polemizowałbym, dla mnie uczciwe byłoby gdyby powiedział, ze dzień kosztuje 500 zł i w zamian nauczy 100% kursantów 100% deklarowanego materiału.Jeśli nie da rady to albo zwróci część kosztów, albo zostaje dłuzej z opornymi po swoich kosztach.
Rzuciłem temat, który na gorąco przyszedł mi do głowy, nie twierdziłem, ze jest super,liczyłem na dyskusję, która zresztą się wywiązała i dobrze:)
Niestety mam jedno nieodparte wrazenie, ze wszyscy twierdzicie, ze cena nie ma znaczenia.Jakość instruktora, ilość godzin, jakość kursu, uprawnienia, odnoszę wrazenie, ze każdy ma super sfokusowane wymagania.Być moze jest to spowodowane tym, ze takich pytań nie powinno się zadawać na grupie która juz aktywnie bierze udział w realizacji szkoleń.
Piszecie, że jak kogoś nie stać na szkolenie po ustalonej cenie to nie jest odpowiedni klient, osobiscie mam wrazenie, ze większość klientów to młodzi studiujący ludzie lub będący na progu kariery zawodowej z nowo powstałą rodziną, dla których cena jest głównym czynnikiem.Większość osób pytających o kurs próbuje przemycić w pytaniach o przebieg kursu, pytanie właśnie o cenę.Nie wiem, może Poznań jest specyficzny? Do dzisiaj nie ma chyba choćby jednego nurka rebriderowego w Poznaniu,chyba na dniach jeden z moich byłych kursantów bedzie pierwszym i to jest fajne, nurków trymiksowych to pewnie na palcach jednej może dwóch rąk można policzyć, a czynnych regularnie nurkujących na trymiksie to w ogóle jakichś odsetek jest.Z tego co widzę to wszyscy, którzy są na rynku próbują konkurować ceną, albo ceną rozkładaną na raty, albo ceną za sprzęt rozłożoną na raty bez odsetek.
Kiedyś już była dyskusja o cenie dobrego kursu OWD, ta cena to co najmniej 1500 złotych.Tylko ile osób ją zaakceptuje?
Więc cena ma znaczenie, czy nie?
[ Dodano: 02-05-2011, 21:22 ]
Yavox napisał/a:
W przypadku Twojej kalkulacji, ryzyko jest moim zdaniem bardzo duże - bo tylko część kursantów po zniżkowym OWD będzie chciało robić AOWD, tylko część z tej części co nie zrobi da się zwindykować, a prawie każdy kto nie pójdzie dalej w AOWD będzie wkurzony - z czego część z tych ludzi będzie psuć Ci opinię.
Wiek: 55 Dołączył: 28 Maj 2009 Posty: 335 Skąd: 3-city
Wysłany: 02-05-2011, 22:08
grzegorz napisał/a:
Piszecie, że jak kogoś nie stać na szkolenie po ustalonej cenie to nie jest odpowiedni klient,
Niestety ale to stwierdzenie daje nam obraz polskiego środowiska nurkowego.Nadęte towarzystwo oceniające drugiego pod katem szmalu i ewentualnego interesu.Przykład: wjeżdzamy do pewnej bazy nurkowej starym fiatem uno kolegi.Prowadzący bazę podchodzi i żąda kwitów nurkowych, zadaje jakieś glupie pytania, ogólnie odnosi sie do nas jakbysmy byli intruzami.Miesiąc pózniej wracamy tam własną wypasioną terenówka i co: ten sam kolo dosłownie robi nam laskę na klecząco,jest miły, przyjacelski,pyta o to i o tamto z usmiechem na twarzy,po nuraniu zaprasza nas na pogaduchy wkoło ogniska,kompletnie inny gość.Bo co? bo mysli że a nóż się skusimy na jakąś z jego ofert?Bo wyczuł że mamy szmal to już robił z siebie pajaca?
Może to troche nie na temat ale cena kursu ma znaczenie.duzo ludzi tak jak Grzegorz napisal to studenci.dziś maja tylko kilkaset złotych na kurs podstawowy, ale za pare lat jak juz będa pracować i "kosić szmal" to stac ich będzie na wiele wiecej, bedą robic kursy, kupować sprzęt, chyba że srodowisko teraz skutecznie ich zniechęci do tego wysokimi cenami nastawionymi na tylko szmalownego podtatusiowatego klienta który w wieku 45+ chce sie poczuć komandosem bo to trendy a kolor pianki dopasowuje pod kolor swojego Jaguara.......
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 02-05-2011, 22:30
KonradK. napisał/a:
Może to troche nie na temat ale cena kursu ma znaczenie.duzo ludzi tak jak Grzegorz napisal to studenci.dziś maja tylko kilkaset złotych na kurs podstawowy,
Jeżeli ktoś ma ograniczony budżet to idzie kupić samochód do komisu za 5 tyś , a nie do dealera za 150 tyś. W nurkowaniu jest jednak trochę inaczej , gdyż przekazane i nauczone umiejętności podstawowe powinny być na porównywalnym poziomie aby adept nie zrobił sobie krzywdy. I stąd wynika średnia rynkowa na poziomie 1000-1200 zł . Bo jak oszczędzić na nauce ?? I rozmawiamy cały czas o nurkowej działalności gospodarczej . Która ma uczciwie przygotowywać do nurkowania i przynosić dochody prowadzącemu. Bo po to pracuje.
Nie rozpatrujemy tu "nawiedzonych z misją po kosztach lub za darmo" , to zupełnie inny problem.
Tak więc bardzo niesprawiedliwie oceniasz że nurkowanie to tylko pod "kątem szmalu".
Podając takie przykłady , pokazujesz, że nic nie zrozumiałeś z tego co wcześniej napisano.
Pozdrawiam Piotr
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 02-05-2011, 22:36, w całości zmieniany 1 raz
Nie wiem, może Poznań jest specyficzny? Do dzisiaj nie ma chyba choćby jednego nurka rebriderowego w Poznaniu,chyba na dniach jeden z moich byłych kursantów bedzie pierwszym i to jest fajne, nurków trymiksowych to pewnie na palcach jednej może dwóch rąk można policzyć, a czynnych regularnie nurkujących na trymiksie to w ogóle jakichś odsetek jest.
Nie sadze, ze to kwestia specyficzna dla Poznania ...
Mamy podobnie w Lodzi.
Ostatnio zmieniony przez Piotrek Ginter 03-05-2011, 00:54, w całości zmieniany 1 raz
Niestety mam jedno nieodparte wrazenie, ze wszyscy twierdzicie, ze cena nie ma znaczenia.
Mylisz się - cena ma ogromne znaczenie. Moim zdaniem stosownie dumpingu cenowego w Twoim przypadku, nawet za świadczenie znacznie ponadstandardowej usługi - to bardzo zły pomysł. Cena to też informacja.
Cena za kurs 400-600 zł ( Twoja propozycja za OWD) i 1500zł ( maksymalna cena za OWD).
pokazuje, ze rynek usług nurkowych jest rozregulowany. Nie jest to czasem tak, że zawodowi instruktorzy, żyjący tylko z usług nurkowych ( ciekawe ilu ich jest? ) są raczej skłonni do maksymalizacji cen, a instruktorzy "weekendowi" ( tacy, dla których kursy to dodatkowe dochodowe zajęcie) wręcz odwrotnie?
Moim zdaniem stosownie dumpingu cenowego w Twoim przypadku
dlaczego tak nie krzyczysz, kiedy dostajesz drugą parę skarpet gratis w zamian za kupno jednej? albo kiedy z przyjemnością konsumujesz kolejny gratisowy jogurt? rozumiem,ze wtedy jesteś poszkodowanym zdumpingowanym klientem?
zbigniewb napisał/a:
pokazuje, ze rynek usług nurkowych jest rozregulowany
pewnie, najlepiej ceny ustawowe wprowadź, kiedyś już tak było, moze pamiętasz?
zbigniewb napisał/a:
a instruktorzy "weekendowi" ( tacy, dla których kursy to dodatkowe dochodowe zajęcie) wręcz odwrotnie?
zainwestuj w taki "dochodowy" kurs instruktorski, zainwestuj w sprzęt i nurkowania podczas których zdobędziesz umiejętności umozliwiające naukę innych, otwórz biznes weekendowy w Polsce i w drogę!wszystkiego dobrego!
Tyle stron szacowni forumowicze zapisali ale jakby nie w temacie…
Bo założyciel wątku to zadał pytanie, ale odpowiedzi to raczej mało…
A za to… Dużo ble ble
Za szczerość przepraszam…
Pozdrawiam.
a czynnych regularnie nurkujących na trymiksie to w ogóle jakichś odsetek jest
i to jest główny powód żałosnej podaży helu w Poznaniu... fakt, że jak dzwonię do Emila to w ciągu jednego dnia ma świerzą flaszkę helu i tlenu, więc dostęp jest, ale jak wyjeżdża to kicha...
Co prawda Jost nad Sparmannem ma fajną cenę helu i Andrzej w Jastarnii też, więc jakoś problemów większych nie ma, ale w Poznaniu masz tylko jedno swobodne źródło...
k
Ostatnio zmieniony przez klon 03-05-2011, 21:13, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 03-05-2011, 21:23
grzegorz napisał/a:
dlaczego tak nie krzyczysz, kiedy dostajesz drugą parę skarpet gratis w zamian za kupno jednej?
Nie wiem jak reaguje Zbigniewb , natomiast jak ja widzę coś takiego to obchodzę z daleka . Bo albo cena jest i tak, jak za dwie pary , a nie za jedną , żeby lepiej wyglądało . Albo obydwie pary są i tak g..... warte i cena jest i tak zawyżona .
Tak samo jak oferowane zegarki w atrakcyjnej cenie i dziś w promocji dodatkowo jeszcze jeden taki sam gratis. I wiele , wiele , podobnych przykładów sprzedaży badziewnych produktów których w inny, normalny sposób nie można sprzedać.
...i to jest główny powód żałosnej podaży helu w Poznaniu...
To jest skutek tego, że w takich miastach jak Poznań, wspomniana Łódź i im podobne nie ma rynku nurkowego. Nawet instruktorzy którzy prowadzą poważne centra zarabiają marne pieniądze, cena kursu w takim przypadku jest kwestią drugorzędną, ważniejsza jest:
dystrybucja, czyli dotarcie do klienta i produkt - próba odróżnienia się od konkurencji np. wyższym poziomem, większym zaangażowaniem czasowym itp..
Myślę, że nawet obniżenie ceny owd do 300zł. nie spowoduje tego, że klienci będą ustawiać się w kolejce.
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-05-2011, 09:15
Cytat:
Niestety mam jedno nieodparte wrazenie, ze wszyscy twierdzicie, ze cena nie ma znaczenia.Jakość instruktora, ilość godzin, jakość kursu, uprawnienia, odnoszę wrazenie, ze każdy ma super sfokusowane wymagania.
Więc cena ma znaczenie, czy nie?
Ma ale moim zdaniem, nie dla przyciągnięcie klientów tylko dla wyboru jakości szkolenia w rozumieniu organizacji, sprzętu, itp. Czyli na dłuższą metę tam gdzie jest wyższa cena; organizacja i logistyka najczęściej jest lepsza. Po prostu instruktora i centrum stać na częstszą wymianę sprzętu itp.
Dając niższą cenę nie przyciąga się więcej klientów tylko przyciąga się innych klientów.
Dlatego np. w Krakowie jest tak, że jedni szkolą po 900 zł a inni po 1200 zł i wszyscy mają chętnych chociaż w sumie jak się temu przyjrzeć to ci co szkolą po 1200 zł mają tych chętnych trochę więcej. Po prostu łatwiej jest bez dopłaty pojechać na jeszcze jeden basen czy zrobić jeszcze jedno nurkowanie jak się dobrze zarabia na kursach niż kiedy się nie zarabia.
Cytat:
Piszecie, że jak kogoś nie stać na szkolenie po ustalonej cenie to nie jest odpowiedni klient, osobiscie mam wrazenie, ze większość klientów to młodzi studiujący ludzie lub będący na progu kariery zawodowej z nowo powstałą rodziną, dla których cena jest głównym czynnikiem.
Może to troche nie na temat ale cena kursu ma znaczenie.duzo ludzi tak jak Grzegorz napisal to studenci.dziś maja tylko kilkaset złotych na kurs podstawowy, ale za pare lat jak juz będa pracować i "kosić szmal" to stac ich będzie na wiele wiecej, bedą robic kursy, kupować sprzęt, chyba że srodowisko teraz skutecznie ich zniechęci
I dlatego np. w Krakowie są dwa prężnie działające kluby studenckie. Do mnie jak dzwoni student i pyta się o kurs to zawsze pytam czy ma u nas w klubie jakiś znajomych czy nie. Jak mówi, że nie to odsyłam do tych klubów – po prostu tam ma większe szansę trafienia na osoby o podobnych zainteresowaniach i podejściu niż u nas w klubie gdzie zdecydowana większość nurków to dorośli pracujący ludzie. Ludzie robią tam kursy nurkują parę lat a potem po studiach, jak się trochę ogarną, to często zaczynają nurkować z nami po prostu dlatego, że zaczynają szukać innego towarzystwa i innej obsługi – stałych godzin otwarcia, przygotowania sprzętu jak potrzebują, obsługi.
Cytat:
do tego wysokimi cenami nastawionymi na tylko szmalownego podtatusiowatego klienta który w wieku 45+ chce sie poczuć komandosem bo to trendy a kolor pianki dopasowuje pod kolor swojego Jaguara.......
Wiesz ja mam też około 45 lat i właśnie zaczyna się okres kiedy mam więcej czasu a i wydatki powoli się stabilizują. Dlaczego? Bo mój syn za rok zdaje maturę i po prostu widzę, że za chwilę będę miał dużo więcej czasu. Jak się ma 45-50 lat po prostu zaczyna się mieć więcej czasu dla siebie. Nie mam Jaguara ale oczywiście żałuję że nie stać mnie na Jaguara – chciałbym aby mnie było stać. Może ja nie dobierałbym koloru pianki do Jaguara, nasi nurkowie też chyba nie, ale wiele kobiet nurków tak czyni? Coś w tym złego?
W sumie w Krakenie mamy dwie grupy klubowiczów - ludzi którzy zaczęli pracować i jeszcze nie mają dzieci i potem tych których dzieci mają naście lub więcej lat. Jak ktoś ma małe dzieciaki to najczęściej ma parę lat spadku aktywności nurkowej.
Cytat:
Problem - na produkty z definicji ludzie wydają pieniądze znacznie łatwiej niż na usługi - ktoś coś kupuje i wie, że to ma - może dotknąć, poobracać w rękach, zwrócić, sprzedać. Z usługą jest inaczej. Znam wielu nurków, którzy się nawet nie zastanawiają czy 2-3 tysiące za coś to się opłaca czy nie - kupują i już. Ale żeby wydać dwa kawałki na kurs to już się z tym noszą jak kura z jajem...
To jest prawda, co do porównania wydatków na produkty w porównaniu do usług – dzięki, jest to ładnie „ubrany” w słowa problem. Jednak na usługi też jest zapotrzebowanie tylko jest to trudniejsze. W sumie chodzi o pewną atmosferę, połączenie wysokich wymagań co do swojej pracy (pracy instruktora z nurkami) z takim podejściem instruktora które wzbudza zaufanie. Usługa to subtelniejsza sprawa więc wymaga nawiązania dobrych relacji – po prostu zaufania.
Na koniec podsumowując powiem tak. Decydują na dłuższą metę o sukcesie instruktora trzy czynniki. To czy lubi ludzi – nawiązuje z nimi dobre relacje, czy sam się po kursie instruktorskim dalej rozwija oraz czy potrafi liczyć pieniądze czyli tak ustawiać swoją działalność aby nie wydawać więcej niż zarabia co jest szczególnie trudne przy krótkim polskim sezonie.
I na koniec trochę reklamy. Zadaj sobie pytanie co chcesz osiągnąć i wybierając kurs instruktorski zastanów się co w nurkowaniu stworzyła osoba u której chcesz zrobić kurs instruktorski. Ponieważ oprócz wiedzy o standardach szkolenia od swojego Instruktora Trenera otrzymasz jego wiedzę i doświadczenie. Polecam więc szkolenia w Krakenie. Razem z moją żoną stworzyliśmy od podstaw jedną z największych baz nurkowych w Polsce. Teraz oczywiście wspiera nas sporo współpracujących instruktorów. W zeszłym roku wydaliśmy najwięcej certyfikatów PADI w naszym kraju. Na kursach prowadzonych przeze mnie osobiście przez ostatnie dwa lata 200 osób rocznie uzyskiwało certyfikaty nurkowe od podstawowych po instruktorskie. Oczywiście nawet ukończenie kursu instruktorskiego w Krakenie nie gwarantuje sukcesu ale sam oceń czy nie da ci większych szans
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 04-05-2011, 13:24
kraken napisał/a:
Po prostu łatwiej jest bez dopłaty pojechać na jeszcze jeden basen czy zrobić jeszcze jedno nurkowanie jak się dobrze zarabia na kursach niż kiedy się nie zarabia.
Maćku , próbuję to właśnie od początku przekazać , jedno to "psucie rynku" a drugie to poczucie instruktora, że nie zarabia a może i przyjdzie mu dołożyć do interesu.
Kiepsko się wtedy pracuje , więc i trudno o dobre relacje z kursantem. I każdy drobiazg podnoszący koszty ze strony instruktora będzie w odbiorze negatywny. W ostateczności może to wpłynąć na opinię o prowadzącym , że "dusigrosz " i pazerny na pieniądze , gdy wszystko ponad ustalone ramy będzie starał się doliczyć ekstra , bo już jest "pod kreską".
Naprawdę trudno wtedy o dobrą atmosferę na kursie
próbuję to właśnie od początku przekazać , jedno to "psucie rynku" a drugie to poczucie instruktora, że nie zarabia a może i przyjdzie mu dołożyć do interesu
"Psucie rynku" to pojęcie znacznie szersze niż sama cena. Z jednej strony zawsze będą ludzie pracujący dla idei, mający powołanie i dość kasy, by robić to za darmo, lub po kosztach. O ile są zawodowcami, chwała im za to - jak napisał Maciek, mają swoją grupę docelową, która być może dziś nie wyda pieniędzy u Ciebie, ale za rok, dwa, dziesięć... Druga grupa, która tez zawsze będzie, to nowi, zdobywający rynek promocjami, czasem dumpingiem - oni też w końcu, wraz z pozycją, ustabilizują ceny. Są też inni. Wzorują się na normalnej grze cenowej, czasem walce, ale nie mają na to kasy - wszyscy mają prawo bytu, bo to wolny kraj, wolny rynek. I nikt nie ma gwarancji efektu swoich działań.
Tylko że "psucie" rynku to nie tylko gra cenowa. Ja to postrzegam np. w pisaniu, że kursantowi poświęca się 10minut z opłaconej godziny, że ćwiczenia zajmują po kilkadziesiąt sekund itp. Szczególnie, jeżeli takie stwierdzenia są publiczne i z ust osoby o wysokim statusie w biznesie. Klient zastanowi sie wtedy: "za co ONI(wszyscy ONI!) biorą kasę - toż to naciągacze". Myślę, że takie "psucie", robi znacznie więcej złego, niż okresowa obniżka cen, bo w uderza w całą grupę zawodową, nie zależnie od federacji, miejsca, zaangażowania - niweczy wysiłki cenowe u podstaw, podcina możliwość jakiejkolwiek negocjacji. oby takich "orłów" jak najmniej.
Wiek: 55 Dołączył: 28 Maj 2009 Posty: 335 Skąd: 3-city
Wysłany: 04-05-2011, 15:25
Cytat:
Znam wielu nurków, którzy się nawet nie zastanawiają czy 2-3 tysiące za coś to się opłaca czy nie - kupują i już. Ale żeby wydać dwa kawałki na kurs to już się z tym noszą jak kura z jajem...
Kumpel ma własną łódź, pasjonuje sie historia i szukaniem nowych wraków, włożył w sprzęt pływająco - poszukiwawczy ponad 100koła.Fakt - stać go - hobbysta.Czasami pływa z róznymi nurkami, przeważnie zaawansowanymi,posiadającymi sprzęt hi - tech za kilkanaście jak nie dziesiąt koła, trimiksy, reby itp.Nie uwierzyłbys jak ci ludzie kalkulują zanim wydadzą 250 - 300 zł za możliwość nura na takim raczej nieznanym wraku, a i tak na końcu pada stwierdzenie - za drogo......
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-05-2011, 21:26
Cytat:
Maćku, próbuję to właśnie od początku przekazać , jedno to "psucie rynku" a drugie to poczucie instruktora, że nie zarabia a może i przyjdzie mu dołożyć do interesu.
Kiepsko się wtedy pracuje , więc i trudno o dobre relacje z kursantem. I każdy drobiazg podnoszący koszty ze strony instruktora będzie w odbiorze negatywny.
Masz rację Piotrek, wzajemna relacja instruktora i kursanta to podstawa. Moim zdaniem instruktor powinien zastanowić się za jaką cenę jest w stanie w dłuższym okresie oferować szkolenia i się potem tego trzymać. Wziąć pod uwagę potrzebę zrobienia dodatkowych zajęć z niektórymi kursantami. Potrzebę serwisów i wymiany sprzętu. Koszt własnych szkoleń. Oferując tak wyceniony kurs i instruktor będzie zadowolony i kursant będzie miał dobry program.
Teraz sukces polega już tylko na tym aby powoli kolejnym nurkom pokazywać czego możemy ich nauczyć.
Na kursach instruktorskich tłumaczę to zawsze tak:
Jeżeli ktoś trafi do ciebie na kurs OWD to po prostu dobrze pracuj - nurek widząc czego i w jakiej atmosferze się uczy chętnie będzie po kursie nurkował i dalej się szkolił.
Jeżeli przychodzi do ciebie już wyszkolony nurek to musisz jako instruktor doprowadzić do jednego - aby z tobą zanurkował. Potem masz mu pokazać trochę ciekawych technik nurkowych tak aby po wyjściu z wody zadał jedno proste pytanie "Jak mogę się tego nauczyć?"
Teraz go naucz. Potem już nie będzie pytań o cenę kursu tylko pytanie "Co następnego robimy?"
Nurkowie chcą się szkolić tak samo jak chcą nurkować ale muszą czuć, że za swoje pieniądze dostają trzy wartości:
Bezpieczeństwo, dobrą zabawę i umiejętności.
Jeżeli instruktor szkoli 3-4 lata i nie widzi przyrostu ilości kursantów to powinien się zastanowić której z tych trzech wartości nie realizuje. Sam nad sobą. I nie chodzi o słowa tylko o autentyczne odczucia nurków.
Dobrze jest też popatrzeć jak szkolą ci którzy mają dużo chętnych i zastanowić się co robią lepiej.
Baza nurkowa pracująca w ośrodku hotelowym może niestety szkolić słabiej i mieć co roku nowych chętnych po prostu z turystów. Instruktor, centrum nurkowe działające w środowisku (czyli po prostu w danym mieście) musi robić robotę dobrze inaczej nie ma chętnych.
Najlepszą i moim zdaniem najbardziej wiarygodną oceną pracy instruktora jest tak zwana kontynuacja szkolenia. Jeżeli szkoleni przez instruktora nurkowie chętnie robią następne kursy to znaczy że w szkoleniach instruktora widzą konkretną wartość.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko