Wysłany: 16-05-2011, 19:47 Re: instruktor vs doświadczenie
gringo napisał/a:
Zauwazylem, ze w srodowisku jest wiecej instruktorow z oszalamiajacym doswiadczeniem w okolicach 100 nurkowan - co jak policzyc wiaze sie glownie z nurkowaniami kursowymi. Coraz czesciej mam wrazenie, ze koledzy scigaja sie, kto pierwszy zrobi plastik.
Tak sie w zwiazku z tym zastanawiam, czy federacje nie powinny rozwazyc wydluzenia czasu dostania papieru na DM/P3 (odpowiedniki) - nie ilosc nurkowan w ogole, a np ilosc nurkowan w ciagu ostatnich 2 lat i udokumentowaniu odpowiedniej ilosci nurkowan o odpowiednim profilu i tak samo na instruktora (aby wg przystapic do kursu). .
bardzo, bardzo dobra inicjatywa... zdecydowanie TAK
na szczescie niektorzy instruktorzy maja swoje, wyzsze wymagania na odpowiednie kursy
[ Dodano: 16-05-2011, 19:51 ]
kopyto napisał/a:
Jest niedouczony, bo ktoś dał dupy na szkoleniach podstawowych. Nie nauczył, bo byznes, bo trzeba na nurka poświęcić 10minut/godzinę, bo standardy źle odczytał/nie zrozumiał, bo się nie chciało, bo - wreszcie - sam nie umie. Temat rzeka a upominający się o wyższy poziom są upierdalani na każdym kroku: zobacz jak atakuje sie np. Huberta, Syrenkę, WłodkaK i parę innych osób.
* oczywiście, że się da, tylko po co?
Kopyto, naprawde b.Ci dziekuje... zazwyczaj czuje sie osamotniona i nierozumiana w swoim dazeniu do "lepszosci"...
[ Dodano: 16-05-2011, 19:59 ]
nurkowacz napisał/a:
Swoją drogą wymagania od instruktora są ważne tylko że niestety kursantów wymagających jest niewielu. Większość chce szybko i łatwo. Mało który chce więcej i trudniej.
a to nastepny trafny cytat tych dywagacji... tylko brakuje jeszcze slowa "i tanio"
trafny, tylko szkoda, ze taki smutny....
.Dopóki nie wzrosnie swiadomość pojedyńczych ludzi dopóty nie wzrośnie poziom szkoleń instruktorskich ....
..."Tak naprawdę samodzielne myślenie wyłącza pierwszy instruktor do którego trafia się na kurs" ....
Pamiętacie tą opinię?
Autor posta otwierającego ten wątek pyta o skutki działania niedouczonych instruktorów.
W w/w linku jeden z nich.
A może właśnie w tym szaleństwie jest metoda. Nie ma szkolenia na wysokim poziomie. W zamian jest nieustanne szukanie frajera, uzależnienie go i łojeniem do bólu:
- kolejnymi zbędnymi plastikami
- mega "atrakcyjną" turystyką nurkową
- sprzętem którego kursant nie potrzebuje
[/b]
Ostatnio zmieniony przez zbigniewb 16-05-2011, 20:24, w całości zmieniany 1 raz
Natomiast jeszcze jedno. Jakiekolwiek limitowanie w dostępie do zawodu (poza oczywistymi dysfunkcjami) skutkuje natychmiast wypaczeniami w stylu adwokatury w Polsce.
Ja myślę, że my nie rozmawiamy tutaj o limitowaniu dostępu do zawodu, tylko o wewnętrznym systemie zapewnienia jakości. To tak jak z taksówkami - na dworcu masz kilku taksiarzy niezrzeszonych, bez oznaczeń, nie wiadomo jak Cię obsłużą i gdzie Cię dowiozą. Oprócz tego możesz sobie wsiąść do oznaczonej taksówki z korporacji, albo po taką zadzwonić. Korporacja na etapie rekrutacji dba (a przynajmniej powinna) o to, żeby facet jeżdżący pod takim czy innym szyldem miał jakieś tam doświadczenie w jeżdżeniu taksówką, znał jako tako miasto, pracował za przewidywalne stawki. Jadąc z nim możesz od niego wymagać rachunku a jak Cię wywiezie w krzaki albo Ci nawrzuca jobów czy Cię oszuka na kilometrach, to masz komu się poskarżyć. Tak samo jest (powinno być) z instruktorem - możesz się uczyć od kogokolwiek (choćby kumpla z takim samym stopniem) i za to płacić, ale jeżeli płacisz za usługę instruktorowi z takiej czy innej federacji, to powinieneś móc wymagać tego, żeby osoba legitymująca się takim plastikiem miała rozsądnie długie doświadczenie nurkowe.
piotrkw napisał/a:
Yavox napisał/a:
ale z doświadczeniem u nich bieda. Ja osobiście nie lgnę jakoś bardzo do autorytetów, ale jeżeli ktoś chce mnie czegoś uczyć, to chciałbym żeby mógł się poszczycić przynajmniej dobrymi kilkoma latami pracy jako instruktor
Może, jeżeli juz nie jako instruktor, to przynajmniej jako nurek.
Jasne, o to mi właśnie chodziło. Nieprecyzyjnie napisałem.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 16-05-2011, 22:45
kopyto napisał/a:
upominający się o wyższy poziom są upierdalani na każdym kroku: zobacz jak atakuje sie np. Huberta, Syrenkę, WłodkaK
No, no, dziękuję - znaleść się w tak dobrym towarzystwie to zaszczyt
Ad rem - sam pamiętam, jak byłem "zajebistym nurkiem P2" potrafiącym wypłynąć z 20 m bez gazu i utrzymywać płetwami pływalność +/- 5 m No ale mój pierwszy instruktor nauczył mnie, że trzeba... Mówił też, że suchar jest do pracy a pianka do nurkowania... Ostatnio usłyszałem też zdanie, że żabka to zaawansowana technika nurków jaskiniowych... To są opinie bardzo doświadczonych instruktorów, z często kilkudziesięcioletnim stażem...
Dla mnie doświadczony instruktor to nie taki, który zrobił 11833 nurkowania, ostatnie "dla siebie" w czerwcu 1990 a od tego czasu wchodził do wody tylko z kursantami. Ja zapytałbym ile nurkowań, nie licząc szkoleń, instruktor wykonał w ciągu ostatniego roku, dwóch lat, trzech lat. Nurkowań na poziomie, na jakim szkoli i nurkowań na wyższym poziomie.
I jeszcze jedno. Rozumiem podział kursów na "drobne" - OWD, specjalizacje, AOWD. Ale przyczyna jest marketingowa. Dla mnie wyszkolony na poziomie podstawowym nurek potrafi, zawisnąć bez ruchu, precyzyjnie porusza się pod wodą, niezależnie od tego co robi utrzymuje pływalność +/- 1 m, potrafi dzielić się gazem w sytuacji OOG, potrafi zdjąć i założyć maskę pod wodą, wyjąć i włożyć automat do ust, nurkować w suchym, komunikować się światłem z partnerem, nawigować pod wodą, zna podstawy nurkowań mieszankowych (EAN) itd. Więc posiada umiejętności obejmujące OWD, specjalizacje suchy skafander, doskonała pływalność, nurkowanie w nocy lub przy ograniczonej widoczności, computer nitrox, nawigacja podwodna... czyli jest dobrze wyszkolonym nurkiem AOWD.
Marcin13736 [Usunięty]
Wysłany: 17-05-2011, 01:23
Powiem jak to wygląda moimi oczami. Nie dawno szukałem instruktora, spotkałem się nawet z kilkoma nad jeziorem Białym- pech chciał, że wszyscy mieli "komercyjne" podejście do tematu. Odpuściłem! Po miesiącu spotkałem kolegę z mojego okręgu WOPR, który był moim instruktorem, zgadaliśmy się i dostałem namiar na gościa. Człowiek nurkuje od lat 60-tych, jest dobrym kolegą Ryszarda Gałacha( tego od pianek). Zaczął zabawę, kiedy sprzęt trzeba było kombinować. Nurkowanie zostało jego pasją do dzisiaj. I taką dobrą energią zaraził teraz i mnie, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
gringo, a co ci szkodzi? zapisujac sie na kurs mozesz zapytac instruktora o takie doswiadczenie, jesli nie uzyskasz satysfakcjonujacej odpowiedzi lub nie uzyskasz zadnej odpowedzi mozesz isc gdzie indziej. mamy wolnosc wyboru i jesli komus pasuje taniej i moze gorzej to czemu Cie to boli?
z divemasterami spawa jest troche gorsza, bo nie zawsze mozesz przebierac - jestes zwiazany miejscem w ktorym chcesz nurkowac. ale w sumie zastanow sie, czego oczekujesz (powinienes oczekiwac) od divemastera? i czy sito ktore proponujesz zapewni Ci to czego powinienes oczekiwac? moze lepszy bedzie lokels ktory nosa nie wychylil poza swoje rafy (wiec nie ma roznorodnego doswiadczenia) ale przez ostatnie 2 lata zrobil tam 1000 nurkowan i zna wszystkie prady oraz wieksze zwierzaki na pamiec?
chyba, ze oczekujesz, ze Pan Divemaster zaplanuje Ci zapas gazu i deko, ale wtedy zastaw plz. swoje kwity w lombardzie i rozpocznij edukacje od poczatku...
Nie chodzi o mnie - mi sie nigdzie nie spieszy - instruktorow szukam dlugo i zmieniam - lubie nurkowac z ludzmi o wiekszym doswiadczeniu niz ja i staram sie takich zanajdowac - mam tez znajomych z podobnym lub mniejszym doswiadczeniem niz ja z ktorymi mi sie dobrze nurkuje
Mi raczej chodzi o oglnie zjawisko i o tych ktorzy jeszcze nie nurkuja a maja ochote a jak wiemy CCC - a takiemu "swiezemu" i "niezwykle doswiadczonemu" instruktorowi latwiej dac nizsza cene i to o tych ludzi bardziej sie boje.
a wojna w iraku trwa dla dobra ludnosci cywilnej, takich przypadkow uszczesliwiania historia zna wiecej. jesli nie wadzi Ci na wlasnym podworku, to zostaw w spokoju, niech sobie bedzie. a jesli chcesz naprawde pomoc konsumentowi, to postaraj sie aby otrzymal rzetelna i mozliwie pelna informacje o ofercie zamiast ograniczac oferte. wtedy wybierze najlepiej dla niego (niekoniecznie dla Ciebie).
zastanawiales sie czemu w ofertach szkolen czesto nie ma wielu istotnych rzeczy typu: ile czasu trwa czesc praktyczna szkolenia, a czasem nawet ceny?
zastanawiales sie czemu w ofertach szkolen czesto nie ma wielu istotnych rzeczy typu: ile czasu trwa czesc praktyczna szkolenia, a czasem nawet ceny?
miedzy innymi z tego powodu w temacie dot szkolenia KDP/CMAS mowilem ze przydalyby sie opisane standardy - tak jak np. broszurka IANTD
Haw napisał/a:
takich przypadkow uszczesliwiania historia zna wiecej.
nie zamierzam nikogo uszczesliwac na sile, tylko denerwuje mnie sytuacja kiedy widze DM/P3 co sie madrza, a znam OWD z PADI po kursach w Egipcie (bez obrazy) co wiecej umiejetnosci wykazuja. Z instruktorami jest niewiele lepiej - mi chodzi bardziej o zjawisko oraz i kiedy zobaczymy tego efekty w postaci wiekszej ilosci wypadkow.
Zobacz ile osob jest na forum zarejestrowanych czesc z nich to instrutkorzy czy przewdonicy (DM/P3), ktorzy wlasnie takie bogate doswiadczenie maja - ale nie slychac ich w tej dyskusji - moze publicznie wstydza sie do tego przyznac i bronic swojego doswiadczenia i plastikow, ale na nurkowiskach, czy jak szukaja kursantow to juz zupenie inaczej wyglada - tam sa jednymi z nabardziej blyszczacych.
Wiesz moze ktos zanim pojdzie na kurs przeczyta ten watek i zastanowi sie nad wyborem instruktora.
do tej calej dyskusji nalezy zadac dwa - niestety nieprzyjemne pytania:
Czy prywatne nurkowania instruktora, jego wlasne szkolenia i inwestowanie w siebie, ktore na pewno oznaczaja dla niego dodatkowe koszty maja przekladac sie na ceny kursow dla jego kursantow? I czy na pewno kursanci beda sklonni zaplacic wyzsza cene nie znajac wartosci, ktora za nia stoi?... Mam pewne obawy, bo tym rynkiem rzadzi cena i klient - nie dostawca uslugi...
I drugie pytanie - czy kursant przychodzacy na kurs, jest tam zeby zdobyc certyfikat, ktory ktos gdzies uznal za wystarczajacy do nurkowania czy moze nauczyc sie nurkowania? NIby banalne pytanie - ale odpowiedz niekoniecznie oczywista. I najwazniejsze - czy jest gotowy na podjecie wiekszego wyzwania na kursie? Plywalnosc? SS? Nitroks? Trym, jakies podstawowe techniki plywania inne niz kraul? Wreszcie, czy liczy sie z faktem - ze nie bedzie lekko i byc moze "nie wyjdzie" za pierwszym razem, tylko za dziesiatym albo dwudziestym?
Bez odpowiedniej odpowiedzi na te pytania - niestety, ale bedzie gorzej - bo zadziala zjawisko skali. Dwa lata temu zapytalem podczas spotkania instruktorow na ktorym bylem tylko zaproszonym gosciem (nie w Polsce) menedzera regionalnego pewnej organizacji nurkowej - gdzie jest limit ilosci IT (course directorow/instructor trenerow/itp) w naszym kraju... czy jest to 5 osob, 10 osob? A moze wiecej? 20?.... Odpowiedz brzmiala - bedziemy certyfikowac tak wielu, jak dlugo bedziemy widziec zapotrzebowanie i miejsce na rynku...
Pytanie, czy jest jakas organizacja/federacja na swiecie, ktora nie nazywa sie wiodaca, najwieksza, przodujaca w nauczaniu nurkowania, najstarsza, z najwiekszym doswiadczeniem - ktorej przedstawiciele byliby w stanie zaprzeczyc takiemu stwierdzeniu i powiedziec "u nas" tak nie jest?
Mysle, ze czas zaczac to zmieniac, cena to nie wszystko... I niestety dyskusje internetowe maja na to zjawisko znikomy wplyw
Ostatnio zmieniony przez bann 17-05-2011, 23:34, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 18-05-2011, 07:33
Bartku co do 95% "kandydatów na płetwonurków", to myślę, że dla nich liczy się tylko cena i plastik. Ale myślę, że jest te 5% (może 2, może tylko 1% ale jest) dla których nie... Pamiętam jak sam, po intro, zastanawiałem się gdzie zrobić kurs. Wiedziałem wówczas że jest CMAS i PADI - nawet nie zdawałem sobie sprawy, że w ramach tej samej federacji mogę spotkać zupełnie różne kursy. W centrum PADI powiedzieli mi: "2-4 nurkowania na basenie, 4 w jeziorze, przeczytasz książkę, obejrzysz film, rozwiążesz test i już". W klubie CMAS-owskim usłyszałem: "to nie jest łatwe, dwa miesiące zajęć na basenie, wykłady, potem tydzień na wodach otwartych itd". Wybrałem wówczas CMAS. Oczywiście nie miałem bladego pojęcia co jest ważne a co nie. Ale poszedłem tam, gdzie mówili że będzie trudniej. No a cena. Hm, pewnie każdy chciałby zapłacić mniej. Ale coraz większa grupa ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę, że jakość MUSI kosztować. A (pewnie znacznie mniej liczna grupa ludzi) część z nich może nawet rozumie, że kiepszka jakość szkolenia = zagrożenie zdrowia/życia pod wodą. Mam nadzieję, że te grupy będą rosnąć.
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 18-05-2011, 10:42
gringo napisał/a:
Zobacz ile osob jest na forum zarejestrowanych czesc z nich to instrutkorzy czy przewdonicy (DM/P3), ktorzy wlasnie takie bogate doswiadczenie maja - ale nie slychac ich w tej dyskusji - moze publicznie wstydza sie do tego przyznac i bronic swojego doswiadczenia i plastikow,
Popatrz więc kto bierze w niej udział
- doswiadczeni nurkowie,
-rozpoczynający , niedoswiadczeni nurkowie
- oraz w wiekszości niedoswiadczeni instruktorzy i nurkowie zarazem.
O czymś to świadczy.
bann napisał/a:
Czy prywatne nurkowania instruktora, jego wlasne szkolenia i inwestowanie w siebie, ktore na pewno oznaczaja dla niego dodatkowe koszty maja przekladac sie na ceny kursow dla jego kursantow? I czy na pewno kursanci beda sklonni zaplacic wyzsza cene nie znajac wartosci, ktora za nia stoi?... Mam pewne obawy, bo tym rynkiem rzadzi cena i klient - nie dostawca uslugi...
Bartek , niekoniecznie na ceny , ale na pewno na prestiż, uznanie i szacunek. I tym powinien wyróżniać sie instruktor szkolący pod własnym nazwiskiem. A to z kolei może być związane z ilości kursantów i łatwiejszym ich zdobyciem. Ale też ... nie koniecznie
Pozdrawiam Piotr
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 18-05-2011, 10:46, w całości zmieniany 1 raz
Wiesz moze ktos zanim pojdzie na kurs przeczyta ten watek i zastanowi sie nad wyborem instruktora.
Niekoniecznie doświadczenie jest czynnikiem, który powinien decydować o wyborze danego instruktora.
W tym momencie mam zajęcia z 3 instruktorami: do jednego, z 20-letnim stażem, chodzę na świetne zajęcia kondycyjne i zajęcia basenowe, z drugim zaczynam kurs rescue (mieszkamy 5 minut od siebie, i tak mi jest najwygodniej), natamiast z 3-cim, instruktorem technicznym, kończę kurs SS i zaczynam pracować nad stylami - chociaż 2 ostatnich instruktorów ma bardzo krótki staż (kilka miesięcy), są w stanie mnie więcej nauczyć (tzn więcej przydatnych rzeczy z mojego punktu widzenia - np nie widzę potrzeby wypływać z 30 metrów bez automatu w ustach) niż instruktor z 20-letnim stażem, który na moja prośbę o naukę żabki powiedział, że żaba jest potrzebna jedynie w jaskiniach, i czy się tam wybieram........
Niezależnie, każdy z tych 3 instruktorów potrafi świetnie tłumaczyć, każdy z nich spokojnie odpowiada na moje czasem głupie pytania - i dla mnie to jest ważne.
To, że stosunkowo mało osób bierze udział w dyskusji, pewnie wynika z przekonania, że tak naprawdę ta wymiana poglądów niczego nie zmieni.
piotrkw,
nie wrzucilem cudzyslowu wiec moze mojej ironii nie wyczules, ale ci
piotrkw napisał/a:
oraz w wiekszości niedoswiadczeni instruktorzy i nurkowie zarazem.
nie oponuja, nie bronia sie - wiec...
... a swoja droga nie wiem o kim piszesz?! - kto jest niedoswiadczonym instruktorem z piszacych w tym temacie?! zreszta posluze sie cytatem ze standardow IANTD "nie zawsze doświadczenie idzie w
parze z wiedzą i wytrenowaniem"
Idea jest taka - wg mnie za latwo i zbyt szybko mozna zostac DM/P3, czy tez dalej instruktorem - niezaleznie od federacji - tzn bez odpowiedniej wiedzy, wytrenowania i doswiadczenia.
arkac123,
nie chodzi mi o staz instruktorski, ale czas po jakim sie otrzymalo papiery instruktora - przeciez nawet najlepszy instruktor kiedys zaczynal i robil pierwszy kurs
Ostatnio zmieniony przez gringo 18-05-2011, 11:13, w całości zmieniany 2 razy
To, że stosunkowo mało osób bierze udział w dyskusji, pewnie wynika z przekonania, że tak naprawdę ta wymiana poglądów niczego nie zmieni.
Oczywiście, przecież i tak koniec końców to wolny rynek reguluje kto jest dobry kto niedobry ...
arkac123 napisał/a:
chociaż 2 ostatnich instruktorów ma bardzo krótki staż (kilka miesięcy), są w stanie mnie więcej nauczyć (tzn więcej przydatnych rzeczy z mojego punktu widzenia - np nie widzę potrzeby wypływać z 30 metrów bez automatu w ustach) niż instruktor z 20-letnim stażem, który na moja prośbę o naukę żabki powiedział, że żaba jest potrzebna jedynie w jaskiniach, i czy się tam wybieram........
Bo liczy się zapał do pracy i wiara w to co się robi .
arkac123,
nie chodzi mi o staz instruktorski, ale czas po jakim sie otrzymalo papiery instruktora - przeciez nawet najlepszy instruktor kiedys zaczynal i robil pierwszy kurs
Staż nurkowy jednego z instruktorów, którego mogę z czytym sumieniem polecić: 2-3 lata - czyli mniej ode mnie .
Ponieważ nurkowałam z kilkunastoma instruktorami, divemasterami, P3, jeden kurs robiłam u CD - mogę podsumować, że tak naprawdę, największa szkołę dały mi SAMODZIELNE nurkowania z własnym mężem, kiedy uczyliśmy się wszystkiego na własnych błędach, począwszy od planowania całego nurka, nawigacji - oczywiście, błędy popełniamy ciągle, non stop pojawia się coś nowego.
Instruktor jest tylko od pokazania ćwiczeń, nauczenia właściwych procedur - ale najlepiej uczy się, nurkując samodzielnie, bez nadzoru, kiedy trzeba ,myśleć o wszystkim, wiedząc doskonale, że w razie kłopotów jest się zdanym wyłącznie na siebie.
uczyliśmy się wszystkiego na własnych błędach, począwszy od planowania całego nurka, nawigacji - oczywiście, błędy popełniamy ciągle, non stop pojawia się coś nowego.
arkac123 napisał/a:
le najlepiej uczy się, nurkując samodzielnie, bez nadzoru, kiedy trzeba ,myśleć o wszystkim, wiedząc doskonale, że w razie kłopotów jest się zdanym wyłącznie na siebie.
No ale to wlasnie jest doswiadczenie - choc lepiej uczyc sie na bledach innych - bezpieczniej
No ale to wlasnie jest doswiadczenie - choc lepiej uczyc sie na bledach innych - bezpieczniej
Ale za to do tej pory się śmiejemy z własnych wyczynów . Np bedąc na bakier z kompasem, do tej pory nurkując w Egipcie w przejrzystej wodzie, wymyśliłam, że jeśli będziemy mieć ściankę kamieniołomu po lewej stronie, to bez problemów opłyniemy go sami (widoczność była 1 m). Nie wzięłam pod uwagę, że na dnie jest krąg z kamieni o średnicy około 30 metrów. Kręciliśmy się więc w kółko tak ze 40 minut .
Z ostatniej soboty: w 5 nurków omówiliśmy plan nurkowy: na Zakrzówku mieliśmy popłynąć drogą do samolotu, potem podpłynąć do autobusu. Prowadził znajomy w letnim ocieplaczu z nurkiem w piance. Zaczęli tak szybko płynąć, że po 5 minutach się zgubiliśmy (tzn zrobiły się 2 grupy). Oczywiście, z powodu prędkości nie zauważyli samolotu , stojącego metr od drogi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko