Wysłany: 27-03-2014, 09:48 To jak jest w końcu z Waszymi komputerami?
W zasadzie głośno na forum odnośnie funkcjonalności takich a takich komputerów. Scanner kiedyś wspomniał, że komputer nie ma mu przeszkadzać w nurkowaniu, że nurkuje wg runtime i tyle. Czy nurkujecie dekompresyjnie "na komputer"? Na 2 te same komputery, z runtime na wypadek awarii komputera, czy cos w tym rodzaju?
Ostatnio zmieniony przez Johnny_ 27-03-2014, 09:49, w całości zmieniany 1 raz
to nie patrzysz na runtime lub nawet nie masz go ze sobą?
mam go w kieszeni z kilkoma wariantami, przedłużony czas, głębokość itp.
gorcio napisał/a:
zas oba liczydla w razie W
jeśli było W, to znaczy że pierwsze liczydło utraciłem, więc mam to drugie
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 27-03-2014, 13:33
napoleon604 napisał/a:
jeśli było W, to znaczy że pierwsze liczydło utraciłem, więc mam to drugie
zalezy jak definiujesz W. Dla mnie W to rowniez odstepstwo od planu, zwlaszcza na ta strone ktora zmienia mi parametry deko w znaczacy sposob. A ze wiem, ze nie jestem dobry w szybkim liczeniu pod wplywem stresu, wiec wlasnie wtedy liczydla robia swoje.
większość nurkowań na komputery.
Takie które robię rzadko (czas głębokość) robię runtime przed nurkowaniem i jedyne co zapisuje całkowity czas nurkowania przy uzyciu gazów deco czyli np: 70m/25min czas denny- całośc nurkowania 90min (strzelam z głowy) i wiem że jeśli zrealizowałem w przybliżeniu taki czas na takiej głębokości to nie wychodzę z wody wcześniej.
2 różne kompy- vr3 i xdeep tmx, zestawione tak że całkowity czas przy 90 minutowym nurkowaniu rozjeżdżał mi się o 2-3minuty (vr3 na "3" xdeep gf 15/75 z tego co pamiętam)
Podczas wynurzenia kontroluje 2 kompy - który trzyma to stoję, przeważnie w głębszej fazie trzyma vr3, w płytkiej xdeep.
W kieszeni jakieś runtimy z rożnych nurkowań, tablice bh i inne gadżety w razie W
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 27-03-2014, 14:53
Moje nurkowania dekompresyjne sa raczej z tych lajtowych wiec nie wiem czy się liczy... Z uwagi na brak dwóch komputerów używam run-time (kilka) + on-fly (ale nie pełne obliczenia pod wodą) + komp w razie problemów.
Run-time jest paskudny w użyciu gdy nie możesz precyzyjnie określić czasu dotarcia na zadaną głebokość i pobytu na danej głebokości.
Metody on-fly są paskudne gdy optymalie byłoby użyć niestandardowych gazów, szczególnie gazów deko lub gdy profil jest wymuszony.
Komputery tanieją, więc pewnie coraz częściej RT będzie ogólnym planem nurkowania a nie relanym RT.
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 29-03-2014, 18:53
Nurkują na dwa-trzy komputery. Poza szkoleniami nie używam runtimów.
Planuję gazy, graniczne punkty zwrotne i potem realizuję to w oparciu o komputery.
MSC
makalu [Usunięty]
Wysłany: 29-03-2014, 20:06
To ja zapytam jako laik,który takie nurki ma dopiero w planie.Są ortodoksi którzy polegają tylko na runtaimach,ale też liczą w głowie i na tym liczeniu się opierają.Wręcz unikają polegania na komputerze.Są przekonani ,że są w stanie policzyć wszystko zawsze i w każdych warunkach.Ale czy na pewno?Czy naprawdę ,gdy jest duże W(nie tylko zmiana głębokość-czas),czyli awaria sprzetu,stres gigant,utrata pływalności....To czy taki nurek,w takim stresie nadal wszystko i zawsze by policzył,aby nie zrobić sobie kuku..?Czy może jest z tym trochę tak,że dopóki dają radą to liczą w głowie,ale jakby co,to przeproszą komputer?
Ostatnio zmieniony przez makalu 29-03-2014, 20:12, w całości zmieniany 3 razy
Bo, mnie się tak wydaje, runtime stawia nurka w w formie robota: tutaj masz być w taki i takim czasie, dno w takim i nie innym czasie, płynac w inne miejsce musisz się zmieścic w wyliczonym czasie, i dopiero w międzyczasie możesz sobie zerknąć na otoczenie.
Komputer jest elastyczny, on ma za zadanie tylko liczyć , a nurasa zadaniem w międzyczasie jest obserwacja ekranu.
Jak do wiekszości rzeczy do których trzeba dorosnąć i runtime`a trzeba poznać, choćby po to czy nas komputer nie oszukuje.
Na 2 te same komputery, z runtime na wypadek awarii komputera, czy cos w tym rodzaju
Jesli zamierzasz nurkowac z sufitem, to przede wszystkim redundacja sprzetu,tak aby na wypadek W miec cos w zapasie. Run time w kilku opcjach. Troche glebiej, troche dluzszy czas denny. Na wyapdek utraty czy to satge'a czy gazu plecowego. Ktos kiedys powiedzial "planuj nurkowanie-nurkuj zgodnie z planem" i nie ma co tu dyskutowac, taki nuras jest swiadomy i przygotowany. Fuckupy sie zdarzaja. Wchodzac do wody trzeba miec tego swiadomosc, dobre szkolenie i cwiczenia utrwalaja pewne zachowania. 2 lata temu Pawel Poreba pieknie przedstawil swoje zalozenia na pewnej prelekcji w Bydzi. Komp jest tylko narzedziem,jak wszystko co zrobione bywa zawodnym. Prawo Murphego mowi cos wyraznie. Ja jesli sie nie "czuje" dnia po prostu zmieniam profil nurkowania.
makalu [Usunięty]
Wysłany: 29-03-2014, 20:55
Runtaim oczywiście narzuca pewien sposób nurkowania,pewnie mało uniwersalny(nie daje możliwości zmian,bo to już wtedy nie ten runtaim).Ale liczenia w głowie przy wielkim W, to ja już sobie nie wyobrażam.Ale ja to zawsze Cienki Bolek z liczenia byłem(szczególnie przy limicie czasu).Trochę to kojarzę z sytuacją jak z ,,zamachem " w Smoleńsku.Pilot nie wie gdzie jest względem ziemi ,nie wie jak wysoko ma lecieć, ma awarię sprzętu(bomba),stres i ogólnie ,,widzę ciemność,ciemność widzę"... i wtedy bez pomocy zegarów pokładowych oblicza w głowie wszystkie parametry lotu,i bezpiecznie ląduje...Ale ja to pesymista podobno jestem(ja mówię ,że realista ) więc może się daje to wykonać.
Ostatnio zmieniony przez makalu 29-03-2014, 20:58, w całości zmieniany 1 raz
Runtaim oczywiście narzuca pewien sposób nurkowania
tak inaczej nie ma co wchodzic do wody no chyba ze szuwarowanie po trzcinach.
masz zawsze kilka run time'ow jak napisal TYMOTEUSZ wiec masz kilka opcji na kilka rodzajow W (popraw mnie Tymoteusz lub Gorcio-jesli sie myle)
a jak sie kaszani na calego to juz nic nie pomoże nawet brzoza
Ostatnio zmieniony przez FABER 29-03-2014, 21:06, w całości zmieniany 1 raz
Makalu, to nie jest tak, że wszystko liczysz w głowie na bieżąco. Wstępnie wykonuje się obliczenia przed nurkowaniem, wychodzi z tego pewnien runtime. To co ewentualnie trzeba w głowie poprzeliczać w razie zmiany to są modyfikacje tego co policzyłeś wcześniej. Wydłużenie/skrócenie czegoś proporcjonalnie do tego o ile zmieniły Ci się rzeczywiste parametry nurkowania w stosunku do pierwotnego planu. Czasu też masz więcej niż przytoczony pilot. To co musisz zrobić to wyliczyć dane do pierwszego przystanku w razie W. Tam masz czas na ogarnięcie i zastanowienie się co dalej.
Moim zdaniem, nurkowanie na "sztywny" runtime jest lekko bezcelowe. W końcu nurkujemy dla przyjemności a nie po to żeby ciągle gapić się w digitala czy inny wskaźnik.
Ja to rozwiązuję tak jak napisałem wcześniej - planuję jakiś runtime ale dopuszczam możliwość zmiany na bieżąco. Ważniejsze jest to aby mieć świadomość na co pozwalają nam zabrane ilości i rodzaje gazów. Wtedy można sobie pozwolić na modyfikacje. Liczę w głowie ale mam ze sobą kompa (dwa dla uściślenia). Póki to co wyliczę jest bardziej konserwatywne od tego co mi pokazuje komp to się nie przejmuję i rezlizuję to co sobie policzyłem. Dzięki temu mam dodatkowy "zapas" urządzeń i nawet jak mi padnie cała elektronika to dam radę zrobić deco, które da się przeżyć licząc sekundy w głowie i supełki na szpulce od bojki. Tych umiejętności nie nabierze się opierając swoje nurkowania tylko i wyłącznie na wskazaniach komputerów. Czasem warto spróbować sobie coś policzyć i zobaczyć jak to się ma do tego co pokazuje komputer.
Liczenie w głowie ma jeszcze jedną zaletę podczas nurkowań w Bałtyku, gdzie najczęściej na deco nie ma nic ciekawego do oglądania - jest się czym zająć.
Pozdrawiam,
Mariusz
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 30-03-2014, 14:21
FABROLO napisał/a:
2 lata temu Pawel Poreba pieknie przedstawil swoje zalozenia na pewnej prelekcji w Bydzi
Jakies 4 lata temu u tegoz Pawla, pod koniec kursu NTMX, na lajtowym nurku, dostalem zadanie przeliczyc kilka rownan. W miare prosta algebra. Jedyne co mialem robic to tylko wisiiec i liczyc. Te same zadania na powierzchni potrafile zrobic z kilka sekund, na glebokosci 40 m na powietrzu ten czas sie wydluzyl znacznie. Na kolejnym nurku mialem liczyc w glowie, jedno rownanie. Pawel pokazal mi rownanie, po czym pokazal mi wynurzamy sie, na 21m trzeba bylo sie przepiac, jakos nie udalo sie policzyc , wiec spoko policze na 6m po przepiecie na tlen. Ale po przepiecie na tlen musialem jeszcze strzelic bojke. I do powierzchni nie udalo mi sie go policzyc. Pawel skwitowal to po Pawlowemu. Po powrocie do bazy, siedzac i sluchaja Pawla popatrzylem na zadanie raz jeszcze - rozwiazanie zajelo mi 15 sekund, moze 20. Wniosek - nie jestem w stanie poradzic sobie z liczeniem w pamieci, pilnowaniem partnera, strzeleniem bojki w warunkach cwiczebnych, z partnerem oraz instruktorem. Wiec nie ma szansy, ze poradzilbym sobie z tym w stresie, fuckupie itd. Ale runtime czy dwa zapamietuje i w normalnych warunkach jest mi bardziej komfortowo kontrolowac czas i glebokosc, wiedzac ze mam gazy przliczone na zaplanowane scenariusze. Jesli mam runtime taki, ze gazy mam na styk, to nie ma mowy zebym sobie zmienil runtime bo komp pozwala. Jak robie lajtowego nurka, a takich robie wiekszosc, w znanych mi miejscach gdzie runtimy znam na pamiec, wyedy pozwalam sobie czasem zamarudzic i pozwolic sobie na bycie elastycznym wiedzac ze mam duzy margines na gazach lub powietrzu , zwlaszca kiedy mam sprawdzonego partnera u boku.
Ostatnio zmieniony przez gorcio 30-03-2014, 14:24, w całości zmieniany 1 raz
makalu [Usunięty]
Wysłany: 30-03-2014, 15:06
gorcio napisał/a:
na lajtowym nurku, dostalem zadanie przeliczyc kilka rownan. W miare prosta algebra. Jedyne co mialem robic to tylko wisiiec i liczyc. Te same zadania na powierzchni potrafile zrobic z kilka sekund, na glebokosci 40 m na powietrzu ten czas sie wydluzyl znacznie. Na kolejnym nurku mialem liczyc w glowie, jedno rownanie. Pawel pokazal mi rownanie, po czym pokazal mi wynurzamy sie, na 21m trzeba bylo sie przepiac, jakos nie udalo sie policzyc , wiec spoko policze na 6m po przepiecie na tlen. Ale po przepiecie na tlen musialem jeszcze strzelic bojke. I do powierzchni nie udalo mi sie go policzyc.
I właśnie o takiej sytuacji mówię.Co innego zmienić runtaim i obliczyć brakujące kwestie w pamięci gdy nasze nurkowanie jest nie odbiegającym od normy(pod względem zagrożeń), a co innego, gdy wszystko się pieprzy(prawo Murphiego) i jeszcze zaczyna działać narkoza.Jak ktoś sprawdzał swoje możliwości matematyczne choćby w komorze dekompresyjnej,to wie,że zdziwić się można bardzo,gdy wychodzą mu ,,ciekawostki matematyczne".W komorze jest to śmieszne ,ale na 70metrach przestaje.
Ostatnio zmieniony przez makalu 30-03-2014, 15:08, w całości zmieniany 1 raz
Gorcio, Makalu, mówicie o czymś zupełnie innym niż ja pisałem.
Nie da się tego zrobić za pierwszym razem bo wydaje Ci się, że jest tyle rzeczy do ogarnięcia i ta narkoza i diabli wiedzą co jeszcze.
Takie umiejętności trzeba wyćwiczyć żeby ociężały z wiadomych przyczyn umysł dał sobie z tym radę - to raz. A dwa to fakt, że nie ma potrzeby liczyć tego na 70m. Jak się coś paprze to i tak staramy się najszybciej jak się da uciekać. Uciekać dokąd? Do pierwszego przystanku, który drastycznie nie zmieni się w stosunku do tego co sobie policzyliśmy na powierzchni. W najgorszym przypadku, jeśli jakieś problemy spowodowały przedłużenie czasu na maks. głębokości to nam się ten przystanek przesunie o 3m głębiej. Na tym przystanku mamy być już ogarnięci albo kończyć ogarnianie. To jest właśnie czas na analizę ile czego nam zostało i co z tym możemy zrobić. Nauczenie się liczenia pewnych rzeczy w locie ma taką zaletę, że pozwala na dokonywanie wyborów. Tego nie dają komputery (chociaż są doskonałym doradcą i sposobem na weryfikację). Komputery liczą deco z tego co do tej pory się działo. Prawidłowe, pełne deco - a co będzie jak w wyniku problemów nie możemy zrobić takiego pełnego deco? Mając trochę wiedzy w temacie i potrafiąc liczyć można kombinować jak zminimalizować negatywne skutki tego co się już wydarzyło, ile i jak możemy zrobić z tego co powinniśmy mając konkretne zasoby gazów w taki sposób żeby była szansa na transport do komory.
Przy takich nurkowaniach o jakich pisałeś (ok. 70m) zaczyna się już robić naprawdę sporo czasu na przemyślenia, tym więcej im płycej. Nie można tego porównywać do ćwiczebnych wynurzeń i Pawła - zmiana gazu, minuta na przystanku, klarowanie, zmiana głębokości, zmiana gazu itd. Te ćwiczenia są po to żeby potrafić szybko ogarniać te procedury ale w rzeczywistych nurkowaniach trwa to dłuuugie minuty - książki można w międzyczasie czytać.
A co tu liczyć jak nam się z jakichś powodów czas denny z 20min przedłużył do 40min.
Nx 50 do końca, tlen do końca i nie robić gwałtownych ruchów po wynurzeniu.
Czyli da się
A tak poważnie - jaka wtopa powoduje takie przedłużenie czasu? Przy dobrym nurku na 60+ takie przedłużenie jest już pozamiataniem sprawy na poziomie fazy dennej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko