Nawet potrafię zrozumieć fascynujące spotkanie z przerażającą wielkością i pięknem gór.
Ale dlaczego stawiać tych ludzi jako wzór do naśladowania?
kim jest Jacques Cousteau. Kim jest J. Mayol ?
Ci co się wspinają, podchodzą do tego podobnie jak Ci co nurkują. Jest cała rzesza rekreacyjnych wspinaczy. Ale bicie rekordów wysokości, szybkości czy głębokości zawsze budzi emocje. Pokazuje, że jest coś jeszcze możliwe.
Ci ludzie mają pasję, prawdziwą pasję. Mam znajomego który nazywa idiotami wszystkich, którzy robią zbędne, niepraktyczne dla niego rzeczy, gdzie jest ryzyko śmierci.
Cross?, Nurkowanie? Skoki ze sprawnego samolotu? wspinaczka? Pogłupieli. Ale faktem jest, że jak przyjdzie powiedzieć coś na jego grobie, powiesz..... hm. Szary człowiek, wychował dzieci, zbudował dom i tyle go widzieli. Zamknął się w pracy i nie stworzył nic wyjątkowego. O takich szybko się zapomina. Tak jest od setek lat.
Ja dla tych chłopaków [i]
gazeliusz [Usunięty]
Wysłany: 09-03-2013, 18:22
Rozumiem wypowiedź Włodka i wcale nie zamierzam w Niego niczym ciskać.. Bohaterem też nikogo nie nazywam.. Jak myślę o ludziach, którzy podejmują takie wyzwania, to ciśnie mi się na usta słowo: szacunek.. Pewną analogią wg mnie jest np. Artur Kozłowski i to co On robił..
Ale faktem jest, że jak przyjdzie powiedzieć coś na jego grobie, powiesz..... hm. Szary człowiek, wychował dzieci, zbudował dom i tyle go widzieli. Zamknął się w pracy i nie stworzył nic wyjątkowego. O takich szybko się zapomina.
A mnie się taki kawał kojarzy na to stwierdzenie.
O złotej rybce.
Rybak opowiada w niebie o tym jak złowił złotą rybkę która spełnia życzenia....
No złota rybko chciał bym jeszcze dostać medal za odwagę wielkiej gwiazdy.
Proszę bardzo, rybka spełnia ostatnie życzenie rybaka.
Szast prast, wojna bomby wybuchają, karabiny strzelają, rybak atakuje bunkier, w łapie wiązka granatów, rzuca się na otwór strzelniczy i go zasłania.
W niebie pytają no i co rybaku, i co, dostałeś ten medal?
Da, "pasmiertny" dali.
Ale dlaczego stawiać tych ludzi jako wzór do naśladowania?
chyba nalezy popatrzec szerzej. nie chodzi o to zeby teraz kto zyw ruszal w himalaje. ci ludzie zyli swoja pasja, mieli odwage podejmowac decyzje inne od wszystkich i byli gotowi poniesc ich konsekwencje. znalezli cos, co sprawialo ze ich zycie mialo sens i za to stawia sie ich za przyklad, nie za to ze chodzili po gorach, nawet tych najwyzszych.
[ Dodano: 09-03-2013, 20:30 ]
ach i nie traktuj tego jako strzalu na klate, tylko odmienna opinie
ptja [Usunięty]
Wysłany: 09-03-2013, 20:33
Haw napisał/a:
/.../znalezli cos, co sprawialo ze ich zycie mialo sens i za to stawia sie ich za przyklad, /.../
jesli dobrze zrozumiałem Włodka, to podał w wątpliwość, czy tak ryzykowne działanie polegające na wlezieniu na górę dla samego wlezienia jest godne do uznania za wzór dla wszystkich (albo nawet dla wielu).
Dzięki takim ludziom którzy podejmują ryzyko doświadczamy nowych rozwiązań i wiedzy , im się nie udało zejść ale i tak wiele uczynili ... w nurkowaniu jest podobnie dzięki pogłębianiu nurkowań , czy zapuszczaniu się w coraz dłuższe eksploracje jaskiń , tworzą się nowe rozwiązania , gdzie nawet w rekreacji korzystamy z tych doświadczeń pomysłów przemyśleń ... ale jest też taki trend jak chodzenie w w butach halowych po asfalcie , czy propagowanie innego typu nurkowania nie znając nawet jego przeznaczenia ...
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 09-03-2013, 20:57
Nie oceniajmy bo to nie w naszej gestii. Nie wydawajmy wyroków, gdyż nie ma winy w pasji i dążeniu do spełnienia marzeń. Czterech ich weszło na szczyt z czego tylko dwóch powróciło. Nie jest winą tych dwóch, że przeżyli. Nie jest winą tamtych dwóch, że już nie powrócą do bazy. Codzienność, każda chwila, zbliża nas do śmierci, ponieważ jest ona naszym przeznaczeniem. Tam - powyżej 6000 metrów zbliżamy się do niej szybciej. Powyżej tej wysokości ciało już nie wypoczywa, sen nie daje ukojenia, regeneracja praktycznie nie istnieje. Każda czynność, kroki, oddychanie jest zmaganiem z ciałem, które znajdując się bliżej nieba nie chce powracać na ziemię. Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski zostali tam wysoko nie z czyjejś winy, nie z winy swojej, po prostu tak się stało. Tak więc proszę, zamknijcie usta sędziowie i sądy odrzućcie, nie dla tych co tam blisko nieba pozostali ale dla ich bliskich, rodzin, przyjaciół. Rzucanie kamieniami nie przywróci im straty. Odebranie sensu poczynań tych co górom się oddali nie utuli ich bólu. Byli na szczycie, więc bądźmy z nich dumni. Nie powrócili, więc uszanujmy to ciszą nie krzykiem.
Pytacie o sens takich czynów a ja was pytam: Po co biegacie? O ile biegacie. Po co pijecie alkohol? Jeżeli oczywiście go spożywacie. Po co wstajecie każdego dnia, lub chociażby się budzicie? I ostatnie. Czujecie radość, dumę z tego co robicie?
Teraz już wiecie dlaczego tam poszli. Ktoś jeszcze krzyknie – Dla sławy!
Ja się uśmiechnę i w myślach odpowiem – Nie żałujcie im sławy.
Rafał Lipkowski
autor "Modlitwy o wschodzie słońca"
[ Dodano: 09-03-2013, 20:59 ]
Nie moje, ale jest chyba właściwą odpowiedzią.
Wiek: 51 Dołączył: 07 Mar 2003 Posty: 112 Skąd: Kraków
Wysłany: 09-03-2013, 23:10
Nie szukajcie porównań ... i nie opierajcie na nich swoich opinii ... !@# jedynym wspólnym mianownikiem ewentualnie, może być sport ekstremalny. Zmienność zjawisk, środowisko, czas trwania akcji itd itp to jak góry i morze. Poczytajcie: http://www.planetmountain...edium=facebook#
jesli dobrze zrozumiałem Włodka, to podał w wątpliwość, czy tak ryzykowne działanie polegające na wlezieniu na górę dla samego wlezienia jest godne do uznania za wzór dla wszystkich (albo nawet dla wielu).
to teraz sprobuj zrozumiec tez moja wypowiedz - napisalem nawet wprost, ze nie chodzi o to zeby teraz wszyscy lezli w himalaje. i nie za wlazenie dla wlazenia stawia sie ich za przyklad lecz za to, ze potrafili nadac swojemu zyciu sens. sens ktory rozumieli oni sami i moze jeszcze garstka takich jak oni, nie my. rownie sensowne moze byc wybudowanie domu, czy codzienne chodzenie po swieze bulki do spozywczaka obok - co dla ruska dobre to dla niemca smierc - co robisz to rzecz drugorzedna, wazniejsze jest to dlaczego to robisz. oni wiedzieli.
Dołączył: 18 Mar 2012 Posty: 959 Skąd: Blisko brzegu
Wysłany: 10-03-2013, 07:38
Pamietajcie ze KAZDE nurkowanie moze byc ostatnim
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 10-03-2013, 10:12
Cytat:
Pamietajcie ze KAZDE nurkowanie moze byc ostatnim
Tak jak każde wyjście z domu....
makalu [Usunięty]
Wysłany: 10-03-2013, 18:45
Mount Everest wcale nie ma najgorszej statystyki śmierci.A że jest wysoka to przyczyna jego popularności.Na szczyt weszło najłatwiejszą drogą już kilka tysięcy osób(dostajesz tragarzy,przewodników,masz już rozbite namioty przez wynajętych ludzi,liny na drodze)Tak weszła np.Martyna Wojciechowska.Z wyczynem nie ma to nic wspólnego.Dla porównania na K2 weszło zaledwie kilkaset osób,a średnio co 4 nie wraca,spośród tych ,którzy w ogóle próbowali wejść.
,,To,że wspinają się po nic,to właśnie największy sens alpinizmu.Bo tylko człowiek ogarnięty pasją potrafi postawić sobie cel,i dążyć do niego ,bez względu na to czy coś materialnego na tym zyska czy straci"-powiedziała przed wielu laty żona jednego z polskich himalaistów ,który też zresztą zginął.
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 14-03-2013, 12:55
Wiecznego odpoczynku dla Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego...
Opowiem synowi taką historię:
Kiedy wszystkie największe góry świata zostały zdobyte, dla ludzi zabrakło wyzwań. A byli to ludzie bardzo głodni wyzwań. Część z nich znalazła to wyzwanie w postaci wchodzenia na góry zimą, co było nieporównywalnie trudniejsze niż wchodzenie latem. I zrobili to, weszli na wszystkie te góry, właśnie zimą. I prawie wszyscy z nich byli... Polakami!!!
Bo jesteśmy cholernie silnym narodem, robiliśmy już i będziemy robić rzeczy wielkie. Tak jak Ci którzy pokazali, ze można. Cześć z nich zginęła, Jerzy Kukuczka, Maciej Berbeka, Tomek Kowalski. To jest Ich chwila chwały. A to, że zginęli nic a nic nie zmienia układu sił.
Rafał Lipkowski napisał/a:
Codzienność, każda chwila, zbliża nas do śmierci, ponieważ jest ona naszym przeznaczeniem.
Nie ma przeznaczenia. Jeśli by było, to musiałby je stworzyć niesprawiedliwy i krwawy despota.
A Ty? Chodzić umiesz. Czemu więc na nurki pomykasz autem?
Nie ma stracha, mój młody pod każdą górę się wdrapie, ale jak jest komu to niech niosą
Jak to się mawia: dają to bierz, biją to uciekaj
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko