I by wiedział co to znaczy trym i jaką przewagę ma nurkowanie w pozycji horyzontalnej nad pływaniem "na konika". Czy chcę za dużo?
A co jest złego w pływaniu na konika?
Trym to narzędzie a nie ślepy pęd. Nurkowanie z ciągłą świadomością "muszę nieć idealną sylwetkę" zabiera frajdę z nurkowania.
Są sytuacje kiedy lepiej , wygodniej i dużo fajniej jest "na konika", są też takie kiedy należy być idealnie równolegle do dna, lustra wody.
Nurkowanie z ciągłą świadomością "muszę nieć idealną sylwetkę" zabiera frajdę z nurkowania.
Otóż to - czasem widzę takich sztywniaków którzy wyglądają jakby do zdjęcia pozowali. Ja celem lepszej komunikacji wizualnej z resztą ekipy często prawie do pionu staje (chocby przy opustówce) albo odwracam sie na plecy i tak sobie pływam.
A co jest złego w pływaniu na konika?
Trym to narzędzie a nie ślepy pęd. Nurkowanie z ciągłą świadomością "muszę nieć idealną sylwetkę" zabiera frajdę z nurkowania.
Są sytuacje kiedy lepiej , wygodniej i dużo fajniej jest "na konika", są też takie kiedy należy być idealnie równolegle do dna, lustra wody.
Nie ma zasady zawsze tak czy tak.
No, ale najpierw musisz ten trym mieć, jeszcze lepiej rozumieć skąd się bierze, a później to już droga wolna...
Kiedyś wydawało mi się, że trzeba człowieka nauczyć wszystkiego na owd, teraz myślę, że jednak nie, potrzeba trochę doświadczeń, błędów itp., musi być czas, żeby ogarnąć sprzęt. Jak młody adept nura co tydzień w wypożyczonym szpeju, to z trymem raczej będzie kiepsko, niech się w tym czasie innych rzeczy uczy, a do pozycji, komunikacji dojdzie z czasem.
Czas jest dobrym nauczycielem w tym sporcie.
Chyba troszku przesadzasz przecie nic takiego nie ma w programie a druga sprawa nikt na podstawowym kursie nie uczy na skrzydłach czy odrazu suchacza.
3 lata temu jak rozwazalem pianka/suchy uslyszalem ze suchy to do prac podwodnych. na szczescie mam troche przekorna nature . moze mialem pecha, ale w tym roku uslyszalem od nurkini, ze nasluchala sie od instruktora jak to suchy moze zabic. to nie kwestia programu tylko mentalnosci ludzi.
a z druga sprawa to sie mylisz i to mocno. mozna w PL zrobic OWD nawet w suchym, a w skrzydle to w zasadzie bez wiekszego problemu sie da.
scyzoryki moze sie
da i w suchym. chcialem tylko zaznaczyc, ze odkad pojawily sie jackety i nurek normalnie wywazony moze uzyskac nawet w piance neutralna plywalnosc na dowolnej glebokosci niedowazanie sie i zanurzanie scyzorykiem jest jakby to powiedziec... zbedne. taki skrot myslowy. policz ile czasu sa jackety, ile czasu nie ma butli z rezerwa, a zrozumiesz ze program nauczania CMASu tkwi mocno w XX wieku.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 28-05-2010, 06:37
Andrzej Minorczyk napisał/a:
A co jest złego w pływaniu na konika?
Trym to narzędzie a nie ślepy pęd. Nurkowanie z ciągłą świadomością "muszę nieć idealną sylwetkę" zabiera frajdę z nurkowania.
Mówimy o szkoleniu. Jak instruktor pipa, to nie nauczy i będzie wyśmiewał.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 28-05-2010, 15:11
Przemo_C napisał/a:
Jak młody adept nura co tydzień w wypożyczonym szpeju, to z trymem raczej będzie kiepsko, niech się w tym czasie innych rzeczy uczy, a do pozycji, komunikacji dojdzie z czasem.
Czas jest dobrym nauczycielem w tym sporcie.
Przemku masz rację, dlatego napisałem:
hubert68 napisał/a:
I by wiedział co to znaczy trym i jaką przewagę ma nurkowanie w pozycji horyzontalnej nad pływaniem "na konika".
Wytłuszczenie dodałem teraz.
Ja po kursie P2 wiedziałem, że skrzydło zabija, suchy skafander jest do prac podwodnych, płetwy najlepsze są kaloszowe a kontrole trymu i pływalności załatwia się pracą płetw. Ciekawe prawda? To była zaledwie dwa lata temu...
Andrzej Minorczyk napisał/a:
co jest złego w pływaniu na konika?
1. W takiej pozycji środek klatki piersiowej jest około 30-35 cm poniżej=głębiej od automatu oddechowego. Automat podaje gaz z ciśnieniem równym ciśnieniu otoczenia. W pozycji "na konika" trzeba pokonać dodatkowe opory oddechowe wynikające z różnicy ciśnień. Żeby się przekonać, że jest to sprawa niebagatelna, proponuję następujące doświadczenie: zanurzcie się na basenie, w pionie, przy drabince (trzymając się drabinki) i pooddychajcie przez 3 minuty pzez jak najdłuższą rurkę; następnie przez tą samą rurkę pooddychajcie leżąc poziomo na wodzie.
2. Pływając "na konika" blisko dna kierujesz na nie strumień wody z płetw lub wręcz uderzasz w nie płetwami. W wyniku powyższego:
a/ wpływasz destrukcyjnie na środowisko, w którym nurkujesz,
b/ pogarszasz widoczność pod wodą (powodujwsz zmącenie wody),
c/ w sytuacji drobnej awarii niedoświadczony nurek odruchowo włącza pracę nóg i momentalnie, bez kontroli wynurzenia, ląduje na powierzchni.
Ja też wchodzę do wody, by mieć frajdę. I to, że nauczyłem się kontrolować swoją pozycję i pływalność zdecydowanie mi poziom tej frajdy podniosło.
Nie chodzi mi o to, by tego wszystkiego nauczyć na P1. Ale by pokazać początkującemu nurkowi, że tak można. I pozostawić mu wybór, w jakim kierunku się będzie rozwijał.
zanurzcie się na basenie, w pionie, przy drabince (trzymając się drabinki) i pooddychajcie przez 3 minuty pzez jak najdłuższą rurkę; następnie przez tą samą rurkę pooddychajcie leżąc poziomo na wodzie.
Może i tak ale automat podaje do paszczy powietrze pod ciśnieniem otoczenia bo zabierasz go ze sobą na daną głębokość. Rurka z Twojego przykładu podaje powietrze pod ciśnieniem atmosferycznym. Przykład raczej dopasowany do "religii"....
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 28-05-2010, 16:38
wiesiek01 napisał/a:
automat podaje do paszczy powietrze pod ciśnieniem otoczenia...
Dokladnie pod cisnieniem na ktorym znajduje sie puszka 2-go stopnia.
wiesiek01 napisał/a:
Rurka z Twojego przykładu podaje powietrze pod ciśnieniem atmosferycznym.
Ktore w tym wypadku jest prawie ze rowne cisnieniu otoczenia efektywnie jestes maks. 10 cm pod woda 10 mbar roznicy. Porownywalne do pracy potrzebnej do zainicjowania wdechu w automacie.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 28-05-2010, 18:53
wiesiek01 napisał/a:
Może i tak ale automat podaje do paszczy powietrze pod ciśnieniem otoczenia bo zabierasz go ze sobą na daną głębokość. Rurka z Twojego przykładu podaje powietrze pod ciśnieniem atmosferycznym. Przykład raczej dopasowany do "religii"....
Przykład z kursu patofizjologia nurkowania... w KOMH-u... nie trafiłeś...
martin napisał/a:
Dokladnie pod cisnieniem na ktorym znajduje sie puszka 2-go stopnia.
No właśnie, w pozycji pionowej jest powyżej klatki piersiowej, w poziomej na tym samym...
martin napisał/a:
Dokladnie pod cisnieniem na ktorym znajduje sie puszka 2-go stopnia.
No właśnie, w pozycji pionowej jest powyżej klatki piersiowej, w poziomej na tym samym...
Wtedy można za pomocą śrubek regulacyjnych wyregulować odpowiednio automat.
Co do trymu testem za kontrolowaniem go jak najbardziej.
No właśnie, w pozycji pionowej jest powyżej klatki piersiowej, w poziomej na tym samym...
Hubert, jak nie wierzysz powtorz doswiadczenie 2x. z rurka i z automatem, zrozumiesz roznice.
pozioma pozycja ma sens podczas plyniecia w poziomie. przy wynurzaniu wg mnie wady przewazaja nad zaletami.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 28-05-2010, 20:45
Może macie racje, ja jednak pozostanę przy twierdzeniu, że zmiana głębokości, nawet o 30 cm powoduje zmianę ciśnienia i wzrost oporów oddechowych. A podane przeze mnie doświadczenie z rurką jest tylko modelem, który to obrazuje.
Dokladnie pod cisnieniem na ktorym znajduje sie puszka 2-go stopnia.
Zgadza się, zastosowałem skrót myślowy...
martin napisał/a:
10 cm pod woda 10 mbar roznicy.
Między przeponą a puszką II st. ile jest ? 20-30 cm ? czy 20-30 mbar to tak wielka różnica ciśnień aby odczuwać trudności w oddychaniu ?
hubert68 napisał/a:
No właśnie, w pozycji pionowej jest powyżej klatki piersiowej, w poziomej na tym samym...
Powiedz szczerze, rzeczywiście odczuwasz różnicę w oddychaniu ? Ja nie...
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 28-05-2010, 21:29
Haw napisał/a:
pozioma pozycja ma sens podczas plyniecia w poziomie. przy wynurzaniu wg mnie wady przewazaja nad zaletami
Nie byłem na Kalatówkach, ale interesujące mnie relacje miałem Dr. Sićko opowiadał tam o zyskach i stratach wynikających z pozycji nurka pod kątem dekompresyjnym. Niby w pionie jest korzystnie, ze względu na pęcherzyki. Jednak straty wynikające z różnicy ciśnień są na tyle duże, że pozycja pozioma jest bardziej wskazana - tyle pod kątem dekompresyjnym. Żadne względy nie przemawiają za pozycją pionową.
Nie byłem na Kalatówkach, ale interesujące mnie relacje miałem Dr. Sićko opowiadał tam o zyskach i stratach wynikających z pozycji nurka pod kątem dekompresyjnym. Niby w pionie jest korzystnie, ze względu na pęcherzyki. Jednak straty wynikające z różnicy ciśnień są na tyle duże, że pozycja pozioma jest bardziej wskazana - tyle pod kątem dekompresyjnym. Żadne względy nie przemawiają za pozycją pionową.
oj sliski grunt . sadzisz, ze modele ktore mamy sa na tyle dokladne, ze zmiany wynikajace z pozycji moga byc istotne?
Ostatnio zmieniony przez Haw 29-05-2010, 01:13, w całości zmieniany 2 razy
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 29-05-2010, 07:51
Haw napisał/a:
oj sliski grunt . sadzisz, ze modele ktore mamy sa na tyle dokladne, ze zmiany wynikajace z pozycji moga byc istotne?
Ja nic nie sądzę. Słucham mądrzejszych a oni twierdzą, że pozycja pionowa jest nie optymalna i nie zdrowa
A tak podsumowując temat dyskusji.Co jest ważne dla KDP jeśli chodzi o zmiany w szkoleniu. Czy iść bardziej w kierunku organizacji technicznych i analizując ich program szkoleń wyciągnąć to co najlepsze na każdym poziomie szkolenia i wprowadzic to w życie i ujednolicić program szkoleń z tymi organizacjami czy też pozostać czysto w nurkowaniach rec z tym samym założeniem poprawy programu? Jak waszym zdaniem w udziale rynku nurkowego w Polsce,czy obecnie Cmas słabnie czyli traci renomę mocnej solidnej szkoły czy jest na tym samym poziomie i uchodzi wśród nurków za dobrą starą szkołę która uczy bezpiecznie nurkować i wymaga więcej od kursantów na szkoleniach choćby podstawowych?
Ostatnio zmieniony przez OLO Wawa 29-05-2010, 08:49, w całości zmieniany 1 raz
ak waszym zdaniem w udziale rynku nurkowego w Polsce
Jakakolwiek droga nie zostałaby wybrana, CMAS pozycji nie odrobi. Lata zaniedbań spowodowały, że rzesza wiernych instruktorów stopniała, za to sporo jest takich, którzy wcześniej szkolili w CMAS a teraz szkolą w PADI czy IANTD. Zapał nowego zarządu może nie wystarczyć.
Na tym rynku nie ma niszy dla tak dużej organizacji. Albo będą konkurować z PADI, albo z IANTD/SDI/TDI itd. Jakkolwiek się nie ustawią, poprawienie identyfikacji marki wymaga pieniędzy i czasu. A obawiam się, że pierwszego nie mają a drugie też nie gra na ich korzyść.
Na pewno chwała tym, którzy zabrali się za próby reformy - mam nadzieję, że im się powiedzie.
Ostatnio zmieniony przez piotr_c 31-05-2010, 08:37, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko