Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
1PSK , I SELEKCJE !!
Autor Wiadomość
Ryszard Szwajcer 



Stopień: instruktor/nurek
Kraj:
Poland

Wiek: 60
Dołączył: 10 Sie 2004
Posty: 271
Skąd: EdenSport
Wysłany: 16-12-2004, 20:56   

TomM napisał/a:
Ten rebreather jest prosty jak kij do hokeja, wydaje się niezawodny, ale nurkowanie z tym jest niebezpieczne. Skład mieszanki którą oddycha nurek nie jest kontrolowany instrumentalnie. Jak chcą zejśc nieco głebiej na chwilę, to zakręcaja zawór butli tlenowej... Suchacz jest bez inflacji (w zasadzie nurkowania do 6 m), nie ma żadnego regulatora pływalności. W płytkim zbiorniku, rzece przy dnie OK, ale wyobraźcie sobie nurkowanie w toni w tym sprzęcie z rebreatherem tlenowym bez regulacji składu mieszanki. Czas nurkowania - bagatela 6 godzin...


Praktycznie jest wiadome, że jeżeli chodzi o skład mieszanki, to po kilku "odbiciach" zaworu nadmiarowego w worku oddechowym jest tlen a przynajmniej od samego poczatku nurkowania tak ten temat trzeba traktować. Jeżeli worek przed wejściem pod wodę był napełniany "z płuc" to jest szansa, że do momentu "przepłukania", jest tam jeszcze azot ale ile, tego nie wie nikt...
Jeżeli konstrukcja automatu oddechowego była z "dawka uderzeniową" po odkręceniu zaworu butli to wiadomo, że od samego początku w worku jest tylko czysty tlen.
Czas nurkowania był różny, w zależności od ilości "wkładu" w pochłaniaczu, wielkości butli i w "tleniakach" o regulowanym, trzypozycyjnym stałym wydatku tlenu, od zastosowanej dyszy.
Mój maksymalny czas pobytu pod wodą, wynosił 9 godzin przy 2,0 kg absorbentu, 400 litrach tlenu i najmniejszej dyszy stałego przepływu, czyli 1,2 l/minutę. Spokojne robienie dystansu na głebokości do 6 metrów. Jeżeli ktokolwiek się pokusi o obliczenia czy to możliwe, to z góry mogę powiedzieć, żeby sie nie wysilał, ponieważ na papierze, w życiu jemu z tego nic nie wyjdzie. Ktoś, kto miał kontakt z tym "starym" sprzętem, będzie wiedział jak to możliwe .... :mrgreen:
 
 
 
Efraim Ryba 



Stopień: cienki
Kraj:
Czech Republic

Wiek: 48
Dołączył: 07 Wrz 2004
Posty: 329
Skąd: b-stok
Wysłany: 17-12-2004, 14:19   

Ryszard Szwajcer napisał/a:
Jeżeli ktokolwiek się pokusi o obliczenia czy to możliwe, to z góry mogę powiedzieć, żeby sie nie wysilał, ponieważ na papierze, w życiu jemu z tego nic nie wyjdzie. Ktoś, kto miał kontakt z tym "starym" sprzętem, będzie wiedział jak to możliwe .... :mrgreen:


To mi przypomina twierdzenie pewnego starego pułkownika artylerii, po tym, jak znaleźliśmy drobne nieścisłości w jego pokazowych obliczeniach: "w waronkach bojowych sinus może być większy od jedności".

Czy tak jakoś. Wyparłem skutecznie z głowy...

pozdrawiam, nader antymilitarystycznie
 
 
 
Ryszard Szwajcer 



Stopień: instruktor/nurek
Kraj:
Poland

Wiek: 60
Dołączył: 10 Sie 2004
Posty: 271
Skąd: EdenSport
Wysłany: 17-12-2004, 21:46   

Efraim Ryba napisał/a:
To mi przypomina twierdzenie pewnego starego pułkownika artylerii, po tym, jak znaleźliśmy drobne nieścisłości w jego pokazowych obliczeniach: "w waronkach bojowych sinus może być większy od jedności".
pozdrawiam, nader antymilitarystycznie


Hej!
Zapewniam Cię, że wynik tak długiego pobytu pod wodą jest nie tylko możliwy ale realny do bólu. Jest tylko jeden "drobny" problem: pewne "oszczędności" czynnika oddechowego były przeprowadzane w sposób kompletnie niezgodny z jakimikolwiek przepisami i zasadami bezpieczeństwa, na własną i tylko własną odpowiedzialność. Nie pisałem o tym tylko dlatego, że pewne rzeczy związane z używaniem aparatów tlenowych starego typu, z użyciem określonych absorbentów, miały dosyć duży margines czasowy bezpieczeństwa i teoretycznie uczono nas, że przekraczając w sposób ...(taki to a taki) założenia konstrukcyjne, istnieje możliwość wydłużenia o konkretną jednostkę czasową pobytu pod wodą. Taka sama zasada dotyczy np. górniczych ,ucieczkowych aparatów tlenowych typu AU 9 . Każdy "stary" górnik doskonale będzie wiedział, jak można znacznie wydłużyć czas używania tego aparatu tlenowego tym bardziej, że stały wydatek tlenu w AU 9 wynosi
1,6 l/minutę, czyli dosyć sporo...
System jednak nie jest przeznaczony dla wszystkich uszu i oczu, ponieważ można sobie zrobić bardzo, bardzo "kuku". :22:
 
 
 
Efraim Ryba 



Stopień: cienki
Kraj:
Czech Republic

Wiek: 48
Dołączył: 07 Wrz 2004
Posty: 329
Skąd: b-stok
Wysłany: 18-12-2004, 12:43   

Ryszardzie! Ja broń bożę się nie spieram. Też znam wiele przykładów działań i czynności które teoretycznie są niemożliwe. Wiem, że zmiana pracy może trwać 72 godziny. Wiem, że z "muchy" da się strzelić dwa razy dalej niż przewiduje fabryczny zasieg. Ale to nie o to tu chodzi.

Zadziwia mnie po prostu stopień uwielbienia dla nurkujących komandosów. Nie przeczę, to są mistrzowie, potrafią skręcić kark na 1000 i 1 sposobów, zabić człowieka wykałaczką, zrobić bombę z g... i paznokci i jeszcze cały tysiąc innych, zwykłemu człowiekowi do niczego nie potrzebnych rzeczy. Zwykłemu nurkowi również.
Ale z punktu widzenia nurkowania ich umiejętności nie są niczym nadzwyczajnym. I przytoczone w tej dyskusji sformułowanie: "że mają tak stiuningowany sprzęt, że nawet super technicznym się to nie śniło (cytuje z pamięci, autora też nie pomnę) są zwykłymi banialukami. Czego zresztą Ty i TomM przed nikim nie ukrywacie. A widać, że akurat Wy macie o tym jakieś pojęcie.

Czemu ja to wszytko piszę? Ano, po prostu nie moge pojąć, jak sprawa tak czysta jak nurkowanie może się kojarzyć z zabijaniem, ba, jak ci zabijający nurkowie mogą być stawiani za szczyt profesjonalizmu i niedościgniony ideał nurkowania. Nurkuję by poznać inny świat, by oczyścić swój umysł, by poznać swoje ciało, by być w tym, co mnie cieszy, dobrym, przed samym sobą. A nie po to, by zabijać na tysiąc i jeden sposobów. To oczywiscie tylko mój punkt widzenia i nie uzurpuję sobie prawa do narzucania go komukolwiek. Tylko się dziwię.

Jeszcze na koniec - tak często słyszy się - "on jest świetnym nurkiem, był w formozie" itd. A dużo rzadziej za wzór stawiani są zawodowi nurkowie głębinowi, trawiący tygodnie w ciasnych habitatach, pracujacy normalnie na głebokościach jakie osiąga, z całym uzananiem dla niego, Nuno Gomez a eksperymentalnie na prawie dwa razy większych.
Jeżeli ktos jest dla mnie ideałem techniki, wyszkolenia i profesjonalizmu, to właśnie oni. I szczerze mówiąc, myślę, że to co robią jest okryte równie wielką, jeżeli nie większą tajemnicą, jak gromy, formozy, sealsy i inne komanda pingwin.

Ale to moje zdanie, jak już pisałem, nikomu go nie narzucam.
Pozdrawiam serdecznie, jak zwykle, wyjątkowo antymilitarystycznie
E. Ryba
p.s.
nie, nie jestem zawodowym nurkiem głębinowym. Ale wiele razy z takowymi pracowałem, ja na powierzchni, oni w głębinach. Fajni goście, na prawdę.
 
 
 
Ryszard Szwajcer 



Stopień: instruktor/nurek
Kraj:
Poland

Wiek: 60
Dołączył: 10 Sie 2004
Posty: 271
Skąd: EdenSport
Wysłany: 18-12-2004, 14:37   

Efraim Ryba napisał/a:
Ryszardzie! Ja broń bożę się nie spieram. Wiem, że zmiana pracy może trwać 72 godziny. Wiem, że z "muchy" da się strzelić dwa razy dalej niż przewiduje fabryczny zasieg. Ale to nie o to tu chodzi.

Zadziwia mnie po prostu stopień uwielbienia dla nurkujących komandosów. Nie przeczę, to są mistrzowie.........zwykłemu człowiekowi do niczego nie potrzebnych rzeczy. Zwykłemu nurkowi również.


Spokojnie!
W żadnym stwierdzeniu ani nie gloryfikuję poczynań jednych, ani nie umniejszam umiejętnościom drugich. Jeżeli o mnie chodzi, to nie jestem "technicznym" i pewnie nigdy nie będę, ponieważ nie mam takich ciągotek. Nie zmienia to jednak faktu, że skoro są ludzie, którzy szkolą się w nurkowaniach technicznych, to jest to bardzo potrzebne. Więc dla człowieka inteligentnego, który jest w stanie zaakceptować historię ludzkości od jej zarania, nie będzie rzeczą zbyt skomplikowaną odkrycie, iż wojny, zabijanie przedstwicieli innych plemion i wiele innych bezeceństw było i jest rzeczą niestety mocno zakorzenioną w naturze człowieka. Idąc dalej tym tropem można jednoznacznie dojść do wniosku, że można albo się od razu poddać, co w wielu przypadkach równoznaczne było ze zbiorowym samobójstwem, albo wyszkolić armię żołnierzy, którzy obronią nasze kobiety, dzieci i starców. Zapewniam Cię, że ci super wyszkoleni komandosi nie sa używani tylko do zabijania, ale przede wszystkim do obrony i ochrony życia. Przecież tak również jest w świecie zwierzęcym i nie zmienisz tego ani Ty ani ja, jakkolwiek nie będziemy o tym barbażyństwie myśleć i pisać...
Efraim Ryba napisał/a:
Ale z punktu widzenia nurkowania ich umiejętności nie są niczym nadzwyczajnym. I przytoczone w tej dyskusji sformułowanie: "że mają tak stiuningowany sprzęt, że nawet super technicznym się to nie śniło (cytuje z pamięci, autora też nie pomnę) są zwykłymi banialukami. Czego zresztą Ty i TomM przed nikim nie ukrywacie. A widać, że akurat Wy macie o tym jakieś pojęcie.

NIE!. NIE!. TAK!.

Pierwsze "NIE"- ponieważ umiejetności tych ludzi z punktu widzenia nurkowania, szeroko pojętego wyszkolenia i bardzo wielu innych elementów nie podlegają żadnej dyskusji.

Drugie "NIE"- ponieważ to nie moje słowa, ale mogę się do nich odnieść, tylko w zdecydowanie innym tonie. Techniczni nie mają potrzeby stosowania takiego sprzętu, więc po co im wiedza w tym temacie. Gdyby musieli posiadać wiedzę związaną z konfiguracją uzbrojenia tych formacji, to pewnikiem by ją posiedli. Nurkowanie na starych aparatach tlenowych o obiegu zamkniętym, niewiele różniło się zasadami związanymi z czynnikiem oddechowym jak oddychanie goracym nitroxem u technicznych, więc nie do końca rozumiem "bicie piany"...

No i zostało "TAK"- Nie ukrywam, że budowa i zasady działania niegdysiejszych aparatów tlenowych o obiegu zamkniętym nie stanowią dla mnie tajemnicy. Posiadam w swoich zbiorach takowy aparat (cywilny),skonstruowany osobiście, na którym nurałem nie w celu wysadzenia w powietrze połowy jakiegoś miasta, ale dla przyjemności podziwiania piękna podwodnego świata bez straszenia jego domowników bąblami, jak również w celu robienia na złość przedstawicielom władzy ludowej ale to już inna bajka...
Efraim Ryba napisał/a:

Czemu ja to wszytko piszę? Ano, po prostu nie moge pojąć, jak sprawa tak czysta jak nurkowanie może się kojarzyć z zabijaniem, ba, jak ci zabijający nurkowie mogą być stawiani za szczyt profesjonalizmu i niedościgniony ideał nurkowania. Nurkuję by poznać inny świat, by oczyścić swój umysł, by poznać swoje ciało, by być w tym, co mnie cieszy, dobrym, przed samym sobą. A nie po to, by zabijać na tysiąc i jeden sposobów. To oczywiscie tylko mój punkt widzenia i nie uzurpuję sobie prawa do narzucania go komukolwiek. Tylko się dziwię.


W obecnym nurkowaniu stawiam sobie takie same cele jak TY, ale kiedyś u nas nie było możliwości szkolenia się w nurkowaniu tylko po to, żeby ogladać rybki... "chcesz nurać, nuraj dla armii". I była to w zdecydowanej większości przypadków jedyna droga do pooglądania sobie tego, co pod wodą. Jeżeli chodzi o pacyfistyczne podejście do życia, to nie zapomnij, że taką filozofię umożliwiała wielu ludziom przez wieki silna armia, w myśl "nie śpi ktoś, aby spać mógł ktoś"...
Jeżeli zobaczysz kogoś napadanego na przystanku przez zbirów, to jest wiele możliwości postepowania. Albo mierzysz siły na zamiary i bronisz zaatakowanego, albo np. odwracasz głowę i oczywiście nic nie widzisz. Jest oczywiście kilka innych możliwości. Ja należę do ludzi, którzy nie są w tym przypadku bierni i potrafię być dosyć mocno i boleśnie "przekonujący"...Jestem jak na razie przekonany do słuszności swojego postepowania, bo nawet słodkie, łagodne i sympatyczne delfiny, potrafią uderzyć bardzo boleśnie...
Efraim Ryba napisał/a:

Jeszcze na koniec - tak często słyszy się - "on jest świetnym nurkiem, był w formozie" itd. A dużo rzadziej za wzór stawiani są zawodowi nurkowie głębinowi, trawiący tygodnie w ciasnych habitatach, pracujacy normalnie na głebokościach jakie osiąga, z całym uzananiem dla niego, Nuno Gomez a eksperymentalnie na prawie dwa razy większych.
Jeżeli ktos jest dla mnie ideałem techniki, wyszkolenia i profesjonalizmu, to właśnie oni. I szczerze mówiąc, myślę, że to co robią jest okryte równie wielką, jeżeli nie większą tajemnicą, jak gromy, formozy, sealsy i inne komanda pingwin.


Każdy robi to, co do niego należy i każdy zajmuje się tym, co potrafi najlepiej. Wiele "krzyku" robi nagłośnienie pewnych rzeczy w środkach masowego przekazu. Dlatego też o wielu rzeczach my, "maluczcy" nigdy się nie dowiemy. Stwierdzenie, że ktoś jest "świetnym nurkiem, bo był w FORMOZIE" nie do końca oddaje rzeczywisty stan umiejętności tego człowieka. Zazwyczaj specjalizacji, w których musiał być świetny będąc w takiej formacji, jest znacznie więcej...
Nie umniejsza to absolutnie umiejętnościom nurków zawodowych, technicznych, pilotom motolotni, akrobatom cyrkowym i wędkarzom... :22:
Efraim Ryba napisał/a:

Ale to moje zdanie, jak już pisałem, nikomu go nie narzucam.
Pozdrawiam serdecznie, jak zwykle, wyjątkowo antymilitarystycznie
nie, nie jestem zawodowym nurkiem głębinowym. Ale wiele razy z takowymi pracowałem, ja na powierzchni, oni w głębinach. Fajni goście, na prawdę.


Generalnie się z Tobą zgadzam i szczerze ubolewam nad tym, że nie potrafisz nikogo "załatwić" wykałaczką. :20: :20: :20: Wyczułem w Twoim tonie jakąś dziwną tęsknotę i wewnętrzne niezaspokojenie... ale oczywiście mogę się mylić...
Zapewniem Cię, że ludzie o których tu piszemy potrafią unicestwić również siebie na 1000 i jeden sposobów.
A tak na marginesie, temat został na forum rozpoczęty i jestem jednym z wielu, którzy go kontynuują, więc Twoje oburzenie, że o jednych nurach się pisze a o innych nie, pozostawia Tobie wielkie pole do popisu, na co czekam myślę nie tylko ja z utęsknieniem.
 
 
 
Efraim Ryba 



Stopień: cienki
Kraj:
Czech Republic

Wiek: 48
Dołączył: 07 Wrz 2004
Posty: 329
Skąd: b-stok
Wysłany: 18-12-2004, 15:55   

Po bezsennej nocy czasem wyrażam się nieco bełkotliwie :)

Nie było moim zamiarem podważanie gdziekolwiek wiedzy i umiejętności nurków wojskowych. Jest ona niewątpliwa. Chodzi mi o to, że nie wiem, dlaczego ich poczynania traktowane są przez wielu jako pewnego rodzaju ideał. Ale może ma to zwiazek z polską słabością do munduru? ;) Bądź też, jak mogliby powiedzieć lewicowi psycholodzy, ukrytymi ciagotkami... nie, tego nie napiszę, bo dopiero się gromy na moją głowę posypią ;) ;);).

Doskonale zdaję sobie sprawę, że kiedyś wojsko było jedyną drogą do nurkowania. I nikogo za wybór takowej nie potępiam. Ba, pełen jestem podziwu. Wiem, aż za dobrze, czym jest wojsko i jakie to, wpaść w jego szpony dla realizacji swoich pragnień, poświecenie.

Nie jestem też utopijnie nastawionym licealistą, co to wszędzie krzyczy "make lov, not war". Wiem, że armia jest potrzebna itd, itp. Nie odwracam głowy od bitych. Ale to już raczej rozważania z gatunku ciężkiej filozofii.

A co do moich ukrytych tęsknot? Nie, to nie to. Nie umiem może zabić wykałaczką, w mojej formacji uczyłem się innych metod robienia ludziom krzywdy. Z gatunku bomb z g.... i paznokci. :): )

Ja, że tak pojadę osobiście, w przeciwieństwie do większości tych młodych entuzjastów sił specjalnych i tych co to piszą że lubią zapach napalmu o poranku (jest tu taki, niestety), z racji wykonywanego zawodu wiem jak wyglada wojna. I jak pachnie napalm o poranku...
I nikomu nie życzę, żeby też się dowiedział.

I stąd te moje uparte antymilitarystyczne pozdrowienia (co nie znaczy - pacyfistyczne).

Taki mnie czasem nastrój wioskowego filozofa/socjologa nachodzi.

pozdrawiam bardzo serdecznie

p.s.
Nie oburzam się w żaden sposób na jakiekolwiek tematy. Powiem wiecej, mnie to też interesuje. Jak wszytko co z nurkowaniem związane. Usiłuję tylko zrozumieć, skąd bierze się to uwielbienie. I, żeby było jasne, w Twoich postach go nie znalazłem. Tak wyszło, że nawiązując do Twojej wypowiedzi, poszedłem znacznie szerzej...
 
 
 
Ryszard Szwajcer 



Stopień: instruktor/nurek
Kraj:
Poland

Wiek: 60
Dołączył: 10 Sie 2004
Posty: 271
Skąd: EdenSport
Wysłany: 19-12-2004, 12:04   

Efraim Ryba napisał/a:

Ja, że tak pojadę osobiście, w przeciwieństwie do większości tych młodych entuzjastów sił specjalnych i tych co to piszą że lubią zapach napalmu o poranku (jest tu taki, niestety), z racji wykonywanego zawodu wiem jak wyglada wojna. I jak pachnie napalm o poranku...
I nikomu nie życzę, żeby też się dowiedział.
I stąd te moje uparte antymilitarystyczne pozdrowienia (co nie znaczy - pacyfistyczne).
p.s.
Nie oburzam się w żaden sposób na jakiekolwiek tematy. Powiem wiecej, mnie to też interesuje. Jak wszytko co z nurkowaniem związane. Usiłuję tylko zrozumieć, skąd bierze się to uwielbienie. I, żeby było jasne, w Twoich postach go nie znalazłem. Tak wyszło, że nawiązując do Twojej wypowiedzi, poszedłem znacznie szerzej...


Myśle, że w tym momencie właściwie wszystko w tym (naszym) temacie Efraim Ryba, zostało właśnie napisane... :balloon:
Reasumując:
Kwestia wyszkolenia specjalistycznego pod kątem militarnym pewnych ludzi...nie pozostawia cienia wątpliwości.
Kwestia umiłowania do zapachu "napalmu i wojenki" jest wynikiem totalnego braku własnych doświadczeń z tym związanych i chęcią zaimponowania innym, nie mającym również pojęcia o wszystkich "zapachach" towarzyszących "napalmowi i wojence".
Wiem, że u młodego faceta rola filmów z udziałem dzielnych, nieśmiertelnych i niepokonanych "Rambo", jest praktycznie nie do przecenienia :???: .
Sytuacja i nastawienie oraz tego typu ciągoty, zmieniają się zazwyczaj po pierwszej akcji, którą udało się przeżyć a często nawet przed nią....
Myślę, że wiele w nastawieniu "napaleńców" jest w stanie zmienić rozmowa "w cztery oczy" i opowiedzenie, jak naprawdę pachnie śmierć.
Sorki, że tak grobowo, ale w takim kierunku poszła rozmowa i myślę, że może niektórym faktycznie ta pisanina da wiele do myślenia...
 
 
 
Efraim Ryba 



Stopień: cienki
Kraj:
Czech Republic

Wiek: 48
Dołączył: 07 Wrz 2004
Posty: 329
Skąd: b-stok
Wysłany: 19-12-2004, 17:15   

Ryszard Szwajcer napisał/a:
Sorki, że tak grobowo, ale w takim kierunku poszła rozmowa i myślę, że może niektórym faktycznie ta pisanina da wiele do myślenia...


Jeżeli tak będzie, to przez przypadek spełniliśmy dobry uczynek :): ):)

Pozdrawiam bardzo serdecznie
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed