Wysłany: 18-07-2005, 14:32 Czy analogi są jeszcze w modzie???
Zastanawiam się właśnie nad tym, czy warto jeszcze robić podwodne fotki aparatem analogowym?
Dla przykładu: zestaw Sea&Sea Motor Marine II EX + YS-60 TTL + Ob. szerokokątny 20mm.
Czy to ma jeszcze sens???
maczaty [Usunięty]
Wysłany: 18-07-2005, 15:52
Modą się nie sugeruj, bo moda to wymysł k***y i szatana.
Lokalne prawo nie zabrania pstrykania pod wodą analogiem, ale moim zdaniem utrudnisz sobie życie. Fotografia we wodzie wymaga dużo większego wyrafinowania niż na lądzie (np. balans bieli, użycie światła), a efekt swojej pracy zobaczysz dopiero po wywołaniu filmu - nie będziesz mógł zatem korygować swoich błędów a vista. Zanim wypracujesz sobie doświadczalnie odpowiednie algorytmy, dużo dutków pójdzie na filmy/slajdy.
Fotografując analogiem wprowadzasz także dodatkowe zagrożenie w osobie laboranta , który w 9 przypadkach na 10 koncertowo spierniczy Twoje fotki. Babranie się w C-41/E6 w warunkach domowych szczerze odradzam, bo to ekstrema i w dodatku nietania.
Zaprawdę inwestuj w cyfrę, bo szkoda młodego życia.
Ja, jakbym robil zdjecia powdowdne nie robil bym ich analogiem, z prostej przyczyny: brak możliwości oceny efektu.
pozdro
ps. Nie znam sie na tym kompletnie.
Zgadzam się z Maczatym-mam analoga w/w i wszystko się potwierdza.Chętnie kupię cyfrówke,ale jeszcze nie znalazłem pod wodą TEJ szkatułki,więc narazie....
Przy odpowiedniej wysłudze lat to i smieną 8M w słoiku po korniszonach można śmigać fotki. Nie zapominajmy jednak, że Silesian dopiero zaczyna zabawę z podwodnym fotografowaniem i rzecz się rozchodzi o to, żeby się nie wziął i nie zraził zaraz na wstępie. Z cyfrą nauka idzie nieporównanie szybciej...
F90x, Fuji Provia itd. Cyfra da podobne efekty przy bardzo wysokich kosztach wstepnych.
Robienie analogiem u nas wcale nie jest trudne, bo te wszystkie opowiadania o balansach bieli w warunkach calkowitej ciemnosci sa bez sensu. Doswietlasz fleszem o okreslonej temp. swiatla. Wazne jest zupelnie co innego, a to w analogu jest znacznie latwiejsze.
Cyfra da podobne efekty przy bardzo wysokich kosztach wstepnych.
Robienie analogiem u nas wcale nie jest trudne, bo te wszystkie opowiadania o balansach bieli w warunkach calkowitej ciemnosci sa bez sensu
nareszcie dyskusja się robi interesująca...
Zestaw o którym pisałem na początku można kupić za 20% wartości zestawu: cyfra, obudowa, lampa, obiektyw.
I teraz pytanie: w jakim stopniu o naszych zdjęciach decyduje sprzęt a w jakim my sami?
Pewien mój znajomy (który powiedział, że nigdy nawet nie tknie cyfrówki...) postukał się w czoło i powiedział, że "zdjęcia są tutaj...". Jak masz tylko 36 klatek, to zastanawiasz się co i jak zrobić i nie klepiesz bez sensu jak leci, żeby z 200 fotek wybrać dwa przypadkowe ujęcia.
Po mojemu to jest tak
Wykonywanie zdjęć z użyciem lamp błyskowych jest tak samo łatwe/trudne przy użyciu aparatów analogowych, jak i cyfrowych.
Przy zdjęciach w świetle naturalnym sytuacja się komplikuje, ponieważ analog wymaga stosowania filtrów, a cyfrówka pozwala na wykonanie balansu bieli (chociaż filtry pozwalają uzyskać lepsze efekty).
Cyfrówka pozwala na szybką naukę fotografowania, co w warunkach podwodnych ma kolosalne znaczenie, szczególnie dla osób nurkujących okazjonalnie podczas urlopu.
Nauka fotografowania pod wodą aparatem analogowym zmusza do sięgnięcia po wiedzę książkową, jest kosztowna, trudna oraz czasochłonna i dlatego tak wiele osób było zniechęconych do fotografii podwodnej, ale ... analog pozwala na używanie slajdów, uczy planowania kompozycji, myślenia o wykonywanym zadaniu, szanowania ujęć i zadowala ... ortodoxów Jednocześnie ogranicza ilość zdjęć podczas jednej sesji do 36, chyba , że mamy kilka aparatów
Cyfrówka z kolei sprzyja bezmyślnemu pstrykactwu.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-07-2005, 22:31
Silesian napisał/a:
Jak masz tylko 36 klatek, to zastanawiasz się co i jak zrobić i nie klepiesz bez sensu jak leci, żeby z 200 fotek wybrać dwa przypadkowe ujęcia.
Pewnie fotograf starej daty; dobrze gada.
Ale cyfrówka nie zobowiązuje do niechlujstwa a jedynie potrafi je wspomóc.
Jeśli robisz od dawna analogiem to zmiana sposobu myślenia na głupszy raczej Ci nie grozi.
Ja też stoję na progu przesiadki na cyfrę z obudową mimo posiadania niezłego analoga i doświadczenia lądowego.
Dlaczego?
Zbyt mało nurkuję aby pozwolić sobie na długotrwałą naukę techniki fotografowania pod wodą. Wnioski trzeba wyciągać na gorąco a nie po powrocie. Nie chcę pozwalać sobie na niepoprawianie błędów w kolejnym zanurzeniu. To by było dopiero marnowanie czasu i pieniędzy
To, że produkt z analoga może być lepszy nie oznacza, że będzie. Najlepszy kadr można zmarnować błędnym doborem parametrów a NIC nie da natychmiastowej podpowiedzi, że ujęcie trzeba powtórzyć; więcej - mając 36 klat oszczędzasz jak się da.
Analog poza dylematami finansowymi ma tylko jedną ewidentną przewagę:
rozmiar fizyczny klatki jest znacznie większy od matrycy (popularnej) co owocuje stosowaniem obiektywów o dłuższych ogniskowych dla zachowania określonego kąta widzenia a to z kolei prowadzi do zmniejszenia głębi ostrości dla danej odległości przedmiotowej i otworu przysłony. Mniejsza głębia ostrości bezpośrednio przekłada się na "plastykę zdjęcia" - jest to ta sama "wojna formatów" jaką obserwowaliśmy przed "cyfrą" pomiędzy małym a średnim obrazkiem (nadal trwa oczywiście ale w cieniu obecnej).
Tylko czy wszystkim zależy na małej głębi ostrości pod wodą? Nie koniecznie. Mnie nie.
Analog pozwala na zastosowanie filmu 800 asa bez obawy o zbytnie ziarno. Ale TŻ np. stosuje niskoczułe slajdy w celu zmniejszenia ziarna do możliwie małej wartości (tak sądzę).
Popularna cyfra "hybrydowa" nie szumi przy 50-100 asa a przy 200 kilka modeli 8MP-wych jest całkiem akceptowalnych. A z 8MP drukujesz bez dmuchania do A4 przy 300 dpi. Dmuchając fraktalnie do 200% (nie widać "skutków") - A3; przy 150 dpi (wydruk foto przy tej odległości obserwowania jest całkiem dobry) otrzymujemy A2. Ale można też dmuchnąć fraktalnie na 400% i drukować 300 dpi co da lepszy efekt.
To wykracza poza potrzeby większości mocno zaawansowanych fotografów podwodnych i zwykłych.
Reasumując: dla mnie powodem wystarczającym do podjęcia decyzji o fotografowaniu pod wodą cyfrówką jest
brak rozczarowania po powrocie z wakacji
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-07-2005, 22:46
waldo napisał/a:
... analog uczy planowania kompozycji, myślenia o wykonywanym zadaniu, szanowania ujęć
Śmiem się nie zgodzić. Fotografowanie analogiem nie warunkuje powyższego. Weź Epsona R-D1 z kartą 64MB i powalcz.
To automatyka i mikroprocesory, zaimplementowane algorytmy "inteligencji profesjonalistów" i inne wspomagacze zbadziewiły sztukę na rzecz udanych fotek z wakacji. Tylko mały czasokres (10 lat) od ekspansji "fotointeligencji" do ekspansji cyfry nie pozwolił nadmiernie rozwinąć skrzydeł "pstrykaczom chemicznym".
Wstaw matrycę 20 MPix zapisującą RAW do Praktiki....
... analog uczy planowania kompozycji, myślenia o wykonywanym zadaniu, szanowania ujęć
Śmiem się nie zgodzić. Fotografowanie analogiem nie warunkuje powyższego.
Nigdzie też nie napisałem, że warunkuje.
Przygodę z fotografią rozpocząłem pod koniec lat 70'tych na Praktice i filmach orwo'skich, a po każdym ujęciu notowałem parametry ekspozycji i ustawienie światła. Oczywiście mogłem ptrykać fotki i za każdym razem powtarzać te same błędy, ale ...
Dlatego też uważam, że analog wspomaga myślenie, planowanie i szanowanie ujęć.
[ Dodano: 19-07-2005, 23:43 ]
TomS napisał/a:
Czyli koronna ptrzewaga analoga pod wodą nie ma znaczenia...
Przecież fotografowanie analogiem z obiektywem o ogniskowej 14mm daje ogromną głębię ostrości. A stosowanie dłuższych ogniskowych w środowisku wodnym jest okupione znacznie gorszą jakością obrazu - wyjątkiem jest makrofotografia, gdzie stosuje się dłuższe obiektywy, ale w tym wypadku duża głębia ostrości jest jak najbardziej wskazana, a film małoobrazkowy tego nie gwarantuje.
Jeżeli chodzi o koronną przewagę analoga, to jeszcze do niedawna fotografowałem Canonem EOS 3 i wszystkie slajdy skanowałem, ale okazało się, że na EOS D-60 uzyskuję nie gorsze efekty i nie mam żadnych problemów z uzyskaniem małej głębii ostrości.
A dla najbardziej wymagających pozostaje EOS 1Ds lub Kodak DCS z pełnoklatkową matrycą. Oczywiście cena jest zaporowa, ale nikt nie powiedział, że podwodna fotografia cyfrowa na najwyższym poziomie będzie tania.
Trochę brakuje mi slajdowisk, ale cóż, rzutnik sprzedałem i być może przesiądę się na projektor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko