
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 306
Skąd: Głogów
Wysłany: 16-03-2008, 14:23   

agniesia napisał/a:
a prawdziwość jego już się zdążyła w wielu kwestiach zdeaktualizować...


Może konkretniej ? Mianowicie które prawdziwości się zdeaktualizowały?

Pozdrawiam
 
 
agniesia 


Stopień: DM
Kraj:
Poland

Wiek: 48
Dołączyła: 25 Sty 2005
Posty: 70
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 16-03-2008, 16:39   

"Po ulicach Hurghady jeżdżą mini-busy (...)"

Już ich nie ma od roku a taksówki zdecydowanie staniały - i teraz nimi się jeździ.
 
 
Cezary Kędzia 



Stopień: DiveMaster PADI EAN
Kraj:
Poland

Wiek: 60
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 306
Skąd: Głogów
Wysłany: 16-03-2008, 17:31   

Nie do końca jest tak jak mówisz.Jestem w Hurghadzie 3 razy do roku i mini-busy jak jeździły tak jeżdżą dalej. Ostatni raz byłem w Hurghadzie w listopadzie i jeszcze były..... Faktycznie pojawiły się taksówki koloru pomarańczowego -najczęściej Hunday accent i faktycznie potaniały.
Pozdrawiam
 
 
bann 
Moderator Grupy


Stopień: GUE instr
Kraj:
Germany

Dołączył: 29 Kwi 2003
Posty: 1224
Skąd: NRW
Wysłany: 16-03-2008, 19:04   

agniesia napisał/a:
a prawdziwość jego już się zdążyła w wielu kwestiach zdeaktualizować...


witam,
taksowek jest coraz wiecej, wsystkie maja taksometry - chociaz uruchamiane sa bardzo rzadko - bo cena ciagle umowna, zawsze jednak mozna zadac wlaczenia

teraz o lekarzach...
Cytat:
Trudno mi cokolwiek powiedzieć o systemie opieki zdrowotnej Egiptu dla tubylców . Mogę jedynie przedstawić swoje subiektywne wrażenia widziane oczami turysty. Dziwnym dla mnie jest fakt , że będąc w Hurghadzie (już kilkanaście razy) nigdy nie widziałem i nie słyszałem karetki pogotowia jadącej na sygnale.


ja widuje je calkiem czesto, tyle ze przez miasto raczej nie jezdza - ostatnio nawet widzialem jedna w rowie ;) wczesniej jechala pod prad, podobno przezyl tylko kierowca...
oczywiscie miejscowi korzystaja z pomocy zdrowotnej w calkiem inny sposob i konowal w przybrudzonej galabiji nie jest najgorszym co mozna spotkac - nic dziwnego ze bronia sie przed lekarzem jak przed samym diablem

Cytat:

w Hurghadzie funkcjonują (podobno na całkiem niezłym poziomie) dwa szpitale : Red See Medical Center i Szpital Marynarki Wojennej . Co mnie cieszy -z punktu widzenia nurka i lekarza -oba są zaopatrzone w komory hiperbaryczne.

szpitali jest wiecej niz dwa, powstaje ich coraz wiecej - malo tego, oferuja uslugi na poziomie rownym dobremu europejskiemu - oczywiscie za odpowiednia cene, dla przykladu moge podac, ze na wykonanie tomografii glowy we wszystkich rzutach nie czekalem nawet 60min, a zaplacilem chyba rownowartosc 150pln - sprzet byl nowy i jeszcze pachnial farba...
co do komor - nie wiem gdzie jest opisywane Red Sea Medical Center, w kazdym razie na pewno dziala szpital Marynarki, dziala tez Hypermed (Hypermed; http://www.forum.divetrek...opic.php?t=1072 ) zaraz na przeciw wyjazdu z lotniska oraz szpital w El Gounie (DECO)

Cytat:

Natomiast apteki są zaopatrzone rewelacyjnie. Zaczynając od środków silnie działających , a kończąc na kosmetykach i środkach czystości. Aptekarz często bawi się w doktora wydając leki a w szczególności antybiotyki bez recepty. Hitem sezonu w egipskich aptekach jest dwukrotnie tańsza od sprzedawanej w Polsce Viagra. Starsi panowie z Polski skrupulatnie przeliczali cenę opakowania na koszt jednej tabletki, robiąc zapasy do kraju.


farmaceuta jest jedna z lepiej mowiacych po angielsku osob w tym kraju - z podobna jak w europie wiedza nt. chorob i lekow - kwestia do jakiej apteki wejdziemy, te przy glownym bulwarze to loteria - jest na pewno kilka kiepskich, polecic moge jedna tuz przy McDonaldzie (pare metrow w prawo) wiedza co robia, chociaz czasem probuja zarobic na cudzej naiwnosci, druga dobra jest na sekkala square (za el joker, w strone posterunku policji). ceny lekow podane sa na opakowaniu - po symbolu PT (piastry, 100PT = 1LE (funt)). jesli wiemy czego nam potrzeba - wowczas recepta jest tylko utrudnieniem i czesto strata potrzebnego czasu, ale ... kazdy kij ma dwa konce, mozna z tego zrobic tez straszna historie o bezbronnym i nieswiadomym pacjencie...
Ostatnio zmieniony przez bann 16-03-2008, 19:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Bezimienna 

Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 33
Dołączyła: 09 Mar 2008
Posty: 120
Skąd: Polska
Wysłany: 16-03-2008, 19:54   

agniesia napisał/a:
a prawdziwość jego już się zdążyła w wielu kwestiach zdeaktualizować...

Ja w Egipcie byłam pod koniec lutego i twierdzę, że naprawdę opis jest prawdziwy.
 
 
agniesia 


Stopień: DM
Kraj:
Poland

Wiek: 48
Dołączyła: 25 Sty 2005
Posty: 70
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 16-03-2008, 20:08   

Cezary Kędzia napisał/a:
Nie do końca jest tak jak mówisz.Jestem w Hurghadzie 3 razy do roku i mini-busy jak jeździły tak jeżdżą dalej. Ostatni raz byłem w Hurghadzie w listopadzie i jeszcze były.....


Ja jeżdżę 2 razy do roku i w lipcu i było ich na lekarstwo. Ale może znowu się to zmieniło...
 
 
robertg 



Stopień: poczatkujacy
Kraj:
Poland

Wiek: 46
Dołączył: 03 Paź 2006
Posty: 430
Skąd: Katowice
Wysłany: 17-03-2008, 07:39   

agniesia napisał/a:
Ja jeżdżę 2 razy do roku i w lipcu i było ich na lekarstwo. Ale może znowu się to zmieniło...

W pazdzierniku busow bylo calkiem sporo, nie zauwazylem zadnej roznicy w stosunku do kwietnia.
 
 
nemo127 

Stopień: Instuktor
Kraj:
Poland

Wiek: 62
Dołączył: 03 Mar 2004
Posty: 107
Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-03-2008, 14:03   

Widzę ,że zapomniałeś o jeszcze jednym (celowo?) aspekcie "ichniej" mentalności...stosunku do kobiet...dla mnie te ich "dwie twarze" są chyba najbardziej wkurzające....reszta to folklor. Pozdrófka.
 
 
 
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-03-2008, 14:37   

wyrzuciam wszystko co nie ma zwiazku z tematem watku. czyli wszystkie off topiki. i przypominam, ze FN to forum MODEROWANE. jesli komus to nie odpowiada nie musi brac udzialu w dyskusjach.

mania
 
 
 
Głosiu 


Dołączył: 22 Paź 2002
Posty: 3
Skąd: Wrocław
Wysłany: 18-04-2008, 07:10   

agniesia napisał/a:
"Po ulicach Hurghady jeżdżą mini-busy (...)"

Już ich nie ma od roku a taksówki zdecydowanie staniały - i teraz nimi się jeździ.


Hmmm dziwne... przysiągł bym, że się nimi woziłem jakiś miesiąc temu....
Busy jak były tak są, opis jest super, nie wiem jak lekarze i zemsta faraona - bo nie miałem :)
Cała reszta zgodna z prawdą, a że post odgrzany :) :rozpacz:
 
 
 
plwopud 

Kraj:
Poland

Wiek: 56
Dołączył: 09 Kwi 2008
Posty: 12
Skąd: Warsaw
Wysłany: 28-04-2008, 16:35   

Ja wiem jak z faraonami, choc nie miałem - żona miała (trochę) - w hotelowej recepcji przedstawiłem problem i zaraz się pojawił "wracz". W gabinecie wypytał - próbował w języku z cyrylicą ale preferowaliśmy wyspiarski - nie wypisał recepty, tylko dał dwa różne specyfiki do reki i powiedział jak używać. Wieczorem problem był wspomnieniem. Może sa inne przypadki, nasz był j.w.

Wojtek
Ostatnio zmieniony przez plwopud 28-04-2008, 16:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
connan12345 


Stopień: P1
Kraj:
Poland

Wiek: 53
Dołączył: 05 Wrz 2007
Posty: 165
Skąd: Oświęcim
Wysłany: 02-08-2008, 20:30   

ja byłem w maju 2008roku w Hurghadzie i po części to prawda że to trzeci świat :) ...
Busiki zapitalają po równej niczym stół pingpongowy ulicy i nie skłamię jak powiem że na liczniku setka to częsta wskazana wartość :D ... Co do kasy za przejazd... warto sobie ... o ile ktoś nie zna ... pójść na podstawowy kurs języka angielskiego (w formie komunikatywnej- dla turystów) ale nie pisania i czytania "Ala ma kota" czy "Ten kwiatek jest fioletowy" .... Bo na takie kursy chodzili znajomi ... i musiałem za nich dogadywać się z kelnerami taksówkarzami czy sklepikarzami... A angielski znam tylko z konwersacji z bratem przez telefon i czatu internetowego :zdz: więc żadnego kursu nie przechodziłem :) . Co ciekawe jeszcze? Dzwonimy do Polski ...by się skontaktować z rodziną? Ano jasne... Nie opłaca się dzwonić z komórki zabranej z Polski. Bardzo dobrze jeśli telefon ma "pogonionego smoka" czyli innymi słowy zdjętego simlocka. Bez tej blokady telefonik pozwala nam skontaktować się z krajem za pomocą karty SIM zakupionej w Vodafone - w punkcie dealerskim ... koszt startera to 5USD i do tego warto kupić doładowanie za 25LE (to około 7minut rozmowy z numerem w Polsce). Jak doładujemy ? A to proste dla tego kto włada językiem arabskim bo panienka-automatyczna obsługa klienta zapitala w tym języku :( . Po wciśnięciu 825 (i zielona słuchawka jakbyśmy dzwonili) wciskamy 1 czyli jedynkę i po wysłuchaniu jakiejś arabskiej gadki wpisujemy kod spod zdrapki...
_blog_
Od tej pory możemy przez 7 minut swobodnie nawijać z rodzinką :)
Jeśli jesteśmy w Hurghadzie to polecam Cleopatra Shoping Center... Wycieczki? Polecam wycieczkę na Giftun.
....natomiast odradzam zwiedzanie Luksoru (mordęga a nic ciekawego do zwiedzania)... Kwestja gustu. Wolałbym 2XGiftun niż raz Luksor... Fajna jest wycieczka na Quady, obudowane gocarty (nie pamiętam nazwy), wielbłądy i konie. To jedna wycieczka całodniowa zakończona wieczorkiem folklorystycznym... Polecam :)
Co do pobytu na łodzi (dla nurkowych przugód). Jeśli planujemy conajmniej 5 dni to nie opłaca się Allinclusive a jedynie HB. Można w miarę możliwości kupić 2Xtydzień i w jednym mieć HB a w drugim Allinclusive... zależy od biura zależy od możliwości na miejscu... Możliwe że osoby co pierwotnie kupiły z HB mogą dopłacić u rezydenta by podnieść poprzeczkę do Allinclusive..
Odnośnie "zemsty faraona" to mnie złapała po przyjeździe do Polski... W sumie lepsze rozwiązanie :)
Ostatnio zmieniony przez connan12345 02-08-2008, 20:43, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Bezimienna 

Stopień: AOWD
Kraj:
Poland

Wiek: 33
Dołączyła: 09 Mar 2008
Posty: 120
Skąd: Polska
Wysłany: 04-08-2008, 22:13   

connan12345 napisał/a:
Fajna jest wycieczka na Quady, obudowane gocarty (nie pamiętam nazwy), wielbłądy i konie. To jedna wycieczka całodniowa zakończona wieczorkiem folklorystycznym...

Ta wycieczka zwie się badaway (99% pewności)
 
 
Andree 

Kraj:
Poland

Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 19
Skąd: Slask
Wysłany: 06-08-2008, 13:21   

Przy okazji - do Egipyu le[iej wziąć dolary czy euro?
 
 
DeDeK 



Stopień: 36.6
Kraj:
Poland

Wiek: 48
Dołączył: 12 Cze 2008
Posty: 420
Skąd: Poznań
Wysłany: 06-08-2008, 13:28   

zawsze lepiej wychodzily $$ ale ostatnio z tego co widzialem dla euro lepszy przelicznik na zasadzie euro-funty ale gdzie placisz euro lub dolary to zawsze bardziej sie oplaca $$ :)
 
 
 
Andree 

Kraj:
Poland

Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 19
Skąd: Slask
Wysłany: 06-08-2008, 18:22   

raczej będę chciał wymieniać sukcesywnie na efunty i tym płacić. Jedynie pewnie za pakiety nurkowe w euro ale i w euro są określone ceny.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed