Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 05-11-2011, 19:15
to ja się dopytam o jeszcze jedną sprawę
Oczywiście wiem, ze DIr to cały system i wyjecie jednej części powoduje, ze wszystko się sypie, ale...
może ktoś nagnie sposób myslenia do mojej niedoskonałej konfiguracji
Chodzi o konfigurację na dwa I stopnie przy piance, a więc bez drugiego źródła wyporu.
Sama załozyłam, ale w oparciu o konfigurację, którą widziałam w bazie stosującej układ węży i ao i I stopni na wzór DIR, że każdy z ao podpięty jest do jednego z I stopni, a manometr oraz wąż inflatora rozdzielone i każdy podpięty do innego I st. Szczerze mówiąc, bez jakiejś głębszej refleksji uznałam, ze tak jest ok, bo jest to w jakiś sposób kopia klasyka.
Ostatnio przy robieniu takiej konfiguracji na dwa I stopnie zwrócono mi uwagę, że w przypadku wzbudzenia podstawowego ao, przy podpięciu do niego jakiegokolwiek innego elementu, pozbawiam się możliwości korzystania z niego i zaproponował podpięcie zarówno mano , jak i węża inflatora do zapasu. Uzasadnienie mnie jak najbardziej przekonało i jest dla mnie wręcz oczywiste i tak się zastanawiam, co decyduje o przyjęciu klasycznej opcji ?
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-11-2011, 19:46
Chyba ciężko będzie o bezpośrednią wykładnię GUE bo nie przyuważyłem konfiguracji singiel + dwa zawory.
Pytanie pierwsze: czy po awarii zasadniczego pierwszego stopnia kontynuujesz nurkowanie czy rozpoczynasz procedurę wynurzania?
- kontynuujesz. Czemu? Bo Chcesz? Błędna decyzja. Bo musisz? Błąd planowania. Nie puszcza Cię deko lub fizyczny sufit... W singlu??
- wynurzasz się. Masz zapas w butli partnera
Pytanie drugie: czy w razie awarii zasadniczego umiesz go odciąć?
- nie - musisz korzystać z zapasu partnera.
- tak - i co z tego? Masz awarię sprzętu. Co robisz..?
Podpowiedź: czy rozpoczynając (i aż do zakończenia) wynurzanie potrzebujesz dodawać gaz do worka?
Podpowiedź bardziej bezpośrednia: moim zdaniem nie ma znaczenia gdzie przykręcisz. Ja do zasadniczego zgodnie z zasadą "zawsze tak samo". Mano oczywiście zawsze do zapasu.
Podpowiedź mniej istotna: jeśli podejrzewasz "zamarzanie" to eksploatując zapasowy inflatorem podnosisz ryzyko zamarznięcia zapasu z "zerowego" do "niezerowego". Po co?
Podpowiedź ostatnia: możesz mieć do zapasu na stałe podpięty wąż suchacza i w razie potrzeby - zamienić węże. Znacznie częściej będziesz stosować ten wąż do dmuchania poprawnie wybranej boi
Przerabiałem tą opcje w singlu z zaworem T- umożliwiającym zamknięcie jednego portu rozdzielnie od 2giego Również jeeszcze w piance. Operacja wykonalna samodzielnie pod wodą, ale wymagająca spooorego namachania się z ustawieniem całego zestawu poprawnie- do zaworów w twinie sięgałem po 1szym "półbylejakim" zarzuceniem na plecy.
Wszystko było tak samo jak "normalnie", poza brakiem suchego oraz wężyka do niego. Prawy- główny AO, inflator , lewy- backup i manometr. + inne porty w DS4 niż przy twinie żeby się to jakoś układało. Jeśli masz jeszcze jakiś wężyk inflatorowy warto podpiąć go do awaryjnego przełączania zasilania worka/napełniania bojki. U mnie opcją awaryjną były kieszenie balastowe umożliwiające stopniowe wywalanie balastu i bojka. Długo tak nie popływałem, bo pojawił się mój aktualny partner życiowy- suchy <3
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 05-11-2011, 21:20
Bartek To od początku
to nie jest moja stała konfiguracja. Normalnie mam jeden 1 stopień ( i dlugi wąż ). I nurkuję w piance ( wiem, grzeszę )
Natomiast podszkalałam się u instruktora stosującego procedury s-driil, v-drill i resztę, a nie miałam jeszcze swojego sprzętu dostałam butle z 2 zaworami i konfigurację na 2 I stopnie- podstawowy z inflatorem, zapas z mano. POnieważ taki jest układ tych elementów w Dir- uznałam, ze tak jest ok. Ponownie w taką konfigurację musiałam wejsć z powodu wymogów prawnych kraju, w którym nurkowałam i wtedy spotkałam się z odmiennym pomysłem, który przedstawiłam wyżej, któy mi się wydaje w tym układzie konfiguracyjnym bardziej logiczny
Tomek, tak podsumowując- to za klasyką przemawia to, żeby było zawsze tak samo, a przeciwko inowacji to- że w zasadzie i tak inflatora używac nie będę- bo się bedę wynurzać ?
to chyba jednak do mnie- dopoki nic się nie zmieni w ubranku - bardziej przemawia opcja, w której mam działający inflator, nawet, jak sobie wisiec będzie , jak nie będę umiała zakręcić zaworu, to i tak będę uzywac wzbudzonego ao, a więc zapas nie będzie obciążany, a jak zakręcę - to jak wyżej, wszystko działa
takie trochę teoretyczne rozważania, bo jak wspomniałam, konfiguracji używam bardzo sporadycznie, a pytanie wynikało z ciekawości
Jakkolwiek wnioski jak najbardziej rozsądne to uważam, że artykuł jest wart odnotowania z innych względów.
To pierwszy na świecie przypadek zamknięcia w butli entalpii, a następnie jej wypływu.
To może mnie tego nauczysz ponownie, gdyż na OWD wychodziło mi bezproblemowo.
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy), węże używam takie same i na zmianę, więc nie bardzo rozumiem o co tutaj chodzi...
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 07-11-2011, 09:10
beroduar napisał/a:
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy), węże używam takie same i na zmianę, więc nie bardzo rozumiem o co tutaj chodzi...
Też nie, trzeba by zobaczyć Są takie specjalne nakładki na końcówki węży - ułatwiają chwyt i wypięcie. Jak znajdę, wrzucę fotkę.
[ Dodano: 07-11-2011, 09:16 ]
Ooops, Bann już to napisał
bann napisał/a:
Prostszym rozwiazaniem jest umiejetne rozpiecie zasilania samego skrzydla.
Pomagaja w tym odpowiednio skonstruowane szybkozlaczki do wezy jacketowych i stosowanie nakladek na te zlaczki, pomagajacych w rozpinaniu.
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 07-11-2011, 09:58
beroduar napisał/a:
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora
Oj! Przedziwny problem systemowy. Nie sprawdziłem aż tak dokładnie przed wysłaniem
jak zaznaczysz dowolny tekst i klikniesz ikonke cytowania uzytkownika, to cytat zostanie przypisany jemu. klika razy sam sie nacielem, zwykle cytujac koncowke wypowiedzi przyciskiem autora kolejnego posta .
Wiek: 55 Dołączył: 13 Sty 2011 Posty: 335 Skąd: Radom
Wysłany: 10-11-2011, 10:12
beroduar napisał/a:
jacekplacek napisał/a:
Uczę tego na OWD
To może mnie tego nauczysz ponownie, gdyż na OWD wychodziło mi bezproblemowo.
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy), węże używam takie same i na zmianę, więc nie bardzo rozumiem o co tutaj chodzi...
Hej
Miałem kiedyś podobny problem. W sumie to pomogło mi przesunięcie gumki przytrzymującej wąż inflatorowy wyżej żeby dało się wsadzić palce z lewej strony miedzy niego a wąż karbowany. Zastosowanie innego uchwytu sprawia, że wypina się bezproblemowo. Nie wiem czy nie zamotałem bo w sumie trochę ciężko to opisać
Pozdrawiam
Gerard
Oczywiście wiem, ze DIr to cały system i wyjecie jednej części powoduje, ze wszystko się sypie, ale...
może ktoś nagnie sposób myslenia do mojej niedoskonałej konfiguracji
Chodzi o konfigurację na dwa I stopnie przy piance, a więc bez drugiego źródła wyporu.
Sama załozyłam, ale w oparciu o konfigurację, którą widziałam w bazie stosującej układ węży i ao i I stopni na wzór DIR, że każdy z ao podpięty jest do jednego z I stopni, a manometr oraz wąż inflatora rozdzielone i każdy podpięty do innego I st. Szczerze mówiąc, bez jakiejś głębszej refleksji uznałam, ze tak jest ok, bo jest to w jakiś sposób kopia klasyka.
Ostatnio przy robieniu takiej konfiguracji na dwa I stopnie zwrócono mi uwagę, że w przypadku wzbudzenia podstawowego ao, przy podpięciu do niego jakiegokolwiek innego elementu, pozbawiam się możliwości korzystania z niego i zaproponował podpięcie zarówno mano , jak i węża inflatora do zapasu. Uzasadnienie mnie jak najbardziej przekonało i jest dla mnie wręcz oczywiste i tak się zastanawiam, co decyduje o przyjęciu klasycznej opcji ?
Ja zaczynalem i calkiem dlugo plywalem wlasnie z dwuzaworowym singlem, dwoma niezaleznymi automatami ale w mokrej piance.
O nurkowaniu i ustandaryzowanych konfiguracjach tec malo kto jeszcze wtedy mowil takze wlasciwie sam sobie wydumalem to co mi sie wtedy wydawalo najrozsadniejsze. W efekcie na prawym zaworze mialem tylko podstawowy automat, na lewym cala reszte czyli back-up, inflator i manometr.
Z malpia zrecznoscia krecilem galkami zaworow i kierowalem sie logika, ze w razie awarii (zamarzniecia) glownego automatu zakrecam go sobie i przechodze na back-up...no wlasnie i lepiej wtedy miec dzialajacy inflator czy lepiej nie nie miec?
Nie wydaje mi sie do dzisiaj, ze to bylo szczegolnie glupie a juz na pewno sie do tego nie przyznam
Dyskusja troche akademicka, najlepiej ja rozwiazac poprzez zakup suchara i podlaczenie wszystkiego "po bozemu"
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-11-2011, 15:26
Janek napisał/a:
no wlasnie i lepiej wtedy miec dzialajacy inflator czy lepiej nie nie miec?
Rozumiem, że pytasz retorycznie ale nie jest to takie "proste". Jeśli automat Ci zamarzł to nalezy podejrzewać, ze masz "mokry" gaz. Najgorsza rzecz jaka teraz Ci się może przytrafić to zamarznięcie drugiego (zapasowego). Inflator można zasilać oralnie. To odciąża ostatni sprawny pierwszy stopień. Jeśli nie ma możliwości zasilać z butli - robisz oralnie. Jeśli pozostawisz sobie taką możliwość to prawie na pewno z niej skorzystasz.
Tyle "akademii".
A teraz real: ile razy zamarzł Ci ten podstawowy pierwszy stopień?
no wlasnie i lepiej wtedy miec dzialajacy inflator czy lepiej nie nie miec?
Rozumiem, że pytasz retorycznie ale nie jest to takie "proste". Jeśli automat Ci zamarzł to nalezy podejrzewać, ze masz "mokry" gaz. Najgorsza rzecz jaka teraz Ci się może przytrafić to zamarznięcie drugiego (zapasowego). Inflator można zasilać oralnie. To odciąża ostatni sprawny pierwszy stopień. Jeśli nie ma możliwości zasilać z butli - robisz oralnie. Jeśli pozostawisz sobie taką możliwość to prawie na pewno z niej skorzystasz.
Tyle "akademii".
A teraz real: ile razy zamarzł Ci ten podstawowy pierwszy stopień?
piszesz chyba zeby sie podroczyc
jak "akademizujemy" to i tak juz nie ma potrzeby uzywania inflatora bo chyba zgodnie uznajemy ze to dobry powod do zakonczenia nurkowania? to lepiej miec go dzialajacy czy niedzialajacy? tak na wszelki wypadek albo zeby sie nie nameczyc oralnie na powierzchni
a real: male kilka razy (3-4?) w zyciu, wszystkie owszem najpewniej z powodu wilgoci w butli.
Ale rzeczywiscie jak juz przy tym jestesmy to jak sobie przypomne swoje "szczeniece nurkowe lata" to byl (i chyba nadal troche jest) to temat troche demonizowany
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko