Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 28-05-2012, 07:09
Z formalnego punktu widzenia papiery:
zaawansowanych nurkowań wrakowych (Advanced Wreck)
papiery techniczne i to raczej trimiksowe na wybrany sprzęt, chociaż część organizacji dopuszcza nury na powietrzu na 55 metrów ale w wypadku penetracji to było by niepotrzebne ryzyko.
Twin, sidemount, CCRa zapewniający trimiks jako gaz denny oraz w zależności od skali penetracji 2-3 stage z gazami deco lub bailoutem.
Zakładam, że samo nurkowanie nie będzie bardzo długie jeżeli decydujemy się na maksymalnie 40 minutowe deco.
MSC
Oprócz tych wszystkich "plastikowych" uprawnień najważniejsze będzie doświadczenie nurkowe i zdrowy rozsądek !!!!!!
Tak dla samego siebie i rodziny.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 28-05-2012, 08:49
kraken napisał/a:
Zakładam, że samo nurkowanie nie będzie bardzo długie jeżeli decydujemy się na maksymalnie 40 minutowe deco.
Zależnie od średniej 30 - 40minut na dole. To bardzo poważne nurkowanie i twin 2x12 może być mało. Więc w jakich kryteriach oceniasz długość nurkowania? Bo tak ogólnie, wszystkie nurkowania rec są zaliczane do krótkich.
Jest to rada dla bardzo bogatych:
1. kurs ccr ok 3kzł
2. ccr w zależności od modelu 25-40kzł (w górę bez ograniczeń)
3. komp. od ok 3kzł w górę
4. 50h. wynurkowane na ccr po kursie
5. kurs tmx ccr ok. 4kzł
a to bardzo dużo 50l.*200bar He
lub równowartość niezłej fury.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 28-05-2012, 09:20
Marek W. napisał/a:
Jest to rada dla bardzo bogatych:
1. kurs ccr ok 3kzł
2. ccr w zależności od modelu 25-40kzł (w górę bez ograniczeń)
3. komp. od ok 3kzł w górę
4. 50h. wynurkowane na ccr po kursie
5. kurs tmx ccr ok. 4kzł
a to bardzo dużo 50l.*200bar He
lub równowartość niezłej fury.
Kurs OC AdvEan - ok 2,5
Kurs nTMX - ok. 2,5
Twin +automaty, skrzydło - ok. 10(w górę)
Gazy na każde nurkowanie = kosmos.
Różnica nie jest tak drastyczna. Nawet w przypadku mania kwitów OC TMX, warto zdublować na CCR - szczególnie przy obecnych cenach helu. A używkę reba wyrwiesz już w granicach 10000zł - nie kazdy nurkuje na HH
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 28-05-2012, 09:22
Marek W. napisał/a:
Jest to rada dla bardzo bogatych:
Owszem.
A jaka jest wartość życia?
Nikt nikomu nie broni zrobić takiego nurkowania na powietrzu bez żadnych uprawnień, które w praktyce oznaczają konkretne umiejętności pozwalające na przeżycie.
Jak odejmiesz CCR i bogaty komputer, dodasz za to szkolenie i kosztowne doświadczenie własne konieczne na nTMX to wcale już tak kiepsko nie wygląda.
uprawnień, które w praktyce oznaczają konkretne umiejętności pozwalające na przeżycie.
Tu nie masz racji. Obecnie następuje stałe ograniczenie formalnych uprawnień w celu organizacji nowych szkoleń i kolejnego nabijania kasy. Z programów szkolenia usuwa się poszczególne elementy i tworzy z nich osobne kursy i uprawnienia, co daje dodatkową kasę.
Podsumowując - uprawnienia dziś nie zawsze oznaczają umiejętności i odwrotnie.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 28-05-2012, 10:39
Plotek napisał/a:
czy zaraz wrzucisz któryś ze swoich filmów, pokazujący jak to robisz ?
chyba to, bo myślę, że instruktor ( także niemal czysto rekreacyjnej PADI ) jest w stanie znależć potrzebne informacje w standardach innych organizacji i nie pyta dla wiedzy o takie rzeczy na forum
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 28-05-2012, 10:43
Cytat:
Tu nie masz racji. Obecnie następuje stałe ograniczenie formalnych uprawnień
WW napisał/a:
Z programów szkolenia usuwa się poszczególne elementy i tworzy z nich osobne kursy i uprawnienia, co daje dodatkową kasę.
Podsumowując - uprawnienia dziś nie zawsze oznaczają umiejętności i odwrotnie.
_________________
Znaczy że kiedyś P3 (najwyższe uprawnienia nurkowe) uprawniało do nurkowania na gazach i w limitach odpowiadających dzisiejszemu Ful Trimix?
A ja myślałem głupi, że świat jednak posunął się ździebko dalej w nurkowaniu niż wtedy gdy zaczynałem swoją zabawę w nurkowanie.
i dałem sobie spokój z pytaniem o bezpieczeństwo, bo się już poprzednio pod tym kątem czepiałem filmów tego autora - który na tego typu refleksję jest chyba odporny
Znaczy że kiedyś P3 (najwyższe uprawnienia nurkowe) uprawniało do nurkowania na gazach i w limitach odpowiadających dzisiejszemu Ful Trimix?
Uj, znowu chcesz się przekomarzać
A poważniej.
Tak się zastanawiam, jak głęboko w niektórych siedzi dawne pojecie państwa, które z ojcowską troską opiekuje się swymi przygłupimi obywatelami, oczywiście dla ich dobra.
Konieczności (!) zdobywania kolejnych uprawnień, to nic innego, jak nabijanie kasy kolejnemu klanowi ludzi, uzurpujących sobie prawo do wiedzenia lepiej, co nam jest do życia, czyli w tym wypadku nurkowania, potrzebne.
Przywołany przez Ciebie P3, był nie tylko stopniem formalnym, jak obecnie. Jego zdobicie trwało latami i nie wystarczały tygodniowe kursy i basen. Musiałeś jeździć na obozy trwające często po 3 tygodnie, gdzie koledzy klubowi/instruktorzy oceniali nie tylko twoje umiejętności, ale i ciebie samego. Oni decydowali, czy dorosłeś do bycia samodzielnym nurkiem, czy nie. Bo właśnie P3 oznaczał przyjęcie do grona samodzielnych nurków, świadomych własnych możliwości i gotowych do odpowiedzialności za własne czyny. Wielu kolegów oceniono negatywnie i było wiadomo, że o P3 mogą zapomnieć, przynajmniej na razie. Przyjmowano powszechnie zasadę 10 lat.
Co zaś do gazów, o które tak się troskasz, to wtedy ich nie było. W momencie jak weszły do amatorskiego nurkowania, świadomy nurek zapoznawał się z tymi technikami i albo je dla siebie, akceptował albo nie. Jednak takie postępowanie nie przynosiło kasy za „szkolenia”. Ich często żenujący poziom musiał być podbudowany restrykcją egzaminu, bo inaczej nikt by na niego nie poszedł, tylko poszukał prawdziwego instruktora, który wie, co mówi lub nauczył się sam. Mnożenie kursów koniecznych do kolejnych egzaminów pozwala całej masie przeciętniaków, lub wręcz niedouków na czucie się „panami instruktorami”. Tacy, żyjący z kursów, muszą oczywiście doprowadzić do pełnej zdawalności, bo wszak przekłada się to wprost na kasę. Wiesz, że ja nie słyszałem o kimś, kto nie zdał! W efekcie niedouczeni uczą nieumiejących i obdarowują się kolejnymi licencjami na kolejne „umiejętności nurkowe”.
Czy nigdy nie zastanowiło Cię, że jak się pojawia jakąś nowinka, to zaraz pojawiają się od niej instruktorzy?
Skąd się biorą, kto im nadaje kolejne „uprawnienie”?
Pasuje tu analogia do prawa jazdy. Zdajesz je i już. Kiedyś jeszcze można było bez kursów, sam egzamin. Ty sam decydowałeś, czego musisz się nauczyć i nie było kretyńskich testów jak dziś. Obecnie nie ma wymagalnych uprawnień na wozy sportowe, na jazdę po śliskim, czy w terenie, itd. Jednocześnie funkcjonują całkiem dobrowolne szkoły doskonalenia jazdy i do renomowanych kolejki liczone są w miesiącach! Świadomy kierowca idzie do takiej szkółki i nabywa umiejętności, jakich uważa, że potrzebuje.
W nurkowaniu obecnie masz uprawnienia na wszystko a zanurkowanie na 55 m. wrak urasta do rangi problemu, który tylko wieloma kursami, uprawnieniami można załatwić a w centrach nurkowych na słowo dekompresja przy normalnym nurkowaniu, instruktorzy robią się sini.
No, ale motoryzacja jest powszechna i rynek zmiótł nieżyciowe ograniczenia. W nurkowaniu nadal króluje komunistyczny system wiedzących lepiej od nas, co jest dla nas dobre.
Oby już niedługo.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 28-05-2012, 11:51
Włodek K napisał/a:
Znaczy że kiedyś P3 (najwyższe uprawnienia nurkowe) uprawniało do nurkowania na gazach
Najlepiej na acetylenie. Nazywa się to "oddech smoka"
Przywołany przez Ciebie P3, był nie tylko stopniem formalnym, jak obecnie. Jego zdobicie trwało latami i nie wystarczały tygodniowe kursy i basen. Musiałeś jeździć na obozy trwające często po 3 tygodnie, gdzie koledzy klubowi/instruktorzy oceniali nie tylko twoje umiejętności, ale i ciebie samego
Z całym szacunkiem, ale naprawdę w to wierzysz?
Widziałam, jakie nurkowania przeprowadzają nurkowie CMAS "starej szkoły"..... To już mi bliżej w drugą stronę, do GUE, a idealne dla mnie, jako nurka rekreacyjnego, jest PADI.
Cytat instruktora M3 - "nurkowało się na 90 m, na powietrzu, z pojedynczą butlą 12l. Teraz jednak już tak nie nurkuję, bo mam dzieci.....".
CMAS kojarzy mi się z kondycją, siłą, komandosami, świetnymi basenami kondycyjnymi, ale również z windami przy linie góra/dół, zerową techniką, nieznajomością nowoczesnego sprzetu, oraz nadmierną brawurą, co zresztą na tym forum bardzo dobrze widać........
Co do tematu wątku, mając na uwadze wcześniejsze "dzieła" autora: nie trzeba żadnych szkoleń. Bierze się twina z powietrzem, komputer, i robi, co pokaże komputer - ewentualnie można jeszcze podwiesić na łodzi butlę z powietrzem .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko