Dzięki. Mimo zdawkowości wyczuwam emocje.
Jeślii dobrze zrozumiałem, zalało cie już po zawrocie?
Rozwiń stokrotki
He he ano jeszcze jakieś emocję pamiętam
Zalało mnie podczas płynięcia wgłąb. Zlekceważyłem ten chlust zimnej wody. Zresztą więsz, tam korytarz jest niski i prąd wody duuuzy. Skupiałem się na płynięciu bez zadyszki, podciąganiu, nie zawracałem sobie głowy "odrobiną" wody. Tak woda sączyła się pomału przez cały czas, dopiero po nawrocie zrozumiałem, że będzie problem. Ale wtedy było już za późno. W studni drżałem już jak osika.
A co do stokrotek to Ryśkowi wyrosły dokładnie w miejscu i obszarze gdzie był panel grzewczy ogrzewania. To nie było nic wielkiego, ale jednak było.
Po umieszczeniu na FN oglądałem i pierwszy raz byłem zadowolony z prawdziwego obrazu nurkowań jakie widzimy w różnych miejscach myślę o chęci zrobienia czegoś wielkiego nie bardzo posiadając środki i możliwości realizacji zaplanowanych działań. To jest to co widzimy jadąc w weekend na nurkowania więc oceniam to jako prawdę - i nic w tym złego. Czasami czytając porady niektórych osób nie wiem czy oni nurkują w jakiś innych miejscach niż ja i czy nie widzą co się dzieje pod wodą.
Wszyscy musimy zwracać uwagę na słowa bo jakoś łatwo pisząc o błędach językowych obrażamy innych. Obrona nieobecnych też dodaje szacunku ale może jedno słowo za dużo prowokuje dalsze negatywne oceny. Dziwimy się politykom a sami idziemy ich drogą.
Dla uspokojenia podaję link http://youtu.be/9YJLl6NLNLo ale ten gość nie nurek bo nurkuje dla przyjemności tylko na kilka metrów.
Majki szacunek za dokonania.
Pozdrawiam wszystkich (to tylko moje przemyślenia).
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 17-02-2013, 22:19
majki napisał/a:
jak myślę o tym z perspektywy czasu to chyba tak
Szacunek. Miałeś twinset 20-tkowy?
majki napisał/a:
sądząc po objawach i symptomach, które opisywał Rysiek - dcs
Miałem już i oparzenie i lokalny DCS w związku z ogrzewaniem - do dzis mam blizny w kształcie zawijasów drutu oporowego, dlatego się dopytuję. Nie ma wiele relacji o problemach po stosowaniu ogrzewania.
Zgaduję po określeniu "panele", że chodzi o jedno z rodzimych rozwiązań. 4 panele, aku 14.4V zewnętrzny?
Bardzo mnie to interesuje w szczegółach. Kamizelka grzewcza ubrana na bieliznę? Jakieś odczucia Ryśka jeszcze w wodzie?
He he, tak jak teraz archeologia, tak wtedy delikatnym było słowo eksploracja w odniesieniu do jaskiń. Nikt nie burzył się gdy nurek opisywał swoją eksplorację Groźnego, co niektórzy bardzo burzyli się słysząc to sowo w połączeniu z jaskinią. A przecież znaczy ono nie tylko odkrywanie nowego w odniesieniu do ludzkości lecz również odkrywanie nowego w odniesieniu do jednostki (tak też zostało przez nas użyte).
A Artur Kozłowski był jednym z tych, którzy dostawali białej gorączki słysząc to słowo, był bardzo na nie wrażliwi. Niestety nie naeksplorował się zbyt długo, jego kariera była krótka, skończyła się podczas eksploracji...
Szkoda chłopaka, śledząc jego poczynania uważam, że za bardzo się napiął na tę eksplorację...
Co nie zmienia faktu, że był jednym z "naszych" - nurkiem jaskiniowym. Był bo nie ma go już wśród nas tak samo jak Agnes, Roberta, Włodka, Wiktora i innych...
Ech, tak mi się zebrało na wspominki...
Miałem już i oparzenie i lokalny DCS w związku z ogrzewaniem - do dzis mam blizny w kształcie zawijasów drutu oporowego, dlatego się dopytuję. Nie ma wiele relacji o problemach po stosowaniu ogrzewania.
Powiedziałbym że to był klasyczny marmurek nabierający po wyjściu z wody "koloru" po czym w miarę szybko ustępujący po podaniu tlenu i dużej ilości płynów
sądzisz, że napisałem to bez zastanowienia?
przyznasz, że dyskusja nabrała rumieńców...
w sumie racja, ja jakoś nie rozumiem i nie rozumiałem tych przepychanek a tłukli się jakby to chodziło o ropę. Zabawa ot taka tylko zabawki droższe, temperamenty w koło piaskownicy różne i piaskownica z kocimi kupami więc można się czegoś poważnego nabawić.
Off topic grzewczy. Mam je zrobione z mat grzewczych samochodowych, bez regulacji i to jest błąd bo za mocno grzeją i bywało że po 1,5 h
Zakrzówka drapałem się po brzuchu. Używałem tego ogrzewania cały czas z różnymi głębokościami problemów DCS nie miałem ale kiedyś po spoconych plecach czułem szczypanie prądu.
Poczytałem sobie trochę tego Twojego bloga i powiem Ci szczerze, że tak jak wcześniej sam poczułem się trochę dotknięty słowami Michała o "przegnianiu w napieraniu" i "gwiazdorzeniu w świetle reflektorów", tak teraz powoli się zaczynam zastanawiać, ile w tym wszystkim rzeczywiście jest gorzkiej, ale jednak prawdy.
Dlaczego tak myślę? Ponieważ czytając wiele stwierdzeń pełnych patosu, że zacytuję tylko:
Cytat:
nie zrozumiesz słowa exploracja i wszystkiego co za tym idzie ( oddanie, poświecenie, ofiarność w odkrywaniu swiata dla potomnych)
Cytat:
wielcy odkrywcy, których nazwiska juz na zawsze pozostaną czescia podwodnej historii świata
Cytat:
obraźliwe stwierdzenia w stosunku do wielkiego człowieka który, nauce i poznawaniu swiata oddał fant najcenniejszy: życie
uświadomiłem sobie, że mam na ten temat całego tego poświęcenia, oddania i ofiarności zgoła odmienne zdanie. Nie chciałbym, żeby ktoś poczuł się nim niepotrzebne urażony, ale wydaje mi się, że te wszystkie oddania i poświęcenia eksploratorzy robią po prostu DLA SIEBIE.
Czy nie jest przypadkiem tak, że jak jestem owym zaszczytnym eksploratorem, to poświęcanie lat życia na ciągnięcie tych poręczówek po dziurach to jest po to, żeby to MOJA linka była najdalej? Żebym to JA mógł opowiadać na jakichś zlotach czy konferencjach o MOICH sukcesach i eksploracjach? Żeby to MNIE podziwiano? Żeby to o MNIE mówiono, że kogoś tam inspiruję? Żebym to JA publikował filmy i pisał artykuły? Sorry za gorzkie słowa, ale uważam, że zajmowanie się eksploracją to jest robienie przede wszystkim SOBIE dobrze a nie ludzkości - jeżeli byłoby inaczej, to skąd te wszystkie zazdrości w środowisku, skąd krytykowanie tych, którzy na jakąś górę wchodzą z asekuracją a nie bez, bardziej bezpieczną drogą, skąd to ciśnienie? Eksplorator to, obawiam się, często taki gość, który bez tego całego ryzyka żyć nie może - bo albo nie ma nic poza swoimi eksploracjami (skąd hasło, że eksploracja kończy się wtedy, kiedy zaczyna się rodzina - czy nie jest ono pośrednim dowodem na to, że eksploracja była dla części osób czegoś substytutem?), albo potrzebuje dla SIEBE takiej adrenaliny, albo dla SIEBIE takiego prestiżu i tak dalej.
Wyobraź sobie, że kilku gości przez lata eksploruje jakąś jaskinię (oczywiście dla ludzkości). I nagle zjawia się tam inny gość (np. z rebem, albo z dwoma rebami ) i przez kilka nurkowań popycha ten Wasz sznurek kilometr dalej, niż oni przez ostatnie kilka lat radę dali. Myślisz, że są z tego powodu szczęśliwi - bo ludzkość zna mapę dalszych partii jaskini? Siedzą przy piwie i mówią "jak to dobrze, że się taki znalazł, bo teraz wreszcie ludzkość wie, co tam dalej się znajduje"? Czy może siedzą wkurzeni i pomstują, że ktoś im zasunął spod nosa lizaka, na którego się tyle lat napracowali? I jest w ogóle jakaś korzyść z tego, że ktoś wreszcie udowodni, że wejście do jaskini Fumba Mumba da się połączyć jednym kawałkiem sznurka z wejściem do jaskini Koko Dżambo, które jest kilka kilometrów dalej?
Bez urazy, każdego może bawić co innego, na pewno praca eksploracyjna jest zagadnieniem w pewnych kręgach wartościowym, natomiast nieporozumieniem jest dla mnie dorabianie do tego martyrologii - męczennicy eksploracji giną przeważnie w interesie realizowania własnych potrzeb związanych z uprawianym przez siebie hobby.
Podziwiam wiele takich osób za ich determinację, odwagę, upór w realizacji własnych nurkowych celów i absolutnie nieprzeciętne umiejętności, ale na litość boską, nie dajmy się zwariować twierdzeniom, że oni cierpią i giną za miliony. Moim zdaniem są to wyniki parania się, bądź co bądź bardzo rywalizacyjnym, zajęciem.
Zdrowia i bezpiecznych powrotów wszystkim eksploratorom życzę. Nie chciałbym być niewłaściwie zrozumiany. Chętnie będę czytał, czego fajnego dokonaliście. Napisałem to, co napisałem jedynie po to, żeby zaprotestować dorabianiu (moim zdaniem na siłę) wyższej filozofii i ideologii sytuacjom, w których ludzie po prostu realizują swoje własne, prywatne dążenia i marzenia.
Ja również. Staram się jednak myśleć o tym na tyle trzeźwo żeby przyznać, że robią to, co robią, ponieważ to lubią robić, ponieważ tego potrzebują, ponieważ jest to ich wybór i najlepszy pomysł na siebie i realizację swoich potrzeb, jaki mają. Dorabianie do tego martyrologii i obrażanie się na to, że ktoś dopatruje się w tym np. gwiazdorzenia czy innych motywacji o charakterze, bądź co bądź jednak idiocentrycznym, uważam za niewłaściwe.
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 18-02-2013, 16:00
Yavox napisał/a:
A teraz się okazuje, że ten mój zaplanowany szczyt osiągnięć (...), ta wisienka na torcie, (...) to jak to się to będzie nazywało? TURYSTYKA JASKINIOWA!!!
No niestety: -) Powiedzmy sobie szczerze jak z rzeszy nurków może 1: 1000 przyłączy się do turystyki jaskiniowej. Z tej grupki znowu 1: 1000 będzie miała chęci i możliwości eksploracji, czyli odkrywania czegoś nowego w jaskiniach. Reszta, jeśli kiedykolwiek położy dziewiczą poręczówkę to zapewne w obiekcie stworzonym przez człowieka, co przecież oznacza, że ktoś tam już wcześniej był.
A co do turystyki jaskiniowa to szerokie pojęcie. W Gramat moja żona rozmawiała sobie z Baskijką Amaia Olea, która przyjeżdża, co roku do Lot uprawiać „turystykę jaskiniową”. W ramach tej turystyki nurkowała ze swoim partnerem do końca syfonu w Ressel. Nie wiem czy na forum jest ktoś poza Krzysztofem Starnawskim kto ma za sobą podobne nurki (1800m od otworu średnia głębokość pewnie pod 50m maksymalna koło 80m) .
A nadal jest to "tylko" turystyka w nie skomplikowanej nawigacyjnie jaskini ze stałą poręczówką
Ciekawe czy tam przy końcu również ze stalówką J Hasenmayer’a… Przy okazji będe musiał zapytać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko