mam pytanie czemu jak sie napluje na maskę ,to nie paruje czy ma to coś wspólnego z enzymami znajdującymi się w ślinie, czy może napięciem powierzchniowym????
Wiek: 65 Dołączył: 16 Sie 2008 Posty: 275 Skąd: Katowice
Wysłany: 15-11-2008, 19:55
Mimo że nurek zawsze leje do pianki i pluje do maski i nigdy nie na odwrót,
czy znacie inne skuteczne metody przeciwdziałaniu parowaniu maski? Oprócz chemii oczywiście.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz_N 15-11-2008, 19:56, w całości zmieniany 1 raz
Jeśli pastę do zębów nie potraktujemy jako chemię to jeden ze "sposobów" to posmarowanie na noc szkieł pastą- rano przepłukać. Słyszałem to już kilka razy, co do działania.... hmm ... sprawdź.
Pasta do zębów-tak. Oprócz tego polecam zalanie maski colą na 24h-też działa. No i przed nurkowaniem warto zamoczyc twarz w wodzie-zniknie różnica temperatur
$$ [Usunięty]
Wysłany: 16-11-2008, 07:43
Grzegorz_N napisał/a:
czy znacie inne skuteczne metody przeciwdziałaniu parowaniu maski? Oprócz chemii oczywiście.
Kropla szamponu nie łzawiącego, roztarta po szybie maski. Przed wejściem do wody spłukujemy szampon, zostaje cienka równa warstewka wody więc parowanie nie psuje ostrości widzenia.
Drugi sposób to pełna maska w OC, AGA Interspiro Panorama Nova Draeger, lub maska z wewnętrzną wycieraczką.
Wydaje mi się, że parowanie maski zależy też od tego jak dany osobnik się poci.
Jak założę cały ten ciężki szpej, to pot zalewa mi twarz. Jak nie mam czasu na powierzchni na wychłodzenie i wypłukanie maski, to niestety mi zaparuje niezależnie ile bym ją wcześniej naślinił. Przepłukiwanie maski powtórzyć muszę pod wodą. Nie byłoby to wielkim problemem, gdybym nie miał soczewek kontaktowych
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 16-11-2008, 20:28
Pasta do zebow dziala ok, nie trzeba wcale na 24 h przed stosowac, starczy pare minut przed, poczekac i dobrze wyplukwac. Proponuje nie uzywac mietowej, lub eukaliptusowej, bo jak sie zle wyplucze i ma dlugiego nurka, to sie mozna hmmm, porzygac od tego zapachu
Ja osobiście używam tylko śliny własnej produkcji i jak dotąd rzadna szyba w jakiejkolwiek masce się nie oparła. Może to kwestia jedzenia? A poważnie, słyszałem o przypalaniu szyby zapalniczką przez kolegów z klubu, paście do zębów, Ludwiku (płyn do mycia naczyń), płynach "anti-fog". Jak z działaniem? No cóż. Maski moich kursantów, po podpalaniu, Ludwikowaniu, pastowaniu itd... dalej parowały. Im parowały. Mi tam żadna nie paruje (o ile szyba jest szklana, a nie jakieś tam pleksi). Na pewno dobrym sposobem jest zamoczenie twarzy w wodzie na kilka sekund. Jeśli masz soczewki, to przed samym zanurzeniem, wsadź twarz do wody na kilka sekund z zamkniętymi oczami. W połączeniu ze śliną własną sprawdza się znakomicie.
A całe te ceregiele przez to że to szkło takie nierówne...
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 18-11-2008, 00:03
Matko, ludzie, chciało by sie krzyknąć na to co tu wypisujecie na temat prozaicznego problemu zaparowania maski. $$ OK, kn-długi tak ale... i chyba cała reszta nieco błądzi w temacie.
Dlatego kilka słów.
Jakikolwiek środek powierzchniowo czynny zmniejszający napięcie powierzchniowe wody powodujące lepszą zwilżalność szyby a więc ślina (nie enzymy w niej zawarte choć one właśnie mogą być powierzchniowo czynne tak jak surfaktant z płuc ponad wszelką wątpliwość jest powierzchniowo czynny i pieni się podobnie jak ślina - surfaktant jest rodzajem detergentu) które w połączeniu wody z szybą wyrównuje powierzchnię i punkty krystalizacji wody nie mają punktu zaczepienia. Jest to jedna z możliwości tłumaczenia zjawiska osadzania się pary na powierzchniach np szybciej powstanie mgła na terenach zapylonych (pyłki z jadrami krystalizacji) niż tych z czystym powietrzem.
Drugie tłumaczenie to to że pomiędzy szybą a powietrzem tworzy się warstwa dość trwałego filmu wodnego (dzięki środkom powierzchniowo czynnym polepszającym zwilżalność) na której osiadająca rosa (wiemy jak malowniczo wygląda rosa na liściach czy szybach samochodu) rozpływa się po powierzchni (a nie skupia w krople wtedy gdy napięcie powierzchniowe jest duże) i nie załamuje promieni świetlnych- to drugi mechanizm obok mikropor lub zanieczyszczeń. To samo zjawisko bywa odpowiedzialne za szybsze zamarzanie typu wewnętrznego niektórych AO. jako jeden z czynników przyspieszający taką ewentualność. (tak na marginesie)
Szampon, płyn do mycia naczyń i co tam jeszcze macie pod ręką np anti fogg potrafiącego się z wodą pienić np mydło (ale nie wszystkie środki są trwałe). Będa zmniejszały znacznie lub do zera powstanie punktu rosy na powierzchni szkła maski w środowisku pod maską o blisko 100% wilgotności względnej. (pienienie się jest najczęściej ale nie zawsze oznaką zmniejszenia tego napięcia i poprawienia zwilżalności)
Może zastosowana być także warstwa spreparowanej najprawdopodobniej żelatyny w maskach tzw. "mist inhibiting glass" czyli nie parujących z założenia konstrukcyjnego.
Zmoczenie twarzy nie ma jak ktoś napisał na celu zmniejszenie temp twarzy (bo to bzdura która nawet nie wiem skąd się wzięła) a jej nazwijmy to zahartowanie. Nie ma też absolutnie żadnego związku z lepszym lub gorszym parowaniem maski bo pod maską, jak już napisałem, mamy warunki zbliżone do maksymalnej możliwej wilgotności względnej powietrza - stąd maski nie zabezpieczone będą zawsze parowały.
Ta fizjologia moczenia paszczy to inna para kaloszy i to już z zakresu fizjologii. Natomiast temp wody ma pewien wpływ na to zjawisko ale minimalny.
Opalanie szyby maski, pasta do zębów ale wcierana, dokładne mycie nowej maski np Ludwikiem ma na celu usunięcie paskudnej cieniutkiej warstwy silikonu lub innych środków powierzchniowych (mycie szyb) używanych w procesie produkcji maski w celu ochrony szyby przed uszkodzeniem lub zanieczyszczeniem. Czyli raz usunięte zabezpieczenie od wewnętrznej strony szyby nie będzie więcej nam przeszkadzało i utrudniało walki z parowaniem. Trzeba powiedzieć że niektórzy producenci nie pokrywają szyb żadnym środkiem i te maski są gotowe do użycia bezpośrednio po zakupie.
Moczenie maski w wodzie nawet przez tydzień najprawdopodobniej nie będzie w żaden sposób w stanie usunąć tej warstwy chyba że będzie to jakiś rozpuszczalnik działający na tą warstwę. Być może Cola (i inne colo-podobne) zawierająca kwas ortofosforowy który jest dość mocny, potrafi zniszczyć warstwę ochronną w niektórych maskach. Lakier samochodowy niszczy znakomicie. Wielokrotne używanie maski wreszcie usunie ta warstewkę i maska sama przestanie parować po zastosowaniu tradycyjnych środków stosowanych przed zanurzeniem.
Ja stosuję preparat najwyższej jakości dostępny na każdym nurkowisku - własną ślinę Uwaga nie działa wraz z pepsi lub colą:-(
Nie wiem czy może się zdarzyć że jakiś osobnik będzie miał ślinę pozbawioną właściwości zmniejszające napięcie powierzchniowe.
Pozdrawiam
"Są rzeczy i sprawy obok których nie da się przejść obojętnie"
Wiek: 51 Dołączył: 16 Lis 2004 Posty: 1015 Skąd: tu wziąć na jacht?
Wysłany: 19-11-2008, 22:37
Nie wiem dlaczego ale moj technisub look paruje bardzo mocno do tej pory (jakies 4 lata juz ma) a scubapro frameless po jednym malym tfu jakos nie zaparowuje.
alhanna [Usunięty]
Wysłany: 22-11-2008, 22:29
Włodek K napisał/a:
Matko, ludzie, chciało by sie krzyknąć na to co tu wypisujecie na temat prozaicznego problemu zaparowania maski
dokładnie mam te same odczucia po przeczytaniu twojego posta
Piszesz długo, namiętnie, używasz mądrych wyrazów, ale niestety w zdaniu 3 linijkowym nie da się dowiedzieć o co chodzi. Sam gubisz wątek. Np.
Włodek K napisał/a:
Jakikolwiek środek powierzchniowo czynny zmniejszający napięcie powierzchniowe wody powodujące lepszą zwilżalność szyby a więc ślina ... które w połączeniu wody z szybą wyrównuje powierzchnię i punkty krystalizacji wody nie mają punktu zaczepienia.
Włodek K napisał/a:
tak jak surfaktant z płuc ponad wszelką wątpliwość jest powierzchniowo czynny i pieni się podobnie jak ślina - surfaktant jest rodzajem detergentu
to można nim umyć tłustą patelnię? nie pisz o czymś na czym się nie znasz. Surfaktant nie jest detergentem. I jego zadaniem nie jest produkcja piany
Kolejny przykład jak się gubisz we własnym bardzo długim zdaniu:
Włodek K napisał/a:
Drugie tłumaczenie to to że pomiędzy szybą a powietrzem tworzy się warstwa dość trwałego filmu wodnego ... na której osiadająca rosa ... rozpływa się po powierzchni ... i nie załamuje promieni świetlnych- to drugi mechanizm obok mikropor lub zanieczyszczeń.
.
Początek zdania wskazywałby na to, że do parowania nie dochodzi, ale po myślniku nastepuje porównanie do mikropor i zanieczyszczeń, czyli jednak dochodzi do skraplania się wody.
Włodek K napisał/a:
w środowisku pod maską o blisko 100% wilgotności względnej
a kiedy mamy do czynienia z 100% wilgotnością bezwzględną? Mógłbyś wyjaśnić różnicę?
Włodek K napisał/a:
Zmoczenie twarzy nie ma jak ktoś napisał na celu zmniejszenie temp twarzy (bo to bzdura która nawet nie wiem skąd się wzięła) a jej nazwijmy to zahartowanie.
teraz to Ty piszesz bzdury. Co to jest zahartowanie twarzy? Zmoczenie twarzy jak najbardziej obniży temperaturę. Tą metodą można obniżyć temperaturę całego ciała, np. przy gorączce (ale wtedy moczy sie nie tylko twarz).
Włodek K napisał/a:
Ta fizjologia moczenia paszczy to inna para kaloszy i to już z zakresu fizjologii.
Widzę, że się znasz na fizjologii, więc rozwiń proszę zaczętą myśl.
Wniosek z posta jest taki
Włodek K napisał/a:
Ja stosuję preparat najwyższej jakości dostępny na każdym nurkowisku - własną ślinę
Trzeba było sie do tego ograniczyć. Ponieważ
Włodek K napisał/a:
"Są rzeczy i sprawy obok których nie da się przejść obojętnie"
. Zgadzam się absolutnie - nie da się byc obojętnym w stosunku do błędów i dziwactw w tym co piszesz.
Włodek K napisał/a:
w środowisku pod maską o blisko 100% wilgotności względnej
a kiedy mamy do czynienia z 100% wilgotnością bezwzględną? Mógłbyś wyjaśnić różnicę?
No coz, Wlodek sie troche popisal ale tu musze mu przyznac racje
pod maska mamy powietrze/gaz o blisko 100% wilgotnosci wzglednej
Wilgotnosci bezwzglednej nie wyraza sie w procetach tylko w g/kg gazu wiec nie ma czegos takiego jak 100% wilgotnosci bezwzglednej
rzuc okiem na wykres i-x Moilera
Chlodzenie twarzy przed nurkiem ma sens, bynajmniej chwilowy
i tu Moiler tez moze pomoc w zrozumieniu dlaczego
BTW
Wlodek wytlumacz mi prosze w jaki sposob woda sie "krystalizuje"
zakladam, ze w masce mamy dodatnia temperature
Ostatnio zmieniony przez Arecki 23-11-2008, 01:01, w całości zmieniany 2 razy
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 23-11-2008, 04:14
.
alhanna napisał/a:
Włodek K napisał/a:
Matko, ludzie, chciało by sie krzyknąć na to co tu wypisujecie na temat prozaicznego problemu zaparowania maski
dokładnie mam te same odczucia po przeczytaniu twojego posta
Nie bardzo rozumiem dlaczego w sposób tendencyjny próbujesz zdyskredytować cokolwiek napiszę. Ale to Twój problem nie mój.
alhanna napisał/a:
Włodek K napisał/a:
Jakikolwiek środek powierzchniowo czynny zmniejszający napięcie powierzchniowe wody powodujące lepszą zwilżalność szyby a więc ślina ... które w połączeniu wody z szybą wyrównuje powierzchnię i punkty krystalizacji wody nie mają punktu zaczepienia.
Włodek K napisał/a:
tak jak surfaktant z płuc ponad wszelką wątpliwość jest powierzchniowo czynny i pieni się podobnie jak ślina - surfaktant jest rodzajem detergentu
to można nim umyć tłustą patelnię? nie pisz o czymś na czym się nie znasz. Surfaktant nie jest detergentem. I jego zadaniem nie jest produkcja piany
Czyli surfaktant nie jest powierzchniowo czynny?
Jak chcesz coś podważać i dyskutować to najpierw zapoznaj się z tym co właśnie odszukałem i podaje proste informacje dotyczące tematu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Surfaktant http://pl.wikipedia.org/wiki/Detergent
I w uzupełnieniu dotyczącym detergentu powiem tyle że w którymś z podręczników omawiających fizjopatologię nurkowania autor podał że surfaktant jest rodzajem detergentu. Nie mi oceniać czy tak jest faktycznie czy autor się jednak mylił lub uprościł aby "prosty lud" taki jak ja to zrozumiał.
Ponieważ widzę wyraźnie że Tobie nie chodzi o meritum to nawet nie zadam sobie trudu by poszukać owego zdania. Swoje patelnie myj czym tam sobie chcesz, ja użył bym Ludwika - jest znakomity. Ja napisałem że "pieni się podobnie jak"...a nie że służy do produkcji piany. Pojmujesz różnicę?
Ponieważ wycinasz swoje ulubione fragmenty potem je jakoś dziwnie łączysz w dowolny sposób to przypuszczam że robisz to celowo aby zagmatwać to co napisałem. W jakimś sobie znanym celu. Wiesz możesz nie pamiętać bo pewnie byłaś za mała ale kiedyś było takie fajne określenie na to co DTV robił z informacją - "co innego widać co innego słychać". Tak sobie wycinali jak chcieli Potem Ros robił sobie z tego jaja w TV. To już może pamiętasz.
Przyrównanie do surfaktantu który jest powierzchniowo czynny czyli zmniejsza napięcie powierzchniowe cieczy, było podane w nawiasie i stanowiło odniesienie do enzymów w ślinie. Mówiło że być może to właśnie enzymy stanowią o tym że ślina działa tak jak działa. Wiemy że ślina zawiera jakieś enzymy. Być może surfaktant także je zawiera a oba środki pienią się. Takie moje domyślanie się, bo ktoś napisał że to enzymy ze śliny odpowiadają za nieparowanie maski. Po prostu nie wykluczam takiej możliwości bo nie mam żadnych podstaw.
Widać muszę pisać zdaniami prostszymi.
alhanna napisał/a:
Kolejny przykład jak się gubisz we własnym bardzo długim zdaniu:
Włodek K napisał/a:
Drugie tłumaczenie to to że pomiędzy szybą a powietrzem tworzy się warstwa dość trwałego filmu wodnego ... na której osiadająca rosa ... rozpływa się po powierzchni ... i nie załamuje promieni świetlnych- to drugi mechanizm obok mikropor lub zanieczyszczeń.
.
Początek zdania wskazywałby na to, że do parowania nie dochodzi, ale po myślniku nastepuje porównanie do mikropor i zanieczyszczeń, czyli jednak dochodzi do skraplania się wody.
Włodek K napisał/a:
w środowisku pod maską o blisko 100% wilgotności względnej
a kiedy mamy do czynienia z 100% wilgotnością bezwzględną? Mógłbyś wyjaśnić różnicę?
Włodek K napisał/a:
Zmoczenie twarzy nie ma jak ktoś napisał na celu zmniejszenie temp twarzy (bo to bzdura która nawet nie wiem skąd się wzięła) a jej nazwijmy to zahartowanie.
teraz to Ty piszesz bzdury. Co to jest zahartowanie twarzy? Zmoczenie twarzy jak najbardziej obniży temperaturę. Tą metodą można obniżyć temperaturę całego ciała, np. przy gorączce (ale wtedy moczy sie nie tylko twarz).
Po kolei
Arecki już Ci wyjaśnił podstawy fizyczne co to jest ta tajemnicza dla Ciebie wilgotność względna więc ja już nie muszę ale jakbyś bardzo chciała to mogę tak całkiem prosto.
teraz proszę zapoznaj się z:
http://pl.wikipedia.org/w...ura_punktu_rosy i może poszukaj coś o tworzeniu się mgieł czy rosy lub szronu. Bo być może tam dowiesz się o tym gdzie i kiedy łatwiej osadza się woda z powietrza lub tworzy mgła. Dziwię się że nie czepiłaś się sformułowania o podobnie działających zjawiskach w AO. bo zwykle się o nich nie mówi.
Teraz wyjaśnienie dotyczące celów zmoczenia twarzy przed nurkowaniem które uważam za użyteczne.
Owszem wychłodzenie twarzy przy moczeniu wodą jest ale jest to raczej sytuacja krótkotrwała i za chwilę po zmoczeniu powierzchnia twarzy pod maską wróci do swojej stałej temp w danych warunkach. Więc tak jak pisałem o temp wody tak i tu jest to moim zdaniem pomijalne. Przynajmniej ja nie zauważyłem jakiegoś wpływu zmoczenia twarzy na parowanie maski (bo chyba mówimy tu o parowaniu maski a nie o gorączce i wychłodzeniu ciała przez wodę?).
Dlaczego warto przed zanurzeniem zmoczyć twarz?.
Wtedy gdy woda jest zimna, a w naszej strefie najczęściej jest taka, zmoczenie twarzy powoduje to że nurek trochę się przyzwyczai i oswoi do zimnej wody. W razie zerwania maski czy ćwiczeń ze zdejmowaniem jej będzie mu nieco łatwiej i przeżyje mniejszy szok. Zwłaszcza wtedy gdy nurek wchodzi z ciepłego otoczenia np. wiosną kiedy słońce operuje a woda zimna, czuć tą różnicę wyraźnie. Ja to nazwałem hartowaniem twarzy i najczęściej stosuję. Tym bardziej warto to zrobić im lepiej dopasowany mamy kaptur w części twarzowej. Np kiedy stosuję gorylkę i nie zahartuję twarzy to ściąganie maski jest mniej komfortowe niż po zahartowaniu. Wtedy gdy wodę mamy ciepłą, bliską temp. powierzchni skóry, tak jak jest np. w Egipcie, nie widzę istotnej potrzeby zmoczenia twarzy.
Drugą okolicznością wartą przytoczenia w tym miejscu, choć nie jestem pewien czy mającą istotne znaczenie. Uważa się iż zmoczenie twarzy uruchamia odruch ssaków na nurkowanie, zmniejszający częstość pracy serca. Czy to ma jakieś istotne znaczenie dla nurka SCUBA? Trudno mi powiedzieć ale być może warto ten odruch uruchomić w trakcie przygotowania do nurkowania a nie już w wodzie. Tu musiał by się wypowiedzieć ktoś znający problematykę nurkowo-kardiologiczną (przy najbliższej okazji zapytam specjalistę jak on to widzi).
Zadam mu takie pytanie: Czy u osób z jakimiś problemami kardiologicznymi, dopuszczonych do nurkowania, zmoczenie twarzy przed nurkowaniem (bradykardia) ma jakieś znaczenie, może być korzystne czy nie?.
Nie trafiłem na taką opinię albo nie pamiętam.
Na resztę Twojego pisania odpowiem tak:
Ponieważ wiele nieścisłości zostało tu podane przez kolegów to nie mogę tylko pisać że stosuję to czy tamto np ślinę. Ale taki już jestem że staram się podać dlaczego tak robię lub tak się dzieje. Nawet jeśli uważasz że nie mam racji i plotę bzdury to rzeczowym było by wskazać inne właściwe interpretowanie tych zjawisk o których pisałem. Wtedy mam szacunek do dyskutanta.
Arecki napisał/a:
BTW
Wlodek wytlumacz mi prosze w jaki sposob woda sie "krystalizuje"
zakladam, ze w masce mamy dodatnia temperature
Jest to uproszczenie które ma na celu bardziej wyraziste pokazanie jak to się dzieje. Bo wydaje mi się że gdybym użył pojęcia punkt rosy jako momentu w którym następuje wydzielenie się wody z powietrza. To myślę że mogło by to nie trafić do ludzi dla których np. prawo Arhimedesa jest nie do pojęcia a takich osób jest sporo. W każdym razie w momencie pisania tak pomyślałem wiedząc że nie jest to właściwe określenie. Myślałem jeszcze o tym by określić to jako kondensacja wody z powietrza. Bardziej mi się to kojarzy z zagęszczaniem. Ale tak napisałem jak napisałem. Jak sądzisz po swoich doświadczeniach zastosowanie tego "uproszczenia" zwiększa zrozumienie czy jednak nie?
Tej tabeli którą zamieściłeś nie potrafię odczytać (literki się zacierają u mnie) Mógłbyś podać adres lepszej wersji jeśli masz. Spróbuję poszukać ale kto wie czy uda się
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Włodek K 23-11-2008, 06:50, w całości zmieniany 1 raz
$$ [Usunięty]
Wysłany: 23-11-2008, 08:35
alhanna napisał/a:
Zmoczenie twarzy jak najbardziej obniży temperaturę. Tą metodą można obniżyć temperaturę całego ciała, np. przy gorączce (ale wtedy moczy sie nie tylko twarz).
Zmoczenie jest czynnością o krótkim czasie działania, ciepła przez głowę tracimy dużo (do 40%) więc temperatura naj istotnieszego organu szybko wraca do normy. Twarzy także.
Arecki napisał/a:
Wilgotnosci bezwzglednej nie wyraza sie w procetach tylko w g/kg gazu
Wrzuć wykres g/m3 przy zmieniającym się ciśnieniu, wtedy będzie zrozumiałe skąd się bierze woda w butlach.
pozdrawiam rc
Ostatnio zmieniony przez $$ 23-11-2008, 08:36, w całości zmieniany 1 raz
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 23-11-2008, 10:56
alhanna napisał/a:
to można nim umyć tłustą patelnię? nie pisz o czymś na czym się nie znasz. Surfaktant nie jest detergentem.
Ja fizjologiem nie jestem i hylę czoła przed znawcami tych zagadnień. Natomiast o ile nie chciało mi się szukać w podręcznikach dla nurków gdzie to czytałem to poprosiłem pana Google o pomoc a on w kilka sek znalazł potwierdzenie tego że sama nie wiesz o czym piszesz. Ja napisałem rodzajem detergentu i potwierdzenie swoich słów zamieszczam poniżej. Owszem można powiedzieć że Ci co to opublikowali to niedouczeni abnegaci Ale co mi tam.
przykład 1
http://odpowiedz.pl/61401...ddechowego.html
4.Surfaktant działa jak detergent-obniża napięcie powierzchniowe ściany pęcherzyka płucnego,dzięki czemu zapobiega stałemu zapadaniu się pęcherzyków w czasie wydechu i ułatwia ich poszerzenie w czasie wdechu.
5.W wyniku braku surfaktantu ich pęcherzyki płucne ulegają jakby "zlepianiu",co oczywiście utrudnia oddychanie.Objawy podobne do astmy (?)
przykład 2
http://www.zdrowie.med.pl...izjo/a_odd.html
cytat z pęcherzyków płucnych
"produkujących i wydzielających tzw. czynnik powierzchniowy pęcherzyka płucnego (surfaktant), który w postaci cienkiej błonki pokrywa warstwę płynu surowiczego wyściełającego wnętrze pęcherzyków płucnych. Surfaktant jest specyficznym rodzajem detergentu ułatwiającym proces rozprężania pęcherzyków płucnych podczas wdechu."
Myślę że tyle wystarczy
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko