A było tak.
Zeszłej niedzieli udaliśmy się z kolegą M. na nurka. A ponieważ do wody trzeba sie pofatygować dwie godziny samochodem, to szczwany plan zakładał wykonanie dwóch nurków. Dojechaliśmy bezpiecznie, w drodze przeprowadzając planowanie i analizując warianty awaryjne, no po prostu podręcznikowo. Przy okazji też przełożyłem M. rękawice w pierścieniach, bo stare sparciały i podciekały, ale za to nowe przeciekły, bo były za duże. Niemniej nie o tym miałem. Dojechaliśmy na miejsce szczęśliwie, jeszcze przed otwarciem bazy, czyli tak za pięć dziesiąta, a tam tłumy i piknik normalnie. Namioty, kampery, auta zwykłe, grille i generalnie szał ciał i uprzęży, imprezka od piątku na całego. Do tego dodam, że ludzie życzliwi, weseli i nie pijani. Po rozpakowaniu i całej papierologii wskoczyliśmy w sprzęt i do wody. Ciekawym doświadczeniem jest pluskanie się w zalewie o temperaturze 18 st.C na 32 metrach i w towarzystwie co najmniej setki nurków równocześnie. Mimo ciemności co chwila błyskają latarki, flesze a obok przesuwają się grupki nurkowaczy nawigujących między beczką, telefonem, helikopterem czy autobusem. Generalnie pierwszy nurek był super, powrót w stylu patrolowym wzdłuż stoku i kilka ćwiczeń. Jednym słowem rewelacyjne rozpoczęcie leniwej niedzieli.
Można zapytać, co z tymi Talibami?!? Ano powoli, powoli dojdziemy i do tego. W sumie powinienem dodać dla określenia klimatu, że zalew jest ograniczony tamą z elektrownią wodną a w drodze komentowaliśmy ostatni sabotaż w elektrowni wodnej w Rosji (kto ciekawy niech przeglądnie doniesienia prasowe – wysadzono kilka transformatorów i zrobiono pożar. Generalnie kłopot…).
Po nurku udaliśmy się do knajpki posilić i popić soczkiem. Soczkiem dlatego, że twardzi jesteśmy i nie dajemy się skusić na flaszkę szato czy innego bierre jak wszyscy wokół. Po obiadku luftu w baniak daliśmy i oddaliliśmy się na sjestę, coby azot opadł i na sadełko się zawiązało, jak mówiono w dawnych czasach.
Przyszedł jednak czas na drugiego z zaplanowanych nurów i M, mamrotał ciągle, że przy autobusie to koniecznie szczupak musi być, a w ogóle to zdeponować stejdża trzeba w ramach ćwiczeń i co to jest za nurek bez helikoptera… Zapomniałem dodać, iż za pierwszym podejściem złośliwy krasnal przestawił wiatraka, bo tylko stare ujęcie wody odszukaliśmy, ale to chyba dlatego, że niemal pod samą zaporę patrol nam wypadł.
Czując zew wody (może to tylko zapach jeziora z butów dobiegł?) wskoczyłem w wilgotną piankę i resztę sprzętu. Stojąc gotowym do zejścia do wody zobaczyłem, że partnur ledwie gatki poprawia a gdzie mu tam do wbijania się w suchacza, więc nie chcąc męczyć się zanadto na słoneczku przyklęknąłem byłem na rozwiniętej niczym dywan karimacie. Klęcząc tak i przenosząc się co pewien czas do pozycji „w podporze przodem”, czyli po naszemu na czworakach rozmawiałem z M. W pewnym momencie siedząc na nogach (własnych) złożyłem ręce i burczałem do M. jakąś nader bystrą ripostę, gdy zobaczyłem przechodzącą obok nurczynkę z tatusiem. Jako, że miło było, to uśmiechnąłem się do dziecięcia i do tatusia i jakieś nawet bąplążę wybełkotałem. Chwilę później M. wijąc się i podskakując M. malo nie wysikał się z radości do własnego suchacza usłyszawszy, co młode dziewczę rzekło do opiekuna.
Mianowicie stwierdziło, że nie wiedziała, iż muzułmanie musza modlić się przed nurkowaniem, a poza tym ten pan to dziwny jakiś, bo do tego biały był i bez brody, no i uśmiechał się jeszcze. Tylko w złą stronę do tej Mekki się obracał…
Nie dotarło do nas, co odpowiedział tatuś/wujek, bo nie byliśmy w stanie opanować śmiechu. Mało flaszek nie pogubiliśmy.
Swoją drogą, co znaczą różnice kulturowe.
Czy w kraju ktokolwiek widząc klęczącego i kolebiącego się na karimacie nurka pomyślałby – „o modli się, bije pokłony do Mekki!”? A już w szczególności dzieciaki? Chyba nie, no może jak trzecia część uczniów będzie Arabami, a kolejna jedna czwarta z Konga czy innego Zairu lub Somalii.
Podsumowując, nie ma to jak wielokulturowy enwirąmęt a na kolejne nurkowania zamiast fajki przyjdzie zabrać laskę dynamitu, bynajmniej nie do głuszenia ryb.
Dla wytrwałych na koniec mały konkurs o pietruszkę – gdzie rzecz się działa?
Przy okazji też przełożyłem M. rękawice w pierścieniach, bo stare sparciały i podciekały, ale za to nowe przeciekły, bo były za duże.
Ja rozumiem, ze humanisci sobie nie radza z rekawicami. Ale naukowcy ? Trzeba umiec je zalozyc, poprzednie o ile pamietam tez byly za duze. A poniewaz M. ma moje, ktore na mnie byly za wielkie (jedni graja na pianinie, a inni na perkusji ), to wiem, ze nie ciekly, bom je mial zalozone na jednego nurka. Ale byly duuuuzo za duze.
Haaa! Z opisu wynika że to jezioro zaporowe Plate Taille, największe i najgłębsze w Belgii. Na autobusie chodzą okonie jak konie.
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2012, 14:24
Voltek napisał/a:
Haaa! Z opisu wynika że to jezioro zaporowe Plate Taille, największe i najgłębsze w Belgii. Na autobusie chodzą okonie jak konie.
Dokladnie to miejsce. Nie tylko okonie tam chodza, chodza tez spore szczuapki i cos a la jesiotr, cholera wie jak sie to nazywa. Ale ... odgrzewacie koledzy kotelcika
Bul-kot [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2012, 18:22
Nikczemnik napisał/a:
Ciekawa historia
Korzystając z szukajki/przeglądając samotrzeć popatrz czasem na daty postów...
Haaa! Z opisu wynika że to jezioro zaporowe Plate Taille, największe i najgłębsze w Belgii. Na autobusie chodzą okonie jak konie.
Dokladnie to miejsce. Nie tylko okonie tam chodza, chodza tez spore szczuapki i cos a la jesiotr, cholera wie jak sie to nazywa. Ale ... odgrzewacie koledzy kotelcika
Musimy się spiknąć na jakiegoś grilla czy choćby kotleta.
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 27-10-2012, 20:49
Voltek napisał/a:
Musimy się spiknąć na jakiegoś grilla czy choćby kotleta.
Np jutro rano w Rochefontaine - jesli innym razem - pisz na PRW.
Ostatnio zmieniony przez gorcio 27-10-2012, 20:49, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko