Respekt dla tego Pana, hm ciekawe jakie będą rekordy za 20 lat...
Ano pewnie rekordy sportowe stopniowo będą zbliżać się do głębokości na jakich od lat pracują nurkowie glębokościowi. Po cichu, bez rozgłosu, godzinami spawając albo dokręcając śruby, tygodniami mieszkając w komorach dekompresyjnych.
A ilu ambitnych rekordzistów zginie w tym czasie....
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 12-06-2005, 09:07
Efraim Ryba napisał/a:
Po cichu, bez rozgłosu, godzinami spawając albo dokręcając śruby, tygodniami mieszkając w komorach dekompresyjnych.
A ilu ambitnych rekordzistów zginie w tym czasie....
Porownales jaki budget stoi za nurkowaniem profesjonalnym i nurkowaniem rekordzistow?
Porownales jaki budget stoi za nurkowaniem profesjonalnym i nurkowaniem rekordzistow?
A co to ma do rzeczy?
To kwestia czysto językowa. Nazywanie tego rekordem jest dość kontrowersyjne. No chyba że przyjmiemy, że jest to nowy, życiowy rekord jego zdobywcy...
Ja wiem, że się czepiam, ale ni cholery nie mogę zrozumieć idei tego rodzaju przedsięwzięć. W naszych polskich wodach zresztą również (np. zeszłoroczne grupowe zejście na dno hańczy). Przypomina to dla mnie deczko wchodzenie na mont everest nocą, tyłem i golasa. Albo całowanie lwa w tyłek: "Ryzyko duże a przyjemność wątpliwa".
Na dole jest ciemno, zimno a pacjent jest totalnie zamroczony. Przebywa tam kilkadziesiąt sekund, łapie tabliczkę i do góry (no, tu jeszcze trzeba dodać tych - co już do góry nie - a mało ich nie jest). Równie dobrze można założyć sobie na łep mokry worek i zamknąć się na kilkanaście godzin w piwnicy. Przypuszczam że odczucia fizyczne będą bardzo podobne.
To oczywiście jest tylko i wyłącznie moje zdanie, którego ja nikomu nie narzucam. Jak ktoś chce i lubi....
Ano pewnie rekordy sportowe stopniowo będą zbliżać się do głębokości na jakich od lat pracują nurkowie glębokościowi. Po cichu, bez rozgłosu, godzinami spawając albo dokręcając śruby, tygodniami mieszkając w komorach dekompresyjnych.
Czy przelot helikopterem na ośmiotysięcznik, w obie strony, z czasowym zamieszkaniem na szczycie w mini "hoteliku" i okresowe wychodzenie na zewnątrz w odpowiednim ubraniu i masce tlenowej, można porównać ze zdobyciem takiej góry przez alpinistę ?
Czy przelot helikopterem na ośmiotysięcznik, w obie strony, z czasowym zamieszkaniem na szczycie w mini "hoteliku" i okresowe wychodzenie na zewnątrz w odpowiednim ubraniu i masce tlenowej, można porównać ze zdobyciem takiej góry przez alpinistę ?
Waldo, myslę że trochę niedoceniasz zawodowych nurków głebokościowych. Ich praca raczej nie przypomina zamieszkiwania w hoteliku
Waldo, myslę że trochę niedoceniasz zawodowych nurków głebokościowych.
Niedoceniam ? Ja nawet nie próbuję ich oceniać i porównywać, ponieważ nie ma to żadnego przełożenia na nurkowanie swobodne.
Zawodowy nurek głębinowy przed osiągnięciem głebokości operacyjnej jest poddany wielodniowemu sprężeniu, następnie opuszczany do habitatu, który staje się na wiele tygodni jego domem lub raczej hotelem, a wielodniowa dekompresja przebiegająca w komfortowych warunkach, jest prowadzona przez specjalistów i na bieżąco wspomagana przez zespół medyczny. Więc jak można porównać tego typu osiągnięcia ?
Efraim Ryba napisał/a:
Ich praca raczej nie przypomina zamieszkiwania w hoteliku
Zwróć uwagę, że określenie hotelik był w cudzysłowiu, a poza tym ...
habitat, w którym przez wiele tygodni przebywają nurkowie, można oczywiście nazwać domem, ale chyba właściwszym określeniem jest podwodny hotel robotniczy
Waldo a b s t r a h u j ą c (przepraszam, ale mod wywalania przeklaństw jest wyjątkowo tępy i zamienia mi to na jakieś bzdury) od hotelików - po co to wszystko?
Oglądałem dokument o poprzedniej próbie bicia rekordu. I wiesz co mi najbardziej utkwiło w pamięci? Przerażenie na twarzy kobiety Nunia, kiedy na powierzchnię wypłynął balon bez tabliczki...
Zapewne z tego samego powodu alpiniści zdobywają nowymi trasami najwyzsze szczyty, pomimo, że wszystkie zostały już i tak zdobyte. Przykłady wyczynów sportowych można mnożyć i dyskutować nad ich celowością .... człowiek jest dziwną istotą
Ja wiem, że się czepiam, ale ni cholery nie mogę zrozumieć idei tego rodzaju przedsięwzięć. W naszych polskich wodach zresztą
Na dole jest ciemno, zimno .... Równie dobrze można założyć sobie na łep mokry worek i zamknąć się na kilkanaście godzin w piwnicy. Przypuszczam że odczucia fizyczne będą bardzo podobne.
Qrcze mówisz tak samo jak moja mama kiedy wybieram sie na Koparki
pozdro Scaner
Podchodząc do tematu tak jak część z Was można krytykować każde próby bicia rekordów. Kilkadziesiąt lat temu opłynięcie jachtem świata pod wiatr i prąd było nie do pomyślenia teraz są organizowane takie regaty.
A poza tym takie wyczyny to ni tylko wymysł jednego człowieka z pasją, ale przy okazji takiej impresy conajmniej kilka osób robi doktoraty i pisze prace naukowe.
Do tego nie zapominajcie, że on schodząc na takie głąbokości testuje sprzęt który często i my używamy, a jeśli w trakcie powstają problemy jest to sygnał dla producenta co wpływa na nasze bezpieczeństwo.
Więc jeśli tego nie rozumiemy lub po prostu się boimy (schodzić niżej niż 40m) to nie negujmy.
To według Ciebie kto jest nieudolnym naśladowcą, a kto nie jest.
Mnóstwo nurasów,którzy dysponują niezłym sprzętem i...kiepskim wyszkoleniem napewno spróbuje zejść dużo nizej,niż potrafią (przecież na same automaty 8 tysięcy wydałem!)
To według Ciebie kto jest nieudolnym naśladowcą, a kto nie jest.
Mnóstwo nurasów,którzy dysponują niezłym sprzętem i...kiepskim wyszkoleniem napewno spróbuje zejść dużo nizej,niż potrafią (przecież na same automaty 8 tysięcy wydałem!)
Takie myślenie do niczego nie prowadzi, to tak jak by powiedzieć że jak wydałes na auto 100 tys. to masz jeździć 200km/h bo tyle wydałeś? Kupno drogiego sprzętu nie służy głębokiemu schodzeniu lecz bezpieczeństwu (sprzęt z niższej półki nie musi być wcale gorszy). Wszystko zależy od człowieka, od jego wyszkolenia i podejścia do nurkowania
Więc jeśli tego nie rozumiemy lub po prostu się boimy (schodzić niżej niż 40m) to nie negujmy.
To że nie rozumiem nie znaczy od razu że neguję. Jak ktoś lubi i potrafi to proszę bardzo. Już starzy łacinnicy mówili, że jeden lubi czekoladę a drugi jak mu skarpetki śmierdzą.
Martwię się tylko, że tego rodzaju osiągnięcia zachęcą do pójścia w ślady mistrza mniej kompetentnych. Ale może w myśl teorii darwina w ten sposób z puli genowej wyeliminowani zostaną osobnicy nie nadający się... (to oczywiście okrutny żarcik).
Natomiast argument strachu jest tu zupełnie chybiony. Odkąd nieczucie potrzeby robienia czegoś, tudzież instynkt samozachowawczy równoznaczne są ze strachem?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko