Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 25-06-2012, 20:27
phoenix napisał/a:
Zgodzę się. Decydować nie, ale przynajmniej działać w dobrej wierze.
phoenix infomacji o lokalizacji takich miejsc jest w sieci mnostwo, także na tym forum
na szczęscie logistyka przygotowania takiego nurkowania jest trochę bardziej skomplikowana, niż wyszukanie miejsca. A swoją drogą, zdecydowałes sie na jakieś warsztaty, kurs pod kątem tego nurkowania w przestrzeniach zamkniętych ?
ja mam w planach warsztaty kolejne u Majkiego na początku października, juz w przestrzeniach zamkniętych, jednak ich odbycie się jest uzaleznione od zebrania 4 chętnych, którzy ukonczyli warsztaty podstawowe, a nie wiem, czy mi się uda zebrać chętnych sposród moich dotychczasowych współwarsztatowców
Mobilizuje wszystkie siły obecnie składam sprzęt i trenuje nabyte umiejętności. Trudno jest mi powiedzieć, ale myślę że pod koniec lata zabiorę się za temat i skupię się jedynie na kursach.
Jaka logistyka jest potrzebna aby zanurkowac w Marie Agnes, Browarze czy Wapienniku ?
Każdy jest dorosły i przyjmuje poziom ryzyka jemu odpowiadający. Ale żeby nazywać kogoś debilem to juz torszke chyba za daleko posuniete wnioski
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 26-06-2012, 10:29
phoenix napisał/a:
Ostatnio miałem dziwny przypadek samotnego nurka (AOWD, po ok 50 nurkach) który poszedł sam na 30 m, a potem w nocy raz jeszcze. Nie chce by ludzie bez przygotowania sami nurkowali, tym bardziej że debile są wśród nas.
Oczywiście racja, co do stosowania się do dobrych praktyk nurkowych.
Z takim podejściem na pewno będziesz dobrym bezpiecznym nurkiem.
W tym kontekście niestety nie mogę powiedzieć tego o sobie. Nurkowałem wielokrotnie na 30m solo będąc nurkiem aowd, w nocy również. Co więcej, mam nadzieję, że będę to robił jeszcze wielokrotnie. Z każdym kolejnym rokiem i doświadczeniem staram się to robić bezpieczniej i bardziej świadomie (m.in. dzięki forum). Nie obrażaj tych, którzy taką decyzję podejmują świadomie i taka droga i nurkowania solo im odpowiadają.
lozerka napisał/a:
ja mam w planach warsztaty kolejne u Majkiego na początku października, juz w przestrzeniach zamkniętych, jednak ich odbycie się jest uzaleznione od zebrania 4 chętnych, którzy ukonczyli warsztaty podstawowe, a nie wiem, czy mi się uda zebrać chętnych sposród moich dotychczasowych współwarsztatowców
Jeszcze chwilka, jeszcze dwie. Do października powinno się udać.
Oczywiście racja, co do stosowania się do dobrych praktyk nurkowych.
Z takim podejściem na pewno będziesz dobrym bezpiecznym nurkiem.
W tym kontekście niestety nie mogę powiedzieć tego o sobie. Nurkowałem wielokrotnie na 30m solo będąc nurkiem aowd, w nocy również. Co więcej, mam nadzieję, że będę to robił jeszcze wielokrotnie. Z każdym kolejnym rokiem i doświadczeniem staram się to robić bezpieczniej i bardziej świadomie (m.in. dzięki forum). Nie obrażaj tych, którzy taką decyzję podejmują świadomie i taka droga i nurkowania solo im odpowiadają.
Częściowo się z Tobą zgodzę i wyrażę przeprosiny. Tutaj akurat był problem dość złożony, i biorąc pod uwagę sposób zachowania i lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa przez tą osobę z pełną odpowiedzialnością mogę przypisać epitet. Jeżeli ktoś ma odpowiednie umiejętności i doświadczenie może samodzielnie nurkować z powodzeniem. Z zasady nurkowanie rekreacyjne jest partnerskie i uważam że tak powinno zostać. Techniczne już nie do końca. Idziesz sam, giniesz sam. Rekreacyjnie po 50 nurkowaniach, na nowym, nieopływanym sprzęcie - nie ma tu mowy o byciu "doskonałym nurkiem".
ps. Dzięki jacekplacek za materiały Jestem pod wrażeniem, będzie co czytać
Ostatnio zmieniony przez phoenix 26-06-2012, 12:39, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 63 Dołączył: 29 Maj 2011 Posty: 220 Skąd: Gliwice/Jastarnia
Wysłany: 26-06-2012, 21:58
jacekplacek napisał/a:
Jagmin napisał/a:
Natomiast jaskiń całkiem sporo
W Polsce? Tylko w Tatrach a dostęp mocno ograniczony
Czy pisałem, że w Polsce?, czy może raczej zwracałem uwagę na to, że w przeciwieństwie do jaskiń, takich zalanych i nieco większych budowli obronnych jest raczej mało?
Czy potrafisz porównać ilość zalanych obiektów fortyfikacyjnych, większych niż 30 m poterna lub schody w Pz.W. 646, do ilości wartych uwagi jaskiń?
(Oczywiście pomijamy zalane chodniki, takie jak w filmie "Gang Olsena na Jutlandii":-)
jacekplacek napisał/a:
nie tylko kwitami, ale przede wszystkim umiejętnościami.
Z fortyfikacjami także wiążą się ograniczenia, a w Polsce kwitami również, a może nawet szczególnie...
Ostatnio zmieniony przez Jagmin 26-06-2012, 22:00, w całości zmieniany 1 raz
kiedyś ktoś napisał na ten temat coś mądrego " zapytaj się bliskich co sądzą o nurkowaniach tego typu i czy zaakceptują to że narażasz się duże ryzyko utraty zdrowia życia...
Zaiste. Pytanie dlaczego to robimy ? Kręci nas adrenalina i ciekawość. Gdyby ludzie zawsze o tym myśleli, nikt by nie jeździł samochodem, skakał ze spadochronu i mył się codziennie na siedząco w trosce o głowę. Przede wszystkim chodzi mi o doskonałe przygotowanie, a to wymaga praktyki i odpowiednich umiejętności. Do przypięcia plakietki "nurek techniczny" jeszcze wiele lat.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 28-06-2012, 14:04
phoenix napisał/a:
Kręci nas adrenalina
No nie wiem. Dla mnie w jaskiniach nie ma adrenaliny. Jest za to absolutny, niczym nie zakłócony spokój i piękno. Adrenalina zostaje na zewnątrz. Ale to moje odczucia...
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 28-06-2012, 15:01
Ja również zauważyłem, że pod wodą wzrost adrenaliny jest rzadkością. Bardziej się podniecam przed wejściem do wody, albo po nurku kiedy sobie gadamy. Ale pod wodą jest spokój i cisza. Odmienne stany świadomości .
Czasami adrenalina skacze kiedy płynę w słabej widoczności i "wyrasta" przed mną jakaś kłoda albo inny "potwór".
P.S.
Faktycznie w jaskiniach też nigdy nie czuję adrenaliny. Nawet przy solo.
Może jak kiedyś zrobię kurs jaskiniowy, to się to zmieni.
- taki żarcik sytuacyjny
Pozdrawiam Torpedę.
Ostatnio zmieniony przez Grotto8 28-06-2012, 15:07, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 28-06-2012, 19:07
Muszę powiedzieć, że w sumie często widzę olbrzymią różnice między ludźmi których spotykam na nurkowaniach a NIEKTÓRYMI którzy piszą tutaj. Nie jestem pewny czy oznacza to, że ludzie piszący w necie częściej są "inni" niż ci co nurkują czy tylko piszą inaczej a w realu są normalnymi nurkami... Pewnie trochę tak i tak
Kiedy jadę na fajne nurkowanie to czuję oraz widzę w oczach nurków na przeciwnej burcie Riba właśnie mieszankę adrenaliny i zabawy. Czasami jest więcej adrenaliny, czasami więcej radości. Oczywiście pod wodą istnieje również cisza i spokój ale adrenalina i radość jest tam również a często, a w nowych miejscach zdecydowanie przeważa.
Kiedy płyniemy w nowe miejsce nurkowe, obojętnie czy to nowy dla nas wrak czy ogrody koralowe albo szansa na Mantę czy rekina, patrzę po sobie i innych na łodzi -czasami tylko uśmiechy, czasami skupienie, czasami silne skupienie. Po nurkowaniu fajne wspomnienia.
Oczywiście na łodziach też trafią się czasami nudziarze ale na szczęście w większości ludzie po prostu się dobrze bawią.
Wracając do ciszy i spokoju. Czasami wybieram się jesienią, kiedy jest najlepsza widoczność na Zakrzówku na nurka wzdłuż całej drogi. Cisza, spokój. Świetny kontrast do tych nurkowań wyprawowych. To fajne nurkowania ale w moim odczuciu i jak obserwuję większość nurków jednak tylko drobna cząstka. Nie wiem czy nurkował bym oraz czy nurkowała by większość ludzi gdyby nurkowanie wyglądało tylko tak.
Oczywiście ludzie i nurkowie na szczęście są różni jedni lubią wyzwania, inni spokój a jeszcze inni zabawę LUB WSZYSTKO NA PRZEMIAN. Tutaj chodzi mi tylko o to, że w realu na łodziach tych od adrenaliny i zabawy jest tak na oko 90% a w necie jakoś te proporcje inaczej się rozkładają
Pozdrawiając i tych kochających spokój i tych od adrenaliny ale z lekką rezerwą do nudziarzy....
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 28-06-2012, 20:07
Adrenalina i zabawa nie są równoznaczne. Jeśli tak jest, no cóż, pozostaje współczuć. Ja też widzę często nurków z poziomem adrenaliny "w oczach". Z reguły wynika to z obawy przed wykonaniem nurkowania. Z obawą, czy na takie nurkowanie jest się wystarczająco przygotowanym. Nie ma to za wiele wspólnego z zabawą...
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 28-06-2012, 20:22
kraken napisał/a:
Nie jestem pewny czy oznacza to, że ludzie piszący w necie częściej są "inni" niż ci co nurkują czy tylko piszą inaczej a w realu są normalnymi nurkami... Pewnie trochę tak i tak
a może tak, że nie do końca rozumiesz to, co owi niektórzy piszą ? Bo ja pewnie opisałabym swoje niektóre emocje tak c/a podobnie, jak wyżej, a na pewno nie brakuje mi poczucia radości, zabawy, ciekawości każdego drobiazgu, jaki pod wodą mogę spotkać
Ale stan nieważkości, odcięcia od zwykłych dzwięków, powolne fruwanie w wodzie, taki błogi spokoj, który jest z tym związany jest elementem tej zabawy i radości
i bardzo cenię sobie, ze nauczyłam się i technicznie, i emocjonalnie tak nurkować, bo tak teraz mam poczucie, że przez takie zachłanne zasuwanie pod wodą, jakie uprawiałam początkowo, to bardziej traciłam coś, niż udawało mi sie zobaczyc więcej
co nie zmienia tego, ze nadal lubię się pokręcić na plecy, zrobic fikołka pod wodą, czy powygłupiać się z innymi nurkami
co nie zmienia tego, ze nadal lubię się pokręcić na plecy, zrobic fikołka pod wodą, czy powygłupiać się z innymi nurkami
Ty też????
Ostatnio ze znajomymi "puściliśmy" się przy przelewającej się przez tamę wodzie i dosłownie fruwaliśmy, razem z ławicami dużych ryb - to było jednio z moich najlepszych nurkowań, całkowicie spontaniczne, nieprzewidziane i nieomówione wcześniej. Adrenaliny tam za bardzo nie było, raczej zespołowy entuzjazm (żeby nie napisać głupawka) z lotu - rozłożyliśmy ręce i machaliśmy nimi jak skrzydełkami
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 28-06-2012, 21:24
arkac123 napisał/a:
lozerka napisał/a:
co nie zmienia tego, ze nadal lubię się pokręcić na plecy, zrobic fikołka pod wodą, czy powygłupiać się z innymi nurkami
Ty też????
ależ oczywiscie, od zawsze i jeszcze powisieć nad innym nurkiem, żeby sobie w jego bąblach jakuzi zrobic albo popływać pod kimś i komuś dać trochę bąbelków to nurkowanie to strasznie fajna zabawa po prostu jest i chyba dlatego jakos tak się buntuję przeciwko wszelkiemu zadęciu
A Ciebie chyba od razu zauważyłam na forum, bo 500 lat temu , w jakimś watku, gdzie była dyskusja na temat zużycia gazu właśnie napisałaś, że ( nomen omen ) Hubertowi to raczej nie dorównasz, bo..no własnie sie pod wodą lubisz pokręcić - dokładnie, jak wyżej
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 29-06-2012, 09:35
Cytat:
Wysłany: Wczoraj 21:24
arkac123 napisał/a:
lozerka napisał/a:
co nie zmienia tego, ze nadal lubię się pokręcić na plecy, zrobic fikołka pod wodą, czy powygłupiać się z innymi nurkami
Ty też????
ależ oczywiscie, od zawsze i jeszcze powisieć nad innym nurkiem, żeby sobie w jego bąblach jakuzi zrobic albo popływać pod kimś i komuś dać trochę bąbelków to nurkowanie to strasznie fajna zabawa po prostu jest i chyba dlatego jakos tak się buntuję przeciwko wszelkiemu zadęciu
E tam takie mało ekscytujące kręcenie się
Ja wolę puścić się z buta po litoralu. Ostatnio na demodaysach w Plotkach opłynąłem jeziorko w koło. Zajęło mi to nieco ponad dwie godziny ciągłego płynięcia.
Wyszedłem z wody i jakoś tak mordka mi się sama uśmiechała
Czy może jestem nie normalny?
No bo pewnie taki wewnętrznie uśmiechnięty musiałem wyglądać jak jakiś debil
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 29-06-2012, 09:41
arkac123 napisał/a:
lozerka napisał/a:
co nie zmienia tego, ze nadal lubię się pokręcić na plecy, zrobic fikołka pod wodą, czy powygłupiać się z innymi nurkami
Ty też????
Ostatnio ze znajomymi "puściliśmy" się przy przelewającej się przez tamę wodzie i dosłownie fruwaliśmy, razem z ławicami dużych ryb - to było jednio z moich najlepszych nurkowań, całkowicie spontaniczne, nieprzewidziane i nieomówione wcześniej. Adrenaliny tam za bardzo nie było, raczej zespołowy entuzjazm (żeby nie napisać głupawka) z lotu - rozłożyliśmy ręce i machaliśmy nimi jak skrzydełkami
Kilka tygodni temu skoczyłem z kumplem nad białe. Lajcik nurek do 15m.
Płyniemy wzdłuż poręczówki, bo woda kiepska, ledwie się widzimy.
I nagle słyszę .... nadlatujące niemieckie myśliwce, potem serię z karabinu, ekslozje, wycofanie samolotów. Q...rwa, co jest? Daję w bok i nagle widzę bombowiec, szeroko rozłożone "skrzydła", i wali, wali do wszystkiego co się rusza, do czołgów, dział przeciwlotniczych, partyzantów wybiegających z lasu. Potem jakaś walka w powietrzu z wrogiem, potem w muł uderzają pięści... pfu wróć, na Berlin spadają alianckie bomby, wojna Panie wojna na całego. Po zakończonym nalocie słyszę jeszcze "Koko Koko Euro Spoko" przy którym okoń stepuje na platformie do utraty tchu. Potem jeszcze wymiana popularnego znaku nurkowego "Ale jesteś poj...any" i powoli do góry.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 29-06-2012, 10:03
Włodek K napisał/a:
E tam takie mało ekscytujące kręcenie się
Ja wolę puścić się z buta po litoralu. Ostatnio na demodaysach w Plotkach opłynąłem jeziorko w koło. Zajęło mi to nieco ponad dwie godziny ciągłego płynięcia.
Wyszedłem z wody i jakoś tak mordka mi się sama uśmiechała
Czy może jestem nie normalny?
No bo pewnie taki wewnętrznie uśmiechnięty musiałem wyglądać jak jakiś debil
Wlodek, mało ekscytujące ? a kiedy to ostatnio robiłeś ?? Bo ja uwielbiam połozyć się na plecach, gdzies tak na 5 m, kiedy widać jeszcze słonce prześwietlające tafle wody i rozchodzące sie promienie i jak bąble powietrza wędrują do góry, rozpadają się na coraz mniejsze bąbelki i iskrzą sie w tym słońcu Ja nie wychodzę uśmiechnięta spod wody- uśmiecham się do tego pod wodą A jeszcze ostatnio ktoś mi pokazał, jak robić puszczając bąble po wyjęciu automatu takie krążki z powietrza...super wędrują do góry
co nie zmienia tego, że równie bardzo uśmiecha mnie wędrówka po litoralu- ostatnio taką rundke jak Ty, zrobiłam sobie wokoł Piechcina, tak własnie do 5-7 m, gdzie jest pełno ławic, sliczne rośliny, wiszące w rosnących pod wodą krzakach szczupaki i super scianki
i tylko szkoda, gdy trzeba wychodzić ....
Grotto8 napisał/a:
wojna Panie wojna na całego. Po zakończonym nalocie słyszę jeszcze "Koko Koko Euro Spoko" przy którym okoń stepuje na platformie do utraty tchu.
i...tylko adrenaliny w tym brak
Ostatnio zmieniony przez lozerka 29-06-2012, 10:18, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko