Ja rozumiem, ze okradanie wroga w majestacie prawa jest przyjete, podczas wojny naprzyklad. Ale zdaje sie ze zadnej wojny DSAT GUE nie wytoczyl. Nie sadzisz wiec, ze udostepnianie platnego programu na stronie jest zwyklym chamstwem.
Przy Twoich wypowiedziach na temat tajemnicy korespondencji warto sie nad tym moze zastanowic. Bo to troche wiekszy kaliber zdaje sie. A sytuacje przypomina troche "Kali i Kalemu"
Z tego co wiem, to jest to "stara" wersja z 1999 roku, która była i jest ogólnodostępna na sieci.
Deco Planner w tej wersji nie jest proguktem GUE, tylko Simona Trannera. Prywatnie. I GUE co do tej wersji - to miało/ma? nie-wyłączne prawo do jej rozpowszechniania za "drobną" opłatą na rzec celów statutowych.
Wersja ta została wykonana w oparciu o kod źródłowy algorytmu ZHL-16 opracowany przez Erica Bakera - źródła te są publicznie dostępne w sieci. Ja też w swoich programach z nich korzystam.
Nowe wersje są produktem GUE. I GUE je sprzedaje. I ma ich ochronę.
Nie jest to żadna kradzież - podobnie jak GAP, Zplanner czy artykuły umieszczone na moich stronach. Wszystko to jest umieszczone w sieci przez ich twórców ze zgodą na powielanie i rozpowszechnianie - z zachowaniem oczywiście informacji, kto jest autorem danej pracy. Co do Decoplannera - to w helpie jest jedynie zapis o tym, by program zarejestrować w GUE jeśli chce się otrzymywać nowe wersje i pomoc techniczną.
[ Dodano: Sob 05 Lut, 2005 ]
ps. zip-a - przeładowałem na nowo - może teraz bedzie chodził
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 05-02-2005, 19:42
Kazda wersja decoplanera od 2.0 jest GUE. To, ze ktos ja napisal - no coz, windowsy nie sa cale autorstwa Gatesa, a ten, popatrz, rosci sobie do nich prawa.
Tak jak napisalem kiedys. Kazda grupa ustala sobie swoja wlasna moralnosc. Czasem warto nie umiec plywac, bo sie nie jest DIR, czasem warto byc zlodziejem - dla dobra ogolu. Historia napewno to usprawiedliwi, wszak ilu ludzi moglo by bez tego dostac DCS przy probie zobaczenia trzech cyfr na wyswietlaczu.
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 05-02-2005, 20:26
Tomku, nie wiem, czy się za bardzo nie rozpędziłeś.
Oto treść Copyright tej wersji:
Cytat:
The program Decoplanner is fully owned by its developer who retains all rights. In recognition of the input, testing, guidance and extensive help given by the others in the development team, The developer has agreed to allow Global Underwater Explorers non-exclusive rights to distribute Decoplanner(..)
Pełnoprawnym właścicielem programu Decoplanner jest jego twórca, który zastrzega sobie wszelkie prawa. Uznając wkład w tworzenie, testowanie i wielką pomoc udzieloną przez innych członków zespołu tworzącego, twórca udziela GUE prawa do niewyłącznej dystrybucji Decoplannera(..)
W tej sytuacji Twoje zarzuty chyba są bezpodstawne...
GUE do tej wersji programu ma zaledwie prawo do dystrybucji, ale nie zastrzeżone tylko dla tej organizacji. A zatem możliwa jest dystrybucja poza GUE. Osobna sprawa, to na jakich zasadach. O tym nie ma ani słowa.
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 05-02-2005, 21:04
TomM napisał/a:
The program Decoplanner is fully owned by its developer who retains all rights. In recognition of the input, testing, guidance and extensive help given by the others in the development team, The developer has agreed to allow Global Underwater Explorers non-exclusive rights to distribute Decoplanner(..)
Czy tam jest chocby jedno stwierdzenie o freeware lub chocby shereware tego programu? Jest podane, ze to wlasciciel i GUE, a nie Marek Macner TecRec Deep Team ma prawo dystrybucji.
Wiec tym bardziej mam racje, chyba ze MM pokaze, ze ma z autorem umowe dystrybucyjna. Jesli mnie ma - to zwykla kradzez a to co sie dzieje tutaj - paserstwo.
niestety nie da się tutaj wkleić zrzutu ekranowego - więc cytuję:
1. Copyright 1997-1999 ...- kompilacja programu z 2000 roku, a dziś mamy 2005.
2. Be warned: this software is still in tests... (znaczy się jest to wersja testowa a nie komercyjna)
A ten kto wiedział i nie powiedział komu trzeba .... to ma szczęście (w tym przypadku), bo nulla poena sine lege
Ostatnio zmieniony przez Marek Macner 05-02-2005, 22:21, w całości zmieniany 1 raz
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 05-02-2005, 22:18
Marek Macner napisał/a:
niestety nie da się tutaj wkleić zrzutu ekranowego - więc cytuję:
1. Copyright 1997-1999 ...- kompilacja programu z 2000 roku, a dziś mamy 2005.
2. Be warned: this software is still in tests... (znaczy się jest to wersja testowa a nie komercyjna)
A ten kto wiedział i nie powiedział komu trzeba ....
Nie brnij dalej.
To, ze program jest z 1999 to znaczy, ze mozna go ukrasc? Jak samochod z tego rocznika?
Dizs mamy 2005 wiec zaraz ide do garazu wziac sobie BMW 850i sasiada. Ma conajmniej dwa lata wiec mam prawo do tego!!
Program dekompresyjny kazdy !! ma taka formulke, bo jak wiesz (mam nadzieje) to nie jest nauka scisla i za dwa lata czy tydzien moze sie okazac, ze czegos bardzo waznego sie nie uwzglednia.
Moze jeszcze jakas wersje Windows z 99 tez tam wrzuc, do komletu. Windows 98 spoko podchodzi pod ten tok rozumowania, mysle ze Milenium tez by sie dalo naciagnac.
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 05-02-2005, 22:19
zabierek napisał/a:
Tak jak napisalem kiedys. Kazda grupa ustala sobie swoja wlasna moralnosc. Czasem warto nie umiec plywac, bo sie nie jest DIR, czasem warto byc zlodziejem - dla dobra ogolu. Historia napewno to usprawiedliwi, wszak ilu ludzi moglo by bez tego dostac DCS przy probie zobaczenia trzech cyfr na wyswietlaczu.
A co ma to moderator i wlasciciel?
Nie wiem jak to jest, ale gdzie widzę ostatnio jakikolwiek tekst pisany przez Tomka, to leje mi się z kompa jego żółć...
Tomku! - Twoje prawie wszystkie w ostatnim czasie teksty, są przepojone taką agresją, że chyba powinieneś coś z tym zrobić.
Może umówimy się na jakieś spotkanko i "obalimy" na ławeczce w parku całą zgrzewkę Neospazminy, bo jak tego nie uczynisz "biegusiem" to czuję, że skończy się to bankowo "zjaraniem" styków i będzie "papa"...
Stary!- wrzuć luz i zacznij nawijać jak "kolo" a nie jak "schabowy".
Jak coś masz do kogoś, to rzeczowa i kulturalna dyskusja na pewno szybciej "nawróci" delikwenta, niż agresywny i obraźliwy atak. Jesteśmy narodem z natury bardzo przekornym, więc warto mieć powyższe na uwadze...
A tak na marginesie, to ja kompletnie nie umiem pływać, bo nie jestem DIR!
Było mi z tym dobrze ale dzięki, że mi to wyjaśniłeś w sposób oczywisty i na tyle skuteczny, że chyba się zaraz potnę, bo do dzisiaj myślałem, że jest inaczej...
Widzisz jaki ja jestem uległy???
To, ze program jest z 1999 to znaczy, ze mozna go ukrasc? Jak samochod z tego rocznika?
Dizs mamy 2005 wiec zaraz ide do garazu wziac sobie BMW 850i sasiada. Ma conajmniej dwa lata wiec mam prawo do tego!!
Program dekompresyjny kazdy !! ma taka formulke, bo jak wiesz (mam nadzieje) to nie jest nauka scisla i za dwa lata czy tydzien moze sie okazac, ze czegos bardzo waznego sie nie uwzglednia.
Moze jeszcze jakas wersje Windows z 99 tez tam wrzuc, do komletu. Windows 98 spoko podchodzi pod ten tok rozumowania, mysle ze Milenium tez by sie dalo naciagnac.
1. To, że program jest z 2000 roku a autor sam pisze że copyright jest w okresie 1997-1999 oznacza, że od 1 styczna 2000 roku program jest własnością publiczną - w tej określonej kompilacji i egzemplarzu jaki jest w moim posiadaniu. W żadnej innej. Chyba, że ktoś ma inną, np jeszcze późniejszą niż moja, ale z tym samym copyrightem czasowym.
2. Prawo własności konkretnego obiektu (samochodu) jest ciągłe i nic nie ma do roku produkcji, rejestracji, czy tym podobnych. Podobnie jak prawo własności konkretnego programu. Od dnia ----> do nieskończoności, chyba, że ktoś się tego prawa w jasny sposób zrzeknie. Co autor nie-wprost ale uczynił - patrz pkt. 1.
3. Porównanie z Windowsami jest bez sensu, bo Microsoft nie puszcza na rynek produktu z copyrightem starszym od daty produkcji. Ja zresztą tego też nie robię - bo tak się dziwnie składa, że projektowanie i pisanie oprogramowania jest moim głównym zawodem od 1988 roku.
4. Każdy program deco ma klauzulę, że nurkowanie wg jego obliczeń jest niebezpieczne, itp - a nie, że jest to wersja testowa.
Jaśniej już nie mogę.
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 05-02-2005, 22:47
Marek Macner napisał/a:
1. To, że program jest z 2000 roku a autor sam pisze że copyright jest w okresie 1997-1999 oznacza, że od 1 styczna 2000 roku program jest własnością publiczną - w tej określonej kompilacji i egzemplarzu jaki jest w moim posiadaniu. W żadnej innej. Chyba, że ktoś ma inną, np jeszcze późniejszą niż moja, ale z tym samym copyrightem czasowym.
2. Prawo własności konkretnego obiektu (samochodu) jest ciągłe i nic nie ma do roku produkcji, rejestracji, czy tym podobnych. Podobnie jak prawo własności konkretnego programu. Od dnia ----> do nieskończoności, chyba, że ktoś się tego prawa w jasny sposób zrzeknie. Co autor nie-wprost ale uczynił - patrz pkt. 1.
3. Porównanie z Windowsami jest bez sensu, bo Microsoft nie puszcza na rynek produktu z copyrightem starszym od daty produkcji. Ja zresztą tego też nie robię - bo tak się dziwnie składa, że projektowanie i pisanie oprogramowania jest moim głównym zawodem od 1988 roku.
4. Każdy program deco ma klauzulę, że nurkowanie wg jego obliczeń jest niebezpieczne, itp - a nie, że jest to wersja testowa.
Jaśniej już nie mogę.
Tak sie sklada, ze ja rowniez pisze oprogramowanie, kupuje oprogramowanie itd.
Twoje wywody sa prwanie bledne i nie sluza niczemu inemu jak probie prostowania czegos nielegalnego.
Copyright 1997-1999 znaczy, ze program zaczal byc pisany w 1997 i do roku 1999 autor wnisil poprawki znaczace i wypuszczal kolejne wersje programu. Nic wiecej. Kazda wersja programu, kompilacja itd powstala po 1997 jest objeta prawem autorskim. Gdybys mial wersje z 1996, to byla by bez praw autorskich.
Prawo wlasnosci oprogramowania jest ciagle, od wyprodukowania do konca nalezy do producenta, chyba ze producent sie go zrzeknie. Prawo uzytkowanie oprogramowania moze byc czasowe.
Konkertna formulka, decoplan 2.0.39, kupiony przezemnie z GUE gdzies kolo 2000 roku:
Warning: The form, design and intelectual property of this software are copyright and unauthorised reproduction or DISTRIBUTION of this program or any portion ot it will be prosecured to the maximum extent possible under law.
Moze dla tych co nie znaja languidza przelozysz, ze jest tam napisane, ze jakakolwiek dystrybucja lub kopiowanie czesci bedzie scigana przez prawo tak jak to tylko mozliwe, i skonczysz ta filozoficzna dyskusje probujaca uzasadnic zwykla kradzez!!!
Tomku,
Początkowo umieściłem tu wyjaśniające art. z ustawy o prawach autorskich,
Jednak po przeczytaniu tego co napisałeś stwierdziłem, że powinienem napisać inaczej:
W związku z tym, że publicznie oskarżasz mnie o kradzież - nie pozostaje Ci nic innego jak zawiadomić stosowne organy. Inaczej "też" będziesz przestępcą.
Dla mnie - koniec dyskusji.
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 06-02-2005, 00:05
Marku.
Dla mnie, nie wybrnales. Ale pewnie uwazasz, ze tak jestes usprawiedliwiony.
Niech jednak kazdy sobie stwierdzi, czy to co piszesz ma jakikolwiek sens.
niestety nie da się tutaj wkleić zrzutu ekranowego - więc cytuję:
1. Copyright 1997-1999 ...- kompilacja programu z 2000 roku, a dziś mamy 2005.
2. Be warned: this software is still in tests... (znaczy się jest to wersja testowa a nie komercyjna)
W Decoplanerze v. 2.0.49 napisane zostało to samo, a nadal jest sprzedawany przez GUE...wiem bo mam tą wersję.
Co do pkt.2 to myślę, że interpetację Marku lekko naciągnąłeś. Testowanie odnosiło się raczej do "niepewnej" wiedzy i stosowanych algorytmów.
Moje zdanie jest następujące: o ile w programie nie było zaznaczone, że jest to wersja shereware lub freeware to nie powinna być ona udostępniana na innych stronach internetowych niż strona "dealera", ale być moze się mylę. Chyba, że kontaktowałeś się z autorem programu to wtedy nie ma dyskusji.
Sorry że zabieram głos w dyskusji de facto prywatnej, ale muszę poprzeć Ryszarda Szwajcera - wyluzujcie trochę... Dyskusja już pomału przechodzi na "kto jest lepszym programistą". To forum było zawsze miejscem przyjacielskich dyskusji, a nie kłótni
Dołączył: 04 Sty 2002 Posty: 1744 Skąd: N 53°46' E 20°29'
Wysłany: 06-02-2005, 22:31
Marek Macner napisał/a:
Tomku,
Początkowo umieściłem tu wyjaśniające art. z ustawy o prawach autorskich,
Jednak po przeczytaniu tego co napisałeś stwierdziłem, że powinienem napisać inaczej:
W związku z tym, że publicznie oskarżasz mnie o kradzież - nie pozostaje Ci nic innego jak zawiadomić stosowne organy. Inaczej "też" będziesz przestępcą.
Dla mnie - koniec dyskusji.
Zgodnie z ustawa o prawach autorskich caly soft wydany przed wprowadzeniem nowelizacji ustawy (w 2002 roku) caly soft podlega abolicji.
Moje zdanie jest następujące: o ile w programie nie było zaznaczone, że jest to wersja shereware lub freeware to nie powinna być ona udostępniana na innych stronach internetowych niż strona "dealera", ale być moze się mylę.
Tak trochę o prawie:
W PL prawo obowiązuje w następującej kolejności: Konstytucja, ratyfikowane i opublikowane w Dz.U traktaty międzynarodowe, ustawy, rozporządzenia,...
Pewnego dnia w W-wie, konkretnie 8 września 2003 - Prezydent RP raczył podpisać i opublikować w Dz.U. Nr 3 z 2005 Traktat WIPO o prawie autorskim i tym samym Traktat ten stał się ważniejszym prawem niż Ustawa o prawach autorskich. Ważniejszym, to znaczy jego postanowienia mają pierwszeństwo przed ustawą. I co w nim czytamy:
art. 4.
Programy komputerow są chronione jak utwory literackie (...)
art.6
1.Autorom utworów literackich przysługuje wyłączne prawo do zazwalania na publiczne udostępnianie oryginału i zwielokrotnionych egzemplarzy utworów drogą sprzedaży lub innej formy przeniesienia własności. (...)
art. 7
1. Autorom:
(i) programów komputerowych, (...)
przysługuje wyłączne prawo zezwalania na najem publiczności w celach zarobkowych oryginału lub zwielokrotnionych egzemplarzy swoich utworów.
wraz z traktatem zapisano uzgodnione deklaracje (wyjaśnienia) poszczególnych artykułów:
Do artykułów 6 i 7:
Używane w tych artykułach wyrażenia "zwielokrotnione egzemplarze" i "oryginał i zwielokrotnione egzemplarze", w kontekście prawa wprowadzania do obrotu i prawa najmu przewidzianych w tych artykułach, odnoszą się wyłącznie do utrwalonych zwielokrotnionych egzemplarzy, które mogą zostać wprowadzone do obrotu jako przedmioty materialne.
Zatem umieszczenie dowolnego programu na dowolnym serwerze nie jest przestępstwem, gdyż program tam umieszczony nie jest przedmiotem materialnym. Gdyby program ten nagrać na CD, dyskietkę i położyć na stole - to byłby takim przedmiotem.
To by było na tyle.
PS1.
Traktat wszedł w życie w RP w dniu 23 marca 2004 roku (wg Oświadczenia Rządowego z dn. 28.10.2004 - Dz.U. Nr 3 z 2005 roku - poz. 13), a program, o którym dyskutujemy został umieszczony na serwerze 2.01.2005 - czyli po wejściu w życie Traktatu.
PS2.
A rzeczywistość jest jak zwykle "brutalna i pełna zasadzek": na serwerze nigdy nie był (i nie jest) dostępny program DecoPlanner. Jest tam zbiór o wiekości ca 4.5 MB o nazwie decoplan.zip, który się nie rozpakowuje (co widać z innych postów) - czyli śmieci, a pobrało go do tej pory ponad 100 osób. Ogólnie więc wypadałoby najpierw nabić a później strzelać. Ślepaki robią dużo hałasu, a szkody żadnej.
Ostatnio zmieniony przez Marek Macner 07-02-2005, 09:05, w całości zmieniany 2 razy
W PL prawo obowiązuje w następującej kolejności: Konstytucja, ratyfikowane i opublikowane w Dz.U traktaty międzynarodowe, ustawy, rozporządzenia,...
To wiem. Dziękuję za przypomnienie.
Marek Macner napisał/a:
Pewnego dnia w W-wie, konkretnie 8 września 2003 - Prezydent RP raczył podpisać i opublikować w Dz.U. Nr 3 z 2005 Traktat WIPO o prawie autorskim (...)
Tego nie wiedziałem, ale już wiem.
Marek Macner napisał/a:
PS2.
A rzeczywistość jest jak zwykle "brutalna i pełna zasadzek": na serwerze nigdy nie był (i nie jest) dostępny program DecoPlanner. Jest tam zbiór o wiekości ca 4.5 MB o nazwie decoplan.zip, który się nie rozpakowuje (co widać z innych postów) - czyli śmieci, a pobrało go do tej pory ponad 100 osób.
Przyznam się, że to co jest na serwerze to nie moja sprawa i ja się do tego nie mieszam. Wypowiedziałem swoje zdanie, ale widać wejście traktatu zmieniło wiele. Mea culpa.
Marek Macner napisał/a:
Ogólnie więc wypadałoby najpierw nabić a później strzelać. Ślepaki robią dużo hałasu, a szkody żadnej.
A czy ja strzelam i chce wyrządzić komuś szkodzę...chyba nie ? Chyba, że to nei do mnie to zwracam honor.
Zatem umieszczenie dowolnego programu na dowolnym serwerze nie jest przestępstwem, gdyż program tam umieszczony nie jest przedmiotem materialnym. Gdyby program ten nagrać na CD, dyskietkę i położyć na stole - to byłby takim przedmiotem.
Marku, mam rozumieć, że wg Twojej interpretacji, w świetle obowiązującego w Polsce prawa, można legalnie wystawiać na serwerach ftp dowolne oprogramowanie, do publicznego pobierania ? Czyli w najbliższym czasie na polskich serwerach znajdziemy ACad'a, PhotoShop'a, Windows'y, .... ?
I to wszystko w związku z ratyfikacją międzynarodowego traktatu ?
Ściślej. Nie do publicznego pobierania - kwiestia inerpretacji.
Jeśli mam dowolny program - to mogę sobie zrobić jego kopię zapasową. Kopię tę mogę umieścić w jakimś bezpiecznym miejscu - np na dobrym serwerze, któretgo obsługa zapewnia backup, zasilanie, ochronę, itp. - tak aby owa kopia była dostępna wtedy, gdy mi będzie potrzebna. Muszę ją jakoś z tego serwera pobrać - to i link do niej sobie robię. Mam ją chronić? A po co? Kto mi coś takiego może nakazać - w końcu jest to moja własność.
Inną sprawą jest użytkowanie - niezakupionego programu - tu każdy sobie jest "panem" i decyduje co mu wolno, a co nie - pamiętając, że nieznajomość prawa nie zwalnia od jego stosowania.
Co do traktatu - to wyrażnie pisze, że rozpowszechnianie dotyczy rzeczy materialnych. Jak się to ma do oprogramowania w inernecie? Program zyskuje materialną postać na nośniku. Zatem na serwerze jest w materialnej postaci - ale tylko tam i to w jednym egzemplarzu. Pobieranie go z serwera nie ma postacji materialnej. Dodatkowo - niektóre kraje - a USA jest tutaj liderem nie ratyfikują wielu traktatów i u nich obowiązuje prawo lokalne.
Ogólnie - temat na doktorat z prawa albo zapytania do SN.
PS-1.
a co do " ACad'a, PhotoShop'a, Windows'y, " - to pełno tego "śmiecia" w internecie. Najprostszy sposób - to umieszczenie na serwerze znajdującym się w kraju który nie ma ochrony prawa autorskiego i nie ratyfikował traktatów - a jest takich krajów i serwerów sporo. Z punktu widzenia takiego kraju nie jest to przestępstwo. Można stwierdzć - że to co piszę to demagogia - a jak potraktować w takim razie obywatela cywilizowanego kraju, w dodatku członka UE - czyli Hiszpanii, który zgodnie ze swoim prawem legalnie zawarł związek małżeński z 14-latką i współżyje z nią? W RP jest on pedofilem. Też "demagog"?
PS-2.
"I to wszystko w związku z ratyfikacją międzynarodowego traktatu ?" - kiedyś cały świat owczesnych wartości i nie tylko, legł w gruzach, jak - pojawiło się prawo składające się tylko z 10 "artykułów".
zabierek [Usunięty]
Wysłany: 07-02-2005, 19:55
Paragrafami: proszę bardzo.
Macner:
Deco Planner w tej wersji nie jest proguktem GUE, tylko Simona Trannera. Prywatnie. I GUE co do tej wersji - to miało/ma? nie-wyłączne prawo do jej rozpowszechniania za "drobną" opłatą na rzec celów statutowych.
Odpowiedź:
Zdaniem prawników, to ze na screenshocie jest odniesienie do gue (info@gue.com for general information and registration, oraz decoplan@gue.com for technical support (registered users) oznacza, że GUe jest wlascicielem
Macner:
Copyright 1997-1999 ...- kompilacja programu z 2000 roku, a dziś mamy 2005.
To, że program jest z 2000 roku a autor sam pisze że copyright jest w okresie 1997-1999 oznacza, że od 1 styczna 2000 roku program jest własnością publiczną - w tej określonej kompilacji i egzemplarzu jaki jest w moim posiadaniu. W żadnej innej. Chyba, że ktoś ma inną, np jeszcze późniejszą niż moja, ale z tym samym copyrightem czasowym
Odpowiedź:
W latach 1997 – 99 on miał prawa. Natomiast obecnie ten zapis to jest zachowanie praw osobistych, a nie majątkowych. Wskazuje się w ten sposób autora programu, a nie właściciela praw autorskich.
Macner – podpisanie Traktatu WIPO
Odpowiedź:
Polska ustawa o prawie autorskim zawiera w zasadzie wszystkie rozwiązania Traktatu WIPO tak wiec jego ratyfikacja nic nie zmieniła. Ponadto Traktat przewiduje, że poszczególne państwa mogą mieć jeszcze dalej idącą ochronę praw autorskich
Ustawa o prawie autorskich i prawach pokrewnych z 1994 roku z późniejszymi zmianami
Zgodnie z ustawą zabronione jest jakiekolwiek zwielokrotnianie jakimkolwiek środkami w jakiejkolwiek formie (artykuł 74 punkt 4 ustawy).
Dotychczasowe orzecznictwo i piśmiennictwo wskazuje na to, że obejmuje to także internet.
Abolicja z tego roku obejmuje jedynie programy zainstalowane do tego czasu. Nadinterpretacja jest to, że można teraz legalnie zainstalować nielegalny program powstały przed 1994.
Macner:
A rzeczywistość jest jak zwykle "brutalna i pełna zasadzek": na serwerze nigdy nie był (i nie jest) dostępny program DecoPlanner. Jest tam zbiór o wiekości ca 4.5 MB o nazwie decoplan.zip, który się nie rozpakowuje (co widać z innych postów) - czyli śmieci, a pobrało go do tej pory ponad 100 osób. Ogólnie więc wypadałoby najpierw nabić a później strzelać. Ślepaki robią dużo hałasu, a szkody żadnej.
Odpowiedź:
Dr Małgorzata Byrska
Kwartalnik Prawa Prywatnego 1996/4/693
Na gruncie art. 74 ust. 4 pkt 2 pr. nie występuje problem "wtórnego opracowania oryginału", gdyż tak jak przy pierwszym opracowaniu, wszystkie uprawnienia majątkowe związane z opracowaniem służyć będą twórcy pierwotnego programu komputerowego.
Dr Małgorzata Byrska
Państwo i Prawo 1994/11/45
Z punktu widzenia prawa autorskiego nie jest [...] ważne, czy program jest napisany poprawnie i czy w związku z tym daje się "uruchomić". Jeśli jest on wadliwy i nie funkcjonuje prawidłowo, wtedy możemy go traktować jako utwór niedokończony, a pr. aut., zgodnie z art. 1 ust. 3, chroni również utwory nieukończone. Program w wersji wadliwej może bowiem także stać się przedmiotem naruszeń.
Macner:
Jeśli mam dowolny program - to mogę sobie zrobić jego kopię zapasową. Kopię tę mogę umieścić w jakimś bezpiecznym miejscu - np na dobrym serwerze, któretgo obsługa zapewnia backup, zasilanie, ochronę, itp. - tak aby owa kopia była dostępna wtedy, gdy mi będzie potrzebna. Muszę ją jakoś z tego serwera pobrać - to i link do niej sobie robię. Mam ją chronić? A po co? Kto mi coś takiego może nakazać - w końcu jest to moja własność.
Inną sprawą jest użytkowanie - niezakupionego programu - tu każdy sobie jest "panem" i decyduje co mu wolno, a co nie - pamiętając, że nieznajomość prawa nie zwalnia od jego stosowania.
Co do traktatu - to wyraźnie pisze, że rozpowszechnianie dotyczy rzeczy materialnych. Jak się to ma do oprogramowania w inernecie? Program zyskuje materialną postać na nośniku. Zatem na serwerze jest w materialnej postaci - ale tylko tam i to w jednym egzemplarzu. Pobieranie go z serwera nie ma postacji materialnej. Dodatkowo - niektóre kraje - a USA jest tutaj liderem nie ratyfikują wielu traktatów i u nich obowiązuje prawo lokalne.
Odpowiedź
Dr Małgorzata Byrska
Państwo i Prawo 1994/11/45
Program komputerowy w nowym prawie autorskim.
Przez "ustalenie programu" [w rozumieniu art. 1 ust. 1 w zw. z art. 74 ust. 1 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych] należy rozumieć ustalenie końcowej postaci kodu źródłowego, niezależnie od fizycznej postaci jego zapisu. Teoretycznie dla małych programów może to być zapis tylko w świadomości twórcy: w praktyce - dla małych i większych programów twórca ustala końcową wersję na papierze, w pamięci RAM komputera lub w pamięci ekranu. [...]
Oraz:
Każde odtworzenie programu, tak na nośniku danych (twardy dysk, dyskietka), jak i każda implantacja programu do pamięci ROM czy RAM winna być uznana za zwielokrotnienie. [...]
A zwielokrotnienie bez prawa jest zabronione.
Macner:
. Każdy program deco ma klauzulę, że nurkowanie wg jego obliczeń jest niebezpieczne, itp - a nie, że jest to wersja testowa.
Odpowiedź:
Wyjaśnienie Ministerstwa Kultury i Sztuki z 19 marca 1996 r., zn. DPA.024/78/96
(programy komputerowe):
“(...) Programy komputerowe co do zasady podlegają ochronie prawnoautorskiej niezależnie od ich wartości, charakteru czy przeznaczenia. Programy przeznaczone do sprzedaży “na próbę” w wersjach niepełnych w celu ich przetestowania przez nabywcę i ewentualnego zadecydowania o kupnie kompletnego programu podlegają identycznym zasadom ochrony jak inne programy. Korzystanie z takiego programu dopuszczalne jest zatem jedynie za zgodą uprawnionego i tylko w zakresie udzielonego upoważnienia. Zwielokrotnienie takiego programu w całości lub w części, trwałe lub czasowe jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie dopuszczalne jest więc wyłącznie za zgodą uprawnionego (...).
Podsumowując:
Twoja błędna i naciągana interpretacja zapisów prawnych nie zwalnia Cie, tak samo jak tych, którym wygodnie jest w nią wierzyć, z odpowiedzialności.
Ponawiam pytanie do moderatorów oraz właściciela forum, czy zgadzają się na nieprawne rozpowszechnianie nielegalnego oprogramowania za pomocą forum
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko