Czołem,
przeczytałem relację Adama z Giewartowa, i muszę powiedzieć,ze oprócz niewatpliwej wartości literackiej,tytuł powinien brzmieć "doing it wrong"
skad wzięliscie ten runtime? ,i jeszcze parę innych rzeczy?Za Prezydentem Kwaśniewskim powiem: nie idźcie tą drogą,a poza tym cieszę się,ze jesteście z nami.
ps.dwa tygodnie temu Krzychu ćwiczył postępowanie na wypadek awarii inflatora,mówiłem,ze nie wypnie węża,mam nadzieję,zę mu się przydało:)
Wysłany: 19-04-2009, 18:36 Re: relacja z Giewartowa
grzegorz napisał/a:
Czołem,
przeczytałem relację Adama z Giewartowa, i muszę powiedzieć,ze oprócz niewatpliwej wartości literackiej,tytuł powinien brzmieć "doing it wrong"
skad wzięliscie ten runtime? ,i jeszcze parę innych rzeczy?Za Prezydentem Kwaśniewskim powiem: nie idźcie tą drogą,a poza tym cieszę się,ze jesteście z nami.
ps.dwa tygodnie temu Krzychu ćwiczył postępowanie na wypadek awarii inflatora,mówiłem,ze nie wypnie węża,mam nadzieję,zę mu się przydało:)
Jesteś sfrustrowany bo nie mogłeś zanurkować w ten weekend.
Niezły zbieg okoliczności z tym inflatorem, dzisiaj się widzieliśmy z Krzychem i Moniką i słyszałem, że wypięła wężyk, ważne, że dali radę.
Ogólnie w weekend zrobiliśmy z Olą fajne nury, dużo ćwiczeń i dużo efektów, odchudziliśmy balast Oli o 50% , sam się tego nie spodziewałem. Dzisiaj pogoda bajkowa, słoneczko ładnie rozjaśniło wodę, głębiej nawet niezła wizurka, na oko z 6m. Na płytkim woda co raz cieplejsza (8 stopni) i pływają jakieś farfocle.
Przy okazji, potrzebuję dla Oli wąż 180cm do automatu, mogę w zamian oddać 2m.
Jesteś sfrustrowany bo nie mogłeś zanurkować w ten weekend.
no jasne,choróbsko mnie jakieś dorwało,to lekko wkurzony jestem:)
ale trzymam się swojej opinii o tym streszczeniu,jak się spotkamy to pogadamy na zywca.Przy okazji mam na sprzedaż mój suchy skafander Eques,trylaminat,świeżo po przeglądzie i teście szczelności,xl,but 45,dwie kieszenie typu cargo,nowa kryza neoprenowa,nowy zawór upustowy,szelki.Cena 1500 zł,dla kupujacego kurs suchy skafander gratis:)
Wiek: 55 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 44 Skąd: Poznań
Wysłany: 19-04-2009, 21:28 Re: relacja z Giewartowa
grzegorz napisał/a:
Czołem,
przeczytałem relację Adama z Giewartowa, i muszę powiedzieć,ze oprócz niewatpliwej wartości literackiej,tytuł powinien brzmieć "doing it wrong"
skad wzięliscie ten runtime? ,i jeszcze parę innych rzeczy?Za Prezydentem Kwaśniewskim powiem: nie idźcie tą drogą,a poza tym cieszę się,ze jesteście z nami.
ps.dwa tygodnie temu Krzychu ćwiczył postępowanie na wypadek awarii inflatora,mówiłem,ze nie wypnie węża,mam nadzieję,zę mu się przydało:)
Grzechu, skoro Cię choroba wzięła to zakładam, że masz troche czasu - dawaj zatem fachowe , pierwsze uwagi. Run time był oczywiście (niestety) improwizowany i bardziej jak nam się zdawało miał być ćwiczebny niż faktycznie potrzebny bo wg planu (i kompa) nur deco nie był ... Z resztą dokładnie to samo zrobilismy tydzien temu. I bez Twoich uwag zrobimy pewnie to samo za tydzień. Dawaj ...
no dobra,to jak mamy tu se gadać ,to se gadajmy:)może rozbujamy trochę to mikroforum.
Adamoss napisał/a:
Run time był oczywiście (niestety) improwizowany i bardziej jak nam się zdawało miał być ćwiczebny
jak mozna improwizować runtime,szczególnie na 40-kę?nie rozumiem stwierdzenia,spróbuj sprecyzować
Adamoss napisał/a:
bo wg planu (i kompa) nur deco nie był
to wg.czego robiliście tego nurka?planu,kompa czy runtimu?bo to trzy rózne mozliwości,sprecyzuj
Adamoss napisał/a:
Z resztą dokładnie to samo zrobilismy tydzien temu
i jakie wnioski na następnego nurka?
cytat:Po zejściu na dół natychmiastowy odwrót po dnie na 90 stopni do brzegu tak aby jak najszybciej uciekać z 40 metrów. Przyjęliśmy przystanki : 21 metrów – 2 minuty a potem po minucie na 15, 13, 9, 6 i 3. No i oczywiście safe stop.
wg.czego ten runtime wyliczyliście?i dlaczego taki?tabele,jeśli tak to jakie,planer elektroniczny,czy metody typu Ratio?
cytat:To był mój pierwszy nur z digitalem (i bez kompa), stąd nie podam zbyt dokładnych parametrów naszego nura. Niestety, nie wszystko zapamiętałem – kolejnym zakupem będzie tabliczka na rękę. W każdym razie : na 4 dychach byliśmy ciut za długo – około 7 minut. Cały nur 40 minut, temp wody 4 stopnie, wizura 1-2 metry. Zużycie flaszki 90 bar.
no właśnie,nurasz pierwszy raz z nowym sprzętem,wg.zupełnie innych zasad,nie zapamiętałeś wszystkiego,czyli miałeś runtime w głowie!a gdzie plan awaryjny,tez w głowie?sam piszesz,ze byliście za długo na 40-ce czyli zmieniliście plan nie modyfikując go.
NIe chodzi mi o to żeby was pouczać,jesteście dorosli,ale są dwie rzeczy:
pierwsza-to was lubię i byłoby mi przykro jakby wam się coś stało
druga-chcąc robić tego typu plany warto by wiedzieć na czym polega teoria dekompresji w miarę szczegółowo,zeby wiedzieć wg.czego chcemy ją liczyc,a cwiczenia zacząć od mniejszych głębokości.
No i główne pytanie:jaki miał być cel własnie takiego nurka?
zapraszam wszystkich do dyskusji,może Michał jako najbardziej doświadczony,wrzuci tez swoje przemyślenia?
Wiek: 55 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 44 Skąd: Poznań
Wysłany: 20-04-2009, 10:21
grzegorz napisał/a:
no dobra,to jak mamy tu se gadać ,to se gadajmy:)może rozbujamy trochę to mikroforum.
Adamoss napisał/a:
Run time był oczywiście (niestety) improwizowany i bardziej jak nam się zdawało miał być ćwiczebny
jak mozna improwizować runtime,szczególnie na 40-kę?nie rozumiem stwierdzenia,spróbuj sprecyzować
ADAMOSS "Run Time" był ćwiczeniem manewrowym przed wszystkim - chodziło o sprawne działanie dwóch zespołów. Przystanki wzięliśmy z sufitu , równie dobrez mogliśmy przyjąć 22, 17, 10 i 6
Adamoss napisał/a:
bo wg planu (i kompa) nur deco nie był
to wg.czego robiliście tego nurka?planu,kompa czy runtimu?bo to trzy rózne mozliwości,sprecyzuj
ADAMOSS Wg kompów przede wszystkim.
Adamoss napisał/a:
Z resztą dokładnie to samo zrobilismy tydzien temu
i jakie wnioski na następnego nurka?
cytat:Po zejściu na dół natychmiastowy odwrót po dnie na 90 stopni do brzegu tak aby jak najszybciej uciekać z 40 metrów. Przyjęliśmy przystanki : 21 metrów – 2 minuty a potem po minucie na 15, 13, 9, 6 i 3. No i oczywiście safe stop.
wg.czego ten runtime wyliczyliście?i dlaczego taki?tabele,jeśli tak to jakie,planer elektroniczny,czy metody typu Ratio?
ADAMOSS "Run timu" nie wyliczaliśmy - patrz wyżej. Przystanki miłay być próbą działania dwóch zespołów : sprawne zatrzymanie, kontrola pływalności, pomiar czasu
cytat:To był mój pierwszy nur z digitalem (i bez kompa), stąd nie podam zbyt dokładnych parametrów naszego nura. Niestety, nie wszystko zapamiętałem – kolejnym zakupem będzie tabliczka na rękę. W każdym razie : na 4 dychach byliśmy ciut za długo – około 7 minut. Cały nur 40 minut, temp wody 4 stopnie, wizura 1-2 metry. Zużycie flaszki 90 bar.
no właśnie,nurasz pierwszy raz z nowym sprzętem,wg.zupełnie innych zasad,nie zapamiętałeś wszystkiego,czyli miałeś runtime w głowie!a gdzie plan awaryjny,tez w głowie?sam piszesz,ze byliście za długo na 40-ce czyli zmieniliście plan nie modyfikując go.
ADAMOSS Umówiony byłem z Andrzejem, że w razie niemca (np. pobyt na 4 dychach dłuższy niż 10 minut) robimy odwrót wg jego kompa
NIe chodzi mi o to żeby was pouczać,jesteście dorosli,ale są dwie rzeczy:
pierwsza-to was lubię i byłoby mi przykro jakby wam się coś stało
druga-chcąc robić tego typu plany warto by wiedzieć na czym polega teoria dekompresji w miarę szczegółowo,zeby wiedzieć wg.czego chcemy ją liczyc,a cwiczenia zacząć od mniejszych głębokości.
No i główne pytanie:jaki miał być cel własnie takiego nurka?
zapraszam wszystkich do dyskusji,może Michał jako najbardziej doświadczony,wrzuci tez swoje przemyślenia?
Grzechu. Jakie błędy merytoryczne popłeniliśmy ? Nur nie miał być deco i nie był. Gdyby był deco pierwszeństwo miały kompy.
Ostatnio zmieniony przez Adamoss 20-04-2009, 10:25, w całości zmieniany 1 raz
Grzechu. Jakie błędy merytoryczne popłeniliśmy ? Nur nie miał być deco i nie był. Gdyby był deco pierwszeństwo miały kompy.
Po namyśle widzę to tak, planowaliście nura no deco i założyliście sobie ćwiczebne przystanki, jednak mając tylko digitala twój błąd polega na tym, że w przypadku jakiegoś odstąpienia od planu, a takie coś powstało przez przedłużenie czasu na 44m do 7 minut, nie miałeś planu awaryjnego i nie wiedziałeś jak faktycznie wygląda twoja sytuacja (komp by Ci pokazał). Gdybyś się zgubił wracał byś zupełnie "na wariata".
W sumie robiąc te przystanki "na czuja" nadal się nasycałeś w jakimś zakresie, a nie wiesz w jakim.
Moim zdaniem jakbyście po przekroczeniu zakładanego czasu na 40m podjęli decyzję o wyjściu w toni byłoby lepiej, według Buhlmanna na 44m masz 5 minut, wracając po stoku mieliście deco na 100%. Ciekaw co Taternik widział na kompie?
Traktujcie to co piszemy jako "case study", nie bierzcie tych uwag zbyt ambitnie do siebie.
Dodałem po chwili.
Jeszcze raz przeczytałem relację i znalazłem "Na 6 ciu każdy z nas strzelił bojkę i tak sobie powisieliśmy pomiędzy 4- tym a 6-stym metrem około 5 minut."
Myślę, że dobrze, że w tym miejscu zmodyfikowaliście pierwotny plan, pozostaje jeszcze kwestia planowania ilości gazów.
Ostatnio zmieniony przez Przemo_C 20-04-2009, 10:51, w całości zmieniany 3 razy
Wiek: 55 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 44 Skąd: Poznań
Wysłany: 20-04-2009, 10:57
Przemo_C napisał/a:
Adamoss napisał/a:
Grzechu. Jakie błędy merytoryczne popłeniliśmy ? Nur nie miał być deco i nie był. Gdyby był deco pierwszeństwo miały kompy.
Po namyśle widzę to tak, planowaliście nura no deco i założyliście sobie ćwiczebne przystanki, jednak mając tylko digitala twój błąd polega na tym, że w przypadku jakiegoś odstąpienia od planu, a takie coś powstało przez przedłużenie czasu na 44m do 7 minut, nie miałeś planu awaryjnego i nie wiedziałeś jak faktycznie wygląda twoja sytuacja (komp by Ci pokazał). Gdybyś się zgubił wracał byś zupełnie "na wariata".
ADAMOSS W sumie racja Gdybym się zgubił byłby gnój ...
W sumie robiąc te przystanki "na czuja" nadal się nasycałeś w jakimś zakresie, a nie wiesz w jakim.
Moim zdaniem jakbyście po przekroczeniu zakładanego czasu na 40m podjęli decyzję o wyjściu w toni byłoby lepiej, według Buhlmanna na 44m masz 5 minut, wracając po stoku mieliście deco na 100%. Ciekaw co Taternik widział na kompie?
ADAMOSS Taternik zapewniał mnie, że deco zgubliśmy po drodze ...
Traktujcie to co piszemy jako "case study", nie bierzcie tych uwag zbyt ambitnie do siebie.
ADAMOSS Ale własnie takie uwagi są najlepsze
Dodałem po chwili.
Jeszcze raz przeczytałem relację i znalazłem "Na 6 ciu każdy z nas strzelił bojkę i tak sobie powisieliśmy pomiędzy 4- tym a 6-stym metrem około 5 minut."
Myślę, że dobrze, że w tym miejscu zmodyfikowaliście pierwotny plan, pozostaje jeszcze kwestia planowania ilości gazów.
jak już chcieliście takie chocki robić,to przede wszystkim,powinieneś mieć np. drugi komputer,który w razie jakby się rozjechał plan dygitalowy pokazał by ci deko,to po pierwsze.Sam mówisz,ze zgubiliscie pierwszy zespół,czyli tak samo mogłeś zgubić Taternika,i zostać z planem wziętym jak sam mówisz "z sufitu",nie wiedząć nawet czy ci starczy gazu,bo podejrzewam ,ze nie liczyłeś tego na powierzchni.W najlepszym wypadku mógłbyś się wynurzyć w toni,ale a fee byś sobie nurka,a w przypadku jakiegokolwiek kwasa zdany byłbyś tylko na siebie,pytanie czy jesteś na to przygotowany?Najogólniej mówiąć cały ten nurek to partyzantka straszna i niebezpieczna dla wszystkich,bo komunikacja u was wszystkich zawiodła,zespoły się od razu rozjechały.
Zrobicie jak uważacie,ale ja proponuję na przyszłość tak:
jesli już chcecie robić nurki na podstawie digitali i runtimów to po pierwsze przećwiczcie czy potraficie sie wynurzać z kontrolowaną szybkością 9m/min,3m/min,1m/min.Jeśli nie to nie róbcie kolejnego kroku dopóki sie nie nauczycie.Potem planujcie sobie nurki na powierzchni w zespołach,włacznie z planem awaryjnym.Wszyscy niech maja te plany rozpisane na tabliczkach lub notesach.Obowiązkowo liczcie za każdym razem Rock bottom,korzystajcie na początek ze sprawdzonych planerów typu decoplaner,gap albo coś podobnego z duzym obostrzeniem,albo z dobrych tablic np.IANTD dokładając deep stopa.Potem przejdźcie do planowań wg. np. mimimum deko do 30-u metrów.Potem spróbujcie Ratio deco do 45- metrów.Wczesniej jeszcze ponurkujcie na płytkim i przecwiczcie komunikację w zespole,czy wszyscy wszystko rozumieją,znaki,symulowane sytuacje awaryjne,komunikacja,układ płynięcia.Przede wszystkim jednak spróbujcie zrozumieć dlaczego się robi tak a nie inaczej,dlaczego jedne przystanki powinny być dłuższe a drugie krótsze itp.
No i zaczekajcie na ten zestaw tlenowy co ma przyjść do Przema:)
Wiek: 55 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 44 Skąd: Poznań
Wysłany: 20-04-2009, 11:41
grzegorz napisał/a:
jak już chcieliście takie chocki robić,to przede wszystkim,powinieneś mieć np. drugi komputer,który w razie jakby się rozjechał plan dygitalowy pokazał by ci deko,to po pierwsze.Sam mówisz,ze zgubiliscie pierwszy zespół,czyli tak samo mogłeś zgubić Taternika,i zostać z planem wziętym jak sam mówisz "z sufitu",nie wiedząć nawet czy ci starczy gazu,bo podejrzewam ,ze nie liczyłeś tego na powierzchni.W najlepszym wypadku mógłbyś się wynurzyć w toni,ale a fee byś sobie nurka,a w przypadku jakiegokolwiek kwasa zdany byłbyś tylko na siebie,pytanie czy jesteś na to przygotowany?Najogólniej mówiąć cały ten nurek to partyzantka straszna i niebezpieczna dla wszystkich,bo komunikacja u was wszystkich zawiodła,zespoły się od razu rozjechały.
Zrobicie jak uważacie,ale ja proponuję na przyszłość tak:
jesli już chcecie robić nurki na podstawie digitali i runtimów to po pierwsze przećwiczcie czy potraficie sie wynurzać z kontrolowaną szybkością 9m/min,3m/min,1m/min.Jeśli nie to nie róbcie kolejnego kroku dopóki sie nie nauczycie.Potem planujcie sobie nurki na powierzchni w zespołach,włacznie z planem awaryjnym.Wszyscy niech maja te plany rozpisane na tabliczkach lub notesach.Obowiązkowo liczcie za każdym razem Rock bottom,korzystajcie na początek ze sprawdzonych planerów typu decoplaner,gap albo coś podobnego z duzym obostrzeniem,albo z dobrych tablic np.IANTD dokładając deep stopa.Potem przejdźcie do planowań wg. np. mimimum deko do 30-u metrów.Potem spróbujcie Ratio deco do 45- metrów.Wczesniej jeszcze ponurkujcie na płytkim i przecwiczcie komunikację w zespole,czy wszyscy wszystko rozumieją,znaki,symulowane sytuacje awaryjne,komunikacja,układ płynięcia.Przede wszystkim jednak spróbujcie zrozumieć dlaczego się robi tak a nie inaczej,dlaczego jedne przystanki powinny być dłuższe a drugie krótsze itp.
No i zaczekajcie na ten zestaw tlenowy co ma przyjść do Przema:)
ADAMOSS Dzieki Grzechu. Wszystko co opisałeś przed nami ... Ja z lekcji wyciągam na początek jako mur od zaraz dla siebie :
- nie nuram na 4 dychy bez kompa - rzeczywiście nie poradziłbym sobie z planem gdyby wcięło Taternika lub w ogóle gdybym został sam a to się bardzo łatwo mogło ostatnio stać ... brrr
Zestaw fakt, potrzebny - mogę się do niego dorzucić
- trzeba robić roszady w zespołach, ja z Grzegorzem już się pod wodą rozumiemy, podobnie z Olą, która w niedzielę nurkowała wzorcowo (głowa w głowę, komunikacja, wynurzanie w toni i przystankami), tylko w ten sposób osiągniemy cele jakie sobie postawiliśmy zakładając potatos i będziemy dla siebie wartościowymi partnerami, mówiącymi pod wodą tym samym językiem, mającym do siebie zaufanie,
- zestaw tlenowy na każdym nurze
- dla osiągnięcia umiejętności opisanych przez Grzegorza nie trzeba robić wind na 40, przepustką do 40 z deco musi być swobodne operowanie zaworami, wyjazd do góry w przypadku zamarznięcia inflatora to realne zagrożenie, a nie jakaś abstrakcja,
- potrzeba więcej ćwiczeń, jeden weekend na miesiąc powinniśmy poświęcać na warsztaty z planem konkretnych ćwiczeń zabieranym pod wodę,
- tak jak w tym przypadku trzeba wszystko analizować i prosto w oczy wytykać błędy i niedociągnięcia
Wiek: 55 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 44 Skąd: Poznań
Wysłany: 20-04-2009, 13:04
Przemo_C napisał/a:
Moje ogólne wnioski, zebrane w ostatnim czasie:
- trzeba robić roszady w zespołach, ja z Grzegorzem już się pod wodą rozumiemy, podobnie z Olą, która w niedzielę nurkowała wzorcowo (głowa w głowę, komunikacja, wynurzanie w toni i przystankami), tylko w ten sposób osiągniemy cele jakie sobie postawiliśmy zakładając potatos i będziemy dla siebie wartościowymi partnerami, mówiącymi pod wodą tym samym językiem, mającym do siebie zaufanie,
- zestaw tlenowy na każdym nurze
- dla osiągnięcia umiejętności opisanych przez Grzegorza nie trzeba robić wind na 40, przepustką do 40 z deco musi być swobodne operowanie zaworami, wyjazd do góry w przypadku zamarznięcia inflatora to realne zagrożenie, a nie jakaś abstrakcja,
- potrzeba więcej ćwiczeń, jeden weekend na miesiąc powinniśmy poświęcać na warsztaty z planem konkretnych ćwiczeń zabieranym pod wodę,
- tak jak w tym przypadku trzeba wszystko analizować i prosto w oczy wytykać błędy i niedociągnięcia
Dokładnie tak. W zasadzie nie mam już nic więcej do dodania. Po uwagach Grzecha zdaję sobie boleśnie sprawę jak niewiele umiem i jakim ryzykiem był ostatni nur ... Czasami człowiek musi się do końca wysycić z azotu i "azotu" żeby stanąć obok siebie. Ale na szczęście jak zwykle motywuje mnie to dalszych działań.
Grzegorz i Przemo powiedzieli co trzeba (pewnie jeszcze nie wszystko co by można... z uwagi na swoją wrodzoną delikatność )
Ja ze swej strony mogę dodać... tylko zestaw tlenowy, który mam - taki z Bundeswehry - do czasu kiedy Przemo odbierze swój będzie choć jeden:)
Wiek: 49 Dołączył: 30 Mar 2009 Posty: 49 Skąd: Poznań
Wysłany: 22-04-2009, 15:40
Hej, skoro juz piszeta o mnie to powiem moją relację. Najgorszy jest fakt taki, że ja nie przypominam sobie faktu, żeby Adaś informował mnie, że ma "tylko" Digitala (mówił coś, że ma nowego, ale nie sądzilem, z nie ma nic innego). Przyjechałem na miejsce do ludzi, którzy już któryś raz robili tą czterdziestekę i zdałem się na plan Krzyśka Smolińskiego z tymi Runtimemami, pisząc je grzecznie na swojej tabliczce, nie pytając się jak je obliczał (skoro ciągle robił tą 40-stkę i szkoli się u Grześka, uznałem owczym pędem, że wie co robi, a w razie czege wiedziałem, że i tak mam kompa, będąc pewnym, że mój partner też ma bo zawsze miał). To pokazuje, jak bardzo trzeba upewniać się do spraw, które wydają się na pozór oczywiste. Z tym wiszeniem nad Adaśkiem, sam autor przesadził, choć było tak przez chwilę na początku, a lampę mam słabszą, bo to Azon, mam w planach Salwo 21 za ok. 1-2 mies. Cały czas kontrolowałem wynurzenie na moim kompie i migałem Adaśkowi w sytuacji, kiedy mijał czas bez deko, oraz kiedy lekko z drogi zeszlismy (kwestia lepszej komunikacji z mojej strony do poprawy). Z kompa wynika, że w deko weszliśmy na 36 metrach, ale potem skutecznie je wytraciliśmy. Porównując na bieżąco wskazania komputera oraz przystanków, które Krzysiek wcześniej podał, a ja miałem na tabliczce (niestety Adaś nie spisał sobie, a ja tego nie przypilnowałem), wyszło na to, że plan przystanków Krzyśka był o wiele bardzie restrykcyjny niż komputer (pokazał 1 min. na 24 m i 1 na 13 m). Sam profil nurkowy okazał się bezpieczny i zdrowy przez bardzo długie i powolne wynurzanie wzdłuż dna przy niewielkim zużyciu gazu, ale analizując rzeczy o których nie miałem pojęcia - rzeczywiście potencjalnie nurek niebezpieczny (zwłaszcza dla Adama gdyby się zgubił). Lekcja dla mnie: 1. jak mi ktoś Runtime zaproponuje, to chcę wiedzieć skąd je wytrzasnął 2. Choć wszystkiego nie da się sprawdzić, będę starał się znaleźć czy koleś wszystko ma 3.pływam maska w maskę, choćbym był wk*** i straszył ryby 4.co najwazniejsze - dokładne i na spokojnie omówienie planu działania przed nurkiem, a nie na zasadzie - "bo juz to robił i tu był" z wyznaczeniem kierownika grupy, a także zespołu w razie rozbicia grupy. A do wszystkich apel: jak czegoś nie macie (kompa, latarki, lewej płetwy, szminki podwodnej - mówcie bardzo wyraźnie z upewnieniem się, że ktoś to przyjął i bierze to pod uwagę! No i może lepiej zdejmijmy ten opis ze strony potatos, albo przeredagujmy, bo z nas poleją w Nautice czy w innych, którzy najpierw poczytają o naszych załozeniach i przywiązaniu do procedur, po czym tekst o praktyce. To strona, gdzie mamy się chwalić, a nasze problemy rozwiązujmy koniecznie, ale poza ogólnodostepnymi mediami (np. tu na forum). Amen.
tekst na stronie jest już zbliżony do rzeczywistości
na sprawdzanie sprzętu i innych elementów jest procedura:
GUE EDGE - procedura przed samym nurkowaniem na powierzchni (po briefingu).
G goal - cele, krótkie przypomnienie celu nurkowania
U unified team - wskazanie lidera, kolejności w zespole
E equipment - sprzęt (zm. s-drill*, zm. v-drill*, inflator, spłuczka, kieszenie, latarki, backupy, ciśnienie, bąble)
E exposure - czas, głębokość, limity
D deco - jakie deco, jakie gazy, profil wynurzenia
G gas managment - kiedy wracamy, minimum gaz, jak pokazujemy
E environment - otoczenie, warunki w środowisku, wpływ na bezp. (sieci, łodzie, prądy itp).
* zmodyfikowany V-DRILL, przekręcenie o pół obrotu każdego zaworu w celu sprawdzenia ich stanu, przy kontroli lewego
* zmodyfikowany S-drill – symulacja OOG, podanie gazu do wirtualnego partnera. Podanie automatu podstawowego (za wąż), do przodu wyprostowaną ręką, z pochyleniem głowy ułatwiającym rozwinięcie węża, przejście na backup, następnie luzujemy wąż z pod aku, sprawdzamy czy cały wąż został uwolniony. I powrót, wkładamy wąż za aku, robimy pętlę i zakładamy na głowę, sprawdzamy podstawowy i wyciągając backup, przechodzimy na główny.
Obojętnie jak by tego nie nazwać to doświadczenie pokazuje, że te elementy należy robić, ja się staram.
(skoro ciągle robił tą 40-stkę i szkoli się u Grześka, uznałem owczym pędem, że wie co robi,
Tak robiłem ją nie raz i zdażało mi się też raobić tam nurki dekompresyjne jednakże tym razem ustaliliśmy już na kilka dni przed nurkiem, że nie będzie deko. Powtarzaliśmy to też przed wejściem do wody ale pewnie Andrzej był i tak też to zostało zrobione.
przystanki faktycznie nie dopowiadają uznanym algorytmom dekompresyjnym...:-) ale tym razem Twój owczy pęd Cię nie zawiódł - wiedziałem co robię - chciałem przećwiczyć kontrolowane zanurzenie w zespole (przećwiczyliśmy) oraz kontrolowane wynurzenie (przećwiczyliśmy choć z realną awarią)
Niby zostało to już powiedziane ale jakoś za każdym razem jak ktoś znów podejmuje ten wątek to jakoś zapomina - nie miało być deko i nie było - miało być przećwiczona umiejętność zatrzymania się na z góry określonych głębokościach.
[ Dodano: 22-04-2009, 22:28 ]
klon napisał/a:
ale pewnie Andrzej był
chciałem napisać :"...był myślami gdzie indziej"
[ Dodano: 22-04-2009, 22:42 ]
Przemo_C napisał/a:
G goal - cele, krótkie przypomnienie celu nurkowania
U unified team - wskazanie lidera, kolejności w zespole
E equipment - sprzęt (zm. s-drill*, zm. v-drill*, inflator, spłuczka, kieszenie, latarki, backupy, ciśnienie, bąble)
E exposure - czas, głębokość, limity
D deco - jakie deco, jakie gazy, profil wynurzenia
G gas managment - kiedy wracamy, minimum gaz, jak pokazujemy
E environment - otoczenie, warunki w środowisku, wpływ na bezp. (sieci, łodzie, prądy itp).
G - cel był przypomniany
U - lider wskazany
E - sprzęt sprawdzony (przynajmniej w naszym zespole)
E - czas, głębokość i limity omówione
D - deko miało nie być, gazy omówione, profil wynurzenia założony
G - omówiony sposób pokazania i ustalony poziom minimum kiedy wracamy
E - otoczenie znane
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko