Wiek: 57 Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 683 Skąd: Warszawka
Wysłany: 09-12-2004, 14:08
Cytat:
palenie przytępia zmysły, w tym zmysł powonienia
fakt
jak ojciec żucił palenie to "nagle" zuważył że zupa ma smak i zapach (i stał się neofitą niepalenia;).
Sandii
PS z motywacji: znajomy wprowadził u siebie zakaz palenia w domciu (na balkon lub na dwór) i liczba jego znajomych zmniejszyła się conieco
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-12-2004, 00:54
Ja wprowadziłem zakaz palenia w "moim domu" czyli pokoju jak miałem z dziesięć lat. A Mama pali do dziś. Nie było dla Niej wyjątku. Były awantury.
Ponieważ od "zawsze" nie toleruję towarzystwa palących palaczy nie mam problemu. Obcowanie z palącym jest przeohydne niezależnie od tego, jaki ten palacz jest poza tym. Nawet wspaniała osobowość nie wzbudza mojego zachwytu jeśli zatrówa mi powietrze.
Poza tym zauważyłem, że nawet palacz "na poziomie" nie ma skrupułów, aby rzucić niedopałek na chodnik lub gdziekolwiek, że o lesie nie wspomnę. Nie zauważa problemu.
Kiedyś po kilku mocniejszych słowach z mojej strony skierowanych pod adresem znajomej aby podniosła porzucony przez nią właśnie (w centrum miasta) niedopałek i wrzuciła go do kosza (oddalonego o jakieś 3 metry!) panienka poczuła się mocno i "BEZ POWODU" urażona. Od tamtej pory się nie widzieliśmy...
Jeszcze gorzej ma się sprawa palenia przy nie palących. Najczęstrzą odpowiedzią Polaka (z moich skromnych obserwacji wynika, że zagranicą jest przepaść kulturowa w tej materii) jest: "jak Ci przeszkadza to spier..." Oczekiwanie, że ktoś spyta, czy może przy Tobie zapalić jest płonne. Większość palaczy zachowuje się, jakby zakaz palenia był nieuzasadnionym atakiem na ich wolność osobistą ze strony cholernych maminsynków.
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 10-12-2004, 09:59
Jest też druga strona medalu. Zwróć uwagę, że w naszym kraju eliminowanie dymu papierosowego z miejsc publicznych przybiera formy czasami kuriozalne. Np. na Okęciu warszawskim jest całkowity zakaz palenia. W samolotach (nie wszystkich, ale na pewno wszystkich czarterowych) także. A zatem po odprawie paszportowej palacza leczy sie na siłę fundując mu przymusowe kilkugodzinne niepalenie. Nie jest zatem wcale dziwne, że do toalet w pobliżu "terminali" w Warszawie wejśc się nie da, tak śmierdzi. Jeszcze rok temu w resturacji i barze kawowym (oba z klimatyzacją) wolno było palić i nikt nie podpalał w toalecie. Ale komuś to rozwiązanie przeszkadzało. Na lotnisku jest kaplica (dla tych co chcą sie pomodlić) ale nie ma palarni (dla tych co chcą zapalić).
Palący nie przestają byc ludźmi. Są kłopotliwi dla otoczenia, ale małe dzieci też są kłopotliwe. Bywa, że wrzeszczą, plują itd. Bywają miejsca dla małych dzieci, powinny być i dla palaczy. Pali się na lotniskach w Mediolanie, Frankfurcie, Londynie, Hurgadzie (nie wszędzie rzecz jasna, ale nie problem znaleźć takie miejsce). Ale nie w Warszawie. Staramy się kopiować rozwiązania zagraniczne, ale czasami robimy to bez wyobraźni i wręcz idiotycznie.
Palenie bardzo szkodzi zdrowiu, ma olbrzymie skutki społeczne. Ale palacze choć zniewoleni nałogiem są dalej wolnymi ludźmi. Skoro chcą palić, to jest to ich suwerenny wybór (no nie do końca, to nałóg) przynajmniej z punktu widzenia praw jednostki. Zabranianie palenia w miejscach publicznych jest słuszne, ale skuteczne tylko wtedy, gdy stworzy się miejsca wyznaczone. Inaczej będzie tak, jak na Okęciu.
Poza tym zauważyłem, że nawet palacz "na poziomie" nie ma skrupułów, aby rzucić niedopałek na chodnik lub gdziekolwiek, że o lesie nie wspomnę. Nie zauważa problemu.
Kiedyś po kilku mocniejszych słowach z mojej strony skierowanych pod adresem znajomej aby podniosła porzucony przez nią właśnie (w centrum miasta) niedopałek i wrzuciła go do kosza (oddalonego o jakieś 3 metry!) panienka poczuła się mocno i "BEZ POWODU" urażona. Od tamtej pory się nie widzieliśmy...
mam tylko nadzieje, ze jestes rownie radykalny i konsekwenty wobec tych Twoich znajomych, ktorzy co prawda nie pala, ale rzucaja na chodnik papierki, wypluwaja gume do zucia, etc.
Tylko - jak mawia moj kolega - z czego wtedy beda zyly zaklady oczyszczania miasta?
Mania
Wiek: 51 Dołączył: 16 Lis 2004 Posty: 1015 Skąd: tu wziąć na jacht?
Wysłany: 10-12-2004, 13:09
Moga sie przerzucic na sortowanie smieci ktoryc wtedy bedzie znacznie wiecej w smietnikach
A co do palenia. Jest takie powiedzenie. "Rzucic palenie? Nic prostszego. Robilem to juz tyle razy". Ja zaczalem swoja przygode z papierochami jeszcze w podstawowce, pozniej troch w liceum na studiach w pracy. No i w koncu rzucilem to swinstwo. To bylo bardzo proste. Poprostu przestalem palic. Motywacja? W mojej firmie byl pokoik-kuchania, polamowana byla na bialo, sniezna biel. Po jakims pol roku od pomalowania (palilem ja i kolego) w goraca lipcowa sobote przyszedlem do pracy popracowac nad projektem. Jak zwykle zrobilem kawe a pozniej poszedlem sobie zapalic. Po otworzeniu drzwi do kuchni uderzyl mnie skumulowany odor kiepow. Ktos zapomnial uchylic okno i caly smrod papierowosy nie mial gdzie sie ulotnic, do tego wysoka temperatura no i ten kolor... kuchnia przybrala kolor kremowy. Dopiero wtedy zdalem sobie sprawe ze juz nie jest biala a moje pluca wygladaja pewnie o wiele gorzej. To jakos do mnie przemowilo. Co wiecej. Kolega ktory palil bardzo duzo i rzucal papierosy bardzo, bardzo czesto (do pierwszego uniesienia kiedy to poprostu musial zapalic) rowniez przestal palic (za moja namowa oczywiscie - jestem z tego naprawde dumny).
Chciec znaczy moc. Proste.
Nie pale od dwoch lat i jest dokaldnie tak jak pisala Viki. Strasznie ten shit smierdzi, ale mozna to poczuc dopiero jak sie nie pali.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-12-2004, 19:46
Mania napisał/a:
mam tylko nadzieje, ze jestes rownie radykalny i konsekwenty wobec tych Twoich znajomych, ktorzy co prawda nie pala, ale rzucaja na chodnik papierki, wypluwaja gume do zucia, etc.
Tylko - jak mawia moj kolega - z czego wtedy beda zyly zaklady oczyszczania miasta?
Mania
A i owszem. Szczególnie w plenerze. A Twój kolega powinien poważnie przedyskutować swoją postawę z kimś kulturalnym.
Inaczej znajdźmy więcej pracy dla służb ochrony przyrody, myjmy auta na trawniku pod domem i spuszczajmy olej do kanału. Płyna hamulcowy też. A co! Niech się dozorca i oczyszczalnia ścieków nie leni...
Szkoda gadać...
TomM napisał/a:
Na lotnisku jest kaplica (dla tych co chcą sie pomodlić) ale nie ma palarni (dla tych co chcą zapalić).
Jeśli z braku miejsca to jestem za zamianą kaplicy na palarnię. Statystycznie będzie dużo lepiej wykorzystywana. Brak miejsc dla palących to poważny, wręcz podstawowy problem, szczególnie dla niepalących. Jeśli są wyznaczone obszary to segregacja następuje samoistnie i nikt nie narzeka.
Zgadzam się całkowicie, że każdy ma prawo truć się jak chce i kiedy chce. Narkotyki, wóda, papierochy, cjanek, kurara... wolna wola.
Ale nie ma prawa truć innych a to jest prawo nadrzędne.
Jest też druga strona medalu. Zwróć uwagę, że w naszym kraju eliminowanie dymu papierosowego z miejsc publicznych przybiera formy czasami kuriozalne. Np. na Okęciu warszawskim jest całkowity zakaz palenia. W samolotach (nie wszystkich, ale na pewno wszystkich czarterowych) także. A zatem po odprawie paszportowej palacza leczy sie na siłę fundując mu przymusowe kilkugodzinne niepalenie
To juz problem palacza.
Zawsze moze jechac samochodem
Nie widze powodu dla ktorego osoba nie palca ma wdychac dym palcza.Obojetnie czy na samym Okeciu czy w samolocie.
Cytat:
Palący nie przestają byc ludźmi. Są kłopotliwi dla otoczenia, ale małe dzieci też są kłopotliwe. Bywa, że wrzeszczą, plują itd
Owszem, tyko te male dzieci nie zabijaja.
Cytat:
Ale palacze choć zniewoleni nałogiem są dalej wolnymi ludźmi. Skoro chcą palić, to jest to ich suwerenny wybór (no nie do końca, to nałóg) przynajmniej z punktu widzenia praw jednostki.
Pewnie skoro chca palic, niech pala.
Tylko tak aby nie szkodzic innym.
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 12-12-2004, 21:02
Nie doczytałeś się moich prawdziwych intencji. Właśnie - tak , aby nie szkodzić innym. Jeśli na przykładowym Okęciu mamy taką sytuację to niech mnie... Przecież jest gorzej niż było! A więc zmierzam do znanego przysłowia" Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie..." Nie można udawać, że absolutny i ogólny zakaz palenia spowoduje rozwiązanie problemu nikotynowego. Wystarczy zrobić palarnię.... i problem sam się rozwiąże. Nie pal wśród niepalących - to powinna być cecha każdego palacza. Ale trzeba respektowanie tej zasady umożliwić, ot co.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-12-2004, 21:18
Całkowity zakaz palenia spowoduje gwałtowny wzrost przestępczości. Amerykanie już to przerabiali.
Holendrzy całkiem odwrotnie załatwili problem narkotyków.
Ale nasze państwo czerpiące niemały dochód z trucia społeczeństwa i potajenmie popierające ten proceder nie dopuści do zakazu palenia i picia alkoholu. Spoko...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko