Wiek: 56 Dołączył: 20 Kwi 2009 Posty: 57 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-06-2012, 11:08
Do głównych przyczyn wypadków dodałbym jeszcze nieuwagę i spanie za kółkiem.
Przemieszczam się po Warszawie rowerem i co dziennie pokonuję mniej więcej tą samą trasę do pracy i z powrotem. Niestety rowerzysta nie ma na drodze żadnych praw i nie jest ważne czy ma pierwszeństwo i jedzie zgodnie z przepisami bo i tak nikt na niego nie zwraca uwagi.
Nie dalej jak w ubiegły czwartek potrącił mnie koleś, który skręcił w prawo i trzepnął mnie na ścieżce rowerowej. wylądowałem na masce, na szczęście ucierpiał tylko samochód i facet ma maskę do malowania. Wczoraj wracałem do domu, jechałem ulicą i koleś wykonał lewoskręt przecinając mi drogę. Ledwie wyhamowałem, a koleś nawet się nie zatrzymał. pojechałem więc za nim i pytam się: "Gościu kto ci dał prawo jazdy?" wtedy zaczął mnie przepraszać, że nie widział, że chciał szybko przejechać. Drodzy nasi kierowcy jeżdżą niestety bardzo nieuważnie i ciągle się gdzieś spieszą.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 21-06-2012, 12:52
MarcinoZ napisał/a:
Niestety rowerzysta nie ma na drodze żadnych praw i nie jest ważne czy ma pierwszeństwo i jedzie zgodnie z przepisami bo i tak nikt na niego nie zwraca uwagi.
.
nie negując tego, że się śpieszą, są nieuważni, a i zasypianie się zdarzy , to przepraszam, ale niektórzy zwracają uwagę
Cieszę się, że chociaż trafiłeś na takich, którzy nie- wyszedłes z tego bez szwanku
ale aby tak juz dopełnić obrazu, to do ogródka rowerzystów ( z którymi ogromnie sympatyzuję, bo dopoki mi nurkowanie nie przesłoniło całego swiata, sporo na rowerze jeździłam ) można wrzucić cała masę kamyczków O ile w dużych miastach jest z tym lepiej, o tyle w mniejszych, czy na trasach, gdzie się spotyka rowerzystów nie tyle sportowych, co korzystających z rowerów, jako środka transportu, bywa naprawdę kiepsko...
jazda niemal srodkiem pasa jezdni, kolebanie się na wszystkie strony świata ( i tu pomijam przypadku pod wpływem ) i skręcanie nagle bez sygnalizacji gdzieś, bo nagle przyszlo do głowy, że trzeba jechać "tam", a czasem tuż przed maską samochodu, to niestety codzienność.
sam jeżdże do pracy w zasadzie codziennie (za wyjątkiem kiedy jadę z flachami) - taka jazda środkiem jest czasami jedynym sposobem, żeby zmusić kierowcę samochodu aby przy wyprzedzaniu zjechał na drugi pas i zachował odpowiednią odległość od rowerzystów - jak jedziesz prawą stroną swojego pasa to tak się pchają, że lusterka na milimetry Cię omijają - jedna dziura, którą ominiesz i cię zahaczy...
lekkie zahaczenie może być śmiertelne, bo przy upadku uderzysz głową o słupek, znak drogowy czy krawężnik... parę miesięcy temu był taki wypadek w Poznaniu własnie...
to jest oczywiście powód, dla którego jeżdżę w kasku, ale nawet lekkie trącenie przez samochód może spowodować poważny wypadek rowerzysty... a kask nie uratuje przed wszystkim...
oczywiście reszta Twoich uwag też leży po stronie rowerzystów i nie ma co ściemniać, że są święci...
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 21-06-2012, 13:24
klon napisał/a:
lozerka napisał/a:
jazda niemal srodkiem pasa jezdni
sam jeżdże do pracy w zasadzie codziennie (za wyjątkiem kiedy jadę z flachami) - taka jazda środkiem jest czasami jedynym sposobem, żeby zmusić kierowcę samochodu aby przy wyprzedzaniu zjechał na drugi pas i zachował odpowiednią odległość od rowerzystów - jak jedziesz prawą stroną swojego pasa to tak się pchają, że lusterka na milimetry Cię omijają - jedna dziura, którą ominiesz i cię zahaczy.
każdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń, ja omijam rowerzystów szerokim łukiem, bo w mojej praktyce kierowcy najczęściej trafiają się ci kolebiący, więc dmucham na zimne, więc takiego powodu nie brałam pod uwagę. Jednakże te przypadki, które mi te uwagę nasunęły, z całą pewnością nie dotyczyły tego, o czym piszesz
Ale wiem, oczywiscie, że masz rację, gdy mi się zdarzało jeździć na trasach, to szczególnie na tych między większymi miastami, nie raz mi się zdarzyło, że pęd śmigającego tuż koło mojego ucha samochodu, niemal mnie zmiótł do rowu...
A jak teraz patrzę na zachowanie niektórych kierowców TIR-ów, to tak mi przychodzi do głowy- zwracajmy na drodze uwagę na "braci mniejszych"
Ten artykuł to czysty szowinizm, wynika z niego, że wypadki głównie spowodowane są przez pustogłowe blondynki
Niestety tak nie jest. Prawdą może być, że kobiety często rysują , czy wgniatają samochody. Moja żona zrobiła to skutecznie 2 razy - raz miała migrenę i miała zawężone pole widzenia, raz gotowała się ze złości na mnie, bo się upiłem, a ona nie planowała jazdy. Nie zauważyła niskiego murku.
Natomiast ja miałem 3 stłuczki - wszystkie dlatego, że trzasnąłem kogoś lub coś przede mną - bo byłem niecierpliwy, bo nie dostosowałem prędkości do warunków , bo jechałem za szybko lub nieuważnie.
Faceci tak mają, że lubią ryzykować, nie planują, są niecierpliwi, chcą mieć wszystko i natychmiast. I to jest przyczyna brawury, bezmyślnego wyprzedzania, ciśnięcia po gazie ile dała fabryka. I wiary we własną nieśmiertelność. Takie "testosterone-fog" na mózgu.
...Faceci tak mają, że lubią ryzykować, nie planują, są niecierpliwi, chcą mieć wszystko i natychmiast. I to jest przyczyna brawury, bezmyślnego wyprzedzania, ciśnięcia po gazie ile dała fabryka. I wiary we własną nieśmiertelność. Takie "testosterone-fog" na mózgu.
albo poprostu prowadzą BMW
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 22-06-2012, 16:26
jacekplacek napisał/a:
Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi."
Och to dobrze że mnie to nie dotyczy. Jeżdżę busem
Natomiast wynikiem przymiotów osobistych takich jak bezmyślność jest skutek czyli prędkość nie przestrzeganie przepisów, wymuszenie itp.
Ale koleś raczej dementował powszechny obraz np szarżujących motocyklistów i rozbijających po drodze innych. itd
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 22-06-2012, 16:44
Włodek K napisał/a:
Ale koleś raczej dementował powszechny obraz np szarżujących motocyklistów i rozbijających po drodze innych. itd
Myślę, że gdyby przeanalizować statystyki dotyczące sprawców wypadków drogowych i kolizji, to zestawienie tych danych z tezami artykułu pokazałoby dokładnie to, o czym pisał beroduar Nie tam, żeby zaraz szowinizm , ale jakby maleńkie przekłamanie
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-06-2012, 17:16
Z moich doświadczeń rowerzysty mogę pokusić się o taki ranking skłonności do nieuzasadnionego morderstwa:
Na drogach pozamiejskich:
- kierowcy dostawczaków wiejskich (zakładam tępe mózgi)
- kierowcy ciężarówek (każdy rower na ICH drodze szkodnik; jak ma miejsce do wyprzedzania to spoko ale jak nie ma to... przecież nie będzie hamował, zmieści się!)
W mieście, na ulicy:
- kierowcy autobusów i taksówek (znów: zawodowcy), przeważnie umyślnie i złośliwie zajeżdżają i spychają ale oczywiście tylko nieliczne jednostki spośród licznej przecież rzeszy, chodzi o to, że nie piratują niechcący a z premedytacją i jest to bardzo groźne dla życia
- nie miałem w zasadzie "kłopotów" z innym rodzajem kierującego poza sporadycznymi, niegroźnymi przypadkami
W mieście, na ścieżce rowerowej:
- kobiety w osobówkach, często rozmawiają przez telefon, mają w dupie rowerzystów, nie znają przepisów przejeżdżania przez drogę dla rowerów; najczęściej to przypadki skrętu połączone z przecięciem drogi dla rowerów i ronda z drogą dla rowerów. Poza własnymi przypadkami znam wiele przypadków moich znajomych. ~80% "konfrontacji" tego typu to właśnie kobieta za sterami samochodu. Co więcej: rozmowa z piratem-facetem pokazuje, że się zagapił a z piratką-kobietą, że nie ma pojęcia o co chodzi!
Tak wygląda subiektywna prawda z Warszawy i okolic.
[ Dodano: 22-06-2012, 17:26 ]
I jeszcze porada dla rowerzystów: zgodnie z przepisami można jechać metr od krawędzi jezdni. Koniecznie należy traktować ten dystans jako minimalny bezpieczny. Umożliwianie wyprzedzania siebie pojazdowi dwuśladowemu tak, aby nie musiał wyjechać poza własny pas ruchu jest pierwszym przyczynkiem do wypadku. Polscy kierowcy nie szanują rowerzystów i "wciskanie się" jest nagminne.
Mając metr do krawężnika można ponadto dość skutecznie odskoczyć jeśli jednak jakiś idiota/idiotka będzie wyprzedzać niezgodnie z przepisami (mnij niż 1 metr od roweru).
W psychice rowerzysty musi istnieć słuszne przeświadczenie, że nie jest "gorszym" uczestnikiem ruchu i nie ma obowiązku "spier... na drzewo" bo jedzie jaśnie-kierowca. Nie ma miejsca do wyprzedzania to ma jechać z tyłu, wolniej. Jakoś na furmanki i traktory nie trąbią zniecierpliwieni...
Myślę, że gdyby przeanalizować statystyki dotyczące sprawców wypadków drogowych i kolizji, to zestawienie tych danych z tezami artykułu pokazałoby dokładnie to, o czym pisał beroduar Nie tam, żeby zaraz szowinizm , ale jakby maleńkie przekłamanie
No właśnie, policzmy:
"A wiecie Państwo kto jest, też w moich statystykach, absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka - kilkanaście razy dziennie."
Artykuł to tekst z 2009 roku, "odgrzewany" w roku bieżącym. Przyjrzyjmy się jak wyglądało to w roku 2008. Powyższe stwierdzenie sugeruje, że codzień na przejściu ginie kilka- kilkanaście osób potrącanych przez trzeźwe kobiety w wieku 30-40 lat.
Tymczasem w całym 2008 roku na przejściach zginęły 304 osoby (5,2% wszystkich ofiar). No to jakoś nawet 365 osób nie wyszło, a przecież nie tylko trzeźwe 30-40 letnie kobiety w dobrych służbowych autach zabijają ludzi na przejściach.
"W 24-godzinny ostry dyżur urazowy, w zwykły dzień tygodnia, z terenu Warszawy trafia do oddziału ratunkowego co najmniej 15 osób (cięższe przypadki, w tym niektóre skrajnie ciężkie) oraz 30 na ortopedię (lżejsze przypadki - złamania kończyn bez urazu głowy i narządów wewnętrznych) - osób przejechanych podczas próby przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych. I jeszcze jedna do kilku osób, które trafiają już nie do nas, ale bezpośrednio do Zakładu Medycyny Sądowej, na sekcję zwłok."
Zakładając, że w zwykły dzień ulega wypadkom tyle samo osób co w weekendy i święta (a według obrazku kreowanego w mediach w weekendy i święta jest mniej bezpiecznie", to co najmniej 15 osób z SOR i 30 osób z orto daje 45 osób dziennie. Tych, co od razu trafiają na sekcję pominę, bo nie zostało dokładnie sprecyzowane ile ich jest. Tak więc 45 osób razy 365 dni w roku daje 16425 osób potrąconych na przejściu dla pieszych w ciągu roku w jednym tylko warszawskim szpitalu (autor chyba nie pracuje we wszystkich naraz). Natomiast według policyjnych statystyk w 2008 roku (artykuł jest z 2009, więc okres do analizy przyjąłem jak najbardziej prawidłowo) w w 49054 wypadkach było 5437 zabitych i 62097 osób rannych - jest to łącznie 67534 osoby. Autor artykułu sugeruje, że ponad 24% poszkodowanych w wypadkach trafia do jednego szpitala. I to przy założeniu, że wszystkie ofiary śmiertelne przywożone są jeszcze do szpitala. Kompletna bzdura! Nawet jeśli wszystkie ofiary wypadków z Warszawy (obszar działania Komendy Stołecznej Policji) trafiałyby do tego jednego szpitala, to byłoby to 368 osób zabitych i 3920 rannych - łącznie 4288 osób, czyli 3,88 raza mniej niż przy obliczeniach (celowo zaniżanych na korzyść autora) na podstawie artykułu.
Niestety ten artykuł to kompletna bzdura, a jeśli ktoś chciałby zapoznać się z rzeczywistymi statystykami to zachęcam do zapoznania się ze statystykami policji - dostępne są np. tutaj: http://www.policja.pl/dok...i/1/1-46733.pdf
Pozwolę sobie zacytować:
"Głównymi przyczynami wypadków było:
• niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 11 840 wypadków,
• nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu – 9 533 wypadki,
• nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (nieprawidłowe przejeżdżanie przejść
dla pieszych oraz nie ustąpienie pierwszeństwa pieszemu) – 5 350 wypadków."
"Analizując wiek i płeć kierujących, stwierdzić należy, iż najczęściej sprawcami
wypadków w 2008 roku byli mężczyźni – kierujący pojazdami, którzy spowodowali
78,1% wypadków, natomiast kobiety spowodowały 17,4%."
Artykuł z GW fajnie się czyta - sam w początkowej chwili "uległem magii słowa pisanego". Niestety szara rzeczywistość mówi kompletnie coś innego. A motywacje autora są dość łatwe do odgadnięcia - wystarczy prześledzić fora motocyklowe.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 22-06-2012, 21:16
pmk napisał/a:
Pozwolę sobie zacytować:
"Głównymi przyczynami wypadków było:
• niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 11 840 wypadków,
• nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu – 9 533 wypadki,
• nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (nieprawidłowe przejeżdżanie przejść
dla pieszych oraz nie ustąpienie pierwszeństwa pieszemu) – 5 350 wypadków."
Stąd wynika,że pijani nie powodują wypadków wcale?
pmk napisał/a:
Artykuł z GW fajnie się czyta - sam w początkowej chwili "uległem magii słowa pisanego". Niestety szara rzeczywistość mówi kompletnie coś innego.
A ja myślę, że artykuł może dotyczyć ogromnej części wypadków, które nie zakończyły się śmiertelnie, a do niektórych "o mały włos" nie doszło.
P.S. Z moich obserwacji wynika, że nowe przepisy dotyczące rowerzystów stworzyły grupę z przywilejami, ale bez żadnych obowiązków. I to jest dramat. Rowerzyści nie muszę znać przepisów, nie muszą zdać żadnego egzaminu, który potwierdziłby, że mają jakiekolwiek pojęcie o ruchu drogowym, ale mają bardzo dużo praw. I w Wawie to doskonale widać- śmigających po chodnikach i ulicach, jak wygodniej albo jak szybciej, na czerwonym po przejściu dla pieszych (dzisiaj 4 takich widziałam, sporo:)), pod prąd (rakowiecka jest tu doskonałym przykładem, dzisiaj dwóch!) i ilość przypadków jakie widzę codziennie świadczy o tym, że to nie są żadne marginalne wypadki, tylko smutna norma.
Ciężko dziwić się kierowcom- wymęczonym przez korki i wieczne remonty tego i owego, że jadący środkiem rowerzysta, którego nie sposób wyprzedzić, doprowadza ich do szału. Wizja kolejnej godziny straconej na dojazd gdzieśtam potrafi sfrustrować nawet Matkę Teresę. A w Wawie takie sytuacje są nagminne- nawet jak obok drogi (wtf, toruńska?!) jest szeroki, pusty chodnik albo nawet ścieżka rowerowa (pusta!).
Więcej zrozumienia z obu stron:)
[ Dodano: 22-06-2012, 21:53 ]
A to, co potrafi odstawić za kółkiem przysłowiowa baba w wielkiem suvie, albo wyżelowany koleś (znowu suvy;)), to woła o pomstę do nieba. Najwięcej takich rarytasów gromadzi się chyba na żurawiej, w części z trendy knajpami. Średnia IQ tam też spada nagle do temperatury ciała, z tego co obserwuję...
Stąd wynika,że pijani nie powodują wypadków wcale?
Powodują, jak przeczytasz podlinkowany raport to nawet będziesz wiedział ile
jacekplacek napisał/a:
Czyli jak zwykle z Wybiórczą: kłamią
W tej kwestii mocno przekoloryzowali. Ale statystyka nigdy nie była mocną stroną wielu dziennikarzy. Po co rzetelnie obliczać, jeszcze nie będzie pasowało do przyjętej na wstępie tezy...
Część stwierdzeń w tym artykule ma sens. Niestety gonienie za tanią sensacją lub chęć lansowania siebie lub własnych opinii zabiła całą jego wiarygodność. Rewelacji w tym nie ma wcale.
torpeda napisał/a:
A ja myślę, że artykuł może dotyczyć ogromnej części wypadków, które nie zakończyły się śmiertelnie, a do niektórych "o mały włos" nie doszło.
Nie zgodzę się z Tobą. Autor wyraźnie pisze o zabijaniu ludzi na drogach. Pisze o ofiarach, czyli zabitych i rannych. Przecież do szpitala nie przywozi się ludzi, których ktoś o mało nie rozjechał, tylko faktycznie poszkodowanych.
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 23-06-2012, 00:35
MarcinoZ napisał/a:
Dzisiaj miałem szczęście bo nikt nie chciał mnie przejechać .
Ja też miałem dzisiaj szczęście bo mi rowerzysta nie zdążył wpaść pod tylne koła.
Tak to było. Wszyscy czekają na przejściu abym przejechał a z pośród czekających wyskakuje PAN ROWERZYSTA ze sporą prędkością, wpada na zebrę.
Gdyby koleś wjechał z sekundę wcześniej wpakował by się pod tylne koła.
I tyle w temacie gnębienia cyklistów przez czterokółkowców.
Też bywam cyklistą ale mam rezon przed jadącym ciężkim autem jak cholera.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 23-06-2012, 15:16
Rowerzystom nie wolno jeździć w poprzek pasów. Można przeprowadzić rower, ale nie przejechać.
[ Dodano: 23-06-2012, 15:16 ]
Sami piesi powinni takich lać przez plecy.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 24-06-2012, 21:40
[quote="jacekplacek"]
pmk napisał/a:
Pozwolę sobie zacytować:
"Głównymi przyczynami wypadków było:
• niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 11 840 wypadków,
• nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu – 9 533 wypadki,
• nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (nieprawidłowe przejeżdżanie przejść
dla pieszych oraz nie ustąpienie pierwszeństwa pieszemu) – 5 350 wypadków."
Stąd wynika,że pijani nie powodują wypadków wcale? [\quote]
nie czytałam tych statystyk wrzuconych przez pmk, ale być może zostały one sporządzone pod innym kątem.
Alkohol sam w sobie nie jest przyczyną wypadku, po prostu człowiek pod wpływem alkoholu popełnia wyżej wskazane błędy, więc to jest przyczyna współistniejąca. Moim zdaniem można być niemal pewnym, że wsród tych ponad 25000 wypadków wyżej wymienionych, ileś tam (tysięcy ) osób było pod wpływem alkoholu.
[ Dodano: 24-06-2012, 21:41 ]
a czemu tag cytowania nie działa ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko