Wysłany: 01-10-2013, 17:14 warsztaty jaskiniowe MOVIE
„Mówisz: Do k... nędzy płyńmy w końcu! A ja mówię: Stop, bo się jeszcze muszę podrapać po tyłku! ... I w taki sposób się komunikujemy w nurkowaniu” MUST SEE! cytat pada w okolicach 2.15
takie warsztaty to intrygujące doświadczenie, zarówno pod względem szkoleniowym jak i towarzyskim :)
prowadzone są wg szkoły francuskiej w wodach otwartych, najczęściej w kamieniołomach
te sztuczne zbiorniki w polskich warunkach są idealne ze względu na strukturę dna i ścian przy których łatwo poręczować
przeważnie po takich warsztatach powinniśmy już być przygotowani do nurkowań jaskiniowych ;) pomimo braku certyfikacji
jeżeli nie mamy w pobliżu jakiejś fajnej naturalnej jaskini (a przeważnie nie mamy) to szkolenie wg szkoły amerykańskiej dopuszcza również możliwość jego przeprowadzenia w sztucznym a nawet otwartym zbiorniku typu Zakrzówek, Jaworzno, Zimnik
przy okazji mam pytanie dotyczące kursu cavern po ukończonych wcześniej warsztatach
czy nurkowania kończące kurs cavern certyfikacją mogą być przeprowadzone w sztucznym zbiorniku (sztolnia/ecp) ?
czy raczej są one niezgodne z procedurami Naui ?
jeżeli tak to dlaczego szkolenia odbywają się nie tylko w sztucznych jaskiniach ale nawet w wodach otwartych ... ?
przeważnie po takich warsztatach powinniśmy już być przygotowani do nurkowań jaskiniowych pomimo braku certyfikacji
Raczej nie. Warsztaty dobrze przygotowują do kursu jaskiniowego, ale go nie zastąpią. Natomiast w drugą stronę - kurs bez warsztatów - zadziała to spokojnie. Szczególnie u nurka na przyzwoitym poziomie ogarnięcia.
Warsztaty panie Valdiver prowadzone są (zaleznie od instruktora) albo wg szkoły francuskiej albo wg amerykańskiej - jak zapewne wiesz
Większość instruktorów przed zabraniem kursanta na pełny kurs najpierw sugeruje lub wręcz wymaga odbycie warsztatów w pl aby nie było zaskoczenia po przejechaniu kilku tys km.
Co do szkoły francuskiej- w tej konfiguracji nie ma kursu ponieważ żadna (?) oraganizacja nie szkoli w ten sposób, tu zostają nam tylko warsztaty
Tymoteusz słusznie zauważył, że przed kursem jaskiniowym NIEZBĘDNE są warsztaty po to, żeby:
- zweryfikować swoje umiejętności
- wiedzieć co jeszcze należy poćwiczyć przed pojechaniem do jaskiń
- sprawdzić swoją psychikę w nieco ekstremalnych warunkach ćwiczeniowych
Głupio byłoby przejechać ponad 2 tys km na południe Francji, żeby okazało się, że Kandydat na nurka jaskiniowego nie da rady wogóle wejść do jaskini... Były takie przypadki
Większość instruktorów przed zabraniem kursanta na pełny kurs najpierw sugeruje lub wręcz wymaga odbycie warsztatów w pl aby nie było zaskoczenia po przejechaniu kilku tys km.
Większość, czyli ilu? Jak chcesz odbyć warsztaty, umawiając się np. z instruktorem w Meksyku? Nie sądzisz, że taka praktyka stosowana notorycznie może drastycznie podnieść cenę kursów i skutecznie zniechęcić ludzi do nurkowań jaskiniowych?
Syrenka_013 napisał/a:
Głupio byłoby przejechać ponad 2 tys km na południe Francji, żeby okazało się, że Kandydat na nurka jaskiniowego nie da rady wogóle wejść do jaskini... Były takie przypadki
Były, są i będą. W jednym z numerów "Nuras Info" Hubert Urbańczyk opisuje taką sytuację na kursie C1 GUE, gdzie wycofał się nurek z Niemiec, mimo przelotu na drugi kontynent. Sam znam sytuację, gdzie certyfikowani i doświadczeni nurkowie jaskiniowi odpuszczali nurkowania mimo przejechania kilku tys km, czy przelecenia na drugą półkulę. I nie była to kwestia warunków, bo znacznie mniej doświadczeni - np. ja - spokojnie dawali radę.
Warsztaty na pewno warto odbyć, bo oprócz podniesienia odporności psychicznej, można spokojnie dopracować techniki partnerskie, opanować wiele technik jaskiniowych i wykryć ew. błędy związane z pływalnością, konfiguracją itp. Ze swojej strony bardzo polecam u Majkiego warsztaty podlodowe w technikach jaskiniowych. Szczególnie, ze idzie zima, w internecie sporo jest zdjęć z tego typu nurkowań a są one mega niebezpieczne - chyba nawet bardziej od jaskiń - i warto mieć ku temu specjalistyczne przygotowanie.
dzienks za słuszne uwagi, skądinąd znane mi doskonale :)
panie Tymoteusz jak zapewne pamiętasz warsztaty mogą być i są prowadzone przeważnie przez tego samego instruktora, zarówno wg szkoły francuskiej (solo) jak amerykańskiej (partnerskie)
proszę więc osobę znającą procedury Naui o odpowiedź na zadane wcześniej pytanie :
"... czy nurkowania kończące kurs cavern certyfikacją mogą być przeprowadzone w sztucznym zbiorniku (sztolnia/ecp) ?
czy raczej są one niezgodne z procedurami Naui ?
jeżeli tak to dlaczego szkolenia odbywają się nie tylko w sztucznych jaskiniach ale nawet w wodach otwartych ... ? "
jestem po warsztatach i teorii cavern a instruktor ciągnie mnie 2 tys. km na wykonanie 2 nurkowań kończących kurs argumentując, że nurkowanie w nienaturalnie powstałych zbiornikach zamkniętych typu pruszkowska ECP czy dolnośląskie sztolnie jest łamaniem procedur Naui ... ???
Ostatnio zmieniony przez valdiver 02-10-2013, 10:31, w całości zmieniany 2 razy
- wiedzieć co jeszcze należy poćwiczyć przed pojechaniem do jaskiń
Z punktu widzenia kosztów nieoptymalnie spędzonego wyjazdu to jest chyba najważniejsze. Głupio jest przejechać kilka tysięcy kilometrów i się przekonać, że zamiast rzeczy, które można by było robić trzeba robić coś zupełnie innego (co równie dobrze można było przećwiczyć w przydomowej sadzawce), bo ma się problemy z pływalnością albo prawidłowym poruszaniem płetwami.
Syrenka_013 napisał/a:
- sprawdzić swoją psychikę w nieco ekstremalnych warunkach ćwiczeniowych
Tak, jeżeli dokładnie sobie określimy, że właśnie weryfikacja funkcjonowania pod dużym stresem jest celem tego typu ćwiczeń. Bo jeśli przyłożyć je do praktyki, to scenariusze są - przyznasz - dość mało prawdopodobne. Szansa na to, że z jaskini będą wracali trzej goście, którym padło 9 latarek, dwóch nie ma płetw, jeden gazu i na cały zespół została tylko jedna maska z sześciu jest... hmm... niewielka... Więc to jest bardziej kwestia sprawdzenia ile potrzeba, zanim ktoś naprawdę pęknie, niż trening umiejętności radzenia sobie z takimi sytuacjami.
valdiver napisał/a:
"... czy nurkowania kończące kurs cavern certyfikacją mogą być przeprowadzone w sztucznym zbiorniku (sztolnia/ecp)?
Na mój rozum, to jeżeli robisz regularny kurs dostępny z menu kursów danej federacji, to powinieneś go robić w warunkach opisanych standardami. Być może instruktor może pójść Ci na rękę i zrealizować część kursu w warunkach innych (jeżeli standardy mu tego nie zabraniają), ale z pewnością nie cały kurs. Jeżeli robisz warsztaty, to są one autorskim szkoleniem instruktora niemającym nic wspólnego z dostępnymi kursami - nie kończą się certyfikatem, mogą być realizowane w takich warunkach, na jakie się umówią obie strony.
Ostatnio zmieniony przez Yavox 02-10-2013, 10:44, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 02-10-2013, 10:48
TYMOTEUSZ napisał/a:
Większość instruktorów przed zabraniem kursanta na pełny kurs najpierw sugeruje lub wręcz wymaga odbycie warsztatów
Z tego co się zdążyłem zorientować przez kilka lat, to jest różnie:
Majki wymaga, Honzo wymaga, Poręba wymaga.
Starnaś nie wymaga, Leslie nie wymaga, Klain nie wymagał.
Nie wyobrażam siebie, żeby z tego powodu określać który ze sposobów jest lepszy.
To bardzo indywidualne podejście. Ja osobiście bym chciał przejść takie warsztaty, nieobowiązkowo.
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 02-10-2013, 12:51
AkademiaNurkowania napisał/a:
Grotto8 napisał/a:
Poręba wymaga
Od kiedy? Robiłem i nikt nie był wcześniej na warsztatach - dwa zespoły.
Ze strony Pawła:
"Kurs nurkowania na w jaskiniach.
Sposoby poruszania się w jaskiniach, techniki poręczowania jaskiń, nawigacja w jaskiniach, postępowanie w sytuacjach awaryjnych specyficznych dla jaskiń.
Kurs składa się z dwóch części. Pierwsza z nich odbywa się w Polsce w wodach otwartych. Trenujemy w jej trakcie podstawowe sposoby poruszania się w wodzie, reakcje w sytuacjach awaryjnych, zasady poruszania się po poręczówce i i kształtujemy odporność na stres. Ta część jest płatna wg cennika warsztatów i kursów nurkowych.
Druga część to tygodniowy wyjazd do jaskiń, np. do Francji. Ta część kosztuje 2500zł (cave) lub 3000zł (technical cave)+ koszty."
Szansa na to, że z jaskini będą wracali trzej goście, którym padło 9 latarek, dwóch nie ma płetw, jeden gazu i na cały zespół została tylko jedna maska z sześciu jest... hmm... niewielka... Więc to jest bardziej kwestia sprawdzenia ile potrzeba, zanim ktoś naprawdę pęknie, niż trening umiejętności radzenia sobie z takimi sytuacjami.
A kto jeśli mogę spytać ma takie debilne pomysły ? Bo to już zwykłe straszenie przecież a straszy z reguły ten co nie zbyt wiele do przekazania ...
ani nie było to straszenie nas ani nie był to debilny pomysł...
pierwsze o czym było gadane. To są tylko warsztaty, tu nic nie musieliśmy zaliczać, nie musieliśmy się zmagać z niczym. Instruktor nam to powtarzał dziesiątki razy i w każdej chwili można było przerwać wszystko. Z resztą jeśli wczytasz się w relacje, dwa razy stwierdziłem że potrzebuje maski, raz jak wychodziliśmy z restrykcji i zaciągnąłem wodę nosem i drugi raz parę minut później. końcówka nurkowania już się trochę mniej sapiąco zrobiło a i chyba odkrztusiłem wszystko mogłem sobie pozwolić na dokończenie nurkowania bez maski.
Nie był to żaden "mus" bym tej maski nie miał.
Kolejna sprawa, gdy przy całym zbiegu okoliczności popełniłem ten błąd i woda poszła nosem, po chwili miałem mache na miejscu, przepłukana plus instruktor przede mną z zapytaniem czy przerywamy i czy jest ok...
ostatnie nurkowanie w rzeczy samej było sprawdzeniem ile zniesiemy.
Kolejna sprawa jest że dobór problemów był dobrany do umiejętności kursantów.
Komuś kto nie ma pływalności, kto nie potrafi dzielić się gazem raczej nie było by dane robić to wszystko bez maski, bez widoczności i z innymi problemami.
Z punktu widzenia kursanta ciesze się ze nikt mnie po głowie nie głaskał...
Debilne pomysły? Nurkowanie w dziurach to nie jest rekreacja, jeśli głowa nie daje rady- lepiej dowiedzieć się tego na kursie niż w prawdziwej sytuacji awaryjnej. 9 latarek?- wystarczy zmącenie. Brak gazu? Brak gazu + mętna dziura= brak gazu i siltout.
Fajne filmidło, dzięki za zamieszczenie ;)
Wg standardów NACD wymagane są 4 nurkowania cavern w trakcie kursu. 4 poprawne, zdarza się więcej. Nurkowanie cavern zaś wymaga wlezienia trochę pod sufit- z min. 15m widocznością na początku, bez deko, max 30m głębokości, 60m penetracji liniowej, bez restrykcji.
Nie czytalem żadnej relacji wiec nie wiem kogo to dotyczy ale w tym momencie dorabiacie teorie do jakiś udziwnionych praktyk. I nie róbmy ze zwykłej turystyki jaskiniowej wiedzy szamańskiej którą trzeba udowadniać abstrakcyjnymi ćwiczeniami nastawionymi na złamanie i pognebienie kursanta. Pewnie że zawsze się znajdą pasjonaci sado maso ale dobry nauczyciel nie potrzebuje niczego udowadniać w tak płytki sposob.
Dołączył: 13 Lis 2010 Posty: 1959 Skąd: UBeckie metody Panów
Wysłany: 02-10-2013, 19:49
YaCa napisał/a:
ani nie było to straszenie nas ani nie był to debilny pomysł...
Twoje pieniądze , Twoja decyzja , Twoja radość . Jeśli jeszcze raz zdecydował byś się na takie warsztaty , lub kurs u tego samego instruktora to znaczy że dobrego instruktora wybrałeś . Moim zdaniem kurs czy warsztaty mają dać maksymalną wiedzę i uświadomić uczniowi jakie ma jeszcze braki . Czym więcej dziwnych komplikacji tym lepsza technika po kursowa .
YaCa napisał/a:
Z punktu widzenia kursanta ciesze się ze nikt mnie po głowie nie głaskał...
Mnie na moim kursie " zjebano jak psa " za złamanie planu o 4 minuty , mimo tego jak bym miał jeszcze raz wybierać instruktora to wybrałbym tego samego i za ten sam kurs zapłacił mu raz więcej . Nauczyłem się bardzo dużo i wiem że na kursie czy warsztatach nie ma być lekko . Jak to mawia Yawoks " zesrany " czy jakoś tak .
Czym więcej potu na ćwiczeniach , tym mniej krwi w boju .
Jacuś - gratuluję i życzę równie owocnego kursu , bo chyba jednak wybierzesz tego samego instruktora ?
[ Dodano: 02-10-2013, 19:51 ]
YaCa napisał/a:
ani nie było to straszenie nas ani nie był to debilny pomysł...
Twoje pieniądze , Twoja decyzja , Twoja radość . Jeśli jeszcze raz zdecydował byś się na takie warsztaty , lub kurs u tego samego instruktora to znaczy że dobrego instruktora wybrałeś . Moim zdaniem kurs czy warsztaty mają dać maksymalną wiedzę i uświadomić uczniowi jakie ma jeszcze braki . Czym więcej dziwnych komplikacji tym lepsza technika po kursowa .
YaCa napisał/a:
Z punktu widzenia kursanta ciesze się ze nikt mnie po głowie nie głaskał...
Mnie na moim kursie " zjebano jak psa " za złamanie planu o 4 minuty , mimo tego jak bym miał jeszcze raz wybierać instruktora to wybrałbym tego samego i za ten sam kurs zapłacił mu raz więcej . Nauczyłem się bardzo dużo i wiem że na kursie czy warsztatach nie ma być lekko . Jak to mawia Yawoks " zesrany " czy jakoś tak .
Czym więcej potu na ćwiczeniach , tym mniej krwi w boju .
Jacuś - gratuluję i życzę równie owocnego kursu .
Ostatnio zmieniony przez slawek290 02-10-2013, 19:51, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-10-2013, 21:26
W mojej ocenie nurek po kursie powinien jak najwięcej umieć, szczególnie w zakresie związanym z realnymi nurkowaniami.
Czasami oznacza to dla nurka, w jego subiektywnej ocenie, bardzo trudny kurs, a czasami łatwy.
To że kurs był subiektywnie odbierany przez nurka jako trudny, nie oznacza samo w sobie, że był dobry. Może kurs był bardzo trudny i dobry, może kurs był łatwy tylko nurek słabo przygotowany, może po prostu instruktor słabo szkoli - co oznacza, że nawet łatwe rzeczy nie umie przekazać łatwo tylko trudno.
Czyli w mojej ocenie - zdanie "kurs był dla mnie bardzo trudny, więc dobry, więc poszedł bym jeszcze raz" - lepiej było by zastąpić zdaniem - po kursie umiem ........ i dlatego poszedł bym jeszcze raz, niezależnie czy było trudno czy nie
MSC
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko