A tak nieco poważniej, to mam szacunek dla ludzi, którzy mają wytknięty cel i dążą do niego (byle nie po trupach), nawet jeśli tym celem jest gonienie króliczka, tfu.. to znaczy hmmm.... poszukiwanie Graala... hm... to znaczy zostanie prawdziwym DIRowcem
Te prześmiewcze metafory są wg mnie uzasadnione, bo niech mi ktoś wreszcie powie KTO jest prawdziwym DIRowcem? W którym miejscu króliczek daje się złapać? Dokąd może sięgać "droga samuraja"? Czyżby tak jak w metaforach była to droga bez końca???
no i o to chodzi!!! o to chodzi!!! zeby miec cel zeby poza praca miec cos co chcemy robic coraz lepiej po prostu DIR!
Pozdro Scan
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 16-02-2005, 23:36
No zgoda. Róbmy dobrze. Róbmy coraz lepiej. Doskonalmy się. Jak najbardziej. Z szyldem, czy bez niego. Tylko nie popadajmy w fanatyzm. Mnie osobiście bardziej przemawia do wyobraźni "szmaciarz" w wytartej piance, który w swoim szmaciaku ma taką pływalność, że w klatce z Fundamentalsów mógłby wisieć do zużycia powietrza lub zmarznięcia, nie 5 tylko 50 minut bez żadnego wysiłku - w porównaniu do kogoś, kogo po prostu stać na "modny" teraz "koszerny" sprzęt, a w wodzie wierzga jak stara kobyła, dycha jak parowóz, odprawia jojo, a potem opowiada, że mu się inflator cieknie, albo I stopień ma za wysokie LP, albo cos tam. To oczywiście nie do Ciebie - ale zapewniam, że takich prze-DIRowców też widziałem. Jeśli wierzymy w DIR-owska świetlaną przyszłośc nurkowania - OK - róbmy tak. Tylko nie (za przeproszeniem) nie wycierajmy sobie gęby DIRowaniem w kółko. Konfigurujmy coś w określony sposób dlatego, że mamy przekonanie, że tego potrzebujemy, a nie dlatego, że "tak trzeba". Nie ma jedynie słusznej drogi do czegokolwiek. Żadna prawda nie jest "najmojsza". Jest "prawda Czasu i prawda Ekranu"
A ja dodam tylko tyle, że nienawidzę totalitaryzmu i wszelkie jego przejawy są dla mnie nie do zaakceptowania. A jak wskazje historia, nauczycielka życia imperia budowane na tej podstawie padały niczym muchy potraktowane "muchozolem"!
Nie ma "jedynej słusznej drogi" FREESTYLE RULEZ!
maczaty [Usunięty]
Wysłany: 17-02-2005, 11:59
Gryzli napisał/a:
Nie ma "jedynej słusznej drogi" FREESTYLE RULEZ!
Niestety, jeśli masz na sobie całą graciarnię, to style przestaje być free i zaczyna się liczyć dostęp, ergonomia itp. praktyczne kwestie.
Ale nie mówię tego jako ajatollah .
Adam Frajtak [Usunięty]
Wysłany: 17-02-2005, 12:13
TomM napisał/a:
No zgoda. Róbmy dobrze. Róbmy coraz lepiej. Doskonalmy się. Jak najbardziej. Z szyldem, czy bez niego. Tylko nie popadajmy w fanatyzm. Mnie osobiście bardziej przemawia do wyobraźni "szmaciarz" w wytartej piance, który w swoim szmaciaku ma taką pływalność, że w klatce z Fundamentalsów mógłby wisieć do zużycia powietrza lub zmarznięcia, nie 5 tylko 50 minut bez żadnego wysiłku - w porównaniu do kogoś, kogo po prostu stać na "modny" teraz "koszerny" sprzęt, a w wodzie wierzga jak stara kobyła, dycha jak parowóz, odprawia jojo :
Tomku szczerze mowiac to przeczytalem 3 razy to co napisales i nie wiem o co Ci chodzi czy wytarta pianka i klasyczny jacket gwarantuja taka doskonala plywalnosc? a z kolei czy sprzet zgodny z DIR gwarantuje to ze pacjent bedzie wierzgal jak kobyla tylko dlatego ze swoje pieniazki przeznaczy wlasnie na taki sprzet?. Nie wiem czy porownujesz poczatkujacego nurka w sprzecie DIR czy starego nura w sprzecie klasycznym? bo jezeli tak to Twoj post jest po prostu bez sensu. Natomiast jezeli zakladasz ze 2 nurow o takim samym poziomie umiejetnosci ale w roznym sprzecie tak wlasnie beda zachowywac sie pod woda jak napisales to tez Twoj post jest bez sensu. Jakbym go nie czytal to to nie wiem o co Ci w nim chodzi
Pozdro Scaner
Wiek: 65 Dołączył: 14 Mar 2003 Posty: 506 Skąd: warm-mazurskie
Wysłany: 17-02-2005, 12:42
Witam
Ja chyba zrozumiałom o co chodzi Tomkowi i na całej linii go popieram.
Cytat:
Mnie osobiście bardziej przemawia do wyobraźni "szmaciarz" w wytartej piance, który w swoim szmaciaku ma taką pływalność, że w klatce z Fundamentalsów mógłby wisieć do zużycia powietrza lub zmarznięcia, nie 5 tylko 50 minut bez żadnego wysiłku
Lepszym nurem jest "szmaciarz itd ..." który ma super pływalność i może wisieć w miejscu nie 5 a 50 min . itd...
niż
Cytat:
w porównaniu do kogoś, kogo po prostu stać na "modny" teraz "koszerny" sprzęt, a w wodzie wierzga jak stara kobyła, dycha jak parowóz, odprawia jojo :
taki "niby DIR" w sprzęcie jak wyżej (bo go stać) a wierzga jak kobyła ... itd.
PS - co do powietrza to nie koniecznie się zgadzam (ważę 120 kg i zużywam 2 x więcej od kolegów) to chyba bardziej sprawa fizjologii, a może po prostu nie potrafię oddychać.
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 17-02-2005, 13:08
Moja myśl szła jeszcze dalej. Która z tych dwóch prezedstawionych postaci jest bardziej "DIR"? Żadna? No właśnie. I o to mi chodzi. Niewątpliwie postać pierwsza "Robi To Lepiej", ale nie jest DIR, bo nie spełnia zasad sprzętowych. Cały czas oscyluję wokół tezy, że można "Robić To Dobrze" nie znając ani książki, ani organizacji,ani jej zasad. Po mojemu: "Robić To Dobrze" - TAK. Ksenofobia (delikatnie mówiąc), fanatyzm i ślepe małpowanie NIE.
Zresztą nawet jak "robisz co możesz" i traktujesz zalecenia JJ jako święte, to i tak proza życia sprawi, że "rycerzem Jedi" nie będziesz. Banalna sprawa. Skąd weźmiesz "jedynie słuszne" mieszanki do nurkowań? Jeszcze 32% to łatwe, ale na > 30 m jedynie słuszny trimiks... Nie mam nic przeciw trymiksowi - przeciwnie! Nurkowałem na tym i spodobało mi się. Mało tego, będę się w tej dziedzinie szkolić i to rychło. Tylko skąd "rycerze Jedi" mają w naszej rzeczywistości brać gazy? Jak DIR to w całości. Bez wyjątków. Wg zasad. A więc - Skaner - skąd planujesz brać gazy? Wbrew pozorom, to bardzo poważne pytanie, sam jestem zainteresowany...
Adam Frajtak [Usunięty]
Wysłany: 17-02-2005, 13:33 wolno
Uff.... Wreszcie zaczynasz mowic wielkimi literami jednak zanim przejde do wreszcie merytorycznej rozmowy to dopowiem ze nie oceniam jak i kto ani w czym plywa nie dlatego ze jestem takim milym facetem tylko dlatego ze wali mnie to totalnie kompletnie mnie to nie obchodzi i nigdy nie obchodzilo szczerze mowiac to nie jestem w stanie nawet wymienic nazw producentow sprzetu ludzi z ktorymi nuram dosyc czesto wiem co gdzie sie znajduje w razie czego i potrafie ich sprzet obsluzyc ale nic poza tym i nie pamietam dlatego tych nazw bo kompletnie mnie to nie obchodzi zwisa mi to i juz a nie dlatego ze mam problemy z pamiecia. Sprzet moich partnurow znam doskonale prawie tak samo jak oni moj bez wzgledu czy jest DIR czy nie ale to juz zupelnie inna bajka. No dobra a teraz troche normalej rozmowy- Nie wiem skad brac gazy u nas w Czechach to sprawa w miare prosta ale do Pragi daleko pozostaje wyznaczyc limit max na poziomie 30 m ) przynajmniej w Twoim przypadku bo co do mnie to ja ani razu jak do tej pory nie powiedzialem mimo ze chcesz mi to wmowic że stosuje fanatycznie zasady DIR ani nawet ich nie znam i nie chce poki co szczegolowo poznawac pewnie kiedys przyjdzie na to czas ale jak na razie loto mi to Co do nurkowania tec to wybieram sie na kursik do MM choc ostatnio zainteresowalem sie kursami TDI i tak cos mi sie wydaje ze zaczne od nurka solo http://www.ccn.com.pl/pro...%20SAMODZIELNY) pozniej zobaczy sie ...
Pozdro Scan
Maczaty! Mnie chodziło o to, że każdy niech ma tę swoją ukochaną konfigurację, niech zna "na dotyk" dostęp do całego swego szpeju i.... niech nikt mu wtedy nie mówi że powinno być inaczej!
A ja wiem o co Tomowi chodzi. Kilka miesiecy temu maialem 2 takie przypadki. Pierwszy to pan po 50, OWD i ponad 400 nurow. Stara pianka, jacked adv, automaty wygladaly zak z muzeum. Drugi przypadek podobny, tyle ze pan po 40, AOWD, ponad 500 nurow, sprzet podobny, tyle ze mial skrzydlo (i to maresa). I moge powiedziec jedno - przy nich czulem sie jak zoltodziub i znam tylko jedna osobe, ktora w plywaniu moze im dorownac. Plywali do przodu, tylu, do boku (tak, tak), glowa w dol, etc. I co z tego, ze sprzet nie byl dirowy. Wg mnie ich wyszkolenie bylo duzo lepsze niz wiekszosc znanych mi osob, ktore uwazaja siebie za DIR
Adam Frajtak [Usunięty]
Wysłany: 17-02-2005, 19:20
Marcin_alien napisał/a:
A ja wiem o co Tomowi chodzi. Kilka miesiecy temu maialem 2 takie przypadki. Pierwszy to pan po 50, OWD i ponad 400 nurow. Stara pianka, jacked adv, automaty wygladaly zak z muzeum. Drugi przypadek podobny, tyle ze pan po 40, AOWD, ponad 500 nurow, sprzet podobny, tyle ze mial skrzydlo (i to maresa).
Czy chcesz powiedzieć że gdyby Ci doświadczeni panowie byli DIR nie potafili by tak nurkować?
Pozdro Scan
[ Dodano: Czw 17 Lut, 2005 ]
Marcin_alien napisał/a:
Wg mnie ich wyszkolenie bylo duzo lepsze niz wiekszosc znanych mi osob, ktore uwazaja siebie za DIR
No i jeszcze jedno gdyby te osoby ktore nazywasz DIR miałyby takie doświadczenie jak CI panowie nie nurkowali by tez tak samo tylko dlatego ze sa DIR?
Wiek: 57 Dołączył: 08 Mar 2003 Posty: 23 Skąd: Płock
Wysłany: 18-02-2005, 07:52
Witam.
DIR to nie tylko żabka do tyłu i konfiguracja.
DIR to kondycja i sprawność fizyczna, a większość mi znanych " DIR-owców " ma problem z podciąganiem na drążku 5 razy.A co dopiero biegi i maratony pływackie.
Pozdrawiam .
P.s.Od sprawdzenia sprawności i kondycji kandydata powinno się zaczynać szkolenia podstawowe DIR.
Jeeeezzuu! A wiecie drodzy Forumowicze, że także wg. polskiego prawa NIEBEZPIECZNE SEKTY można delegalizować???
maczaty [Usunięty]
Wysłany: 18-02-2005, 11:02
Gryzli napisał/a:
Maczaty! Mnie chodziło o to, że każdy niech ma tę swoją ukochaną konfigurację, niech zna "na dotyk" dostęp do całego swego szpeju i.... niech nikt mu wtedy nie mówi że powinno być inaczej!
Kumaju, kumaju Tylko tak sobie myślę, że rzecz sprowadza się do tego, by z zamkniętymi oczami śmigać nie tylko po swojej konfiguracji, ale i konfiguracji partnera. Im konfiguracja prostsza i bardziej powtarzalna, tym większe bezpieczeństwo wspólnych zanurzeń z - excusez le mot - przygodnymi partnerami .
W sytuacji silnego stresu wolę szukać np. inflatora partnera w konfiguracji d**, a nie w jakimś trendowym hubie na podbój Marsa. Jak w woju, gdzie jest określone miejsce na indywidualny pakiet z opatrunkiem - jak co do czego przychodzi, wiadomo gdzie go szukać.
I tutaj popieram swego przedpiszcę w pełnej rozciągłości. Tylko......
1. Smigamy po konfiguracji partnera równie dobrze wtedy, kiedy ją znamy bo zapoznaliśmy się z nią przed wejściem do wody a nie dlatego że jest DIR.
2. Nurkujemy z pewnym partnerem, któłrego możliwości, wady i zalety już poznaliśmy. A jak mamy kogoś świerzego?? To nie robimy z nim rano Deep Diving (tylko "czekdajving" ) a rozwinąć skrzydła ew. możemy po południu, prawda?? Bądż nawet dnia następnego, żeby było zgodnie z zasadami sztuki!
FAKTEM JEST jednak niewątpliwym, że ta powtarzalność o której piszesz ułatwia życie.
Mnie jednak uczono lat temu kilka, że do każdego nuranka należy przygotować się oddzielnie. To tak jak z jazdą "na pamięć" w ruchu drogowym. "Panie Władzo, a wczoraj tego znaku tam nie było...."
Dla mnie TO właśnie są nurkowe prawdy absolutne. Oldschool?? Być możę, ale takie podejście nigdy mnie nie zawiodło. Dalej uważam, że czasy "jedynej słusznej opcji" mamy już dawno za sobą
maczaty [Usunięty]
Wysłany: 18-02-2005, 14:17
Gryzli napisał/a:
1. Smigamy po konfiguracji partnera równie dobrze wtedy, kiedy ją znamy bo zapoznaliśmy się z nią przed wejściem do wody a nie dlatego że jest DIR.
Inaczej powiem: śmigamy po obu konfiguracjach a) kiedy je wcześniej na własny użytek rozpoznaliśmy b) kiedy są wykonane wg spójnych założeń funkcjonującego systemu. W takim wypadku konfiguracja DIR (spełniająca ogólnie znane założenia) znaczy "ośmigana".
Gryzli napisał/a:
2. Nurkujemy z pewnym partnerem, któłrego możliwości, wady i zalety już poznaliśmy. A jak mamy kogoś świerzego?? To nie robimy z nim rano Deep Diving (tylko "czekdajving" ) a rozwinąć skrzydła ew. możemy po południu, prawda?? Bądż nawet dnia następnego, żeby było zgodnie z zasadami sztuki!
Człowiek to bardzo zagadkowa istota i tutaj polemizować nie ma co - czujność wskazana zawsze. Tym bardziej warto zapewnić sobie płynność procedur awaryjnych, czyli znów wraca sprawa szukania i znajdowania różnych elementów ekwipunku.
Dobra, finito - rok temu wlazłem do wody, a nie wiedzieć why brnę w eksperckie gadki.
Gryzli napisał/a:
FAKTEM JEST jednak niewątpliwym, że ta powtarzalność o której piszesz ułatwia życie.
Mnie jednak uczono lat temu kilka, że do każdego nuranka należy przygotować się oddzielnie. To tak jak z jazdą "na pamięć" w ruchu drogowym. "Panie Władzo, a wczoraj tego znaku tam nie było...."
Wiem, bo sam płaciłem za "znikniętą zieloną strzałkę"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko