Strona Główna FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy    KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
kurs nurkowania jaskiniowego na Florydzie - dluugie
Autor Wiadomość
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-07-2006, 17:19   kurs nurkowania jaskiniowego na Florydzie - dluugie

Przyjezdzam do Ginnie Springs rano. Jestem pierwsza i trudno mi uwierzyc, ze jestem w miejscu, o którym tyle czytalam i które tak bardzo chcialam zobaczyc. Nie mowiac o nurkowaniu. Zaparkowalam mojego slicznego chevroleta 300 tuz przy sklepie. Sklep, bar i sprezarkownia – wszystko w jednym budynku.
Kupuje sobie kawa i siadam na zewnatrz. Za chwile pojawia się Linda – asystenkta mojego instruktora (robi kurs instruktora cavern). Tuz po niej przyjezdza Rick – mój instruktor. Widzimy się po raz pierwszy w zyciu, wiec na poczatku jest troche sztywno. Ale na krotko. Siadamy najpierw do wypelniania papierow – jest tego troche….

Po papierkowej robocie placimy za siebie w Ginnie – jeden dzien nurkowania kosztuje około 30 USD (nie pamietam dokladnie). Na reke zakladaja mi opaske, drugi kawalek papierka wieszam na lusterku samochodu. I nad wode.
Sporo ludzi, nie tylko nurkow – Ginnie jest także miejscem kamipngu, ulubionym przez studentow pobliskiego college’u. Caly dzien uplywa nam na zajeciach na powierzchni.
Teoria – historia powstawania jaskin, rodzaje jaskin, wejsc do jaskin, potem rzeczy czysto nurkowe. Goldline, safety reel, gap reel, jump reel (te dwa ostatnie nie maja odpowiednikow po polsku). Podstawowe zasady nurkowania w jaskiniach – sprzet, zarzadzanie gazem, dopasowywanie butli poszczegolnych czlonkow zespolu. Tutaj pojawiaja się problemy – liczenie gazu w stopach szesciennych i psi sprawia mi problemy. Na szczescie mój instruktor jest Kanadyjczykiem, wiec nie ma problemow z przejsciem na litry i bary. Wieksze problemy ma Linda. Ale przynajmniej zapamietalam, ze jeden bar to 15 psi.

W lesie (caly teren Ginnie to w zasadzie las) cwiczymy poreczowanie. Z otwartymi oczamy i z zamknietymi. Prowadzenie poreczowki, pierwsze jej wiazanie (tie off), drugie, zwijanie poreczowki. Potem szukanie zagubionej poreczowki oraz zagubionego partnera. Już na wstepie poznaje dosc brutalne zasady nurkowania jaskiniowego. Szukaj partnera tylko jeśli masz dosyc gazu i masz na to czas. Jeśli nie – ratuj siebie. Rick twierdzi, ze nurkowanie jaskiniowe to nurkowanie solo wykonywane jako dzialalnosc towarzyska.

Wszystkie zabawy z poreczowka trwaja kilka godzin – konczymy poznym popoludniem i jedziemy do High Springs na kolacje. Zaraz obok knajpy, w ktorej jemy jest sklep i centrala Salvo. Jakies 200 metrow dalej jest centrala i sklep GUE oraz Halcyona. Samo High Spring nie jest wielka miejscowoscia, a ma kilka sklepow i centrow nurkowych.
Sobota rano – stawiam się w Ginnie o 9 rano. Przyjedza jeszcze dwoch znajomych – będą nurkowac ze mna. Przenosze sprzet (amerykanskie twiny to katastrofa – ciezke jak diabli). Ale jakos sobie radze – troche cwiczen robionych wczesniej daje efekt – dla ciekawych mam 2x85 cf) na laweczki zrobione specjalnie na nurkow – tuz przy wejsciu do Ballroom – cavern. Wchodzimy do wody i wtedy po raz pierwszy robie head to toe check – czyli sprawdzanie razem z partnerami wszystkich elementow sprzetu. Przy czym automaty sprawdza się z glowa zanurzona w wodzie – tak żeby zobaczyc czy dzialaja w wodzie, a nie na powierzchni. Po zanurzeniu się robimy jeszcze s-drill oraz v-drill. Pierwsze nurkowanie to po prostu zanurzenie się i zwiedzenie groty. Doplywamy do kraty zagradzajacej dalszego wstepu. Czuc calkiem mocny prad – trzeba się trzymac kraty – inaczej po prostu porwalby nurka. Wynurzenie i chwila przerwy. Kolejne nurkowanie to już cwiczenia. Mam poprowadzic poreczowke – od wejscia az do kraty, a potem ja zwinac. Jakos poszlo, ale tak naprawde miejsca do zaczepienia poreczowki pokazuje mi Rick. Drugie cwiczenie – Rick rozciaga poreczowke po calym „basenie”, a wiec i w grocie i poza nia. Jest tego sporo….. Zamieniamy maske – teraz mam czarna maske i moim zadaniem jest przeplynac calosc nie gubiac poreczowki (Rick mocno się stara bym ja zgubila), a potem (nadal w czarnej masce) te poreczowke zwinac. I tu okazuje się, ze kolowrotki to starsznie agresywne narzedzia – zaatakowal mnie kilkakrotnie. Efekt był taki, ze tak zaplatalam poreczowke wokół kolowrotka, ze trzeba było go rozkrecic. Wynurzenie omowienie nurkowania ze szczegolami. I powtorka. Tym razem kolowrotek tez atakuje, ale troche rzadziej. Caly dzien spedzilismy w wodzie cwiczac poreczowanie. W sumie 4 godziny pod woda.

Po poludniu teoria. W tym samym czasie w Ginnie odbywa się spotkanie zarzadu NACD (National Assotiation of Cave Divers), wiec mogę sobie obejrzec kilku znanych nurkow jaskinowych. Siedzac przed sklepem pisze egzamin z cavern, w tym czasie Rick zaglada na posiedzenie zarzadu zostawiajac mnie pod opieka Lindy. Wieczorem czas na kolacje i do lozka. Mieszkam w motelu, jakies 10 mil od High Springs. Jak dojechalam to po prostu padlam i zasnelam jak dziecko.

Pobudka wczesnie rano, kawa (brrr, tutaj kawa nazywaja brazowa wode, wiec od paru dni nosze ze soba kawe rozpuszczalna i dosypuje do tego co daja – wtedy mogę się obudzic) i paczek. Jade do Ginnie. Okazuje się, ze dzis wchodzimy już do jaskin. Devil’s Ear jest pierwsze. Do Devil’s Ear wchodzi się pod prad i to calkiem silny prad. Rick radzi mi bardzo szybkie zanurzenie. On rusza pierwszy i znika w pol sekundy. Ja zatrzymalam się na granicy. Patrze w dol, czuje silny prad i….chce zrezygnowac. Cala zabawa trwala kilka minut, patrze w dol i pokazuje nie. Patrze w gore i kiwam glowa, ze tak. Wiec niby gotowa znowu patrze w dol i…”o nie!!!” W miedzyczasie Rick wrocil, wynurzylismy się. Mowie, ze nie mogę tak szybko, ze się troche boje…. W koncu schodzimy po woli, wciagam się na dol rekoma. Udalo się!!!! Jestem tuz przy wejsciu do Devil’s Ear. Prowadze poreczowke (caly czas pod prad) az do goldline, która zaczyna się tuz za slynnym znakiem STOP IF NOT CAVE CERTIFIED. Blokuje kolowrotek i dalej posuwamy się wzdluz goldline. Mam po prostu wycieczke po przepieknej wapiennej jaskini. Wracamy, zwijam poreczowke. Omowienie, a raczej wysmiewanie) moich wachan przed wejsciem. Sama smieje sie z siebie. Już wiem, ze jaskinie mi się podobaja. Ze zamknieta przestrzen wcale mi nie przeszkadza, chociaz jak przez chwile o tym pomysle, to pojawiaj się ciarki. „Wszystko co cwiczymy robimy nie po to, by wejsc do jaskini, ale po to, by z niej wyjsc” – przypomina Rick na kazdym kroku. No wlasnie – wyjsc i to calo.

Drugie nurkowanie – znowu prowadze poreczowke do goldline, potem dochodzimy do Lips. Tam Rick daje mi czarna maske i gdzies mnie przenosi. Trace poczucie kierunku….Mam znalezc zagubiona poreczowke. Metodycznie posuwam się, ale nijak nie mogę jej znalezc. Czyli krotko mowiac – wlasnie zginelam. Wracamy.

Trzecie nurkowanie – tym razem Devil’s Eye. Okropny prad, wiec do jaskini się wchodzi na zasadzie „pull and glide” czyli po prostu wciagania się po skalach. Naprawde przydaje się ogolne wysportowanie. Znowu prowadze poreczowke do goldline, dochodzimy do Devil’s Ear i tam szukam zagubionego partnera. Ufff, udalo się – znalazlam. Wracamy do kolowrotka, probuje go odczepic i w ogole nie zauwazam, ze w tym czasie mój partner pokazuje mi OOA. Zauwazylam to dopiero po kilku chwilach – podaje swój automat i nagle gasna nam wszystkie latarki – musimy wyjsc po ciemnku. Wyjscie się udalo, ale tak naprawde mój partner zginal – zanim dostal ode mnie automat to już się udusil (mam nadzieje, ze w rzeczywsitej sytuacji po prostu wyrwalby mi automat z ust). Podsumowanie nurkowania – katastrofa – zabilam siebie, a potem partnera. Uswiadamiam sobie, ze trzeba mieć oczy naokolo glowy i rownoczesnie widziec oraz robic kilka rzeczy na raz. Troche jak przy prowadzneiu samochodu, ale jeszcze trudniej.

Czwarty nurek – wracamy po kolowrotek, zwijam poreczowke.

Podsumowanie calego dnia – mam kompletnie zdarte opuszki palcow i to do krwi. Witaj w nurkowaniu jaskiniowym, mowi Rick z usmiechem. Jedziemy na kolacje do kolejnego slynnego miejsca w swiecie florydzkich nurkow jaskiniowych – czyli do Sonny, obok którego jest kolejne wejscie do kolejnej jaskini.

Kolejne zajecie za 2 tygodnie – na razie ruszam na poludnie Florydy. Przez caly tydzien nurkuje, najpierw w Ft. Lauderdale, potem na Keys. Kilka rewelacyjnych wrakow, w tym jeden, który pokochalam od pierwszego wejrzenia – Spiegel Grove. A zobaczylam gora ¼ wraku i to glownie z gory. Już wiem, ze musze tutaj wrocic. W sumie nurkowalam na Tenneco towers (obie), Jim Atria, Robert Edmister Twenty, Oakland ledges, Duane, Benwood i Molasses Reef.

Powrot do nurkowan jaskinowych po tygodniowej przerwie w nurkowaniu. Tym razem jedziemy do Peacock Springs. Tez piekna wapienna jaskinia, tym razem w ogole bez pradu. Za to ucze się przechodzenia przez waskie przejcia (Peanut tunnel), ale oczywiście bez zdejmowania sprzetu (intro to cave nie przewiduje zdejmowania sprzetu, ani bocznego mocowania butli). Trzeba jednak bardzo uwazac – neutralna plywalnosci jest kluczowa. Prowadze poreczowke do goldline. Plyniemy dalej i to jedyny moment, kiedy moge podziewiac piekno otoczenia. Ptrzy okazji trzeba zapamietywac topografie. I dobrze, po okazalo się, ze mamy awarie swiatej i wracac trzeba po ciemku. A kilka przejsc jest zdradliwych…..doszlismy do konca goldline i tam się okazuje, ze mój buddy znowu zniknal…(on się lubi gubic). Szukam go, i z naprzeciwka plynie jakis dwoch nurkow (to znaczy widze 2 swiatla). Pytam się ich czy ok., oni odpowiadaja, a ja przez sekunde mysle, ze znalazlam swojego buddy. Po chwili jednak uswiadomilam sobie, ze to inni nurkowie. Wiec szukam dalej i znalazlam. Ufff.

Drugie nurkowanie – dochodzimy do Pothole tunnel. I znowu OOA, tym razem to ja nie mam powietrza. Mój partner jest dawca, zaczyna mnie wyprowadzac i znowu awaria swiatel. Wychodzmy po ciemku – jako biorca jestem pierwsza, wiec musze macac wszystko przed soba, żeby nie walnac gdzies glowa w sciane. Doszlismy do naszej poreczowki, tam o dziwo nasze latarki zadzialaly  Zwijam poreczowke i wychodzimy.
Niestety radosc z w miare udanego nurka trwala krotkie. Kolejne nurkowanie to jedna, wielka katastrofa. Zaczelo się niewinnie, Jak tylko dalam znac, ze zawracamy (pamietajac o wszystkich czlonkach zespolu – z czym do tej pory było roznie), Rick pokazal OOA. Nurkowalismy we trojke, wiec biorca jest po srodku. Ja prowadze. Przechodzimy przez ten waski Peanut tunnel, gdzie trzeba się wciagac, a on pcha mnie do przodu. Usiluje się zatrzymac, ale bezskutecznie. Pare razy zaklinowalam się, dobrze, ze pamietalam, ze skala jest tutaj pod katem, wiec trzeba się tylko lekk zsunac w dol. I wciąż mnie popycha. OK., mysle sobie, rozumiem, ze jest spanikowanych nurkiem, ale dlaczego az tak?????? No i to wszystko dzieje się oczywiście po ciemnku, bo latarki nie dzialaja (to musialy być latarki pewnej znanej firmy, które wciąż się zalewaja :) . Przeprowadzilam Ricka, koniec cwiczenia, swiatla wlaczone i probuje znalezc zagubiona line – tym razem w czarnej masce. Znowu jej nie znalazlam :(
W trakcie poszukiwan skonczylo mi sie powietrze, wiec jestem OOA. Mój partner mnie prowadzi dochodzimy do mojego kolowrotka i lapie mnie straszny skurcz. Ale nie ma czasu na rozprostowywanie nog, wiec plyne dalej wyjac w duszy z bolu. Mam wszystkiego dosyc.

Na pocieszenie zabieraja mnie na kolacje do kolejnego kultowego miejsca nurkow jaskiniowych (bywali tam wszyscy, w tym Exley) – czyli Luraville Country Store. Polaczenie sklepu z hamburgerownia. Ale stol, przy którym się siedzi jest po prostu mapa Peacock – jaskini w calosci odkrytej i spenetrowanej wlasnie przez Exleya. Zreszta przy schodach, po których się wchodzi do jaskini jest kamien pamiatkowy, na którym tablica z napisem, ze te schody zbudowano ku pamieci Exleya.

Tym razem nocuje u Lindy. Linda ma maly domek, który wynajmuje nurkom. Polecam wszystkim, którzy wybiora się w tamten region nurkowac. Bardzo blisko Ginnie, a nocleg kosztuje 30 dolarow za dobe (taniej nigdzie nic nie znajdziecie). Domek to w pelni wyposazona kuchnia, mala jadalnie, potem wchodzi się do saloniku (telewizor, dvd) i sofa, która się rozklada. Z saloniku wchodzi się do lazienki. Drugie miejsce sypialne jest na antresoli. Z boku domku specjalne miejsce do plukania i suszenia sprzetu, a obok grill. A wszystko to w lesie, z dala od cywilizacji (ale prad i woda biezaca sa:) Po prostu marzenie, wiec serdecznie polecam. Wieczorem cwiczymy na powierzchni uwalnianie zaplatanego nurka oraz poszukiwanie przerwanej poreczowki.

W niedziele poznaje kolejna jaskinie centralnej Florydy – Manatee. Jak zobaczylam wejscie to w zasadzie odmowilam nurkowania – woda kompletnie przykryta rzesa wadna (oni to nazywaja duck weed). To swinstwo przyczepia się do wszystkiego – po wyjsciu czlowiek jest caly zielony. Dlatego tuz przy wejsciu jest prysznic – można umyc siebie i sprzet. Manatee jest inna jaskinia niż dotychczasowe – jest czarna. Rzesa i kolor skaly powoduja, ze w zasadzi już po zanurzeniu nic nie widac – jest naprawde ciemno. Prowadze poreczowke do goldline, plyniemy przed siebie. Zawracamy, a ja zwijam poreczowke bez maski. Nie pamietalam jak zaplatalam kolowrotek do goldline i troche się nameczylam z jego odplataniem. Po tym nurku po raz pierwszy uslyszalam od ricka, ze cos zrobilam dobrze. Jak do tej pory to było twoje najlepsze nurkowanie – powiedzial. Rick nie chwali swoich kursantow na kazdym kroku, raczej wrecz przeciwnie, wiec takie zdanie w jego ustach naprawde sprawilo wielka radosc.

Drugie – ostatnie kursowe nurkowanie. Prowadze poreczowke do goldline – tym razem mamy prad upstream, czyli idziemy pod prad. Doszlismy do punktu zawracania (zawracanie jest uzaleznione og ilosci gazu – w moim przypadku musi to być 1/6 gazu). Cwiczymy wyciecie zaplatanego nurka, ale oczywiście nie przecinamy goldline. Potem cwicze szukanie przecietej liny – te cwiczenia poszly calkiem niezle. Ale jak tylko skonczylam mój partner jest OOA. Wychodzimy, a na goldline nie ma naszego kolowrotka. Jednak widac z gory swiatlo, wiec ja chce ruszyc do przodu. Mój blad – przeciez moglismy się zgubic, a to co wydaje mi się wyjsciem może nim nie być. Dlatego trzeba wyjac safety reel, podlaczyc się do goldline i zaczac wychodzic – gdyby się okazalo, ze przeswit jest zbyt maly, by wyjsc – mam jak wrocic do goldline. Ponownie gubie line, ale tym razem wreszcie ja znajduja – poczulam ja na lydce (podobno była tam przez jakis czas i wszyscy się zastanawiali kiedy ja poczuje). Naprawde wielka radosc!!!! Wygralam z tym kawalkiem nylonu…..Potem kolejne cwiczenie – w czarnej masce doplyniecie do odwroconego partnera, który jest 15 metrow dalej, żeby dal mi powietrze, bo ja już nie mam go wlasnie od 15 metrow.

Koniec nurkowan. Troche zaluje – zagnam się z jaskiniami i sprzetem – to było ostatnie nurkowanie na tych wakacjach. Po poludniu, w trakcie kolacji pisze egzamin. I ostateczny wyrok – ZDALAM!!!!! Teraz musze cwiczyc, a jak opanuje wszystkie drills w miare przyzwoicie mogę wrocic i szkolic się dalej. A w moim logbooku jest plastik – intro to cave diver….
Mania
 
 
 
Adam Frajtak
[Usunięty]

Wysłany: 28-07-2006, 17:50   

dla tych co mają duuuzio czasu wcale nie takie długie :mrgreen:

GRATULUJE!!
 
 
Kacper 

Stopień: DM ;**CMAS; Adv EANx
Wiek: 43
Dołączył: 01 Paź 2004
Posty: 21
Skąd: Wrocław
Wysłany: 28-07-2006, 23:34   

Gratki - swietny kurs :)

Tez sie zastanawialiśmy tutaj nad jakimś dobrym cave intro - jest to mozliwe do zrealizowania u nas? Nad cave zaczalem sie zasdtanawiac dopiero neidawno wiec nie bardzo wiem jak wygląda z tym u nas, nie bardzo też wiem jak stoimy z miejscami do takich kursów - od wrocławia na pewno nie jest daleko do zalanych kopalni w okolicach drezna - z tego co widziałem woda kryształ i jest tam baza nurkowa - ale czy to są dobre warunki do kursu (prądu brak na prewno - nie wiem też jaki jest stopień trudności tych miejsc i czy sa np. odpowiednie do przeprowadzania ćwiczeń) i czy jest możliwość w ogóle zrealizowania go tam pojęcia nie mam. Niemiecki kurs też mi nie bardzo pasuje bo po niemiecku umiem zamówić piwo i pokląć trochę - a to starcza w przydrożnej spelunie ale niebardzo starcza na kurs :D No chyba, że prowadzą kursy po angielsku w co jednak wątpię ;)

Wie ktoś może jak ma się sprawa w Polsce z takimi zachciankami? :)
 
 
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-07-2006, 01:53   

Z tego co wiem raz w roku wroclawski klub robi warsztaty jaskiniowe. Nie wiem czy daje to jakies uprawnienia, ale na pewno daje wiedze. Warto tez pamietac, ze polska szkola (czyli francuska) jest inna od amerykanskiej.
Mania
 
 
 
Borszczuk 


Stopień: 4-
Kraj:
Madagascar

Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 237
Skąd: Szczecin
Wysłany: 29-07-2006, 02:56   

Kacper napisał/a:
Tez sie zastanawialiśmy tutaj nad jakimś dobrym cave intro - jest to mozliwe do zrealizowania u nas?
Zalezy gdzie chcesz wlazic do tych jaskin. Na florydzie bez czegos od NACD (i chyba jeszcze IANTD) mozesz zapomniec zas w europie nikt nie wie co to NACD ;) Poza tym jaskinie tam a tu sie roznia na tyle, ze u nas bardziej w speleologa bedziesz sie bawil ;)
 
 
Kacper 

Stopień: DM ;**CMAS; Adv EANx
Wiek: 43
Dołączył: 01 Paź 2004
Posty: 21
Skąd: Wrocław
Wysłany: 29-07-2006, 03:05   

robił w czerwcu ;) Za rok się zainteresuję. Przy czym właśnie interesowało mnie czy można robić w polsce szkolenia cave takich organizacji jak IANTD - i czy ktoś to robi. W zasadzie przy międzynarodowych organizacjach standardy powinny być takie same ;) Niestety nie mamy dobrych warunków - nie ma dużych otwartych dla nurków jaskiń czy zalanych kopalni :/ (ale obok w niemczech już są) chyba, że ja o czymś nie wiem - co jest całkiem możliwe ;) A korci taki nurek - oj korci ;)
 
 
urwis 



Stopień: CMAS
Kraj:
Poland

Wiek: 77
Dołączył: 25 Mar 2002
Posty: 1194
Skąd: Szczecin/Karpacz
Wysłany: 29-07-2006, 09:47   

Mania gratuluję :bigg: :cmook:
 
 
 
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-07-2006, 12:42   

Borszczuk napisał/a:
Na florydzie bez czegos od NACD (i chyba jeszcze IANTD) mozesz zapomniec zas w europie nikt nie wie co to NACD ;) Poza tym jaskinie tam a tu sie roznia na tyle, ze u nas bardziej w speleologa bedziesz sie bawil ;)


Nie tylko na Florydzie, ale w ogole w USA. Ale w istocie w Europie nie wiedza co to jest. Dlatego ja dostalam 2 plastiki - NACD i TDI (ten drugi w Europie bardziej znany...)
Mania
 
 
 
icek
[Usunięty]

Wysłany: 29-07-2006, 14:10   

Gratuluję, Maniu :-)

Napisałaś, że kupując latarkę w Salvo spotkałaś Barry'ego Millera (jakoś teraz nie mogę znaleźć tego tekstu) - odwiedziłaś go, czy wypuścili go przed końcem wyroku za dobre sprawowanie? A latarka fajna, prawda?

No i teraz wiesz, co miałam na myśli opowiadając o prądzie :-))). Po pierwszym nurkowaniu w Ginnie kupiłam sobie włóczkowe rękawiczki - przynajmniej nie rozwalałam strupów....

Pozdrawiam,
Kapusta
 
 
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-07-2006, 14:40   

Chyba go wypuscili, ale sie nie pytalam, bo raczej nie wypada...
Ale z tego co rozumiem calkiem wyjsc moze (za dobre sprawowanie :) dopiero na poczatku przyszlego roku, wiec moze byl na przepustce? :-D

W kazdym badz razie latarka - poki co - super!!!!!! Mam nadzieje, ze ta naprawde sie nie zalewa. No i daja ja - jak poprosisz - od razu dostosowana do europejskiego pradu (a wiec takze z odpowiednia wtyczka) :mrgreen: No i do tego przyzwoita znizka, wiec w ogole bylam cala szczesliwa....

Doskonale rozumiem, co mialas na mysli z tymi pradami, jak rowniez z waga ichnijeszych twinow. Tez kupilam sobie takie cienkie rekawiczki, wzmocnione od wnetrza dloni, ale jakos bylo mi latwiej bez nich. Pierwsze w ogole nurkowanie zrobilam w polskich 5mm rekawiczkach i zdjelam je juz pod woda w trakcie nurka - kompletnie tracilam wyczucie kolowrotka i liny. A poza tym nurkujac w ogole nie czulam, ze zdzieram sobie skore z palcow (pewnie winna temu adrelina) - odkrylam to dopiero po wyjsciu z wody....

Mania
 
 
 
Baster 


Stopień: bez znaczenia
Kraj:
Japan

Dołączył: 12 Maj 2004
Posty: 243
Skąd: OstrowiecŚw./Wrocław
Wysłany: 29-07-2006, 17:47   

Cytat:
tego co wiem raz w roku wroclawski klub robi warsztaty jaskiniowe. Nie wiem czy daje to jakies uprawnienia


Nie daje.
 
 
 
cad 


Stopień: PADI
Kraj:
Poland

Wiek: 52
Dołączył: 06 Cze 2003
Posty: 197
Skąd: Gdynia, Poznań
Wysłany: 29-07-2006, 22:26   

gratulacje
szczerze zazdroszcze ;)
kub.a
 
 
 
 
 
diver 

Kraj:
Poland

Dołączył: 05 Sty 2002
Posty: 36
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 31-07-2006, 12:31   

Mania Twoje wypowiedzi na FN i forum DiW roznia sie jak sie dokladnie wczytac.
Czy mozesz podac jakie uprawnienia dostalas ? bo "intro to cave diver" to chyba nie sa zadnymi uprawnieniami a jak sama nazwa mowi jedynie INTRO
 
 
Borszczuk 


Stopień: 4-
Kraj:
Madagascar

Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 237
Skąd: Szczecin
Wysłany: 31-07-2006, 12:54   

http://www.safecavediving.com/training.htm
 
 
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-07-2006, 14:02   

diver napisał/a:
Mania Twoje wypowiedzi na FN i forum DiW roznia sie jak sie dokladnie wczytac.
Czy mozesz podac jakie uprawnienia dostalas ? bo "intro to cave diver" to chyba nie sa zadnymi uprawnieniami a jak sama nazwa mowi jedynie INTRO

Borszczuk - wielkie dzieki.
diver - moje wypowiedzi sie nie roznia. A w USA sa nieco inne stopnie jesli chodzi o nurkowanie w jaskiniach - wiec zanim zaczniesz mi zarzucac klamstwo proponuje uzyc google i samemu sobie sprawdzic jak to tam wyglada.
Ale zeby nie bylo watpliwosci
Intro to cave diver ma prawo do:
1. nurkowania na maks. glebokosc (podkreslam glebokosc, a nie dystans penetracji) 30 metrow
2. musi utrzymywac staly kontakt z goldline - czyli nie ma przejsc do innych korytarzy
3. musi miec poczatkowa widocznosc min 10 metrow (chyba - tego dokladnie nie pamietam)

Natomiast to jak daleko penetruje jaskinie zalezy od ilosci i odpowiedniego zarzadzania gazem.

Tak wiec diver mam uprawnienia pozwalajace wplywac poza znak "stop if not cave certyfied".

Na przyszlosc rzeczywiscie proponuje sprawdzanie zanim sie cos napisze.
Mania
 
 
 
Aston 



Stopień: SSI PSAI
Kraj:
Vatican

Wiek: 62
Dołączył: 09 Kwi 2003
Posty: 617
Skąd: Wrocław
Wysłany: 31-07-2006, 16:00   

Gratulacje!

:wave: :wave:
 
 
 
Grzyb 



Stopień: tmx, cave
Kraj:
Jamaica

Wiek: 50
Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 793
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-07-2006, 16:17   

Kacper napisał/a:
Tez sie zastanawialiśmy tutaj nad jakimś dobrym cave intro - jest to mozliwe do zrealizowania u nas?


Krzysztof Starnawski prowadzi kursy jaskiniowe, tylko ze... na Helu :mrgreen:
no ale to sa wlasnie kursy jaskiniowe typu intro, do ktorych jaskinia nie jest specjalnie potrzebna...

a brak jaskin rekompensowany jest osoba prowadzacego kurs :20:
 
 
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-07-2006, 16:56   

To jednak nie calkiem to samo....

W USA nie da sie zrobic tego kursu nie wchodzac do jaskin. Bo to jednak troche inna rzecz niz wraki. Nie wiem jak Wy sobie wyobrazacie kurs intro, ale ten, ktory ja mialam wymaga jaskini i moim zdaniem nie da sie go przeprowadzic bez kursantow wchodzacych do jaskini.
Pamietajcie, ze amerykanski system jest zupelnie inny od europejskiego (w tym takze system nurkowania w jaskiniach, bo jaskinie sa inne).
Mania
 
 
 
Grzyb 



Stopień: tmx, cave
Kraj:
Jamaica

Wiek: 50
Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 793
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-07-2006, 17:23   

Mania napisał/a:
To jednak nie calkiem to samo....


domyslam sie :)
podalem to info bardziej jako ciekawostke naz zasadzie "jak to sie robi u nas".
z jednej strony, troche dziwnie czulbym sie robiac kurs jaskiniowy na "Wichrze" :20: , ale z drugiej - kto jak kto, ale Starnawski sie na tym przeciez zna...
 
 
Mania 



Stopień: ale o co chodzi?
Kraj:
Poland

Dołączyła: 06 Maj 2003
Posty: 3999
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-07-2006, 17:51   

Grzyb napisał/a:
kto jak kto, ale Starnawski sie na tym przeciez zna...

To prawda...ale wiesz ta przyjemnosc zobaczenia jaskini, jej uksztaltowania, przechodzenia przez wezsze korytarze, watpliwa przyjemnosc walki z pradem zeby wejsc do srodka :) , absolutna ciemnosc po zgaszeniu latarek i jeszcze pare rzeczy - tego sie nie da poczuc gdzies indziej....

Mania
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Dodaj do: Wypowiedź dla Wykop  Wypowiedź dla Facebook  Wypowiedź dla Wyczaj.to  Wypowiedź dla Gwar  Wypowiedź dla Delicious  Wypowiedź dla Digg  Wypowiedź dla Furl  Wypowiedź dla Google  Wypowiedź dla Magnolia  Wypowiedź dla Reddit  Wypowiedź dla Simpy  Wypowiedź dla Slashdot  Wypowiedź dla Technorati  Wypowiedź dla YahooMyWeb
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi
umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24
godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych.
Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania.
Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki.
Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko
FORUM-NURAS topic RSS feed