Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Azjatyckie klimaty - czyli jak zepsuc fajne nurkowanie :)
Autor Wiadomość
piotr_c 



Kraj:
Poland

Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 3070
Skąd: Neverland
Wysłany: 09-05-2009, 00:01   Azjatyckie klimaty - czyli jak zepsuc fajne nurkowanie :)

Oto krótkie opowiadanko z jednego z niedawnych nurkowań. Było na tyle spektakularne i nietypowe, że postanowiłem je opisac. Wybaczcie nieco zbyt teatralny język, ale kilka drinków "by sie lepiej pisało" zrobiło swoje :)




Prolog

Nie nurkuj z nieznajomymi - zawsze myślałem że ta święta zasada ogranicza się do partnura lub co najwyżej do członków szeroko pojętego zespołu, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy zastanawiac się nad poziomem umiejętności innych nurkujących na tym samym nurkowisku. W końcu na to, kto jest na łodzi czy w danym miejscu nurkowym, wpływ mamy z reguły niewielki.

Ale do rzeczy: Dwa tygodnie w Egipcie. Czternaście nurkowań w dwóch bazach. A teraz jedne z ostatnich, wrakowe, z przyhotelowym oddziałem Aquariusa.



Wypływamy!

Zbiórka o 8.15 na przystani. Szpej zabrałem swój, więc przychodzę na ostatnią chwilę. Zaraz, zaraz... Oprócz załogi łodzi i jednego człowieka z bazy, jestem tylko ja. Człowiek z Aquariusa uspokaja mnie - wszystko ok. Przyjdą za chwilę.

Trzeba się skręcac. Mój wzrok mimochodem padł na numer skrzynki: dostałem 13'kę. Przesądny nie jestem, więc numer równie dobry, jak każdy inny.

O 8.35 przychodzą wreszcie jacyś Niemcy, a po chwili zjawia się kilku azjatów - chyba Japończycy. Cóż... możnaby rzec, że pod względem historycznym skład dośc monotonny, ale nie przywiązuję do tego wielkiej wagi.
Wszyscy Japończycy ubrani są w koszulki "Red Sea Diving Team" i czapeczki pewnej znanej federacji. Jedna z nich to chyba przewodniczka czy instruktorka, gdyż jasno widac że to ona wśród nich dowodzi.
Azjaci dyskutują przez chwilę na temat zawartości jednej ze skrzynek, by niemal całą ekipą zawrócic znów w kierunku budynku bazy.

Czas płynie leniwie. Dochodzi 8.50. Niemcy już dawno wylegują się na górnym pokładzie, gdy Azjaci wracają z uśmiechami na twarzach, żywo gestykulując. Scenka jako żywo z podręcznika do nurkowania.
Skręcają się wreszcie i to całkiem sprawnie, choc różnice "kulturowe" widac jak na dłoni. I tak dla przykładu mnie uczyli, iż sprzęt po skręceniu ma byc cały czas pod cisnienem, a to między innymi z tego powodu, że jak coś ma się sp... to lepiej na powierzchni. Ale widac są różne szkoły - na wschodzie zakręcają zaraz po sprawdzeniu ciśnienia, oczywiście gapiąc się na manometr podczas odkręcania i nie sprawdzając nawet, czy automat i inflator działają. Ale tam jedzą pałeczkami, więc nie ma się co czepiac.

Gdzieś w okolicach 9.15 wszyscy wreszcie kończą skręcanie się, ale wyraz konsternacji na twarzy instruktorki świadczy, iż coś jest nie tak. Problem musiał byc skomplikowany, bo wymagał wykonania telefonu i kilkuminutowej rozmowy.

Czekamy, choc nie wiem na co. Oczywiście atmosfera na łodzi jest wspaniała - przynajmniej w japońskiej części naszej drużyny, tyle że nikt nie wie o czym gadają.
Załoga pracowicie pucuje łódź, gdy 9.30 przychodzi jeszcze jeden azjata z jakimś woreczkiem.

Punkt 9.40 wreszcie wypływamy! Kierunek Abu Nuhas! Ahoj Przygodo! :)

Zostawiam żółtych przyjaciół z ich egzystencjalnymi problemami i chłonę niczym nieograniczone poczucie wolności na górnym pokładzie. Mijają kolejne kwadranse. Łódka wlecze się niemiłosiernie, schodzę więc na dół by zakupic coś zimnego do picia, omiatając przy tym wzrokiem pokład rufowy.

Zaraz zaraz... Coś tu jest nie tak. Gdy się skręcałem, zająłem strategiczną pozycję po lewej stronie a teraz w tym miejscu leżą trzy śliczne i niemal nowe, równiutko poukładane zestawy tej samej marki. Mój zaś ordynarny wór ktoś przestawił w zupełnie inne miejsce!
Nie... no tego już stanowczo za wiele! Czyżby? Tknięty przeczuciem, ciągnę z octo, po czym wydaję tak donośne "ja p...", że arabska załoga patrzy na mnie z takim wyrazem zmieszania, jakby rozumieli co mówię (choc z drugiej strony to całkiem prawdopodobne).
Po chwili nawija mi się jeden z członków żółtego zespołu. Pieniąc się nieco, tłumaczę mu mój punkt widzenia na grzebanie przy moim szpeju, ale jak widac tyle rozumie z angielskiego, co ja z japońskiego, więc nim znajduję kogoś, komu mogę szerzej wyjaśnic moje wątpliwości, udaje mi się ochłonąc.

Briefning!

A więc dopływamy. Na początek Carnatic, potem Giannis D. Będziemy podzieleni na dwa zespoły - Japończycy osobno, cała reszta osobno. Mam płynąc z jednym z Niemców: Rescue PADI, zalogowanych 200 nurów. Wydaje się byc ok.

Schodzimy na dół i wrzucamy na siebie szpej.

Maska.
Gdzie jest maska?

Krótkie poszukiwania przynoszą skutek, ale maska nie nadaje się do użycia. Ktoś przestawiając mój sprzęt nie zauważył, że zaraz za nim leżała ukryta moja maska i prawdopodobnie postawił na niej flaszkę. Szkło może dałoby się włożyc nowe, ale ramka i tak jest pęknięta.
Strata tych paru złotych nie daje mi spokoju. Ale to nie problem. Mam przejcież zapasową. Przyjdzie czas na załatwienie tej sprawy.

Skaczemy. Carnatic taki sobie. Nurkowanie przebiega zgodnie z planem, choc widok japońskiej instruktorki smyczącej za sobą niezapięty octo i latarkę na długaśnej smyczy budzi jedynie politowanie.

Pół godziny przerwy i Giannis. Odpocząłbym sobie nieco dłużej, ale nie ja tu jestem szefem.

Giannis za to bardzo przyzwoity. Nurkowanie co prawda źle zaplanowane, bo profil zupełnie nie do przyjęcia, ale co zrobic. Na manometrze jeszcze 80atm a komputer pokazuje 7 minut "deco".
Na szczęście to już chyba koniec nurkowania. Jeszcze tylko przepłyniemy przez ten korytarzyk i mykamy do góry. Cała nasza ekipa jest już na zewnątrz wraku, poza mną i mym partnurem, gdy nagle z przeciwka zobaczyłem znajomą twarz. Ta twarz miała skośne oczy.
Gdzie oni się k... pakują i to środkiem korytarza? Do tyłu się nie wycofam, bo za mną mój partnur. Staram się więc przycisnąc do podłogi, by mogli przepłynąc nade mną. Na niewiele się to zdaje, bo i tak każdy z nich ma ze sobą coś, czym można mnie zahaczyc.
Nie mogą płynąc wyżej? Najwidoczniej nie pomyśleli o tym, bo odhaczam kolejno latarkę, aparat i octopus.
W końcu udało nam się wyminąc. Ile to trwało? Nie wiem, ale komputer pokazuje już 20 minut deco. Bez stresu - powietrza wystarczy, ale "na styk".

Cała reszta ekipy wisi uczepiona już jakiejś liny nieco wyżej, z wyjątkiem przewodnika, który czeka na nas u wylotu korytarza. W końcu wszyscy zajmujemy miejsce na przystanku. Po chwili dołączają do nas Japończycy. Robi się tłoczno, więc odpływam nieco dalej, wisząc sobie spokojnie i obserwując całą grupę.

Po dwóch, czy trzech minutach, japońska instruktorka zaczyna się nagle nerwowo oglądac wokół siebie. Chyba kogoś brakuje.
Jest! Jeden z nich zawieruszył się gdzieś w okolicach śruby statku. Instruktorka płynie po niego i wręcz wyciąga go "za szmaty" na przystanek bezpieczeństwa. Z nudów w myślach liczę prędkośc wynurzania. Wychodzi mi ponad 50m/min. Ich sprawa...

Z rozmyślań na temat ewentualnych skutków takiego wynurzenia, wyrywa mnie coś jakby uderzenie. W następnej sekundzie dociera do mnie, że to wpadł na mnie jeden z azjatów, którego podczas robienia fotki zaczęło wyrzucac na powierzchnię. Nic wielkiego się nie stało, ale poziom mojej irytacji poszybował na poziom niemal krytyczny. Poziom już całkowicie krytyczny, osiągnął kilkanaście minut później, gdy odkryłem, że nie mam kołowrotka. O ile dobrze pamiętam, ostatni raz macałem go, nim wpłynąłem do feralnego korytarza.

Byłem tak wściekły, że chciałem jeszcze przekazac wyrazy przyjaźni polsko-japońskiej kolesiowi, który załatwił moją maskę, ale niestety nie udało mi się ustalic kto przestawił mój sprzęt. Choc może to i dobrze. Mógł znac karate albo coś jeszcze gorszego.



Epilog

I tak na jednym nurkowaniu, w skutek absurdalnie nieostrożnego zachowania innej grupy nurków, straciłem maskę i kołowrotek a samo nurkowanie skończyłem na zerze. Niby nie zrobili nic złego, ale gdyby nie było ich wtedy na łodzi, nadal miałbym te dwie rzeczy.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na łodzi nie usłyszałem nawet jednego słowa przeprosin ze strony azjatów.
Znów z wypiekami na twarzy siedzieli i opowiadali sobie co widzieli. Na pytanie o przestawianie mojego sprzętu, jeden z nich wzruszył tylko ramionami.

A może to przez ten numer skrzynki?
Ostatnio zmieniony przez piotr_c 09-05-2009, 00:18, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Marcin R 


Stopień: P2 + PN1 + SS1
Kraj:
Poland

Wiek: 51
Dołączył: 04 Lut 2004
Posty: 295
Skąd: Otwock
Wysłany: 09-05-2009, 23:23   

Noo, to swoje przeżyłeś. Ale też mam parę ciekawostek :)
Nurkuję ja sobie w Egiptowie z bardzo uznaną bazą X - w opcji nitrox for free.
Jesteśmy nad pięknym wraczkiem, drugie nurkowanie, więc bicie butli. Wszystko szybko, szybko bo pogoda się psuje ale stara Cmasowska szkoła każe mi, mimo pośpiechu określić jaki to nitrox posiadam w butli. I..... okazuje się , że mam 96% tlenu w butli! Aaaa, zakręciliśmy nie ten wężyk i nawet przepraszam nie usłyszałem. Wyobrażam sobie gościa, któremu dają taką mieszankę na nura w okolicach 40m - a tyle prawie właśnie było!
Wychodzimy z tego samego nura - prąd jak jasna cholera - wisimy na linie jak liście na jesiennym wietrze. Przewodnik grupy, w której znajduje się kilka " sierot" wyskakuje z wody zostawiając całe, niezbyt kumate towarzystwo na granicy deko. Docieram na łódź zaraz po nim i okazuje się że gość w pełnym ekwipunku pali fajka - a jego pierdołowata grupa wisi na deko w mega prądzie. Co ciekawe przewodnik nie był lokalesem, był Niemcem co zaskoczyło mnie jeszcze bardziej.
Ogólna zasada - umiesz liczyć - licz na siebie , pod wodą sprawdza się znakomicie.

Życzę bardziej udanych nurów.


Pozdr


Marcin
 
 
lkulos 



Stopień: DEEP+AOWD+EAN IANTD
Kraj:
Poland

Wiek: 46
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 267
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 10-05-2009, 10:22   

Marcin R, uwazam ze powinienes podac nazwe tej bazy i jeszcze maila napisac do szefostwa tej bazy!!!!!!!

szanujmy sie wzajemnie ale jak ktos chce Cie zabic to w najlepszym wypadku powinien doswtac " w ryja" ---

ja jak narazie bylem 3 razy w egiptowie i narazie mialem super przewodnikow co prawda czaem tylko oni widzieli rafe a 20 osob nurkujacych nie :)ale poza tak malymi wpadkami ogolnie bylo oki a nawet jak ktos w rach uprawnien chcial opasc troche glebiej to byli bardzo otwarci :)
 
 
WW 



Stopień: P3 + dodatki
Kraj:
Poland

Wiek: 69
Dołączył: 07 Gru 2004
Posty: 1356
Skąd: Łódź
Wysłany: 11-05-2009, 07:28   

lkulos napisał/a:
Marcin R, uwazam ze powinienes podac nazwe tej bazy i jeszcze maila napisac do szefostwa tej bazy!!!!!!!


Popieram. Podaj nazwę.
Jeśli napisałeś prawdę, to czego się boisz?
 
 
 
Bogus 

Stopień: P2
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 15 Paź 2007
Posty: 221
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-05-2009, 12:23   

piotr_c napisał/a:
[...] Ktoś przestawiając mój sprzęt nie zauważył, że zaraz za nim leżała ukryta moja maska i prawdopodobnie postawił na niej flaszkę [...]

plastikowe pudełeczko w którym trzymam maskę już kilka razy ją uratowało, ale na wojowników ninja to chyba trzeba zabierać jakiś bardziej pancerny sprzęt ;)

Marcin R napisał/a:
[...] Nurkuję ja sobie w Egiptowie z bardzo uznaną bazą X - w opcji nitrox for free.
Jesteśmy nad pięknym wraczkiem, drugie nurkowanie, więc bicie butli. Wszystko szybko, szybko bo pogoda się psuje ale stara Cmasowska szkoła każe mi, mimo pośpiechu określić jaki to nitrox posiadam w butli. I..... okazuje się , że mam 96% tlenu w butli! Aaaa, zakręciliśmy nie ten wężyk i nawet przepraszam nie usłyszałem. Wyobrażam sobie gościa, któremu dają taką mieszankę na nura w okolicach 40m - a tyle prawie właśnie było! [...]

Marcin teraz już zawsze będzie sprawdzać, sprawdzać i raz jeszcze sprawdzać ;)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed