Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Obyczaje zwierząt morskich - post konkursowy
Autor Wiadomość
Mirka Żytkowska 

Stopień: OWD
Wiek: 50
Dołączyła: 02 Gru 2003
Posty: 98
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 11-07-2004, 17:51   Obyczaje zwierząt morskich - post konkursowy

Witam wszystkich serdecznie! :-D

Postanowiłam pójść w ślady Grzess'a i wziąć udział w konkursie ogłoszonym przez DiW. Wyznaczona nagroda mi nie straszna, a wręcz wysoce pożądana - więc zakasałam rękawy...

Wybór tematu wydawał mi się dość oczywisty: gdy nurkowałam w Morzu Czerwonym największe wrażenie zrobił na mnie ogrom i różnorodność kotłującego się tam życia. Zaczęłam więc poczytywać sobie o różnych morskich żyjątkach i ich często przedziwnych zwyczajach- częścią tej wiedzy dzielę się niniejszym z Wami.

Tytułem krótkiego wstępu...
Obecnie szacuje się, że w Indopacyfiku, do którego obszaru zaliczane jest Morze Czerwone, żyje około 500 gatunków koralowców (w tym ok. 350 gatunków korali madreporowych - czyli tych, które budują rafy), 5000 gatunków mięczaków i 2200 gatunków ryb. Liczby te oczywiście są jedynie szacunkowe, gdyż nadal odkrywane są nowe gatunki zwierząt.
W tej masie zwierząt pożerających i pożeranych wiele gatunków wytworzyło specyficzne umiejętności, pozwalające na przeżycie. Te właśnie umiejętności, z grubsza pogrupowane, opisuję poniżej na przykładzie najbardziej charakterystycznych i stosunkowo łatwo obserwowalnych zachowań.

Sposób pierwszy, stary jak świat: współpraca.
Jednym z najbardziej rzucających się w oczy sposobów na przeżycie na rafie koralowej jest symbioza dwóch różnych gatunków zwierząt - układ, w którym każdy z nich odnosi określone korzyści.

Najbardziej chyba powszechnym, a jednocześnie najmniej uświadamianym przez nas, obserwatorów podwodnego życia, przykładem symbiozy jest symbioza koralowców z glonami. Korale rafotwórcze żyją bowiem z pewnymi gatunkami glonów Zooxantellae. Polipy koralowców przejmują produkty asymilacji glonów - cukry, tłuszcze i aminokwasy, przetwarzają je i wykorzystują w budowie własnej tkanki, z kolei glony zużytkowują niektóre produkty przemiany materii polipów oraz przyczyniają się do przyspieszenia budowy wapiennych szkieletów korali poprzez wchłanianie potrzebnego im do fotosyntezy dwutlenku węgla. Symbioza ta jest właściwie niezbędna do powstania rafy koralowej, gdyż bez wymiany pokarmowej między gatunkami, koralowcom w ubogie w plankton wodach tropikalnych najzwyczajniej zabrakłoby pożywienia. Jakkolwiek bowiem koralowce są właściwie mięsożercami (używającymi parzydełek do łapania zdobyczy lub wchłaniającymi pożywienie przyklejające się do ich śluzowych powłok), to aż 90% ich pokarmu pochodzi ze współpracy z glonami.
Na marginesie wskazać należy, że w symbiozie z glonami żyją również inne gatunki zwierząt, w tym na przykład charakterystyczna przydacznia (w skrócie: mięczak z wielką pofałdowaną muszlą z niebieskim lub brązowym płaszczem; zresztą można go obejrzeć np. tu: http://www.seaworld.org/w...iant-clam.htm).

Innym słynnym i widowiskowym przykładem symbiozy są oczywiście amfipriony żyjące w anemonach. Ciekawostką jest, że znanych jest ponad 1000 gatunków anemonów, z czego jedynie 10 bywa zamieszkałych przez błazenki (których na świecie jest dokładnie 28 gatunków). Powstało kilka teorii na temat tego, jak amfipriony nie stają się obiadem dla anemona-obecnie jednak naukowcy są zgodni co do tego, że ryby nie są odporne na ukłucia, lecz pokryte są chroniącym je przed poparzeniem śluzem. Nie ma jednak zgodności co do tego, jak dochodzi do swoistej impregnacji błazenka: jedni uważają, że ryba sama produkuje śluz zawierający środki chemiczne, które sprawiają, że staje się ona niewidoczna dla anemona, inni że ryba, wykonując swoisty taniec wśród macek koralowca, rozprowadza na swoim ciele jego śluz i w ten sposób zaczyna być traktowana jak część anemona. H. Debelius w Przewodniku po Morzu Czerwonym przedstawia drugą wersję, z kolei naukowcy z dwóch amerykańskich uniwersytetów (University of Kansas in Lwarence i University of Hawaii at Manoa) twierdzą, że zebrano dowody potwierdzające słuszność obu teorii - zależności od gatunku amfipriona.
Wracając jednak do naszej symbiozy: błazenki chowając się wśród macek anemona zyskują ochronę przed innymi rybami, a z kolei koralowiec korzysta z resztek pożywienia swoich gości. Ponadto anemony mają jeszcze jedną korzyść - one również chronione są przed pożarciem. Błazenki są niezwykle terytorialne i zawzięcie odstraszają wszystkich nieproszonych gości od "swojego" anemona. Zaobserwowano, że w niektórych rejonach anemony, po usunięciu z nich błazenków, były zjadane przez ryby z rodziny ustnikowatych, normalnie odpędzanych przez amfipriony.

Kolejnym przykładem symbiozy jest współpraca pomiędzy rybami z rodziny babkowatych a alfeuszami. Oba te gatunki żyją przy dnie, w norce wykopanej pracowicie przez alfeusza. Podczas gdy biedna krewetka musi się nakopać, ryba stoi przy otworze norki i w razie niebezpieczeństwa daje sygnał do ucieczki -oba stworki uciekają się wykopanego mieszkania. Łatwo zaobserwować, jak alfeusz pilnuje się ryby, z reguły dotykając jej jedną ze swoich czułek. Można to zobaczyć np. tu: http://www.amonline.net.a...q/prawngoby.htm


Jeszcze inną, łatwą do spostrzeżenia współpracą jest strategia opracowana przez ryby-czyściciele (w Morzu Czerwonym występują trzy gatunki wargatka: czyściciel, dwukolorowy i arabski). Ryby te żywią się pasożytami żyjącymi na skórze innych, często drapieżnych ryb. Mają swoiste "stacje" do których podpływają ryby, a czyściciele odprawiają wokół nich coś w rodzaju tańca, ocierając się płetwami o swoich żywicieli i dając im sygnał, że przystępują do toalety. Czyszczone ryby z reguły spokojnie znoszą zabiegi higieniczne, nie okazując wrogich zamiarów wobec czyścicieli.
Ciekawostką jest to, że zaobserwowano, że w sytuacjach, gdy w otoczeniu przeważają drapieżniki i niewiele jest pożywienia - a zatem czyszczona ryba może być głodna - czyściciele przedłużają swój taniec, upewniając się jakby, że ich sygnał będzie wystarczająco czytelny.
Inną ciekawostką - pozwolę sobie trochę odbiec od tematu - są relacje między czyścicielem a jego "klientem", które naukowcy z Uniwersytetu w Cambrige i Instytutu Maxa Planca w Seewiesen, wyjaśniają w kategoriach ekonomii wolnorynkowej. Zaobserwowano bowiem, że zdarza się ze strony czyścicieli oszustwo: zamiast wyszukiwać pasożyty na skórze czyszczonej ryby, podskubuje ona śluz pokrywający jej ciało lub nawet tkanki "klienta". Jeśli czyszczona ryba jest drapieżnikiem - cóż... - jest ryzyko, że puszczą jej nerwy i zje czyściciela - oszusta. Jednak ryby nie będące drapieżnikami tylko z pozoru są w takiej sytuacji bezsilne. Okazało się bowiem (po zbadaniu w takiej sytuacji papugoryb), że oszukane ryby zaczynają unikać stacji czyściciela, w której zostały - dosłownie -oskubane. Naukowcy doszli zatem do wniosku, że pomiędzy rybami istnieje zdrowa konkurencja, wymuszająca na czyścicielach dobrą jakość ich "usług".

Sposób drugi, mniej elegancki: pasożytnictwo.
Sposobem na wygodne życie jest podczepienie się pod inne, z reguły większe stworzenie i zapewnienie sobie w ten sposób bezpieczeństwa i stałej dostawy pożywienia.

Jednym z pasożytów są pąkle: niewielkie skorupiaki prowadzące osiadły tryb życia. Ich larwy przyczepiają się do podwodnych skał lub jeśli się trafi okazja, do większych zwierząt, takich jak walenie lub żółwie. Przykładowo żółwia, którego kiedyś sfotografowali DiW, dopadły takie właśnie pąkle (tak mi się zdaje, o ile dobrze pamiętam zdjęcie... :roll: Nie mogę go znaleźć na forum... DiW, czy możecie dać na nie namiary?
Pąkle odżywiają się odcedzanymi z wody mikroskopijnymi organizmami -zatem te, które podczepiły się do zwierzęcia mają łatwiej, gdyż wokół nich ciągle przepływa woda, podczas gdy osiadłe pąkle muszą ją wprawiać w ruch przy pomocy maleńkich odnóży.
Pąkle wydają się być uciążliwym gościem, niezbyt pożądanym przez ich gospodarzy. Istnieje teoria, że właśnie z ich powodu walenie wpływają do ujść wielkich rzek - w ten sposób pozbywają się pąkli, które giną w słodkiej wodzie.

Za pasożyta można chyba również uznać podnawki. Są to charakterystyczne ryby, które górną płetwę przekształciły w rodzaj przyssawki, a pomocą której podczepiają się pod większe stworzenia morskie (jak wygląda ta przyssawka oraz sama podnawka, można zobaczyć tu: http://www.amonline.net.a...naucrates.htm).
W ten sposób podnawki podróżują oraz zdobywają pożywienie - z reguły korzystając z resztek swojego środka transportu. Podnawki bardzo lubią podczepiać się pod rekiny, które jedzą wyjątkowo niechlujnie i przy których można w związku z tym najbardziej się obłowić. Z braku laku podnawki nie pogardzą jednak innymi stworzeniami- podczepiają się np. pod żółwie, często sprowadzając na nie w ten sposób nieszczęście: wyczytałam, że karaibscy rybacy przytwierdzają linki do ciał podnawek i przy ich pomocy łowią żółwie.
Jak bardzo podnawka nie lubi pływać sama, miałam okazję zobaczyć podczas nurkowania w maju na rafie Sabina Garden w Hurghadzie. Doczepiła się do nas wtedy mała podnawka, która rozpaczliwie pędziła od jednego nurka do drugiego, zwalniając dopiero gdy znalazła się pod czyimś brzuchem lub płetwą. Zresztą podnawki, gdy nie mają większej ryby pod ręką (chyba płetwą?...) podczepiają się same pod siebie, tworząc piramidkę: największa z podnawek płynie u góry, a pod nią kolejno następne - aż do najmniejszej.
Podnawkę uznałam za pasożyta, bo nie znalazłam żadnego przykładu na korzyści, które odnosiłyby ryby, którym podnawki towarzyszą. Przeczytałam natomiast, że zaobserwowano owrzodzenia na skórze rekinów w miejscach, gdzie podczepiona była podnawka; zatem okazuje się, że to średnio przyjemna rybka.

Mała przerwa; tak patrzę na to, co napisałam dotychczas – strasznie dłuuugie się to zrobiło... :???: Mam jeszcze sporo do napisania na dwa tematy: podszywania się pod inną rybę (jest kilku takich udawaczy...) i sposobów obrony (począwszy od tych zwykłych pod tytułem "ugryźć, otruć, poparzyć, porazić prądem, sprytnie się schować" po te zupełnie szalone: rzucić w kogoś własnymi wnętrznościami i uciec, odrodzić się z maleńkiego fragmentu swojego ciała, chować się w czymś w rodzaju bańki mydlanej...)
Proponuję przerzucić to do następnego odcinka (który zobowiązuje się napisać pomimo zakończenia konkursu ;-)) - o ile będą zainteresowani... Z tremą czekam na sygnał, czy moja pisanina kogoś zaciekawiła, czy może wszyscy już wiedzieli o tym, co nabazgrałam. Czekam również na uzupełnienia, ewentualne sprostowania i pytania, na które postaram się odpowiedzieć.

Jeszcze kwestia formalna – wszystkie powyższe wiadomości pochodzą z:
1. H. Debelius:Morze Czerwone - przewodnik
2. A. Samek: Świat koralowych raf&,
3. T. Birkhead i in.: Na tropach sekretów przyrody,
4. National Geographic, wydanie polskie, zwłaszcza numery 1/2000 i 1/2001 oraz strona www.nationalgeographic.com,
5. www.amonline.net.au - tę stronę polecam szczególnie jako skarbnicę wiedzy o rybach morskich, zawierającą fajną wyszukiwarkę pozwalającą na identyfikację spostrzeżonej pod wodą ryby.

Pozdrawiam serdecznie! Mirka :lol:
 
 
grzess 


Kraj:
Denmark

Wiek: 47
Dołączył: 29 Gru 2002
Posty: 52
Skąd: Dywity
Wysłany: 11-07-2004, 18:23   re

Miło mi stwierdzić, że uczestnicze nie tylko sam w konkursie, ale w końcu natrafiłem na poważną konkurencje.
 
 
 
Dorota i Wojtek 



Stopień: Instruktorzy GUE
Kraj:
Poland

Dołączył: 11 Lut 2003
Posty: 1986
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-07-2004, 18:32   

no, no...

po raz pierwszy spoglądamy z nadzieją w przyszłość oczekując dalszej części... :razz:

Jedyna, dotychczasowa forumowa "powieść" w odcinkach budziła w nas co najwyżej senność... :???:

oto szukany przez Ciebie zwierz:







:wave:
 
 
Mirka Żytkowska 

Stopień: OWD
Wiek: 50
Dołączyła: 02 Gru 2003
Posty: 98
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 12-07-2004, 09:58   

No więc tak - to jednak, jak na moje oko, są pąkle. Tu na tych zdjęciach widać dosyć duże pąkle - czasami zdarza się, że w nich siedzą jeszcze mniejsze - takie pasożyty na pasożycie. Ale tego żółwia chyba to ominęło...

Następna część na pewno się pojawi - może jeszcze w tym tygodniu...
Pozdrowienia!:wave:
Mirka
 
 
nevada
[Usunięty]

Wysłany: 12-07-2004, 11:01   Re: re

a ja widziałem w Hańczy dwa okonie la la la la... :ban: , a jeden to mnie nawet ganiał bo chciał pożreć pewnie :maniac:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed