Wysłany: 02-06-2013, 21:17 Zakrzowek na jezykach...
Rozrywkowy zalew w środku miasta
Dla jednych doskonałe miejsce na plenerową imprezę pod chmurką, dla innych kawałek dzikiej, malowniczej natury w środku miasta. Miejsce to cieszy się w ostatnim czasie bardzo złą sławą, choćby z powodu licznych wypadków, także śmiertelnych. Zalew na Zakrzówku to z pewnością dla władz Krakowa ogromny problem.
Kilka minut jazdy samochodem z centrum Krakowa, w pobliżu nowego campusu Uniwersytetu Jagiellońskiego i dwóch dużych osiedli mieszkaniowych znajduje się malownicze uroczysko. Wysokie wapienne skały górują nad taflą sztucznego jeziora o błękitnym kolorze. Do 1990 roku były tu pozostałości po starym kamieniołomie, który został zalany. W kamieniołomie w czasie II wojny światowej przez rok pracował Karol Wojtyła. Upamiętnia to tablica, która obecnie znajduje się około 6 metrów pod taflą wody.
W pobliżu znajdują się Skałki Twardowskiego. Jak głosi legenda w tym miejscu mistrz Twardowski prowadził swoje laboratorium, a po jednym z nieudanych eksperymentów wybuch spowodował powstanie skałek. To oczywiście legenda, bo nazwa ta przylgnęła do miejsca dopiero w XIX wieku, gdy Twardowski stał się znaną postacią literacką. Jego prawdziwa pracownia miała znajdować się tak naprawdę na Podgórzu.
Tajemnicze zaginięcia, wypadki, czy samobójstwa?
Półfantastyczna historia Skałek Twardowskiego to niejedyna legenda związana z Zakrzówkiem. Gdy w 2011 roku nastąpiła seria tragicznych wypadków nad zalewem, prasa przypięła temu miejscu łatkę okolicy szczególnie wybieranej przez samobójców. Czy tak jest w istocie, trudno ocenić, bo obrażenia spowodowane upadkiem z wysokich brzegów są identyczne jak w przypadku nieszczęśliwych wypadków. Pozostają domysły jak w najgłośniejszej sprawie ostatnich kilku miesięcy.
Agnieszka M. zaginęła w czerwcu 2011 roku. Jak ustalili śledczy, miała spotkać się wieczorem ze swoim chłopakiem. Szukał jej cały Kraków. Lokalne media, portale społecznościowe na bieżąco monitorowały poszukiwania. Kilka dni po zgłoszeniu zaginięcia ciało Agnieszki znaleziono w zalewie. Stuprocentowej pewności co do przyczyny śmierci nie ma. Równie dobrze mógł być to wypadek, samobójstwo, jak i zabójstwo. Śledczy skłaniali się ku pierwszej wersji. Podobnych spraw, które pozostały niewyjaśnione można wymienić wiele.
Jednostki ratownictwa Straży Pożarnej są częstymi gośćmi na Zakrzówku. W 2012 roku interweniowały 7 razy. W tym roku dwa. Najczęściej są to zgłoszenia dotyczące upadku ze ścian otaczających zalew lub prośba policji o pomoc w poszukiwaniu ciała w wodzie. Kapitan Sebastian Woźniak z Komendy Wojewódzkiej PSP mówi mi, że koszty takich akcji trudno oszacować. Zależy, czy w poszukiwania zaangażowane są jednostki pływające, czy akcja polega na ściągnięciu rannego z półki skalnej. Kapitan Woźniak wskazuje przede wszystkim na bezmyślność osób przebywających na brzegach zalewu. - Są to skałki wapienne bardzo kruche, do tego dochodzi erozja, która sprawia, że spacer samym brzegiem jest niezwykle ryzykowny. Jeden niepewny krok i człowiek spada kilkadziesiąt metrów w dół – mówi. Niestety w wielu przypadkach z parze z lekkomyślnością idzie alkohol.
Miasta nie stać na płot
Po licznych wypadkach w 2011 roku postanowiono ogrodzić teren. W sierpniu 2011 roku miasto wspólnie z prywatnymi właścicielami działek postawiło ogrodzenie, zatrudniono strażnika. Po kilku miesiącach okazało się, że to fikcja. Z biura prasowego Urzędu Miasta otrzymałem informację, że na zabezpieczenie całego terenu siatką nie ma szans, gdyż fragmenty ogrodzenia, które zbudowano były regularnie niszczone lub kradzione. "Miasto oznakowało teren gminy instalując tablice ostrzegawcze. Inspektorzy z ZIKIT-u regularnie wizytuje ten teren i sprawdzają czy tablice nadal stoją. Jeśli znajdą się środki to dodamy kilka nowych tablic".
Nic dziwnego więc, że teren ten cieszy się dużym zainteresowaniem wśród miłośników imprez plenerowych na dziko. Wieczorem 27 kwietnia nad zalewem zebrało się około 22 tysięcy osób, pod hasłem "Ognisko kwietniowe". Impreza rozpropagowana w internecie miała swój tragiczny finał. Około 23.00 na miejsce wezwano pogotowie. 28-letni mężczyzna spadł ze skarpy i zatrzymał się 20 metrów niżej na skalnej półce. Strażacy przy pomocy specjalistycznego sprzętu musieli wpierw dostać się do mężczyzny, a następnie przy pomocy lin opuścili go na łódkę i ewakuowali z zalewu. W ciężkim stanie z obrażeniami głowy, klatki piersiowej i miednicy został przewieziony do szpitala. Nielegalne zgromadzenie próbowała opanować policja. Bezskutecznie.
Plenerowe ognisko nad Zakrzówkiem zorganizowano po raz piąty, ale nigdy dotąd na taką skalę. Inicjatorzy wydarzenia podkreślają, że nie są organizatorem. "Każdy organizuje się sam" - piszą na Facebooku. I tu zaczyna się problem. Bogdan Klimek, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta w Krakowie mówi wprost: - Wydział nie posiada sił ani środków pozwalających na bezpośrednie przeciwdziałanie zagrożeniom podobnym do tych które miały miejsce w rejonie zalewu na Zakrzówku 27 kwietnia br.
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo na terenie zalewu w takich wypadkach spada na służby porządkowe. - Reagowanie na zagrożenia związane z imprezami lub przedsięwzięciami odbywającymi się bez uzyskania wymaganych prawem zezwoleń i mogących prowadzić do zakłócenia porządku i bezpieczeństwa w mieście leżą w gestii Policji oraz Straży Miejskiej – dodaje pan dyrektor.
Dla policji patrolowanie terenu wokół zalewu jest dużym wyzwaniem. - Teoretycznie obszar ten jest ogrodzony i znajdują się tam odpowiedni informacje o zakazie wstępu. Niemniej jednak nie powstrzymuje to osób od przeskakiwania przez ogrodzenie i albo zabawę przy ognisku czy tez grillu albo kąpiele w wodzie - tłumaczy Anna Zbroja z biura prasowego małopolskiej policji. Teren jest pod ciągłym nadzorem. - W praktyce jednak szczególnie w nocy rozpoznanie udających się tam ludzi jest praktycznie niemożliwe – przyznaje rzeczniczka. I dodaje, że aby dokładnie zabezpieczyć obszar zalewu trzeba by oddelegować do tego zadania na stałe co najmniej kilkudziesięciu funkcjonariuszy. 27 kwietnia do akcji wysłano prawie 100 policjantów, ale i to nie pomogło.
Ujarzmić naturę
- W tej chwili jest to teren, o który nie dba nikt, także jego właściciele. Można sobie skrzyknąć 22 tysiące osób, zdewastować teren o rzadkich walorach naturalnych, zostawić tam tony, pozbawić snu okolicznych mieszkańców, hałasując do późnych godzin - i nie ponieść za to żadnej odpowiedzialności. To skandal – bulwersuje się Marta Kwaśniewska, mieszkanka pobliskiego osiedla na Ruczaju. I chociaż obecny bałagan nad zalewem nie podoba się jej, to nie dopuszcza możliwości, by działki wokół miały zostać zabudowane przez developerów. - Absolutnie nie powinno tutaj powstać żadne osiedle mieszkaniowe. To przepiękny teren, gdzie mieszka wiele gatunków dzikich zwierząt, olbrzymie ilości słowików, bażanty, dziki, rzadkie motyle itp. – mówi. - Nie powinno być tutaj także skate-parków i innych wynalazków. To jest kawał dzikiej natury, ktoś (zapewne miasto) powinien o nią zadbać i zachować ją dla przyszłych pokoleń – dodaje.
Od kilku lat narasta konflikt pomiędzy miłośnikami dzikiej przyrody na Zakrzówku z prywatnymi firmami, które planują inwestycje w tym rejonie Krakowa. Do jesieni ubiegłego roku obszar wokół zalewu nie posiadał aktualnego planu zagospodarowania przestrzennego. W październiku 2012 roku zakończono prace nad planem dla terenu określonego jako Park Zakrzówek; jest to obszar położony wokół zalewu. W większości ma tam pozostać miejski teren zielony. Fragment na południowym brzegu i częściowo ze wschodu ma zostać przeznaczony na obiekty sportowo-rekreacyjne. Władze Krakowa zapewniły również dostępność jeziora dla osób uprawiających sporty wodne. "Podstawowym celem planu jest stworzenie warunków do realizacji zagospodarowania terenu przeznaczonego na publiczne cele rekreacji, wypoczynku i sportu z poszanowaniem form ochrony przyrody występujących na tym obszarze" – otrzymałem odpowiedź z biura prasowego Urzędu Miasta. To na razie plan, kiedy i kto go zrealizuje – to melodia przyszłości.
Organizacje ekologiczne broniące Zakrzówka chcą, by obszar zielony został powiększony o dodatkowy teren. Podpisy pod petycją do władz Krakowa w tej sprawie zbiera inicjatywa obywatelska Zielony Zakrzówek. Chodzi przede wszystkim o działki pomiędzy ulicami Wyłom i Św. Jacka. Ekolodzy chcą gwarancji, że w najbliższym sąsiedztwie nie zostaną zaostrzone normy budowlane. Chodzi przede wszystkim o zakaz budowy wysokich apartamentowców i garaży podziemnych, które mogą zachwiać gospodarką wodną, zakaz wycinania starodrzewu oraz ochronę terenów zielonych poprzez zapewnienie zachowania co najmniej 70 procent zieleni w planowanych inwestycjach. Obrońcy przyrody chcą też, by tereny niezagospodarowane na Zakrzówku, które są w posiadaniu gminy, w pierwszej kolejności były przekazywane na tereny zieleni publicznej, a dopiero w drugiej kolejności na inne cele.
Raj dla szkół nurkowania
Ponad tym całym zamieszaniem działają szkoły nurkowania, które na zalewie znalazły doskonałe miejsce do treningów. Woda na Zakrzówku charakteryzuje się bardzo dobrą przejrzystością, poza tym na dnie znajduje się sporo interesujących obiektów i miejsc do ćwiczeń. - To jeden z najciekawszych zbiorników w południowej Polsce – mówi mi Jakub Sęk z Akademickiego Klubu Podwodnego AGH. Klub korzystając z infrastruktury, którą opiekuje się Centrum Nurkowe Kraken, organizuje kursy na wszystkie podstawowe stopnie. - Nurkowanie przestaje być postrzegane jako sport elitarny. Zwłaszcza 2-3 lata temu mogliśmy zaobserwować wręcz dużą modę na kursy nurkowania – mówi w rozmowie ze mną. Nic dziwnego, skoro niemal w centrum miasta można zrobić kurs…
O tym co znajduje się na dnie jeziora można przekonać się choćby przeglądając filmiki i zdjęcia w Internecie. Poza wspomnianą tablicą pamiątkową poświęconą Karolowi Wojtyle, nurkujący mogą obejrzeć resztki infrastruktury kamieniołomu, jak choćby dawny podjazd dla samochodów i przebieralnię dla pracowników. Są też inne fanty, jak chociażby autobus, samochody fiat 125p i trabant, samolot, nyska i wiele innych wraków. Część z nich wykorzystywana jest do ćwiczeń.
Nurkujący na Zakrzówku zgodnie twierdzą, że widoczność pod wodą jest świetna, ale do pewnej głębokości. Około 25 metra zalega smuga siarkowodoru, która ogranicza widoczność nawet do pół metra przy świecącej latarce. Z obserwacji nurków wynika, że z każdym rokiem to zanieczyszczenie opada o kilka centymetrów i jak twierdzą niektórzy, kiedyś być może osiądzie na dnie. Tylko, czy wtedy woda w zalewie nadal będzie tak cudownie błękitna i jak będzie wyglądać najbliższa okolica? Na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć.
Około 25 metra zalega smuga siarkowodoru, która ogranicza widoczność nawet do pół metra przy świecącej latarce. Z obserwacji nurków wynika, że z każdym rokiem to zanieczyszczenie opada o kilka centymetrów i jak twierdzą niektórzy, kiedyś być może osiądzie na dnie.
Dołączył: 23 Sie 2002 Posty: 1556 Skąd: Inowrocław
Wysłany: 03-06-2013, 09:21
[quote="FABROLO"]W kamieniołomie w czasie II wojny światowej przez rok pracował Karol Wojtyła. Upamiętnia to tablica, która obecnie znajduje się około 6 metrów pod taflą wody.
[/quote
Warto dodać, że to FN ufundowało tą tablicę, wykonało i zainstalowało.
W ogóle wszystko niech zasypią bo wszędzie same wypadki
Drogi niech zrujnują, bo też wypadki są...itd. A nam to tylko dębowe jesionki i czekać na wieczny odpoczynek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko