Wysłany: 15-10-2005, 20:20 Pytanie o objawy choroby dekompresyjnej
Pewnie chisteryzuję, ale od rana mam nastepujące dolegliwości: "mrowienie" i wysypka na skórze. Dolegliwości pogłebiają się bardzo szybko. Rzecz w tym, że pojawiło się to dopiero 48 godzin po urkowaniu (ze 2-3 godziny po podróży samolotem). Innych objawów (typu ból mięśni) nie mam. Gdyby nie to mrowienie, załozyłabym, że to uczulenie.
Przepraszam, że zawracam głowę, ale wolę się głupio spytać, niż głupio zrobić.
Telefon do najbliższej komory deco, rozmowa z lekarzem i dalsze decyzje według wskazań lekarza. Tel do polskiej komory to +48 58 622 51 63. Tel do DAN - +39 039 605 7858. Nie zwlekaj, nie warto. Dzwoń od razu.
-kiedy ostatnie nurkowanie (przerwa do lotu)
-jaki profil
-jak wyglądały nurkowania w dni poprzedzające lot (jak planowałaś serię nurkowań - o ile zrobiłaś więcej nurkowań)
-jak sytuacja z odwodnieniem (ile i co piłaś)
Dla całkowitego spokoju dzwoń do lekarza dyżurnego w jakimś ośrodku hiperbarii - nie mamy pojęcia gdzie taki w okolicach Helsinek się podziewa...
Zawsze możesz zadzwonić do DAN'a - nr tel. znajdziesz na polisie ubezpieczeniowej.
jenny [Usunięty]
Wysłany: 15-10-2005, 21:20
Dzięki za radę. zainwestowałam w rozmowę z Gdynią, tam cierpliwie mnie odpytali o szczegóły i kazali mi ciupaskiem ganiać do lekarza, co też niniejszym czynię.
jeszcze raz dziękuję.
okazało się, że była to lekka postać choroby. Na szczęście skończyło się inhalacjami z tlenu i zakazem nurkowania na półtora miesiąca.
Dzięki, że namówiliście mnie na skorzystanie z pomocy lekarskiej.
okazało się, że była to lekka postać choroby. Na szczęście skończyło się inhalacjami z tlenu i zakazem nurkowania na półtora miesiąca.
Dzięki, że namówiliście mnie na skorzystanie z pomocy lekarskiej.
jenny
Mozesz opisac jak doszlo do tej drobnej " niedyspozycji"?
Jesli oczywiscie nie jest to tajemnica.....
jenny [Usunięty]
Wysłany: 17-10-2005, 16:07
Oczywiście, że mogę. To żadna tajemnica, a może komus się przyda.
Rzecz w tym, że nie było jednego, konkretnego powodu. Na efekt końcowy złożył się szereg przyczyn. Najważniejsze to:
- bardzo intensywne nurkowanie (wyszło 17 nurkowań w jednej serii)
- niekorzystne profile (zamiast trapezopodobnego, ganianie w górę i w dół za kolorowymi rybami)
- silne przemęczenie (bardzo intensywna praca, żeby się "wyrobić" przed urlopem)
- odwodnienie organizmu ("zemsta faraona + ograniczona liczba npojów, żeby się pod wodą nie chciało do toalety + długie oczekiwanie na pokładzie łodzi w piance, bo ktoś się ciągle spóźniał).
Tyle udało mi się ustalić po rozmowie z lekarzem nurkowym, który przeanalizował zapis mojego komputera i wypytał mnie o szczegóły.
Mam nadzieję, że moje doświadczenie pozwoli innym uniknąć tego rodzaju "atrakcji".
Fajnie, że tak się skończyło...
gorzej, że wogóle się przydarzyło...
Jenny - mamy prośbę, którą po części już spełniłaś
Czy mogłabyś podać dokładniej jak wyglądały poszczególne dni nurkowe?
Np. Dzień 1: nur pierwszy o 9:47 na gł. 18m w czasie 56min
przerwa na powierzchni 15min
nur drugi...
wylot w 12 godz. po ostatnim nurze...
itd.
17 nurkowań w serii można zaplanować tak, albo inaczej - jeżeli byłabyś uprzejma przedstawić jak to dokładnie wyglądało, mogłabyś pomóc wielu osobom zakładającym, że nurkowanie powtórzeniowe, "bezdekompresyjne" w ciepłej wodzie nie może nikomu zaszkodzić...
Czasem taka "niewinna" seryjka może okazać się dużo poważniejsza w skutkach niż mogłoby się nam wydawać...
Wiek: 57 Dołączył: 05 Maj 2004 Posty: 222 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-10-2005, 09:29
Fajnie, że się dobrze skończyło. Dla rozluźnienia moja osobista przygoda z DCS:
Lodowaty listopadowy weekend chyba 3 lata temu. Robiłem kurs Rescue, a przy okazji pierwszy raz w życiu nurkowałem w suchym. W suchym jak to w suchym - kilka razy mnie wyniosło na powierzchnię, w czasie jednego z niekontrolowanych wynurzeń z 14m instruktor złapał mnie tuż pod powierzchnią
Później, w czasie ćwiczeń ratowniczych, trafił mi się partnur mierzący chyba 2 metry i ważący (bez sprzętu) dobre 100kg O ile wyciągnięcie go z głębin jeszcze jakoś poszło, to wytarganie na brzeg... cóż, równie dobrze mógłbym próbować wynieść z wody hipopotama
Anyway, następnego dnia po powrocie poszedłem z rodziną na koncert. Siedzę sobie i słucham muzyki i co czuję? Ano swędzenie skóry, łamanie w kościach i ogólnie złe i pogarszające się samopoczucie. Siedzę więc, słucham i zastanawiam się, czy w przerwie dzwonić do Sićki, czy jeszcze nie. Uznałem, że DCS jest wyjątkowo mało prawdopodobny i postanowiłem dać sobie na wstrzymanie, gdyby mi się nie poprawiło w następnych kilku godzinach, to dzwonię. Wróciliśmy do domu, a ja czułem się coraz gorzej
Postanowiłem położyć się do łóżka i dzwonić do KOMH. Zdjąłem wełniany sweter i..... swędzenie przeszlo jak ręką odjął. Coś mnie tknęło i zmierzyłem temperaturę - dochodziła powoli do 39C... I tak w automagiczny sposób DCS płynnie przekształcił się w grypę
Morał: zanim zadzwonisz do KOMH zdejmij sweter. A najlepiej nie zakładać go na T-shirta, tylko na koszulę z długim rękawem
jenny [Usunięty]
Wysłany: 19-10-2005, 21:14
Witam,
Odpowiadam z niejakim opóźnieniem, ale za to solidnie. I proszę, nie komentujcie głębokości
Wiem, wiem.... I dostałam za swoje.
Dzień 1.
17:18; 40 min; 14m
21:36; 40 min; 18m
Dzień 2.
8:52; 41 min, 20m
13:34; 47 min; 29m
16:50; 31 min; 31 m
Dzień 3
8:10; 42 min, 18m
13:28; 45 min; 28m
16:59; 47 min; 17m
Dzień 4
8:56; 33 min; 29m
12:27; 56 min; 20m
16:47; 47 min; 32m
21:30; 42 min; 16m
Dzień 5
8:13; 47min; 34m
13:50; 56 min; 42m (2 minuty do dekompresji)
17:44; 22min; 16m
Dzień 6
7:12; 47min; 18m
16:10; 29 min 16 m
Wylot po 31 godzinach od ostatniego nura.
Wszystkie nurkowania na powietrzu (pożałowałam pieniążków na Nitrox).
Komputer: Suunto Vyper
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 19-10-2005, 21:19
jenny napisał/a:
I proszę, nie komentujcie głębokości
Tu nie ma nic do komentowania. Sa calkiem spokojne. Duzo gorsze jest nurkowanie po 3x albo 4x na dzien, a najwiekszym bledem jest robienie nurkowan powtorzeniowych glebiej niz poprzednie - co u Ciebie wyglada na notoryczne....
Wiek: 47 Dołączył: 10 Sie 2005 Posty: 339 Skąd: Gdynia
Wysłany: 19-10-2005, 21:24
[quote="martin
Tu nie ma nic do komentowania. Sa calkiem spokojne.
[/quote]
Rozsadnie pisze, piwa mu
jenny [Usunięty]
Wysłany: 19-10-2005, 21:56
Ano macie rację. Tylko, że wiecie jak to jest jak człowiek dostanie "głupawki" w Egipcie
Ale trochę winy mogę zwalić na przewodnika
Tak czy siak, mam nadziję, że moja przygoda może kogoś czegoś nauczy. Zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach.
I proszę, nie komentujcie głębokości Wiem, wiem.... I dostałam za swoje.
Głębokość i całkowity czas nurkowania prawie nic nie mówi o profilach.
W zeszłym roku znajomy wykonał w Egiptowie serię nieco mniej intensywnych nurkowań niż Twoje, ale również pojawił się DCS. Pojawił się kilka godzin po nurkowaniu z objawami stawowo-mięśniowymi i w środku nocy zawoziłem go do komory.
Miałem możliwość oglądnąć profile z jego komputera, które ukazywały dwa "drobiazgi" mogące sugerować wystąpienie DCS : szybkość wynurzania oraz przystanki bezpieczeństwa. Znajomy miał bardzo duże zużycie powietrza i chcąc nacieszyć się krótkim czasem dennym, nie starczało mu gazu na przystanki bezpieczeństwa, które przy takiej intensywności nurkowań mogły mieć decydujące znaczenie. Również szybkość wynurzania pozostawiała wiele do życzenia, szczególnie podczas wychodzenia z ostatnich 6 - 8 metrów.
jenny [Usunięty]
Wysłany: 19-10-2005, 22:27
Waldo,
masz 100% racji. Zasadniczo, DCS można "podłapać" nawet po jednym nurkowaniu. (wielce odkrywcze stwierdzenie to to nie jest ) . Dlatego napisałam, że powodów było wiele. A pozostałe informacje podałam na prośbę Doroty i Wojtka.
Niewątpliwie masz słuszność zwracając uwagę na detale. Zwykle diabeł tkwi w szegółach.
Mamy nadzieję, że się przydadzą tym, co to myślą, że jak pod wodą widoczność na 30 metrów, to nie trzeba robić deco
A tak na poważnie: Martin miałeś rację - pobyt nad M. Czerwonym to w wielu wypadkach sposób na sprawdzenie jak działa komora od środka i co najgorsze: pod okiem przewodnika...
Może pokusimy się o jakieś wnioski?
Z naszej strony wygląda to tak:
1. Plan nurkowania ustala nurek - nie przewodnik - ten ostatni ma przedstawić wszystkie możliwe warunki do przygotowania jak najlepszego planu, ewentualnie pomóc w jego realizacji.
Najgorszy możliwy "plan": płynę za przewodnikiem, a w razie draki mam przecież komputer...
Przypomnijmy: wchodząc pod wodę zabieramy różne elementy sprzętu. Na takiej sprzętowej liście nie występuje zjawisko "instruktor/przewodnik" - ślepa wiara w to, że jeżeli jestem z przewodnikiem to nic nie może się zdarzyć - jest jak mydlana bańka...
2. Bardzo częstym błędem, który można tu u nas zaobserwować niemal codziennie, jest pomysł, że jak zrobię przystanek bezpieczeństwa - to nic nie może mi się stać...
Efekt? Ano ślizg po granicy czasu "no deco" (bo na komputerze była jeszcze minuta do dekompresji...) na 30 metrach, potem trzeba uciekać - bo powietrza mało (butla ma 10,7 litra) więc komputer piszczy, ale co tam - uciekamy przecież na przystanek bezpieczeństwa - tutaj na reszcie powietrza 3 minuty i teraz już tylko szybciutko na powierzchnię - bo na manometrze chyba jeszcze 5-10bar...
Popełniamy tu dwa duże blędy i całą serię mniejszych: skok z 30 na 5 metrów i później z 5-ciu na powierzchnię...
3. "Błąd fotografa": końcówka nurkowania, a tu naraz pojawia się poszukiwany przez całego nura żółw... jestem już prawie na powierzchni, a żółw na 12? no max 16 metrach... Co tam - szybki skok zdjęcie i już - druga taka okazja może się nie powtórzyć...
4. Planowanie nurkowań od najpłytszego do najglębszego - to dla nas swego rodzaju nowość - przykład Jenny jest dla nas nieco hm... zaskakujący...?
5. Nurkowanie "na komputer" - w sumie lepsze niż bez niego - choć buduje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Komputer pozwala na nurkowania powtórzeniowe w ślizgu "no deco", a my je z chęcią realizujemy "bo przecież miałem jeszcze czas do dekompresji..."
6. Kursy w których trzeba się wielokrotnie wynurzać, a instruktor wpada na pomysł, że wszystkie te wynurzenia zrobi w serii na jednym nurkowaniu - będzie z głowy... Efekt? Piękne zęby piły...
Jenny- jeszcze raz dziękujemy za opis Twoich nurkowań.
Dlatego napisałam, że powodów było wiele. A pozostałe informacje podałam na prośbę Doroty i Wojtka.
Niewątpliwie masz słuszność zwracając uwagę na detale. Zwykle diabeł tkwi w szegółach
Bardzo dobrze, że podałaś te informacje, bo może popłynie z tego jakaś nauczka dla innych.
I tak jak napisali DiW, przewodnik i komputer nie gwarantują bezpieczeństwa.
Wiek: 44 Dołączył: 22 Mar 2004 Posty: 374 Skąd: warszawa
Wysłany: 20-10-2005, 14:35
mam takie małe pytanko bo troche nie moge się z wami zgodzić a mianowicie czy??? Rola przewodnika jest chyba jasna ma zaplanować ,prowadzić i kontrolować grópę pod wodą więc jeśli nurkowania był by dobrze zaplanowane to nic by nie mogło się stać ( choć bywa różnie ) i czy praca przewodników w egiptowie to polega na dowiezieniu ludzi do miejsca wysypaniu ich z łodzi i każdy robi co chce a przewodnik się op....la na 10m bo przecież widać wszystko na 30m hmmm bo z tego co napisaliście i z profili głębokości i czasów osóbki z dcs to tak wygląda nuranie w egiptowie pozdrawiam
to nie złośliwy post tylko tak to dziwnie zabrzmiało przynajmniej dla mnie i teraz naprawde bym się wachał nad decyzją wylotu tam albo nurkował z zaufanymi ludzimi
pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko