Wysłany: 28-06-2013, 00:03 Samotne nurkowanie na basenie - niebezpieczeństwo
Hej
Odkąd czytam o nurkowaniu, widzę, że przede wszystkim stawia się nacisk na partnerstwo i asekurację. Nigdy nie powinno się samotnie nurkować, a na pewno już nie na bezdechu.
Ogólnie do wody nie powinno się wchodzić samemu - zawsze można zasłabnąć, o ile na ulicy też się to może zdarzyć, o tyle w wodzie skończy się to tragicznie. I tutaj moje pytanie: czy bezdechowe nurkowanie na basenie na głębokość 4m - "do dna i na powierzchnię" (ewentualnie kilka metrów po dnie) jest skrajną ignorancją?
Przyznam, że zanim zainteresowałam się tematem nurkowania, przepływałam po dnie na 1,80m długość basenu i nie wpadłam nawet na to, że może przydarzyć się blackout (bo nie wiedziałam o tym zjawisku, po prostu gdy czułam potrzebę zaczerpnięcia powietrza od razu się wynurzałam, nie walczyłam z tym stanem).
Zatem, czy zanurkowanie na basenie do dna (4m) bez asekuracji jest niebezpieczne i może grozić blacoutem? (z tego co czytam, blackout zdarza się głównie trenującym nurkowanie bezdechowe i próbującym wydłużać czas bezdechu).
Wydaje mi się, że poza wypadkami losowymi, nie grozi mi utrata przytomności podczas kilku krótkich i głębokich (4m to dużo dla nowicjusza) nurków. Tylko nie krzyczcie
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 28-06-2013, 00:08
od kiedy pamietam, czyli tak c/a od czasu, gdy skonczyłam lat 10 robiłam takie nurki do dna na basenach 4-5 metrowych. Udało mi się przeżyć bez żadnych skutków ubocznych, mysle, ze 100 takich prób co najmniej..
W jeziorach też
dp głowy by mi nie przyszło, że może to czymkolwiek grozić - nie można za dużo czytać
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-06-2013, 00:44
Należało by wszystko w życiu robić z asekuracją, chodzić po schodach, jeździć rowerem, spacerować po polu minowym... kwestia oceny i akceptacji ryzyka.
Na basenie przeważnie jest ratownik. Warto Go poinformować o planowanej działalności, planowanych czasach pobytu pod wodą i zająć tor możliwie blisko jego standardowej ścieżki spacerowej
Tolerancja początkujących na wysoki dwutlenek węgla jest znacznie mniejsza niż na niski tlen zatem blackout u osób początkujących jest rzadkością. Im bardziej się starasz tym bardziej ryzykujesz
Na pewno sporo światła na zagadnienie rzuciły by jakieś lekcje u instruktora free, choćby teoretyczno - pokojowe. Opis zagrożeń, ćwiczenia oddechowe itd...
Poważniejsze treningi free bez asekuracji to już raczej lekkomyślność.
Gdyby 4 metrowy basen miał być przyczyna blackoutu to zapewne zaprzestaliby dawno ich budować
Każdy pobyt w wodzie jest niebezpieczny bo to nie jest naturalne środowisko człowieka, ale nie można popadać w skrajności
Podobnie jak lozerka mam obok siebie 4 metrowy basen gdzie od 2 klasy podstawówki schodziłem do dna. Z tamtych czasów pamiętam że strasznie bolały mnie uszy (bo skąd miałem wiedzieć że trzeba je przedmuchać) ale nie przypominam sobie żadnego blackoutu
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-06-2013, 01:35
Marras napisał/a:
Gdyby 4 metrowy basen miał być przyczyna blackoutu to zapewne zaprzestaliby dawno ich budować
[...] Z tamtych czasów pamiętam że strasznie bolały mnie uszy (bo skąd miałem wiedzieć że trzeba je przedmuchać) ale nie przypominam sobie żadnego blackoutu
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 28-06-2013, 07:24
joles napisał/a:
I tutaj moje pytanie: czy bezdechowe nurkowanie na basenie na głębokość 4m - "do dna i na powierzchnię" (ewentualnie kilka metrów po dnie) jest skrajną ignorancją?
Nie jest .
Jeżeli nie masz asekuracji posłuchaj rady Tomka.
TomS napisał/a:
Na basenie przeważnie jest ratownik. Warto Go poinformować o planowanej działalności, planowanych czasach pobytu pod wodą i zająć tor możliwie blisko jego standardowej ścieżki spacerowej
Najczesciej ratownicy obserwują to co dzieje sie na powierzchni wody , osoba podtapiana zostanie zauważona . Ty bedąć pod wodą tracisz kontakt z rzeczywistością po cichu i opadasz na dno . Zanim ktoś Ciebie zauważy może być za późno . Stąd jezeli juz nie masz "swojej" asekuracji która najlepiej jest na powierzchni nad Toba i obserwuje Twoje ruchy , minimum zachowania bezpieczeństwa to informacja dla ratownika .
Na basenie przeważnie jest ratownik. Warto Go poinformować o planowanej działalności, planowanych czasach pobytu pod wodą i zająć tor możliwie blisko jego standardowej ścieżki spacerowej
Po pierwsze:
piotrkw napisał/a:
Najczesciej ratownicy obserwują to co dzieje sie na powierzchni wody , osoba podtapiana zostanie zauważona . Ty bedąć pod wodą tracisz kontakt z rzeczywistością po cichu i opadasz na dno . Zanim ktoś Ciebie zauważy może być za późno
Zadaniem ratownika jest obserwacja CAŁEGO basenu a nie asekuracja jednej osoby.
Po drugie:
TomS napisał/a:
Ale czy teraz już wiesz skąd się bierze blackout?
Początkujący (i nie tylko) często radzą sobie z dwutlenkiem poprzez hiperwentylację, co po dość krótkim treningu może doprowadzić do przesunięcia granic niedotlenienia/potrzeby wzięcia oddechu. Może zakończyć się to utratą przytomności z powodu niedotlenienia. Ile basenów ma tlen do natychmiastowego podania? Ilu ratowników wie, jakie procesy zaszły i jest w stanie tlen podać?
naprawdę nadal rozmawiamy o zejściu na scyzoryk do dna 4 metrowego basenu i szybkim wyjściu do góry ??
Ja wiem, że mam raczej niskie poczucie zagrożenia i niebezpieczeństw, ale to chyba przesada, gdyby takie reguły stosować w każdej dziedzinie życia, trzeba by chodzić na codzien w kasku, ( bo zdarza się, że coś z góry na człowieka spadnie ), jeździć wozem opancerzonym 20 km na godzinę ( bo są wypadki i to nieporównywalnie częściej niż wypadki na basenie ) i w ogole mało żyć
Jarek..to nie do Ciebie jakoś personalnie, mimo wykorzystania Twojego cytatu ( tak zaznaczam asekuracyjnie )
to znaczy, ja rozumiem, ze jesli ktoś ma obawy i robi to, by pokonać jakieś swoje ograniczenia fizyczne, czy psychiczne, to moze nadzwyczajne środki ostrożności stosować, ale co do zasady stosujmy je do rzeczy faktycznie niebezpiecznych, a nie dlatego, że w 1 na 10.000 a pewnie znacznie wiecej przypadków coś się stało w podobnej sytuacji.
Jeśli te 4m to jest dla ciebie luzik i nie robisz przedtem hiperwentylacji, to ok.
Ja miałem blackout jak robiłem swój rekord - 50m pod wodą - i oczywiście wtedy nie wiedziałem jak to działa, więc robiłem kilka podejść i przed każdym hiperwentylacja na max. Jakbym nie pływał z kolegą, który wcześniej się wynurzył i mnie szukał, to pewnie poleżałbym na dnie do końca dnia. Ratownicy nie mają szans na czas zobaczyć co się dzieje jak obserwują cały duży basen.
Tlenu na basenie raczej nie było, bo zrobili mi usta-usta. Dobrze, że byłem wtedy nieprzytomny
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 28-06-2013, 13:30
4 m robi się w 10 sekund?? mniej ?? na tyle każdy oddech jest w stanie wstrzymać robię to od małego dziecka, wiec nie chodzi tu o jakieś wyćwiczenie tylko to naprawdę jest luzik sądzę, że nie tylko dla mnie wystarczy spróbowac
ptja [Usunięty]
Wysłany: 28-06-2013, 13:30
Ja tylko chciałem zwrócić uwagę, że to JEST śmiertelnie niebezpieczne i trzeba mieć przed wodą respekt. Ja nie raz pływałem sam po wodach otwartych (w morzu też), snorklowałem po trzcinkach, dno basenu na 3,5-3,8 pewnie osiągałem tysiące razy (a w jeziorach nawet głębiej, ale wyganiały mnie z powrotem resztki rozsądku, a nie fizjologia).
Myślę, że ryzyko przy pojedynczych próbach jest bliskie zeru (bo organizm zawczasu powie, że "już"), ale kiedy nas treningi wciągną i 25-tkę pod wodą robimy "na luzaka", a statykę rzędu 2 minut traktujemy jak rozgrzewkę, to już zbliżamy się do momentu, w którym nasz organizm może nam nie zdążyć podpowiedzieć: "chłopie, pozbądź się tego CO2" tylko zamiast tego powie "sorki, za mało O2, wyłączam się na chwilę".
Wystarczy seria ćwiczeń na danym treningu - ja np. zaczynam czuć "sygnały" po 30-35 sekundach na początku treningu, a pod koniec - po wyluzowaniu i przyzwyczajeniu organizmu jeden basen po dnie przepływam np. w minutę i skurczów jeszcze nie ma.
Mogę napisać, że przez 36 lat nigdy nie miałem BO ani nie otarłem się o omdlenie w wodzie (rekord DYN i DNF mam ok. 60m, a STA: 3:35), ale co z tego? Nie śmiałbym powiedzieć, że przez kolejne 36 lat będę tak samo bezpieczny ani z całą pewnością, że każdy będzie tak samo bezpieczny, jak ja przez 6/7 mojego życia
Patrick miał na koncie rekordy świata i trudno uznać, że "się nie znał" na tym.
P.S. oczywiście nie potraktowałem ani nie potraktowałbym polemiki osobiście. To jest moje zdanie, oparte o to, co wiem (lub wydaje mi się, że wiem) i osobisty poziom akceptowalnego ryzyka.
Ostatnio zmieniony przez ptja 28-06-2013, 13:36, w całości zmieniany 1 raz
@ozerka dla mnie też 4m to luzik. Nie mam traumy i potem nieraz snorkowałem na 5-6m i jeszcze robiłem zdjęcia, więc siedziałem pod wodą trochę dłużej. Natomiast joles pisała, że jest początkująca i dla niej 4m to głęboko. Więc pytanie, czy dla nowicjusza, który nie ma pojęcia o fizjologii nurkowania, jest to ryzykowne. Pewnie samo dół-góra nie jest specjalnie ryzykowne, ale jak potem zaczyna się dodawać kolejne "jeszcze trochę" po dnie...
Tak śledzę ten temat, i dochodzę do wniosku że chyba czym człowiek bardziej jest na zaawansowanym poziomie tym bardziej grozi mu blackout.
Dopiero się przymierzam do tego stylu nurkowania, ale jak chodzę na basen i człowiek schodził na scyzoryka sobie na głębokość 3.5m w Bstoku, szorował po dnie z 2-3m i wynurzał się 2m w górę, to robił to bez większych problemów. Chociaż to nie są głębokości Bóg wie jakie....ale wtedy nie wiedziałem co to blackout, dopiero tu doznałem uświadomienia
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 29-06-2013, 08:56
partyzant9 napisał/a:
Tak śledzę ten temat, i dochodzę do wniosku że chyba czym człowiek bardziej jest na zaawansowanym poziomie tym bardziej grozi mu blackout.
Dokładnie tak jest. Pisał o tym ptja. Odruch oddychania jest bardzo silny i chroni cię przed blackout'em. "Zaawansowanie" oznacza że zapanowałeś na tym odruchem w pewnym stopniu, usunąłeś naturalną i niezależną od świadomości ochronę i pozostał ci tylko rozsądek + nadzór osoby z zewnątrz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko