Jeśli chodzi o zakręconą butlę, to opowiem Wam historię mojego partnura. Podczas ostatniego pobytu w Chorwacji znudzony ciągłym zakładaniem jacketu na łodzi przy kolejnym nurkowaniu postanowił ubrać się już wodzie, tak wygodniej chłodniej i ciekawiej. Wszystko pięknie skręcił, włożył balast do kieszeni (jacket ze zintegrowanym balastem), nawet chyba odkręcił butlę, ale nie napełnił swojego pięknego nowego skrzydła. Zamachnął się i bach jacket za burtę, i tu nastąpiła konsternacja bo jacket się nie wynurzył, a my patrzyliśmy ja kolega smutnym wzrokiem obserwuje jego powolne opadanie… Na szczęście nie było głęboko.
Wiek: 52 Dołączył: 16 Maj 2005 Posty: 154 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-09-2005, 21:42
"Zatopienie" sprzętu to piękny pomysł Fakt, że jeśli nie używa się pasa (i cały balast jest w jackecie czy przy uprzęży skrzydła), to wykonać taki manewr nietrudno.
Z kolei zanurzanie się z fajką zamiast automatu w paszczy to moja ulubiona czynność. Zdarzyło mi się to kilka razy, i pewno jeszcze nie raz zdarzy - ponieważ jednak automat mam zawsze w dłoni, uprzednio sprawdzony, to zmiana "ustnika" następująca gdzieś na pierwszym metrze jest wręcz automatyczna, i nie budzi żadnych emocji
A w Egipcie spotkało mnie przynajmniej jedno ciekawe zdarzenie. Płynęliśmy (stadko raczej mało doświadczonych P1) w parach, za przewodnikiem, na kilkunastu metrach. Partner (z którym wtedy pierwszy raz nurkowałem) nagle zaczął nerwowo spoglądać na manometr, po czym... wyrwał z szyku do przodu, i w te pędy popłynął do przewodnika. Żadnych problemów nie sygnalizował, widoczność była doskonała, więc sam zostałem po prostu na swoim miejscu w grupie. Kolega z pary wymienił z przewodnikiem jakieś znaki, po czym wrócił na swoje miejsce. Dopiero "zapytany" pokazał mi swój manometr, którego wskazówka wykonywała szaleńcze ruchy przez pół tarczy. Cóż było robić - poprosiłem by się zbliżył, złapałem za głowę, odkręciłem jego "ledwo otwartą" butlę, upewniłem się, że może oddychać (a ja na pewno nie zakręciłem mu butli do reszty, zamiast otworzyć). Manometr przestał szaleć - wymieniliśmy "okejki" i popłynęliśmy dalej. Swoją drogą, pojęcia nie mam dlaczego to prowadzący nie otworzył koledze zaworu?
A epilog do całości "dopisał się" już na brzegu. Ponieważ kolega pod wodą zachował się niezbyt rozsądnie, a i ogólnie nie był zbyt lubiany przez resztę grupy, bezlitośnie zacząłem się z niego wyśmiewać. Akurat gdy dworowałem sobie z jego butli, która (zbyt słabo przypięta) zaczęła wysuwać mu się z jacketu, ktoś stuknął mnie w ramię i powiedział "uważaj, butla ci się wysuwa". Wtedy _bardzo_ wesoło zrobiło się już całej grupie
No , nie wiem czy tak mial bym wielka ochote nurac w takiej grupie !
Jak dotad nurkowalem w Egiptowie juz kilkadziesiat razy i za kazdym razem grupy sa niezwykle zgrane i subordynowane.Kolezenskosc jest ogolnie zauwazalna i nie zdazylo mi sie aby ktos mial jakis cien urazy do innego w grupie.
Nurkuje zawsze w mieszanych narodowo grupach (nigdy jeszcze z nurkami z bylej potegi militarnej !)
Zawsze sie odnosza do siebie z sympatia i na pokladzie miedzy nurami opowiadaja ciekawe rzeczy.
Oby tak dalej !
We mnie na Caves w Dahabowie "wjechal" jeden taki padrug skuterkiem, ktorego nie mogl opanowac! To znaczy probowal cos krecic przy inflatorze i tak sie tym biedaczek zaaferowal ze skuterek poniosl go gdzie chcialZabolalo jak ch...ra bo trafil w okolice nerek! Kiedy pokazalem mu uniwersalny miedzynarodowy znak oznaczajacy "co ty k..a robisz?" popatrzyl na mnie zdziwiony odwrocil sie "wjechal" z duzym impetem we wlasna dosyc pokazna grupe.
W sumie to fajnie mieć takie (szczęśliwo zakończone) przygody. Ja w Egipcie (Hurghada i 2XSharm) zawsze trafiałem na takich przewodników, że pływałem jak kaczuszka za matką. Ciągle się odwracali, kazali równać głębokość i zachować bliski kontakt z partnerem... Nuda Za to zgubiłem butlę w Kretowinach w jeziorze Narie nurkując na 3m
ja zrobiłam kurs w polskich wodach i miałach "stracha" przed nurkami "na otwartej egipskiej przestrzeni"
no i zastanawiałam się jakie to uczucie mieć pełno słonej wody w oczach...
okazało się, że nie takie to wszystko straszne i uczucie błogości towarzyszące po wyjściu z wody rekompensuje wszystko
a w ramach historyjek prysznicowych: jak cumowaliśmy na rafie, to kilka razy podpływał do nas przez pomyłkę ktoś z innych łodzi cumujących w pobliżu. zachęcałam, żebyśmy wzięli na pokład, bo nie wiadomo przecież, czy nasi wszyscy wrócą do nas czy popłyną do tych łodzi obok.
ważne żeby bilans wyszedł na zero
Wiek: 53 Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 20 Skąd: slovakia
Wysłany: 04-11-2006, 02:08
wchodze do wody kazdym rokem w egipcie tak 500 razy .kazdym rokiem sie mi zdarzy aspon raz wejsc do wody abo bez pletw,abo bez pasu balastowego.pamietam jak raz mialem przywiazac opustowke do thistlegorm,skok z dziobu a ciagam za sebo opustowke ale dajak newchodze pod wode sprobowalem zo dwa razy,jak nezadzialalo doszlo mi do glowy,ze cegoz brakuje 6kil olow a pas balastowy pomogli mi pozdniej ze zanurzeniem . kolejne rekordy.z grupy 7 czeskich nurkow na coral garden (canyon w dahab ,ale doprawa) ,jedna kobieta mala juz w lagune problem z uchem,zwrocilem sie s nio k brzegu,grupe kazalem zostac na kolankach w 2 metrach wody w lagunie,po 2 minutach wrocilem sie za nimi a 6 nurkow nema 3 dwojki sie dolaczyli kazda do inej grupy nurkow,jedni zanurkowali przed canyon (instruktor wydawal sie im jak ja,niebeskie pletwy),druga dwojka poszla do canyonu s kolejno grupe(bo ja bylem instruktor tez tam,mial biale wlosy jak ja (nurkowalem w kapturze! ),a trzecia poszla sama tez dolewa,bo kolejnin odeszli.a ja siwy szukalem ich na prawej strone (tak bylo na briefingu). po a fee na brzegu kolejne nurki trzymali sie mnie jak kaczki teraz nurkuje w kapturze s rogami,juz mi nikto nemowi,ze widzial drugego takego
rekord z drugej strony: wszedlem s 4 nurkami,wyszedlem s 8 wiecej je zawse lepiej jak mniej.abo jak aj nemasz swojich,naj sie zgadza aspon numer nurkow
na temat wschodnych sosiadow: jak mam takich w grupie natychmiast uwaga! : licencije porobione w moskwie w marcu naprz. na owd. gdzie do dupy nurkowali w moskwe w marcu? na basene na 2 metry a owd zrobiono abo poogladac ruske intro nurki na thitlegorm do wraku abo shark reef na 30 metrow do pradu? zawse spoznas ruske intro: reka abo dwie do przodu (to widziali w dajakim filmu z lat 50tych,) a na full power na pletwach,najszybczi jso najlepsi przeciez?
Smok [Usunięty]
Wysłany: 06-11-2006, 21:09
katancik napisał/a:
teraz nurkuje w kapturze s rogami,juz mi nikto nemowi,ze widzial drugego takego
Fajnie macie takie przygody, ja nie maiłem jeszcze.... raz wyciagałem kolegę z wody, któremu troszke zalało suchy skafander ma morzu ...tak troszkę,ze przydałby sie dźwig...
Wiek: 40 Dołączyła: 12 Cze 2005 Posty: 226 Skąd: Kraków
Wysłany: 11-11-2006, 01:19
Podczas mojego drugiego nurka w Egipcie (po ok20 nurach w Polsce) mój partnur zaraz po zanużeniu zmienił kierunek - płynał w kierunku obcej grupy (a były 3 albo 4 pod wodą) Po chwili to zauwazyłam i pognałam w jego kierunku, moja grupa sie oddalała (my mieliśmy być na końcu). Gdy go dogoniłam i wytłumaczyłam co się stało, naszej grupy juz nie było widac, bo popłynęła za skały. Udalo nam sie ich dogonić, chociaż wcale nie byłam pewna czy za tymi skałam będą. Potem zanurkowaliśmy na 35 metrów (oczywiście wszyscy byli świeżo po OWD a większość po egipskim OWD) mając po 40 barów. A potem DM nie mógł się wynurzyć bo miał dziurawy jacket
KLeszek [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2006, 23:58
waldo napisał/a:
PS. W związku z licznymi atrakcjami Morza Czerwonego, niestety, w Egiptowie przed skokiem do wody, mało którzy nurkowie wykonują partnerskie sprawdzenie sprzętu. Ludziska zapominają o wszystkim.
W zeszlym tygodniu wrocilismy razem z zona z Egiptu - gdzie mialem 5 dni nurkowych...
Plywam w konfiguracji DIR - pozostali nurkowie plywali w "normalnej" konfiguracji bazy w egipcie.
Podczas 5 dni nurkowych z roznymi niestety partnurami zostalem podczas buddy-check uszczesliwiony min. zakreceniem butli przez partnera - przed wejsciem do wody. Na szczescie worek byl napelniony i oddychalem z automatu w celu sprawdzenia ponownego.... przed wejsciem do wody - powietrze sie skonczylo i sam ponownie odkrecalem butle....
Pewnie przypadek - ale po tym pierwszym wyjezdzie nurkowym coraz mocniej sie przekonuje do stwierdzenia, ze przy moich zaworach krece ja sam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko