Schludnie to wygląda i chyba jest funkcjonalne...tyle że chyba bym się czuł nie pewnie mając takie dwie konstrukcje gdzieś za plecami. Dużo tam tych węży i oringów i wszystko z tyłu.
A jak spada cisnienie do około 160-170 AT (lub do poziomu bezpiecznego bailoutowania) to poprostu sobie domieszam i znów mam TMX jaki chce.
Rozumiem że masz booster, to wtedy zmienia opcję zupełnie. Ja nie mam więc TMX głównie w 3l, no chyba że plan gruby.Z czasem odechciało mi się mieszania gazami Off w środku CCR, daje to pewien zysk decompresyjny ale dla moich nurkowań wystarczy jak manualnie podbijam PpO2.
Kula napisał/a:
Darek u ciebie też tak jest ?
nie, wąż połączony swagelokiem idzie z 1 st. tlenowego stejdża do tlenowej części manifoldu, złączki mam przodu tak jak manometr w OC.
Schludnie to wygląda i chyba jest funkcjonalne...tyle że chyba bym się czuł nie pewnie mając takie dwie konstrukcje gdzieś za plecami. Dużo tam tych węży i oringów i wszystko z tyłu.
fakt. nie widzisz tego, ale słyszysz, kazdy nawet niewielki wyciek który miałem dało sie usłyszeć. a jak juz usłysze wyciek to zakrecam 3l O2 i DIL patrze jak cisn spada tzn ze ta linia gazowa ma nieszczelnosc, jak nie spada to cos syczy z listwy off, wiec zakrecam stage z bailoutem i obserwuje manometr- jak soada to rozłączam QC6 i po problemie- jedyna róznica jest to ze nie mam wtedy BOVa- ale mam AO w Stage z bailoutem. A jakby gaz szybko zaczał spie..uciekac to zakrecam najpierw bailout, pózniej martwie sie reszta- stage z O2 zawsze mam ze sobą...a jak juz pisałem wczesniej argonówka jako backup wypornosci/ suchego tez jest
Ostatnio zmieniony przez syn_biskupa 09-10-2013, 13:58, w całości zmieniany 1 raz
procedure rozumiem ale ja to chyba głuchy jak pień jestem albo za duzo wokolo mnie nurków na OC ale przemawia do mnie co mowisz, jak nurkuje solo to tez czasem zakrecam flaszki i paczam czy mi wiatru nie ubywa.
procedure rozumiem ale ja to chyba głuchy jak pień jestem albo za duzo wokolo mnie nurków na OC ale przemawia do mnie co mowisz, jak nurkuje solo to tez czasem zakrecam flaszki i paczam czy mi wiatru nie ubywa.
Więc fajne
nom ja prawie zawsze solo, wiec rozkminiłem sobie taka procedure, przetestowałem, zatwierdziłem, normę CE sam sobie przyznałem i tak pływam:)
Oczywiscie jak jest ktos ogarnirety obok to zawsze moze zauwazy bąble...ale na to nie ma co liczyc:)
Ostatnio zmieniony przez syn_biskupa 09-10-2013, 14:08, w całości zmieniany 1 raz
odgrzewam kotleta.Po dwóch sezonach bezużytecznego dyndania QC6 po stronie tlenowej postanowiłem nieco pozmieniać w konfiguracji, po co ? Nie wiem chyba po to żeby za rok pozbyć się sfageloków w ogóle. Wąż z końcówką 2 st - 2st wpięty w BOV a druga końcówka w męską część QC. Tu zastanowiła mnie wydajność przepływu gazu do BOVa ale jak napisano wcześniej wystarczy.Co do kierunku przepływu to coś jest na rzeczy że jak robimy odwrotnie z męskiego do żeńskiego, chyba dlatego że łatwiej wpiąć pod wodą,to dostają się krople nawet przy rozłączaniu. Znalazłem rdzawe ślady wewnątrz !!
Będzie BOV- Bailout
Wiek: 58 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-04-2014, 17:15
Jakiś czas temu męczyłem temat. Jeśli chodzi o wydajność złącz QC6 to nie ma z tym problemu dla 20 stopni celsjusza maksymalny przepływ to 22 litry wody na minutę. Biorąc pod uwagę gęstość płynów (wody i gazów) to jest bardzo duży zapas (oczywiście podstawowy problem to oczywiście lepkość, ale nie zagłębiam się tu w mechanikę płynów).
Jeśli chodzi o kierunek przepływu to sprawa wygląda następująco: na 3 stronie katalogu dla złącz SESO jest zaznaczony kierunek przepływu. Wynika to głównie z tego, że w złączach SESO odcięcie następuje od strony złącza żeńskiego, więc kierunek przepływu jest w tym wypadku jak najbardziej logiczny – strona męska nie jest wyposażona w zaworek zamykający, więc gaz by uciekał ze zbiornika po rozłączeniu połączenia.
W przypadku złącza DESO (to co stosujemy w nurkowaniu – końcówka męska i żeńska zamknięta po rozłączeniu) sprawa nie jest już tak oczywista. Na rysunku w katalogu nie ma zaznaczonego wyraźnie kierunku przepływu. Znalazłem jednak w jakimś opisie, że dla końcówek DESO powinien być zachowany kierunek przepływu od złącza żeńskiego do męskiego.
Sprawa była niejasna, więc napisałem do Swageloka zapytanie. Odpowiedzieli w w następujący sposób:
Połączenie DESO powinno mieć zachowany przepływ od strony końcówki żeńskiej do męskiej. Podyktowane jest to dwoma powodami. Pierwsza sprawa to uszczelnienie zaznaczone na rysunku w katalogu jako DESO valve O-ring. Ze względu na rozkład ciśnień przy przepływie oring może spadać gdy przepływ jest w niewłaściwym kierunku.
Druga sprawa to wartości sił docisku sprężyn zostały tak dobrane, że złącze ulega samooczyszczeniu (przedmuchowi), gdy wyższe ciśnienie panuje od strony końcówki żeńskiej. To może mieć wpływ na trwałość wewnętrznych mechanizmów złącza, zwłaszcza jeśli jest używane w agresywnym środowisku (tutaj kwestia słonej wody i wytrącania się kryształków soli)
Poza tym dodali, że prawdopodobnie w kolejnej edycji katalogu rysunek zostanie odpowiednio uzupełniony oraz zostanie dodany odpowiedni opis.
Myślę, że to wyjaśnia całkowicie ten problem. Przy czym sprawa wygląda tak, że forma jest na poziomie „zaleca się” (recommended) i złącze będzie działało w kierunku odwrotnym, zwłaszcza dla mniejszych gęstości płynu (gazu i cieczy) – no i oczywiście mniejszych lepkości
Kolejna sprawa to przejściówki i podłączenie QC do węży. Potrzebne są odpowiednie końcówki. Nie są dostępne na rynku. Trzeba je dorobić. Dla zainteresowanych służę rysunkami. Na dokładkę dołożę jeszcze dobre słowo w poszukiwaniu gwintowników
Koniec węża wkręcany do automatu 2-go stopnia można na siłę wkręcić w złączkę QC, jednak tam są różne gwinty – podstawowa różnica to ilość zwojów na cal – różnią się o 2 zwoje na cal (nie pamiętam dokładnie jakie są wartości, ale różnica jest o 2 zwoje.
Drugi rodzaj przejściówki to taki pozwalający wkręcić wąż automatowy od strony pierwszego stopnia. Taką końcówkę da się kupić, ale to jest trochę kombinacja, bo trzeba stosować specjalne przejściówki pośrednie. Więc lepiej jest zrobić specjalną przejściówkę.
Wiek: 58 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-04-2014, 08:20
Historia moich przemyśleń i kombinacji była bardzo długa. Opisanie tego zajęłoby bardzo dużo czasu.
Ostatecznie wnioski (z częściową argumentacją poniżej):
-BOV podłączony do diluentu. Podstawowym zadaniem BOV'a jest możliwość szybkiego przełączenia się na obieg otwarty, a następnie przechodzisz na bailout i OC zainstalowane na butli bailoutowej. Takie są od samego początku założenia koncepcyjne i wydają się bardzo słuszne.
-Przy samym BOV'ie instalowannie szybkozłączki (są dostępne takie małe z zabezpieczeniem przed przypadkowym rozłączeniem) jest kiepskim pomysłem. Zawsze jest coś nie tak z układaniem się pętli. Na początku wydaje się, że jest OK, ale po jakimś czasie okazuje się jednak, że to nie bardzo się wszystko układa. W związku z tym do łatwego odłączania pętli na wężu trzeba zamontować Swageloka.
-W tego Swageloka (podłączonego do BOV'a) możesz wpinać gazy z butli bailoutowych.
-Realizacja powyższego punktu to konieczność zainstalowania na pierwszym stopniu baioutowym następujących węży (poza manometrem oczywiście): automat 2 stopnia, wężyk inflatorowy do podłączenia w odpowiednie przeciwpłuco, wężyk z końcówką Swageloka. Realizacja tego najlepiej wychodzi (tak, żeby węże się dobrze układały) na pierwszym stopniu TEC3 lub trzeba zastosować jakiś trójnik.
Są wady i zalety takiego rozwiązania. Wychodzi z tego trochę podwójna redundancja, ale z drugiej strony jeśli w zespole są nurkowie OC, to zawsze masz możliwość oddychania z bailoutu przez BOV i w tym samym czasie możesz podać gaz z tej samej butli partnerowi.
Kolejna sprawa to poprowadzenie węża diluent-BOV w taki sposób, żeby nie przeszkadzał przy normalnym nurkowaniu i jednocześnie Swagelok, żeby był łatwy do przepięcia gazów pod wodą (no chyba, że rezygnujesz z tego przepinania i traktujesz Swageloka jako łatwy sposób wypięcia pętli przy demontażu reba).
AP ma takie złącze nieco większe od dżaketowego do szybkiego połączenia BOVa.
Pewnie rozwiązanie tańsze i proste.Ale skoro mamy swageloki to coś trzeba z nimi zrobić.
Do pierwszego stopnia butli bailautowej połączę króciutki wąż ze złączką swageloka i chyba tak zostanie.
Wiek: 58 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-04-2014, 17:37
D@rek napisał/a:
i chyba tak zostanie
Też tak kiedyś kombinowałem. Trochę mi się zmieniło podejście na kursie TMX i w koncepcji „wspólnych” butli bailoutowych z partnerem. Zastrzegam jednak, że każde podejście do tematu ma swoje za i przeciw.
D@rek napisał/a:
króciutki wąż
Sprawdzisz sobie to rozwiązanie, ale może się okazać, że lepszy jest taki normalny ok. 60 cm. Wszystko zależy oczywiście jak to sobie tam poukładasz.
taka mała uwaga do podłączania butli bailoutowych od początku nurkowania do swagelocka w przypadku HH :
trzeba wziąć pod uwagę to żeby gaz w butli bailoutowej był tym samym gazem, który mamy wpisany w handsecie primery jako gaz diluentowy - jeżeli skład tlenu będzie inny to to nie przeprowadzimy skutecznie procedury weryfikacji wskazań sensorów - funkcja FO2 w primery będzie wtedy bezużyteczna
druga sprawa to liczenie deko przez komputery - trzeba pilnować żeby skład gazu podany w kompach był tym samym...
niby truizm i oczywista to sprawa, ale spotkałem się z tym, że ludzi, którzy podłączali bailout od razu do swagelocka nie zwracali uwagi na to co mają wpisane w handsetach i komputerach liczących deko
dyskutujemy o gazach do BOV czyli sytuacji gdy rekin ogryzł wiadro z wapnem
ok - przeniosłem tą dyskusję na swoją konfigurację - ja mam swagelocka podłączonego do manifoldu, więc jeżeli podepnę bailout do swagelocka to zasilam i BOV i wszystko inne - stąd moja dygresja
bezpośrednio do BOV to faktycznie inna bajka, ale dla mnie takie rozwiązanie wyklucza wiele innych funkcjonalności, które swagelock nam daje:
1. zakładając, że rekin nie odgryzł nam wapna a na przykład padły handsety - można zakręcić butle na plecach, wpiąć bailout w swagelocka i wykorzystać to jako PSCR,
2. wpięcie w swagelocka podłączonego do manifoldu (listwy - jak zwał tak zwał) pozwala nadal zasilać skrzydło no i korzystać z reba
moim zdaniem podłączanie swagelocka tylko i wyłącznie bezpośrednio do BOV'a to pozbawienie się wielu opcji dostępnych za pomocą jednego wpięcia, ale to pewnie specyfika Waszych maszyn to wymusza
Ostatnio zmieniony przez klon 09-04-2014, 22:18, w całości zmieniany 1 raz
1. zakładając, że rekin nie odgryzł nam wapna a na przykład padły handsety - można zakręcić butle na plecach, wpiąć bailout w swagelocka i wykorzystać to jako PSCR,
2. wpięcie w swagelocka podłączonego do manifoldu (listwy - jak zwał tak zwał) pozwala nadal zasilać skrzydło no i korzystać z reba
dobre w teorii !!! , w praktyce i dobrym planowaniu nurkowanie nie wliczamy robienia dziwnych rzeczy ja zamiana CCR na PSCR , jak już taka będzie potrzeba tzn, że źle zaplanowaliśmy gazy na wykonanie takiego nurkowania , a i tak w tym przypadku dodajemy gaz ręcznie to wystarczy wpiąć go w CL ... moim zdaniem BOV to ma brak sensownego zastosowania
nie - w praktyce... jak kogoś tego instruktor nauczył
PawelW napisał/a:
nie wliczamy robienia dziwnych rzeczy ja zamiana CCR na PSCR
to nie jest dziwna rzecz tylko normalna procedura, której uczy się na kursach podstawowych
PawelW napisał/a:
i tak w tym przypadku dodajemy gaz ręcznie to wystarczy wpiąć go w CL
owszem - to nie jest żaden problem - jest do tego wężyk ze zwykłą końcówką również, ale do tego robi się dwa ruchy - najpierw wypinasz diluent z CL a potem wpinasz bailout - kiedy masz to w swagelocku - robisz tylko wpięcie i po kłopocie
PawelW napisał/a:
moim zdaniem BOV to ma brak sensownego zastosowania
a to już oddzielna kwestia
teraz robimy OT, bo D@rek poruszył inne zagadnienie
Ostatnio zmieniony przez klon 09-04-2014, 22:46, w całości zmieniany 1 raz
to nie jest dziwna rzecz tylko normalna procedura, której uczy się na kursach podstawowych
oczywiście masz racje , uczy się tego i ważne by każdy wiedział jak to sie robi i po co to się robi w końcu to jest możliwość takiego zastosowania , ja do tej pory tego nie doświadczyłem takich praktyk we własnych nurkowaniach , i myśle że to dobre zastosowanie przy NDL tylko !!! , bo przy nurkowaniu tech i deco jakoś tej praktyki nie widzę w realnym zastosowaniu , przy ostatnich moich doświadczeniach które dodały mi sie do życia , wiem że prostota rozwiązań powinna być domeną nurkowania ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko