Wysłany: 22-09-2004, 19:21 O egipskiej mentalności słów kilka.... -fragment książk
W odpowiedzi na prośbę kilku uczestników forum dotyczącą udostępnienia dalszych fragmentów mojej książeczki pt. Powrót do Laguny Zielonego Żółwia. przychylam się do prośby i publikuję fragmencik opisujący Egipt z punktu widzenia turysty. Dla ludzi którzy byli w Egipcie to żadna nowość -mogą ewentualnie zweryfikować swoje spostrzeżenia z moimi i zgodzić się z nimi (lub nie).Jednak dla osób które nie odwiedziły jeszcze tego fascynującego kraju (a mają taki zamiar ) moję rady moga okazać się pożytecze (lub nie)
Jeżeli przez następny tydzień nie będę brał udziału w ewentualnej dyskusji to proszę o wybaczenie bo jutro lecę do Egiptowa. Chętnie podyskutuję po powrocie (hmm jak wrócę w jednym kawałku ponieważ lecę Memphis Air coś tam...(te cholery z Alfa Star zmienili godzinę wylotu z 20 na 1.15 w nocy)
Pozdrawiam i życze miłej lektury.
Czarek(PROF) Kędzia
O egipskiej mentalności słów kilka.....
Egipt jest krajem dziwnym i egzotycznym. Pierwszy kontakt z kulturą arabską dla przeciętnego Europejczyka bywa często szokujący. W ostatnim czasie we wszystkich kanałach telewizyjny zaczął się pojawiać spot reklamujący wakacje na egipskiej riwierze. Jedyną, zgodną z prawdą rzeczą zawartą w reklamówce są zdjęcia podwodne Morza Czerwonego. Śnieżnobiałe plaże nie są wcale białe, ale żwirowo-żółte, a kelnerzy są często chamscy i niedomyci. Hotele powyżej czterech gwiazdek są z reguły czyste i posprzątane, ale tylko w obrębie swojego terytorium. Tuż za drzwiami markowych ośrodków wypoczynkowych możemy się natknąć na góry śmieci i gruzu. Zaczynająca się tuż za miastem pustynia jest gigantycznym wysypiskiem śmieci.
Wyjątek stanowi położone na półwyspie Synaj miasto Sharm el Sheik wysprzątane niczym Lazurowe Wybrzeże. Południowy Synaj to Narodowy Park Krajobrazowy , w którym przyroda objęta jest całkowitą ochroną. W morzu nie wolno również łowić ryb i polować przy pomocy kuszy pneumatycznej. Jednak na porządku dziennym jest wypuszczanie fekaliów z toalety turystycznego statku wprost do morza . Tak na prawdę to Sharm jest strasznie zeuropeizowany i nie ma nic wspólnego z tradycją, kulturą i arabską mentalnością.
Podobnie jak u wszystkich południowców u Egipcjan czas płynie powoli. Oni nigdzie się nie spieszą bo i po co ? Egipskie dziesięć minut to godzina , miejscowy kilometr to pięć. W Kenii gdzie wakacje spędzałem przed dwoma laty istniej powiedzenie :”pole -pole”, co w tłumaczeniu z ki-suahili oznacza : “powoli-powoli” oraz “hakuna matata” co z kolei oznacza się: “nie przejmuj się” !
Podobnie jest w kraju piramid , gdzie życie płynie pod znakiem “no problem” Samochód na ulicy zabił przechodnia - no problem -widocznie Allach tak chciał. Statek tonie i nabiera wody - załoga do ostatniej chwili przekonuje nas że to wszystko : no problem. Nieszczelna butla z powietrzem syczy niczym kończący się syfon - no problem.
Oddzielnym tematem bardzo drażniącym Europejczyków jest wszechobecny bakszysz. Dla nas sprawa jest jasna - napiwek dajemy wtedy gdy jesteśmy bardzo zadowoleni z usług , a pokusiłbym się nawet o określenie dopieszczeni. W rozumieniu Araba bakszysz należy mu się jak psu buda, a gwarantuje mu to Koran. W dosłownym tłumaczeniu bakszysz oznacza : “podziel się swym bogactwem”. Dla przeciętnego Egipcjanina, zarabiającego 30 dolarów miesięcznie każdy turysta jest krezusem. Przygotujmy się na to, aby pokojowemu ( w Egipcie personel hotelowy to w 99% mężczyźni) należy za posprzątanie pokoju zostawić na nocnej szafce symbolicznego funta. Za to tak dopieszczony sprzątacz z kołdry uformuje pięknego łabędzia, pod poduszkę położy liście mięty i wymieni ręczniki na czyste. Nie należy się również dziwić gdy zapytany o drogę przechodzień wyciągnie bez żenady rękę po drobne. Bakszysz niczym stare oliwkowe drzewo jest od tysięcy lat
mocno zakorzeniony w kulturze islamu i nie należy próbować z tym walczyć. Nie warto z powodu paru groszy (1 funt egipski = około 70 groszy) psuć sobie urlop narażając się na wstręty i złośliwości ze strony personelu hotelowego.
Trudno mi cokolwiek powiedzieć o systemie opieki zdrowotnej Egiptu dla tubylców . Mogę jedynie przedstawić swoje subiektywne wrażenia widziane oczami turysty. Dziwnym dla mnie jest fakt , że będąc w Hurghadzie (już kilkanaście razy) nigdy nie widziałem i nie słyszałem karetki pogotowia jadącej na sygnale. Myślę , że jest to kwestia mentalności narodowej. Allach dał i Allach wziął - widocznie tak miało być ! Dla Europejczyka rzecz niepojęta , lecz dla muzułmanina to normalka. Jednak w Hurghadzie funkcjonują (podobno na całkiem niezłym poziomie) dwa szpitale : Red See Medical Center i Szpital Marynarki Wojennej . Co mnie cieszy -z punktu widzenia nurka i lekarza -oba są zaopatrzone w komory hiperbaryczne. W powyższych jednostkach pracują lekarze z Europy ( o czym miałem się w przyszłości przekonać). Lekarze hotelowi to oddzielny temat. Kiedyś z czystej ciekawości w jednym z hoteli zajrzałem do gabinetu lekarskiego by przywitać się i porozmawiać z miejscowym kolegą po fachu. Ujrzałem gościa w z lekko przybrudnawej galabiji , z dwudniowym zarostem przypominającym do złudzenia serialowego Ferdka Kiepskiego. Z ciekawością obejrzałem cennik swego szanownego kolegi . Porada lekarska obejmująca leczenie najczęściej spotykanej u turystów sraczki(zwanej „zemstą faraona”), wypisanie recepty na miejscową odmianę Nifuroxazydu oraz Imodium kosztuje 50 USD. Cena wzrasta aż trzykrotnie gdy mamy do czynienia z szalenie skomplikowanym zabiegiem podłączenia kroplówki z solą fizjologiczną i płynem wieloelektrolitowym. Cholera- niezły biznes ! Może po przejściu na emeryturę otworzyć prywatną praktykę w Hurghadzie i leczyć sraczki u turystów?
Natomiast apteki są zaopatrzone rewelacyjnie. Zaczynając od środków silnie działających , a kończąc na kosmetykach i środkach czystości. Aptekarz często bawi się w doktora wydając leki a w szczególności antybiotyki bez recepty. Hitem sezonu w egipskich aptekach jest dwukrotnie tańsza od sprzedawanej w Polsce Viagra. Starsi panowie z Polski skrupulatnie przeliczali cenę opakowania na koszt jednej tabletki, robiąc zapasy do kraju.
Handel w Egipcie nie różni się specjalnie od tej gałęzi gospodarki w innych krajach arabskich. Zasada jest prosta - narąbanie niewiernego jest postrzegane jako dobry uczynek dla muzułmanina. Dlatego, jeżeli na danym produkcie nie widzimy ceny, proponuję o nią zapytać. W przeciwnym razie może nas spotkać niemiła niespodzianka. Dla przykłady może się okazać , że mały napój lub sok, który już otworzyliśmy, by się napić kosztuje 4 USD. A propos napojów ! We wszystkich praktycznie hotelach ochrona rekwiruje na wejściu napoje zakupione poza barami i sklepikami hotelowymi. Niestety w hotelowych lokalach napoje są czterokrotnie droższe. Jednak Polak potrafi ! Przez lata pobytu w Egipcie wypracowałem niezawodny sposób na oszwabienie hotelowych cerberów. Napoje, zamiast w przeźroczystych reklamówkach należy wnosić w zamkniętych torbach z brezentu lub materiału. Cieciom nawet ręka nie drgnie, by zajrzeć do takiej torby. Z reguły w przy hotelowych sklepikach ceny są stałe i nie ma możliwości negocjacji. Jednak bazar w „down town” daje nam olbrzymie pole do popisu i przejawienia swych ukrytych handlowych talentów. Negocjacje cen to dla Egipcjanina rytuał i obrzęd. Osobiście rozpoczynam targi podając 1/3 ceny wywoławczej. Jeżeli towar kupimy za 50% ceny wyjściowej transakcję możemy uznać za udaną. Apelował bym jednak o duży umiar i ostrożność w zakupach pamiątek. Bazaltowe figurki okazują się często odlewami z gipsu, a oryginalne ręcznie malowane papirusy wyrobami z liścia bananowce pokrytego sitodrukiem.
Egipskie wyroby z bawełny nie mają sobie równych . Co roku kupuję dla siebie i dzieci kolorowe bawełniane koszulki. Pościel z egipskiej bawełny jest aksamitna i miękka, a ręczniki grube i puszyste. Wszystko to za rzeczywiście w umiarkowanej cenie. Musimy się przyzwyczaić do jeszcze jednego szokującego dla Europejczyka zjawiska , mianowicie głośnego i nachalnego zaczepiania przechodniów przez ulicznych sprzedawców. Handlarze zagadują turystów w dziesięciu różnych językach. Dlatego nie powinniśmy się dziwić gdy usłyszymy : -Dzień dobli jak sie maś -dobzie?
Ja kochac Polśka i wsiśtkie Polaki. Tak naprawdę jednak handlowcy kochają wyłącznie dolary i euro bez względu czy pochodzi ono z portfela Europejczyka czy Chińczyka. Jeżeli nie chcemy ulicznych nagabywań, należy okazać zero zainteresowania zaczepiającym i traktować ich jak powietrze. Sprawdzone - działa bez pudła ! Wypróbowałem jeszcze jeden sposób. Odpowiadam : - I am from China. Ponieważ kantońskiego miejscowi handlarze jakoś jeszcze nie opanowali to dają mi święty spokój.
Transport w Egipcie jest bardzo specyficzny. Po ulicach Hurghady jeżdżą mini-busy zbierające z ulic wszystkich chętnych i zatrzymujące się na żądanie we wskazanym przez pasażera miejscu. Opłata w zależności od odległości wynosi od 1 do 2 funtów egipskich. Oczywiście kierowca nie byłby Egipcjaninem, gdyby nie próbował naciągnąć turysty na wyższą opłatę. Dlatego cenę kursu należy ustalić przed wejściem do samochodu, a pieniądze wręczyć dopiero po dowiezieniu we wskazane miejsce. Oczywiście w Hurghadzie funkcjonują normalne taksówki, jednak cena za przejazd nimi jest niewspółmiernie droższa . Sam sposób jeżdżenia egipskich kierowców można porównać do wolnej amerykanki. Kto pierwszy, silniejszy i większy ten lepszy. Swoje niezadowolenie, aprobatę lub inne emocje kierowcy okazują za pomocą donośnego trąbienia. Jeszcze ciekawsza jest jazda nocą. Kierowcy włączają światła dopiero gdy widzą nadjeżdżający samochód . Jazda nocą bez świateł wywiera na pasażerach niesamowite wrażenie.
Reasumując Egipt jest krajem bardzo specyficznym. Jest to jeden z bogatszych krajów Afryki jednak trzeba pamiętać , że mimo wszystko jest trzeci świat .Trzeba mieć w sobie dużo tolerancji i uzbroić się w gigantyczna dawkę cierpliwości i wyrozumiałości, by spędzić tutaj wakacje. Jednak zwiedzanie podwodnych ogrodów warte jest przymknięcia oka na pewne niedociągnięcia organizacyjne i dość spore różnice kulturowe. Jeżeli ktoś tego nie potrafi ,to powinien wybrać się do sterylnych turystycznych kołchozów na Majorce lub innych Kanarach. W końcu Egipcjanie są u siebie , a my jesteśmy tylko gośćmi.
Nie do końca jest tak jak mówisz.Jestem w Hurghadzie 3 razy do roku i mini-busy jak jeździły tak jeżdżą dalej. Ostatni raz byłem w Hurghadzie w listopadzie i jeszcze były..... Faktycznie pojawiły się taksówki koloru pomarańczowego -najczęściej Hunday accent i faktycznie potaniały.
Pozdrawiam
a prawdziwość jego już się zdążyła w wielu kwestiach zdeaktualizować...
witam,
taksowek jest coraz wiecej, wsystkie maja taksometry - chociaz uruchamiane sa bardzo rzadko - bo cena ciagle umowna, zawsze jednak mozna zadac wlaczenia
teraz o lekarzach...
Cytat:
Trudno mi cokolwiek powiedzieć o systemie opieki zdrowotnej Egiptu dla tubylców . Mogę jedynie przedstawić swoje subiektywne wrażenia widziane oczami turysty. Dziwnym dla mnie jest fakt , że będąc w Hurghadzie (już kilkanaście razy) nigdy nie widziałem i nie słyszałem karetki pogotowia jadącej na sygnale.
ja widuje je calkiem czesto, tyle ze przez miasto raczej nie jezdza - ostatnio nawet widzialem jedna w rowie wczesniej jechala pod prad, podobno przezyl tylko kierowca...
oczywiscie miejscowi korzystaja z pomocy zdrowotnej w calkiem inny sposob i konowal w przybrudzonej galabiji nie jest najgorszym co mozna spotkac - nic dziwnego ze bronia sie przed lekarzem jak przed samym diablem
Cytat:
w Hurghadzie funkcjonują (podobno na całkiem niezłym poziomie) dwa szpitale : Red See Medical Center i Szpital Marynarki Wojennej . Co mnie cieszy -z punktu widzenia nurka i lekarza -oba są zaopatrzone w komory hiperbaryczne.
szpitali jest wiecej niz dwa, powstaje ich coraz wiecej - malo tego, oferuja uslugi na poziomie rownym dobremu europejskiemu - oczywiscie za odpowiednia cene, dla przykladu moge podac, ze na wykonanie tomografii glowy we wszystkich rzutach nie czekalem nawet 60min, a zaplacilem chyba rownowartosc 150pln - sprzet byl nowy i jeszcze pachnial farba...
co do komor - nie wiem gdzie jest opisywane Red Sea Medical Center, w kazdym razie na pewno dziala szpital Marynarki, dziala tez Hypermed (Hypermed; http://www.forum.divetrek...opic.php?t=1072 ) zaraz na przeciw wyjazdu z lotniska oraz szpital w El Gounie (DECO)
Cytat:
Natomiast apteki są zaopatrzone rewelacyjnie. Zaczynając od środków silnie działających , a kończąc na kosmetykach i środkach czystości. Aptekarz często bawi się w doktora wydając leki a w szczególności antybiotyki bez recepty. Hitem sezonu w egipskich aptekach jest dwukrotnie tańsza od sprzedawanej w Polsce Viagra. Starsi panowie z Polski skrupulatnie przeliczali cenę opakowania na koszt jednej tabletki, robiąc zapasy do kraju.
farmaceuta jest jedna z lepiej mowiacych po angielsku osob w tym kraju - z podobna jak w europie wiedza nt. chorob i lekow - kwestia do jakiej apteki wejdziemy, te przy glownym bulwarze to loteria - jest na pewno kilka kiepskich, polecic moge jedna tuz przy McDonaldzie (pare metrow w prawo) wiedza co robia, chociaz czasem probuja zarobic na cudzej naiwnosci, druga dobra jest na sekkala square (za el joker, w strone posterunku policji). ceny lekow podane sa na opakowaniu - po symbolu PT (piastry, 100PT = 1LE (funt)). jesli wiemy czego nam potrzeba - wowczas recepta jest tylko utrudnieniem i czesto strata potrzebnego czasu, ale ... kazdy kij ma dwa konce, mozna z tego zrobic tez straszna historie o bezbronnym i nieswiadomym pacjencie...
Ostatnio zmieniony przez bann 16-03-2008, 19:09, w całości zmieniany 2 razy
Nie do końca jest tak jak mówisz.Jestem w Hurghadzie 3 razy do roku i mini-busy jak jeździły tak jeżdżą dalej. Ostatni raz byłem w Hurghadzie w listopadzie i jeszcze były.....
Ja jeżdżę 2 razy do roku i w lipcu i było ich na lekarstwo. Ale może znowu się to zmieniło...
Wiek: 62 Dołączył: 03 Mar 2004 Posty: 107 Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-03-2008, 14:03
Widzę ,że zapomniałeś o jeszcze jednym (celowo?) aspekcie "ichniej" mentalności...stosunku do kobiet...dla mnie te ich "dwie twarze" są chyba najbardziej wkurzające....reszta to folklor. Pozdrófka.
wyrzuciam wszystko co nie ma zwiazku z tematem watku. czyli wszystkie off topiki. i przypominam, ze FN to forum MODEROWANE. jesli komus to nie odpowiada nie musi brac udzialu w dyskusjach.
Już ich nie ma od roku a taksówki zdecydowanie staniały - i teraz nimi się jeździ.
Hmmm dziwne... przysiągł bym, że się nimi woziłem jakiś miesiąc temu....
Busy jak były tak są, opis jest super, nie wiem jak lekarze i zemsta faraona - bo nie miałem
Cała reszta zgodna z prawdą, a że post odgrzany
Ja wiem jak z faraonami, choc nie miałem - żona miała (trochę) - w hotelowej recepcji przedstawiłem problem i zaraz się pojawił "wracz". W gabinecie wypytał - próbował w języku z cyrylicą ale preferowaliśmy wyspiarski - nie wypisał recepty, tylko dał dwa różne specyfiki do reki i powiedział jak używać. Wieczorem problem był wspomnieniem. Może sa inne przypadki, nasz był j.w.
Wojtek
Ostatnio zmieniony przez plwopud 28-04-2008, 16:35, w całości zmieniany 1 raz
ja byłem w maju 2008roku w Hurghadzie i po części to prawda że to trzeci świat ...
Busiki zapitalają po równej niczym stół pingpongowy ulicy i nie skłamię jak powiem że na liczniku setka to częsta wskazana wartość ... Co do kasy za przejazd... warto sobie ... o ile ktoś nie zna ... pójść na podstawowy kurs języka angielskiego (w formie komunikatywnej- dla turystów) ale nie pisania i czytania "Ala ma kota" czy "Ten kwiatek jest fioletowy" .... Bo na takie kursy chodzili znajomi ... i musiałem za nich dogadywać się z kelnerami taksówkarzami czy sklepikarzami... A angielski znam tylko z konwersacji z bratem przez telefon i czatu internetowego więc żadnego kursu nie przechodziłem . Co ciekawe jeszcze? Dzwonimy do Polski ...by się skontaktować z rodziną? Ano jasne... Nie opłaca się dzwonić z komórki zabranej z Polski. Bardzo dobrze jeśli telefon ma "pogonionego smoka" czyli innymi słowy zdjętego simlocka. Bez tej blokady telefonik pozwala nam skontaktować się z krajem za pomocą karty SIM zakupionej w Vodafone - w punkcie dealerskim ... koszt startera to 5USD i do tego warto kupić doładowanie za 25LE (to około 7minut rozmowy z numerem w Polsce). Jak doładujemy ? A to proste dla tego kto włada językiem arabskim bo panienka-automatyczna obsługa klienta zapitala w tym języku . Po wciśnięciu 825 (i zielona słuchawka jakbyśmy dzwonili) wciskamy 1 czyli jedynkę i po wysłuchaniu jakiejś arabskiej gadki wpisujemy kod spod zdrapki...
_blog_
Od tej pory możemy przez 7 minut swobodnie nawijać z rodzinką
Jeśli jesteśmy w Hurghadzie to polecam Cleopatra Shoping Center... Wycieczki? Polecam wycieczkę na Giftun.
....natomiast odradzam zwiedzanie Luksoru (mordęga a nic ciekawego do zwiedzania)... Kwestja gustu. Wolałbym 2XGiftun niż raz Luksor... Fajna jest wycieczka na Quady, obudowane gocarty (nie pamiętam nazwy), wielbłądy i konie. To jedna wycieczka całodniowa zakończona wieczorkiem folklorystycznym... Polecam
Co do pobytu na łodzi (dla nurkowych przugód). Jeśli planujemy conajmniej 5 dni to nie opłaca się Allinclusive a jedynie HB. Można w miarę możliwości kupić 2Xtydzień i w jednym mieć HB a w drugim Allinclusive... zależy od biura zależy od możliwości na miejscu... Możliwe że osoby co pierwotnie kupiły z HB mogą dopłacić u rezydenta by podnieść poprzeczkę do Allinclusive..
Odnośnie "zemsty faraona" to mnie złapała po przyjeździe do Polski... W sumie lepsze rozwiązanie
Ostatnio zmieniony przez connan12345 02-08-2008, 20:43, w całości zmieniany 3 razy
Wiek: 33 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 120 Skąd: Polska
Wysłany: 04-08-2008, 22:13
connan12345 napisał/a:
Fajna jest wycieczka na Quady, obudowane gocarty (nie pamiętam nazwy), wielbłądy i konie. To jedna wycieczka całodniowa zakończona wieczorkiem folklorystycznym...
zawsze lepiej wychodzily $$ ale ostatnio z tego co widzialem dla euro lepszy przelicznik na zasadzie euro-funty ale gdzie placisz euro lub dolary to zawsze bardziej sie oplaca $$
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko