Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 27-07-2010, 15:56
Korku napisał/a:
zarówno personel jak i sami pacjenci używają ich w szpitalu bez żadnego problemu
Tak. Łamią obowiązujące przepisy. Teraz już wiecie, więc będziecie je łamać świadomie.
Korku napisał/a:
poda taką grupę bez wykonania odpowiedniej próby na zgodność?
Medycyna wojskowa na czas wojny ma (miała w Pakcie Warszawskim - teraz nie wiem) inne procedury - podawało sie JEDNĄ grupę krwi wszystkim.
Korku napisał/a:
Czy zrobi to na podstawie usłyszanej informacji przez telefon?
Nie zrobi się bez wiarygodnego ustalenia grupy krwi i próby krzyżowej. Teoretycznie lekarz ma prawo w pewnych sytuacjach podać krew bez próby krzyżowej, a nawet bez ustalenia grupy krwi - na własną odpowiedzialność. Znane mi sa niezwykle rzadkie przypadki podania krwi jednoimiennej bez próby krzyżowej (na podstawie póby tzw. biologicznej), ale po wiarygodnym ustaleniu grupy krwi, a nie na podstawie informacji telefonicznej. W razie niepowodzenia wyłaczną odpowiedzialnośc ponosi lekarz, więc zazwyczaj brak chętnych do takich działań.
BTW: W historii miało miejsce tatuowanie grupy krwi - wg mnie bardziej wiarygodne niż naklejki na rajdówce i emblematy na mundurze. Była też moda (w czasach mojej młodości) na noszenie bransolet z grawerowana grupą krwi.
To wszystko lans. Współcześnie nawet w razie powaznego wypadku nie zmienia niczego. Odpowiada zawsze lekarz, który ma licencje na zabijanie
Ostatnio zmieniony przez TomM 27-07-2010, 16:10, w całości zmieniany 3 razy
http://www.pck.org.pl/ice/
i cyctat z tej strony
"Pomaga to ustalić tożsamość poszkodowanego i stan zdrowia (choroby, przebyte urazy lub leki, które bierze)."
wiec wydaje mi sie, ze temat mozna zakonczyc - chyba wiedza co pisza - wczesniej pisza, "Nieliczni mają je zapisane na kartce papieru lub w telefonie komórkowym. Najlepszym sposobem na zapisanie tak ważnej informacji jest karta ICE - trwała, plastikowa, z 3 numerami do naszych najbliższych. "
wiec w telefonie zapisanie takiego numeru tez dla ratownikow jest przydatne, choc posidanie karty pewnie bardziej preferowane - spam - tak, ale w tym wypadku chyba nie az taki zly.
Wiek: 42 Dołączył: 24 Lip 2009 Posty: 72 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-07-2010, 17:37
Dzięki TomM.
Gringo - PCK to jedno, Pogotowie Ratunkowe to drugie
Byłem jakiś czas temu świadkiem jak na szkoleniu PP uczono laików segregacji TRIAGE. Zastanawiałem się po co, skoro wykwalifikowany personel medyczny w razie zaistnienia jakiejś katastrofy i tak nie weźmie tej segregacji pod uwagę.
TomM napisał/a:
To wszystko lans.
Ostatnio zmieniony przez Korku 27-07-2010, 17:38, w całości zmieniany 1 raz
oczywiscie PCK to jedno, PR to drugie - w takim razie wpisz w G "ICE card" lub "ICE number" lub ich rozwiniecie i w praktycznie każdym opisie wyskoczy ci informacja "This card enables first responders and hospitals to identify you and obtain important medical information and contact information so they can notify your family immediately".
Tutaj artykuł o "bezsensownosci" wpisywania tego numeru w komorke: http://www.usatoday.com/t...ell-phone_x.htm polecam fragment "(...)This makes it difficult for paramedics because they don't know the patient's medical history or allergies,(...)" pewnie wspominaja o alegriach bo ta informacja jest kompletnie bezuzyteczna.
Z tego co sie orientuje nasi ratownicy naleza do jednych z najlepszych na swiecie - zawody ratownikow, ciekawy jestem czy jest tutaj jakis ktory by sie wypowiedzial w tej kwestii, bo mam wrazenie, ze macie ich za jakis ciemnogrod - mi sie jednak wydaje, ze ten numer czy karta może pomóc w uratowaniu życia - no chyba, że to tylko zabieg marketingowy, zeby wiecej osob wyrobilo sobie taka karte lub wbilo w komorke numery ICE.
a na koniec
http://ratownik-med.pl/in...=3965&Itemid=61
Odebralem i odpisalem - moze napisze co do moich intencji, bo nie mam zamiaru zeby was obrazic ani nic w tym stylu - Tom pyta jak moze uratowac zycie - "wydaje mi sie, ze wlasnie poprzez np. dowiedzenie sie o ewentualne alergie na leki" - nie wiem jakie procedury sa w Polsce, ale w innych krajach ten aspekt oraz historii medycznej jest podkreslany - wiec ma znaczenie, ja wierze w kompetencje naszych lekarzy, ale wiem, ze nie sa wyroczniami, a taka wiedza na pewno nie zaszkodzi, a moze pomoc, a to moze byc roznica pomiedzy uratowac zycie lub nie.
Ostatnio zmieniony przez gringo 27-07-2010, 20:29, w całości zmieniany 1 raz
Rowniez nie sadze, ze szukanie krwiodawcy z ICE bedzie szybsze niz karetka.
Nie uwazam tez, ze ICE zaraz po wypadku ma jakies znaczenie. Kiedy trzeba podejmowac decyzje szybko nie ma czasu na przeszukiwaie czyjejs komorki, chyba, ze w zespole jest osoba ktora nie ma nic wazniejszego do roboty i moze sie tym zajac (malo prawdopodobne).
Bardziej chodzilo mi o chwile kiedy sytuacja bedzie bardziej opanowana i bedzie czas na zbieranie dokladniejszych informacji - rowniez o krwiodawcach jesli tacy beda potrzebni, tylko ze w tej kwestii to byla moja hipoteza. Nie znam procedur jakimi, kieruja sie lekarze jesli chodzi o decyzje dotyczace transfuzji krwi i czy w rzeczywistsci, w przypadku takiej potrzeby, szuka sie krwiodawcow wsrod najblizszych. Jest to tylko moje przypuszczenie. Ty jestes lekarzem i wiesz lepiej i moglbys udzielic bardziej rzeczowej odpowiedzi. Natomiast Twoja odpowiedz
TomM napisał/a:
Się filmów "C" klasy naoglądało... Gorąca woda i szukac mi tu krwiodawcy - może z kontaktu ICE
Wiek: 42 Dołączył: 29 Mar 2007 Posty: 395 Skąd: Września/Poznań
Wysłany: 27-07-2010, 21:15
gringo napisał/a:
http://www.pck.org.pl/ice/
i cyctat z tej strony
"Pomaga to ustalić tożsamość poszkodowanego i stan zdrowia (choroby, przebyte urazy lub leki, które bierze)."
Pod warunkiem, że wiadomo do kogo ten telefon należy i że telefon działa.
Więc nie zaszkodzi ale czy tak bardzo pomoże?
Jak już to lepiej skombinować sobie coś w stylu dog tags z imieniem, nazwiskiem, kontaktem do rodziny, grupą krwi itp. Dodatkowo w takim wypadku nawet po dłuższym czasie nie będzie problemów z identyfikacją.
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 27-07-2010, 21:26
QQS napisał/a:
w przypadku takiej potrzeby, szuka sie krwiodawcow wsrod najblizszych
W żadnym razie. Produktów krwiopochodnych (np. koncentratu krwinek czerwonych - popularnie zwanego "krwią") szuka się w najbliższej stacji krwiodawstwa, w razie braku - na ratunek - w innych stacjach lub Bankach krwi, w ostateczności wojskowych. Ewentualnych dawców szuka Stacja Krwiodawstwa (rzadkie grupy krwi), a nie bezpośrednio zgłasający zapotrzebowanie (szpital, oddział). Co więcej, ewentualny krwiodawca z rzadką grupą i tak musi sie zgłosić do Stacji, bo szpital nie ma żadnej możłiwości pozyskania krwi dla celów ratowniczych.
Modne niedawno akcje typu "oddaj krew dla Wacka Cycko" miały związek z ujemnym bilansem szpitali wobec stacji krwiodawstwa, więc pozyskanie JAKIEJŚ krwi przez stacje na rzecz pacjenta okreśłonego oddziału poprawiały bilans rozliczeń, ale nie była to krew dedykowana dla tego pacjenta. Obecnie preparaty krwiopochodne podlegaja rygorystycznej procedurze badawczej (nikt nie chciałby pozyskac HIV lub HCV) i nie ma możłiwości podania krwi świeżej - wszytsko pochodzi ze stacji krwiodawstwa po odpowiednich procedurach.
QQS napisał/a:
Twoja odpowiedz (...) nie wprowadzila do dyskusji nic konkretnego
Masz rację.
Ciekaw jestem tylko - jakież to krytyczne informacje o uczuleniach/stosowanych lekach może podać paramedykowi osoba osiagalna pod numerem ICE? Jakież to leki może zastosować paramedyk? I co to ma wspólnego z ratowaniem życia? Że jest uczulony na Pyralginę? Ampicylinę? Że choruje na cukrzycę? Mówimy o ratownictwie - podawaniu bikarbonatu, levonoru, dopaminy, hydrokortyzonu, glukozy, insuliny... Myślicie, przed resuscytacją na miejscu zdarzenia zespół zadzwoni na numer ICE pytając, czy aby pacjent nie ma uczulenia na noradrenalinę, albo mając śpiączkę cukrzycowa będzie ustalał, czy osoba z ICE potwierdzi wywiad cukrzycowy? Przeciez to bajki dla maluczkich.
Ostatnio zmieniony przez TomM 27-07-2010, 21:38, w całości zmieniany 3 razy
Ok, jezeli uwazacie ze lekarzowi czy ratownikowi nie na pewno nie pomoze w udzieleniu pomocy wasze zdanie, ja zostaje przy swoim - kto ten numer wklepie w komorke czy bedzie mial karte - w sumie jego sprawa tak jak i osoby ktora tego nie zrobi - oby w przypadku zadnego z nas nigdy nikt nie potrzebował skorzystac z tych numerow. Ja koncze.
A ja powiem tak:
Co do podania krwi pacjentowi to za każdym razem OBOWIĄZKOWO przed podaniem krwi wykonuje się testy krzyżowe. Co do tego nie ma żadnych ustępstw.
Jeżeli chodzi o numer ICE to hmmm. Trzeba odrobinę dobrej woli by spróbować chociaż zrozumieć że ratownikom bywa potrzebny kontakt z rodziną. Wyobraźcie sobie taka sytuację. Facet leży gdzieś w krzakach okradziony i pobity. Trafia do szpitala i jest nieprzytomny przez jakiś czas. Kurcze uwiercie że ratownicy rozpowszechniają tą inicjatywę więc widocznie jest taka potrzeba. Pal licho tą kartę ale wbicie do telefonu numer np. ICE1 Mamusia, ICE2 Siostra w zasadzie nic nie kosztuje i lepiej żeby się nigdy nie przydało tylko co wtedy gdy jednak się przyda?
ok moje niedopatrzenie przykład głupi Chciałem tym przykładem raczej zilustrować w głowach sytuację gdy ktoś ma telefon a nie ma dokumentów. Może jestem wyjątkiem ale telefon komórkowy mam zawsze a nawet dwa a dokumenty... zdarza mi się je czasem mieć
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 30-07-2010, 22:34
no cóż..
dla mnie jasne jest że ICE służy ewentualnemu kontaktowi z rodziną/osobą bliską gdy pacjent jest nieprzytomny, w śpiączce albo gdy jest niepełnoletni..
wiadomo że nikt nie będzie wydzwaniał gdy trzeba ratować życie i podawać leki.
o tym napisał TomM i nie ma co tego powtarzać.
krew ze stacji krwiodawstwa najbliższej lub tzw."na ratunek", próba krzyżowa zawsze gdy tylko się da i na nic nam tu ICE.
no chyba że jest inna karteczka przy pacjencie: "jestem świadkiem Jehowy. nie chcę krwi."
jak ją znajdziemy, to mamy niefajny dylemacik.
w każdym razie nie o tym tu.
co do numeru ICE to zadzwoni się potem. po bardziej lub mniej skutecznej akcji ratunkowej gdy nie bedzie można od pacjenta dowiedzieć się skąd jest albo kogo ewent. informować..
i po to myślę że warto to wklepać.
nie musimy potem szukać wszelkimi możliwymi kanałami danych i rodziny.
nie zawsze adres w dowodzie mówi wszystko.
no chyba że jest inna karteczka przy pacjencie: "jestem świadkiem Jehowy. nie chcę krwi."
jak ją znajdziemy, to mamy niefajny dylemacik.
chyba z potwierdzeniem notarialnym.
slabym specjalista jestem, zarowno w zakresie medycyny jak i prawa, ale moim zdaniem taka odreczna karteczka jest tyle samo warta, co inna z napisem "nie ratujcie mnie".
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 30-07-2010, 23:31
KasiaK napisał/a:
nurkot napisał/a:
no chyba że jest inna karteczka przy pacjencie: "jestem świadkiem Jehowy. nie chcę krwi."
jak ją znajdziemy, to mamy niefajny dylemacik.
chyba z potwierdzeniem notarialnym.
slabym specjalista jestem, zarowno w zakresie medycyny jak i prawa, ale moim zdaniem taka odreczna karteczka jest tyle samo warta, co inna z napisem "nie ratujcie mnie".
no niestety jest warta nieco więcej..
ewentualnie można "udać że się nie widziało", ale karteczka z podpisem tej osoby, znaleziona przy niej, teoretycznie wystarcza.
nie potrzeba notariusza.
gorsze jazdy są w przypadku dziecka świadków Jehowy, ale może nie piszmy, bo jeszcze wywołam wojnę naprawdę religijną a nie o wyższości Halcyona nad Niehalcyonem
no niestety jest warta nieco więcej..
ewentualnie można "udać że się nie widziało", ale karteczka z podpisem tej osoby, znaleziona przy niej, teoretycznie wystarcza.
nie potrzeba notariusza.
serio serio?
nigdy bym nie przypuszczala.
a dlaczego taka karteczka "dziala", a inne odreczne nie?
serio pytam.
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 30-07-2010, 23:49
KasiaK napisał/a:
serio serio?
nigdy bym nie przypuszczala.
a dlaczego taka karteczka "dziala", a inne odreczne nie?
serio pytam.
no mnie też to zdziwiło, ale tak właśnie jest.
jeśli wiesz, że to ta osoba napisała, albo nie masz powodu sądzić, że tak nie jest albo nawet wystarczy, że wyrazi takie życzenie w obecności świadków - to trza się dostosować i nie wolno przetaczać krwi - jak Ci udowodnią, że to zrobiłaś, mimo że wiedziałaś jakie jest życzenie pacjenta lub znalazłaś kartkę, to możesz mieć sprawę karną..
z 2 str. trzeba ratować życie.
to są idiotyczne sprawy, ale niestety są.
ja się zastanawiam - co jeśli ktoś by wrzucił taką karteczkę komuś a ona nie byłaby napisana przez niego?
ale to już jest jakieś mocno wydumane..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko