Być może zostanę zlinczowany za moje słowa ale naprawdę chcecie zatopić ten śmietnik w jeziorze? Jak dla mnie to można z tego jedynie płot na wsi lub w cyrku postawić. Po co zaśmiecać i tak już niezbyt czyste akweny? Aby jakieś tam centrum nurkowe (ogólnie nie tylko CS) miało wątpliwy dochód? Jeżeli nie ma w wodzie naprawdę nic ciekawego to pora przenieść centrum nad jakieś ciekawsze jeziorko.
Autorzy Plastycy przez wielkie P już pochwalili się tym co potrafią i moim skromnym zdaniem wystarczy. Ustawcie to w stos i podpalcie albo ustawcie na jakimś rynku niech się ludzie śmieją z głupoty a co "mądrzejsi" i "bardziej światowi" nacieszają oczy darmową sztuką na wysokim poziomie. Pzdr
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 26-12-2009, 13:01
a mi osobiście figurki bardzo się podobają, lubię taki styl rysowania, muzyczka też jest sympatyczna, ale... zgadzam się z przedmówcą, że topienie tego w jeziorze jest bez sensu. pomijając zaśmiecanie czy nie - niektóre budowle podwodne są fajne i wcale nie zaśmiecają zbiorników, ale Płonąca Armia zdecydowanie lepiej prezentuje się na powierzchni ! !
wystarczy spojrzeć na te przenikające promienie słoneczne, sorry, ale pod wodą się tego nie uświadczy!
figury pod wodą wyblakną poza tym.
znacznie lepiej ustawić to jakoś w fajnym miejscu na brzegu, mimo że znając Polaków, zaraz to ktoś zniszczy
ale nad taki teren nadbrzeżny jeziora byłby to super, zwłaszcza że jak można ZATOPIĆ Płonącą Armię? przecież woda niszczy ogień..
Jacek, co parę lat ma takie pomysły tzn. niezwykłe projekty Kiedyś było to zatopienie jakiegoś grata w Białym, Trabant czy jakieś inne 125p... teraz "płonące" sklejki, które po miesiącu będą butwieć, stracą kolor, napęcznieją i będą przypominać kupę gó...a
Szkoda Jacku, że nie wierzysz, iż nasze polskie jeziora, mogą same w sobie być atrakcyjnymi miejscami do nurkowania, a wielu nurków wystarczy zachęcić infrastrukturą naziemną, a nie podwodnym wysypiskiem.
Tak, oczywiście, figury zostaną ustawione wzdłuż nieistniejącej jeszcze trasy, będzie to trawers jeziora do południowego brzegu.
Z wielu powodów nie nazywamy jednak tego "zaśmiecaniem".
Na samym początku, ustalmy, że Jezioro Białe jest jeziorem prywatnym. Tak, ma swojego właściciela (osobę fizyczną), a ja podpisałem w 2006 roku z nim umowę o dzierżawieniu części akwenu, jestem więc dzierżawcą tej części jeziora i zgodnie z umową ode mnie zależy podwodna infrastruktura. Tylko dlatego mogło się tam znaleźć kilkanaście platform i szereg innych podwodnych instalacji, ot, choćby podwodne lustra. Ta sama umowa dotyczy też konstrukcji nawodnych, pozostających na obszarze jeziora (np. pomosty). Dlatego też wkrótce powstanie tu duży pomost i nie będzie dla mnie miało żadnego znaczenia, czy komuś się to będzie podobało czy nie, póki będzie to zgodne z umową. Takie jest prawo dzierżawcy.
Po wtóre jestem dość asertywną osobą, pewną swych zamierzeń, czerpię z krytyki konstruktywnej, kompletnie ignorując tę niemerytoryczną, przesączoną jadem czy emocjami, wulgarną, obraźliwą... (ot, choćby butwienie nie jest procesem, który mógłby zachodzić pod wodą, a sklejki nie będą pęczniały z dwóch powodów, po pierwsze są one wodoodporne, po drugie sprawdziłem to, Marzanna wykonana z tej samej sklejki została zatopiona 21 marca, mimo to ma się świetnie).
Po trzecie, jako instruktor z wieloletnim stażem, który wydał grubo ponad 1000 certyfikatów, dostrzegam ogromny walor szkoleniowy tej nowej trasy. Ten temat rozwinę później, jeśli zainteresuje on kogokolwiek.
Po czwarte, jezioro Białe, poniżej 5 m głębokości to metrowa warstwa mułu, bez szczególnego ukształtowania dna, wszelkie artefakty są więc tu mile widziane, chociaż te po wędkarzach (puste flaszki i puszki po piwie) - usuwam.
CB
Ostatnio zmieniony przez Crazy Boss 26-12-2009, 22:14, w całości zmieniany 2 razy
przesączoną jadem czy emocjami, wulgarną, obraźliwą
I gdzie Ty doszukałeś się jadu? Jakież to wulgarne wyrażenia użyłem w swoim poście? Ja, czy ktokolwiek inny? Fakt, że butwienie pod wodą tej armii nie może grozić, ale czy to aby na pewno dobrze? Jednym słowem wstawisz pod wodę śmieci, które przetrwają lata, bo są wodoodporne i niezniszczalne. Może utoczysz jeszcze podwodnego bałwana z woreczków "jednorazowych", będzie niezwykle piękny, a jego walory szkoleniowe będą niezaprzeczalne, ale o tym Ty wiesz najlepiej jako wieloletni instruktor z wydanymi tysiącami certyfikatów...
I gdzie Ty doszukałeś się jadu? Jakież to wulgarne wyrażenia użyłem w swoim poście? Ja, czy ktokolwiek inny? Fakt, że butwienie pod wodą tej armii nie może grozić, ale czy to aby na pewno dobrze? Jednym słowem wstawisz pod wodę śmieci, które przetrwają lata, bo są wodoodporne i niezniszczalne. Może utoczysz jeszcze podwodnego bałwana z woreczków "jednorazowych", będzie niezwykle piękny, a jego walory szkoleniowe będą niezaprzeczalne, ale o tym Ty wiesz najlepiej jako wieloletni instruktor z wydanymi tysiącami certyfikatów... Powodzenia w budowaniu nowej rzeczywistości.
Tomek, Ty naprawdę nie wyczuwasz jadu w swojej wypowiedzi? Bądźże choć raz uczciwy w stosunku do samego siebie i przeczytaj raz jeszcze to co napisałeś...
CB
Ostatnio zmieniony przez Crazy Boss 27-12-2009, 00:51, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-12-2009, 03:25
Jaroo74 napisał/a:
Crazy Boss robi sobie z nas jakieś jaja a wy się dajecie podpuścić.
Zapewniam Cię, że jest to poważna informacja. Przeszkody w realizacji widzę trzy: brak czasu lub ludzi do realizacji, brak kasy, koniec zapału.
Na żaden z tych czynników bym nie stawiał.
A że pieniążki zostały już wydane...
...to parcie na ukończenie inwestycji jest, jak sądzę, przeogromne.
Crazy Boss napisał/a:
dostrzegam ogromny walor szkoleniowy tej nowej trasy. Ten temat rozwinę później, jeśli zainteresuje on kogokolwiek
Ja z wielką chęcią się zapytam o walory szkoleniowe tych przedmiotów.
Zastanawia mnie jak planujesz ustabilizować te przedmioty na dnie?
Wbijesz pale, podpory czy może balast i pływaki?
Jakie zastosowaliście farby?
_______________________________________________________________
Zastanawia mnie Jacku, dlaczego umieściłeś ten post właśnie tu.
Wygląda on na reklamę i umieszczenie go w stosownym dziale uniemożliwiło by dyskusję.
Ale umieściłeś w dziale "nurkowiskowym" zatem wnioskuję, że liczysz na ocenę jaka by nie była.
Zatem ode mnie:
Przedmioty wyglądają na krzyżówkę prymitywizmu, komiksu i fantasy-kiczu.
Jak już Nurkot'ka zauważyła ich jedyna pozytywna cecha - ażury - pod wodą, szczególnie poniżej 6-8 metrów, nie będą w zasadzie czytelne.
Kolory do środowiska wodnego dobrane, przepraszam, idiotycznie.
A może chodziło o wydobywanie barw latarkami... przez pierwszy rok?
Myślę, że oświetlone z daleka nie zapłoną ognistą łuną a z bliska zaledwie fragment.
Spodziewana "ognistość" całości przedmiotu raczej nie wystąpi.
nurkot napisał/a:
znacznie lepiej ustawić to jakoś w fajnym miejscu na brzegu
Też tak sądzę.
Muzyka jest poniżej wszelkiej krytyki. Moje uszy więdną.
Pomijając kompozycję nutek i sampli jest zbyt monotonna, wciąż to samo.
No i jest stanowczo za głośna w stosunku do narracji.
Z prawnego punktu widzenia zapewne możesz to sobie (nam??) powsadzać do wody.
Ale ja ocenię to bardzo subiektywnie: brzuch mnie boli i na pewno ani z podniecenia ani ze śmiechu.
Wiek: 51 Dołączył: 10 Paź 2009 Posty: 107 Skąd: Liverpool
Wysłany: 27-12-2009, 09:33
TomS napisał/a:
Jaroo74 napisał/a:
Crazy Boss robi sobie z nas jakieś jaja a wy się dajecie podpuścić.
Zapewniam Cię, że jest to poważna informacja. Przeszkody w realizacji widzę trzy: brak czasu lub ludzi do realizacji, brak kasy, koniec zapału.
Na żaden z tych czynników bym nie stawiał.
A że pieniążki zostały już wydane...
...to parcie na ukończenie inwestycji jest, jak sądzę, przeogromne.
W życiu bym nie przypuszczał, że ktoś może wpaść na taki idiotyczny pomysł. Pod całą resztą TomS, podpisuję się obiema rękami. Po co? Gdzie tu jakiś walor szkoleniowy?
Panowie cieszy mnie fakt, że jako pierwszy postanowiłem zbojkotować w/w pomysł a jeszcze bardziej z tego, że nie jestem osamotniony w swoich wywodach. Cieszy mnie fakt, że coraz więcej osób docenia potencjał tkwiący w naszych wodach i nie chce ingerować w naturę. Jest przecież szereg innych możliwości przeprowadzenia szkolenia w taki sposób aby było ciekawe i zbytnio nie ingerowało w czystość naszych wód. Pzdr
ja rowniez podpisuje sie pod bezsensownoscia zasmiecania naszych wod
Podstawowe pytanie bo sadze ze chodzi zarowno o reklame jak i przyciagniecie klienteli wiec moze zamiast zasmiecania zbudowac by tak naprawde elementy szkoleniowe tj platformy, hula hopy, przestrzen zamknieta np z polaczonych i zabudowanych platform, staly balast na lancuchu do cwiczen, zamiast poreczowek czytelne namiary na kompas do innych obiektow itp na pewno ludzie mogli by sobie cwiczyc, instruktorzy rowniez by sie z tego cieszyli a tym samym naklady poszly by poniekat w doskonalenie nurkow a nie zabrudzanie jeziora smiecmi...
Ja z wielką chęcią się zapytam o walory szkoleniowe tych przedmiotów?
Są takie same jak wszelkich innych artefaktów, może nieco większe niż rozwalonego komputera wrzuconego do wody czy starego telefonu, zapewne też mniejsze niż całego autobusu. Sposób wykorzystania ich zależy od inwencji instruktorów. Widziałem np. ćwiczenia z poręczowania u mnie w jeziorze, gdzie cała poręczowana trasa poprowadzona została w toni daleko od dna (oczywiście po zakończeniu tych ćwiczeń wszystko zostało usunięte). Nie mniej poręczówki o których mówię były ustabilizowane do pływaków przymocowanych do artefaktów. Tak więc artefakty są potrzebne.
Akwen, o którym mówimy odwiedza coraz więcej szkół nurkowych i w stosunku do liczby prowadzonych tu zajęć jest zbyt mało tras. Ponieważ prowadzi się tu również podstawowe szkolenia nurków, to miejsca w których oni ćwiczą mają bardzo ograniczoną widoczność. Wprowadzenie nowych tras, stwarza nowe miejsca do prowadzenia zajęć, rozładowuje tłok pod wodą. Dzierżawiony przeze mnie akwen jest ogromny i jak do tej pory wykorzystany w niewielkiej części. Jest więc konieczność wytyczania nowych tras.
Warto zwrócić uwagę, że figury mają 2 metry wysokości. Nie są to pierwsze tego typu instalacje w jeziorze. Moje wcześniejsze doświadczenia wskazują, że nurkowie (mówimy o nurkach rekreacyjnych, nurkujących zaledwie kilkadziesiąt razy w roku, o średnim stopniu wyszkolenia) mają problem z częstą zmianą kierunku pod wodą, jak również z precyzyjną zmianą głębokości. Trasa, która powstała wcześniej jest przez nich oceniana jako trudna, choć ja sam wytyczając ją chciałem by była o średniej trudności. Ten przykład pokazuje, że instalacje mające "trzeci wymiar" (ten który odróżnia je od starego telefonu) mają walor dydaktyczny, w naturalny sposób zmuszają kursanta do kontroli pływalności, wychodzi to poza oklepane ćwiczenia typu pivot, czy hoover. Podobnie jest ze zmianą kierunku. Bardziej doświadczeni instruktorzy doskonale wiedzą, że u początkujących nurków, dochodzi do istotnych problemów z pływalnością, wtedy gdy zmienia się kierunek płynięcia, problemy te z oczywistych powodów nie są widoczne gdy płynie się "śledzia", czyli tam i z powrotem. Tak więc oporęczowana trasa od artefaktu do kolejnego artefaktu znów ma walory dydaktyczne.
Jeśli chodzi o kolory, to ich wybór jest świadomy, poparty doświadczeniem. Zamieszczone tu wypowiedzi, dowodzą, że ich autorzy uprawiają nieprzemyślaną krytykę. Pozwólcie, że to wyjaśnię. Zanikanie barw w wodzie jest dość oczywistym zjawiskiem i jest bardzo łatwe do pokazanie w Egipcie, gdzie jest ogromne prześwietlenie wody. Znacznie jednak trudniej jest to pokazać w jeziorze, gdzie wraz z utratą poszczególnych barw, bardzo szybko spada natężenie światła. Po prostu wszystko jest czarne, bure. Zestawienie koloru czerwonego i żółtego ma ten sens, że tu najłatwiej będzie zaobserwować opisane zjawisko. Podczas gdy żółty kolor (powierzchnia figur) będzie odbijał resztki światła, to czerwony kolor będzie odbijał NIC, ponieważ na głębokości 15 metrów zwyczajnie go już nie ma. Tak więc figury na tej głębokości będą miały czarne pióropusze, wokół jaśniejszych powierzchni. Efekt powróci po zaświeceniu latarką, ponieważ światło latarki ma pełne spektrum światła białego. Podobnie jest z czerwoną poręczówką, która tylko w świetle latarki zachowuje żywą barwę, w przeciwnym razie jest... czarna! Te figury pozwolą też na obserwowanie zarówno efektu Tyndala, jak i wizualnego odwrócenia zwanego zjawiskiem Tyndala. To ostatnie widziałem tylko raz w życiu na fiacie na Zakrzówku..., tylko raz, dopóki nie pojawiły się w moim akwenie duże, żółte powierzchnie. Od tamtego czasu "odwrócenie wizualne" można po prostu pokazywać.
Zarzut, że będzie to widoczne tylko przez rok jest bezpodstawny. Poniżej termokliny proces zarastania tych powierzchni jest bardzo powolny. Wystarczy przetrzeć te powierzchnie szmatką raz do roku. Właśnie tak postępujemy z banerami i tymi figurami, na których czystości nam zależy. Farby są wodoodporne, tzw. jachtowe, przeznaczone do takich zastosowań.
Kolejna sprawa to kwestia widoczności. Zrób następujące doświadczenie. Ustaw na wprost siebie świecący miecz świetlny i teraz zobacz z jakiej odległości go widać. Zazwyczaj ten wynik jest dwa razy większy od widoczności ocenionej w "tradycyjny" sposób. Podobnie i duże, żółte powierzchnie widoczne są z większej odległości. W ten sposób nie tylko wizualizujemy zjawiska fizyczne podczas kursu, ale i podnosimy bezpieczeństwo akwenu, o ile możliwość zobaczenia wcześniej kolejnego elementu nawigacyjnego zwiększa bezpieczeństwo (niż gdyby figury były czarne, niczym Lord Vader).
No i wreszcie padło to słowo... nawigacja. Widzę bardzo duże możliwości wykorzystania Płonącej Armii w kursach - nawigacja oraz poszukiwanie i wydobywanie, jak i do nauki poręczowania, czy pracy z kołowrotkiem. Stwarza to możliwość wyjścia poza tradycyjne ćwiczenia, takie jak kwadrat, trójkąt, śledź przy nawigacji. Stwarza, że kursanci dostrzegają praktyczne korzyści z nabywanych umiejętności.
To nie wyczerpuje możliwości dydaktycznych umieszczanych w jeziorach artefaktów, ale myślę, że tyle przykładów wystarczy.
TomS napisał/a:
Zastanawia mnie jak planujesz ustabilizować te przedmioty na dnie? Wbijesz pale, podpory czy może balast i pływaki?
Tak samo jak i poprzednio, do dolnych części figur będą przymocowane listwy o długości ok 1,5 metra, zostaną one wbite w muł. Tak umocowane konstrukcje są stabilne, co pokazuje wieloletnie doświadczenie.
TomS napisał/a:
Jak już Nurkot'ka zauważyła ich jedyna pozytywna cecha - ażury - pod wodą, szczególnie poniżej 6-8 metrów, nie będą w zasadzie czytelne.
Kolory do środowiska wodnego dobrane, przepraszam, idiotycznie.
A może chodziło o wydobywanie barw latarkami... przez pierwszy rok?
Myślę, że oświetlone z daleka nie zapłoną ognistą łuną a z bliska zaledwie fragment.
Spodziewana "ognistość" całości przedmiotu raczej nie wystąpi.
No to są kompletne dywagacje, zupełnie nie poparte doświadczeniem. Ażury będą widoczne i to bez użycia latarki, dodatkowy efekt wystąpi gdy partner będzie je prześwietlał np mieczem świetlnym od drugiej strony. Tych efektów jestem pewien, zresztą sfilmuję je, to jeden z celów tego przedsięwzięcia. O barwach pisałem wcześniej.
TomS napisał/a:
Muzyka jest poniżej wszelkiej krytyki.
Nie nie jest! Przede wszystkim jest legalna, w odróżnieniu od innych "muzyk" używanych w tego typu produkcjach. Ja miałem kilka razy telefon od ZAIKSu, i teraz wolę muzykę skomponowaną specjalnie dla mnie na telefonie Ericson, nawet jeśli praca zajęła "kompozytorowi" zaledwie 15 minut. Nie jestem muzykiem i trudno mi oceniać jej walory artystyczne. Mnie jak i wielu osobom słuchającym jej, po prostu podoba się. Jest to przykład jak wyjść poza monopol ZAIKSU. Mało kto wie, że muzyka Zbyszka Krebsa, której możesz posłuchać w innych filmikach została przeze mnie zakupiona i mam na to umowę. Tyle, że nie chcę jej wkoło eksploatować. Rozwiązanie na które zwróciłeś uwagę, nie jest doskonałe, ale pozwala wyjść z pewnego impasu...
Pozostałe zarzuty są "na siłę". Miejsce, w którym ukazał się post zostało wskazane przez moderatorów, ponieważ zwróciłem się do nich z prośbą o akceptację i pomoc. W ten sposób odrzucam też zarzut o kryptoreklamę. Podobnie to, że z postu na post sklejka butwieje, albo nie butwieje pod wodą. To jest "czepialstwo".
CB
[ Dodano: 27-12-2009, 12:15 ]
Bartosz8888 napisał/a:
moze /.../ zbudowac by tak naprawde elementy szkoleniowe tj platformy, hula hopy, przestrzen zamknieta np z polaczonych i zabudowanych platform, staly balast na lancuchu do cwiczen, zamiast poreczowek czytelne namiary na kompas do innych obiektow itp na pewno ludzie mogli by sobie cwiczyc, instruktorzy rowniez by sie z tego cieszyli/.../
To zostało już zrealizowane, w załączniku wizualizacja 1/4 akwenu. Platform mam tu 12 .
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 27-12-2009, 12:22
butlas napisał/a:
Panowie cieszy mnie fakt, (...)
no nieee.. poczułam się urażona
na dodatek ja jako pierwsza odpowiedziałam na Twój post
co prawda nie jestem przeciwniczką projektu, a wręcz przeciwnie, bardzo mi się spodobał, jako że ogromnie lubię 'kiczowate fantasy'. nie jestem też przeciwniczką zatapiania niektórych przedmiotów w wodzie. takie rzeczy jak lustra (nie wiedziałam że są na Białym! są też na Zakrzówku znowu) czy też różnego rodzaju np. drewniane konstrukcje albo "hula hopy" poprzytwierdzane do dna tworząc swego rodzaju plac treningowy - można sobie przez nie przepływać, ćwiczyć pływalność, w lustrach się obejrzeć, drewniane konstrukcje mogą służyć jako punkty odniesienia w toni.. no cóż, zastosowań jest wiele, ważne tylko by elementy były bezpieczne dla środowiska, to po pierwsze a po drugie musi to mieć sens.
jak już pisałam wcześniej, co zauważyli też inni: topienie tych figur nie ma sensu.
może lepiej celem "zwiększenia atrakcyjności" jeśli teren jest prywatny ustawić je przy brzegu i zrobić obok jakiś plac zabaw czy co? mamusia lub tatuś pójdzie ponurkować a dzieciak się pobawi w ładnym miejscu.. nie wiem jak nad Białym, ale na Zakrzówek przychodzi też sporo nienurkujących osób towarzyszących. jeśli już Tomek narysował takie fajne figurki, to może sensownie je wykorzystać?
co zaś do "bojkotu" tej akcji, to.. wręcz przeciwnie - nakręcamy Crazy Bossowi biznes i zapewne nie ma on nam tego za złe - w końcu zła reklama, to też reklama - > podbijamy ten wątek i coraz więcej osób się dowiaduje.
z tym że ja osobiście nie mam nic przeciwko temu - niech na Białe przyjeżdża jak najwięcej nurków, tylko rzeczywiście - po co zaśmiecać fajne jezioro?
[ Dodano: 27-12-2009, 12:42 ]
w międzyczasie wszyscy zaczęli pisać..
w tym autor (?) projektu. chyba jeszcze na 1 pytanie nie została udzielona odpowiedź:
TomS napisał/a:
Jakie zastosowaliście farby?
_______________________________________________________________
ciekawi mnie też ta "średnio trudna" trasa, którą wytyczyłeś i fakt że okazała się trudną.
kompletnie nie wiem o jakiej mowa, więc nie czepiam się niczego, tylko pytam, bo jakoś nie wyobrażam sobie łatwych bądź trudnych tras w jeziorze.
trasy takie bywają w narciarstwie, ale w nurkowaniu?
na czym może polegać "trudność trasy"?
Jak tak dalej będzie to niedługo nurek szukał będzie miejsca pustej wody gdzie można się zanurzyć, bo wszędzie z wody wystawać będą jakieś śmieci mające na celu poprawę nawigacji nurków, niżej będą poręczówki i boje jeszcze niżej pomosty i znowu poręczówki i następne suweniry jak dla mnie jest to żenada. Pojawienie się stwierdzenia, że robi się pod wodą tłoczno i trzeba wytyczyć nowe trasy, bo nurków jest coraz więcej świadczy o tym, że komercja jest ukryta za płaszczykiem tego projektu. Ja rozumiem, że każdy chce robić kasę i to dużą najlepiej. Tak wogóle to w jaki sposób ma pomoc w nauce nawigacji rozmieszczenie poręczówek między kolejnymi "perełkami" zalegającymi na dnie nurowiska? Oczywiście ułatwi to dotarcie do celu ale nie nauczy nawigacji pod wodą.
ciekawi mnie też ta "średnio trudna" trasa, którą wytyczyłeś i fakt że okazała się trudną.
Znajdziesz ją w załączniku. Cieszę się, że dyskusja przybrała merytoryczny ton.
nurkot napisał/a:
/.../ na czym może polegać "trudność trasy"?
Dla mnie to też było zaskoczeniem, do tej pory sądziłem, że trudność w polskich akwenach związana jest z głębokością, ew z brakiem pewnych umiejętności przy określonych typach nurkowań. Dyskusje z nurkami, którzy opływają tę trasę wskazują na następujące problemy:
- zmiana poręczówki - zasadą jest, że kolejna poręczówka odchodzi dokładnie w tym samym miejscu, do którego dochodzi poprzednia. Mimo to nurkowie nie zawsze mogą znaleźć tę kolejną, zwłaszcza w miejscu w którym jej kolor zmienia się z żółtej (widocznej), na czerwoną (czyli czarną, jak pisałem wcześniej).
- częsta zmiana kierunku poręczówki - nurkowie zwracają uwagę na utratę pływalności w tych miejscach, z punktu widzenia osoby szkolącej, te kłopoty są dość oczywiste, świadczą o niewłaściwej kompensacji pływalności, można by powiedzieć, że ta trasa uwidacznia te kłopoty, pozwala instruktorowi na wdrożenie kolejnych ćwiczeń.
- liczba przystanków - chcąc obejrzeć pokazany w załączniku zwierzyniec, trzeba zatrzymać się, dalszy komentarz jest dokładnie taki jak w punkcie powyżej.
- płynięcie z partnerem - nurkowie zwracają uwagę na trudność w utrzymaniu "teamu" razem. Powoduje to dekoncentracja uwagi, oglądamy instalacje, w mniejszym stopniu zwracamy uwagę na partnera. To jest doskonała okazja by nauczyć się "dostrzegać" swojego partnera przy pomocy innych zmysłów niż wzrok, np. słuch lub dotyk (i to wcale nie koniecznie ręką). Ja np czuję też zawirowania wody od płetw partnera, nie muszę ciągle zerkać na niego.
- zmiana głębokości - odbywa się to w zakresie ok 1 metra, nie mniej chcąc obejrzeć figury musimy nieco zmniejszyć głębokość, potem znów należy powrócić do poręczówki. Co gorsze robimy to na praktycznie zerowej prędkości postępowej, ponieważ przed nosem jest instalacja". Jeśli "wisząc" w toni przed figurą machamy płetwami, to znów dla instruktora jest znak by wdrożyć kolejne ćwiczenia.
- konieczność wyboru "strony" poręczówki - to jest zupełnie oczywiste, że lewy partner płynie po lewej stronie poręczówki, a "prawy", po prawej. Ich światła powinny krzyżować się na poręczówce. Tyle, że w praktyce, podkreślam, u nurków rekreacyjnych, nie jest to ściśle realizowane, jeden płynie nad poręczówką, a drugi obok. Wyrastające wzdłuż poręczówki przeszkody, zmuszają do zachowania tych stron.
I jeszcze jedna uwaga, bez której może dojść do nieporozumienia. Przez słowo "trudna" nie miałem na myśli niebezpieczna. Trudna do prawidłowego, eleganckiego przepłynięcia.
Uwagi o podbijaniu wątku, "komersze", a już najbardziej o zaśmiecaniu to wg mnie szukanie na siłę kija...
Jeśli piszący te słowa nie wiedzą co to śmieci, to zapraszam pod koniec każdego weekendu do posprzątania po gościach bazy, albo o pomoc w systematycznym uprzątaniu wędkarskich flaszek, które lądując za burtami łódek, opadają na dno.
częsta zmiana kierunku poręczówki - nurkowie zwracają uwagę na utratę pływalności
Prawdopodobnie świadczy to o złym przygotowaniu sprzętu na samym początku /zbyt duża/mała ilość balastu, nieumiejętne szasowanie/ powinien sprawdzić to instruktor i ewentualnie wytłumaczyć lub dokonać poprawek. Jeżli podczas pokonywania trasy jest ok tylko w momencie zatrzymywania się tracą pływalność znaczy to że płynięcie nie jest dla nich rekreacją tylko wyścigiem i nawet gdy na początku mieli poprawną pływalność to wraz ze zmianą głęgokości zapomnieli o kompensowaniu pływalności i szli tak jakby na siłę a pływalność utrzymują dzięki sile nóg i rozpędu. Czy nie można nauczyć kursanta że płynąć ma powoli np. froogiem a nie jak sprinter. Płynąc wolno sam zauważy kiedy musi zmienić swą pływalność bo już zaczyna być coś nie tak. Pzdr
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko