WW w którym roku tego karpia załatwiłeś ? CO zrobiłeś z mięsem , bo jak rozumiem do zjedzenia to się raczej nie nadawało ? Ale miszczem jesteś .
Czy to smaki się zmieniają, czy tez nasz smak musi się dostosować do dostępnego towaru. W starych książkach kucharskich (XIX w) karp nadający się do konsumpcji zaczynał się od 2,5 kg, ale żeby był dobry musiał być duuużo większy. Na początku XX w za optymalny rozmiar karpia uznawano wagę 1,5 - 2 kg. Obecnie trudno kupić karpia o wadze powyżej 1kg więc trudno ocenić smak dużej ryby. A jest co docenić, na pewno, według mnie duży karp nie może być zamrażany. To zdecydowanie psuje jego smak.
I dość prosto to zinterpretowałeś - co w sumie potwierdziło definicję .
Gdybyś miał jednak jakieś wątpliwości przeanalizuj moje wątki i bez trudu znajdziesz tam to słowo kilkukrotnie napisane prawidłowo i użyte zostało w zgoła odmiennym znaczeniu .
WW napisał/a:
Co do jedzenia.
Panuje błędne przekonanie, że duże ryby są niesmaczne. To nie jest prawdą.
Karp zawsze capi mułem . Karpie z dobrej hodowli " sztelują " się jakiś czas w specjalnych zbiornikach bez mułu i ten zapach znacznie mniej czuć .
Dlatego " stawowy " karp jest znacznie lepszy w smaku niż świeżo walnięty jeziorny .
WW napisał/a:
To jak ze stekiem. Taki 200 - 300 g. różni się od takiego 3-4 kg
WW napisał/a:
, potrzeba osobnika minimum 5 kg
WW napisał/a:
Moja żona zawsze zaznacza, że sum ma mieć powyżej 30 kg
Czy ty masz jakieś kompleksy czy co ?
Idąc tym tropem mięso wieprzowe ze " starej maciury " powinno być równie doskonałe w smaku jak wielkiej starej ryby .
No cóż z gustami się nie dyskutuje
WW może lepiej weż się za " Stare Baby " takie mocno opasłe - powinno być dokładnie tak jak z mięsem ryb .
Ostatnio zmieniony przez slawek290 10-04-2013, 22:52, w całości zmieniany 1 raz
Idąc tym tropem mięso wieprzowe ze " starej maciury " powinno być równie doskonałe w smaku jak wielkiej starej ryby .
Ryba nie wieprz, to nie to samo, inne mięso, inne środowisko, inny metabolizm etc, etc, etc.
Karp, który by nie był to nie bardzo on do jedzenia się nadaje, ale ten duży, duży mniej wali mułem, karpie rosnąc powoli stają się coraz bardziej mięsożerne, cedzenie mułu im nie wystarcza.
Ostatnio zmieniony przez Voltek 11-04-2013, 07:04, w całości zmieniany 1 raz
I dość prosto to zinterpretowałeś - co w sumie potwierdziło definicję .
Gdybyś miał jednak jakieś wątpliwości przeanalizuj moje wątki i bez trudu znajdziesz tam to słowo kilkukrotnie napisane prawidłowo i użyte zostało w zgoła odmiennym znaczeniu .
Sympatyczny Pan w średnim wieku z lekkim brzuszkiem ,
Dzięki
slawek290 napisał/a:
naprawdę szkoda że do tych ryb musi tyle strzelać .
Błąd. Nie musi a chce. Z tym, że celem nie jest strzelanie a zobaczenie błysku w oku drugiej osoby. Upolowanie rybki, oprawienie i upieczenie lub uwędzenie jej dla kogoś, jest wspaniałym odczuciem. Myślę, że to ma coś z pierwotnego życia, gdzie facet polował i dostarczał pożywienie rodzinie. Dziś trudno, w poprawnym do bólu świecie pokazać, że jeszcze jesteś coś wart. Nurkowanie sprzętowe zgadżeciało tak bardzo, że wejście do wody w mokrej piance, tylko z kuszą i latarką w ręku, oczywiście na bezdechu, to jak powrót do korzeni. Upolowanie sandacza na wigilię to już tradycja.
A dla obrońców przyrody - jaka jej różnica, czy zjedzoną rybę sam ustrzelę czy zabije ją zawodowy rybak i mi sprzeda?
Kto nigdy nad brzegiem jeziora, przy ognisku, z tą drugą, nie doświadczył smaku świeżutko złowionej i upieczonej rybki, ten nigdy nie będzie wiedział jak jest magiczny czar takiej chwili.
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 12-04-2013, 09:15
ciekawe, dlaczego nikt nie robi hałasu o niehumanitarnośc takich połowów? Ryby prosto z morza, żywe i uduszone prościutko do suchej ładowni, gdzie zostaną zasypane lodem.... :
Nie chodzi mi nawet o ilość, ale sposób postępowania z żywym zwierzęciem. No tak, ale pewnie oczy "obrońców przyrody" nie widzą tego, co zlecają prosząc o puszkę tuńczyka, sardynki w sklepie.
Nie wspominając o tym, że większe ryby na kutrach, nawet nie są ogłuszane przed wypatroszeniem...
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 12-04-2013, 09:17, w całości zmieniany 1 raz
Na śródlądzie i Bałtyk krótki, łatwy do manewrowania pneumatyk.
Na morze (poza Bałtykiem) długa gumówka z 2 lub 3 naciągami tak dobranymi, że każdą z gum naciągasz na granicy własnej wydolności fizycznej.
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 12-04-2013, 12:10
ja zdecydowanie wolę gumówkę. Choć na dużą rybę używam Mambę Maorisuba 90 cm
Dołączył: 13 Lis 2010 Posty: 1959 Skąd: UBeckie metody Panów
Wysłany: 12-04-2013, 23:56
WW napisał/a:
Błąd. Nie musi a chce. Z tym, że celem nie jest strzelanie a zobaczenie błysku w oku drugiej osoby. Upolowanie rybki, oprawienie i upieczenie lub uwędzenie jej dla kogoś, jest wspaniałym odczuciem.
Myślę iż powinieneś to teraz trochę inaczej robić . Jako stateczny Pan w średnim wieku , weż swoją połowicę pod rękę , kup kwiaty itp .
Jak zamieścisz zamiast tego
"We wszystkich tekstach opisujących piekło, są kotły z wrzącą smołą, łoża Madejowe i inne wymyślne tortury. Nie ma jednak nigdzie nurkowania w ciemnych i zimnych wodach. Widocznie po bliższym zbadaniu okazało się to zbyt okrutne. "
coś o miłości do twojej połowicy , to dopiero zobaczysz błyski .
A jakby to połowę ryb uratowało to by było super .
ptja [Usunięty]
Wysłany: 12-04-2013, 23:59
slawek290 napisał/a:
A jakby to połowę ryb uratowało to by było super .
Sławek, Ty naprawdę nie jadasz zwierząt? Może pogódź się z tym, że nie tylko jarosze żyją na tym najpiękniejszym ze światów?
Ostatnio zmieniony przez ptja 12-04-2013, 23:59, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 13 Lis 2010 Posty: 1959 Skąd: UBeckie metody Panów
Wysłany: 13-04-2013, 00:07
ptja napisał/a:
Sławek, Ty naprawdę nie jadasz zwierząt?
Jarek - uwielbiam mięsko w różnej formie . Lubię eksperymentować ze smakami . Problem jest taki iż w przypadku karpia połów własny odpada , bo capi mułem . Wolę zdecydowanie " odstanego w czystej wodzie . U nas jest wielowiekowa tradycja hodowli karpia , to i smak mi się wyrobił . Capiący mułem karp powoduje u mnie wymioty . Pstrąga się hoduje niedaleko w górskiej wodzie , facet ma doświadczenie i pstrągi od niego mają bardzo dobry smak . Wybierasz sobie rybki w " akwarium " zabijają , patroszą i dostajesz gotowe . Możesz tylko skupić się na przyżądzeniu .
Jakoś tak patrzenie jak zwierze cierpi powoduje u mnie , brak jakiejkolwiek
przyjemności jedzenia . Niech ktoś inny weżmie na siebie tą " karmę "
Nigdy nie kupowałem ryb z marketów , więc nie wiem jak smakują marketowe . Zawsze kupuję z " małotaśmowej " hodowli .
Ostatnio zmieniony przez slawek290 13-04-2013, 00:09, w całości zmieniany 1 raz
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 13-04-2013, 08:26
slawek290 napisał/a:
Jarek - uwielbiam mięsko w różnej formie .
slawek290 napisał/a:
Jakoś tak patrzenie jak zwierze cierpi powoduje u mnie , brak jakiejkolwiek
przyjemności jedzenia . Niech ktoś inny weźmie na siebie tą " karmę "
Ciekawa moralność. Stąd wynika że nie możesz potępiać łowców, jesteś tym co wydaje rozkaz.
Myślę iż powinieneś to teraz trochę inaczej robić . Jako stateczny Pan w średnim wieku , weż swoją połowicę pod rękę , kup kwiaty itp .
Ależ to banalne.
Poznaliśmy się wiele lat temu, bo zwabił ją na nasz jacht zapach wędzonego węgorza. Pływaliśmy w czwórkę przyjaciół o takich samych zainteresowaniach, więc mieliśmy ich całkiem sporo.
Poznaliśmy wtedy masę ludzi z innych jachtów. Zakąska była to i napitek się znalazł, bo wtedy nikt nie przychodził z pustymi rękami.
I tak się zaczęło i ...trwa do dziś.
A Ty każesz mi teraz zmieniać zwyczaje, chadzać jak stare dziadki.
Niedoczekanie
ptja [Usunięty]
Wysłany: 13-04-2013, 09:38
slawek290 napisał/a:
Jakoś tak patrzenie jak zwierze cierpi powoduje u mnie , brak jakiejkolwiek przyjemności jedzenia . /.../Zawsze kupuję z " małotaśmowej " hodowli .
a) czy widziałeś kiedykolwiek polowanie Wojtka z bliska (bo ryba na nizałce już bez wątpienia nie cierpi)? Wątpię. Mojego nie widziałeś na pewno. Problem "patrzenia, jak zwierzę cierpi" mamy z głowy. Czy zatem dasz już spokój łowcom? Wędkarzy możesz opier* na brzegu, przy każdym zacięciu ryby; nie mam nic przeciw
b) przyznam się, że nie wiedziałem, że w "małotaśmowej" hodowli ryby zabijane są we śnie, gdy słodko śnią o wielkim oceanie albo kolorowej rafie Myślałem, że wyciągają je z wody i tłuką w łeb jakąś pałką. Napisz, proszę, jak to się odbywa w miejscach, gdzie kupujesz ryby.
c) nie polecam wycieczki do ubojni...
Ostatnio zmieniony przez ptja 13-04-2013, 09:39, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 55 Dołączył: 28 Maj 2009 Posty: 335 Skąd: 3-city
Wysłany: 13-04-2013, 10:51
A słyszałeś o akcji "uwolnić pstrąga''? Amerykańscy naukowcy udowodnili że te pstrągi hodowane są bardzo nieszczęśliwe - od narodzin maja świadomość jaki je spotka los, dodatkowo spędzają całe swoje życie bądź co bądź w zamknięciu, jedzenie też niezdrowe, sama chemia.
Udowodniono że taki szczupak jeziorowy jest bardziej zdrowy i szczęśliwy pomimo istniejącej realnej możliwości odstrzelenia przez groźnego podwodnego łowcę.W Ameryce jest teraz nawet nakaz że każdy hodowca ryb musi zatrudniać rybiego psychologa, który poniekąd oswaja swoje podopieczne z wizją rychłej śmierci.....
W ankiecie przeprowadzonej wśród ryb z Wielkich Jezior miażdżąca większość opowiedziała się za pozostaniem na wolności.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko