Rola przewodnika jest chyba jasna ma zaplanować ,prowadzić i kontrolować grópę pod wodą więc jeśli nurkowania był by dobrze zaplanowane to nic by nie mogło się stać
tak ale korzystanie z przewodnika nie oznacza nie korzystania z glowy
jesli mamy watpliwosci, co do przedstawionego planu to glosno o tym mowimy a nie przyjmujemy, ze przewodnik wie lepiej i jego obecnosc jest gwarancja bezpieczenstwa, a pod woda jesli uwazamy ze przewodnik plynie za gleboko to mozemy plynac na mniejszej glebokosci
zreszta zazwyczaj przewodnik mowi (zwlaszcza przy nuraniu przy sciankach), ze jest najglebszym punktem zespolu
Wiek: 44 Dołączył: 22 Mar 2004 Posty: 374 Skąd: warszawa
Wysłany: 20-10-2005, 15:29
hmm to teraz już nic nie rozumiem czyli młody niedoświadczony nurek ma się nie słuchać przewodnika hmmm przecież on nie ma takiej wiedzy by nawet dyskutować z przewodnikiem musi się go słuchać !!!! i myśle że dlatego są wypadki i to więcej winy jest po stronie pseudo przewodników niż nurasków bo dlaczego mieć pretensje do osoby co ledwo nurkuje pozdrawiam
"Rola przewodnika" - to pojęcie dające się bardzo szeroko interpretować.
Przewodnik ma zapoznać nurka z miejscem nurkowym i przedstawić mu wszystkie za i przeciw.
Jeżeli przewodnik ma zaplanować nurkowanie w zastępstwie nurka, przeciągnąć go pod wodą, pytać stale o stan powietrza, pokazać, że należy teraz zrobić przystanek itp...- to realizuje tzw. program "INTRO" czyli nurkowanie dla osób nie umiejących nurkować w zespole... Tutaj pojawia się jeden z obowiązków przewodnika: opieka nad nurkującymi ze stopniem Scuba Diver i po programie DSD.
Z naszego punktu widzenia przewodnika należy wykorzystać w specyficznych miejscach nurkowych (trudne do znalezienia, a bardzo atrakcyjne punkty rafy, kominy termiczne ze śpiącymi rekinami , ciekawostki we wrakach itd...), wszystkich naszych Gości zawsze zachęcamy do realizacji nurkowań w samodzielnych zespołach - nikt wtedy nikomu nie przeszkadza, można dowolnie długo oglądać ulubionego ślimaka...
Oczywiście cała masa nurków woli żeby ktoś nurkowanie zrobił "za nich": powiedział, że teraz w lewo, a teraz prosto (bo kompas to taki wielki zegarek ), tak wygląda ryba, a tak inna ryba .
Nurkowanie na "mamę kaczkę" bardzo mocno upośledza wszelkie umiejętności nurkowe - nurkowie zamiast się usamodzielniać, pogrążają się w "ciekawym" założeniu, że jeżeli jest z nami przewodnik - to choćby trzeba było walczyć z samym Neptunem - on na 100% coś wymyśli...
Nic i nikt nie może nas zwolnić z samodoskonalenia - jeżeli ktoś sądzi, że dostał do ręki plastik i teraz to już jest panem głębin to... niech sobie tak sądzi, ale równocześnie jak najwięcej się uczy .
Często nurkowie mówą tak: kurs robiłem/am w Egipcie w dwa dni i jeszcze po okazyjnej cenie - było super... a choroba dekompresyjna to taka wielka fioletowa ryba...
Sami sobie wybieramy sposób naszego szkolenia, sami decydujemy gdzie i jak chcemy być uczeni - żadnym wytłumaczeniem jest brak niewiedzy spowodowany niekompetencją instruktora - przecież sami go wybieraliśmy...
Wracając do przewodnika nurkowego: osoby mające za sobą 4 nurkowania kursowe najlepiej się czują pod jego opieką - dobry przewodnik będzie je stale motywował do pracy, kiepski przeciągnie po prostu wokól rafy i tyle.
Doświadczone osoby często korzystają z pomocy przewodnika przy penetracji wraków, nurkowaniu w silnym prądzie (czasem jednak wrato wiedzieć gdzie skręcić ). Często poszukiwaną kategorią przewodników są swego rodzaju asystenci podwodnych fotografów - tacy co to potrafią wypatrzyć co trzeba i nie przeszkadzać
Przewodnik, przewodnikowy niestety nie jest równy - czasem dobrym pomysłem przed wyjazdem jest sprawdzić z kim będziemy nurkować, a nie tylko czy aby na pewno znalazłem najtańszą ofertę...
Wszystkim nurkującym życzymy przewodników z głową pełną bezpiecznych pomysłów
PS.
Nasz punkt widzenia w temacie "przewodnik" opisaliśmy już wielokrotnie - proponujęmy nie uciekać od głównego wątku DCS'u - jesteśmy już tylko o krok od tego żeby zacząć pisać o zarobkach przewodnika. a potem zostaje już wyłacznie PADI v.s. CMAS
hmm to teraz już nic nie rozumiem czyli młody niedoświadczony nurek ma się nie słuchać przewodnika hmmm przecież on nie ma takiej wiedzy by nawet dyskutować z przewodnikiem musi się go słuchać !!!!
czy aby na pewno? jezeli Ci powiem, ze zanuramy na 40 metrow to musisz sie z tym zgodzic? NIE - ty Ty decydujesz, czy chcesz wejsc do wody. Jesli czujesz, ze plan podany przez przewodnika jest dla Ciebie za trudny, nie rozumiesz go, jest poza Twoimi kwalifikacjami, etc. to powiedz o tym. Dobry przewodnik dostosowuje plan nurkowania do najslabszego nurka w zespole.
Wiek: 44 Dołączył: 22 Mar 2004 Posty: 374 Skąd: warszawa
Wysłany: 20-10-2005, 18:04
jeśli powiesz to nurkowi z owd że chcesz go zabrać na 40 metrów to ty wychodzisz na nieodpowidzialnego człowieka bo ten napalony młody nur pewnie się zgodzi ale to ty mu podsuniesz ten pomysł bo jeśli on by ci powiedział że chce iści na 40 m to możesz mu tylko odmówić ( no tak ale widze że wszystko da się za KASE a co do przewodnika to myśle że jeśli jest w zawodzie to jego holernym obowiązkiem jest uważanie pilnowanie i co najważniejsze pomoc w sytuacjach awaryjnych nie wyobrażam sobie że przewodnik tylko pokazuje co ma pokazać. on ma być jak kapitan na statku jest panem i władcą i wszyscy mają się go słuchać a on ma tak pilnować wszystkich by wszystko było zgodne z planem. To jest moje zdanie a nie że wchodzimy do wody i każdy swoje tak tylko wypadki się rodzą. napewno do takich przewodników ja się nie wybiore pozdrawiam widać że w polsce sprawy mają się troszke inaczej a jeśli chodzi o organizacje to ......... szkoda słów i wojen bo temat rzeka
Nas to troszkę przyzwyczaja sytuacja prawna w kraju na przymus. Jak nurasz na wrakach to musisz mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Organizator na łodzi odpowiada za wszystko czy schodzi do wody czy też nie i to wielu pasuje; co złego to nie ja i rączki czyste (o tym dużo było już mówione). Z reszta taką mamy mentalnośc jak bat nad głową to Polak najleszy pracownik.... mawiają; no i państwo dość niedawno też opiekuńcze mieliśmy.
Nie twierdze, że w takich eldoradach jak chociażby Eypt to raj prawny - przepisy też mają ale jakoś takie podejście prorozwojowe, a na pewno proturystyczne bo z tego w końcu żyją.
eśli powiesz to nurkowi z owd że chcesz go zabrać na 40 metrów to ty wychodzisz na nieodpowidzialnego człowieka bo ten napalony młody nur pewnie się zgodzi ale to ty mu podsuniesz ten pomysł bo jeśli on by ci powiedział że chce iści na 40 m to możesz mu tylko odmówić
Zgadza sie. Masz racje, choc niestety czesciej zdaza sie, ze to nurkownie chca wykonac nurkowanie do jakiego nie sa przygotowani (nie maja uprawnien). A ze zdazaja sie przewodnicy, ktorzy ulegaja ... Dlatego wazne jest aby wybierac dobre bazy (w Egipcie tez takie sa ) i dobrych przewodnikow. A na lodzi ... zawracac d... przewodnikowi. Pytac go o to czego sie nie rozumie i czego chcesz sie dowiedziec. Bo to przewodnik jest dla Ciebie a nie na odwrot
A ze zdazaja sie przewodnicy, ktorzy ulegaja ... Dlatego wazne jest aby wybierac dobre bazy (w Egipcie tez takie sa ) i dobrych przewodnikow.
temat przewodników, to temat rzeka.
W tym tygodniu wróciłam z egiptu, nurkowałam z Sea it, jestem świeżo po OWD (ale nie tym egipskim 3-dniowym
Jednak w hotelu spotkaliśmy przesympatyczną parę Polaków, zupełnie nieświadomych, którzy pochwalili nam się robieniem...... intro na 60 metrach z arabskim instruktorem, byłym komandosem. Cytuję "mieliśmy 3 przystanki dekompresyjne, na ostatnim zaczełam panikawać, ale na szczęśćie insrtuktor mnie mocno trzymał. Wogóle z nim czułam się bardzo bezpiecznie pod wodą."
Co do komandosa, to spotkaliśmy się na 6 metrach przy stateczku, zabawiał przepływających tłumnie nurków wyciąganiem mureny za łeb spod koralowców i dawaniem jej całuska. Patrząc na to 10 minut, następnego dnia sama odważyłam się dotknąć ogona olbrzymiej mureny (czyli wg mnie starej i nie grzeszącej szybkością;), tylko mnie moja instruktorka Ewa odciągnęła
jenny [Usunięty]
Wysłany: 23-10-2005, 18:44 Wracając do głównego wątku
No i wszystko się wyjasniło. Niestety, jak w wiekszości przypadków, przyczyną kłopotów była ludzka głupota (tym razem moja ).
Na jedno z nurkowań zapomiałam komputera. I wiecie jak to bywa. Przewodnik poganiał, ludziska na Zodiaku wściekli, bo w piankach gorąco i chce się do wody.. Jednym słowem okazałam się mało asertwna i nurknęłam bez komputera. W efekcie, przy tak intensywnym planie nurkowań, kolejne "porady" komputera można było sobie w buty wsadzić.
Niech będzie więc to nauczką dla tych, którzy:
- nurkują wyłacznie "na komputer"
- ślizgają sie po granicy dekompresji (mam jeszcze dwie minuty...)
- rezygnują ze 100% przestrzegania zasad "żeby innym nie popsuć nurkowania"
Pozdrawiam
jenny (już w bardzo dobrym stanie)
PS. I do tego musiałam przełożyć na później szczepionkę przeciwko grypie (z trudem wyszarpaną w aptece), bo Pan Doktor stwierdził, że lepiej nie. I pewnie miał rację.
Jednak w hotelu spotkaliśmy przesympatyczną parę Polaków, zupełnie nieświadomych, którzy pochwalili nam się robieniem...... intro na 60 metrach z arabskim instruktorem, byłym komandosem. Cytuję "mieliśmy 3 przystanki dekompresyjne, na ostatnim zaczełam panikawać, ale na szczęśćie insrtuktor mnie mocno trzymał. Wogóle z nim czułam się bardzo bezpiecznie pod wodą."
Klient płaci i otrzymuje Szczególnie gdy już na hotelowym meetingu klient wypytuje o niezapomniane wrażenia z głębokiego nurkowania Intro
Klient żądny mocnych wrażeń płaci 50 USD lub Euro za Intro w ciepłych wodach Morza Czerwonego, ale wrażenia muszą być tak mocne, żeby powaliły zazdrosnych znajomych
Tak więc wykupują Intro i przewodnik zabiera ich na ... 8 - 10 metrów po czym pokazuje ... manometr na którym widnieje wskazanie 60 ... tyle że bar
Oczywiście wcześniej należy takich klientów obdarować ładną opowieścią o komandosach, zawodowym nurkowaniu w egispkim wojsku itp ...
A wystarczyło zapytać Ewy, czy ktokolwiek rzeczywiście zabiera Intro na 60 metrów
A czy ten arabski komandos przypadkiem nie miał na imię Alex, był starszym jegomościem i pracował w Centrum Adventurer ?
jenny [Usunięty]
Wysłany: 24-10-2005, 10:07 Re: Wracając do głównego wątku
I napisał/a:
jenny napisał/a:
No i wszystko się wyjasniło...[...].Na jedno z nurkowań zapomiałam komputera....
Nie zgodzilbym sie z tak jednoznaczna diagnoza.
Przy tak intensywnym tygodniu nurkowym sama "wiara w komputer" mogla byc zludna.
I
Dlatego w komentarzu napisałam, że jest to przestroga dla wierzących ślepo w komputer i nurkujących na granicy dekompresji. Nie mówię, że gdybym wzięła komputer to nic by się nie przytrafiło. CHodzi mi o to, że w takiej sytuacji poleganie na wskazaniach komputera było szczególnie złudne.
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 24-10-2005, 14:11
jenny napisał/a:
Dlatego w komentarzu napisałam, że jest to przestroga dla wierzących ślepo w komputer i nurkujących na granicy dekompresji. ... CHodzi mi o to, że w takiej sytuacji poleganie na wskazaniach komputera było szczególnie złudne.
Problem "olewany" prez wielu nurkow. Algorytmy decompresyjne (a dokladnie ich parametry) sa ustalane empirycznie. Im dluzsza seria nurkowan, tym wieksza jest rozbierznosc miedzy modelem a rzeczywistoscia.
Klient płaci i otrzymuje Szczególnie gdy już na hotelowym meetingu klient wypytuje o niezapomniane wrażenia z głębokiego nurkowania Intro
Klient żądny mocnych wrażeń płaci 50 USD lub Euro za Intro w ciepłych wodach Morza Czerwonego, ale wrażenia muszą być tak mocne, żeby powaliły zazdrosnych znajomych
Tak więc wykupują Intro i przewodnik zabiera ich na ... 8 - 10 metrów po czym pokazuje ... manometr na którym widnieje wskazanie 60 ... tyle że bar
Oczywiście wcześniej należy takich klientów obdarować ładną opowieścią o komandosach, zawodowym nurkowaniu w egispkim wojsku itp ...
A wystarczyło zapytać Ewy, czy ktokolwiek rzeczywiście zabiera Intro na 60 metrów
A czy ten arabski komandos przypadkiem nie miał na imię Alex, był starszym jegomościem i pracował w Centrum Adventurer ?
Początkowo też sądziliśmy, że to pokazywał przewodnik pokazywał stopy lub bary;), jednak para zgodnie zaprzeczyła, poza tym nurkowaliśmy potem razem na 10 metrach (my za Ewą, oni za swoim przewodnikiem), i nie sądzę, żeby nie widzieli różnicy, opowiadali jeszcze, że było ciemno i nieprzyjemnie, a ten opis nijak nie pasuje do 10 m w Morzu Czerwonym. "Intro" jednak skończyło się nie całkiem pomyślnie - dziewczyna zniechęciła się do nurkowania.
Ten komandos był starszym jegomościem, nie pamiętam, jak miał na imię, bazę miał naprzeciwko hotelu Roma, razem z naszą bazą Sea it
Jednak pomimo dostarczania "niezapomnianych wrażeń" z nurkowania, arabska baza miała kilku klientów, a i tak nie codziennie, tymczasem trzymająca się limitów głębokości Sea it musiała czasami wynajmować drugą łódź
Jeszcze co do powalania znajomych głębokością - reakcja innych nurków była jednakowa - idioci.
Inną zupełnie sprawą jest robienie kursów OWD i AOWD w 5 dni (3 dni OWD, 2 dni AOWD, i już mamy zaawansowanego nurka), ale to już na tym forum jest temat rzeka
Początkowo też sądziliśmy, że to pokazywał przewodnik pokazywał stopy lub bary;), jednak para zgodnie zaprzeczyła
Czy wyobrażasz sobie, że przewodnik, który otrzymuje jakieś marne wynagrodzenie, będzie ryzykował własnym i czyimś zdrowiem, prowadząc na 60 metrów dwóch intro, którzy po raz pierwszy zanurzyli się w wodzie ???
Pomyśl również nad tym, że taki przewodnik dziennie wykonuje po 6 lub więcej (czasami 10) nurkowań typu "Intro" i każdego zabiera na 60 metrów
Czy wyobrażasz sobie, że przewodnik, który otrzymuje jakieś marne wynagrodzenie, będzie ryzykował własnym i czyimś zdrowiem, prowadząc na 60 metrów dwóch intro, którzy po raz pierwszy zanurzyli się w wodzie ???
Pomyśl również nad tym, że taki przewodnik dziennie wykonuje po 6 lub więcej (czasami 10) nurkowań typu "Intro" i każdego zabiera na 60 metrów
Szczerze mówiąc, nie mieści mi się to w głowie, dlatego kilka razy przepytywaliśmy tą parę, jednak zdanie podtrzymywali, sprawdzali jeszcze na komputerze na łodzi - dziewczyna miała intro, mąż jednak wcześniej nurkował, miał AOWD. "Komandos" wykonywał dziennie 2 nurkowania - nie miał chętnych na więcej .
Dlatego zdecydowanie wolę nurkować z droższymi polskimi bazami, przynajmniej nie muszę pilnować instruktora , i dokładnie wiem, na jaką głębokość schodzę , a limit przekraczyłam razj o 5 metrów - przewodnik pokazywał drop off. Biorąc pod uwage, że w moim przypadku limit to 18 m, to moje wyczyny głębokościowe są mizerne, ale jest mi z tym dobrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko