Wiek: 56 Dołączył: 05 Sty 2004 Posty: 55 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-07-2004, 13:33 Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie ?
Jest źle. Bezpieczeństwo nurkowań spada, wypadków jest coraz więcej. Gdyby ktoś chciał chodzić na wszystkie pogrzeby nurków (a wiele jest wypadków nigdzie nie ogłaszanych) nie miałby już czasu na nic innego.
Za organizację nurkowań wzięły się gromady dyletantów, którzy tylko ładują butle, nie ponoszą za nic odpowiedzialności (a nawet w ogóle nie pojmują ZNACZENIA TEGO SŁOWA) i myślą, że znaleźli świetny sposób na szybkie zarobienie "wakacyjnej kasy" - w sposób lekki, łatwy i pozostawiający dużo czasu na przyjemności.
Tymczasem nurkowanie jest działalnością zbyt trudną i zbyt ważną żeby można było pozwolić mu rozwijać się wg zasad tzw. "wolnej amerykanki".
Nurkowanie musi być ujęte w surowe i rygorystyczne organizacyjne ramy. Musi zostać wyraźnie określona odpowiedzialność organizatora za bezpieczeństwo akcji. Maleńkie kluby, szkółki i klubiki, grupujące "krewnych i znajomych królika" powinny być twardo dyscyplinowane przez centralną organizację szkoleniową o co najmniej ogólnopolskim zasięgu.
Dopóki to nie nastąpi będziemy mieli dalej do czynienia z chaotycznym rozwojem "szkółek" nurkowych, prowadzonych przez pozbawionych jakiegokolwiek doświadczenia młodzików, którym się wydaje, że jak mają międzynarodowy PLASTIK instruktorski to już mogą wszystko.
Tak jakby autorytet i profesjonalizm mogły być oparte na PLASTIKU a nie na latami budowanym doświadczeniu i poczuciu odpowiedzialności. Parafrazując znane określenie "kolos na glinianych nogach" można by powiedzieć, że spora część instytucji zajmujących się szkoleniem nurkowym to kolosy na nogach PLASTIKOWYCH.
Wiele lat temu, podczas rozmowy z kolegami-instruktorami o nurkowaniach podlodowych, wyraziłem pogląd, że gdy lód jest cienki i niepewny lepiej jest kuć przerębel przy daleko wysuniętym w jezioro pomoście - tak by ekipa mogła przygotowywać się do wejścia chodząc po tym pomoście na nie po tafli.
Jeden z kolegów skrzywił się wtedy i powiedział, że takie nurkowanie "pachnie lipą" - bo jest zbyt mało ekstremalne i przez to "nieprawdziwe".
Minęło niewiele czasu i ten sam kolega odpowiadał z art. 155 K.K. za nieumyślne spowodowanie śmierci swojego partnera.
Nie chodzi o to, by licytować się "kto miał rację" - byłoby to okrutne i podłe. Chodzi o to by pokazać, że nurkowania nie można puścić "na żywioł". Że trzeba je surowo organizacyjnie ograniczać, trzymać w twardej strukturalnej "garści" i nie pozwalać na "wolną amerykankę".
W bazie musi funkcjonować sprawny SYSTEM bezpieczeństwa a nie zbieranina przypadkowo kumplujących się ze sobą osób, które "sobie" ładują butle i "sobie" idą ponurkować.
Wybrać się z kumplami na nurkowanie to nie to samo, co wybrać się z kumplami na piwo czy na tenisa. Z całym szacunkiem dla piwoszy i tenisistów.
Nad tym systemem bezpieczeństwa musi ktoś czuwać - zawodowy organizator, który zaplanuje akcję i skutecznie ją przeprowadzi. Ponieważ ponosi ogromną odpowiedzialność jest oczywiste, że należą mu się za to pieniądze - ale za to, a nie za nabicie butli! Organizator ten musi być człowiekiem dojrzałym i doświadczonym, a nie młodocianym narwańcem - fascynatem nurkowania. Kto wie, może nawet (choć przyznaję, że to nawet dla mnie kontrowersyjny pogląd) powinien być już nieco "znużony" nurkowaniem! Bowiem tylko taki będzie wiedział, że LEPIEJ PRZEPROWADZIĆ AKCJĘ MNIEJ CIEKAWĄ I EFEKTOWNĄ A ZA TO ZNACZNIE BEZPIECZNIEJSZĄ, NIŻ ATRAKCYJNĄ I FASCYNUJĄCĄ, LECZ PRZEBIEGAJĄCĄ "PO KRAWĘDZI RYZYKA". Inaczej cmentarze wciąż będą się zapełniać, szeregi krzyży będą się wciąż wydłużać, a pod każdym będzie leżał "wolny nuras" - twardy ekstremalista, niezależny od wszelkich struktur organizacyjnych, nie potrzebujący żadnych baz nurkowych, kpiący (nawet po śmierci) z megalomana-faszysty Strugalskiego.
Od nie pamiętam ilu lat nurkuję. Od nie pamiętam ilu lat szkolę. Od jedenastu lat działam w Klubie Płetwonurków Active Divers PTTK.
Popełniłem wiele błędów.
Niektórych się wstydzę.
Niektórych się wstydzę bardzo.
Niektórych się wstydzę tak bardzo, że staram się o tym nie myśleć, aby nie oszaleć.
FAKTEM jest jednak, że pomimo tych błędów, prowadzony przeze mnie Active Divers od wielu lat PRZEJEŻDŻA PRZEZ KONKURENCJĘ JAK CZOŁG PRZEZ INDIAN. Wygląda więc na to, że nie wszystko robiłem źle.
Wyszkoliłem ponad półtoratysięczny zespół nurków, moim zdaniem, najlepszy w Polsce! ŻADEN Z NICH NIE ZGINĄŁ W WYPADKU NURKOWYM. Nurkują wszędzie na świecie i wszędzie są cenieni. Wielu z nich osiągnęło wysokie stopnie. Wielu jest instruktorami - wszelkich możliwych federacji. Konkurują ze mną. I dobrze! Niech konkurują! Niech ze mną, w tej konkurencji WYGRYWAJĄ!
Dzieci mają PRZEWYŻSZAĆ rodziców. Gdyby było inaczej - trzeba by powiedzieć, że rodzice ponieśli porażkę, a tego przecież żaden rodzic nie chce. Prawda?
Nigdy w karierze nie spóźniłem odprawy - punktualność organizatora to warunek absolutnie konieczny, aby nie zapanował bałagan, a właśnie Z BAŁAGANU ROBIĄ SIĘ WYPADKI. Zawsze było wiadomo, kto odpowiada za co. Zawsze asekuracja była staranna i skrupulatna. Zawsze zatrudniałem ekipę sprawdzoną i nieprzypadkową. Nigdy nie zezwoliłem na przekroczenie zakresów głębokości, przekroczenie planu nurkowania lub na nurkowanie w ogóle bez planu czy na jakiekolwiek rozluźnienie jego organizacyjnych ram. Nigdy nie zezwoliłem na nurkowanie bez starannie dobranego zespołu, właściwej konfiguracji sprzętu, asekuracji tlenem, zabezpieczenia medycznego, czystych gazów, odpowiedniego ich zapasu, wypełnionej karty nurkowań, zapewnionej drogi ewakuacyjnej, wariantu awaryjnego, transportu, łączności, ustalonej kolejności i kierunku wejść itd. itd. Podejmowałem dziesiątki różnorodnych działań. Wystawiałem na brzegu lub na łodzi obserwatora i chronometrażystę. Rozmawiałem z rybakami i kłusownikami, żeby nie stawiali na nurkowisku sieci. Przyznaję, że upijałem się z nimi - ale spróbujcie z tymi ludźmi dogadać się inaczej! Kto wie o czym mówię, ten przyzna mi rację. Jeździłem do siedziby spółdzielni rybackiej i w trudnych negocjacjach ustalałem granice bezpiecznego od sieci nurkowiska. Sprawdzałem, czy kierowcy karetek z pobliskiej stacji pogotowia na pewno znają drogę do mojej bazy. Upewniałem się, że anestezjolodzy w powiatowym szpitalu wiedzą co to barotrauma. Kontrolowałem jak często samochód asenizacyjny wybiera szamba z okolicznych wsi. Robiłem to by się przekonać o szczelności tych szamb, co jak wiadomo ma wpływ na przejrzystość wody w jeziorze i, w konsekwencji, także na bezpieczeństwo. Konsultowałem w urzędzie gminy plany zasiewów na nastepny rok, żeby nie dowalili mi jakichś buraków czy żyta, które jak wiadomo nawożone są biogenami (czyli zwiazkami azotu i fosforu) co sprzyja lipcowym zakwitom w jeziorze. Wbrew pozorom rozmawiali ze mną chętnie, tak się bowiem dziwacznie składa, że ośrodek w którym mam bazę zatrudnia 90 % zatrudnionych we wsi Kownatki. Szukałem w pobliżu bazy lądowiska dla śmigłowca. Dogadywałem się z chłopem, żeby nie siał tam kukurydzy tylko np. koniczynę. Oczywiście ten drań nie miał zamiaru zmieniać dla mnie planu zasiewów ZA DARMO - ale pies go trącał, niech będzie. Nie zezwalałem na nurkowanie po alkoholu, z kuszą czy solo. Starannie sprawdzałem uprawnienia. Nie wszedł do wody nikt przeze mnie nie zaakceptowany. Zabraniałem (po własnych przykrych doświadczeniach) nurkowań szkoleniowych przy pionowej ścianie. W sobotnie i niedzielne poranki (gdy zagrożenie jest największe) kazałem osobom dziwnie się zachowującym dmuchać w alkomat. Wiele razy z pewnością uniknęliśmy wypadku, bo nie wpuściłem do wody osób stosujących środki uspokajające i przeciwbólowe np. hydroksyzynę, neospazminę, nerwosol i inne - które, jak wiadomo zmniejszają odporność na narkozę azotową. OGÓLNIE RZECZ BIORĄC - DMUCHAŁEM NA ZIMNE. Zasłużyłem sobie tym wszystkim na opinię "faszysty", "megalomana", "czepiaka", "kaprala" (akurat to określenie krzywdzi mnie w sposób szczególny, ponieważ tak się przypadkiem składa, że mam ZNACZNIE wyższy stopień wojskowy).
Jak będzie w tym sezonie - nie wiem. Może trzeba będzie iść do więzienia, bo się ktoś zachłysnął... Nikt nie jest wolny od pecha. Zobaczymy.
Faktem jest jednak, że utrzymywane przeze mnie, stare CMASowskie zasady organizacji nurkowań dały klubowi Active Divers - w ciągu ostatnich jedenastu lat - ponad trzydzieści tysięcy bezpiecznych wejść, podczas których nikomu nie stała się krzywda. Na pewno by się to nie udało gdyby nie praca, jaką ekipa Active Divers włożyła w organizację tych nurkowań.
Ale, oczywiście każdy, kto chce - może z tego kpić.
Jest sobota, 10 lipca 2004. Wczoraj był kolejny pogrzeb. Czyjaś matka nie zaśnie tej nocy.
Pozdrawia Was
faszysta, megaloman, kapral itd. - co tylko zechcecie
Tomasz Strugalski
Super długi tekst o tym jak to powinno być nurkowanie zdyscyplinowane. Zgadzam się z Tobą w 100% tylko jest jedna mała rzecz: ja nauczyłem się nurkować z książki pt. ”Nurkowanie „ z 1 wydania. Zawsze miałem na tym punkcie zajoba (od dziecka) i zawsze nurkowałem sam (co jest pogwałceniem wszystkich zasad).
Moja wypowiedź ma na celu wskazać że można nurkować 10 lat i przeżyć, patent 1 stopień w CMAS zrobiłem w zeszłym roku (a po nim AOWD też w zeszłym roku). Nie jestem typem nurka ekstremalnego chociaż nie raz nurkowałem na głębokość 20 m (co jak każdy wie wystarczy żeby się utopić).
Nurkowanie ma dawać przyjemność a nie ograniczać bo to nam już fundują gdzie indziej, a ja nie lubię żeby ktoś mi się szwendał jak sobie leżę na 10 m i się relaksuję.
Podsumowując wszystko co zostało napisane w Twoim „Krzyku – apelu” jest fajne ale jest takie powiedzenie nurków technicznych (do których mi tak daleko jak do kierowców formuły 1)
„nurkowanie samotne to potencjalna śmierć jednej osoby, nurkowanie we 2 to umieranie w towarzystwie” – sądzę że to najlepiej komentuje to co Napisałeś.
Artur
p.s w każdym sporcie są wypadki i nie każdy nadaje się do nurkowania nawet po 100 kursach
Wiek: 46 Dołączył: 14 Mar 2003 Posty: 360 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-07-2004, 14:31
Wbrew pozorom nurkowanie nad kownatkami mimo powyższego postu nie przypomina zajęc w słynnym filmie wzgórze z S. Connerym (dla nie zorientowanych była tam żelazna dyscyplina wojskowego więzienia)
Tomek
Moze po prostu od razu wrocmy do systemu rozdzielnictwa, gospodarki centralnie sterowanej i przywilejow. Zamknietych grupek wtajemniczonych, sklepow za firankami i tak dalej....
Naprawde zastanow sie nad tym co piszesz. Rzadko komentuje Twoje posty, ale nurkowanie, snowboard, narty, skakanie ze spadochronow, windsurfing, kite, motolotnia i wiele jeszcze innych sportow ekstremalnych - to sporty duzego ryzyka. Oznacza to, ze mozna zginac lub zrobic sobie kuku. Trzeba sie z tym liczyc.
Nie spotkalam jeszcze kraju na swiecie, ktory w kwestiach organizacji nurkowania wprowadzil Twoje propozycje. Ale coz... widac wszystko przed nami, Lepper, centralnie sterowane organizowane nurkowania i co tam jeszcze.....
Mania
PS. Jak mowila moja Mama - tutaj juz nic mnie nie zdziwi. No chyba ze facet w ciazy....
Wiek: 48 Dołączył: 12 Mar 2002 Posty: 61 Skąd: warszawa
Wysłany: 12-07-2004, 14:44 Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tomasz Strugalski napisał/a:
Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie ?
Nigdy w karierze nie spóźniłem odprawy - punktualność organizatora to warunek absolutnie konieczny, aby nie zapanował bałagan, a właśnie Z BAŁAGANU ROBIĄ SIĘ WYPADKI. Zawsze było wiadomo, kto odpowiada za co. Zawsze asekuracja była staranna i skrupulatna. (...) Nigdy nie zezwoliłem na przekroczenie zakresów głębokości, przekroczenie planu nurkowania lub na nurkowanie w ogóle bez planu czy na jakiekolwiek rozluźnienie jego organizacyjnych ram. Nigdy nie zezwoliłem na nurkowanie bez starannie dobranego zespołu, właściwej konfiguracji sprzętu, asekuracji tlenem, zabezpieczenia medycznego, czystych gazów, odpowiedniego ich zapasu, wypełnionej karty nurkowań, zapewnionej drogi ewakuacyjnej, wariantu awaryjnego, transportu, łączności, ustalonej kolejności i kierunku wejść itd. itd. (...) Wystawiałem na brzegu lub na łodzi obserwatora i chronometrażystę.
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-07-2004, 16:14
Grześ napisał/a:
Tak sobie cztam wasze wypowiedzi i nie chcąc bronić Tomka, wnioskuję, że chyba żadne z was nie ma doświadczenia w ratownictwie wodnym.
Pozdrowienia GG
To bardzo ciekawe - czy mógłbyś wskazać argumenty i wynikające z nich wnioski jak wyżej ?
Czytam to samo , mam szereg wniosków - ale troszkę innych .
To co Pan Tomasz S. pisze , gdyby amputować teksty reklamowe i przekłamane - jest oczywiście słuszne i prawdziwe , jak każdy komunał .
Tak się dziwnie składa ostatnio , że nie idzie dokopać PADI-alcom , bo większość wypadków pod egidą CMAS - się zdarza . Trzeba więc dokopać swoim Panie Tomaszu - przykre ale jak widać nic Pana nie powstrzyma , nawet szacunek dla tej , która po wszystkich nas prędzej czy póżniej przyjdzie . Życzę Panu by jakiś głupi przypadek nie pokierował na Pańskie nurowisko kogoś , kto przez przypadek się utopi - bo nawet koledzy z tej samej organizacji za Panem się nie ujmą .
Ten sposób reklamy to już nawet nie faszyzm i głupota , którą wielokrotnie w mniej lub bardziej uprzejmy sposób Panu imputowałem - to po prostu szambo z mułem i szlam po kloace .
Obrzydliwe .
Bez pozdrowień - Kriss .
Wiek: 46 Dołączył: 14 Mar 2003 Posty: 360 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-07-2004, 17:05 Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Piotr napisał/a:
KŁAMIESZ
Mam wrażenie, że jak ktoś zarzuca innym kłamstwo to musi mieć dowody gdyż jak nie ma to zachodzi podejrzenie, że to zwykła potwarz. A jak ma domysły to po prostu oszczerstwa są żenujące. Wie o tym każdy prawnik...
Wysłany: 12-07-2004, 19:25 Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tommy222 napisał/a:
Wie o tym każdy prawnik...
...a przepraszam jesteś prawnikiem Tomka S. Może on się wypowie bo jak dotąd to klepał tylko tekst i tyle go było widać. Jak się wypowie na zadane pytania i komentarze to wyjdzie na jaw kto ma rację czy Tomek czy frugi zawodnik czyli Piotr. Tyle w tej kwesti.
Co do tekstu to nie będę komentował z racji tego, że Tomek nie nawiąże chyba dyskusji. Z pewnymi rzeczami się zgadzam z innymi nie. Jak w jego bazie jest nie wiem - nie byłem.
Każdemu życzę bezpiecznych nurkowań.
Wiek: 48 Dołączył: 12 Mar 2002 Posty: 61 Skąd: warszawa
Wysłany: 12-07-2004, 20:20 Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tommy222 napisał/a:
(...)A jak ma domysły to po prostu oszczerstwa są żenujące. (...)
osobiscie nurkowalem wraz z moderatorem z FN (bez nicka, bo po co?)i nie mielismy ZADNEJ ODPRAWY, BRAK ASEKURACJI, BRAK PLANU NURKOWANIA, BRAK CHRONO, gdzie tlen dowiedzialem sie SAM, BRAK PRZEWODNIKA, (NURKOWANIE NIEZGODNIE Z UPRAWNIENIAMI)ZAMIESZANIE PRZY POMOSCIE-POPROSZONA NAS O "IDZCIE DALEJ BO TUTAJ JEST KURS", PO NURKU PYTANIE "NO I JAK?"
JEDYNA RZECZ WLASCIWA TO:"DAWAJCIE LOGBOOKI I KASE"
wpis mam;)
to wszystko co mam do powiedzenia na ten temat
nie bede niczego i nikomu udowadnial, ale nie lubie HIPOKRYZJI
aha, o ile mnie pamiec nie myli Tommy222 tez wtedy byl w bazie "kownatkowej"!jesli ,jako prawnik, potrzebujesz jeszcze dokumentacji foto-moze na priv??
kijanek [Usunięty]
Wysłany: 12-07-2004, 21:24
Po tym tekście Tomka S. zrozumiałem nareszcie jego teksty "filozoficzne"!!! Eureka! To jest kliniczny przykład czciciela tzw. nanny state (państwa opiekuńczego, żeby nie powiedzieć nadopiekuńczego): on ma wrażenie, że ludzie są generalnie głupi i wobec tego powini być "zaopiekowani". Nawet wbrew ich woli. Żeby sobie krzywdy nie zrobili. Na samym szczycie powinna być VII Międzynarodówka Internacjonalistów Nurkowych. Na szczeblu krajowym Rada Starców-Twardzieli - jedyna wyrocznia kto i jak może nurkować. Całe nurkowanie powinno być zorganizowane i odbywać się w wyzanczonych miejscach pod nadzorem i za zezwoleniem. Sprzętu prywatnego być nie powinno (po co, skoro jest klubowy?) a instruktor (ups. przepraszam: Pan Instruktor) zbada potencajlnego nurka alkomatem, zrobi mu dive check a po wyjściu spradzi komputer czy nie przekroczył dopuszczalnej głębokości i czy nie zboczył z zaplanowanej trasy. Jak instruktor ma kłopoty z delikwentem to wyrzuca go po prostu z bazy i wnioskuje o odebranie uprawnień. Wszystko odbywa się w miarę sprawnie, bezpiecznie, czasmem nawet radośnie. Sam tak zaczynałem "za komuny" w klubiku przy straży pożarnej we Wrocławiu i nie widziałem w tym nic złego. Ale teraz widzę. To znaczy JA TO ODRZUCAM (żeby nie było, że jak T.S. staram się stworzyć jakąś uniwersalną receptę czy wręcz "filozofię". Wolę podejście prezentowane przez PADI: dajemy Ci (no dobra: sprzedajemy) określoną porcję wiedzy i kilka nadzorowanych przez instruktora nurków. Dalej Ty decydujesz: gdzie z kim i jak głęboko się zanurzasz. PADI tylko ZALECA pewne rzeczy: czy się zastosujesz - twoja sprawa. Jeżeli masz "plastik" majstra po 50 nurach - proszę; Ty decydujesz czy jesteś gotowy prowadzić innych (i centrum, które Cię ewentualnie zatrudnia). Mówiąc krótko: wyrosłem z wieku, kiedy tolerowałem bez sprzeciwu, gdy ktoś decydował za mnie, gdy się mną opiekował. Jeżeli post T.S. jest jedynie nawoływaniem do stworzenia totalitarnej alternatywy dla kapitalistycznego rozpasania wolnością w wersji PADI - i niech ludzie głosują (nogami, lub płetwami a de facto swoimi pieniędzmi), to O.K. Ale jeśli z tego ma się urodzić jakiś kolejny potworek legislacyjny, który sprawi, że powstanie ustawowy przymus nurkowaniu "po Strugalsku" to lepiej go od razu utopić.
Witam
Miałem sie nie wtrącać, ale trudno się powstrzymać!
Jak można kosztem cudzego nieszczęścia próbować robić sobie świetną reklamę? To obrzydliwość, a mówiąc po męsku ....( czy przetłumaczyć na język trepa?). Do tej pory nie są znane prawdziwe okoliczności wypadku. Hipotez parę, pewności żadnej. Mam wręcz pewność, że pan nie widział nigdy Jej z bliska, w innym przypadku nie nadużywał by pan tego w swoich wypowiedziach. Na pogrzeby pan też chyba nie chodzi.
Przykro mi i wyrazy wszpółczucia dla najbliższych dziewczyny.
Niestety bez pozdrowień.
ZADNEJ ODPRAWY, BRAK ASEKURACJI, BRAK PLANU NURKOWANIA, BRAK CHRONO, gdzie tlen dowiedzialem sie SAM, BRAK PRZEWODNIKA, (NURKOWANIE NIEZGODNIE Z UPRAWNIENIAMI)ZAMIESZANIE PRZY POMOSCIE-POPROSZONA NAS O "IDZCIE DALEJ BO TUTAJ JEST KURS", PO NURKU PYTANIE "NO I JAK?"
Chyba się koledze ewidentnie bazy pomyliły.
Piotr napisał/a:
JEDYNA RZECZ WLASCIWA TO:"DAWAJCIE LOGBOOKI I KASE"
A znasz innych instruktorów który mówią np. dawaj logbooka a kasę nie dziękuję. Bo ja nie. A wiesz mi, wielu znam.
Nie oszukujmy się wypadków jest coraz więcej i trzeba o tym dyskutować może nie w takiej formie ale trzeba.
Wiek: 47 Dołączył: 18 Mar 2003 Posty: 329 Skąd: Polnoc
Wysłany: 12-07-2004, 23:31
Liczba wypadkow jest wprost proporcjonalna do liczby nurkujacych. Jest to taka sama dodatnia korelacja jaka wystepuje miedzy liczba wypadkow drogowych a liczba samochodow poruszajacych sie po drogach.
Mieto napisal:
A znasz innych instruktorów który mówią np. dawaj logbooka a kasę nie dziękuję. Bo ja nie. A wiesz mi, wielu znam.
Widocznie kolega nie nurkowal ze mna. Nigdy za nura i pieczatke kasy nie bralem. A koledze piotrowi bazy sie nie pomylily.
T.S. we wczesniejszych postach chwalil sie ilu to on nie wyszkolil nurow.
Klamstwo. To instruktorzy klubu tylu wyszkolili a nie T.S. On sie tylko podpisywal i nawet nie byl z nimi w wodzie.(oczywiscie nie ze wszystkimi, prosze nie lapac mnie za slowa)
Jak do tej pory nie krytykowalem z zasady T.S. jak i innych instruktorów.
Tak mam zasade Ale to zakrawa juz na podanie T.S. na przymusowe badania lekarskie i o ile diagnoza bedzie - zdrowy, na co licze, to do sadu pana T.S. i daniu po buzi. Nie jestem w stanie sobie wyobrazic jaki reprezentuje poziom moralny "czlowiek" który na smierci robi sobie reklame.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko