Wysłany: 26-08-2005, 18:43 Re: Czy ktoś to miał pod lodem ?
tlasica napisał/a:
Czy komuś zdarzyło się nurkować z badanymi automatami pod lodem ? Albo zalodzić go pod termokliną ?
Na stronie Scubatech'a jest coś w rodzaju testu tych automatów prowadzonych przez niezależnych testerów. Poczytaj. Nawiąż kontakt. Może coś więcej powiedzą. Ocenę wiarygodności testu pozostawiam Tobie. Pozdrawiam.
...jak w czymś jest dziura, a wsadzimy to do wody to woda w środku na bank...?
ano właśnie w IIst. automatów różnych dziur nie brakuje, a dodatkowo im mniej wody w środku tym automat przyjaźnieszy swemu władcy...
Nasz problem zaczął się na głębokości ok.35m, ale po chwili zniknął (Doro zasygnalizowała "mam problem z automatem - woda w środku) i było ok...
Warto wspomnieć o warunkach w jakich baliśmy się wspólnie :
rafa zewnętrzna (dalej to już prosta droga do Arabii), prąd w okolicach 1,5m/sek, dobra widoczność - 20m; wpływamy w tzw. "Tunel" - ciasna szpara pomiędzy 60, 39 metrem - wszędzie pełno wody i straszliwych podwodnych potworów...
W okolicach 43 metra opisany wyżej problem powtórzył się i Doro przeszła na back-up i zasygnalizowała powszechnie znanym znakiem nurkowym "sprawa się rypła - ten podaje wodę tak jak tamten - już po mnie " . Na to ja dzielny obrońca kobiet odpowiedziałem równie znanym znakiem nurkowym: "spoko spoko - nie ucieknę stąd od razu, najpierw cię obronię, a jak się nie uda to zwiewam... " na to Doro kolejnym znakiem: "no to broń mnie jak jesteś taki mądrala".
Zrobiłem dirową minę i podpływam w celach obronnych, aż tu naraz...
... automat zaczął podawać mi wodę - myślę nie - to jakieś złudzenie organoleptyczne - mam najlepszego na świecie apeksa TX-100 - one nigdy się nie psują...
...a Dorocie sygnalizuję "broń się sama - jesteśmy w nurkowym trójkącie bermudzkim"*
Przez chwilę szukaliśmy trzeciego członka naszego zespołu, łudząc się, że nas nie posłuchał i zamiast czekać na łodzi gdzieś tu siedzi przyczajony ...
...tymczasem woda zniknęła z wszystkich automatów tak szybko jak się w nich pojawiła
Jako wytrawny znawca głębin chciałem pokazać powszechnie znany znak nurkowy "zwiewamy stąd, zanim automaty zaczną podawać zupę mleczną" ale patrzę i oczom nie wierzę... Doro wraca do trójkąta bermudzkiego...
(Myśli zaczęły mi przelatywać przez głowę w zawrotnym tempie: kto będzie robił mi śniadania, kto będzie teraz wymyślał jaki kolor koszulki mam wziąć do pracy itp...)
...a Doro robi helikoptery . Myślę sobie: "cóż narkoza niejedno ma imię..." tymczasem Doro woła mnie do siebie i pokazuje żeby kęcić kółka i że z automatami ok ...
...to już przegięcie, choć z drugiej strony - trzeba pokazać lasce kto tu się zna na helikopterach no i dawaj zaczynam obrót , a tu woda w automacie, ćwierć obrotu dalej - nie ma wody...
sprawa stała się jasna - znaleźliśmy słynny punkt magnetyczno-grawitacyjnych zawirowań wodno-automatycznych...
Tak naprawdę problem tkwił w prądzie... Ustawiając się bokiem do prądu, próbowaliśmy nieco kontrować płynąc pod prąd. W tym czasie kierownica wydechu była przelotowo ustawiona w stosunku do kierunku płynięcia prądu, a ten zaczął nieco "rozszczelniać" zawór wydechowy powodując wpływanie wody do automatu...
Ustawienie się pod innym kątem rozwiązywało problem w jednej chwili. Dłuższa kierownica wydechu w starszym modelu Apeksa powodowała konieczność bardziej pracyzyjnego ustawienia się żeby efekt wystąpił, ale odpowiednio dobrana pozycja załatwiała sprawę - automat zalewa się wodą .
Tak to narażając swoje młodzieńcze organizmy zakończyliśmy oficjalną część testów automatów ScubaTech .
Za niedługo pokusimy się pewnie o jakieś podsumowanie naszych heroicznych czynów ,
a o ewentualnych nowoodkrytych ciekawostkach z życia naszych automatów na pewno poinformujemy...
*jak wszyscy dobrze wiedzą oryginalne znaki cmasowców pozwalają na swobodną rozmowę na różne tematy, a że nikt nas nie widział zrezygnowaliśmy z oryginalnych znaków padiowców i przeszliśmy na te pierwsze - znane od stuleci...
Hej!
Dziękujemy Wszystkim zainteresowanym za miłe słowa
...a teraz :
Jak z mokrego zrobić suchego - czyli tjuning Scubatecha ...
Na początek kilka gróźb
1. jeżeli automat jest dla kogoś tajemniczym urządzeniem żyjącym dzieki magicznym zaklęciom - lepiej niech nie czyta dalej...
2. tjuningowanie PF126 teoretycznie nie jest trudne, ale zawsze jakoś lepiej wychodzi tym, co robią to na codzień - zostawmy grzebanie w automatach tym co się na tym znają
3. co by nie drażnić słynnych magów zatailiśmy niektóre szczegóły całej niniejszej operacji np. rozmiar klucza, albo cenę Ice Kit'u
Tak całkiem poważnie - nie zabierajmy się za kręcenie śrubkami w naszych Scubatechach, jeżeli nie chcemy zrobić sobie kuku, a o to ostatnie czasem łatwiej niż mogłoby nam się wydawać...
no to do dzieła...
Istnieje kilka sposobów na to żeby nasz automat z mokrą komorą zrobił się automatem z komorą suchą. Najprostszy - wysuszyć i nie wkładać do wody (wow, ależ błysnęliśmy dowcipem... )
inny sposób to kupić sobie od razu suchacza i nie czytać tego co poniżej...
dla tych co nie mają co zrobić z czasem wolnym plan "C"
najpierw kupujemy tzw. "Ice Kit" do naszego automatu - wygląda tak niewinnie:
trzeba go potem trochę porozbierać (kręcąc tym i owym i Ice Kit w tajemniczy sposób ulega podziałowi
patrząc od lewej leżą:
-pokrywa suchej komory
-elastyczna membranka pełniąca też rolę uszczelnienia
-transmiter
-śruba regulacyjna
-o-ring (takie gumowe kółko)
-sucha komora
Operację zaczynamy od wykręcenia pokrywy ze śrubą regulacyjną z wersji mokrej naszego automatu
wykonanie tej skomplikowanej operacji przy użyciu klucza hakowego wprawi ewentualnych obserwatorów w stan nerwowego podniecenia...
Po zdjęciu pokrywy najprawdopodobniej znajdziemy tu części znane z wcześniejszych zdjęć (jeżeli nie - czas zacząć wierzyć w czary...)
Przed wkręceniem suchej komory wskazane jest wymienić pierścień dociskowy membrany (to białe kółko na poprzednim zdjęciu) mocne dokręcenie komory zazwyczaj powoduje jego silne odkształcenie. No i już - wkręcamy
Komorę dokręcamy kluczem hakowym przed rozpoczęciem regulacji ciśnienia pośredniego - inaczej jego wartość będzie wyższa niż wskaże wstępnie manometr
Teraz wkręcamy błyszczącą śrubę regulacyjną (komora też jest błyszcząca więc nietrudno się domyślić, że wszystko ładnie błyszczy...)
Czas na regulację ciśnienia pośredniego wsadzamy stosowny klucz imbusowy czy jak kto woli ampulowy w dziurkę...
...a następnie
ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajneściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne
powyższe zostało utajnione w celu ograniczenia występowania zjawiska "kuku" podczas prób nurkowania z samodzielnie przerobionym automatem (wstawiliśmy na prośbę znajomego serwisanta) - tak czy owak wartość ciśnienia pośredniego wynosi 10atm
Po wyregulowaniu automat w dalszym ciągu wygląda tak samo, więc nie wstawiamy dodatkowego zdjęcia.
Tak po prawdzie możemy już nurkować - nasz automat ma suchą nieuszczelnioną komorę i ustawione ciśnienie pośrednie - więc jak ktoś nie mógłby wytrzymać może włazić do wody
Dla miłośników automatów wyglądających jak stacja kosmiczna MIR, proces uszczelnienia...
Pierwsza czynność (nie dodajemy już, że skrajnie skomplikowana) to włożenie transmitera do dziury - aby zobrazować ten trudny proces przedstawiamy zdjęcie przed włożeniem:
i kilka chwil po włożeniu
teraz już tylko trzeba włożyć silikonowe czarne kółko do tego srtebrnego metalowego kółka
widok przed włożeniem:
i jakże odmienny widok po włożeniu...
Pod gwint na suchej komorze zakładamy o-ring, a nastęnie przygotowujemy się do zakręcenia pokrywy, a zarazem zmiany nazwy naszego automatu...
Jeszcze mokry
i... wreszccie suchy!*
* ble ble... suchy to będzie jak dokładnie dokręcimy pokrywę tym samym szpanerskim kluczem hakowym co poprzednio
a potem...
...potem to nasze życie nurkowe stanie się całkiem inne: już nigdy nie znajdziemy zdechłych żabich kijanek i wysuszonym komarzych larw w naszym pierwszym stopniu...
Życzymy bezpiecznego suchego powietrza z bezpiecznie przerobionego automatu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko