O właśnie! Murat! Wiedziałem, że jakoś tak się facet nazywa. Ten sport bardzo się zmienia. Jeszcze kilka lat temu każdy robił rozgrzewke, czasem nawet calkiem podobną do pływackiej. Teraz zwykle rekordy bije się w pierwszej próbie, specjalnie podnosi poziom co2. W treningu też już mniej pływania się stosuje niż kiedyś. No ale w sumie jest to cały czas nowa dyscyplina sportu i wiele jeszcze można odkryc. Wystarczy zobaczyc jak poprawiają się wyniki w każdej z kategorii.
Dobra bo jakiś OT sie robi z tego, a bardziej to pasuje do działu freediving.
sluchajcie,
a czy Was nie przeraza, ze INSTRUKTOR pisze takie bzdury i nawet nie probuje napisac sprostowania? poprostu znika po tym "incydencie"? nie daj Bog, zeby ktos trafil w takie rece... przez takich ignorantow dzieja sie potem wypadki nurkowe... ech, caly czas sie dzieja... z tego co pamietam to wiadomosci z kursu podstawowego...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-10-2010, 19:38
Syrenka_013 napisał/a:
czy Was nie przeraza
Początkowo.
Jednak po głębszym zastanowieniu mam wątpliwości, czy wiedział bym tak dokładnie o co chodzi nie interesując się freedivingiem.
W cyklu szkoleniowym scuba kładzie się bardzo mały nacisk na fizjologię free, głównie wspomina się o shallow water blackaut i urazach ciśnieniowych.
Osoba nieinteresująca się tą dziedziną może dość łatwo przetworzyć wnioski podawane przez wykładowców i po drobnym pokręceniu danych wychodzą takie kwiatki.
Problemy dekompresyjne u snorklistów-freediverów nie występują (bo ekspozycja na azot za mała), barotrauma płuc nie grozi bo pobieramy wdech o ciśnieniu atmosferycznym... po latach powstaje mix
Co nie przeszkadza, być może, być Eques38 świetnym lub chociaż bezpiecznym instruktorem w kwestiach scuba.
Podaliśmy, jak sądzę, taką dawkę informacji, że będzie teraz ekspertem wśród kolegów
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 30-10-2010, 19:54
TomS napisał/a:
Syrenka_013 napisał/a:
czy Was nie przeraza
W cyklu szkoleniowym scuba kładzie się bardzo mały nacisk na fizjologię free,
a mnie to przeraża. Bo o fizjologi nurkowania mówi się już na poziomie OWD. I na tym poziomie rozumiem jak ktoś nie zrozumiał zależności, tylko jak mantrę powtarza wyuczone formułki. Ale instruktor? Przecież tu nie trzeba nawet znać się na free, by jak się pomyśli, to takich głupot się nie powtarza. Kolejna sprawa, ilu z nas nurków w ogóle nie interesuje się free ? nie czyta gdzieś tam o tym ?
Aby nic o tym nie wiedzieć, to chyba trzeba było zostac instruktorem w ciagu jednego sezonu. Bo przez kilka lat szkoleń i nurkowań wiele wiadomości obija się choć o uszy.
Wiek: 44 Dołączył: 06 Sie 2009 Posty: 33 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-12-2010, 19:44
Ostro człowiekowi pojechaliście po gaciach.
Można się całe życie uczyć.
Zrozumiałe jest że ranga INSTRUKTOR zobowiązuje, ale człowiek nie jest chyba Instruktorem freedivingu.
Z grubsza sądzę (ze swojej fizjologicznej po studiach wiedzy), że na bezdechu po uprzedniej hiperwentylacji dochodzi do...ograniczenia podaży gazów (w tym azotu), co jednoznacznie zmniejsza (zależy ile klient pod wodą) pewne ryzyka związane z wysycaniem się tkanek.
Podstawa to nie zapominać że jednak jest coś na rzeczy i przy odrobinie pecha nawet na freedivingu można dorobić się zatoru.
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 26-12-2010, 12:11
Poruszono tu parę problemów
Po pierwsze lot samolotem po nurkowaniu a po drugie sprawę bezdechów i to do głębokości 10 metrów i dodatkowo lot po tym.
Problem latania jest o tyle skomplikowany że czas który powinien upłynąć do lotu samolotem jest wyraźnie dłuższy niż czas wynikający z typowych modeli przewidujących dekompresję czy nawet dekompresję w górach.
Jeżeli było by to takie proste to wystarczyło by nurkowanie – może tylko ostatnie nurkowanie poprowadzić zgodnie z procedurą nurkowania górskiego które przecież pozwala nam bezpiecznie wynurzyć się na daną wysokość.
Czyli ustawiamy komputer/tabele/planer na 2800 metrów model uwzględnia nam to że poprzednio nurkowaliśmy na poziomie morza - teraz zanurzamy się i wynurzamy się w momencie kiedy komputer uznaje że moglibyśmy się bezpiecznie wynurzyć na wysokości 2800 metrów. Czyli możemy od razu wsiąść do samolotu i wystartować.
Ale praktyka pokazuje, że TAK NIE MOŻNA a właściwie uczciwiej było by powiedzieć że praktyka nie pokazuje że tak można.
Osobną sprawą jest bezdech.
Po pierwsze nie ma chyba żadnego opisanego przypadku DCSu po nurkowaniach bezdechowych na 10 metrów. Czyli opierając się tylko na praktyce można by odpowiedzieć nurkowanie bezdechowe na 10 metrów w wykonalnej praktyce nie jest w stanie spowodować DCSu.
Przy nurkowaniach głębszych - podaje się najczęściej wartości powyżej 30 metrów ( w zakresie 30-50 metrów) - przypadki DSCu się zdarzają. Są to głębokości które powodują już mocne nasycanie a jednocześnie w praktyce mogą być wielokrotnie powtarzane w krótkich odstępach czasu.
Na przykład jeżeli pracujący nurkowie bezdechowi wykonywali przez 6 godzin dziennie wielokrotne zanurzenia na więcej niż 30 metrów pozostając na maksymalnej głębokości przez około 30-60 sekund a przerwy powierzchniowe były krótkie to zdarzały się w śród nich przypadki choroby której podłoże mógł być DCS. Inne grupy stosujące około dwa razy dłuższe przerwy na powierzchni nie miały takich objawów.
Obserwowano też objawy DCSay nawet przy pojedynczych bardzo głębokich zanurzeniach (ponad 100 metrów) z bardzo szybkim tempem wynurzania (4m/sekundę) przy pomocy specjalnie zaprojektowanej bardzo szybkiej windy. Tłumaczono to tym że czas przepłynięcia krwi z płuc do mózgu ocenia się na 15 sekund. Oznacza to że u tak wynurzającego się nurka krew dopływająca do mózgu w momencie wynurzenia była w równowadze z powietrzem w płucach na 60 metrach (4 m /s x 15 sekund). Mogło to spowodować powstanie pęcherzyków ale problem polega na tym czy na tyle szybko nim krew opuściła drobne kapilary. W innych badaniach stwierdzono wprawdzie spienianie się krwi tętniczej podczas bardzo szybkiego wynurzania z 27 metrów na powierzchnie ale pęcherzyki nie były już wykrywalne po 10 sekundach na powierzchni.
Czyli JEŻELI NIE ŁĄCZYMY BEZDECHÓW Z NURKOWANIEM to problem bezdechy a DCS dotyczy nurkujących w okolice 100 metrów, nurkujących głębiej niż 30 metrów przez cały dzień, oraz wynurzających się ekstremalnie szybko (4 m/s to jest 100 metrów w 25 sekund a płynąc na bezdechu normalnie płyniemy około 1 m/s.)
Osobiście nurkując na bezdechu do 10 metrów nie zaprzątam sobie głowy problemem DCSu.
Wracając do lotu samolotem. Opisy wypadków DSCu w nurkowaniu bezdechowym wskazują raczej na problemy neurologiczne związane z szybkimi tkankami. Problem lotu samolotem związany jest z wolnymi tkankami.
Czyli po pierwsze nie wiadomo. Po drugie gdybym był na wakacjach nie nurkowych i pływał i nurkował z ABC to nie przejmowałbym się, że na drugi dzień lecę ponieważ praktyka pokazuje że tacy ludzie nie dostają DCSa (nie piszę tu o trenujących feediverach). Musimy pamiętać, że ciągle to praktyka pokazuje nam co jest ważne w sprawach dekompresji a teoria stara się to tylko tłumaczyć nigdy odwrotnie.
Jeżeli byłbym na wyjeździe nurkowym i ostatni dzień pauzował ze względu na przerwę przed odlotem to w tym dniu nie robił bym bezdechów bo nie wiadomo jak to wpłynie. Ponieważ problem częstych zanurzeń i wunurzeń u osoby przesyconej z poprzednich nurkwoań to inna bajka i dużo bardzie niestabilny przpadek.
Wyrażenie które chyba nie jest prawdą:
Cytat:
2. drastyczna zmiana objętości. Jak myslisz co może się stać, jeśli wytrenowany nurek, sięga granicy swych możliwości i na tych krańcowych dla swego organizmu głebokości, wypuści ta resztkę powietrza co ma wpłucach, zezwalając na dalsze kompresję płuc, poza wytrenowany limit ?
To jest chyba błędne zdanie - jak jesteśmy poniżej limitów objętości „zalegających” to nie da się wypuścić niczego z płuc. Dlatego bezdechowcy musieli wymyśleć inne metody przedmuchiwania bo nie mają jak „dmuchnąć w uszy”. Czyli jeżeli udrożnił by drogi oddechowy i jakieś powietrze by wyszło to ciągle musiało by być w granicach bezpiecznych.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-12-2010, 16:53
kraken napisał/a:
To jest chyba błędne zdanie - jak jesteśmy poniżej limitów objętości „zalegających” to nie da się wypuścić niczego z płuc.
Oczywiście, masz rację, zdanie jest błędne. Ale błąd sięga głębiej. Przebieg treningu wygląda zupełnie inaczej. Nurosław napisał o wypuszczaniu powietrza na głębokości a taka procedura oczywiście nie ma miejsca. Lechu_ pisał o nurkowaniu na wydechu co oznacza, że zaczynasz zanurzenie z niepełnymi lub niemal pustymi płucami. Pod wodą już nic nie kombinujesz. Dzięki tej metodzie na płytszej wodzie zmuszasz organizm do "zalewania" płuc osoczem dzięki czemu łatwiej i chętniej to robi podczas nurkowań "rekordowych", czy po prostu głębszych niż treningowe a przeprowadzanych już z "normalną" ilością powietrza w płucach.
Chyba , ze podczas zejścia na bezdechu korzystasz na dnie z butli od innego nurka.
Jestem co prawda początkujący ale na kursie wytłumaczono mi dosyc dokładnie, czym może grozic taka pomoc ...Może się myle ale "jakie powietrze łyknie" gośc na 10 m...I co się dzieje przy wynurzaniu ...?
Wiek: 55 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 256 Skąd: Libiąż
Wysłany: 22-03-2011, 08:50
Dąbek69 napisał/a:
Jestem co prawda początkujący ale na kursie wytłumaczono mi dosyc dokładnie, czym może grozic taka pomoc ...Może się myle ale "jakie powietrze łyknie" gośc na 10 m...I co się dzieje przy wynurzaniu ...?
Ale chyba wyjaśnili Ci również, że należy pamiętać i wykonywać wydech w czasie kiedy nurek w ustach nie ma automatu a tym bardziej kiedy się wynurza.
Oczywiscie Grzegorz ze tak, tylko zastanówmy sie ile uda nam się nam "oddac" powietrza podczas wynurzania w stosunku do zaczerpniętego i potem rozprężonego powietrza.
Były przypadki wypadków na basenie gdzie nurkowie mieli dwie butle .Jedna na powiedzmy 3-4 m pod wodą i druga na 0.8m chłopaki pływali od butli do butli i zaczerpywali powietrze....Po kilku, kilknastu "nawrotach" dochodziło do wypadków .Nie zawsze ale historia zna takie przypadki.
Ostatnio zmieniony przez Dąbek69 22-03-2011, 09:01, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 55 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 256 Skąd: Libiąż
Wysłany: 22-03-2011, 09:24
Dąbek69 napisał/a:
Były przypadki wypadków na basenie gdzie nurkowie mieli dwie butle .Jedna na powiedzmy 3-4 m pod wodą i druga na 0.8m chłopaki pływali od butli do butli i zaczerpywali powietrze....Po kilku, kilknastu "nawrotach" dochodziło do wypadków .Nie zawsze ale historia zna takie przypadki.
Oznacza to tylko tyle, że wykonywali to ćwiczenie nieprawidłowo.
Ja również ćwiczę na basenie i jedno z ćwiczeń polega na rozebraniu pod wodą sprzętu pozostawieniu go i przepłynięciu ok. 5 m po dnie a następnie wynurzenie do powierzchni i w trakcie tego ćwiczenia wykonuję wydech najpierw płynąc przy dnie niewielki a następnie w momencie rozpoczęcia wynurzania odpowiednio zwiększony aby nie dopuścić do urazu ciśnieniowego płuc.
Taki ćwiczenia wykonywane są dość regularnie właśnie po to aby wyrobić w nurku ważny odruch - nie mam automatu w "paszczy" wykonuję wydech.
Pamiętaj również, że jednym z ćwiczeń zaliczeniowych na P2 (niezależnie czy uważamy, że jest ono potrzebne czy nie) jest wynurzenie z 20 m bez automatu i nie można go wykonać nie mając opanowanego odruchu wydechu w czasie wynurzania.
Nie neguję tego. Chodzi mi głównie o to ile powietrza uda się oddac podczas rozprężania i wynurzania...Narazie nie myslę o P2. ale wydaje mi się ,że takie wynurzanie z 5m to nie z 10m.
Oczywiście moge się mylic i dzieki takiej dyskusji dowiedziec więcej ale wynurzanie się z AO partnera, czy innego nurka, powinno chyba byc od momentu zaczerpnięcia powietrza w "głębi" do ostatecznego wyjścia na powierzchnię. Moim skromnym zdaniem takie awaryjne wynurzanie powinno byc cały czas a nie "łyk wiatru" i cheja w górę...
Dodam ,ze taka dyskusja wiele daje do myslenia i dziękuję za podjęcie jej.
Moze jeszcze się ktos przyłączy i zweryfikuje "Mój tok myślenia" ?
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-03-2011, 15:28
Dąbek69 napisał/a:
Chodzi mi głównie o to ile powietrza uda się oddac podczas rozprężania i wynurzania...
Człowiek jest w stanie opróżnić płuca znacznie szybciej niż wymagała by tego sytuacja podczas wynurzana, nawet szybkiego.
Problemy są dwa, oba dotyczą w zasadzie wyłącznie osób nie szkolonych w nurkowaniu sprzętowym (nawet świetny bezdechowiec może nie być gotów na taką sytuację).
Otóż po pierwsze, jak wspomniano wyżej, podczas wynurzania po wzięciu wdechu na głębokości nurek musi od samego startu rozpocząć wydychanie a im bliżej powierzchni tym silniejszy wydech trzeba robić.
Po drugie po wzięciu takiego wdechu (lub lepiej kilku dla oczyszczenia płuc i nico także krwi z CO2) freediver nie ma się dokąd spieszyć czego może nie mieć świadomości. Tlenu ma pod dostatkiem a spokojne wynurzenie (a nawet bardzo spokojne) jest bardzo łatwe i pomaga kontrolować stopień napełnienia płuc lepiej niż podczas wynurzania w pośpiechu.
TomS chyba wyjaśniłeś sprawę...Zawsze mnie to nurtowało. Czyli na zdrowy chłopski rozum, ten "wiatr" zaczerpnięty "na dole", rozpręża się na tyle ,że "nie ubywa" go? Jesli dobrze kombinuję, to lepiej nie dawac freediverowi powietrza , bo nie wiemy czy On wie jak się wynurzac z powietrzem np 2 ba w płucach ?
Grzegorz K-owi również dziękuję...
Ostatnio zmieniony przez Dąbek69 22-03-2011, 16:50, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-03-2011, 20:56
Dąbek69 napisał/a:
lepiej nie dawac freediverowi powietrza , bo nie wiemy czy On wie jak się wynurzac z powietrzem
Decyzja należy do ratującego, ale istnieje spora szansa, że jeśli freediver nie dostanie gazu, o który prosi to wkrótce umrze na utopienie.
Ja gaz bym dał po czym wynurzył się z nim i resztą zespołu w tempie adekwatnym do najbardziej konserwatywnej metody wynurzania w zespole a freediver musiał by się dostosować. Oczywiście plan dla zespołu powinien być spójny i problem różnego tempa wynurzania nie powinien mieć miejsca natomiast jeśli freediver postanowił by "zwiać" to podążał bym za nim w tempie absolutnie bezpiecznym dla zespołu obserwując jego zachowanie. Jeśli na powierzchni miał by wsparcie (powinien mieć) i nie opadł by na dół (utrata przytomności) to po trudnej do określenia chwili i zależnie od mojej aktualnej głębokości być może bym odpłynął. Brak supportu powierzchniowego plus szybkie tempo plus niewypuszczanie bąbli przez free dały by twardą podstawę do kontynuowania akcji wspierającej.
Oczywiście ratowac freedivera trzeba. Tu nie ma żadnego 'ale"
Oby nie było takich "przyjemnosci"
EDIT: Na kursie mielismy tylko wzmiankę o tym aby nie dawac freediverom wiatru ale wiadomo życie co innego
Ostatnio zmieniony przez Dąbek69 22-03-2011, 21:35, w całości zmieniany 1 raz
Nie mówię ,że w każdym przypadku .Chodziło raczej o "bezzasadne", dla "spróbowania ", dla zabawy .
Nie oszukujmy sie, na kursach podstawowych nie wszystko jest dla "pierwszaków". Gdyby poruszyc i omówic każdy przypadek myslę ,że kursy trwały by w nieskończonośc... Co innego na innych poziomach , gdzie ludzie sa "opływani" .
Ostatnio zmieniony przez Dąbek69 23-03-2011, 08:00, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko