Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Śmiertelny wypadek w trakcie kursu GUE C1
Autor Wiadomość
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 04-02-2013, 15:04   Śmiertelny wypadek w trakcie kursu GUE C1

28 stycznia podczas kursu jaskiniowego GUE C1 w jaskini Landenousse doszło do śmiertelnego wypadku:
"Fredrik Lindstedt, 30, died at Landenouse/France, on 28 January, 2013
during a GUE Cave 1 Course being conducted by Christophe Le Maillot.
Due to current flow caused by heavy rains the past few weeks, and his
inexperience, he was blown out of the containment basin through the
approx 30" x 30" overflow hole and got hung up in the rocks.
One other student, Mike Schernbeck, was also blown through the
overflow hole and dropped 25 feet into the river. When the other
course participents were unable to free Fredrik, the French fire
department was called.
They were able to free him by removing parts of the containment
wall, and he then dropped 25' from the overflow hole into the river.
By the time he was recovered, he had been unconcious for over 7
minutes underwater.
Heavy rains in the preceeding weeks, made this one of the only
divable caves in the area.
Lack of experience in this location (I saved a scooter that was
about to go through the overflow hole 5 or 6 years ago so the
possibility is known.).
Pressure to conduct a course that had been planned and paid for
months earlier, that should have been blown off due the weather.
Now a 30 year old Swede, with a 1 year old baby is dead.
I've been cavediving for 15 years now, but I cannot remember hearing
about a student dieing during training. Hopefully this will remain a first."
Film:
http://api.dmcloud.net/pl...ode=transparent
Warto nadmienić, że wywierzysko w jaskini Landenousse jest dość specyficzne. Znajduje się ono w głębokiej na kilka metrów studni i w czasie niskiej wody wejście/wyjście stanowi niewielki problem logistyczny. Sprawa zmienia się diametralnie, kiedy woda jest wysoka - a była taka i teraz i mieliśmy taką rok temu też w styczniu.
W górnej części studni znajduje się niczym nie zabezpieczony otwór przelewowy z którego woda opada kilkanaście metrów w dół, na głazy i skały. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że w studni osadzone są DWIE drabiny, z czego leżąca na wprost poręczówki prowadzi dokładnie na otwór przelewowy a bezpieczna/właściwa jest po prawej i nieco wyżej - o błąd nie trudno, szczególnie w kursowym stresie i wizurze rzędu 2-3metrów - bo do takiej w czasie opadów spada ona w jaskini.
Widoczny w pierwszych sekundach otwór przelewowy, rok temu zabezpieczony był przewiązaną przez środek liną - co (+ wyjątkowo szczęśliwy splot okoliczności) uratowało wówczas od upadku jedną z naszych koleżanek. Jak widać na filmie, obecnie nawet tej liny nie było.
W czasie deszczów stan wody w Landenousse potrafi w ciągu jednego niezbyt długiego nurkowania, podnieść się o kilkanaście centymetrów - co zwykłą wycieczkę zamienia w wyjątkowo niebezpieczną zabawę.
Pamiętajmy: nikt za nas nie będzie myślał i nie ma pieniędzy, jakich wydanie warte byłoby naszego życia. Nie ma takiego kursu, na którym nie można odmówić nurkowania, bo idąc krok za daleko, pozostaje smutek, pustka i żal.
 
 
Exstream 


Stopień: Instructor Trainer
Kraj:
Poland

Dołączył: 14 Sie 2012
Posty: 1
Skąd: Wrocław
Wysłany: 04-02-2013, 17:32   Dejavu :(

W maju zeszłego roku prowadziłem kurs jaskiniowy we Francji. Pojawiło się wtedy sporo nurków jaskiniowych z kilku krajów. Dwukrotnie zaobserwowałem podobne sytuacje w Landenousse. Również w związku z ówcześnie bardzo wysokim poziomem wody. Szybka akcja podjęta wraz z Niemcami zapobiegła tragedii. Jak widać nie każdy ma tyle szczęścia by spotkać we właściwym miejscu i czasie doświadczonych nurków gotowych natychmiast ruszyć z pomocą.
 
 
PawelW 



Stopień: CCR/OC TMX IANTD
Kraj:
Poland

Wiek: 54
Dołączył: 05 Sty 2005
Posty: 1343
Skąd: Pniewy
Wysłany: 04-02-2013, 18:02   

coś wspominałeś , a to nawet jakiś Polak był chyba ???
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 04-02-2013, 18:25   

To, czy Polak ma chyba znaczenie o tyle, że w razie trudnych warunków im dalej do domu, tym trudniej odpuścić - bo kurs, bo urlop, bo kiedy powtórzyć zaległe ćwiczenie/nurkowanie? Ja trafiłem tam bardzo trudne warunki gdzie Francuzi czy Niemcy nie mieli problemu z wycofaniem się: nie dziś, to za tydzień, ale ponurkują.
Wiele innych jaskiń "zamyka się" na tyle, że wejście jest niemożliwe a tylko Landenousse stwrza pozory łagodnej - niestety, łagodną nie jest.
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 04-02-2013, 18:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Miły Maciej 


Kraj:
Poland

Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 1058
Skąd: ...
Wysłany: 04-02-2013, 21:53   

Mam nadzieje że mylnie ale odnoszę wrażenie Jacek, że szczególnie podkreślasz fakt że był to kurs GUE ... wydaje mi się to zbędne.
 
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 04-02-2013, 22:05   

Ja jednak podpytam?? nikt nie wie nic więcej poza tą notką w prasie ?? w koncu niecodziennie dochodzi do wypadków śmiertelnych na kursach, a tu dochodzi jeszcze fakt, że to GUE, które jednak jest dość elitarną i nieliczną organizacją ? I nic, poza tą parozdaniową relacją nie wiadomo ? Przecież minął tydzien od zdarzenia, to aż nieprawdopodobne, by informacja przynajmniej nieoficjalnymi kanałami sie nie rozeszła...

mi np tu brakuje jakiejkolwiek informacji, gdzie w tym czasie był instruktor- mowa jest o innych współkursantach, którzy wzywali Straż Pożarną, ale o udziale instruktora- nic.
Ja szczerze mówiąc jestem mocno tym zainteresowana, bo gdzies tam to szkolenie cave mi się marzy i..po prostu wolalabym wiedzieć, co mi się przydarzyć może...

w przypadku innych wypadków tysiące analiz i nawoływanie do nich, by innym pomóc uniknąć błedów, a tu...cisza niemal. Fakt, że ta notka zbyt wiele pola do analiz nie daje, ale ...

Zwykle jednak wypadek jest efektem jakiegoś błędu...i dobrze byłoby wiedzieć, czy błedem było tu w ogole wchodzenie w jakichś warunkach, czy może błąd podstawowy mógł tu popełnić kursant...

zupełnie mnie personalia nie interesują ( to tak do Macieja :) ) bo ani Chrisa de Maillot nie znam, ani na GUE uczulenia nie mam, ale fakt, że to w tej organizacji doszło do wypadku ma dla mnie znaczenie dla potencjalnego rozchodzenia się informacji - bo organizacja elitarna i sam typ nurkowania również.
 
 
al 

Stopień: TMX
Kraj:
Poland

Dołączył: 16 Paź 2011
Posty: 7
Skąd: potocka
Wysłany: 04-02-2013, 23:05   

News z francuskiej telewizji mówi że specialiści nie wypowiadają się o tym wypadku jako o wypadku stricte nurkowym tylko raczej jak o nieszcześliwym spolcie zdrazeń : gwałtowne opady deszczu, wysoki nurt, porwanie nurka, zakleszczenie w syfonie, wezwanie specjalistycznej pomocy, nieudana próba wydobycia , ponowne zakleszczenie , zbyt długie minuty na kolejny ratunek, utonięcie....tak to wynika z relacji lokalnego policjanta...ten sam oficer twierdzi że był to głupi wypadek spowodowany specyficznym warunkami panującymi tego dnia na spocie...
Ostatnio zmieniony przez al 04-02-2013, 23:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pomorzanka 


Stopień: wakacyjnorekreacyjny
Kraj:
Poland

Dołączyła: 02 Paź 2010
Posty: 887
Skąd: może być z Pucka :)
Wysłany: 04-02-2013, 23:12   

nie możemy jednak abstrahować od tego, że wypadek, czy też splot nieszczęśliwych zdarzeń, miał miejsce na kursie i to kursie jaskiniowym podstawowego stopnia.
Ja absolutnie nie chcę krytykować ani organizacji, ani tym bardziej instruktora, którego nie znam. Zastanawiam się tylko, czy te niekorzystne warunki pogodowe nie powinny były skłonić, jeżeli nie napalonych kursantów, to instruktora, do przełożenia terminu kursu? Czy tak wysoki stan wody powinien być powodem do przełożenia kursu? Czy też jednak kursy odbywają się w takich warunkach?
Z notatki wynika też, że dwóch kursantów miało poważne problemy - z tym, że dla jednego z nich skończyło się to śmiertelnie.
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 04-02-2013, 23:27   

jacekplacek napisał/a:
To, czy Polak ma chyba znaczenie o tyle, że w razie trudnych warunków im dalej do domu, tym trudniej odpuścić - bo kurs, bo urlop, bo kiedy powtórzyć zaległe ćwiczenie/nurkowanie?


Myślę, że to jest właśnie w tym wszystkim największą sztuką - potrafić zrezygnować, nawet w ostatniej chwili, zamiast próbować przekonać samego siebie, że w zasadzie to jest prawie OK i damy radę. Czuję się trochę gorzej - nie nurkuję, jest zbyt silny prąd - nie nurkuję, jest za duża fala - nie nurkujemy, czekamy albo wracamy do portu, itp.

Problem jest niestety nie tylko psychologiczny (wpadanie w pułapkę własnego wcześniejszego zaangażowania), ale również budżetowy. Nie każdy potrafi pogodzić się z tym, że poszło trochę kasy (i trudno, jeszcze nie raz pójdzie) a on nic za to nie dostanie, bo musi coś tam odwołać. Być może również z tego powodu statystycznie łatwiej dokonać bezpiecznego i rozsądnego wyboru Francuzom lub Niemcom a nie Polakom. Zaangażowanie w podróż do Francji największe, budżet w przeliczeniu na wartość nabywczą waluty też zdecydowanie największy się marnuje. Chociaż tym razem to nie był Polak...
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 04-02-2013, 23:43   

al napisał/a:
żaden plastik, ani przynależnośc federacyjna nikogo nie uchroni przed głupim utonięciem...możę jedynie ją zminimalizować....

Nie ma czegoś takiego jak "głupie utonięcie". Kiedy ginie człowiek, należy analizować dlaczego do tego doszło i jak można było tego uniknąć a nie rozpatrywać w trybie głupie/mądre.
Na pewno wessanie do górnego przepływu nie było tam pierwsze i na pewno nie jedynym nurkom GUE się zdarzyło. Sam brałem udział w wyciąganiu stamtąd nurka i udało się to tylko dlatego, że na powierzchni wsparcie było - z resztą Andrzej opisuje podobne zdarzenie kilka miesięcy później.
Tak wyglądało Landenousse w styczniu rok temu, kiedy stan wody wzrastał:



jak widać, wizura nie rozpieszczała. Kiedy stan wody rośnie, wraz z nim wzrasta jej ilość w przepływie a więc i siła w ten przepływ wciągająca. Warunki nurkowania stają się tam szczególnie trudne i miejscowi raczej unikają wtedy wchodzenia do wody.
Na dzień 29 stycznia http://www.caveconditions.com/view.php?cID=43 czytamy:
29.01.2013 2-3m 13°C medium good some none

więc lekki prąd w jaskini mógł być mocno mylący w stosunku do dyszy, jak tworzy się na powierzchni lub tuż pod nią w pozornie bezpiecznym miejscu. Jak wygląda to od strony studni, pokazałem na zdjęciach wyżej.poniżej, jak wygląda to na prawdę:



Miły Maciej napisał/a:
Mam nadzieje że mylnie ale odnoszę wrażenie Jacek, że szczególnie podkreślasz fakt że był to kurs GUE ... wydaje mi się to zbędne.

Załączony angielski tekst nie jest mojego autorstwa. Jeżeli razi Cię jego forma, przykro mi. W mojej prywatnej ocenie nie powinno też znaleźć się tam nazwisko instruktora a najbardziej, nie powinno dojść do tego wypadku.

[ Dodano: 04-02-2013, 23:57 ]
Yavox napisał/a:
Nie każdy potrafi pogodzić się z tym, że poszło trochę kasy (i trudno, jeszcze nie raz pójdzie) a on nic za to nie dostanie, bo musi coś tam odwołać. Być może również z tego powodu statystycznie łatwiej dokonać bezpiecznego i rozsądnego wyboru Francuzom lub Niemcom a nie Polakom

Pół dnia drogi jest Ardeche - warunki potrafią być diametralnie inne. Jako Polakom, nie trudno było nam podjąć decyzję o zmianie miejsca. Niestety, bywa tak, że człowiek dostaje jakiegoś zaćmienia i sami tkwiliśmy w Lot wbrew rozsądkowi. Przejeżdżając do Ardeche można po drodze zobaczyć wspaniałą jaskinię Font Estramar o ciepłej, słonawej wodzie i niepowtarzalnym klimacie.
 
 
slawek290 



Stopień: Lista Wildszte
Kraj:
Poland

Dołączył: 13 Lis 2010
Posty: 1959
Skąd: UBeckie metody Panów
Wysłany: 05-02-2013, 00:14   

Ktoś coś wie na GUE forum ? Może trzeba poinformować abo coś .
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 05-02-2013, 00:17   

al napisał/a:
specialiści nie wypowiadają się o tym wypadku jako o wypadku stricte nurkowym tylko raczej jak o nieszcześliwym spolcie zdrazeń : gwałtowne opady deszczu, wysoki nurt, porwanie nurka, zakleszczenie w syfonie, wezwanie specjalistycznej pomocy, nieudana próba wydobycia , ponowne zakleszczenie , zbyt długie minuty na kolejny ratunek, utonięcie...


Nie wiem, jacy specjaliści sie wypowiadali, ale jeśli to, co piszesz nie jest typowym wypadkiem nurkowym - z uwzględnieniem specyfiki nurkowania, jakie nurkowie wykonywali- to ja nie wiem, co jest wypadkiem typowym.
Sama brałam udział w nurkowaniu, gdy podczas dużego prądu i falowania - przyboju dwóch nurków zostało wciągniętych w szczelinę wąwozu i w kipieli jednemu wyrwało ao i mocno przekotłowało, a w tym czasie drugi z nich został płetwą zakleszczony w skale- na szczęscie zdołał wyrwać stopę z płetwy i uratować siebie i partnura z prądu, wąwozu..

w ostatnim nurasie dziewczyna opisuje, jak na rajskim Galapagos prąd ją wciągnął w jakąs szczeline skały, zakleszczył płetwę, także wyrwało jej ao i zerwało maskę i wyciągnał ją z tej sytuacji partnur.

te sytuacje różnią się jedynie tym, że w tych dwóch przypadkach skończyło się wszystko dobrze.

Ja tak najbardziej chciałabym się dowiedzieć, jak wygląda zabezpieczenie wzajemne przez kursantów, czy przez instruktora w trakcie takiego kursu/ nurkowania.

Wprawdzie od Majkiego tysiąc razy słyszałam- w tej szkole francuskiej, że nurek jaskiniowy jest po prostu nurkiem solo, ale to rozumiem dotyczy nurka już wyszkolonego. Ale czy w warunkach takich, jakie bywają w tych własnie jaskiniach jest realna szansa wysokoprocentowego zabezpieczenia takiego kursanta ?

Jacek-jesli to nie jest tajemnica, czy mógłbyś opisac te sytuację, która się na Twoim kursie zdarzyła, tzn. więcej szczegółow, tzn jak ta wspołkursantka utknęła, jak została zauwazona itd? Może to dyletanckie pytania, ale dla mnie perspektywicznie ważne.

I w którym miejscu, tak na zdjęciach, jest to miejsce, w którym moze dojsc do tego zakleszczenia? na ostatnim zdjęciu w miejscu spadku tej wody ? to nie jest wewnątrz ?

Yavox napisał/a:
Chociaż tym razem to nie był Polak...


ale Szwed- podobnie daleko i pewnie podobnie trudny do zorganizowania logistycznie kolejny wyjazd...
 
 
Yavox 



Stopień: T1 (GUE nTmx)
Kraj:
Poland

Wiek: 50
Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 3419
Skąd: Warszawa / Józefów
Wysłany: 05-02-2013, 00:32   

lozerka napisał/a:
Nie wiem, jacy specjaliści sie wypowiadali, ale jeśli to, co piszesz nie jest typowym wypadkiem nurkowym


Myślę, że tu jest właśnie trik - coś Cię dopada w miejscu, w którym się w sumie tego jeszcze nie spodziewasz, bo przecież to dopiero początek nurkowania, właściwie nie myślisz nawet, że jesteś w jaskini - to trochę tak, jak połamać nogi schodząc do wody. Ciekawe refleksje miał na ten temat Tomek Strugalski, podsumowując liczbę różnych "wypadków" w czasie nocnych nurkowań pod wodą oraz w czasie szykowania się do nurkowania kursantów. Pod wodą przez kilkanaście lat nic się nie wydarzyło, natomiast pomiędzy rozpoczęciem kompletowania/ubierania sprzętu a wejściem do wody uzbierało się całkiem sporo sytuacji, które przy mniejszej dozie szczęścia mogłyby okazać się zdrowotnie niebezpieczne.

Druga wersja to chyba ostatnie nurkowanie na danym wyjeździe, gdzie już koncentracja spada, bo "jeszcze tylko tę godzinkę i do domu". Taki syndrom "końcówki podróży", znany z wypadków drogowych - np. mojemu ojcu drzewo na drodze wyrosło na kilka kilometrów przed dojechaniem z W-wy nad morze, bo już był tak blisko, w zasadzie na miejscu, że po prostu przestał się pilnować (plus oczywiście zmęczenie trasą).

[ Dodano: 05-02-2013, 00:33 ]
slawek290 napisał/a:
Ktoś coś wie na GUE forum ? Może trzeba poinformować abo coś .


Nic więcej niż tutaj.
 
 
lozerka 



Kraj:
Poland

Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 2773
Skąd: jak wyżej
Wysłany: 05-02-2013, 07:13   

Yavox napisał/a:
lozerka napisał/a:
Nie wiem, jacy specjaliści sie wypowiadali, ale jeśli to, co piszesz nie jest typowym wypadkiem nurkowym


Myślę, że tu jest właśnie trik - coś Cię dopada w miejscu, w którym się w sumie tego jeszcze nie spodziewasz, bo przecież to dopiero początek nurkowania, właściwie nie myślisz nawet, że jesteś w jaskini - to trochę tak, jak połamać nogi schodząc do wody.

takiej opcji, to ja nawet zakładac nie chcę. Bo dla mnie oznaczałoby to, że ktoś nie został poinformowany o bardzo typowym, jak czytam wyżej, zagrożeniu występujacym w tym miejscu i bardzo często występującej diametralnej ( ? ) zmianie warunków.

i nie wiem, czy odniosłam dobre wrażenia, ale mi się wydawało, że to przy koncu nurkowania się zdarzyło ?
 
 
pomorzanka 


Stopień: wakacyjnorekreacyjny
Kraj:
Poland

Dołączyła: 02 Paź 2010
Posty: 887
Skąd: może być z Pucka :)
Wysłany: 05-02-2013, 07:53   

z tego, co ja zrozumiałam z tej krótkiej notatki, intensywne opady deszczu występowały przez kilka poprzedzających dni i podniesienie się stanu wody nie było nagłą, diametralną zmianą. Poza tym może wyciągam błędny wniosek, ale rozumiem, że jest to czymś typowym w tym miejscu po takich opadach.
Dopytuję, bo sama rozważam gdzieś w przyszłości zrobienie kursu jaskiniowego właśnie we Francji.
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 05-02-2013, 08:19   

lozerka napisał/a:
Jacek-jesli to nie jest tajemnica, czy mógłbyś opisac te sytuację, która się na Twoim kursie zdarzyła, tzn. więcej szczegółow, tzn jak ta wspołkursantka utknęła, jak została zauwazona itd? Może to dyletanckie pytania, ale dla mnie perspektywicznie ważne.

Pytania nie są dyletanckie - są jak najbardziej zdroworozsądkowe. Jednak chciałbym uniknąć porównywania "naszej" sytuacji, do tego, co wydarzyło się teraz - bo tego tak na prawdę nie wiemy. Więc proszę o NIE porównywanie tych dwóch wydarzeń.
Przede wszystkim, nasz kurs różnił się od "typowego" o tyle, że pojechały DWA zespoły + instruktor na dwukrotnie dłuższy okres. Tak więc była zupełnie inna logistyka, niż na kursach, gdzie wyjeżdża zespół jeden + instruktor. W naszym przypadku zespół wchodzący/wychodzący zawsze miał wsparcie z brzegu - kiedy trzeba było podać stage, ktoś czegoś zapomniał itp. W "normalnym" okresie dostęp do jaskiń w Lot jest dość prosty i nie wymaga takiego wsparcia - pod wywierzysko podjeżdża się przysłowiową taksówką. Jednak w styczniu bywa, że opady deszczu są większe i wiele jaskiń nie wpuszcza. Np delikatny, leniwy strumyczek w TrouMadamme (nazwa własna, wiec bez pretensji proszę :) ) wyglądał wówczas tak:



i o ile jakąś karkołomną metodą dałoby się tam dostać, to samo wejście do jaskini mogło spowodować pomyłkę i przyssanie nurka, więc instruktor uznał, że tam nie nurkujemy.
W innych jaskiniach sytuacja wygląda równi nieciekawie i np. wejście do Ressel jest w środku nurtu rzeki do której można dostać się albo z bliska po stromym zboczu (w deszczu błotnistym), albo wygodnie, ale trzeba trochę płynąć pod prąd a wychodząc kierować się sprawnie do brzegu po porwanie przez prąd też może być nieciekawe - z resztą i na takie coś byliśmy przygotowani.
Kursowo Landenousse jest ciekawą jaskinią, choćby ze względu na wywierzysko położone na dnie kilkumetrowej studni. Są tam wprawdzie drabiny, ale transportu linowego uniknąć się nie da, no i zawsze trzeba myśleć o ewentualnej potrzebie ewakuacji nieprzytomnego nurka - więc kolejne przygotowania.
Ponieważ były deszcze a woda dochodziła pod sam górny przepływ, pozornie wygląda to prościej. W naszym przypadku pod wodę zszedł zespół, jednak po chwili jeden z nurków zrezygnował i wypłynął. Ponieważ ciągle padało, wsparcie powierzchniowe było umówione na początek i koniec nurkowania czas runtajmu spędzając w samochodach. Pierwszy nurek wypłynął, zaraz na początku nurkowania, jednak nie była potrzebna mu, pomoc, ponieważ błyskawicznie zorientował się, która drabinka jest właściwa. Niestety po chwili zrezygnował i podjął wynurzanie drugi nurek, który wypływał bezpośrednio pod przelewem. W samym przelewie, przez jego środek była przewiązana lina, która pozwoliła mu na dość pewny chwyt a nam na w miarę stabilne utrzymanie go, niezbędne na czas biegu do auta po linę asekuracyjną, za pomocą której wydobyliśmy go z opałów.
Kolejne nurkowania tam - oczywiście już po opadnięciu wysokiej wody i poprawie wizury do znośnej, bo w 2-3m nie wolno prowadzić szkoleń - przygotowywaliśmy już nieco inaczej. Gotowa do uzycia lina asekuracyjna była bezpośrednio przy studni, i "nieco" zmieniliśmy doporęczowanie - gruba, umożliwiająca trzymanie się lina, której nie wstyd było się złapać.
Warto dodać, że kiedy woda jest wysoka, wyjście z Landenousse wygląda na sporo łatwiejsze, niż wejście na platforme na Koparkach.
lozerka napisał/a:
I w którym miejscu, tak na zdjęciach, jest to miejsce, w którym moze dojsc do tego zakleszczenia? na ostatnim zdjęciu w miejscu spadku tej wody ? to nie jest wewnątrz ?


widoczna po prawej drabinka, jest właściwa. Natomiast w środku kadru znajduje się przelew - tuż pod nogami idącego nurka - pod którym kończy się druga, stara drabina. O pomyłkę nietrudno i słyszałem o kilku takich przypadkach. Natomiast gdzie tam może dojść do zakleszczenia? Pojęcia nie mam.

slawek290 napisał/a:

Yavox napisał/a:

Ktoś coś wie na GUE forum ? Może trzeba poinformować abo coś .

Nic więcej niż tutaj.

Yavox, skad wiesz? Na forum GUE, spoza GUE nikt nie ma dostępu.
 
 
Miły Maciej 


Kraj:
Poland

Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 1058
Skąd: ...
Wysłany: 05-02-2013, 08:27   

lozerka napisał/a:
bo organizacja elitarna i sam typ nurkowania również.

dałaś się złapać w sidła ich marketingu ... np ja GUE widze inaczej - dla mnie to organizacja mała a nurkowania bardzo ograniczone, przeciętne, typowe i powtarzalne ... w sumie nic wyjątkowego poza przywiązaniem do pewnych produktów, marek
 
 
 
mi_g 



Stopień: P2,Cave,nTMX
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 1532
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 05-02-2013, 08:49   

jacekplacek napisał/a:
Warto dodać, że kiedy woda jest wysoka, wyjście z Landenousse wygląda na sporo łatwiejsze, niż wejście na platforme na Koparkach

Za to przy niskim stanie wody robi mocne wrażenie... Trudno powiedzieć co bardziej niebezpieczne 5m lotu z twinem jak się poślizgniesz na drabince, pobyt w wodzie gdy się komuś stage wypnie z liny albo wyślizgnie z ręki czy prąd wciągający do dziury przy wysokim stanie wody (takiego zagrożenia w ogóle nie byłem świadomy ale ja byłem tam tylko przy niskim stanie wody).

Przy niskim stanie wody wygląda to tak:

Widać dwie drabinki i dziurę odpływu.
Ostatnio zmieniony przez mi_g 05-02-2013, 08:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jacekplacek
[Usunięty]

Wysłany: 05-02-2013, 08:54   

mi_g napisał/a:
Trudno powiedzieć co bardziej niebezpieczne 5m lotu z twinem jak się poślizgniesz na drabince

Po lewej można podczepić linę na niej spuścić butle. Dlaczego ktoś rozsądny miałby ryzykować na drabinie? Nawet lenistwo podpowiada: nie rób sam, tego co możesz zrobić we dwóch :ping:
 
 
majki 



Stopień: CD NAUI
Kraj:
Poland

Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 402
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-02-2013, 09:51   

lozerka napisał/a:
Ale czy w warunkach takich, jakie bywają w tych własnie jaskiniach jest realna szansa wysokoprocentowego zabezpieczenia takiego kursanta ?


Jest. Nie wchodzić do wody. niestety to jedyna opcja. Zabawa w jaskiniach wiąże się niezależnie od "zabezpieczeń" z wysokim poziomem ryzyka. Jest spore pole dla "nieprzewidzianego"...
Jest oczywiście klucz do zminimalizowania ryzyka, zawsze jednak będzie ono większe niż w działaniach open water.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed