Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 22-01-2013, 15:27
Scaner napisał/a:
Ja wybieram droższą wersję bez punktów, więc mi się szybko zwróci szacuje że od 2 do 4 miesięcy
Scaner napisał/a:
Za grudzień mam 2 sztuki łącznie 700 pln jedne za prędkość, a drugi za wyprzedzanie radiowozu na sygnale
rozumiem, że tylko jeden z nich mógłbyś ewentualnie zaliczyć na poczynioną inwestycję, czy też droższa wersja działa także, jak czapka niewidka ?
I wobec dość ciekawie przedstawiającym się w Twoich postach obrazie jazdy "przepisowo lub przeważnie przepisowo" - tak z ciekawości- te dwa przypadki, to przepisowo było, czy przeważnie ?
adriano210 napisał/a:
a nie taniej jeździć według znaków ? 80% dróg u nas nie nadaje się do jeżdżenia powyżej 80km/h
taniej, taniej
za dobrą zabawę warto płacić, jak widać
Tak czytam ten wątek i sobie myślę, że jedyną metodą na spowodowanie przestrzegania przepisów dot. predkości u nas jest podniesienie wysokości mandatów, o jakim pisała pomorzanka .
Bo chociaż ja sama w tej sprawie kieruję się raczej duchem prawa, niż jego literą i zdarza mi się uznać, że to ograniczenie jest bez sensu, to robię to z pełną świadomością, ze jak mnie złapią, to...no cóż no risk, no fun - nie ma co się złościć na policjanta, że egzekwuje prawo i tłumaczyć, że inni to bardziej, że powinien stać tu, a nie tu, gonić nie mnie, a tamtego Pewnie oczekiwałabym, by łapanki były w miejscach bardziej niebezpiecznych, krytycznych, a nie takich, gdzie łatwiej kozła ofiarnego złapac, ale z drugiej strony, zabawa w łapanie kozła ofiarnego jest stara jak świat, więc jak się sama podkładam...
Ale większość to jednak sobie dorabia teorię, że tak w zasadzie...to policjanta wina, że na tym przekroczeniu mnie złapał
a skoro tak, to chyba trzebaby wymusić przestrzeganie i ciekawe zjawisko obserwuje się właśnie w Norwegii, znanej z raczej drakońskich kar za naruszenie przepisów prawa drogowego. Polacy, Szwedzi, praktycznie bez wyjątku jeżdzą tam przepisowo, juz tacy Niemcy...nieco mniej, a Norwedzy- w proporcjach zależnych od klasy samochodu . Gdy przekracza się granice Szwecji- w zasadzie tylko Polacy pozostają na placu boju jako przestrzegający przepisów. Czyli działa prosta zasada, jeśli konsekwencje naruszenia przepisu są bardzo bolesne- zdecydowanie łatwiej przychodzi nam niedyskutowanie z nim
Inna rzecz, że dla mnie Norwegia to kraj sensownie stawianych znaków drogowych. Jeśli jest ograniczenie na zakręcie do 40, to jeżdżenie 45 km/h juz jest balansowaniem na krawędzi. I to zdecydowanie też przyczynia się do przestrzegania owej litery prawa, bo jego duch nie błąka się gdzieś daleko
a co do Włodka i Jego paska klinowego, to chociaż ciężko mi podważyć racjonalność argumentów pomorzanki i nie zgodzić się, że..mieli prawo, to mi jednak chyba jest bliższa wizja policjanta przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię, niż wlepiającego jej mandat, bo kuśtykając nie zdążyła przejść na zielonym
Są sytuacje, gdy można zwyczajnie pomóc ( a może np podrzucić na ową benzynową ? ), albo chociaż nie kopać leżącego- chociaż jest się na tzw. prawie.
Dołączyła: 02 Paź 2010 Posty: 887 Skąd: może być z Pucka :)
Wysłany: 22-01-2013, 15:45
lozerka napisał/a:
a co do Włodka i Jego paska klinowego, to chociaż ciężko mi podważyć racjonalność argumentów pomorzanki i nie zgodzić się, że..mieli prawo, to mi jednak chyba jest bliższa wizja policjanta przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię, niż wlepiającego jej mandat, bo kuśtykając nie zdążyła przejść na zielonym
Są sytuacje, gdy można zwyczajnie pomóc ( a może np podrzucić na ową benzynową ? ), albo chociaż nie kopać leżącego- chociaż jest się na tzw. prawie.
wyszłam, na jakąś nieczułą racjonalistkę może na mojej prowincjonalnej obwodnicy jest większy ruch - nie wiem. Dla mnie osobiście brak oznakowania przeszkody na drodze szybkiego ruchu nie jest drobnym wykroczeniem, lecz całkiem poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Nieraz byłam w sytuacji, kiedy mi "przed nosem" wyrosło auto. Jazda lewym pasem niewiele zmienia, bo auto wyrasta na pasie sąsiada, który ratuje się zjeżdżając na mój pas. Jak wcześniej pisałam - zetknęłam się z wypadkiem śmiertelnym na obwodnicy, który to wypadek z dużym prawdopodobieństwem nie wydarzyłby się, gdyby trójkąt ostrzegawczy został wystawiony. Może miałabym więcej empatii do pecha Włodka, gdyby chociaż włączył awaryjne. Pal sześć już sam trójkąt.
A czy policjanci mogli Włodka podwieźć na stację? Nie wiem. Ale nie wiem też, czy Włodek poprosił ich w ogóle o pomoc? Jakąkolwiek?
rozumiem, że tylko jeden z nich mógłbyś ewentualnie zaliczyć na poczynioną inwestycję,
Tak tylko jeden ale w grudniu prawie nie jeździłem miałem urlop i były Święta. [quote="lozerka"]
lozerka napisał/a:
czy też droższa wersja działa także, jak czapka niewidka ?ć
Bez takich insynuacji proszę Droższa wersja to taka w której nie potrafisz wskazać kto jechał twoim autem wtedy nie ma punktów ale mandat jest wyższy przeważnie o 100 pln To oficjalne rozwiązanie. Do domu przychodzą 3 wersje
1- To nie ja nie moje auto i nie wiem o co chodzi
2- To moje auto i to ja jechałem wtedy mandat + punkty
3- To moje auto ale nie wiem kto wtedy jechał wtedy wyższy mandat bez punktów
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 22-01-2013, 16:06
pomorzanka napisał/a:
Dla mnie osobiście brak oznakowania przeszkody na drodze szybkiego ruchu nie jest drobnym wykroczeniem, lecz całkiem poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Hm.... wystarczy , że jeździmy w tych samych miejscach i inaczej niż inni patrzymy na sprawę . Bardziej realistycznie . Bo u nas to wyjść z samochodu po zatrzymaniu bym sie bał .
Może na obwodnicy którą jechał Włodek , jedzie 1 samochód na 10 min. ??
Pozdrawiam Piotr
[ Dodano: 22-01-2013, 16:10 ]
Cytat:
Są sytuacje, gdy można zwyczajnie pomóc
Są , tylko właśnie od tego jest "Pomoc Drogowa" i wezwanie jej jest pomocą .
I za chwilę, ktoś by zarzucił , że będąc na służbie , wożą kierowcom części samochodowe , a moze jeszcze jakiś zarobek z tego maja ??? Dociekliwych jest sporo ,
zamiast łatać drogi to lepiej pogłębiać dziury, :D:D:D
na dobrych drogach to walą barany tyle radarów ile wlezie, a jak dla mnie najgorsze są drogie gminne, często tak wąskie że 2 samochody nie mogą się wyminąć co oczywiście lokalnym ułanom (często bez prawka i ubezpieczenia i w zdezelowanych samochodach) nie przeszkadza jeździć 90-120 km/h.
jak mawiał Zulugula Polska to dziwny kraj, fotoradary (stoją tam gdzie można zarobić) zarabiają kasę (bo trzeba płacić za premie dla urzędasów i żeby premier latał co 2 samolotem wypożyczonym od bankrutującego państwowego przewoźnika pewnie nie chce płacić mandatów za przekroczenie prędkości)
znaki stawia kto chce i gdzie chce bez ładu i składu
a kierowcy tez jeżdżą jak chcą i liczą że się uda ale jak pokazują statystyki mieszanina a fee dróg, a fee oznakowania, fotoradarów, oraz najlepszych kierowców w najlepszych samochodach przynosi opłakane skutki.
No cóż aby jazda w naszym kraju była bezpieczniejsza "wystarczy" aby sieć drogowa była odpowiednio wykonana (brak dziur, kolein etc.). Bardzo dobry przykład podała Lozerka odnoszący się do Norwegi, jeszcze około 10 lat temu było bardzo podobnie u naszych zachodnich sąsiadów. Przekraczałeś prędkość o 10 km/h i robiło się wesoło . Wracając jednak do tematu jakim jest zakupienie ogromnej ilości fotoradarów + "tajne auta", które według ostatnich danych podanych przez radio (nie pamiętam które) wykonują 80 km dziennie, czyli praktycznie stoją jako fotoradary, nie muszą cie zatrzymać, jedyne co robią to po prostu zdjęcie i wysyłają mogą stać gdzie chcą. Nie przeszkadzało by mi to w ogóle tak samo ilość fotoradarów, osób które mogą dać mi mandat (Straż Graniczna, ITD, Straż Miejska, Straż Gminna no i oczywiście drogówka) gdybyśmy mieli drogi takie jak poza granicami naszego kraju (północ,południe i zachód). Słąwek bodajże w podpisie ma z Krakowa do Kołobrzegu przez Berlin, uwierzcie lub nie, ale dopóki nie była zrobiona S3 taka droga z Wrocławia miała naprawdę ogromny sens zarówno czas jak i jakość dróg. Dlatego też wydawanie pieniędzy podatników na fotoradary zamiast na drogi tak mnie wkurza. Warto też zadać sobie pytanie dlaczego większość kierowców łamie przepisy? Moim skromnym zdaniem spowodowane jest to niemożliwością przewidzenia ile zajmie mi czasu droga z pkt. A do pkt. B i jak widać kawałek prostej z dobrą nawierzchnią to każdy po prostu przyspiesza aby nadrobić czas, pomijam sezon letni gdzie czasem droga Kołobrzeg-Słupsk (130 km) trwa 3-4 godziny a tylko i wyłącznie dlatego że często gęsto trafiają się traktory i w przeciągu jednej chwili koreczek.
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 22-01-2013, 18:01
Cytat:
a od pomocy w takiej sytuacji są prywatni przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą w zakresie pomocy drogowej.
A to masz fajną sprawę.
Pisząc odpowiedź wczorajszą przypomniała mi się inna moja historia.
Wybrałem się do Wrocławia prowadzić jakiś kurs. Po drodze tuż przed Środą Śląską jakiś 1 km zatrzymała mnie Policja. Nie żebym coś przeskrobał Ot zwykła kontrola jakich dziesiątki przechodziłem. Otóż dopatrzyli się dosłownie jednodniowej zwłoki w opłacie kontynuacji ubezpieczenia (wczoraj się skończyło do północy, rano jechałem już bez opłaty, w nieświadomości tego faktu). Trudno ale tak już jest że czasem nie ma się świadomości stanu rzeczy.
Cóż dzielni policjanci zrobili z przestępcą takim jak ja?. Oczywiście kara mandatem - standard.
Ale stwierdzili że nie mogę jechać dalej, bo zabrali dowód rejestracyjny, nie mogę zostawić na poboczu auta i pójść zapłacić ubezpieczenie aby jechać dalej pracować na podatek!
Zatem ściągnęli lawetę.
Zapakowali moje auto na nią i podwieźli to wszystko razem ze mną pod posterunek policji.
Ja zaś udałem się stamtąd na pocztę, nieopodal, opłaciłem ubezpieczenie, dopiero wtedy oddali mi dowód rejestracyjny i zwolnili auto. Nawet dyżurny dziwił się takim tokiem czynności.
Oczywiście wysłali stosowny wniosek o ukaranie do funduszu, za brak ubezpieczenia. Tyle że wniosek został odrzucony bo nie mieli takiego prawa ponieważ ubezpieczyciel ponoć przy kontynuacji ubezpieczenia dalej ochrania ubezpieczonego - jakoś tak to było.
Minęła mnie przyjemność płacenia wtedy 3 tyś zł kary za 1 dzień spóźnienia a nie uchylania się od obowiązkowego ubezpieczenia.
Za lawetę zostałem zmuszony zapłacić 500 zł za odcinek około 1 km. Nawiasem mówiąc to niezły biznes musi być aby za 30 min "usługi" wyskoczyć 500 zł z urzedu. Mandat nie pamiętam ile kosztował ale przełykam bo dałem ciała.
Patrz jak inne światy mamy okazję doświadczać niby w tym samym Państwie. Czy wyobrażasz sobie aby w takiej sytuacji tak postępować?
Ja nie ale pewnie jestem jakiś dziwny i mam wybujałe roszczenia. Nie wiem bo gubię się w tym świecie obłudy i nie wyważonych osądów w tym prawnych.
Wiesz, takich dziwnych sytuacji mam sporo. Cieszę się jednak że zdecydowana większość kontroli kończy się pozytywnie i absolutną większość stojących patroli na drodze mijam nie zatrzymywany bo zapewne brak powodu. Mam wrażenie że pewnie dlatego ponieważ jeżdżę w sumie wolno, sprawnym autem i staram się przestrzegać przepisów.
Apropo refleksji. Podsumowałem swoje 4 kółka. Średnio jeżdżę do 20 tyś km rocznie max zdarzyło się 50 tyś/rok. Jeżdżę autem ponad 30 lat co dzień. Uzbierało się max z 500-600 tyś km bez żadnej stłuczki czy wypadku. Wydaje się że to jest niezły wynik nawet jak mniej przejechałem. Przypuszczam, bo nie rejestruję szczególnie pilnie, że średnio 2 x rocznie jestem kontrolowany przez Policję jako standardowe sprawdzenie i np. wymuszone radarem. Mandatów za wykroczenia uzbierałem około 7 - 8 szt w tym okresie (tyle pamiętam a to wychodzi mniej niż 1 na 3 lata). Większość to mandaty za przekroczenia prędkości jadąc z prędkością rzędu 70-80 w terenie niby zabudowanym ale bez zabudowań albo w miejscach całkowicie wolnych od zagrożeń lub tam gdzie są tzw pułapki np ostatni.
Mniej płaciłem kiedyś więcej w ostatnich 4 latach bo co rok to prorok. Albo ja stałem się niebezpiecznym przestępcą drogowym albo namnożyło się kontrolujących i kontroli.
Mam wrażenie że jadąc trasą jestem bardziej wyprzedzany niż sam wyprzedzam. Stąd nie sądzę abym jakoś szczególnie pędził po świecie w porównaniu do innych.
Nie oceniam czy jestem złym kierowcą czy nie. Czy inni owe statystyki mają lepsze czy gorsze.
Wiem natomiast że w większości mandaty/kary za przekroczenia prędkości były w miejscach w których ograniczenie pełni funkcję łupieżczą a nie prewencyjną. Dwa razy mandat oceniam pozytywnie tzn przekroczyłem prędkość i słusznie mi łupnięto.
Ot tyle o moich przestępstwach drogowych.
pomorzanka napisał/a:
Włodku - przede wszystkim mam nadzieję, że nie obraziłeś się za określenie "prowincjonalny" - to było wpasowanie się w humorystyczną konwencję Twoich opowieści (tej i poprzedniej).
Dzisiaj jest to humorystyczne a wręcz śmieszne może się wydawać. Ale wierz mi wtedy mało mnie krew nie zalała na takie kretyńskie bezduszne wręcz cyniczne działania tych którzy faktycznie korzystają z mojej aktywności zawodowej od 40 lat.
pomorzanka napisał/a:
nie wymagasz chyba od pirata drogowego jadącego z prędkością 200 km/h, że będzie się poruszał tylko i wyłącznie lewym, skrajnym pasem?
Ja 200 nie jeżdżę i nigdy nie jechałem ale przypuszczam że na prostej pustej drodze będzie wybierał środek dwóch pasów ruchu w tym samym kierunku a nie pobocze. Jeśli poniesie go na pobocze to będzie to nie miało żadnego znaczenie czy ja miałem włączone światła czy też postawiłem trójkąt. W nocy przy ograniczonej widoczności (różnej) owszem te ostrzeżenia mają wielki sens. Opisałem warunki drogowe.
pomorzanka napisał/a:
prawdopodobnie nie mieli szans na dogonienie lub chociażby zapisanie numerów rejestracyjnych pirata. Nie wiemy jednak, czy nie zgłosili tego faktu dyżurnemu i czy pirat jednak nie został namierzony.
No nie wiem, byłem przy nich w odległości około 1 m i być może połączyli się parapsychicznie z dyżurnym. Ale tego z racji nie dostrojenia się do ich fal, nie mogłem wiedzieć. Nie słyszałem także słownego meldunku o prawdziwym o piracie. Za to słyszałem jak mnie sprawdzali przez radio.
Apropo jeden z moich kolegów z dawnych lat Zenek T - prawdziwy pirat, zamieszkały wtedy we Wrocławiu. Trasę do Zielonej Góry pokonywał z prędkością taką, że żaden mijany patrol nie miał ochoty na ściganie go. To przypadek czy jakaś ówczesna prawidłowość? Kiedy z nim rozmawiałem twierdził że nigdy go nie złapali choć co około tydzień musiał jeździć po materiały w obie strony. Mówił że w trzy godziny potrafił obracać w obie strony. Furę miał nie wąską a wręcz wyścigową. Mój kolega a taki pirat bezkarny. Niestety już nie żyje i nie zginął w wypadku.
pomorzanka napisał/a:
jest takie powiedzenie: "nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie".
Być może sędzią nie ale ma prawo do zachowania własnego osądu w swojej sprawie.
Cytat:
I przykro mi - nie rozumiem Twojego roszczenia. Twoim zdaniem policjanci powinni byli podjechać na mieszczącą się 500 m dalej stację benzynową i kupić Ci pasek? a
To nie jest roszczenie tylko zwrócenie uwagi na problem bezduszności prawa i jego egzekutorów.
Bo widzisz Oni dokładnie w tym kierunku jechali.
Powiem Ci co woleli.
Woleli zostawić gościa w potrzebie i niech sobie radzi. Niech idzie na pałach pół kilometra wzdłuż drogi Oni przecież już wypełnili swój szczytny obowiązek. Złupili dupę i to było najważniejsze w ich działaniu.
Czy naprawdę uważasz że w słoneczny dzień, ledwo widoczny trójkącik, ledwo widoczne migające światełka, że te dwa sygnały mają tożsame znaczenie w słoneczny dzień czy w pochmurny dżdżysty wieczór? Pirat jakby miał przyłożyć to by przyłożył bo np zniosło by go całkiem przypadkiem możemy zapewne nazwać to utratą kontroli nad trakcją nawet nie poślizgiem.
Trójkącik, tym bardziej światła migające pewnie są bardzo pomocne w złych warunkach oświetleniowych. Widać je z daleka. Pirat widząc z daleka sytuację nie zwolni zbytnio bo ją widzi i ocenia.
Wiesz co ja bym zrobił jako człowiek.
Wziął takiego gościa z drogi i podwiózł do tej stacji niech kupi to co potrzebuje i niech wraca naprawia aby dalej jechać i nie stwarzać zagrożenia.
Kara za wykroczenie lub błąd to jedno, ludzkie zachowanie i ludzkie odruchy to drugie zdaje się że dla mnie ważniejsze. Te odruchy niestety w naszej kochanej administracji zanikły już jakiś czas temu.
Nie wiem czy to kawał czy prawda ale ponoć jakiś policjant stwierdził że ja nie jestem człowiekiem ja jestem policjantem
pomorzanka napisał/a:
Moim zdaniem pomoc, jaką mogli Ci zaoferować, to co najwyżej wezwać fachowca od awarii na drodze. Ale pewnie ten złupiłby Cię jeszcze bardziej w konsekwencji uznałbyś, że policjanci wezwali swojego znajomego/krewnego.
Cóż nie wiem jak tam było pod Środą Śląską i dlaczego konieczna była laweta do rozwiązania błahego bo nie istniejącego problemu z kwitkiem ubezpieczenia (karencja 30 dni)?
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 22-01-2013, 18:49
piotrkw napisał/a:
Wystarczy (...) i inaczej niż inni patrzymy na sprawę . Bardziej realistycznie .
Ale najwyrażniej nie wystarczy, że nasze jest inne. Musi być bardziej lepsze, no nie
A przeciez wystarczy, że jest inne .
Wasza obwodnica jest rzeczywiście specyficzna, niewiele ( a może i wcale- bo i układ miast, które obwodzi jest nietypowy ) jest chyba w kraju dróg szybkiego ruchu, dwu, czasem trzypasmowych, z aż tak intensywnym jego natęzeniem i to przez kilkanaście godzin na dobę, taką ilością wjazdów, zjazdów, do tego z bardzo zabudowanymi, albo zalesionymi poboczami.
Nie można porównywac zagrożenia, jakie stwarza pozostawiony samochód tu, do wiekszości dróg szybkiego ruchu pozamiejskich, ze znacznie mniejszą ilością odnóg, lepszą widocznością, ale przede wszystkim takich, gdzie nie ciągną się prawie całą dobę dwa rzędy jadących w jedną stronę zderzak w zderzak z szybkością 100 albo i więcej km/h samochodów.
a jednak reakcja musi być adekwatna do zagrożenia. No i całkiem istotne dla reakcji policjanta powinno być czemuż ktoś się tak, a nie inaczej zachował. Raczej przyłaczyłabym się do gromów, gdyby ktoś tu sie buntował, bo się zatrzymał, bo musiał pogadać z narzeczoną, bo się jej paznokieć złamał , a jestem w stanie zrozumieć pewne rozżalenie czlowieka, który owszem, popełnił bład, bo samochód sie popsuł i zamiast odrobiny wsparcia, dostaje po łapach. Od służb, które nie tylko do dawania po łapach zostały powołane.
pomorzanka napisał/a:
poprosił ich w ogóle o pomoc? Jakąkolwiek?
piotrkw napisał/a:
I za chwilę, ktoś by zarzucił , że (...)
ktoś ukradł z mojego posta "albo chociaż nie kopac leżącego"
ale- czy naprawdę powinniśmy pomagać tylko tym, którzy odważają sie o pomoc prosić??
Być może. Być może jest prawdopodobne, że ktoś zarzuciłby... i..jakos widzę bardzo łatwą obronę przed tymi zarzutami
ale dużo bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że zamiast zarzutów, konsekwencją takiej pomocy byłoby to, że w takiej, lub podobnej dyskusji, taki kierowca, któremu udzielonoby naprawdę drobnej pomocy, zamiast dołaczać sie do chóru tych, co na tych nierobów policjantów, opowiedziałby, że są i wsród nich tacy, co zwyczajnie, po ludzku potraktować potrafią.
Scaner napisał/a:
Bez takich insynuacji proszę Droższa wersja to taka w której
eee, to nie insynuacja była a niezrozumienie myslałam, ze są dwie wersje cenowe antyradaru - a nie brania na klatę wykroczeń
ptja [Usunięty]
Wysłany: 22-01-2013, 20:52
Włodek K napisał/a:
Oczywiście wysłali stosowny wniosek o ukaranie do funduszu, za brak ubezpieczenia. Tyle że wniosek został odrzucony bo nie mieli takiego prawa ponieważ ubezpieczyciel ponoć przy kontynuacji ubezpieczenia dalej ochrania ubezpieczonego - jakoś tak to było.
nie wiem, czy to się nie zmieniło (ale chyba nie), ale kiedyś było tak, że jeśli OC było opłacone, to się z mocy prawa przedłużało na kolejny rok. Co najwyżej ubezpieczyciel mógł domagać się składki z odsetkami.
Dołączyła: 02 Paź 2010 Posty: 887 Skąd: może być z Pucka :)
Wysłany: 22-01-2013, 21:16
lozerka napisał/a:
piotrkw napisał/a:
Wystarczy (...) i inaczej niż inni patrzymy na sprawę . Bardziej realistycznie .
Ale najwyrażniej nie wystarczy, że nasze jest inne. Musi być bardziej lepsze, no nie
A przeciez wystarczy, że jest inne .
ale teraz już przesadzasz. Myślę, że ani ja, ani Piotrek, nie uważamy, że nasze jest lepsze.
Piotrek ma z jedną sprawą rację - ja patrzę na sytuację Włodka przez pryzmat własnych doświadczeń na drogach szybkiego ruchu. Być może Ty patrzysz przez pryzmat swoich doświadczeń i może z tego powodu jesteś skłonna uznać wykroczenie Włodka za drobne.
Nikt tu nie pisze (oprócz Ciebie) o wyższości jednych doświadczeń nad drugimi.
Cytat:
Nie można porównywac zagrożenia, jakie stwarza pozostawiony samochód tu, do wiekszości dróg szybkiego ruchu pozamiejskich, ze znacznie mniejszą ilością odnóg, lepszą widocznością, ale przede wszystkim takich, gdzie nie ciągną się prawie całą dobę dwa rzędy jadących w jedną stronę zderzak w zderzak z szybkością 100 albo i więcej km/h samochodów.
jestem pewna, że zdajesz sobie sprawę, że takimi zabiegami zaczynasz sugerować warunki natężenia ruchu, jakie panowały w casusie Włodka, które z niczego nie wynikają? I tworzysz w ten sposób elementy stanu faktycznego?
Umyka chyba Ci fakt, że sam Włodek - jako dodatkowy smaczek - wskazał pirata drogowego jadącego z prędkością 200 km/h po tej samej drodze, ale już w trakcie kontroli drogowej i już po ustawieniu prawidłowo trójkąta ostrzegawczego i już po włączeniu świateł awaryjnych?
Właśnie ten "smaczek", o którym wspomniał Włodek, skłonił mnie do dyskusji.
Cytat:
a jednak reakcja musi być adekwatna do zagrożenia. No i całkiem istotne dla reakcji policjanta powinno być czemuż ktoś się tak, a nie inaczej zachował. Raczej przyłaczyłabym się do gromów, gdyby ktoś tu sie buntował, bo się zatrzymał, bo musiał pogadać z narzeczoną, bo się jej paznokieć złamał , a jestem w stanie zrozumieć pewne rozżalenie czlowieka, który owszem, popełnił bład, bo samochód sie popsuł i zamiast odrobiny wsparcia, dostaje po łapach. Od służb, które nie tylko do dawania po łapach zostały powołane.
aż nie wierzę w to, co czytam. Włodek nie popełnił błędu. Włodek zatrzymał samochód na drodze szybkiego ruchu, sięgnął po dźwignę otwarcia maski, ale nie włączył świateł awaryjnych. Włodek wysiadł z samochodu, zajrzał pod maskę, zdiagnozował problem, ale nie ustawił trójkąta ostrzegawczego. Ja rozżalenie też rozumiem. Ale rozumiem też interwencję funkcjonariuszy w tym przypadku i konieczność nałożenia mandatu.
Fragmenty o złamanym paznokciu i rozmowach z narzeczoną to niepotrzebne bagatelizowanie przez Ciebie sytuacji.
Cytat:
pomorzanka napisał/a:
poprosił ich w ogóle o pomoc? Jakąkolwiek?
piotrkw napisał/a:
I za chwilę, ktoś by zarzucił , że (...)
ktoś ukradł z mojego posta "albo chociaż nie kopac leżącego"
nie - nikt nie ukradł ze zdziwieniem przeczytałam w nim Twoje porównanie sytuacji Włodka do sytuacji kulejącej babci, która weszła na przejście na zielonym, ale do chodnika nie zdążyła już dokuśtykać.
Bo wiesz? miałabyś rację, gdyby Włodek zatrzymał się i ledwo wyłączył silnik, a już usłyszał
"dzień dobry, panie kierowco"
Cytat:
ale- czy naprawdę powinniśmy pomagać tylko tym, którzy odważają sie o pomoc prosić??'
nie - ale też nie rozumiem zarzutów o brak pomocy wtedy, kiedy o tę pomoc się nie poprosiło.
Cytat:
Być może. Być może jest prawdopodobne, że ktoś zarzuciłby... i..jakos widzę bardzo łatwą obronę przed tymi zarzutami
ale dużo bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że zamiast zarzutów, konsekwencją takiej pomocy byłoby to, że w takiej, lub podobnej dyskusji, taki kierowca, któremu udzielonoby naprawdę drobnej pomocy, zamiast dołaczać sie do chóru tych, co na tych nierobów policjantów, opowiedziałby, że są i wsród nich tacy, co zwyczajnie, po ludzku potraktować potrafią.
A mi się prawdopodobne wydaje, że z takim podejście policjant zawsze będzie winny w sytuacji, w której uzna, że zamiast pouczenia należy wypisać mandat. Bo kierowca - subiektywnie - zawsze będzie miał powód do tego, aby dany zakaz złamać. Chociażby zwykłe roztargnienie. I rozumiem, że w tym przypadku zachowali się nie po ludzku? A jak wynika z kolejnego postu Włodka mogli przecież wezwać lawetę? A wypisali tylko mandat za ewidentne wykroczenie drogowe i odjechali pozwalając Włodkowi samodzielnie naprawić usterkę. Moim zdaniem zachowali się po ludzku.
Są sytuacje, w których policjanci są nadgorliwi. Na pewno są i takie - chociaż mam wrażenie, że rzadsze niż jeszcze jakieś 10 lat temu - w których oczekują powodu dla "zapomnienia o całej sprawie" Są sytuacje, w których zachowują się bezdusznie, a nawet takie, które wskazują, że nie powinni wykonywać tego zawodu.
Natomiast w mojej ocenie - i przeciwko temu się sprzeciwiam - ta sytuacja do takich nie należy.
A argumenty o kuśtykających babciach itp powodują tylko mój dyskomfort.
[ Dodano: 22-01-2013, 21:23 ]
ja Włodka widziałam - jest normalnym, ogarniętym, wysportowanym facetem. Co najmniej takim samym był te kilka lat temu, kiedy miało miejsce zdarzenie.
Daleko mu do kuśtykającej i pewnie jeszcze niedowidzącej, steranej życiem, niepełnosprawnej i co tam jeszcze wyobraźnia Ci podpowiada babcie, której rzeczywiście należy się pomoc.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 22-01-2013, 22:03
pomorzanko, nie poniosly Cie przypadkiem emocje ? stany faktyczne ??
daruje sobie odnoszenie się, bo jakby nie to miejsce
a moje pierwsze zdanie, w ktorym Twoim zdaniem mnie poniosło odnosiło się wyłącznie żartobliwie do piotrkowego "bardziej". Słowo to zwykle jest kwantyfikatorem czegoś lepszego jeśli jest połączone ze słowem pozytywnym- a tu było
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 22-01-2013, 22:15
lozerka napisał/a:
wyłącznie żartobliwie do piotrkowego "bardziej".
Uwierz , że wcale nie chciałbym "bardziej " , gdybym mógł prawie codziennie poruszać się w warunkach o mniejszym natężeniu ruchu. I nie jest to moim powodem do dumy, że w tym przypadku użyłem słowa "bardziej".
Pozdrawiam Piotr
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 25-01-2013, 13:56
ptja napisał/a:
nie wiem, czy to się nie zmieniło (ale chyba nie), ale kiedyś było tak, że jeśli OC było opłacone, to się z mocy prawa przedłużało na kolejny rok.
Karencja płatności wynosiła 30 dni.
Podczas bełtania mnie do dna przez policjanta o tym nie wiedziałem. Zabuliłem za brak wiedzy nt moich praw. Nie wiem tylko czy moja świadomość dała by cokolwiek. Cóż, zajmując się jednym trudno znać się na wszystkim i czasem płaci się frycowe.
Ale to sprawa przebrzmiała tak jak bordowy zbój drogowy na obwodnicy ZG. Tak tylko przypomniałem sobie o niej przy okazji rozmowy o etyce pełnienia funkcji niezwykle ważnych dla funkcjonowania społeczeństwa i odbioru tych działań. A właściwie pokazałem na własnym przykładzie czyli z nazwiska i imienia różne patologie zgodne z literą nie zgodne w moim odczucie z duchem prawa.
Po co? Ano po to aby opisy niegodziwości nie były oparte o fikcyjne opinie nie znanych nikomu ludzi na zasadzie plotki tylko o opis kogoś przynajmniej na tym forum znanego. Za każde słowo tu podane biorę odpowiedzialność.
Dzisiaj papierologia więc nie lubiąc kwitów zamiast je wypełniać uciekłem do innego tematu na FN a z tamtąd Youtube zawiodło mnie w trzech ruchach do takiego filmiku.
Nie żebym na bazie jednego filmiku miał oceniać całość tej formacji aparatu ucisku (taki rodzaj definicji tej służby dość pasujący do zachowań związanych z restrykcją radarową)
Ale ciekaw jestem czy owi policjanci zostali jakoś dyscyplinarnie ukarani za drastyczne naruszenie przepisów ruchu drogowego i czy uiścili stosowny mandat za notoryczne przekraczanie prędkości o 50 km?
ptja [Usunięty]
Wysłany: 25-01-2013, 14:14
Włodek K napisał/a:
ptja napisał/a:
nie wiem, czy to się nie zmieniło (ale chyba nie), ale kiedyś było tak, że jeśli OC było opłacone, to się z mocy prawa przedłużało na kolejny rok.
Karencja płatności wynosiła 30 dni.
Podczas bełtania mnie do dna przez policjanta o tym nie wiedziałem. Zabuliłem za brak wiedzy nt moich praw. Nie wiem tylko czy moja świadomość dała by cokolwiek. Cóż, zajmując się jednym trudno znać się na wszystkim i czasem płaci się frycowe.
można odwołać się od grzywny wymierzonej za czyn, który nie jest wykroczeniem.
Włodek K napisał/a:
Ale to sprawa przebrzmiała tak jak bordowy zbój drogowy na obwodnicy ZG.
jasne. Piszę dla porządku, może komuś jeszcze się przyda.
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 25-01-2013, 14:54
pomorzanka napisał/a:
Bo wiesz? miałabyś rację, gdyby Włodek zatrzymał się i ledwo wyłączył silnik, a już usłyszał
"dzień dobry, panie kierowco"
'A jak myślisz że jak było? Otworzyłem klapę zobaczyłem, co jest zepsute, początkowo nie mogłem zajarzyć co tam jest nie tak bo słońce ładnie operowało a pod klapą ciemno było, całość mamrotania pod maską trwało kilka minut, jak pojawili się policjanci.
Ja naprawdę sądziłem, wtedy jeszcze naiwny, że policja ma trochę inne pryncypia niż wyłącznie kasować błądzących dla dobra budżetu.
Bo pewnie nie wiesz ale aby postawić trójkąt musiałem wyciągnąć z bagażnika cały sprzęt nurkowy (sporo klamotów) ponieważ trójkąt leżał na dnie koło koła zapasowego.
Pomorzanko.
Autostrada we Włoszech nomen omen pękł pasek klinowy w autobusie kilka km od zajazdu. Była tam taka schowka dla aut i tam uszkodzony autobus z pobocza podjechał ze 200 m, na polecenie policji. Policja dokładnie postąpiła tak jak mi się wydaje że powinna. Zawieźli kierowcę do tego zjazdu, ten kupił część (akurat był serwis mercedesa) i podwieźli go z powrotem. W 15 min ruszyliśmy dalej do San Vito.
Ach znowu przypomniałem sobie tekst policjanta z pod Środy Śląskiej gdy chciałem pójść na piechotę około 1 km i zapłacić ubezpieczenie. Stwierdził wtedy min. że nie może pozwolić abym szedł ruchliwą drogą (nie było tam specjalnego pobocza) ponieważ zwiększę zagrożenie w ruchu drogowym. No miał chłop rację.
Oczywiście że popełniłem błąd. Tylko ta sytuacja pokazuje jak na dłoni że policjantom w PL nie zależy na bezpieczeństwie. Co chyba celnie w tej dyskusji potwierdził nurosław wymieniając prawdopodobne przyczyny takiego a nie innego bezdusznego działania oderwanej od życia "administracji".
Zacytuję
Nuroslaw napisał/a:
Jak Włodek, który przez roztargnienie nie włączył ani świateł awaryjnych ani nie wystawił trójkąta tak był zmartwiony że coś się z autem dzieje. Znów policja nie mogła rzucić wszystkiego i gnac za piratem bo, tu uwaga:
- szef opierniczy że nie wywiązują się z nałożonyhc obowiązków (statystyki)
- jak będą ścigać - dostaną że zagrożenie dla innych kierowców! (a media jak to lubią określać czy pościg był wart zagrożenia dla innych ?)
- a nie daj bosze gdy rozwalą służbowe auto.
i.
Ot i tyle bo o czym tu pisać więcej.
Jakie są cele radarów jasno widać na przykładzie ich umiejscawiania.
Takie dwa przykłady.
Trasa Poznań - Berlin Ruch duży mimo pojawienia się autostrady w tym samym kierunku. Skrzyżowania kolizyjne i ograniczenie do 70 jak najbardziej słuszne bo to taka przelotowa dobra prędkość.
Trasa dojazdowa do Gorzowa 4 pasy ruchu w dwóch kierunkach. Natężenie ruchu małe. Skrzyżowania typu rondo teren płaski widoczność nie ograniczona niczym. Ograniczenie do 50 km i postawione w tych miejscach słupki straszaki. Bezsens bo nie widziałem tam ani przedemną ani za mną kierowcóe którzy jadą nakazaną prędkością poza miejscami ustawienia słupków.
No i niech będzie trzeci przykład Wiadukt na trasie do Berlina. Ulubione miejsce stawania kasowników. Prędkość ograniczona do 50. Nigdy nie spotkałem radaru skierowanego na tych co wjeżdżają na groźne miejsce Zawsze łapie się po fakcie czyli zjeżdżających
W mojej ocenie cel takiego a nie innego ustawiania radaru jest oczywisty. Skasować a nie zapobiec czyli działania represyjne skutkujące wpłatą do planu budżetowego. Może dziwny jestem i nie rozumiem znaczenia działań. Ale wydaje mi się że takie są cele tych panów i robią to zgodnie z ideą wyznaczoną przez ich zwierzchników a Ci opierają się na tym co prokurują ustawodawcy.
I niby wszystko jest ok.
Acha żaden włoski strajk nie wypali ponieważ ludzie i tak będą chcieli trasy pokonywać szybko. Wierzę w to ze zdecydowania większość realnie ocenia prędkość bezpieczną na danej trasie. Tylko wyjątki możemy nazwać piratami. Widzimy to na trasach gdy szaleńcy wyprzedzają tam gdzie raz nie ma to sensu dwa jest to niebezpieczne.
[ Dodano: 25-01-2013, 15:01 ]
ptja napisał/a:
można odwołać się od grzywny wymierzonej za czyn, który nie jest wykroczeniem.
Oczywiście ze można Tak samo można nie przyjmować mandatu Tylko wtedy stajesz się klientem sądów na które masz mieć czas. Mi ani innemu użytkownikowi drogi nikt nie płaci za walki sądowe. Większość jakoś musi zarabiać a wyjazd do sądu udowadniać swoje prawa to pewnie dzionek stracony a i jakiegoś adwokata trzeba by zatrudnić no i powołać biegłego który udowodnił by że ustawienie radaru ma na celu łupienie kierowców a nie idee które przyświecały ich ustawianiu.
Ktoś podał że taki wyrok padł czyli uchylono karę jako nie sprawiedliwą ze względu na cyniczne ustawienie radaru np takie uznaję na tracie wyjazdowej z N. Miasteczka na Lubin.
10% pitu za ostatni rok . Było by sprawiedliwie . Dotkliwość kary jednakowa dla wszystkich .
dokladnie. niestety w naszym kraju o prawie raczej decyduja bogaci
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 26-01-2013, 18:51
Haw napisał/a:
slawek290 napisał/a:
10% pitu za ostatni rok . Było by sprawiedliwie . Dotkliwość kary jednakowa dla wszystkich .
dokladnie. niestety w naszym kraju o prawie raczej decyduja bogaci
No co Wy chłopaki chcecie żeby emeryt nie posiadający nawet rowerka płacił mandat obligatoryjny za przekraczanie prędkości? No chyba że za to iż jeszcze żyje Taki dead podatek
A nie wystarczy że państwo swoimi podatkami i podatkami od podatków zgarnia ze stołu pulę według jednych około 70% od każdego statystycznego pracującego, według innych tylko ciut więcej niż 50%
Np na administrację (ma się rozumieć tzw publiczną) każdy z nas miesięcznie płaci około 100 zł, około 400 zł/msc idzie na lecznictwo publiczne, około 200 zł/msc płacimy na bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne czyli wojsko i policja.
i inne wydatki państwa pożerają resztę.
Szacuje się iż średnio od pracownika rocznie obciążeń podatkowych (dochodowy, VAT, ZUS) jest prawie 24 tysiące złotych.
Bul-kot [Usunięty]
Wysłany: 26-01-2013, 21:52
Włodek K napisał/a:
Szacuje się iż średnio od pracownika rocznie obciążeń podatkowych
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko