Wysłany: 19-07-2005, 22:57 ŚWIECOWANIE USZU - ZA i PRZECIW ?
WITAM!!!
Mam takie pytanie, co myślicie o świecowaniu uszu, za pomocą specjalnych świeczek, można je kupić np. za pomocą allegro (wpisz: świecowanie uszu, zaznacz: szukaj również w opisach), lub zafundować sobie taki zabieg u jakiegoś szamana za około 30zł. Ciekawi mnie zdanie osób które to używały, i któr wiedzą jak to może wpływać na ucho, również podczas nurkowania po i przed zabiegiem.
Ja osobiście kożystam z tych świeczek już dłuższy czas, pomagają mi, i bardzo dobrze rozgrzewają oraz oczyszczają ucho (nie trzeba kożystać z płukania uszu u laryngologa). Ale ostatnio usłyszałem, że po takim zabiegu nie można nurkować przez kilka dni, bo ucho niby jest rozgżane, i w dodatku coś jeszcze się tam dzieje z błoną bembenkową. I stąd właśnie zrodziło się moje pytanie.
PS. Ja tych świeczek często używałem dzień przed nurkowaniem, i zawsze było wszystko OK, a uszki jak u noworodka
dr Marcin
Stopień: *CMAS, AOWD, lekarz
Wiek: 59 Dołączył: 19 Lip 2005 Posty: 3 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-07-2005, 23:39
Witaj - generalnie zasada w medycynie jest taka, żeby raczej nic do uszu nie wkładać . Głównie ze względu na to, że pod skórą przebiega tam nerw twarzowy, który łatwo można uszkodzić nieodwracalnie. Podobny efekt do świecowania a bezpieczniej można osiągnąc stosując parafinę w kroplach do uszu. Łatwiej wyleci woszczyna a z drugiej strony parafina będzie chronić przed powstaniem zakażenia drożdżakami - częstego u nurków.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-07-2005, 00:32
Z całym szacunkiem, ale czy wiesz na czym polega świecowanie uszu??
Bo nie na wkładaniu tam świeczki. Głębiej niż konchę wepchniesz własny palec.
Koncha oddziałuje Energią i dymem, ruchem ciepłego powietrza z ewentualnymi oparami olejków eterycznych itd. Zabieg wykonany fachowo nie jest "inwazyjny".
Woskowanie nie ma na celu usuwania woszczyny choć i taki skutek wywołuje.
Konchowanie jest zabiegiem energetycznym i jako takie wymaga od robiącego zabieg pewnego wtajemniczenia w sprawy związane z energiami.
Świecowanie nie jest zabiegiem energetycznym.
I jedno i drugie polega na wykorzystaniu efektu kominowego oraz rozgrzaniu ucha zarówno ciepłem, jak i olejkami eterycznymi. Rozgrzane syfki z uszu "wchodzą" do rurki (czyli specjalnej świecy lub konchy) i pozostają tam.
Z punktu widzenia ucha sądzę, że można to stosować raczej po nurkowaniach, bo faktycznie ucho jest dobrze rozgrzane. Pamiętać nalezy, żeby ucha nie przeziębić zaraz po zabiegu - dlatego m. in. powinno się przez godzinę po zrobieniu świecowań mieć w uszach tamponiki z waty: zabieg ten powoduje powstawanie "pocenia się" w uchu, co w połączeniu w wodą powinno być po prostu usuwane. Wg. mnie po tej umownej godzinie + powiedzmy kolejne pół godziny zapasu można zejść pod wodę, bo ucho znowu jest "zimne".
Popieram zdanie Szwendaczka, myślę że to nie zagraża nurkowania. A poza tym ja to robię dzień przed nurem, gdy wcześniej miałem katar, lub problemy z przedmuchaniem uszu, a po zabiegu co prawda nie wkładam sobie watek do uszu, ale śmigam w zimowej czapce po domu, i staram się nie wychodzić przez jakąś godzinę z domu. Ale mimo to wolałem się zapytać, bo może macie większą wiedzę na ten temat niżeli ja.
Aha, świec faktycznie nie wkłada się głębiej, niż da radę wsadzić własny palec, działa tam, jak już wyżej napisano, zasada komina, który to wysysa z ucha rozgżaną woskowinę i leczy ciepłem. Myślę że odpowiednikiem tego zabiegu w gabinecie laryngologicznym jest płukanie uszu szczykawką w wodą i nagżewanie ucha specialnymi lampami.
żeby raczej nic do uszu nie wkładać . Głównie ze względu na to, że pod skórą przebiega tam nerw twarzowy, który łatwo można uszkodzić nieodwracalnie
sorry ale jaki cudem??, chyba że się przekłujesz przez przewód słuchowy zewnętrzny do wnętrza ślinianki przyusznej a następnie tam "pomerdasz" bo innej szansy na to nie widzę. Jedno prawda żeby nic do tegoż przewodu nie pakować , bo to albo zap. ucha zewnętrznego albo barotrauma ucha środkowego albo te coś wyjąć ciężko
parafina ma chronić przed drożdżakami? też bym tu dyskutował , no bo właściwie jak ?
chyba że ją z Clotrimazolem wymieszasz
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 21-07-2005, 09:30
dr Marcin - chyba się troszkę zagalopowałeś. Nerw twarzowy nie przebiega w tej okolicy pod skórą. Poza tym zawsze mi się zdawało, że problem drożdżaków w przewodzie słuchowym dotyczy namiętnie kropiących antybiotyki do ucha, natomiast nurków trapi zwykle w tym miejscu Pseudomonas czy inny Proteus. Jeśli masz jakieś konkretne dane na poparcie swojej tezy, chętnie się zapoznam.
Dotąd powstrzymywałem się od komentarza, ale przy okazji dam upust
Piszecie "świecowanie uszu"... No dobra, ale proponuję inny dział pt. "Balneologia i czarna magia" i tam takie rady i porady będą na miejscu. Bo w dziale "medycyna" proponuję to zmoderować, wywalić w cholerę i tak dalej.
Swieczka w uchu panaceum na drożność trąbki i zapalenie przewodu. Hmmm... W pewnych kręgach była modna swego czasu hydrokolonoterapia na "odtrucie organizmu". Czyli nalewanie wody do dupy za ciężkie pieniądze. Może to jest sposób na zmniejszenie podatności na stres i chorobę ciśnieniową? Proponuję spróbować. Jednak wyniki proponuję opisywać w dziale Hyde Park, nie medycyna.
dr Marcin - chyba się troszkę zagalopowałeś. Nerw twarzowy nie przebiega w tej okolicy pod skórą. Poza tym zawsze mi się zdawało, że problem drożdżaków w przewodzie słuchowym dotyczy namiętnie kropiących antybiotyki do ucha, natomiast nurków trapi zwykle w tym miejscu Pseudomonas czy inny Proteus. Jeśli masz jakieś konkretne dane na poparcie swojej tezy, chętnie się zapoznam.
Dotąd powstrzymywałem się od komentarza, ale przy okazji dam upust
Piszecie "świecowanie uszu"... No dobra, ale proponuję inny dział pt. "Balneologia i czarna magia" i tam takie rady i porady będą na miejscu. Bo w dziale "medycyna" proponuję to zmoderować, wywalić w cholerę i tak dalej.
Swieczka w uchu panaceum na drożność trąbki i zapalenie przewodu. Hmmm... W pewnych kręgach była modna swego czasu hydrokolonoterapia na "odtrucie organizmu". Czyli nalewanie wody do dupy za ciężkie pieniądze. Może to jest sposób na zmniejszenie podatności na stres i chorobę ciśnieniową? Proponuję spróbować. Jednak wyniki proponuję opisywać w dziale Hyde Park, nie medycyna.
Także panowie tylko medycyna konwencjonalna.
Dobrze, że indianie nie nurkowali ("preriowi") bo za moje szamańskie wywody zdjęto by mi skalp jak to biali potrafili.
Medycyna konwencjonalna, czy też nie, to jednak medycyna, a po 2, umieściłem to w dziale medycyna, poniewasz ma to związem ze zdrowiem, w tym przypadku moim, i innych używających tej metody do udrożnienia ucha.
TomM, napisz jaki masz stosunek do płukania ucha wielką szczykawą z wodą, lub jakimś innym płynem, u larynkologa. Nasz laryngolog, co prawda nie zbyt atletycznej budowy, ale jak ściśnie tą wielką szczykawę, to wytważa ciśnienie z 325 bar , a przynajmniej takie że czuję jak by mi chciały oczy wyskoczyć. Fakt płukanie jest skuteczne, bo i po zabiegu lepiej słyszę, i ,,miód" wychodzi z ucha, i z przedmuchaniem nie ma problemu, ale czy to przypadkiem nie może wywołać takich samych znszczeń w uchu jak świecowanie? a może to Gubiński laryngolog wymyślił sobie taka metodę udrażniania dróg słuchowych?
Co do świeczek, to i mi pomagają i znajomym też (oczyszczają i nagżewają uszy), tylko sęk w tym czy jeszcze dodatkowo nie szkodzą?
Wiek: 56 Dołączył: 20 Paź 2004 Posty: 2801 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-07-2005, 23:04
TomM napisał/a:
proponuję inny dział pt. "Balneologia i czarna magia" i tam takie rady i porady będą na miejscu. Bo w dziale "medycyna" proponuję to zmoderować, wywalić w cholerę i tak dalej.
Inkwizytor? Twardogłowy? Obrońca Własnej Miski? Afeee....!!! Jestem chodzącym przykładem nieudolności "medycyny" nowoczesnej i sukcesu tej właściwej, naturalnej, Wschodniej czy jak ją sobie nazwiesz. Moja rodzina podobnie. Wielu "lekarzy" maczało w nas swoje łapy. Jedynie stomatologowie robili swoje prawidłowo (z reguły).
PS. nie rozwinę tematu!
TomM napisał/a:
W pewnych kręgach była modna swego czasu hydrokolonoterapia na "odtrucie organizmu". Czyli nalewanie wody do dupy za ciężkie pieniądze. Może to jest sposób na zmniejszenie podatności na stres i chorobę ciśnieniową? Proponuję spróbować. Jednak wyniki proponuję opisywać w dziale Hyde Park, nie medycyna.
Próbowałeś? Znasz skutki medyczne lewatywy robionej na przykład słabym naparem kawy? Jeśli nie to lepiej sie nie wypowiadaj w taki sposób na temat, o którym nie masz pojęcia. Czy kształciłeś się w zakresie medycyny naturalnej, praktykowałeś i na podstawie braku pozytywnych skutków u Twoich pacjentów możesz wyrażać niepochlebne opinie na jej temat? Śmiem twierdzić, że w tej dziedzinie jesteś dyletantem a nawet, że ja wiem więcej od Ciebie. Otwary umysł to potęga
TomS - zasadniczo się z Tobą zgadzam, ale nie walcz. Zawsze będą ludzie, którzy w to nie wierzą i tak widać powinno zostać. Mam kumpla, który zupełnie się nie orientuje w tych sprawach, a zawsze wie najlepiej. Walczę z nim od kilku lat i to nic nie daje...
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 22-07-2005, 10:01
Odpowiadam więc jako dyletant. Medycyna to wszystko to, co związane z wiedzą i sztuką medyczną oraz co mieści się w ramach regulacji prawnych zwanych Ustawą o zawodzie lekarza. Wszystko pozostałe to szarlataneria i jako taka nie może funkcjonować pod szyldem "Medycyna". Tzw. "medycyna niekonwencjonalna" to sprytny sposób na ominięcie regulacji prawnych i próba podczepienia szarlatanerii i naciągactwa do medycyny tzw. konwencjonalnej (czyli po prostu medycyny).
Myślę, że są dwa wyjścia: albo tytuł działu trzeba zmienić na "Zdrowie i nurkowanie" i wtedy niech każdy pisze co chce, albo szarlatańskie praktyki i zalacenia nie oparte o wiedzę i sztukę medyczną trzeba przenieść do innego działu. Nie godzi się bowiem pozostawić dyletanckich zaleceń w dziale z tytułem "medycyna".
Otwarty umysł to coś, co pozwala dostrzegać idiotyzmy. Każdemu wolno stosować względem własnego organizmu dowolne praktyki. Jednak nie wolno udzielać tego rodzaju porad innym pod szyldem medycyny, ponieważ jest to przestępstwo.
Wróćmy do płukania ucha. Po pierwsze w zdrowym uchu nie tworzą się korki woszczynowe. Zaleganie wydzieliny w przewodzie słuchowym jest objawem choroby. Elementem leczenia jest ewakuowanie złogów, aby na skórze nie tworzyły się odleżyny. Są różne metody - odessanie ssakiem, płukanie ucha, usuwanie złogów haczykiem po zmiękczeniu kroplami do ucha... Jeśli uważasz, że twój laryngolog traktuje Cię przedmiotowo, a nie podmiotowo sprawa jest prosta: zmień laryngologa.
TomM - masz moje pelne poparcie.
Sorry, ale mam wlasna dupe - ups - czytaj - racje
i nie dowierzam tak zwanej medycynie niekonwencjonalnej (gdyby byla tak skuteczna jak o niej opowiadaja jej zwolennicy to bysmy wszyscy byli mlodzi, zdrowi i piekni)
Mania
nie przesadzajmy.
dzial medyczny na forum internetowym nie jest chyba tak scisle regulowany prawnie. w koncu jest to tylko forum na ktorym kazdy moze sie wypowiedziec. z calym szacunkiem, ale nie bral bym powaznie porad lekarzy udzielanych przez net. rownie dobrze ja moge przedstawic sie jako doktor i udzielic kilku wskazowek "medycznych".
wszelkie uwagi tutaj przedstawiane moim zdaniem moga byc traktowane tylko jako sugestje, a nie gotowe wskazowki na terapie czy recepta. ostateczna ocena problemow i tak nalezy do lekarza czy bioenergoterapety itd. (w zaleznosci od upodoban) do ktorego pojdzie sie z wizyta i ktory poniesie odpowiedzialnosc za swoje porady. a to, kogo ja sobie wybiore, czy to bedzie dr med., bioenergoterapeuta, znachor czy szaman to juz tylko moja osobista sprawa. wiekszosc osob ktore tutaj sie wypowiada i tak pod koniec zaleca "najlepiej zglos sie do odpowiedniego specjalisty". tak jest dobrze i tak to zostawmy.
nie zamykajmy swoich umyslow jak i tego dzialu !!! ( niezle chaslo mi wyszlo )
wybor jak zwykle nalezy do czytelnikow. w koncu niektore techniki tzw. medycyny naturalnej sa uznawane przez "techniczna medycyne". nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszlosc. a szarlatani i naciagacze sa pewnie i w jednej medycynie jak i w drugiej. jak zreszta w wielu innych dziedzinach naszego zycia. w koncu placebo tez leczy i sa na to dowody!
kub.a
Może i zostanę zlinczowany przez innych forumowiczów, bo zasadniczo zgadzam się ze zdaniem TomM i Mani, w sprawach medycyny niekonwencjonalnej, na początku byłem też sceptycznie nastawiony do świeczek, ale gdy po 2 zabiegach u pewnej szamanki, lepiej usłyszałem , stwierdziłem że to działa. Kiedyś próbowałem czegoś w stylu ,,ręce które leczą" i jeszcze parę innych metod, na różne dolegliwości które nie zadziałały, może dla tego że podeszłem do nich ze złym nastawieniem. Ale wracając do świeczek, po zabiegu u w/w szamanki, rozważyłem budowę i działanie tych świeczek, i stwierdziłem że to nie żadna czarna magia, tylko fizyka w najczystszej postaci, po tym stwierdzeniu sam kupiłem sobie kpl. świec i ich użuwałem, i nadal używam, oraz przekonałem do tego zabiegu paru znajomych, którzy także mieli problemy z uszami.
Więc zmieniam pytanie (TomM, widzę że masz wiedzę w tej dziedzinie, więc może dopowiesz), czy po zabiegu w gabinecie laryngologicznym, z udziałem ssaka do odsysania woszczyny, i lamp nagżewających ucho można nurkować? czy jeden dzień to wystarczająca przerwa między zabiegiem a nurkowaniem?
PS. Lekaż powiedział że moje ucho produkuje zbyt dużo woszczyny, i mogą u mnie powstawać tzw. korki , więc jeśli chcem nurkować to będę musiał pana laryngologa odwiedzać co jakiś czas, żeby przeczyścić ucho.
[ Dodano: 22-07-2005, 11:15 ]
Cytat:
w koncu niektore techniki tzw. medycyny naturalnej sa uznawane przez "techniczna medycyne". nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszlosc.
Teraz medycyna konwencjonalna używa do leczenia pacjentów pijawek, użądleń przez pszczoły, i innych, niegdyś uważanych za ciemną magię, praktyk
Andrzej S
Stopień: posiadam
Wiek: 56 Dołączył: 24 Lip 2003 Posty: 163 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-07-2005, 11:19
Mania napisał/a:
mlodzi, zdrowi i piekni)
Znowu ktos o mnie napisal, dzieki Maniu
PS
Zycze wszystkim zdrowia i troche wiecej wakacyjnego humoru
Więc zmieniam pytanie (TomM, widzę że masz wiedzę w tej dziedzinie, więc może dopowiesz), czy po zabiegu w gabinecie laryngologicznym, z udziałem ssaka do odsysania woszczyny, i lamp nagżewających ucho można nurkować? czy jeden dzień to wystarczająca przerwa między zabiegiem a nurkowaniem?
PS. Lekaż powiedział że moje ucho produkuje zbyt dużo woszczyny, i mogą u mnie powstawać tzw. korki , więc jeśli chcem nurkować to będę musiał pana laryngologa odwiedzać co jakiś czas, żeby przeczyścić ucho.
A wlasnie, ja mam to samo. TomM napisal, ze to objaw choroby? Czy to znaczy, ze zamiast chodzic na kolejne plukania powinienem znalezc konkretnego larygologa i sie u niego leczyc?
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 22-07-2005, 12:06
Cytat:
ostateczna ocena problemow i tak nalezy do lekarza czy bioenergoterapety itd. (w zaleznosci od upodoban) do ktorego pojdzie sie z wizyta i ktory poniesie odpowiedzialnosc za swoje porady. a to, kogo ja sobie wybiore, czy to bedzie dr med., bioenergoterapeuta, znachor czy szaman to juz tylko moja osobista sprawa
Głęboko się mylisz. Prawo do oceny i odpowiedzialność karną za niewłaściwe leczenie i porady ponosi lekarz i student medycyny od III roku. Pozostałe osoby nie mają żadnego prawa oceny problemów, leczenia czy udzielania porad. W swojej działalności lawirują na granicy prawa nazywając swoje praktyki stosując różne eufemizmy w taki sposób aby uniknąć treści "leczenie" lub "porada zdrowotna".
Zgadzam się, że forum internetowe to nie oferta usług. Pisanie dyrdymał nie jest karalne. Niemniej moje votum separatum jest chyba dość łatwo dostrzegalne. Myślę, że tematycznie najbliższe działowi "medycyna nurkowa" jest przedstawianie ciekawostek na tematy medyczne nurkowe gdzieś opublikowanych jako zalecenie (choćby DAN) lub podawanie zaleceń na podstawie jakiegoś źródła pisanego godnego zaufania. Ewentualnie na podstawie wiedzy własnej pod warunkiem, że da się to oprzeć o jakieś "uniwersalne źródło", choćby podręcznik. W innym przypadku należałoby zaznaczyć, że podawane "dobre rady" nie mają żadnego "godnego zaufania poparcia" i/lub jest to osobiste doświadczenie i NIE JEST zaleceniem.
Co do nurkowania po jakiejś interwencji w przewodzie słuchowym.
Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Należy wziąć pod uwagę, że złogi woszczynowe są objawem chorobowym, a po ich ewakuowaniu wkóra przewodu może być miejscowo zmieniona w miejscach ich zalegania (ale nie musi). Jeśli jest zapalenie skóry przewodu, obrzęk, zaczerwienienie, odleżyny, to nurkowanie (pływanie) czy nalewanie wody do ucha jest przeciwwskazane do chwili wygojenia się zmian. A zatem jeśli przy płukaniu wypłynęło dużo i jest odczuwalna różnica w słyszeniu, to lepiej zrobić jednak kilkudniową (!) przerwę niż narażać się na objawowe zapalenie ucha zewn., bolesne i długo się leczące. Mo manewrach w uchu mogą być otwarte wrota zakażenia...
Co do "nadmiernego wydzielania woszczyny" i choroby. Mogę napisać tylko ogólnie. W warunkach prawidłowych produkty wydzielania gruczołów znajdujących się w skórze przewodu słuchowego wysychają wraz z naskórkiem i są wydalane w postaci drobnych żółtawych suchych grudek w małej ilości (da się wysypać odrobinę proszku z ucha jak się naciśnie na płatek). Wszystko pozostałe, co dzieje się w przewodzie słuchowym jest patologią, większą lub mniejszą. Może to być nieprawidłowy kształt/budowa przewodu słuchowego lub nieprawidłowa czyność gruczołów.... Ta ostatnia ma miejsce w przebiegu przewlekłego zapalenia. Płukanie przewodu jest także elementem leczenia. KOnkrety może podać lekarz po zbadaniu pacjenta. Sorry, mogę napisać tylko ogólniki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko