Niestety każda federacja ściąga takich bezczelnych co to chcą na tym instruktorowaniu zarabiać Nie łudź się Yavox że jest inaczej.
To jest oczywiste. Miałem na myśli wcześniej coś innego. Wyobraźmy sobie, że istnieje zawód Muchołapa. Jedna federacja ogłasza się "Nauczymy Cię łapać muchy" a druga "Nauczymy Cię łapać muchy i przyrządzać je na dziko". Moja teoria jest taka, że po odpowiednio długim czasie, w szeregach tej drugiej organizacji kulinarna komponenta tego zajęcia będzie statystycznie częściej reprezentowana To samo jest moim zdaniem z PADI - jeżeli w jednej federacji jest "Nauczymy Cię jak być instruktorem" a w drugiej "Nauczymy Cię jak być instruktorem i robić z tego biznes" to osoby, dla których "biznes" jest słowem-kluczem, statystycznie chętniej wybierają drugą wersję. Nie wiem, czy jeżeli "biznesu" jest w motywacji więcej to "jakości" czy "misji" jest mniej.
Nie wiem, czy jeżeli "biznesu" jest w motywacji więcej to "jakości" czy "misji" jest mniej.
Faktycznie, PADI w swoich reklamach uwypukla aspekt finansowy (te garniturki i krawaty korporacyjne w wodzie . Tylko - żaden kurs, żadne studia nie wystarczą, aby odnieść sukces finansowy.
Nie odbieram negatywnie podejścia biznesowego do nurkowania - jeśli ktoś wykonuje swoją pracę rzetelnie, dobrze, klienci (czyli my) są zadowoleni - to dlaczego nie ma dostać odpowiedniej zapłaty za swoją pracę?
W moim przypadku ów instruktor zarabiał nas dużo więcej rocznie (serwis Posejdonów, sprzętu, bicie i pożyczanie butlil, składka klubowa, zakupy sprzętu), niż sporna kwota, nie mówiąc o pomocy w organizowaniu klubu oraz wspólnej walki o Balaton. Teraz nie tylko nie dostanie już od nas ani złotówki, ale na lokalnym rynku będę wszystkich przed nim ostrzegać - bo jestem skrajnie niezadowolona z jego podejścia. Odpowiedniego podejścia do klienta nie uczy żadna organizacja - trzeba samemu myśleć, i wyciągać odpowiednie wnioski.
A jeśli ktoś myśli, że po skończeniu kursu instruktorskiego będzie zbijał kokosy - no cóż, buja w obłokach, i szybko zweryfikuje swoje przekonania.
[ Dodano: 02-03-2012, 09:40 ]
Yavox napisał/a:
Może to tylko moje złudzenie poznawcze, ale mam wrażenie, że wielu instruktorów różnych federacji ma "dodatkowo" kwity PADI ............. Być może bardziej doświadczeni koledzy i koleżanki mogą się z perspektywy swojej znajomości rynku odnieść do tego zjawiska, które podejrzewam, że może występować...
Instruktorzy podążają za klientem. Ponieważ najwięcej osób OWD robi w PADI, PADI jest najbardziej znaną organizacją, najwięcej osób ma swoje początki w PADI - no to siłą rzeczy najwięcej instruktorów szkoli się w PADI (to chyba jednak przemyślenia, co było pierwsze, jajko czy kura ).
Oczywiście, w PADI tez jest największa konkurencja instruktorów, czego niektórzy nie biorą pod uwagę.
Ostatnio zmieniony przez arkac123 02-03-2012, 09:31, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 02-03-2012, 09:56
Yavox, ale to, o czym mówisz, to w mojej ocenie wynika z zupełnie innych kwestii. Dla mnie oczywistym jest, że jesli ktoś zdecydował się być instruktorem w celach zarobkowych, a takich osób jest pewnie całkiem sporo, będzie się starał poszerzac ofertę, a więc zdobywac uprawnienia w większej ilości organizacji. Np. znany mi instruktor postarał się o uprawnienia IANTD, bo jak powiedział, teraz robi się to coraz modniejsze i dzięki temu może miec więcej klientów.
Czy to oznacza nastawienie biznesowe ? moim zdaniem niekoniecznie w takim znaczeniu, jakie Ty temu nadajesz ( jesli dobrze rozumiem Twoją wypowiedź ) . Oczywiście robi to, by więcej zarobić, co jest oczywiste, gdy się z tego głównie zyje, ale nie po to, by mówiąc brzydko trzepać na tym tylko kasę.
Umówmy się, że misyjne ( wyłącznie ) podejscie, mogą miec do szkolenia ci, dla których nurkowanie jest tylko hobby, a utrzymują się z zupełnie innych źródeł.
Ostatnio zmieniony przez lozerka 02-03-2012, 09:57, w całości zmieniany 1 raz
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 02-03-2012, 11:19
...
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 02-03-2012, 11:19, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 02-03-2012, 12:46
pewnie tak
a jeszcze dodam w kwestii biznesowego nastawienia PADI, że ów instruktor, o którym wspomniałam, nigdy nie szkolił w PADI i akurat uprawnień tej organizacji nie ma
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 02-03-2012, 14:12
lozerka napisał/a:
Dla mnie oczywistym jest, że jesli ktoś zdecydował się być instruktorem w celach zarobkowych, a takich osób jest pewnie całkiem sporo,
Nie znam osób które brzydzą się zarabianą kasą na uczeniu nurkowania. Nawet jeśli mówią że robią to jako hobby bo zarabiają na czym innym to nie przelewają tej kasy na sierotki z domu dziecka tylko dalej budują swój budżet.
[ Dodano: 02-03-2012, 14:14 ]
Cytat:
Umówmy się, że misyjne ( wyłącznie ) podejscie, mogą miec do szkolenia ci, dla których nurkowanie jest tylko hobby, a utrzymują się z zupełnie innych źródeł.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 02-03-2012, 14:24
Włodku, ale ja raczej w tym momencie patrzę od strony celów działania takiego instruktora- pewnie, że zawsze jest fajnie zarobić pieniądze za swoją pracę, ale nie zarobek jest głownym celem.
często dla tych osób traktujących szkolenie ubocznie ( w sensie źródeł zarobkowania ) ważniejszym niż wynagrodzenie będzie np. fakt wyszkolenia jakiejś ilości kursantów, by podnieść swoje uprawnienia ( bo mają takie ambicje, bo uważają, ze na kolejnym poziomie lepiej się sprawdzą )
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 02-03-2012, 14:34
lozerka napisał/a:
Włodku, ale ja raczej w tym momencie patrzę od strony celów działania takiego instruktora- pewnie, że zawsze jest fajnie zarobić pieniądze za swoją pracę, ale nie zarobek jest głownym celem.
Może konkretny przykład prawdziwego non profit instruktora?
Bo twój pogląd wygląda na taką IDEALISTYCZNĄ teorię dawno wymarłą.
W mojej ocenie to się skończyło wiele lat temu gdy w PL nastąpiła komercjalizacja wszystkiego. Min ja miałem przyjemność uczyć się u instruktorów którzy robili to dla funu i satysfakcji. Teraz nie znam takiego społecznikowskiego działania.
Może konkretny przykład prawdziwego non profit instruktora
a ja się może teraz wtrącę... - ja robiłem swego czasu kurs Adv. Ean IANTD u Grzegorza... - chyba wyszedł na tym w plecy nawet
nie wiem - nie pytałem, ale jak sobie przypomnę ile czasu mi poświęcił to chyba kokosów na tym nie zbił...
k
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 02-03-2012, 15:19
Włodek K napisał/a:
Bo twój pogląd wygląda na taką IDEALISTYCZNĄ teorię dawno wymarłą.
Żyją Włodku, żyją I to zarówno tacy, którzy to co "zarobią" na kursach ledwie zauważą w swym budżecie, jak i tacy, dla których to konkretna suma...
Widzisz, potrafię w jedno popołudnie zarobić tyle, ile dostałbym za kurs OWD ale mam frajdę, że prowadzę szkolenie. Co oczywiście nie znaczy, że szkolę za darmo - widzisz tak już jest, że darmowy chleb nawet głodni wyrzucają. Ale na nurkowaniu napewno nie zarobię kokosów, nawet biorąc pod uwagę, że nie jestem jako instruktor "tani".
Ale stać mnie np. na to, żeby praktycznie po kosztach uczyć ludzi nurkować na Nitroxie. Co ciekawe, robi to ze mną Jacek, którego nie posądzam o nadmiar gotówki... Może ktoś powiedzieć, że mamy "misję": oduczyć ludzi nurkowań powietrznych. I dobrze, może mamy. A może, jak twierdzi jeden znajomy CD to tylko tani marketing? I dobrze, niech twierdzi. Nie powiem, gdzie to mam, bo jestem kulturalny...
Moim skromnym zdaniem nie ma co się rozwodzić nad tym która organizacja mniej lub bardziej przygotowuje do uczciwego i rzetelnego traktowania klienta. W każdej grupie zawodowej zawsze trafia się czarna owca. Wszystko zależy jak dobrze się maskuje w procesie weryfikacji. W przypadku instruktorów nurkowania weryfikacji dokonuje rynek, i bardzo dobrze. Problem jest tylko taki by nie być tym który jako pierwszy będzie mógł powiedzieć innym - do niego nie idź, to oszust. Niestety od kogoś łańcuszek musi się zacząć. Przykre ale nikt na czole nie ma napisane "wyrywacz kasy vel oszust". :)Najtrudniej jest osobom szczerym i uczciwym które oszukać można szybko i sprawnie, niestety. Ja wszystkich uważam za uczciwych i rzetelnych, choć kilka razy się naciąłem, niewiele się nauczyłem. Nie w nurkowaniu na szczęście. Arkac123, przykra sprawa. Współczuję.
Tak na marginesie to znamy w tej chwili zdanie tylko jednej zainteresowanej strony. Do pełnej obiektywnej oceny brakuje stanowiska obwinionego.
Hubert68, szacun za podejście.
Ostatnio zmieniony przez miras 02-03-2012, 15:37, w całości zmieniany 1 raz
wszystko ok,instruktorzy szkola i za to biora kase,i to ich swiete prawo.
Nie chodzi mi o tego pana opisywanego przez Arkac,ale byc moze szkoleniowiec ktory ksztalcil tego instruktora czyta teraz ten watek,i zapewne domysla sie o kogo chodzi.Byc moze tez w trakcie szkolenia nastepnych swoich kursantow (przyszlych instruktorow)polozy wiekszy nacisk na sposob obchodzenia sie z klientem czyli nurkiem poczatkujacym, oczywiscie z pozytkiem dla ogolu.bo jakis poziom trzeba trzymac,nie?
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 02-03-2012, 17:37
Włodek K napisał/a:
lozerka napisał/a:
Włodku, ale ja raczej w tym momencie patrzę od strony celów działania takiego instruktora- pewnie, że zawsze jest fajnie zarobić pieniądze za swoją pracę, ale nie zarobek jest głownym celem.
Może konkretny przykład prawdziwego non profit instruktora?
Bo twój pogląd wygląda na taką IDEALISTYCZNĄ teorię dawno wymarłą.
.
Nie wiem, zatraciłam umiejętność precyzyjnego formułowania myśli ?
Bo moim zdaniem w zacytowanym przez Ciebie zdaniu, którym doprecyzowałam swoją poprzednią wypowiedź, nie ma słowa o działalności non profit.
Nie będę wskazywała nazwisk, bo są rzeczy, które wiem z prywatnych rozmów, ale jedna z osób, o których myślałam, już się odezwała- Hubert. O ile mogę wnioskować z publicznej wiedzy o Nim i tego, co sam mówi, to nie sądzę, by robił uprawnienia instruktorskie po to, by zbijać na tym kasę, podejrzewam, że robienie ich i podwyższanie mogło Go kosztować więcej, niż długo będzie w stanie zarobić na kursach przez siebie prowadzonych, a to z racji tego, że mając inną, znacznie lepiej płatną pracę ( która, jak większość dobrze płatnych prac, wymaga zwyczajnie czasu ) , jak i szkoląc się w kierunku swoich zainteresowań nurkowych, pewnie nie jest w stanie poświecić tyle czasu na szkolenia, by stały się one realnym źródłem dobrego zarobku, co wcale nie znaczy, że na nich nie zarabia i nie korzysta z tej pracy.
Dlaczego zatem to robi, zamiast trzepać kasę na kolejnych, znacznie lepiej płatnych dyżurach, czy godzinach wizyt prywatnych ? ( sorry, Hubert, że tak Cię wykorzystuję , ale Włodek domagał się przykładu, a sam przekazujesz sporo informacji o sobie )
I tu już przejdę do bardziej ogólnych tez, znanych mi z rozmów z innymi, podobnie działającymi. Są ludzie, którzy po prostu lubią uczyć i mają z tego znacznie więcej przyjemności, niż ze swoich nurkowań. Są też tacy, którzy szkoląc innych podnoszą własny warsztat- bo zetknięcie z bardzo różnymi poziomami kursantów, jak i różnymi osobowościami poszerza ich wiedzę o wielu aspektach nurkowania. A pewnie są i tacy, dla których kolejny, coraz wyższy plastik, który można z talii kart wyciągnąć, to prawie orgiastyczna przyjemność . A pewnie znajdą sie tez tacy, którzy z dumą ojca będą patrzeć, jak ich każde kolejne dziecko wychodzące z ich rąk - chociaż, to pewnie ta sama grupa, która ma przyjemność z uczenia, jako takiego.
I to będą osoby, dla których zarobek za kurs będzie miał drugorzędne znaczenie, mogą zupełnie inaczej ustawić swoje mentalne podejście do szkolenia.* I zauważ, że w każdym z wymienionych przeze mnie celów tak naprawdę dominujące znaczenie ma zysk instruktora- tyle, że niekoniecznie materialny .
Czy to altruizm i idealizm ? A to zależy jak się na to spojrzy. Są ludzie, którzy wolą kasę, a są tacy, których kręci poczucie, że oddali ostatni kawałek chleba i ostatnią koszulę biednym i to stanowi źródło ich zadowolenia i nadawania sensu życiu. W każdym przypadku tak naprawdę chodzi jednak gdzieś tam o karmienie własnego "ja".
Przepraszam wszystkich altruistów za spłaszczenie ich intencji, ale jako urodzona hedonistka tak widzę motywację znacznej ilości działań ludzkich, także tych non profit
* ( przy czym wcale nie twierdzę, że ci, co na tym zarabiają głównie, tak nie mogą )
Byc moze tez w trakcie szkolenia nastepnych swoich kursantow (przyszlych instruktorow)polozy wiekszy nacisk na sposob obchodzenia sie z klientem czyli nurkiem poczatkujacym, oczywiscie z pozytkiem dla ogolu.bo jakis poziom trzeba trzymac,nie?
Jaros, czy naprawdę myślisz, że u tego instruktora jakakolwiek nauka o odpowiednim traktowaniu klientów coś by dała?
niestety jest to przypadek nieuleczalny.wyjatkowo pretensjonalno roszczeniowa osobowosc.
[ Dodano: 02-03-2012, 19:51 ]
w kazdej fabryce produkujacej tasmowo,co ktorys egzemplaz jest wadliwy.
Marcin13736 [Usunięty]
Wysłany: 02-03-2012, 21:06
Wygląda na to, że lepiej się szkolić u instruktorów, którzy od poniedziałku do piątku harują jak pewnie większość z nas, a w weekendy robią kursy. Lepiej szanują pieniądze klienta i robią to bardziej dla "idei" a nie mamony...
Wygląda na to, że lepiej się szkolić u instruktorów, którzy od poniedziałku do piątku harują jak pewnie większość z nas, a w weekendy robią kursy. Lepiej szanują pieniądze klienta i robią to bardziej dla "idei" a nie mamony...
Nie, to błędne rozumowanie.
Akurat omawiany instruktor jest już 40-letnim emerytem, żyje z emerytury, i nigdzie nie pracuje .
A czy wybierać CN czy indywidualnych instruktorów.... CN to zazwyczaj stałe, znające się towarzystwo, wyjazdy, serwis, nabijanie butli, basen. Instruktor tego nie zapewnia, ale oczywiście ma inne zalety.;)
Najlepiej jest korzystać zarówno z jednej opcji, jak i z drugiej
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 02-03-2012, 21:25
miras napisał/a:
Hubert68, szacun za podejście.
Dzięki Miras
lozerka napisał/a:
Nie będę wskazywała nazwisk, bo są rzeczy, które wiem z prywatnych rozmów, ale jedna z osób, o których myślałam, już się odezwała- Hubert. O ile mogę wnioskować z publicznej wiedzy o Nim i tego, co sam mówi, to nie sądzę, by robił uprawnienia instruktorskie po to, by zbijać na tym kasę, podejrzewam, że robienie ich i podwyższanie mogło Go kosztować więcej, niż długo będzie w stanie zarobić na kursach przez siebie prowadzonych, a to z racji tego, że mając inną, znacznie lepiej płatną pracę ( która, jak większość dobrze płatnych prac, wymaga zwyczajnie czasu ) , jak i szkoląc się w kierunku swoich zainteresowań nurkowych, pewnie nie jest w stanie poświecić tyle czasu na szkolenia, by stały się one realnym źródłem dobrego zarobku, co wcale nie znaczy, że na nich nie zarabia i nie korzysta z tej pracy.
Dlaczego zatem to robi, zamiast trzepać kasę na kolejnych, znacznie lepiej płatnych dyżurach, czy godzinach wizyt prywatnych ? ( sorry, Hubert, że tak Cię wykorzystuję , ale Włodek domagał się przykładu, a sam przekazujesz sporo informacji o sobie )
I tu już przejdę do bardziej ogólnych tez, znanych mi z rozmów z innymi, podobnie działającymi. Są ludzie, którzy po prostu lubią uczyć i mają z tego znacznie więcej przyjemności, niż ze swoich nurkowań. Są też tacy, którzy szkoląc innych podnoszą własny warsztat- bo zetknięcie z bardzo różnymi poziomami kursantów, jak i różnymi osobowościami poszerza ich wiedzę o wielu aspektach nurkowania. A pewnie są i tacy, dla których kolejny, coraz wyższy plastik, który można z talii kart wyciągnąć, to prawie orgiastyczna przyjemność . A pewnie znajdą sie tez tacy, którzy z dumą ojca będą patrzeć, jak ich każde kolejne dziecko wychodzące z ich rąk - chociaż, to pewnie ta sama grupa, która ma przyjemność z uczenia, jako takiego.
I to będą osoby, dla których zarobek za kurs będzie miał drugorzędne znaczenie, mogą zupełnie inaczej ustawić swoje mentalne podejście do szkolenia.* I zauważ, że w każdym z wymienionych przeze mnie celów tak naprawdę dominujące znaczenie ma zysk instruktora- tyle, że niekoniecznie materialny .
Czy to altruizm i idealizm ? A to zależy jak się na to spojrzy. Są ludzie, którzy wolą kasę, a są tacy, których kręci poczucie, że oddali ostatni kawałek chleba i ostatnią koszulę biednym i to stanowi źródło ich zadowolenia i nadawania sensu życiu. W każdym przypadku tak naprawdę chodzi jednak gdzieś tam o karmienie własnego "ja".
W sumie dość trafna analiza, przynajmniej, jeśli chodzi o mnie. Lubię zarówno się doskonalić i stawać coraz lepszym, w tym co robię (to ta prawie orgiastyczna przyjemność, plastiki są tu tylko dodatkiem ), uważam, że szkoląc innych rozwijam się także sam i bardzo lubię uczyć. Nie mam jeszcze takich doświadczeń jako instruktor nurkowania ale jako trener karate przeżywałem starty swoich wychowanków o wiele bardziej niż swoje. A to, że mój najlepszy uczeń był trzy razy z rzędu Mistrzem Polski sprawiło mi wiele większą przyjemność, niż gdybym sam został Mistrzem Polski (niestety zatrzymywałem się zawsze na półfinale).
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 04-03-2012, 14:57
Marcin13736 napisał/a:
Wygląda na to, że lepiej się szkolić u instruktorów, którzy od poniedziałku do piątku harują jak pewnie większość z nas, a w weekendy robią kursy. Lepiej szanują pieniądze klienta i robią to bardziej dla "idei" a nie mamony...
Chyba jednak nie bardzo. Ja zawsze staram się współpracować z zawodowcami. Wszystkie swoje kursy robiłem u osób zajmujących sie tym zawodowo , a nie dorabiających w chwilach wolnych . Może wynika to z tego , że w Trójmieście mamy takich i to o dobrej renomie . I można dokonać wyboru. To przekłada się równiez na inne dziedziny życia, gdzie wykonywanie swojej pracy zawodowo - zarobkowo jest gwarancją dobrego warsztatu i profesjonalizmu. Nie wyobrażam sobie wizyty u lekarza który skończył studia medyczne , zawodowo pracuje jako instruktor nurkowania i to jest jego żródlem utrzymania , a w chwilach wolnych w sobotę przyjmuje pacjentów w gabinecie prywatnym. Nie chciał bym aby mnie leczył, i pewnie nie tylko ja.
Natomiast przypadek osoby nieuczciwej może zdarzyć się wszędzie i nie piętnowałbym ani instruktorów nurkowania ani konkretnych organizacji nurkowych. Raczej człowieka z imienia i nazwiska.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko