jeśli nauczysz się pływać z tak małą ilością gazu w skafandrze, zobaczysz
Ta umiejętność jest tak trudna że się nigdy jej nie nauczę. Wręcz nie będę się starał!
Napiszę tylko że dla mnie jest oczywiste iż jeśli jestem na 10m muszę wyrównać ciśnienie w skafandrze w stosunku do otoczenia czyli dopuścić 1 ata w stosunku do powierzchni. Jeśli tego nie zrobię skafander będzie krępował moje ruchy oraz powodował dyskomfort.
Myślę że nie jestem balonem pod wodą ale spieranie się ile w skafandrze to dużo a ile mało nie ma sensu. Ja uważam że nie da się zanurzyć na 10 m nie dopuszczając gazu do suchara chcąc zachować komfort.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 22-10-2010, 23:49
Andrzej Minorczyk napisał/a:
Myślę że nie jestem balonem pod wodą ale spieranie się ile w skafandrze to dużo a ile mało nie ma sensu. Ja uważam że nie da się zanurzyć na 10 m nie dopuszczając gazu do suchara chcąc zachować komfort.
Ale jeśli w skafandrze na powierzchni masz gaz o objętości 5 litrów, to po osiągnięciu 10 metrów, dla zachowania taliej samej objętości (a wię i wyporności) dopuszczasz 10 razy mniej gazu, niż jeśli byś na powierzchni miał w nim 50 litrów. Warunkiem jest oczywiście dobrze dopasowany (czyli prawie zawsze szyty na miarę) skafander.
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 23-10-2010, 09:50
Cytat:
za tem nie potrzebujesz dopuszczać ogromnych ilości gazu do skafandra), że praktycznie w żaden sposób nie wpływa to na zmianę pływalności.
[ Dodano: 19-10-2010, 18:05 ]
Co do tego co napisałem o wyważaniu się przy zejściu od zera do 10 m. Latem tego roku, usłyszałem analogiczną wypowiedź, od dużo lepszego, bardziej diświadczonego i wiedzącego więcej Nurka i Instruktora. A ja staram się uczyć od lepszych ode mnie... I postanowiłem to sprawdzić. Okazało się, że ten sposób jest nie tylko możliwy ale i dużo wygodniejszy...
_________________
Hubert rozwijasz się w takim tempie, że chyba zbyt szybko zaczynasz używać jakiś skrótów myślowych.
Sztuka którą opisujesz jest dla mnie co najmniej mało zrozumiała. Ale staram się Ja to widzę tak:
rozpoczynasz zanurzanie, jesteś przeważony o ilość gazu w butlach, suchy pusty, worek napompowany żeby utrzymać się na powierzchni, po czym spuszczasz z worka akurat tyle żeby na wydechu się zanurzyć (tutaj 1 pytanie ile to może być -1 kg czy -3 kg), schodzisz na 10m, w między czasie z Twojego suchacza schodzi następne kilka kilo (określenie bardzo dopasowany jest dość ogólne) ale przypuśćmy, że jest to następne -5kg, i teraz co, na czym polega Twoja sztuka??
- jeśli dopuszczasz gaz do suchara, tzn, że wyważasz się suchym i jeśli się z powrotem wynurzysz na 3m z zakręconym zaworem suchego i nawet na największym wydechu nie utrzymasz się na tej głębokości
- jeśli nie używasz worka ani suchacza tzn. że utrzymujesz pływalność płucami, ale uważam że jest to niemożliwe w zakresie 0 do -10m
Dlatego podejrzewam, że Twoje twierdzenie
Cytat:
w tej chwili, do głębokości 10 m praktycznie nie używam worka, regulując pływalność wyłącznie płucami, bez użycia płetw... (oczywiście po wypuszczeniu odpowiedniej ilości gazu z worka, by rozpocząć zanurzanie).
_________________
jest dla mnie jakimś skrótem myślowym. Jeśli wpuszczasz i spuszczasz gaz z suchego (nie ważne ile 3 czy 15l) tzn. że wyważasz się suchym, jeśli zmieniasz głębokość +-3m nie dotykając suchara ani worka tzn. że regulujesz pływalność płucami, ale nie rozumiem stwierdzenia, że w zakresie 0 do -10 nie dotykając ani suchego (zawór spustowy zakręcony i wężyk odpięty) ani worka(wężyk odpięty, nie dotykasz spłuczki), regulujesz pływalność wyłącznie płucami.
Poproszę o więcej wyjaśnień albo jakieś warsztaty
Ostatnio zmieniony przez TomekP 23-10-2010, 09:53, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 23-10-2010, 10:06
Widzisz generalnie chodzi mi o to, że nie wyważam się suchym. Gaz do suchego dodaję wyłącznie na zasadzie by się nie zalaminować - robię to odruchowo i są to naprawdę minimalne ilości; kiedyś uważałbym, że jestem oblaminowany i nie da się tak pływać. Nie umiem precyzyjnie odpowiedzieć, kiedy następuje pierwsze naciśnięcie zaworu dodawczego, trwa tak ok 1 sek. Myślę, że do 10 m nie naciskam więcej niż 1 raz.
Wiadomo, że KAŻDY gaz zmniejszy swoją objętoęć o połowę, przy zejściu z 0 na 10 m. Ale jeśli jesteś bardzo precyzyjnie wyważony, to CAŁY gaz, odpowiadający za zachowanie pływalności, w zestawie musi zrównoważyć ciężar sprężonego gazu plecowego, czyli około 6,5 kg (dla 2*12, do 200 bar powietrza lub EAN 32). Więc utratę tej wyporności - około 6,5 litra razy 1/2 jestś w stanie bez problemu skompensować płucami, prawda?
Może faktycznie skrót myślowy, ok. Sformułuję inaczej - pływając w cieniutkiej piance (2 mm) w ciepłej wodzie, schodząc z powierzchni na 10 metrów nie dotknąłbym zaworu inflatora.
Ostatnio zmieniony przez hubert68 23-10-2010, 10:10, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 23-10-2010, 10:33
hubert68 napisał/a:
Sformułuję inaczej - pływając w cieniutkiej piance (2 mm) w ciepłej wodzie, schodząc z powierzchni na 10 metrów nie dotknąłbym zaworu inflatora.
To jest zrozumiałe i wykonalne, ale porównywanie tego z sucharem w polskich warunkach to trochę przegięcie
hubert68 napisał/a:
Wiadomo, że KAŻDY gaz zmniejszy swoją objętoęć o połowę, przy zejściu z 0 na 10 m. Ale jeśli jesteś bardzo precyzyjnie wyważony, to CAŁY gaz, odpowiadający za zachowanie pływalności, w zestawie musi zrównoważyć ciężar sprężonego gazu plecowego, czyli około 6,5 kg (dla 2*12, do 200 bar powietrza lub EAN 32). Więc utratę tej wyporności - około 6,5 litra razy 1/2 jestś w stanie bez problemu skompensować płucami, prawda?
To chyba też nie do końca tak. Te 6,5 kg to Twoje przeważenie, ale oprócz tego masz jeszcze jakiś wypór, np. gaz w ocieplaczu. Ile, to oczywiście zależy od budowy, ocieplacza itp. ale np. dla bz400 jest to również pewna ilość, może następne 5l. Razem daje 11-12l, (1/2=6kg) plus pewne niedoważenie żeby się zanurzyć czyli w sumie jakieś 6+2=8kg, może więcej.
hubert68 napisał/a:
Nie umiem precyzyjnie odpowiedzieć, kiedy następuje pierwsze naciśnięcie zaworu dodawczego, trwa tak ok 1 sek. Myślę, że do 10 m nie naciskam więcej niż 1 raz.
To też jest ciekawe, ja już na 3 m dopuszczam i nie wyobrażam sobie zrobienia v-drilla na 10m dopuszczając przez 1s w międzyczasie. Muszę kiedyś spróbować nie dodawać wogóle gazu.
Nie zrozum mnie źle, popieram pływanie w trylaminacie z małą ilością gazu, niewielkie zmiany pływalności itp, ale Twoje wypowiedzi na temat tego sposobu pływania są chyba trochę przejaskrawione.
hubert68 napisał/a:
Widzisz generalnie chodzi mi o to, że nie wyważam się suchym.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 23-10-2010, 10:58
Plotek napisał/a:
??? to czym, workiem czy płucami ??
W pierwszej kolejności płucami, potem skrzydłem.
Plotek napisał/a:
Nie zrozum mnie źle, popieram pływanie w trylaminacie z małą ilością gazu, niewielkie zmiany pływalności itp, ale Twoje wypowiedzi na temat tego sposobu pływania są chyba trochę przejaskrawione.
Myślę, że akurat my rozumiemy się doskonale. Masz rację, że trochę przejaskrawione. Staram się być w opozycji do koncepcji skrzydło 100 kg wyporu, typu baleron, najlepiej dwuworkowe, 30 kilo balastu na sobie i gruba pianka... Dla niektórych to wciąż najlepszy sposób na bezpieczne głębokie nury...
W czasie, kiedy ćwiczyłem by zaliczyć fundy miałem OGROMNE kłopoty z precyzyjną kontrolą pływalności; Chodziłem na basen, z twinem, w suchym i ocieplaczu i z EAN 36 czy nawet EAN 40 w twinie. Patrzyli na mnie jak na wariata. A ja przez 90 minut, w kącie basenu, przy głębokości 4 m, regulując wyłącznie płucami ćwiczyłem: dno-powierzchnia-dno-powierzchnia-dno.... przy czym zatrzymywałem się na 10 sekund co 2 kafelki, czyli co jakieś 30 cm.... I to nie był to taki jeden trening a całkiem sporo ich sobie zaFUNDowałem
Pieruńsko nudny trening. Ale skuteczny. Choć pewnie, gdybym nie był przyzwyczajony do powtarzania tysiące razy uderzeń i kopnięć z trningów karate, to pewnie bym nie zdzierżył...
Więc utratę tej wyporności - około 6,5 litra razy 1/2 jestś w stanie bez problemu skompensować płucami, prawda?
3 litry? To oznacza, że w pewnych momentach nurkowania średnia ilośc powietrza w płucach to 90% lub 10% nominalnej pojemności. Doskonale wiesz, czym to się może skończyc.
Płuca to nie worek wypornościowy. Dla mnie kompensacja płucami powyżej zakresu +-0.3m jest z wielu przyczyn niedopuszczalna.
Ostatnio zmieniony przez piotr_c 23-10-2010, 11:31, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 23-10-2010, 12:05
Głęboki, "nasilony" wydech w momencie zanurzenia, to zmniejszenie pojemności płuc o stanu "normalnego" o ponad 2 litry. Przynajmniej u mnie. Od maksymalnego wdechu do maksymalnego wydechu (VC - pojemność życiowa) u przeciętnego mężczyzny jest około 5 litrów. U w miarę wytrnowanego "dużego" faceta, koło 6. Tak, że to bliżej 50%. A przy zanurzaniu możesz bezpiecznie zrobić pełny wydech.
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 23-10-2010, 16:37
hubert68 napisał/a:
W pierwszej kolejności płucami, potem skrzydłem.
Tylko po co, czemu ma to służyć??
Zanurzasz, się masz jakąś tam ujemną pływalność, którą musisz skompensować oddechem. Jeśli jest to niewiele i wystarcza do tego spokojny oddech tylko trochę pogłębiony z wolniejszą fazą wydechu to ok. Ale zazwyczaj będąc na powierzchni worek jest napompowany na maksa, później spuszczamy gaz żeby się zanurzyć. Chyba mało kto spuszcza jak w aptece, żeby uzyskać maks -1kg pływalności. Raczej spuszcza się do momentu rozpoczęcia wyraźnego zanurzenia a to już jest parę kilo, plus zmniejszenie objętości gazu w ocieplaczu na głębokości, to powoduje, że na 10m już się całkiem szybko zapinkala, więc próba walki z tym oddechem jest wg. mnie bez celu. Lepiej dmuchnąć w suchy, tyle ile potrzeba, później w worek a oddech zachować spokojny, normalny a nie pogłębiony.
hubert68 napisał/a:
ja przez 90 minut, w kącie basenu, przy głębokości 4 m, regulując wyłącznie płucami ćwiczyłem: dno-powierzchnia-dno-powierzchnia-dno.... przy czym zatrzymywałem się na 10 sekund co 2 kafelki, czyli co jakieś 30 cm.... I to nie był to taki jeden trening a całkiem sporo ich sobie zaFUNDowałem
hubert68, to jest super ćwiczenie, mnie jeszcze daleko do takiego poziomu. Skoro już promujesz jakiś styl pływania to myślę, że byłoby dobrze jakbyś wytłumaczył czemu taka kontrola pływalności ma służyć.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 23-10-2010, 17:16
Plotek napisał/a:
Chyba mało kto spuszcza jak w aptece,
Właśnie o tą "aptekę" chodzi, tylko raczej w momencie wyważania. Ja jestem wielki chłop, i tak zabieram dużo ciężaru na siebie, więc pilnuję, żeby było go jak najmniej.
Plotek napisał/a:
hubert68, to jest super ćwiczenie, mnie jeszcze daleko do takiego poziomu. Skoro już promujesz jakiś styl pływania to myślę, że byłoby dobrze jakbyś wytłumaczył czemu taka kontrola pływalności ma służyć.
Wtedy służyło zapiczeniu fundów Jak pisałem miałem ogromne kłopoty z kontrolą pływalności i zaparłem się, by "coś z tym zrobić". Znaczenie tego treningu tak naprawdę dotarło do mnie dopiero później - wyczyść podstawy a reszta pójdzie jak z płatka. Jest taka japońska opowiastka o recytatorze. Po dwóch latach nauki - codziennego powtarzania przed mistrzem parominutowego jednego i tego samego fragmentu, upokorzony uciekł. Wracając do domu, zmęczony, głodny, trafił do miasta, gdzie odbywał się konkurs. Wziął w nim udział i wygrał a potem został największym mistrzem recytacji w kraju. Tą historię często opowiada się zawodnikom karate trenującym kata czyli formy. Wyczyść podstawy a potem progres zaskoczy samego coebie i wszystkich dookoła.
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 23-10-2010, 17:47
hubert68 napisał/a:
Wyczyść podstawy a potem progres zaskoczy samego coebie i wszystkich dookoła.
Opanowanie podstawowych umiejętności na dobrym poziomie z pewnością okazuje się pomocna w dalszym rozwoju
Pozwól, że ponownie zapytam. Czemu ma służyć umiejętność regulacji pływalności oddechem w zakresie 0 do -10m (chociaż nadal uważam, że w ocieplaczu i twinie jest to abstrakcyjne zadanie ) ??
schodzisz na 10m, w między czasie z Twojego suchacza schodzi następne kilka kilo
Możesz wyjaśnić dlaczego z suchara ma zejść powietrze przy zanurzaniu. Przy założeniu, że wyrównujesz ciśnienie w suchym do ciśnienia otoczenia to jak przy rosnącym ciśnieniu otoczenia (zanurzamy się) ma zejść powietrze z suchego ?
Wiek: 50 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 1577 Skąd: W-wa
Wysłany: 23-10-2010, 21:47
wiesiek01 napisał/a:
Możesz wyjaśnić dlaczego z suchara ma zejść powietrze przy zanurzaniu. Przy założeniu, że wyrównujesz ciśnienie w suchym do ciśnienia otoczenia to jak przy rosnącym ciśnieniu otoczenia (zanurzamy się) ma zejść powietrze z suchego ?
a czy ja gdzieś napisałem że z suchacza schodzi powietrze ??
Oczywiście powietrze nie "schodzi" w sensie ulatuje tylko ulega kompresji wiec "z suchacza schodzi następne pare kilo" siły wyporu
Ale jeśli w skafandrze na powierzchni masz gaz o objętości 5 litrów, to po osiągnięciu 10 metrów, dla zachowania taliej samej objętości (a wię i wyporności) dopuszczasz 10 razy mniej gazu, niż jeśli byś na powierzchni miał w nim 50 litrów. Warunkiem jest oczywiście dobrze dopasowany (czyli prawie zawsze szyty na miarę) skafander.
To może inaczej jeśli masz w swojej argonówce 200 ata na brzegu to ile ata będziesz miał po nurkowaniu 60m/20min?
[ Dodano: 24-10-2010, 19:24 ]
hubert68 napisał/a:
Widzisz generalnie chodzi mi o to, że nie wyważam się suchym.
Ta umiejętność w moich stronach uczona jest na kursie podstawowym jeśli jest on robiony w suchym skafandrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko