Wysłany: 31-07-2013, 13:39 Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
Nie taki ADVANCED NITROX straszny jak go malują
Chciałem się z wami podzielić moimi wrażeniami po skończonym kursie Advanced Nitrox.
Jako, że nurkuję dekompresyjnie od kilku lat, do tej pory jedynie na powietrzu, chciałem uzupełnić swoja wiedzę w zakresie stosowania mieszanego wzbogaconych zawartością tlenu celem wykonywania skuteczniejsze dekompresji co wiąże się z lepszym odsycaniem tkanek z azotu a za tym zwiększeniem mojego bezpieczeństwa.
Naturalną decyzją było zapisanie się na kurs Advanced nitrox. I tu pojawił się pierwszy problem, w której organizacji się szkolić. Wiem, że najważniejszy jest instruktor ale uzyskane uprawnienia po kursie mają również znaczenie. Czyli co i jak będę mógł robić po kursie. Po przejrzeniu wszystkich dostępnym mi materiałów mój wybór padł na szkolenie combo w TDI. Robiłem kurs Advanced Nitrox i Deco procedur es. Po tych kursach uzyskuję możliwość nurkowania z mieszankami do czystego tlenu oraz bez formalnych ograniczeń trwania dekompresji, tzn. np. nie dłużej niż 15 minut, bez ograniczenia ilości butli bocznych jakie można ze sobą zabrać pod wodę.
Następnie zacząłem szukać instruktora, który spełni moje oczekiwania, tj. dostępności, wiedzy, ceny za kurs, sposobu prowadzenia zajęć oraz innych kryteriów wymyślonych przeze mnie
Nie napiszę kto był moim instruktorem, żeby nie podpaść pod reklamę i żeby post nie został usunięty.
W programie TDI jest napisane, że minimalna ilość nurkowań na kursie to 6. Ja mój kurs zakończyłem z ilością 11 nurkowań kursowych.
Czytając fora nurkowe można dojść do wniosku, że nurkowie Adv Nitrox żują pszczoły zamiast jeść miód. V-drill robią stojąc na jednej nodze na wysokim palu, oczywiście nad wodą bo pod wodą to pikuś i takie tam inne. Stąd moje obawy czy jestem dość dobry i dam radę czy zaraz zostanę skreślony.
Wiele osób zastanawiających się nad tym kursem ma takie obawy i rezygnuje z kursu w myśl zasady, zapiszę się na kurs jak już będę umiał. Jak stwierdził mój instruktor, takie podejście jest z d... ; bo przecież zapisuję się na kurs po to żeby się nauczyć a nie potwierdzić tego, że już umiem i On jest od tego, żeby mnie nauczyć.
I w sumie racja, więc mając takie podejście poszedłem na ten kurs. Moje pierwsze trzy nurkowania odbywały się w konfiguracji ja + instruktor. Bo nie było innych chętnych w tym czasie na kurs a mój instruktor i tak nurkował. Jedno jest pewne po pierwszym nurkowaniu znienawidziłem platformę na koparkach. Jakież było moje zdziwienie kiedy instruktor po osiągnięciu platformy kazał mi zdjąć płetwy, na powierzchni mi o tym mówił ale myślałem, że sobie jaja robi.
No i wisiałem z boku platformy z moim stagem, którego zdarzyłem nabyć droga kupna przed kursem, bez płetw wykonując wszystkie ćwiczenia, tj. Basic 5 czyli wyjęcie automatu z ponownym włożeniem do paszczy, wymiana automatów, zdjęcie maski, OOG i v-drill. Nie napiszę, że wszytsko wykonywałem idealnie. Wiele razy się myliłem w ćwiczeniach ale się tego nie wstydzę bo po to są ćwiczenia, żeby się nauczyć. Jak już skończyliśmy Basic 5 przyszła kolej na zabawę stagem, tj. wypinanie i wpinanie stage, dwóch stagy, pływanie dookoła tej platformy z tymi dwoma stagami, pływanie do tyłu, oczywiście bez płetw. Po 70 minutach miałem dość psychicznie i fizycznie, mój instruktor to widział i zakończył tę nierówną walkę. Po omówieniu ćwiczeń był nurek rekreacyjny , oczywiście nie zaliczony do kursu.
Następne moje podejście do tego kursu odbyła się na zarzówku. Jakże się ucieszyłem, tam nie ma tam takich platform jak na koparkach. I to był błąd bo zaliczanie pływania bezdechowego wzdłuż rozciągniętej linki to była jakaś masakra, w ogóle mi to nie wychodziło. Ćwiczenia Basic 5 poszły lepiej ale ciągle nie perfekcyjnie. Na drugim nurkowaniu robiłem to samo ale przy lince z bojki którą puszczałem w toni a na koniec instruktora poniosła fantazja. OOG jak ty kręcisz w toni zaworami próbując utrzymać pływalność. Ale dałem radę i byłem bardzo zadowolony z siebie, mój instruktor mniej ale co tam
Następnie była przerwa, która spowodowała przyrost kursantów do ilości 3 osób. Na kurs zapisały się osoby znane z tego forum, czyli Topreda i Paweł_B. Tak więc liczba kursantów wzrosła do trzech.
Pierwszy weekend naszego szkolenia odbył się na koparkach. Wykonaliśmy 5 nurkowań skilsowych.
Ja najbardziej cieszyłem się z bezdechów. Przepłyniecie 18m bez automatu, bez automatu i maski oraz w ślepej masce bez automatu wyszły mi super. Wystarczyło się uspokoić i wszystko dało radę. Zajęcia z ratownictwa tez przebiegały bez większych problemów. To pewnie zasługa tak mocnego zespołu kursantów. Oczywiście mieliśmy swoje wpadki ale bez przesady.
Drugi i końcowy weekend kursu spędziliśmy na Hermanicach. Zaczynając od dwóch nurkowań dekompresyjnych w sobotę i dwóch nurkowań skilsowych w niedzielę. Później jeszcze tylko uściśniecie ręki instruktora, gratulacje i wspólna fotka i do domu.
To co mi osobiście się podobało w moim kursie to postawienie sprawy jasno od samego początku. W standardach jest to i to i to jest minimum zaliczeniowe które musicie osiągnąć, będziemy też robić rzeczy poza programowe jednak nie maja one wpływu na zaliczenie przez was kursu. Jasno i klarownie.
Ten krótki opis kursu, specjalnie pomijam szczegóły każdego nurkowania oraz wykładów teoretycznych, ma pokazać osobą niezdecydowanym na kurs, że jednak warto go zrobić. Ilość wiedzy i umiejętności jaką uzyskacie po kursie jest naprawdę duża i nie trzeba od razu robić maksymalnych głębokości i nie wiadomo jakich dekompresji, żeby się dobrze bawić nurkując. Bo nurkowanie to jest przede wszystkim zabawa.
Tak więc nie bójcie się tego kursu, tak jak ja się bałem, każdy może do niego przystąpić. A jak już zapłaci to niech instruktor się martwi jak tu nauczyć kursanta.
Wysłany: 31-07-2013, 14:41 Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
HAJOWATHA napisał/a:
Wiele osób zastanawiających się nad tym kursem ma takie obawy i rezygnuje z kursu w myśl zasady, zapiszę się na kurs jak już będę umiał. Jak stwierdził mój instruktor, takie podejście jest z d... ; bo przecież zapisuję się na kurs po to żeby się nauczyć a nie potwierdzić tego, że już umiem i On jest od tego, żeby mnie nauczyć.
dokładnie tak
fajnie, że takiego mądrego instruktora udało Ci się upolować.
HAJOWATHA napisał/a:
Ja najbardziej cieszyłem się z bezdechów. Przepłyniecie 18m bez automatu, bez automatu i maski oraz w ślepej masce bez automatu wyszły mi super.
hardcore'owiec jesteś!!!!! nie cierpię bezdechów grrrrrrrr
a tak w ogóle to gratulacje!! adv ean to krok milowy w stronę nurkowania total tech
Wiek: 50 Dołączył: 02 Maj 2012 Posty: 709 Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-07-2013, 15:10
Jako współkursant HAJOWATHY mogę się tylko podpisać "obiema ręcyma" pod tym co napisał. Warto próbować - dla mnie to był najfajniejszy kurs, na jakim byłem .
ostatnio spotkałem dwójkę dawnych znajomych, nurkują od ponad 3 lat, maja stopnie deep (rec), pływają w suchych, twinsety.
Podczas rozmowy stwierdzili że poćwiczą jeszcze pół roku i zapiszą się na kurs techniczny.
Własnie rozmawialiśmy o tym samym, skąd u osób które już wiedzą że chcą nurkować głębiej i dłużej przeświadczenie że lepiej szkolić się samemu niż pod okiem instruktora ?
Uważam to za bardzo duży błąd, błąd który ja popełniłem i przestrzegam innych- jeśli chcesz czegoś więcej, nie czekaj, będzie dużo łatwiej nauczyć Cię od podstaw niż najpierw poświecić 5 nurkowań aby oduczyć złych nawyków a później 2 nurkowań aby nauczyć poprawnie
Wysłany: 31-07-2013, 19:04 Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
HAJOWATHA napisał/a:
bez płetw wykonując wszystkie ćwiczenia, tj. Basic 5
Hehe chyba wiem skąd przyszła inspiracja do tych ćwiczeń.
TYMOTEUSZ napisał/a:
jeśli chcesz czegoś więcej, nie czekaj, będzie dużo łatwiej nauczyć Cię od podstaw niż najpierw poświecić 5 nurkowań aby oduczyć złych nawyków
Racja - przerabiałem to na własnym przykładzie.
Jako, że nie padło nazwisko instruktora, a przypadkowo domyślam się o kogo chodzi to mogę powiedzieć, że z innego (wiarygodnego) źródła słyszałem równie dobre opinie.
Fajnie, że są też pozytywne wątki o kursach pisane przez kursantów, a nie tylko kryptoreklama serwowana przez niektórych szkolących.
Wiek: 50 Dołączył: 02 Maj 2012 Posty: 709 Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-07-2013, 19:38
lozerka napisał/a:
ja wiem na pewno mimo, że zupełnie inny instruktor- zestaw ćwiczeń podobny Wszystkie drogi prowadzą do PP - mam wrażenie
Dobre odnosisz wrażenie - Jacek się szkolił u Pawła, którego z tego co wiem (słusznie) uważa za autorytet i w swoich kursach korzysta z tych dobrych wzorców.
PS> Ja również obawiałem się bezdechów, których wcześniej nie robiłem w takiej formie. A tu nie dość że 15 m, to trzeba se jeszcze butlę odkręcić i rozklarować stage`a . Teraz te ćwiczenia wspominam jako fajną zabawę. Podobało mi się jeszcze podejmowanie nieprzytomnego nurka z dna i wydobycie płynąc ze zmianą swojego gazu na deco . Czasami brakowało rąk .
To w końcu 15 czy 18 m na bezdechu między stejdżami? U Pawła 18 m jest na nTMX. W Bałtyku te 3 dodatkowe metry czasem pod prąd potrafią zrobic różnicę...Słabo mi jak to sobie przypominam, chociaż dałam radę. Gratuluję pomyślnego zakończenia kursu. Osobiście uważam, że dobrze się trochę przygotowac do takich kursów, bo nie trzeba wtedy robic dużo nurkowań, no i nie robi się wielkich oczu, że trzeba zdjąc płetwy
Cześć,
super się pływa bez płetw - ja mam zawsze wrażenie, że mi nogi ucięli gdzieś w okolicy kolan.
Z mojego kursu pamiętam jeszcze, że instruktor kazał zdjąć płetwy, a następnie wręczył chyba 2 kg ołowiu z karabinkiem do rączki - trzeba było się utrzymać bez dotykania inflatora, na samych płuckach z zachowaniem pływalności. Fajne też było przepłynięcie po poręczówce kilkunastu metrów w ślepej masce, odnalezienie i zidentyfikowanie swojego stega a następnie przypięcie go - wszystka w toni. O bezdechach nawet nie wspomnę.
Adv. Nitrox to najlepszy kurs, na jakim byłem. Tak w kość to jeszcze w życiu nie dostałem. Szczerze polecam, ale warto się do niego przygotować, żeby nie marnować czasu na podstawy.
Kasiu - co do pływania bezdechów, to pływaliśmy 18 z hakiem. Skalibrowana linka szpulki pokazywała 18m ok jeden metr przed platformą na której czekał partner. 15m było standardem zaliczeniowym. Dłuższe odległości były dla nas i nie miały wpływu na zaliczenie ćwiczenia. Tzn płyniemy wzdłuż linki, przepłyniesz 15m masz zaliczone, przepłyniesz więcej=uścisk dłoni instruktora.
A co do pływania bez płetw to ja już to ćwiczyłem, ale nie wiedziałem, że godzinę każą mi bez nich siedzieć
Wiecie specjalnie nie pisałem, że szkoliłem się u Jacka Biernackiego, żeby nie było, że chcę zrobić komuś kryptoreklamę. Zresztą nasz kurs jest dość dobrze opisany i obfotografowany na blogu Torpedy i Facebooku.
Opis miał być informacją na temat mojego kursu i bezcelowości szkolenia się bez żadnych wzorców bo wtedy bardzo łatwo jest popełnić jakiś błąd a oduczenie złych nawyków trwa bardzo długo. Zdecydowanie lepiej jest się uczyć pod okiem kogoś kto umi, mi dużo pomóg, mój doświadczony kolega nurkowy, Gerard w przerwie między spotkaniami kursowymi, pokazł mi parę knifów, które zdecydowanie ułatwiły mi ćwiczenia
Ogólnie chodziło mi o to żeby nie bać się tego kursu. A w nawiązaniu do toczącej się w innym wątku dyskusji, "Kiedy zostajemy DM albo instruktorem", po rescu można iść drogą Adv Nitrox. Bo ten kurs, o ile jest rzetenie przeprowadzony, daje osobie, która go skończyła, potężne narzędzia do bezpiecznego planowania swoich nurkowań. A to w jakim stopniu będziemy ich używać zależy tylko od nas.
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 01-08-2013, 09:13
ziemia napisał/a:
To w końcu 15 czy 18 m na bezdechu między stejdżami? U Pawła 18 m jest na nTMX.
Na Technical Wreck równiez 18, tyle że do partnera nie do stage ale za to a wewnątrz wraku Wczesniej nie przypuszczałem ze drzwi na Bryzie są tak wąskie gdy się płynie w slepej masce...
HAJOWATHA napisał/a:
Nie taki ADVANCED NITROX straszny jak go malują
Z pewnością jeden z ciekwszych kursów, niezależnie od federacji.Ale zdje się mając go płączonego z Deco procedures, to chyba bliżej do Technical Diver IANTD, Tec 50 etc. nielimitowana dekompresja i ilość nitroksów - czyli wszystko co można mieć jesli chodzi o nurkowania powietrzno/nitroksowe?
Wiek: 50 Dołączył: 02 Maj 2012 Posty: 709 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-08-2013, 09:45
Oczywiście, że robiliśmy to razem z Deco Procedures - to właśnie z tego kursu jest większość trudniejszych ćwiczeń i fajne nurkowania. W TDI jest tylko limit głębokości 45 m, nie ma ograniczeń odnośnie ilości stage`ów czy czasu dekompresji.
Oczywiście, że robiliśmy to razem z Deco Procedures - to właśnie z tego kursu jest większość trudniejszych ćwiczeń i fajne nurkowania. W TDI jest tylko limit głębokości 45 m, nie ma ograniczeń odnośnie ilości stage`ów czy czasu dekompresji.
Pozdrawiam, Paweł
Cześć,
podobnie jak w PSAI, też 45 m, gazy do 100% tlenu bez limitów deco i butli bocznych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko